Dodaj do ulubionych

pomocy - problem z narzeczona

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 08:58
mam 24 lata i jestem od ponad roku z dziewczyna o 4 lata mlodsza, a od
miesiaca z narzeczona; bardzo dobrze uklada mi sie z nia zycie, z wyjatkiem
chwil gdy ona wraca wspomnieniami do swojej przeszlosci:-( chodzi o to ze
byla wczesniej przez rok z chlopakiem, z ktorym stracila dziewictwo - robniac
z tego prezent na jego 18 urodziny (!), pozniej porzucona i zdesperowana
miala 2 tygodniowy romans podczas wycieczki zagranicznej (2 razy poszla do
lozka z prawie obcym facetem), a najgorszy byl epizod na weselu jej kuzynki
gdzie bez powodu wyladowala w lozku z nieznajomym kolesiem!!! pozniej w jej
zyciu pojawilem sie ja i wszystko sie zmienilo: zaczela chodzic do kosciolka,
zalowala swoich 'czynow', przepraszala mnie i mowila ze tylko ze mna jest jej
dobrze; wiem ze teraz zrobilaby dla mnie wszystko! ja jej oddalem calego
siebie - wczesniej nie spalem z zadna dziewczyna; wielkim problemem jest dla
mnie jej przeszlosc, o ktorej kiedys mi powiedziala! NIE MOGE SOBIE Z TYM
PORADZIC - szczegolnei wtedy gdy jestem sam! ona czasami swiadomie lub nie -
'rzuci' jakies haslo, ktore zle sie kojarzy z jej przeszloscia, czasami
podczas klotni sama do tego wraca i mnie podpuszcza mówiąc że wtedy było jej
dobrze albo że ktoś ją poznał 'dogłębnie'! ja bardzo przeżywam takie chwile,
rozpamiętuję później bardzo długo i mam ochotę ja zostawic! sęk w tym że
bardzo ją kocham i jest mi źle bez niej! nie wyobrażam sobie jak moge zyc bez
mojego ukochanego aniołka :-( nie wiem tylko czy będę kiedyś potrafił
powiedziec że ogólnie jestem szczęśliwy z tą kobietą, która ma taką paskudną
przeszłość za soba! nie wiem czy jestem w stanie udźwignąć taki bagaż
doświadczeń przez całe życie! najchętniej wymazalbym to z pamieci swojej i
jej; jednak wiem ze to niemożliwe:-( mialem tez pomysl zeby ja zdradzic,
pokazac ze ja tez tak potrafie i ze nie jestem gorszy! po pewnym czasie
stwierdzilem ze w ten sposob ukaralbym głównie siebie i swoje sumienie:-( NIE
WIEM CO ROBIC! BARDZO PROSZE O POMOC! w tym momencie przydalby mi sie dobry
psycholog...
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.kom / *.kom-net.pl 08.02.05, 10:07
      jeśli choć troche kochasz to nieważne jej przeszłośc tylko liczy sie teraz
      nieznała cie więc oco tyle płaczu ty niejesteś z kryształu gożej by było jak by
      cię okłamała i nic byś niewiedział znasz jej przeszłość liczy sie tylko teraz
      niepłacz jak smarkacz bo jeszcze niewiadomo co cie czeka
      • Gość: ona Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 10:17
        Wydaje mi się, że problem nie tyle leży w przeszłości Twojej narzeczonej, co w
        jej stosunku do tej przeszłości. O ile jej przejścia nie są chyba specjalnie
        szokujące, to wyciąganie tego przy różnych okazjach, robienie dwuznacznych
        aluzji świadczy o niej nistety bardzo żle. Bo albo jest pozbawiona wrażliwości
        i prostego poczucia przyzwoitości, albo po prostu bardzo głupia. Nie wiem co
        gorsze:((
        • Gość: Tege cos jest nie tak :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 20:29
          moim zdaniem teksty typu: "tamten poznal mnie doglebnie" itp obojetnie w jakiej
          sytuacji swiadcza o tym, ze ta dziewczyna moze Ciebie nie szanowac. Ja na Twoim
          miejscu bym sie gleboko zastanowil nad tym zwiazkiem. Za bardzo sie angazujesz
          stary, nie mozna tak postepowac w zwiazku. Zbytnie zaangazowanie dziala
          dokladnie tak, jakby go nie bylo w ogole, tak samo destrukcyjnie. Wyluzuj
          troche, nabierz dystansu i chlodnym okiem przeanalizuj sytuacje.
          Ale naprawde tego typu teksty sa niepokojace. Ponadto jej przeszlosc tez nie
          jest rewelacyjna. No ssorry ale romansowac sobie z jakims prawie obcym facetem
          po nieudanym zwiazku??? Nieee, nie podoba mi sie to... Zastanow sie, naprawde
          gleboko zastanow...
          powodzenia!
          • Gość: alfons Re: cos jest nie tak :/ IP: *.chello.pl 12.02.05, 19:48
            idź na dziwki, będzie Ci lepiej ;)
            • Gość: luzakis O TAK!!! TO JEST DOBRA RADA IP: 193.195.197.* 13.02.05, 14:15
              • Gość: Rzadki Wyluzuj koles IP: 62.29.248.* 14.02.05, 07:50
        • Gość: Monica Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.west.biz.rr.com 12.02.05, 04:36
          Zgadzam sie w 100% z gosciem poratalu Ona. Problem nie jest az tak wielki w
          przeszlosci, ale w jej stosunku do przeszlosci. Jakby nie bylo, nikt z nas nie
          jest perfekt. Kazdy z nas robi wieksze albo mniejsze bledy. I zeby zachowac
          jako taka rownowage psychiczna musimy starac sie, zeby nie przezuwac bledow z
          naszej przeszlosci, poniewaz to moze byc bardzo uciazliwe dla naszej psychiki,
          czasami wrecz destruktywne. Ta dziewczyna, ktora wywleka swoja przeszlosc i to
          w dodatku przeszlosc seksualna w obecnosci partnera, z ktorym jest na codzien,
          nie postepuje powaznie, jej zachowanie jest kompletnie niedorosle, i nie ma za
          grosz wrazliwosci w stosunku do swojego partnera. Gdybym byla jej chlopakiem
          to postawilabym jej warunek, ze jezeli nie przestanie wywlekac swoich
          seksualnych wojazy z swojej przeszlosci, to zwiazek ten bedzie pod wielkim
          znakiem zapytania.
          • weather2 Re: pomocy - problem z narzeczona 12.02.05, 09:55
            Sprawę znamy tylko z jednej strony. To może być w Waszym życiu problemem, więc
            lepiej załatwić go już teraz. Myślę jednak, że bez pomocy terapeuty się nie
            obejdzie. Problem nie jest wtym, że dziewczyna miała kilku facetów, nawet nie w
            tym , że otym wspomina, lecz w tym ,że dla Ciebie jest to bolesne. Ukrywanie
            tego pod dywanem nic nie da, w przyszłości wyciągniesz tego trupa z szafy przy
            innej okazji. Lepiej to od razu zaleczyć.
          • Gość: fv Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 08:20
            Dokładnie tak! Pamiętaj, że _musisz_ się dowiedzieć dlaczego ona to robi.

