Gość: zwierzątko małe
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.02.05, 13:40
płacze i nic z tym nie potrafię zrobić, czytam jak inni starcili lub szukają
swego szczęścia, coraz wyraźniej widzę jak będzie trudno, na razie jest
ogromny żal, ból, pustka, ot takie umieranie miłości, umieranie nadzieji...
pytania - dlaczego, złość i bezsilność, a co dalej??? szukanie kogoś kto
wypełni pustkę, czekanie, bo miłość przychodzi z nienacka? a co jeśli nie
przyjdzie, jesli akurat ja nie znajdę już miłośi, będę już zawsze sama???
moje uczucia usiałdy na huśtawce i za nic nie chcą z niej zejść.
hlip, hlip zwierzątko małe