spinkaa
07.02.05, 13:26
"Do mądrego Sokratesa przybiegł ktoś wzburzony i rzekł: "Posłuchaj
Sokratesie, tego, co ci muszę powiedzieć jako twój przyjaciel..." "Stój,
zaczekaj - przerwał mędrzec. - Czyś przesiał to, co mi chcesz powiedzieć
przez trzy sita?" "Jakie to sita?" - zapytał przybyły ze zdziwieniem. "Tak,
drogi przyjacielu, przez trzy sita! Zobaczymy, czy to, co mi zamierzasz
oznajmić, przejdzie przez te trzy sita. Pierwszym sitem jest prawda. Czy
sprawdziłeś, czy to, co chcesz mi opowiedzieć, jest prawdą?" "Nie, tego nie
sprawdziłem, ja tylko słyszałem i..." "A więc tak. W takim razie może
sprawdziłeś to sitem dobroci? Skoro nie wiadomo, czy to prawda, może jest to
przynajmniej dobre?" Rozmówca stwierdził, ociągając się: "Nie mogę
powiedzieć, aby to było dobre, przeciwnie".
"Hm, hm! - przerwał mu mędrzec. - Skoro tak, to zastosujemy trzecie sito: czy
uważasz za konieczne opowiadać mi o czymś, co ciebie samego tak
podnieca?" "Nie, nie uważam tego za konieczne..." "W takim razie - uśmiechnął
się mędrzec - skoro to, co chcesz mi opowiedzieć, nie jest ani prawdziwe, ani
dobre, ani konieczne, zapomnij o tym i nie obciążaj samego siebie ani mnie
takimi rzeczami."
To tak na dzisiejszą rzeczywistość...