            Jeśli jej na tobie zależy - przestanie. A jeśli nie zależy - rzuć ją
            natychmiast. Nie pozwól się żadnej kobiecie dołować seksem.

            Z drugiej strony, musisz jej wybaczyć i zrozumieć jej postępowanie - inaczej sam
            sobie będziesz o tym przypominał.
      • pssssssst Re: pomocy - problem z narzeczona 15.02.05, 17:28
        moze jest typową ulicznicą?ufam tylko sobie ...Kocham tylko Mame;)
    • Gość: lekshey Pare uwag ad vocem IP: 62.233.201.* 08.02.05, 10:31
      witam,
      to co Pan pisze i jak utwierdza mnie w przekonaniu,że jest Pan osobą
      wrażliwą,ucziwą i mądrą zarazem.
      Proszę wytrwać w swoim zaufaniu do narzeczonej i świadectwie autentycznego
      przebaczającego i wspierającego chrześcijaństwa, które Pan prezentuje.
      Dać Panu Bogu w którego Pan wierzy działać.Nie tracić swojej ufności i
      otwartości.Zalecam spokój.Nie bać sie rozmawiać i słuchać narzeczonej
      cierpliwie. Komu ma zaufać jak własnie nie Panu?
      Wspierać Ją w tym co przeszła i co dzięki Panu odzyskała.
      Proszę modlić się w intencji narzeczonej i razem z narzeczoną o udany związek-
      małżeństwo i dar macierzyństwa.
      Tylko miłością,cierpliwością i wsparciem zbuduje Pan udany związek i szczęście.
      Czego Panu i Pana narzeczonej gorąco życzę.
      OM MANI PEME HUNG
      MAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
      NAMO BUDDA UZDRAWIANIA -TATHAGATA PROMIENIUJĄCEGO LAPIS LAZULI
      pozdrawiam
      lekshey
      • Gość: lekshey Re: Pare uwag ad vocem p.s. IP: 62.233.201.* 08.02.05, 10:54
        jeśli szuka Pan również psychologa to proszę podać rejon zamieszkania to
        poszukam psychologa lub poradni rodzinnej przy którejś parafi KRK.Może Pan też
        spytac u siebie w parafii- napewno maja listę polecanych ośrodków.
        pozdrawiam
        lekshey
      • Gość: chris Re: Pare uwag ad vocem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 14:09
        dziekuje bardzo! Twoj komentarz daje wiele do myslenia :-)
      • Gość: Lawa Re: Pare uwag ad vocem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.02.05, 15:08
        Mogłabyś napisać, co to za "zaklęcia" umieszczasz na końcu swojej wypowiedzi?
    • Gość: iica Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 12:42
      Ta "paskudna przeszłość" to, jak liczę, trzech (!) facetów jakich miała przed
      tobą. Czy ty nie przesadzasz? Moim zdaniem histeryzujesz, a ona to wykorzystuje,
      żeby cię ranić w kłótni, co może i jest okrutne, ale z drugiej strony... sam się
      narażasz pozwalając sobie na paranoje.
      Jeżeli wiesz, że ona tego żałuje, i jak piszesz zrobiłabym dla ciebie wszystko,
      to po co wracać do przeszłości?
      • Gość: chris Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 14:07
        dzieki za rade! nie bede polemizowal czy 3 facetow w jej wieku to duzo czy malo
        bo nie o to mi chodzilo:-( najgorszy jest fakt ze to byly szczeniackie
        zachowania mlodej i naiwnej dziewczyny, która - wydaje mi sie - obecnie nie
        rozumie powagi sytuacji i bagatelizuje moje problemy z tym zwiazane!
        • Gość: ja Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 08.02.05, 14:17
          wiesz co sorka ale i ciebie powinna zostawic , bo nie bedzie nigdy szczesliwa z
          facetem ktory bedzie wypominal jej przeszlosc a i ty jak sadze nie zdolasz sie
          nigdy z tym pogodzic wiec po co w to brnac? najwiekszy problem to to ze ty nie
          miales zadnych zwiazkow w przeszlosci i stad twoje kompleksy, albo sobie odpusc-
          bo kazdy, przynajmniej prawie kazdy ma jakas przeszlosc ktorej bardziej lub
          mniej zaluje,albo znajdz sobie jakas dziewice i po sprawie- choc ja bym sie
          bala na twoim miejscu czy taka tez nie zapragnie miec kiedys porownania.Jesli
          zdecydujesz sie jednak z nia byc to SZANUJ JA , a wtedy i jej stosunek do
          ciebie ulegnie zmianie, bo zeby byc szanowanym nalezy szanowac innych, to chyba
          proste nie?
          • Gość: Luzak Re: pomocy - problem z narzeczona IP: 193.59.91.* 12.02.05, 16:27
            Ale gdzie szukać tych dziewic????!!!!
          • Gość: facet Re: pomocy - problem z narzeczonaPRZECZYTAJ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.02.05, 16:27
            twoj list brzmi jak bys droga JA probowała sie usparwiedliwiac, to ze ty jestes
            przechodzona i masz wtydliwa przeszłosc to nie znaczy ze kazda kobieta ja
            ma.nie usparwiedliwia to rwoniez ataku na autora w ktorym piszesz o jego
            zekomych kompleksach - on chciał byc z ta jedna jedyna i dzielic z nia cos
            wyjatkowego, cos co bylo by tylko ich...a z nia tego nie moze zrobic a w
            dodatku ona to jeszcze podkresla...i ty chyba to rozumiesz dlatego tak cie
            zabolał tekst autora...a załosny tekscik o szacunku dowodzi absolutnego egoizmu
            i zrozumienia dla drugiej strony - widac znasz to z doswiadczenia i uznałas ze
            najlepsza obrona jest atak...a ta panna niech lepiej sama zacznie GO szanowac
            bo ten koles jest najlpeszym co jej sie w zyciu mogło przydarzyc...
            moim zdaniem powinien albo powiedziec jej i zaliczyc inne panienki, moga byc
            profesjobnalistki- tak zeby miec wiecej od niej albo ja zostawic bo trodno im
            bedzie wytrzymac, zwłaszcza ze ona jest starsznie niedojzała(te teksty majace
            mu sparwic bol...)...
            • Gość: AL BUNGEE Re: pomocy - problem z narzeczonaPRZECZYTAJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 12:53
              pierwszy sensowny tekst
        • Gość: Doorta JEJ KOLEZANKI TEZ MOZNA ZGLEBIAC IP: 70.27.91.* 11.02.05, 21:49
          Niepotrzebnie powiedziala ci o poprzednich partnerach. Najgorsze jednak ze chce
          ci sprawic tym bol, nawiazujac do przeszlosci w sposob zlosliwy. Zapytaj ja w
          takim momencie czy chce abys "zglebil" ktoras z jej kolezanek. Napewno jej mina
          nie bedzie juz taka dobra i moze zrozumie wreszcie ze takie odzywki moga ja
          rowniez zabolec.
          • Gość: wt Re: JEJ KOLEZANKI TEZ MOZNA ZGLEBIAC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 10:29
            obawiam się, że nie zrozumie - większość kobiet-manipulantek obraża się, jeśli
            te same metody zastosować wobec nich..
            • Gość: rilka Re: JEJ KOLEZANKI TEZ MOZNA ZGLEBIAC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 02:46
              boje sie takich facetow, jak ty... za duzo wiesz o kobietach (bo chyba nie
              jestes kobieta??)
          • Gość: Dorcia Re: JEJ KOLEZANKI TEZ MOZNA ZGLEBIAC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 09:06
            Zgadzam się Z Doortą,przeszłość dziewczę ma jaką ma,potrafię to zrozumieć,ale
            zamiast cieszyć się z tego co ma zaczyna pokazywać fochy to tego nie
            rozumiem.Poszłabym za radą Doorty i wylała zimny kubełek wody na jej mały łebek
            to zmądrzeje.Dorcia
    • Gość: Hubert Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.chello.pl 08.02.05, 14:24
      Jaka paskudna przeszlosc?
      Zle jej bylo w lozku z tymi facetami?

      Pozdrawiam Hubert
      • Gość: Lawa Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.02.05, 15:05
        Mnie wydaje się, że ta przeszłość wcale nie jest przeszłością.
        Dużą niedelikatnością ze strony dziewczyny jest wracanie w rozmowach z
        ukochanym do przeszłych wydarzeń, czy ona na pewno żałuje? Obawiam się, że nie.
        • papryczka_ag Re: pomocy - problem z narzeczona 08.02.05, 15:10
          Moim zdaniem dziewczyna po prostu wie gdzie Cię boli i niezbyt ładnie z jej
          strony, że to wykorzystuje. Jej historia nie jest wcale dramatyczna - chyba że
          ona ją tak odmalowała.
          Przestań okazywać, że Cie to boli i interesuje, albo powiedz jej wprost, że to
          płytkie i niegodne zachowanie.
          • pia.ed Re: pomocy - problem z narzeczona 08.02.05, 17:23
            W kazdym razie nie spiesz sie do slubu, bo taki chyba zaplanowales w
            niedalekiej przyszlosci, piszac o niej jako o swojej narzeczonej!

            Dziewczyna nie dojrzala do malzenstwa, na co wskazuje draznienie sie z Toba
            wspominaniem swojej przeszlosci.
            A i Ty nie dojrzales, bo wyglada na to ze jedyne co w niej widzisz to
            jej "splamiona "przeszlosc...
            Na takich przeslankach nie buduje sie malzenstwa.

            I calkiem powaznie radze znalezienie dziewicy, lub dla rownowagi, dziewczyny z
            tylko jednym partnerem przed Toba.
            • Gość: facet Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.02.05, 16:29
              madre słowa:)
        • hubkulik Re: pomocy - problem z narzeczona 08.02.05, 17:28
          To, ze powiedziala to akurat uwazam, ze dobrze. Takie otwarte rozmowy buduja
          przeciez bliskosc, ktora jest niezbedna w zdrowym zwiazku.

          Pozdrawiam Hubert
          • sol_bianca Re: pomocy - problem z narzeczona 08.02.05, 18:00
            hubkulik napisał:

            > To, ze powiedziala to akurat uwazam, ze dobrze. Takie otwarte rozmowy buduja
            > przeciez bliskosc, ktora jest niezbedna w zdrowym zwiazku.
            >
            > Pozdrawiam Hubert

            No, ale jemu najwyraźniej nie zbudowało :(
            Chris, może Hubert ma rację, w tym sensie, że dziewczyna opowiedziała ci o tym,
            bo chciał być uczciwa, liczyła że ją zrozumiesz, a ty potępiając ją sprawiłeś,
            że czuje się zagrożona i dlatego cię rani? To nieładnie z jej strony, ale - tak
            sobie myślę - że gdyby mi facet wypominał poprzednie związki, to też trudno
            byłoby mi się powstrzymać od złośliwości... Skoro, jak rozumeim, te
            doświadczenia nie były dla niej pozytywne, i żałuje tego co się stało, to
            potrzebuje wsparcia, a nie wyrzutów.
            • pia.ed Re: pomocy - problem z narzeczona 08.02.05, 18:12
              W zasadzie dziewczyna postapila slusznie przyznajac sie do swej przyszlosci,
              ale ja na jej miejscu ograniczylabym sie do jej dlugiego, 4-letniego zwiazku,
              szczegolnie ze wiedziala, ze ten nowy chlopak jest religijnym prawiczkiem!

              Piszac o jej niedojrzalosci mialam na uwadze jej "rzucanie w oczy" swymi
              przygodami aby zranic chlopaka.
              • Gość: wt Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 10:48
                nieważne, czy przyznała się do jednego związku, czy więcej.

                istotne jest to, że od czasu sugeruje, że teraz jest jej gorzej, niż było kiedyś
                - w celu osiągnięcia jakichś korzyści doraźnych zapewne.

                to oznacza, że najprawdopodobniej manipulacja jest dla niej naturalnym problemem
                osiągania celów - wykorzystanie własnej przeszłości to tylko przypadek. jak
                naprawdę byś się z tym pogodził, i zaakceptował, i nie ruszałoby Cię to, to
                próbowałaby manipulować tobą w inny sposób.

                dlatego, jeśli nie jesteś wystarczająco silny, by opierać się manipulacjom,
                powinieneś przemyśleć.
                albo pogodzisz się z tym, że nie będziesz miał prawa do własnego ja - zawsze,
                jak będziesz próbował zaoponować, usłyszysz coś co cię zaboli - a przynajmniej
                zasugeruje, ze stawiając na swoim stajesz się mniej wartościowy.

                może ci się to podoba, może czegoś takiego chcesz, i potrafisz czerpać jakąś
                pokrętną radość z tego, że w ten sposób spełniasz jej potrzeby

                ale jesli nie, to moim zdaniem powinieneś zebrać się w sobie i postawić się jej,
                co zdaje się ktoś już sugerował. nawet jak cię to zaboli, nie możesz tego po
                sobie pokazać - kobiety nie szanują mężczyzn, którymi mogą pomiatać. bądź
                "facetem z jajami"

                i tu są dwie drogi: albo oświadczysz, że nie zgadzasz się na próby manipulowania
                tobą, i, że jeśli było jej tak dobrze to niech wraca skąd przyszła - i zerwiesz
                kontakt, przynajmniej do czasu, jak ona wykona pierwszy krok

                druga możliwość to totalne ignorowanie, taka jakbyś nie słyszał. albo jakbyś
                traktował to jako sny i zwidy - rzecz bez znaczenia.

                albo trzecia możliwosć, rzuć ją naprawdę - jeśli jej naprawdę głęboko nie
                kochasz, to będzie najlepsze rozwiązanie

              • Gość: facet Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.02.05, 16:33
                no tu sie nie zgadzam - wtedy by go ordynarnie oszukała(gdyby tylko
                opowiedziała o jednym)a to nie jest dobrym fundamentem
                I nie zapominajmy ze to On tu potrzebuje wsparcia a nie ona, i ze to ona
                powinna pracowac nad tym zeby sobie z tym poradził - wiec wczesniejszy mail o
                tym ze brak siej poczucia bezpieczenstwa jes błedny.jej zachowanie jest
                przyczyna i ona powinna sparwe naparwiac a w gowniarski sposob jeszcze pogarsza
                sytuacje
              • Gość: Ania Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 13:28
                Może Ty po prostu jesteś za "ŚWIĘTY".........
            • Gość: Hubert Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.chello.pl 11.02.05, 09:30
              > No, ale jemu najwyraźniej nie zbudowało :(

              Wcale bym nie byl taki pewien.
              Zreszta zeby cos w ogole zbudowac na poczatku potrzebne sa mocne fundamenty.
              Co by sie stalo jakby mu powiedziala np. po 8 latach malzenstwa?

              Pozdrawiam Hubert
    • Gość: eryk7 Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 00:20
      Z Twojej wypowiedzi wynika, że jestes w podwojnie toksycznym związku.Po
      pierwsze,jezeli już teraz masz problemy z jej przeszłością to pożniej może byc
      tylko gorzej,wystarczy wejść na fora z podobnymi problemami mężczyzn ,na
      których agresywne feministki mniej chętnie występują.Z tych wypowiedzi
      wynika,że ich związki zamieniają się w ruinę,mimo,że żony w wielu
      przypadkach ,mówiły partnerom o swej przeszłości z płaczem,bardzo żałując,że na
      nich nie zaczekały itd.W wiekszosci jednak przypadków kryzys następował przy
      pewnym już stażu malżeńskim gdy męzczyzna przestawał być zniewolony urokiem
      d.partnerki i to z czym myślal,że poradzi sobie na początku zwiazku było
      zludzeniem.Ty juz teraz masz z tym kłopoty. Inne jest podejście męzczyzn i
      kokiet do pewnych spraw,ale te prącia ,które posuwały Twoją narzeczoną dla
      Ciebie juz na zawsze pozostaną w mijscu,które traktujesz jak świętośc.2-ga
      sprawa to jej p[odejście do tematu.Teraz jestes pod wrazeniem jej d.czego
      wcześniej nie zaznałes więc nie widzisz tego co widac z boku.Dla niej jestes
      tylko lekarstwem na przejściowy brak kogoś "lepszego" i dlatego Cie tak
      traktuje.Mozesz być pewny,że gdy ten co ją rozdziewiczył skinie palcem bo
      będzie mu potrzebna d. na samotny wieczór ona poleci jak na skrzydłach
      wierząc ,że jemu nie chodzi o to o co właśnie będzie mu chodziło.
      • pia.ed Re: pomocy - problem z narzeczona 09.02.05, 01:14
        Eryk, tez twierdze ze to "toksyczny zwiazek" bez przyszlosci, choc nie zgadzam
        sie z druga czescia Twoich wywodow.
        Kto powiedzial ze ten "pierwszy raz" jest taki wazny dla kobiety?
        Tobie tylko tak sie wydaje z perspektywy mezczyzny...
        • Gość: Mania! Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.adsl.hansenet.de 13.02.05, 13:00
          Masz racje pia.ed pierwszy raz nie jest wzny dla kobiety! Ja naprzyklad to
          zrobilam bo chcialam miec to za soba ;-P
      • Gość: facet Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.02.05, 16:37
        słusznie piszesz, choc co do drugiej czesci to wypowiedzi to nie popre jej
        jednoznacznie
    • Gość: Eryk7 Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 09:48
      Do Pia.ed .Zgadzam sie z toba,że faceci dla,których wazny jest pierwszy raz
      kobiety czesto mitologizują jego znaczenie dla kobiety.W tym przypadku jest
      jednak taka zbieżnosc,że dziewczyna "zainweatowała"dużo w tego pierwszego
      chłopaka,i jej następne przygody były chyba tego "odreagowaniem" stąd wysnułem
      wniosek,że on i tak dla niej jest ważniejszy od "narzeczonego",
    • Gość: dzikus Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.eventusnet.com / *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 10:01
      Chris, zachowaj się jak na mężczyznę przystało.
      Tej panience trzeba dać zwyczajnie po pysku i czym prędzej
      wykopać ją za drzwi.
      Lepiej mieć wyrzuty sumienia przez rok, niż zmarnować sobie
      całe życie.
      To nie jest "materiał" na żonę.
      • Gość: pilotpirx Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 12:50
        Racja. Panienka jest do spłukania - bez dwóch zdań. Jeżeli opowiada o swoich
        seksualnych przygodach w taki właśnie sposób - to znaczy, że w chamski sposób
        próbuje Ci dopiec... Zastanów się nad jeszcze jednym - ona ma wybitne skłonności
        nimfomańskie - będzie Cię zdradzać, o ile treaz już tego nie robi... Kobiety nie
        czują czegoś takiego jak romantyczna miłość na dłuższą metę - to książkowy mit.
        Muszą być dobrze i ostro posuwane - facet który potrafi
        dogodzić/zaspokoić/zajeździć - tylko taki będzie autorytetem.
    • dorotakb Re: pomocy - problem z narzeczona 09.02.05, 13:08
      Jeśli Ci na niej zależy, to porozmawiaj z nią i powiedz, żeby przestała
      przypominać jakieś swoje przygody z przeszłości bo Ty najzwyczajniej w świecie
      nie masz ochoty tego słuchać. Możecie zawrzeć swego rodzaju układ - ona nie
      będzie o tym więcej mówić - a Ty przyzwyczaj się, że to było i minęło i nie
      cofniesz czasu więc nie wypominaj jej tego. Jeśli nie jesteś w stanie sie
      pogodzić z jej przeszłością to zapomnij o dziewczynie. Takie wypominanie do
      niczego dobrego nie doprowadzi.
      Powodzenia
      • Gość: XY Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 13:32
        Po prostu ją przeleć
    • Gość: Poliszynel Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 15:16
      Piszesz "mój aniołek"?? To ma być aniołek? Żaden psycholog tylko dobra rada:
      jak teraz Cię to gryzie, to już zawsze będzie niezależnie od tego czy ona już o
      to zadba przy jakiejś kłótni czy nie. Więc jak nie chcesz sobie zafundować
      życiowego horroru to uciekaj.
      Acha i nie czuj się przypadkiem jakiś wyjątkowy w swojej sytuacji. Zaistniała
      taka sytuacja, musisz działać i to szybko. Krótka piłka.

      P.S. What's wrong with these people, maaaan?
    • Gość: Kochany Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 10:02
      Dla mnie to dziecinada i już.
      Po pierwsze ona nic nie powinna ci mówić o swojej przeszłości seksualnej, a ty
      nie powinieneś o nią pytać.
      Po drugie nawet jeśli skądś taką wiedzę uzyskałeś, to powinieneś ją zachować
      wyłącznie dla siebie, nie robiąc szczeniackich uwag/pretensji dziewczynie.
      • Gość: ja Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 12:25
        Owszem, to dziecinada, ale dobrze ,że mówią o swojej przeszłości. Dziewczyna
        jest niedojrzała albo po prostu głupia. A chłopak powinien o tym wiedziec,
        jest zbyt wrazliwy dla tej dziewuchy. swoją drogą moze powinien się doedukowac.
        bo ona sugerowała mu, że z innymi było jej lepiej
        • Gość: ja2 Re: pomocy - problem z narzeczona IP: 194.63.135.* 11.02.05, 19:10
          moja dziewczyna z tego co narazie naliczylem miala 12 w lozku(nie naraz;>) a o
          wielu jeszcze nie wiem.ona ma 24 lata.co najgorsze ona sie z nimi bzykala tak
          poprostu(tylko trzech z nich,bylo 'na dluzej').nie ufam jej,bo mysle,ze wcale
          sie nie zmienila i dalej ma ochote na 'nowe' doznania.nie chodzi mi tu o ilosc
          facetow w lozku,(ja tez przeciez mialem partnerki)tylko o powod z jakiego z
          nimi sypia(la).daj sobie chlopie spokoj a spotkasz kogos ze swojej bajki,kto
          bedzie mial szacunek do ciebie,innych a przedewszystkim siebie...
          • Gość: facet Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.02.05, 16:50
            słusznie piszesz- wiez ze ty tez powiniennes dac sobie spokoj?
        • Gość: ewa Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.arcor-ip.net 11.02.05, 19:41
          nie sadzę byś miał prawdziwy powód do zmartwień. powinieneś zacząć od
          odbudowania własnego poczucia wartości. W związku dwojga ludzi do momentu w
          którym obie strony nie zapomną o SOBIE i postawią potrzeby drugiej osoby na
          pierwszym miejscu trwa nawet przy najlepszych chęciach walka sił. jak wiadomo
          niestety najlepszą obroną jest atak a kobiety instynktownie wyczuwają słabe
          strony. W Twoim przypadku jest to kompleks braku doświadczenia seksualnego.
          Dlatego w momencie w którym ona czuje się w jakiś sposób zagrożona albo
          niepewna (czasami może być tak że w ten sposób odreagowuje niepowodzenia na
          studich w pracy czy w rodzinie wcale nie musi chodzić o ciebie)wyładowuje
          frustracje na tobie. Mówisz że ją zostawił facet któremu zaufała całą duszą
          uwierz mi że po takim przeżyciu kobieta długo liże swoje rany i pierwszym
          krokem w tym kierunku jest rzucenie się w przsygody bez znaczenia żeby już
          NIGDY nie być tą naiwną skrzywdzoną dziewczynką jaką wtedy była. Kiedy wreszcie
          udaje jej się spotkać osobę która na nowo przywróci jej wiarę w miłość jest
          baaaaardzo ostrożna i nieufna. otacza się kolcami ze wszystkich stron i...
          atakuje podświadomie odreagowując doznane krzywdy. myślę że o ile twoja
          narzeczona jest osobą wartościową (nie według kanowów ale w głębi serca) to
          naprawde tylko od twojej dojrzałości zależy czy wam się uda. Sama przeszłam w
          życiu coś podobnego i tylko dzięki miłości tolerancji cierpliwości i PEWNOŚCI
          SIEBIE mojego obecnego męża udało nam sie stwożyć chyba najszczęśliwszy związek
          pod słońcem, co nie oznacza że było łatwo. NIc ie przychodzi wżyciu samo .
          Udany związek to codzienna praca wybaczanie i ZAAKCEPTOWANIE drugiej osoby z
          całym jej bagażem tym złym i dobrym. Po siedmiu latach udanego małżęństwa
          zaobserwowałam że największym wrogiem w związku jest nasz własny egoizm i
          KOMPLEKSY. także zacznij od zmiany własnego nastawienia a sprawa rozwiąże się
          sama.Poza tym pamiętaj że ona być może mówi więcej niż było naprawdę w celu
          ochrony siebie, albo dla podkreślenia krzywdy która ją spotkała. bo wygląda na
          to że ona nadal cierpi (to może trwać lata ale nie ma NIC wspólnego z uczuciem
          do tego faceta) pozdrawiam życzę powodzenia
          • Gość: koralgol Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.espol.com.pl 13.02.05, 13:48
            Podpisuję się rękami i nogami pod tym co napisała Ewa. BArdzo trafne
            spostzreżenia na etmat jej motywów. Sama przeszłam przez etap poszukiwania
            przygód bez znaczenia, żeby nigdy więcej nie dać się zranić tak, jak w moim
            dotychczas najważniejszym związku. Do tej pory nie uwierzyłam powtórnie w
            miłość, co dowodzi tylko tego, ze te poszukiwania nie były mądre i więcej
            zadałam sobie ran w ten sposób, tracąc przy okazji zaufanie do ludzi. W zamian
            mam cyniczne sądy na temat natury ludzkiej i związków. Myślę, że przejściowe,
            bo w głębi serca wierzę w związek, w którym nie będzie miejsca na tajemnice,
            powstające ze strachu przed odrzuceniem i manipulacje wynikające z braku
            akceptacji dla słabości nas obojga i niechęci do rozmowy o ważnych dla nas
            obojga przeżyć i doświadczeń.
            Życzę wam powodzenia, bo wygląda na to, ze zależy wam na sobie.
      • Gość: Gosc-marc Re: pomocy - problem z narzeczona IP: 62.233.201.* 14.02.05, 09:30
        Ja uwazam, ze o przeszlosci powinno sie rozmawiac, to jest czescia wzajemnego zaufania i jesli kogos to gryzie to jest powod, zeby sie powaznie zastanowic nad zwiazkiem=druga osoba. To jest bardzo powazna proba zyciowa-albo sie z tym pogodze poniewaz bardzo ja/jego kocham (co jest bardzo trudne)albo czesc piesni konczymy przygode.
    • Gość: zimny Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.chello.pl 11.02.05, 19:26
      fakt chlopie, naprawde przydalby ci sie psycholog, pewnie pochodzisz z jakies
      miesciny - stad te nalecialosci..
    • Gość: just Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 19:28
      witam!przeczytalam ten list i bardzo sie zdziwilam.po pierwsze wydaje mi sie,ze
      za bardzo dramatyzujesz,jesli chodzi o przeszlosc tej dziewczyny.ludzie,to jest
      mloda osoba i rozne rzeczy sie robi w tym wieku i nie jest to najmniejszy powod
      do zmartwien,pod warunkiem ze naprawde Sie Kochacie!!
      to bylo kiedys,teraz napewno Twoja partnerka ma inne priorytety,chociazby udany
      zwiazek:) moja rada-nie martw sie,sprobuj zaakceptowac jej przeszlosc i mam
      nadzieje wszystko sie ulozy:)pozdrawiam
    • Gość: ~mała Re: pomocy - problem z narzeczona IP: 82.160.62.* 11.02.05, 19:31
      Czesc!czytaalm Twoj list z wilkim zacieciem,bo uwazam ,ze faceci sa
      beznadziejny i slepi
      sama jestem dosc szanujaca sie dziewczyna w Twoim wieku,moglam byc z kilkoma
      gosciami ,spotykalam sie z nimi,ale do zadnego nic specjalnego nie poczulam,a
      co za tym idzie nie poszlam z zadnym do lozka,bo chce to zostawic ddla tego -
      JEDYNEGO-i sorki ,ale nie wierze,ze Twoj "aniolek"kocha Ciebie...
      wydaje mi sie,ze kochac mozna raz-tak prawdziwie i dla tej osoby zostawic swoje
      dziwictwo itd..
      moze pomyslisz ze smuce itd,ale mam chwilke na necie,a cisnie mi sie sie tez
      komentarz,bo nie rouzmiem faceow,ktorzy sami majac cos soba do zaoferowania
      biora takie co dawaly na leweo i prawo...
      ja bynajmniej nie chce kogos kogo mialo tyle osob w rekach jak np Twego
      aniolka,ale to Twoje zycie
      pozdrawiam!trzy,maj sie cieplo:)
      • Gość: wt Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 10:55
        to samo co piszesz, mozna powiedziec o kobietach.
        tez sporo jest takich skrzwdzonych, które wybierały sobie facetów takiech,
        którzy gonili za wszystkim co się rusza a na drzewo nie ucieka, wiedzac o tym -
        a potem sa rozzalone, ze wczesniej czy pozniej chwilka przyjemnosci sie konczy...

        ludzie sa ludzmi - po co demonizowac jakas plec? zeby bylo jeszcze trudniej
        zaufac komus przyzwoitemu?
    • impresssion Re: pomocy - problem z narzeczona 11.02.05, 19:33
      Chcialabym miec tylko takie problemy...
    • Gość: ewa Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.arcor-ip.net 11.02.05, 19:43
      mój post był przeznaczony dla chrisa także przeczytaj proszę
    • Gość: Aneczka Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 19:45
      przedstawie odwrotna sytuacje. Ja mam 23 lata i jetem dziewica. Nie wyobrazam
      sobie zwiazku z facetem ktory mial wiecej niz 1 partnerke sexualna, i to
      jeszcze nieprzypadkowa. Prawde mowiac chcialabym zwiazac sie wlasnie z
      prawiczkiem. Ktos kto ma zbyt duza przeszlosc sexualna wydaje mi sie byc
      zgrozeniem, mam wrazenie ze wroci do dawnego stylu zycia. Wiem tez ze jak sie
      kocha to problem wydaje sie wiekszy, ale mi tez nie dawalaby spokoju
      swiadomosc, ze moj mezczyzna byl w takiej intymnej sytuacji z innymi kobietami.
      a w gniwie zawsze moga obie strony powiedziec duzo przykrego. Pamietaj tez ze
      gdy skonczy sie milosc (bo nie trwa ona wiecznie) to zostanie tylko ten zal a z
      roku na rok bedzie go wiecej. pomysl o sobie i powoli sie wycofuj z tego zwiazku
      • Gość: Dorota Aneczka IP: 70.27.91.* 11.02.05, 23:42
        Pomocy dziewczyno ty nie masz zielonego pojecia na temat milosci i seksu.
        Milosc NIE MUSI SIE WCALE KONCZYC, mozna i trzeba ja podtrzymywac przez cale
        zycie. O poprzednich partnerach jesli byli nie powinno sie paplac i tyle. Ps
        musze ci jednak przyznac ze to bardzo cenne i mile jesli jestes dla kogos
        pierwsza i jedyna, tak jest z moim mezem i ciesze sie z tego ogromnie. Nie
        przekreslilabym go jednak nigdy gdyby mial kogos przede mna bo to jest
        fantastyczny czlowiek. Pozdrawiam
        • Gość: facet facetom wolno wiecej w kwesti ilosci - i słusznie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.02.05, 16:40
          i to jest zreszat jedyna zaleta bycia facetem;-)
          • Gość: Cell Re: facetom wolno wiecej w kwesti ilosci - i słus IP: 213.238.81.* 12.02.05, 18:22
            więc niech to się odnosi również do ilości obowiązków :-) i wszyscy będziemy
            szczęśliwi!
        • Gość: Cell Re: Aneczka IP: 213.238.81.* 12.02.05, 18:20
          Ależ wszystko zależy od definicji słowa "miłość". Jeśli określimy tym słowem
          słodkie zadurzenie, "motylko w brzuchu", burzę emocji - to się skończy. Jeśli
          "miłość" ma być stateczna, zawierać w sobie elementy przyjaźni, partnerstwa
          (tak!) i solidności - to i owszem, taka "miłość może przetrwać dziesięciolecia w
          dobrej formie.
          Uważam, że planując małżeństwo, należy właśnie mieć tę drugą formę na uwadze. W
          którejś książce przeczytałam "Małżeństwo to kontrakt w miłości". Kiedyś zdechną
          te motylki w brzuchu i wtedy po prostu dobrze jest już być zaprzyjaźnionym z
          partnerem. Bo nie ma byka, w końcu jego śmierdzące skarpety rzucone na stół
          przestaną pachnieć różami :-), a jej godzinki przed półką z kremami przestaną
          być uroczą rozrywką.
          A co do młodzieńca, który rozpoczął wątek... cóż, on chyba idealista, ona chyba
          czuje się zagrożona (bo zawsze już będzie ta "zbrukana suka"). Moim zdaniem
          brakuje im poważnej rozmowy, zakończonej określeniem reguł i najlepiej spisaniem
          ich.
          Kwestia poprzednich partnerów... zadziwiające, że inaczej traktuje się
          poprzednie przygody pań, inaczej - panów. W obydwóch przypadkach nie jest to
          jednak powód do paplania. Jeśli jednak mój partner ośmieliłby się wystąpić z
          pretensjami, że "on nie był ten pierwszy"... cóż... słodyczą charakteru nigdy
          nie grzeszyłam, reakcja więc byłaby odpowiednia :-)
          pozdrowienia
          • Gość: gringo A prawda jest taka że faceci.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 18:29
            ..zawsze są zazdrośni o byłych chłopaków, a kobiety o przyszłe kobiety faceta..
            Więc o tym nie należy paplać i już!!!
            :))
    • Gość: ralf Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 20:00
      Chłopie, masz poważne kłopoty z własną seksualnością i uczuciami.
      Na weselu dziewczyna wylądowała w łóżku z nieznajomym kolesiem nie bez powodu,
      tylko dlatego, że miała ochotę się z nim przespać.
      Obrzydliwa pogarda przebija z Twoich słów: "pozniej w jej zyciu pojawilem sie ja
      i wszystko sie zmienilo: zaczela chodzic do kosciolka, zalowala swoich 'czynow',
      przepraszala mnie i mowila ze tylko ze mna jest jej dobrze; wiem ze teraz
      zrobilaby dla mnie wszystko!" - jakich znów "czynów", pogięło Cię? Ty możesz
      sobie uważać, że seks bez ślubu jest grzechem i pełen wyrzutów sumienia samotnie
      marszczyć freda pod kołderką choćby do trzydziestki, ale nie wmawiaj
      dziewczynie, która ma najwyraźniej inne poglądy i temperament, że popełniła
      jakieś "czyny"! Pewnie ohydne, co? O, proszę: "ohydna przeszłość", no tak.
      I co to znaczy "ja jej oddalem calego siebie - wczesniej nie spalem z zadna
      dziewczyna"? Cały skladałeś się z nieużywanego wacka? Trochę mało, jak na
      mężczyznę.
      Może trzeba było chodzić z tabliczką na szyi "prawiczek szuka prawiczki", a nie
      zawracać teraz dziewczynie głowę idiotycznymi pretensjami.
      Piszesz, że ona "podczas klotni sama do tego wraca" itd. - wolę nie myśleć, co
      Ty jej w takich sytuacjach mówisz, bo z postu wynika, że uważasz ją niemal za
      dziwkę.
      Panna powinna Cię rzucić jak najprędzej, szkoda żeby się pakowała w związek z
      takim frustratem.
      • Gość: Jinx Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.aster.pl 11.02.05, 20:22
        Kwintesencja meskosci "narzeczonego", ralf - do tego ujeta w taki sposob, ze
        sie obsmialem jak dziecko - gratuluje narracji :D

        Coz swiat pelen jest gowniarzy - pewnie mieszka z mama, dreczy krasnala od 14
        roku zycia, spowiada sie ksiedzu z grzesznych mysli i mysli, ze skoro nie byl
        pierwszy to nic gorszego nie moze go w zyciu spotkac. Otoz blad - nie jest
        wazne czy jestes pierwszy - wazne zebys byl ostatni.

        I nie pieprzcie o "podlosci" dziewczyny, bo w klotniach robi uzytek z
        przeszlosci - dorosli ludzie w klotniach sie rania, a co dopiero para
        gowniarzy...
      • Gość: mika Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 21:47
        Kim jest Ralf?Dawno nie czytałam tak trzeżwego kawałka
      • Gość: ToM Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.02.05, 23:16
        faktycznie, kim jest ralf? Krotko, zwiezle i na temat.

        a Max...? "nie moglem sobie poradzic z przeszlowscia zony".

        Chce zwrocic wasza uwage, ze jestesmy juz po dawno po rewolucji seksualnej.
        Kobiety dbaja o dom, a mezczyzni przepuszczaja je w drzwiach... zgadza sie, ale
        to jest w kurtuazja, w duzym stopniu predyspozycje. Codzienne zycie - tu juz
        mamy takie same prawa. Kiedy slysze, ze jak facet, mowiac wprost "stuka babki",
        to jest "zdobywca", a dziewczyna w identycznej sytuacji "puszcza sie" - to rece
        mi opadaja. Zgadza sie, mezcyznie sa z Marsa a kobiety z Wenus - ale skoro
        chcemy sie rowno traktowac to na milosc boska, traktujmy sie tak.

        Zapominacie o jednym: te czyny, wystepki, grzechy - one uksztaltowaly Was
        takimi jakimi jestescie. Bez tych historii - bylibyscie innymi ludzmi. To
        dzieki nim, jestescie tym, kim jestescie.

        Przykladajcie do innych te sama miare, ktora przykladacie do siebie.
        Pozdrawiam.
      • Gość: tinkerbell Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 17:36
        dobrze przeczytac od czasu do czasu rozsadny post...
    • Gość: olinek Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.chello.pl 11.02.05, 20:26
    • Gość: ewa Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.arcor-ip.net 11.02.05, 20:28
      chris!!! w wielu odpowiedziach zauważyłam kompletny brak elastyczności, i
      sztywność poglądów. Oni nie mają wogóle prawa oceniać tojej dziewczyny. Każdy
      człowiek jest inny i nie można wkładać wszystkich do jednego worka. kobiety
      mogą iść do łóżka z wielu powodów. Osoby naprawde święte zdażają się bardzo
      żadko .KAżdy kiedyś popełnia błędy szczególnie jak jest młody. więc niech się
      ktoś zastanowi zanim rzuci kamień...Sam piszesz że zastananawiałeś się nad
      zdradą więc jak byś tą zdradę oceniał z boku jak zwykłą zdradę? (może i w
      efekcie okazałoby się to lekarstwem więc było by złe czy dobre?) czy
      usprawiedliwiłbyś ją jakoś? naprawde nie myśl tyle o sobie i pamiętaj że żaden
      człowiek nawet jeżeli jest to twoja żona nie jest twoją własnoscią. C.G.Jung po
      trzydziestu latach szczęśliwego związku powiedział że warunkiem udanego związku
      jest przyzwolenie na niewierność. dla większości z nas nie do zaakceptowania
      ale jestem w stanie wyobrazić sobie że są ludzie którzy kochajac się nie
      stosują wobec siebie zasady posiadania. czy ona ma dobrą duszę? to jest jedyne
      pytanie na które powinieneś sobie odpowiedzieć reszta przyjdzie samo o ile
      tylko nie będziesz do tego stopnia skoncentrowany na własnej osobie. pozrowienia
    • Gość: olinek Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.chello.pl 11.02.05, 20:32
      no bo popełniła błąd mówiąc Ci o swojej przeszłości, jak się wychodzi z jakiegoś związku to się zamyka drzwi i wszystko to co się miało za sobą... a jak zaczyna się z kimś być to początku wyrzucając z pamięci poprzednie doświadczenia... jakiekolwiek by nie były, przecież każdy popełnia błędy...
      no ja Wam zycze powodzenia...
    • Gość: jidjotaa Śmieszni jesteście IP: *.aster.pl 11.02.05, 20:58
      Jakieś zamykanie drzwi, kończenie związku, liczy się tu i teraz,
      mitologizowanie, odreagowywanie, zawieranie układów (Boże jak to wszystko
      szumnie brzmi) nawet uwagi ad vocem są.

      Moglibyście spokojnie robić za terapeutów rodzinnych, wielu by się nabrało :)))
    • Gość: seashark Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.telkab.pl / *.telkab.pl 11.02.05, 21:27
      czesc. stary wyluzuj. z mojego oka patrząc - po pierwsze to ona poprostu lubi
      wiedziec ze "ty wiesz ze ona moze to robic z każdym bo jest atrakcyjna" i w ten
      sposob uswiadamia cie ze caly czas musisz o nia dbac, wielbic ja itd. jednym
      slowem " patrz co masz i doceniaj to", a po drugie to "ona kocha to ze ty
      jestes taki co to robil to tylko z nia" tak naprawde to ona ma ciebie - ale nie
      ty ja. wyluzuj stary. baw sie. masz tylko jedno zycie. niekt nie daje drugiej
      szansy wiec szanuj przedewszystkim siebie. czesc.
    • tieum Re: pomocy - problem z narzeczona 11.02.05, 21:29
      mowisz ze ona biega do kosciolka rozumiem ze biegasz razem z nia ? wiec nie
      starczy isc do spowiedzi i wszystkie grzechy sa zmyte wybaczone itp ? jak
      chcesz dziewicy to szukaj wsrod 15-16latek bo teraz to kazda jaka znajdziesz
      jakas przeszlosc bedzie miala hyhy
      • Gość: KilledBill A swoja droga... IP: *.aster.pl 11.02.05, 21:34
        ..to powinien sie chlopina zmartwic jak znajdzie 24 letnia dziewice - ani chybi
        ma nierowno pod sufitem kobita...
        • Gość: facet fajne macie babeczki, nie ma co.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.02.05, 16:44
          w sumie to powinno mi byc was zal,sami sobie taki pzrechodzony towar
          wzielicie...bo dlaczego inaczej wypisywali byscie taki brednie...a dziwice
          piekne inteligentne i dojzałe wcale nie sa taka zadkoscia jak piszecie - wasze
          uzywane baby wam to wmowiły...
          • Gość: jinx :) IP: *.aster.pl 12.02.05, 18:06
            Sugerujesz, ze jestes monogamiczny czy, ze zmieniasz kobiety jak rekawiczki
            wybierajac jedynie dziewice, smutny "facecie"? Jezeli to drugie, to sadzac po
            zmianach w obyczajowosci, niedlugo mozesz miec do czynienia z prokuratorem. I
            ciekawe co powiedzialby na to Freud - moze ty mi powiesz? gdzies nizej
            sugerujesz jakas gelebsza znajomosc psychologii - moze udzielisz wykladu
            maluczkim?
    • Gość: Max Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 22:41
      Ja też poczatkowo nie mogłem sobie poradzić z przeszloscia mojej żony.Jednak
      fakty są takie że nie da się ich usunac ,mimo,ze to był "tylko " jeden facet
      to nie przebaczylem tego nigdy.Poczatkowo, myślalem,że to przejdzie bylem
      zauroczony.Urodziła mi dwoje dzieci było super.Jednak przeszłość nie dała o
      sobie zapomniec.Mimo,że ona mówiła mi,ze bardzo tego co się kiedys stalo zaluje
      nie bylo mi z tym lepiej.Przespałem się z jej najlepszą przyjaciólą,ale mi nie
      ulżylo.Powiedzialem o tym gdy malżeństwo było na rozkładzie wlaśnie przez to,ze
      nie odpuścilem w zwiazku z ta przeszłościa.Malżeństwo jednak przetrwalo,ze
      względu na dzieci.Mamy juz 40-kę więc czas się ustatkować,mamy kasę więc nic
      nam nie brakuje.Tylko jednego,za ten jej błąd płacimy oboje.Powiedziałem jej,że
      możemy dalej razem życ,ale seks robimy każde sobie.Ona nigdy mnie nie zdradzi
      ja sypiam średnio z pięcioma kobietami rocznie .ona o tym wie i płacze,że
      kiedys się pusciła ,ja tego co robię nie uważam za zdradę bo zdradziła mnie
      zani się poznalismy.Ku przestrodze.
      • Gość: madda Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.icpnet.pl 11.02.05, 23:19
        niektórzy ludzie nie doceniaja szczęscia, które posiadają i szukają dziury w
        całym i po co to, Max?
      • Gość: petro Do MAXA IP: *.sn.pl 11.02.05, 23:26
        Przeczytałem twój post dokładnie, choć z niedowierzaniem. Max, nie dość, że
        jesteś idiotą to do tego kutasem. "zdradziła mnie zanim się poznalismy" - to
        zdanie byłoby nawet śmieszne, gdyby nie to, że piszesz je serio. Gdyby ktoś
        opisał twoją historię, to nikt by tego nie opublikował, zarzucając, że jest tak
        nierealistyczna i bez sensu. Zmarnowałeś dziewczynie życie. Dopiero teraz
        zrozumiałem sens sloganu "męska szowinistyczna świnia", który jednak ma swoje
        desygnaty w naturze. Mam nadzieję Drogi Desygnacie, że HIVa albo przynjamiej
        syfa złapiesz. Życzę ci tego z całego serca.
      • Gość: Jinx [...] IP: *.aster.pl 12.02.05, 08:52
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ja do maxa - zastanów się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 10:58
        Powiedziałabym "zastanów się" ale juz zapóźno i nie warto. Pewnie jestes
        dzielnym chsześcijaninem, przekonany o swym niezbywalnym prawie do czystej
        kobiety, oszukany... człowieku, ile w tobie zła, hipokryzji, juestes zboczony i
        pewnie zatruwasz zycie wszystkim wokół
        • Gość: facet Re: do maxa - zastanów się, ja - bredzisz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.02.05, 16:49
          co znowu sie pzrypiedalazs do chrzescijan?czy on cos takiego pisał?jak to
          ładnie ujełas"niezbywalen parwo doczystej kobiety"to naturalny poped u facetow
          wykształcony ewolucyjnie!i zreszta słusznie ze jest!
      • szymko123 Re: pomocy - problem z narzeczona 12.02.05, 14:42
        Stary, gratuluję dobrego samopoczucia. "Ona zrobiła błąd nim się poznaliście."
        Potem całą reszta musiała się wydarzyć. To było silniejsze do ciebie.
        Tak więc przegrałeś swoją grę. Szkoda.
      • Gość: ja2 Do Maxa IP: 194.63.135.* 12.02.05, 14:58
        Kilkanascie postow wczesniej pisalem o "dokonaniach" mojej dziewczyny i
        napisalem,ze mysle,ze ona i tak dalej ma ochote na innych i te ochote
        zaspokaja.To jest zdrada.To,ze twoja zona spala z kims zanim ciebie poznala to
        napewno zdrada nie jest.A ty sie mscisz teraz za to co ciebie wogole nie
        dotyczy.To tylko o tobie swiadczy nie o niej.
      • Gość: Cell Re: pomocy - problem z narzeczona IP: 213.238.81.* 12.02.05, 18:33
        i straszne i śmieszne
        "puściła się".
        "zdradziła mnie zanim się poznaliśmy".
        Czego wy on nas oczekujecie?! Zdolności proroczych?!
        a może po prostu ten jej "ohydny czyn" to pretekst, wymówka, aby usprawiedliwić
        własne szujostwo?
        Pozdrawiam

        PS. "ohydny czyn" to była ironia. Współczuję Twojej kobiecie
      • Gość: xyz Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.aaanet.ru 12.02.05, 20:39
        sadysta!
        • Gość: xyz Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.aaanet.ru 12.02.05, 20:42
          sorki ten SADYSTA! to było na post MAXA
      • Gość: Jim Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.02.05, 12:10
        jakiś chory jesteś chłopie,
        jak Cię mogła zdradzić skoro ciebie nie znała?
        To było jej życie i mogła robić z nim co chciała ,to były jej wybory i jej
        decyzje.
        Jeśli zdradziła, to tego pierwszego.
        Co to znaczy ,że ona ma żyć w celibacie,a ty będziesz się k...ł pięć razy do
        roku?
        Lecz się chłopie,bo coś się z twoim małym mózdżkiem dzieje.
      • Gość: Johnny Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.acn.waw.pl 13.02.05, 21:24
        Aleś pustak
        • Gość: Johnny Re: pomocy - problem z narzeczona IP: *.acn.waw.pl 13.02.05, 21:28
          To do Maxa z mini możdżkiem było :)
          • Gość: Jim Re: Do Johnna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.02.05, 22:25
            oczywiście,że tak
            • Gość: Max Re: Do Johnna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.05, 22:56
              Do jima i johnego -albo jesteście młodymi gnojkami,którzy dupczą wszystko co
              łatwe i internet wam pomaga w kontaktach,albo trochę nadużytymi d...mi,które
              na fakty reaguja nerwowo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka