mrall 02.06.06, 01:41 ctud.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?138185 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tom40gda Re: ku uwadze 02.06.06, 04:55 Pozwole sobie najpierw na komentarz złosliwy, bo jestem niewyspany Cóz.... Zaden Bóg nie lubi, jak sie Go wystawia do wiatru! Autor jest twórca najbardziej "pokręconej" talii tarota, i osobiscie nie znam nikogo, kto brałby je do ręki. Ja jej tez nie biore, bo nagromadzenie symboliki magicznej jest tam tak wielkie, ze moze to zmasakrowac emocjonalnie uzytkownika. Jako najwiekszy autorytet w tej dziedzinie, tez troche minal sie z powołaniem, bo autorytetem są Chrzanowska i Antonowicz Opis inicjacji tez wydaje sie lekko chybiony, bo inicjacja polega na ..... własnie. Trudno to opisac, ale człowiek wchodzi do piekła swojej podświadomości, i tak ogólnie przypomina to stan permanentnego kaca po ostrym przepiciu, gdzie białe myszki pląsaja kankana pod ręke z demonami.....I trwa to nie chwilke, ale potrafi meczyc człowieka kilka dni. Szamani z Syberii opisuja to, jako smierc i powtórne narodziny, z tym, ze narodziny odbywaja sie juz pod opieka duchów, Przewodników i Nauczycieli. Rózne religie róznie je nazywaja. Poza tym, nie wierzę, po prostu jeszcze nie spotkałem sie z czymś takim, ze demon mógłby "podrobic" swoje wibracje. Jesli jest demon, to zawsze beda one (te wibracje) dla człowieka trudno akceptowalne. Zawsze. Wynika z tego, ze podczas praktyk magicznych Autor nie zabezpieczyl sie, albo....swiadomie zdecydował sie na współpracę, np za pomoc w intelektualnym poznaniu wiedzy tajemnej.... Albo omskło Mu sie cos, przy zaklęciach)))) Kosciół Katolicki ma poteżna magie. Od jakiegos czasu zbieram materiały do opisania czynności magicznych i rytuałach w KK, i wiem, ze w czasie mszy kazdy gest, kazde słowo ma swoje uzasadnienie. Swoja drogą, polecam wysłuchania mszy po łacinie. Wrazenie niesamowite Wiec znów, cos u Autora "nie zagrało". Znam Jego pisma, ksiązki, wypowiedzi, i na pewno jest to typ intelektualny,dlatego poszukiwał w róznych dziedzinach wiedzy tajemnej. Dziwi mnie, ze nie pomógł Mu Jezuita, wszak to najbardziej wykształceni ludzie w Kościele.(moze przeszkadą była awersja do KK) Pisząc o magii wspomina starych mistrzów, którzy sa juz "niemodni", a w swojej fascynacji Kabała nie dostrzegl, ze własnie ona jest bardzo niebezpieczna. To kabaliści stworzyli przeciez Golema. Generalnie, wydaje sie, ze Autor nie uporządkował swego wnetrza i zajał sie sprawami, które Go przerosły. A teraz powazniej.... Fakt, ze zajmując sie RD w szerokim pojeciu, koncentrujemy sie na drzewach nie dostrzegajac piekna lasu (powinienem dodac, często), fakt, ze pewne atrybuty moga nas uzaleznic (wahadełko, różdzka, tarot, zaklęcia), fakt, ze oddając sie "pod opieke Mistrzów", jestesmy często podatni na psychomanipulacje. Dlatego wazny jest zdrowy rozsądek i poznanie siebie. Nie w ujeciu Nietzego (Nadczłowiek), ale zwykła, banalna psychoanaliza. Winna jest tu tez Babcia Autora, ze takiemu szkrabowi pozwalała na uczestniczenie we wrózbach. Jaki z tego wniosek? Hm..... Nie czuje sie na tyle madry, by dawac komukolwiek rady. Trzeba uwazac i nie uciekac od "wiary swoich przodków" (pisałem juz dlaczego, o czym tez mówił Dalaj Lama), bo jest to potęzna magia, która moze nas uratowac, jak sie "wkopiemy"...... No i obserwowac siebie, miec dystans do całego RD, do siebie, do świata i nie próbowac za wszelką cene wyjasniac wszystkich tajemnic.....(to moja recepta) Pozdrawiam)))) Odpowiedz Link
mrall Re: ku uwadze 04.06.06, 11:16 > Opis inicjacji tez wydaje sie lekko chybiony, bo inicjacja polega na ..... > własnie. Trudno to opisac, ale człowiek wchodzi do piekła swojej > podświadomości Kto Cie wiodl przez ten proces? Odpowiedz Link
agnitum Re: ku uwadze 02.06.06, 08:08 Cóż Pan JWS już występował nie raz na forach Można powiedzieć że prawdopodobnie jest przykładem człowieka, który rozwijając swoje uzdolnienia magiczne zapomniał o wcześniejszym zbudowaniu silnych podstaw. Jak się budowe zaczyna od dachu to musi to runąć. A w pyle poruinowym nie każdy potrafi się szybko odnaleźć... Agnitum Odpowiedz Link
i33 Re: ku uwadze 02.06.06, 10:25 ...sen o wielkości-przesłania cud codzienności... bardzo daleko mi od wiedzy inteligencji--tego oczym pisze o cym mówi ale ścieżka mi znana bo znana jest i kmieciowi i królowi zdrady Chrystusa, poszukiwania schizy głosy namietności egzocyzmy mantry i...watpliwości dobre i złe anioły a mistrzów---mam obok siebie--to dzieci modlitwa nie mantrą duchowego chcenia egzorcyzmem strachu ucieczką niezrozumienia a słowem z serca dziecka ku Bogu najważniejsze z tego to bycie tu i teraz -szczęście w codzienności Odpowiedz Link
tokonwencja Re: ku uwadze 04.06.06, 04:54 Piekny srebny strumien.Rozwoj duchowy to kontekst z Bogiem,to jednosc.Manipulacja to za rzadko omawiany problem,bo wstydliwy ...Nie mniej ja przyznaje sie ,ze bylam swego czasu ofiara kogos kto bawi sie zyciem innych.Zylam w swiadomosci wysokiego rozwoju duchowego i wlasnej pelnej autonomii duchowej.Doznalam wiekiego szoku gdy odkrylam,ze moje zycie staje sie gra dla kogos o tzw wielkich mozliwosciach duchowych,no i zweryfikowlam owoce...Reasumujac mistrz duchowy nie bawi sie w Pana Boga.Prawda jest,ze nikt z nas nie bedzie dla Boga wazniejszy jesli bedzie umial podrozowac w miejscach,odczytywac przyszlosc,mowic jezykiem aniolow i szpiegujac dobro.To wszystko jest marnosc.Bog wyciaga do kazdego reke,to od nas zalezy czy potrafimy uczynic to samo z miloscia.Odrzucilam tez karty tarota,poniewaz cenie bliskosc i nie potrzebuje juz tez znakow.Wiedza o sciezkach duchowych nie jest gwarancja kontekstu z Bogiem,niby frazes a jednak wielu sie w tym gubi.Bo kim jest mistrz duchowy jesli nie ma pokory serca,a jego czyny przepelnione sa desperackimi probami uatrakcyjnienia zycia.Jestem przekonana,ze Bog nie bedzie robil nam sprawdzianu z szybkosci poruszania sie po swiecie astralnym,ale zapyta nas czym dla Ciebie jest milosc.Jedyne co wazne to kochac,nie ustawac Odpowiedz Link
mrall Re: ku uwadze 04.06.06, 11:31 > A w pyle poruinowym nie każdy potrafi się szybko odnaleźć... A moze wlasnie sie odnalazl. Moze jest i tak, iz zbudowawszy sobie 'silne podstawy' czlek zakotwicza sie w jedno miejsce, przestaje zauwazac co sie wokol niego dzieje i traci trzezwosc osadu. Odpowiedz Link
motyvvacja Re: ku uwadze 02.06.06, 13:09 Dokladnie ''Wiara'' jest potrzebna!.Wyzbywajac sie jej kompletnie-wyzbywamy sie wszystkiego-wiec co ma cie chronic ''przed zlym lichem''? Wiary sie wyzbywaja-a to co zostaje jest zbyt slabe zeby chronic. Bo dla mnie BOg jest jeden-a chasla magiczne mam swojeCzyli modlitwy Caly swiat to magia Ps:Nie podobly mi sie wcale te ''Bozki''JAk mozna rozmieniac BOga na drobne? Symbolika? --energia rozbija sie wlasnie o symbolike,i tworzy chore wytwory..Energia nie unosi sie w kosmos,symbolika wlasnie ja wykrzywia Nie lubie. o!. Jesli nie jestem w stanie opanowac umyslem Boga-To akceptuje swoja ulomnosc. Nie urzywam symboli.Nie jestem w stanie-i ok, zgadzam sie.Modlitwe kieruje do tego, ktorego nie jestem w stanie objac umyslem. Nie do swietej krowy. Ops. Pozdrowka chlopaczki Odpowiedz Link
julinda2 Re: ku uwadze 02.06.06, 22:41 Cześć Mrall. Super że znalazłeś bloga. Co myślisz o formie? Pozdrawiam. Nić aka Odpowiedz Link
mrall Re: ku uwadze 03.06.06, 10:13 > Cześć Mrall. > Super że znalazłeś bloga. > Co myślisz o formie? > Pozdrawiam. > Nić aka Czesc julinda2. Oczywiscie 'przypadkowo' go znalazlem..))) Nie moge przyzwyczaic sie do bialych literek na czarnym tle. Zle mi sie to czyta. Odpowiedz Link
po.prostu.ona Uwaga techniczna 03.06.06, 12:27 Białe litery na czarnym tle to wyjątkowo niefortunny pomysł. Bardziej pasuje do młodocianych fanów gothic rocka lub miłośników bitefight. Dobrze by było, gdyby autor sam spróbował poczytać swą własną stronę. Poczytać, a nie oglądać, bo o ile dobrze zrozumiałam jego intencje, jest ona do czytania. No i wulgaryzmy - te nie przydają wartości - ani intelektualnej, ani opiniotwórczej, ani żadnej innej. Są po prostu niesmaczne i niestosowne. Nie wiem, czemu mają służyć, poza wylaniem frustracji autora. Ale generalnie nie rozumiem idei blogów jako takich, z zasady ich nie czytuję - więc może się mylę, może to taka ogólnie przyjęta obowiązująca zasada. Tak czy siak - dla osób takich jak ja - zarówno forma jak i treść - zdecydowanie nie do przyjęcia. Odpowiedz Link
eevvaa Re: Uwaga techniczna 03.06.06, 13:29 Proszę o wymiane myśli nie związaną z tematyką forum na priv. serdecznie pozdrawiam ) ewa Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć. Odpowiedz Link
suljan Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 03.06.06, 20:17 Dzieki za uwagi tyczace plastycznej formy CTUD-u... Czytam swój blog i mnie nie przeszkadzaja białe literki na czarnym, ale sprawę przemyslę juz wkrótce Odpowiedz Link
i33 Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 03.06.06, 21:46 Suljan-mnie akurat ta czarna forma nie przeszkadza-- bo na tym tle odbijają się białe wyzute z duszy teksty natomiast zawsze jak wyzuje mi się żal do całego świata w postaci wulgaryzmu myśle--no tak dusza mi chamieje---ale rozumiem ten ból takiego ujęcia rzeczy sama czuje się teraz jak na pustyni...poza tym mz dużej dozy odwagi kosztują takie wyznania....pozdrawiam Odpowiedz Link
suljan Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 03.06.06, 23:07 Ufff... a gdzież u mnie wulgaryzmy, hę? Oj, lekkie przerwrażliwienie czuję... Odpowiedz Link
po.prostu.ona Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 03.06.06, 23:46 Przecież nie będę dosłownie cytować fragmentu mówiącego, jakiej reakcji Pan się spodziewa na swą najnowszą publikację. Odpowiedz Link
suljan Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 02:26 Ależ prosze cytować... Byle w kontekscie wypowiedzi Jak rozumiem sa to jedyne "merytoryczne" uwagi... Odpowiedz Link
suljan Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 02:42 Ps. Jak rozumiem chodziło o ten fragment zwiazany z przygotowywana przeze mnie książką nt. Syndromu Duchowego Uzależnienia (SDU) i obserwowanym w czasie terapii uwolnienia od SDU zmanipulowaniem moich "pacjentów" przez rozmaite "tuzy polskiej ezoteryki": "A tymczasem książka o SDU czeka, czeka, czeka i doczekać się nie może, bym do niej wrócił... A jest o czym pisać... Oj jest... Zakres psycho-duchowej manipulacji z jakim się stykam w trakcie terapii SDU zaczyna mnie przerażać. Nie spodziewałem się, że aż tak... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Poza manipulatorami, oczywiście. Ci doskonale wiedzą co i jak robią. I po co czynią to, co czynią... Nie mam złudzeń. Nawet jeśli obnażę w książce niektore z tych manipulacji, niewiele to pomoże... Manipulatorzy zajebią mnie ( co już parokrotnie uczynili ), zakrzyczą i oskarżą o... manipulację... Są znakomici w tych grach..." A nie są? Odpowiedz Link
motyvvacja Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 03:00 Manipulatorzy zajebią mnie ( co już parokrotnie > uczynili ), zakrzyczą i oskarżą o... manipulację... Są znakomici w tych > grach..." > > A nie są? SA SA Ty tez jestes nie zly,prubujac zwrucic uwage administratorow na swoje slownictwoP Pozdrowka Odpowiedz Link
suljan Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 03:16 o proszę... nawet długo nie czekałem i juz stałem sie manipulatorem... Prorok jestem, czy co? Odpowiedz Link
i33 Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 09:31 ooo! zaczyna być wesoło... miast sie kłócic prosim do książki wrócić polemikę zaczniemy jak ją napoczniemy a tak wogóle to o "niezacnym" łaciny szczególe poszukajmy słów w zacnym sarmackim module juz się raduje gdy się na poziomie spór szykuje... Odpowiedz Link
tom40gda Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 09:45 Ha! Nową wersje "Tarota Magów" kupie od razu))))) Oprócz wstepu beda jeszcze jakieś zmiany? Pozdrawiam Odpowiedz Link
suljan Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 09:57 Nie, nie, kłócić się nie mam zamiaru Rozbawiło mnie tylko to, że z wielu notek, artykułów itp. zamieszczonych w moim blogu, ten własnie fragment stał sie przyczyną komentarzy... Reszta jakby przeszła niezauwazona ( prawie ) Fragmenty książki o SDU "wsadzam" w blog... W tekscie "Tarota magó" sa zmiany... Wywaliłem zeń swoje rozmaite "madrzenia się" i udziwnienia oraz część dotyczaca medytacji nad tarotem... Pisząc o niej ( i ją praktykując )nie zdawałem sobie wtedy sprawy z "ubocznych skutków" jaką ona pociąga. Dzis juz zupełnie inaczej uczę tarota, ale też minęło wiele lat, wiec gop i lepiej poznałem. Na CTUD-zie zamieszczam krótkie fragmernty książki, która na jego temat piszę ( "kierunek" TAROT ). Pozdrawiam Odpowiedz Link
tom40gda Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 09:58 Co do nowej ksiazki o psychomanipulacji. to masz do dyspozycji rózne fora, po prostu informuj ludzi o tym, co wiesz. Manipulatorzy nie będą mogli w niczym Tobie zagrozić.))))) Wrzuc główne tezy na forum i zobacz, jak bedzie reakcja. Pozdrawiam Odpowiedz Link
mrall Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 11:20 Toc tradycja, wychowanie czy morale kaze nam uwazac okreslone slowa za 'lacine', ale to tylko slowa, ktore sa jakos odbierane i przekonanie, ze to 'lacina'. Moze warto sie od tego w koncu uwolnic... Zeby bylo jasne: nie namawiam do przejscia na ten sposob wyslawiania. Namawiam do zmiany podejscia. Jesli kto chce w ten sposob pokazac sie, to niech sie pokazuje. Odpowiedz Link
motyvvacja Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 15:23 O nie panie mrall.To ,jak sa one uzywane i w jakich sytuacjach.Bo jezeli uzycie ich jest wulgarne(to akt sexualny rowniez-staje sie wulgarnoscia-chocby w wyobrazeniach slyszacego)A to takie piekne pzreciez nie? Mrallcio? Jezeli kobieta mruczy ci w uszko slowo ''jebanko''...to napewno nie jest wulgarne. I dlaczego sie uwalniac? od fantazji slownej?To takie excytujace buzka wrobelku!!) Odpowiedz Link
mrall Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 16:14 > O nie panie mrall.To ,jak sa one uzywane i w jakich sytuacjach.Bo jezeli > uzycie ich jest wulgarne(to akt sexualny rowniez-staje sie wulgarnoscia- > chocby w wyobrazeniach slyszacego)A to takie piekne pzreciez nie? Mrallcio? Wszystko da sie zwulgaryzowac. Osobiscie dopuszczam uzywanie wulgaryzmow w celu okreslonego podkreslenia mysli. Uwazam, ze w danym wypadku Jan nie wyszedl poza te ramy. Nigdy nie rodzilem i nie mialem okazji byc przy porodzie, ale wiem, ze wiele kobiet straszliwie klnie w tym momencie... Czemu? Skad sie to bierze? Czyzby porod byl az taka wulgarnoscia? > I dlaczego sie uwalniac? od fantazji slownej?To takie excytujace Potwierdzasz moje zdanie, ale nie wiem, czy chcacy... Odpowiedz Link
po.prostu.ona Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 09:55 suljan napisał: > Ps. Jak rozumiem chodziło o ten fragment zwiazany z przygotowywana przeze mnie > książką nt. Syndromu Duchowego Uzależnienia (SDU) i obserwowanym w czasie > terapii uwolnienia od SDU zmanipulowaniem moich "pacjentów" przez > rozmaite "tuzy polskiej ezoteryki": > Tak. Niepotrzebnie pan to cytuje. Kokiewanie knajacką gwarą to niski chwyt. Odpowiedz Link
po.prostu.ona Oczywiście "kokietowanie" miało być :-) 04.06.06, 09:59 Tak czy inaczej jest to niesmaczne. Odpowiedz Link
mrall Re: Oczywiście "kokietowanie" miało być :-) 04.06.06, 11:27 > Tak czy inaczej jest to niesmaczne. Eeetam. Taka kultura - nie od dzis znana i uzywana. Pewien hrabia mi do lba przychodzi... Tak czy inaczej, wlasne to wyobrazenie o znaczeniu slow przyprawia o niesmacznosc. Odpowiedz Link
i33 Re: Oczywiście "kokietowanie" miało być :-) 04.06.06, 12:26 zaiste błogosławieństwo ----no i [tiit] z tobą ---albo--ja cie [tiiit] ---skutecznie ładują pozytywne przestrzenie podobno słowa mają moc!? a jeśli przyjmiemy ich "podstawowe" znaczenie albo też najczęściej używanie na dosadne okreslenie czynności i składników czynności---to nie wiem czy jeszcze chodzi o miłość czy o anatomię czy o .....MANIFESTACJĘ WSPÓŁCZESNEGO ATRYBUTU MĘSKOŚCI---czyli PISARSKIEJ DZIDY nie wiem co jest bardziej kokietujące dzida w mamucie czy "ostry sztylet" w tekście?! ktoś kiedyś tu powiedział--że życie składa się ze szczegółów, że róbmy wszystko- najdrobniejszą rzecz czynność dokładnie ---z miłością... aaa tam pompka z tym...że mężczyżni są jak chorągiewki... Odpowiedz Link
mrall Re: Oczywiście "kokietowanie" miało być :-) 04.06.06, 13:51 > podobno słowa mają moc!? Maja dokladnie taka moc, jaka potrafisz im nadac. Znaczenia tez bywaja rozne. Chocby tu: 2. przestarz. «ozdoba z nici, jedwabiu, wełny, sznurka itp. w kształcie pędzla». Majac na wzgledzie czulosc co poniektorych nie przytaczam hasla, ktore powyzej opisano. ))) > że róbmy wszystko- najdrobniejszą rzecz czynność dokładnie I sie nie wycofuje. Odpowiedz Link
motyvvacja Re: Oczywiście "kokietowanie" miało być :-) 04.06.06, 15:14 mrall czybys byl a sexualny?Mnie sie te slowa czasem nawet podniecaja.To takie ilustracyjne Odpowiedz Link
mrall Re: Oczywiście "kokietowanie" miało być :-) 04.06.06, 16:16 > mrall czybys byl a sexualny?Mnie sie te slowa czasem nawet podniecaja.To > takie ilustracyjne Nie wiem, do ktorej mojej wypowiedzi pijesz, ale zapewniam Cie, ze nie jestem i nie zamierzam Ci tego udowadniac. Odpowiedz Link
mrall Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 11:22 > Kokiewanie knajacką gwarą to niski chwyt. Nie rozumiem...a chcialbym. Odpowiedz Link
tom40gda Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 13:07 No i mamy dowód na to, ze mężczyźni i kobiety to dwa rózne gatunki))))))) Takie wtręty wzmacniaja siłe emocjonalna wypowiedzi. Autor nie jest "letni". To wszystko. Poza tym, czy blog musi byc poddany autocenzurze? Pozwole sobie zauwazyc, ze własnie recenzujemy prywatny dziennik Jana, nie zajmujac sie meritum sprawy. Forma moze komus nie odpowiadac, ale chodzi chyba o treśc? Pozdrawiam Odpowiedz Link
i33 Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 13:21 tak treśc jest ważniejsza... i mnie jako kobiecie tez przykuło uwage że autor jest wyjątkowo nie letni to nie były kąśliwe uwagi---ale wiem że za dużo tego hotgoga w tekście czy mówionym czy pisanym nie jest jednak pozytywne nie zgadzam się z Mrallem że to nie ma znaczenia,moc nadana słowu jest rózna, pejoratywnego naładowania znaczeniem to nie zmienia, czyż nie jest podobnie w symbolice... ale ja sie nie czepiam--też jestem ciekawa ---gdzie zagrożenia na co uważać, swego czasu miałam wrażenie że jestem podłączona do takiego jednego bioenergo... no i tak podobno było...temat więc nawet b. wazny skoro się tym interesujemy w jakikolwiek sposób popieram twój apel--o zamieszczaniu fragmentów a na broszki i korzenie i inne ...enie przymkne oko Odpowiedz Link
po.prostu.ona Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 13:47 tom40gda napisał: > No i mamy dowód na to, ze mężczyźni i kobiety to dwa rózne gatunki))))))) To prawda, ja spotkałam się nawet z dosyć radykalną opinią, że mężczyźni (w przeciwieństwie do kobiet, oczywiście) rozwijają się do 3 roku życia, później już tylko rosną > Takie wtręty wzmacniaja siłe emocjonalna wypowiedzi. Autor nie jest "letni". To > wszystko. Język polski obfituje w całą masę środków wyrazu, nie będących wulgaryzmami. Finezja wypowiedzi na poziomie wuja Staszka, mistrza ciętej riposty może przemawiać do licznego grona, ale w niemniej licznym wzbudzi zażenowanie i uśmiech politowania. > Poza tym, czy blog musi byc poddany autocenzurze? To tylko zależy od autora - w końcu prezentuje siebie i tylko siebie. > Pozwole sobie zauwazyc, ze własnie recenzujemy prywatny dziennik Jana, nie > zajmujac sie meritum sprawy. Forma moze komus nie odpowiadac, ale chodzi chyba > o > treśc? No cóż, nie włamaliśmy się niecnie do dostępnego nielicznym, pieczołowicie chronionego zabezpieczeniami antyhakerskimi super tajnego dziennika, lecz weszliśmy na powszechnie dostępną stronę internetową. Trudno tu mówić o jakiejkolwiek prywatności. A co do formy - niestety, rzutuje ona na postrzeganie treści. > Pozdrawiam Również Odpowiedz Link
mrall Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 14:01 > Finezja wypowiedzi na poziomie wuja Staszka, mistrza ciętej riposty może > przemawiać do licznego grona, ale w niemniej licznym wzbudzi zażenowanie i > uśmiech politowania. Widac wiec jak mocno jestesmy przywiazani do wlasnych wizji konwenansow, kultury, poprawnosci czy chocby znaczenia slow. Czy, jesli w ogole cos, zmieni sie, gdy zamiast owego ekspresyjnego slowka napisalby kto zaj%@#$$%? Konotacje bede te same, ale oczy nie poczuja sie zazenowane.)) > To tylko zależy od autora - w końcu prezentuje siebie i tylko siebie. Prezentuje tez pewne koncepcje - a to wlasnie ucieklo w tej probie dyskusji. Odpowiedz Link
i33 Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 14:36 może nie dajmy się manipulować tym sporem czytałam o takim zachowaniu-awanturach z byle jakiego powodu wśród uznanych i z reguły spokojnych w "branży"[pasożyty umysłu] no i ....czekam z niecierpliwością na konkrety Odpowiedz Link
mrall Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 16:06 > no i ....czekam z niecierpliwością na konkrety Izuniu, zgadzamy sie...;0)))) <lampka z musujacym winkiem> Odpowiedz Link
i33 Re: na boczku do mrallińskiego 05.06.06, 08:36 zmanipulować się nie dam utzymywać złość w garści--- ale się nie podlizuj z tym szmpanem bo i tak masz ogromniastą krechę!!! Odpowiedz Link
po.prostu.ona Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 15:14 mrall napisał: > > Widac wiec jak mocno jestesmy przywiazani do wlasnych wizji konwenansow, > kultury, poprawnosci czy chocby znaczenia slow. > Czy, jesli w ogole cos, zmieni sie, gdy zamiast owego ekspresyjnego slowka > napisalby kto zaj%@#$$%? Konotacje bede te same, ale oczy nie poczuja sie > zazenowane.)) Przepraszam, ale nie jest to moja wizja - cokolwiek rozumiesz pod tym pojęciem. Istnieje coś takiego jak kultura słowa, oraz szacunek dla czytelnika, czy też rozmówcy. To jedno. Poza tym jeśli ktoś z całego bogactwa określeń i wyrażeń jakie daje nam język polski, potrafi użyć jedynie trywialnego wulgaryzmu - to traci moje zainteresowanie. Agresja, w tym słowna, otacza nas zewsząd. Ale to nie powód, by uważać ten stan rzeczy za normalny i aprobować go. > > To tylko zależy od autora - w końcu prezentuje siebie i tylko siebie. > > Prezentuje tez pewne koncepcje - a to wlasnie ucieklo w tej probie dyskusji. Cóż, przyznam, że odechciało mi się w nie zagłębiać. Zniesmaczyłam się. To tak, jakbym przyszła do eleganckiej restauracji, zamówiła wykwintne danie, a kelner, serwując je, puścił zawiesistego bąka. Odpowiedz Link
suljan Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 15:44 Ha, to sie narobiło... Śpiesze zatem z wyjasnieniem, ze nie ja wchodzilem na to forum, ale mnie tu "wlepiono" (tzn. link do mojego blooga ) i powiadomiono o tym, wiec z ciekawosci zajrzalem... Od dłuzszego czasu nie mam obyczaju prowadzić dysput na forach ezoterycznych ( kiedys mi9ałem, fdakt, ale to było kiedys i we mnie sie sporo zmieniło ). Nie przekonuje tez nikogo do swoich racji - kto je uzna, ok, kto nie - to nie, a kto będzie chciał podjąć terapię SDU - to zrobi. Na wszystko trzeba byc gotowym... Kiedy wiec do mnie ludzie piszą i chca, bym uzasadniał to co pisze na CTUD-zie, owszem, robie to, ale nie dowodzę swoich racji i kiedy np. ktos powiada, zem sobie byty astralne wymyslił lub, ze nie wszystkie istoty duchowe sa egregorami, to stwierdzam krótko: takie jest moje rozeznanie i tyle, a jak ktoś rozeznał to inaczej, to cóż, ja mu swoich racji nie udowodnię ( i nie chcę tego robic ). Nie twierdzę tez, ze wszelka duchowość, czy to ezoteryczna czy nie, to przejaw SDU. Żeby stwierdzic u kogos SDU trzeba zebrac do kupy sporo informacji, nie moge więc, nie chce i nie mam prawa czegokolwiek wyrokowac po wymnianie kilku zdań... Mówiasc krótko - robię co swoje i sytaram się do spraw innych nie wtrącać. Aze komentuje rozmaite sprawy... Przecież mi wolno tak, jak każdemu innemu. Że język miewam cięty i czasem "wulgarny"... Bez przesady, jestem zywym człowiekiem i nie letnim, ale gorącym... Te "wulgaryzmy" to był jeden wpis, a zrobila się afera, jakby cały moj blog naszpikowany był słowami na q... i temu podobnymi... Zostawmy to... Merytorycznie moge "dyskucić", a jak ktoś woli, by zamiast "g...wno" mowić "kupa" lub jeszcze lepiej "stolec" badź "odchody" tudzież "fekalia" to niech tak mówi - ja mu w tym nie przeszkadzam... By the way, wlaśnie w ów "stolec" wdepnąłem, ratując ptaka z paszczy mojego kota... Do tyłka z takim obrotem sprawy... Odpowiedz Link
po.prostu.ona Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 16:04 E tam zaraz afera. Apeluję przede wszystkim o dystans. Przecież wiem, że pan nie wchodził, na miły Bóg! Nie uważam, że absolutnie i w żadnym przypadku nie należy używać słów powszechnie uznanych za niecenzuralne, rzecz w kontekście właśnie i tym, czemu służą. Ja również ich używam, ale wyłącznie w określonych sytuacjach i w określonym gronie Absolutnie nie neguję żadnych pańskich praw - byłoby to z mojej strony głupie i megalomańskie. Mówiłam jedynie o własnych, prywatnych odczuciach, w stosunku do pewnego zjawiska. Owo "brzydkie słowo" wzbudziło we mnie niemiły dysonans. A ponieważ tytuł wątku brzmiał "ku uwadze" - podzieliłam się tym co moją uwagę (niestety) przykuło. Cieszę się, że uratował pan ptaka z paszczy , choć przypuszczam, że kot ma na ten temat inne zdanie... Odpowiedz Link
mrall Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 16:02 > Istnieje coś takiego jak kultura słowa, oraz szacunek dla czytelnika, czy też > rozmówcy. To jedno. Poza tym jeśli ktoś z całego bogactwa określeń i wyrażeń > jakie daje nam język polski, potrafi użyć jedynie trywialnego wulgaryzmu - to > traci moje zainteresowanie. Agresja, w tym słowna, otacza nas zewsząd. Ale to > nie powód, by uważać ten stan rzeczy za normalny i aprobować go. Oznacza to brak aprobaty i odstawienie w kat slownikow - tak dla naprzykladu? Tam przeciez owe slowa mozna znalezc... Mysle, ze rozmowa o slowach - w tej chwili i miejscu - jest nie na miejscu.. EOT. Odpowiedz Link
po.prostu.ona Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 16:17 mrall napisał: > > Istnieje coś takiego jak kultura słowa, oraz szacunek dla czytelnika, czy > też > > rozmówcy. To jedno. Poza tym jeśli ktoś z całego bogactwa określeń i wyra > żeń > > jakie daje nam język polski, potrafi użyć jedynie trywialnego wulgaryzmu > - to > > traci moje zainteresowanie. Agresja, w tym słowna, otacza nas zewsząd. Al > e to > > nie powód, by uważać ten stan rzeczy za normalny i aprobować go. > > Oznacza to brak aprobaty i odstawienie w kat slownikow - tak dla naprzykladu? > Tam przeciez owe slowa mozna znalezc... Wręcz przeciwnie, zachętę do korzystania ze słowników, by do "owych słów" znaleźć synonimy. Nie brak takowych. > > Mysle, ze rozmowa o slowach - w tej chwili i miejscu - jest nie na miejscu.. > EOT. Jak sobie życzysz Odpowiedz Link
lilith_6 Re: Uwaga techniczna 04.06.06, 15:52 Jak zwykle największe emocje wzbudza "uwaga techniczna", rzecz w całym tym przekazie najmniej istotna (a nawet, moim skoromnym zdaniem, wcale nieistotna). Dlaczego mnie to nie dziwi? A szanowny autor pewnie zaciera ręce, bo przecież nieważane czy źle czy dobrze - ważne by mówili, prawda? Odpowiedz Link
suljan autor 04.06.06, 18:57 Autor nie zaciera rączek, bo są zajęte konstruowaniem budy dla psa, a teraz pisaniem ( przerwa w pracy - pada deszcz )... Autor prosi o zakończenie wątku lingwistycznego, bo nie lubi sie nudzić, swiadomy zaś praw panujacych na tym forum nie uzywa i nie ma zamiaru uzywac zadnych "nieprzyzwoitych" słów... Autor trwa w "trwożnym" oczekiwaniu na uwagi merytoryczne tyczące lektury tekstu/tekstów jego blogu, bo zdaje sie z tego powodu powstał ten wątek i on sam sie tu znalazł... Podobno to forum ezoteryczne, RD-owskie... Odpowiedz Link
tom40gda Re: autor 04.06.06, 21:39 No wiec dobrze)))) Niech Autor powie teraz, dlaczego stało sie tak, jak sie stało..... Z tekstu wynika, ze Autor jest jednostka niezalezna, inteligentna i posiada duzą wiedzę. Na pewno nie był przez nikogo manipulowany. Dlaczego wiec przyplątało sie do Niego to "licho"....... Jako jednostka o wiele mniej inteligentna, niezalezna i o wiele mniejszej wiedzy, chciałbym usłyszeć, co "poszło nie tak"....... Pozdrawiam i ponawiam pytanie dotyczące ksiązki. Dodatkowe pytanie, czy talia tez bedzie zmieniona? Odpowiedz Link
lilith_6 Re: autor 04.06.06, 21:57 > Z tekstu wynika, ze Autor jest jednostka niezalezna, inteligentna i posiada duz > ą > wiedzę. Na pewno nie był przez nikogo manipulowany. Dlaczego wiec przyplątało > sie do Niego to "licho"....... Drogi Tomie, po przeczytaniu tekstu odpowiedź nasuwa się sama: autor był spragniony tego typu przekazów, praktyk, przewodników - najpierw "świetlistych istot", potem Jezusa... A przecież to w sobie trzeba odnaleźć mądrość, siłę i miłość. Nie da się tego odnaleźć poza sobą. Kiedy autor to zrozumiał, kiedy poradził sobie z tą "zachłannością" na cudzą mądrość, na cudze wskazówki, cudze prowadzenie - wygrał, znalazł upragniony spokój. Jak widać sama wiedza i inteligencja nie wystraczy żeby obronić się przed "ciemną stroną mocy". Odpowiedz Link
suljan Re: autor 04.06.06, 22:33 Autor wyjasnia czemu przydarzylo mu sie co sie przydarzyło w "Mojej duchowej drodze" i w artykule o SDU... W tymze samy blogu autor zamieszcza relacje innych osób dotknietych SDU ( PRZYPADKI SDU ), co oznacza m. inn. ze nie jest wyjątkiem... Ponadto autor jest pewien na 100%, ze podobne "licho", acz rozmaicie sie manifestujące, przyplatuje się do znacznej części RD-owców i wie tez jak bardzo owo "licho" stara sie, by tego nie zauwazyli. A ze z owym "lichem" miał do czynienia i w fazach świetlistych i mrocznych i takze wtedy, gdy szukał w sobie madrosci, miłosci i siły, o jakich pisze Lilith_6, więc ma tzw. nosa i dobrze zna wszelkie jego przejawy, sposoby działania ... Przyczyną tego, co go spotkało nie były "cudze mądrosci", wskazówki czy prowadzenie, lecz to, ze je dostrzegł tam, gdzie go ponoc miało nie byc. Opowiastki o tym, że RD-owcy tylko w sobie sił i miłosci są sliczne, ale - moim zdaniem - nieprawdziwe. Bo czyz i tacy RD-owcy nie mają duchowych doświadczeń? Nie doznają uczucia więzi z Bóstwem? Z kosmiczna miłoscią? Ze swiatłem, z barwnymi wizjami itp.? Większość ma i mysli, ze to Bóg ( jakkolwiek Go rozumieć ). A to sliczna-liryczna imitacja tegoż... Mysla oni także, że jak sie wyzwola z rozmaitych schematów i oprą na sobie, to bedą wolni od... schematów, astrali itp. A to wszak jeszcze jeden schemat, ostatnio popularny i traktowany niemal jak dogmat... By więc rozwalic te schematy stosuje sie inne schematy: "nieschematyczne", terapeutyczne, regresingowe i Bóg wie jeszcze jakie. Zaczęło się od Gurdżijewa i Krysznamurtiego, a poszło "w lud" i teraz kazdy niemal "tuz" ezoteryki ten schemat glosi i realizuje... I o to chodzi - jednostka "odschemacona" nie dysponuje żadnym narzędziem realnego poznania duchowego prócz własnej intuicji, świadomosci rozróżniajacej i metody "odschemacania". Egregorki zas łapki zacierają, bo w ta magma slicznie je ukryła i rozmyła... Odpowiedz Link
motyvvacja Blogoslawienstwo 04.06.06, 23:16 Niech Bog nam wszystkim blogoslawi Amen!. Milosc wypelni nasze serca tak... aby miejsca nie bylo wen na strach! Amen! To wystarczy do totalnego szczescia.Gdy sie mnie zapytaja czy jestem szczesliwa?.Odpowiem :''nie zastanawialam sie nad tym'' ) Pzdr. Odpowiedz Link
lilith_6 Re: autor 04.06.06, 21:44 Primo - z tym zacieraniem rączek to był żart. Choć pewnie coś w tym jest, n'est- ce pas? Secundo - nie ma nieprzyzwoitych słów, to sposób ich odbioru nadaje im przymiot nieprzyzwoitości, i to tylko w mniemaniu odbiorcy Ale przejdźmy do meritum: Tekst Twojego blogu (do którego został podany link) jest bardzo zajmujący. Prawdę mówiąc to pierwszy od wielu dni tak długi tekst, który przeczytałam z uwagą i zaciekawieniem. Tak więc tekst jest ciekawy i, co ważniejsze, może być pożyteczny, szczególnie dla ludzi spragnionych magicznych rytuałów i wskazówek tzw. przewodników duchowych. Jeśli chodzi o inne Twoje teksty - nie czytałam. Domyślam się, że zawierają tajniki tarota, kabały itp., więc nawet się do tego nie przymierzam. Tymi sprawami bowiem nigdy się nie interesowałam. Pozdrawiam Szanownego Autora LiLith Odpowiedz Link
po.prostu.ona Re: autor 04.06.06, 22:54 lilith_6 napisała: > Secundo - nie ma nieprzyzwoitych słów, to sposób ich odbioru nadaje im przymiot > > nieprzyzwoitości, i to tylko w mniemaniu odbiorcy Jaaasssne Żyrafa też nie istnieje, nie mówiąc o łyżce. Odpowiedz Link
motyvvacja Re: autor 05.06.06, 00:06 Milosc nie musi byc ukierunkowana-wystarczy ze przeplywa. Ukierunkowany jest nasz umysl Wiesz suljan,ja osobiscie zycze ci duzo milosci..tak duzo abys nigdy nie stawial pytania: milosc do kogo? Odpowiedz Link
tom40gda Re: autor 05.06.06, 00:31 To ja bym prosił bardzo Autora, wiedząc, jaka posiada wiedzę (pisze to bez zadnych złośliwości), o napisanie tak w skrócie, jak wyglada ta sfera duchowa. Hm.... próbuje znaleźć odpowiednie słowa, ale mam problem. Słuchaj, jestes etnografem, religioznawcą, szamanem, wiec napisz nam, jakby to wszystko sprowadzic do wspólnego mianownika, to co bysmy otrzymali. Bez rozdzielania tych spraw na Hune, Kabałe, itd...... Moje wiedza jest zbyt mała, chociaz jakiś schemat juz sie powoli rysuje. Pozdrawiam. PS. To byc moze dałoby asumpt do przemysleń, i unikniecia zagrozeń..... Odpowiedz Link
suljan Re: autor 05.06.06, 01:21 motywacjo, dzieki, ale kapieli w kosmicznych milościach, ktore sobie w te i nazad przepływają to ja juz zażywałem i wiem ile są warte... Moze szłyszalaś o narkotyku o nazwie "extazy"? Nio to ta miłość jest duchowym "extazy"... Sama radocha... tom40gda: mozna o tym poczytać w artykule nt. SDU: ctud.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?138132 Odpowiedz Link
motyvvacja Re: autor 05.06.06, 01:49 Duchowym 'exstazy'? czy przeenergetyzowaniem osrodkow?Jak zjesz zbyt duzo sliwek,mozesz dostac sraczki.Jesli przeenergetyzowanie nazywa sie 'duchowa exstaza'-ja to moge nazwac kosmiczna sraczka.Jest akcja-w odpowiedzi reakcja. Milosci nie potrzebna jest zadna akcja,czy medytacja.. Wiesniaki ze szpadlem tez potrafia kochac,nie zmuszaja sie do tego poprzez duchowa exstaze.Bo wlasnie wtedy wychodza kosmiczne jaja Pozdrawiam cie Odpowiedz Link
i33 Re: autor 05.06.06, 09:04 Suljan---możesz odpowiedzieć---przeżyłeś to po to by z "nimi" walczyć, ostrzegać, nie czujesz teraz takiego swego rodzaju egorcystycznego powołania? i czy zagrożenie nie jest coraz większe bo wiemy że coś takiego nas mami, a więc tym bardziej będzie działała pod płaszczykiem dobra---pole manewru tegoż zwiększa się? co do miłości--myślę że jest tarczą---tylko kogo stać na szczerą miłość do wszystkich najw. zbrodniarzy- Odpowiedz Link
bioemin Re: autor 05.06.06, 09:47 tom40gda napisał: > To ja bym prosił bardzo Autora, wiedząc, jaka posiada wiedzę (pisze to bez > zadnych złośliwości), o napisanie tak w skrócie, jak wyglada ta sfera duchowa. > Hm.... próbuje znaleźć odpowiednie słowa, ale mam problem. Słuchaj, jestes > etnografem, religioznawcą, szamanem, wiec napisz nam, jakby to wszystko > sprowadzic do wspólnego mianownika, to co bysmy otrzymali. Bez rozdzielania tyc > h > spraw na Hune, Kabałe, itd...... > Moje wiedza jest zbyt mała, chociaz jakiś schemat juz sie powoli rysuje. > > > Pozdrawiam. > > PS. To byc moze dałoby asumpt do przemysleń, i unikniecia zagrozeń..... Tom... Daj spokój. Mrall nie ma w zwyczaju pisać cokolwiek od siebie. Jego styl do krytyka tego, co napisali inni. Innymi słowy: nie pisze nic od siebie, bo ktoś mógłby to skrytykować/podważyć/obśmiać - o wiele prościej robić to z bezpiecznej pozycji samemu. |;^) Odpowiedz Link
i33 Re: autor 05.06.06, 09:56 co niech bedzie mu z życzliwością wybaczone Bioeminie---nie dajmy sie zmanipulować ---bądżmy konsekwentni acz wspaniałomyślni pomimo jego dokopania mię---!niech pozna mą kobiecą wielkość w wybaczaniu! niech tak się stanie Odpowiedz Link
bioemin Re: autor 05.06.06, 10:05 i33 napisała: > co niech bedzie mu z życzliwością wybaczone > Bioeminie---nie dajmy sie zmanipulować ---bądżmy konsekwentni acz > wspaniałomyślni > pomimo jego dokopania mię---!niech pozna mą kobiecą wielkość w wybaczaniu! > niech tak się stanie Wiem. Wiem... Podziwiam Twoją cierpliwość i wspaniałomyślność dla takiego... |:^/ Odpowiedz Link
i33 Re: autor 05.06.06, 10:13 mój drogi wprawiam sie cały czas na jeszcze trudniejszym przypadku ---i wiem że to ma mnie nauczyć "nienienawidzieć"rozumieć tłumaczyć, uładzać me ego, hamować szlachecką butę i pychę---i uważać by te "stworki"sycące się złością rozpaczą itd----były głodne i ...paszły!!!oj chudną! niby nie z tematem a jednak dajmy spokój niech Suljan gada bo to przecież -important thema mym zdaniem nie ściema... Odpowiedz Link
bioemin Re: autor 05.06.06, 10:34 Z drugiej strony i33 to zastanawiające skąd biorą się takie "alergiczne" reakcje niektórych forumowiczów na posty Mrall'a? Myślę, że w większości przypadków (w dużym skrócie i uogólniając) taka reakcja jest to efekt wyparcia to strefy "cienia" osobowości tego, czego nie akceptujemy w sobie - czego nie przerobiliśmy i zasymilowaliśmy ze swoim ego (które stawia opór). Ale w tym przypadku nie dokońca tak jest. Taki sposób prowadzenia dialogu przez Mrall'a (napastliwa demagogia) nie wnosi niczego nowego do jakiegokolwiek tematu - to pustosłowie; nieczytelna forma; niejasność intencji; sprzeczności; grafomaństwo; postawa roszczeniowa itp., natomiast powoduje, że w obliczu takiej "argumentacji" i w takiej atmosferze dialog traci sens i zamienia się w pyskówkę. A to wszystko tylko dlatego, że forumowicze próbują być wobec Mrall'a życzliwi, skłonni do dialogu i dzielenia się wiedzą. Nie ma zwrotu - ot problem... Odpowiedz Link
i33 Re: autor 05.06.06, 11:05 Eminie---a czy nie taka postaa ma nas wznieść wzwyż--po kłótni chociażby życzliwa pierwsza część wypowiedzi--i mnie nasuały się pytania -czemu to ma służyć---co odbija się mojego w jegoż lustrze---ano szukałam np braku konsekwencji-i też ładowania komuś zdania na siłę----no i co najw. BRAK POCZUCIA WARTOŚCI---wiary we własną mądrość-zapatrzenie w czyjeś tam iteligentne być może wymysły, ale tez i pseudomądrości..tak wielu wydaje się że to co jakiś tam autorytet napisze noblista---jest święte----a to często tylko regułki, ramki[jak pisze Suljan]--kolejne ładowanie nam w gruncie rzeczy dużo tam i nieświadomego manipulowania...teza+ale----jak za dużo --to rozdwojenie ja tam też twierdze po swoim doświadczeniu wiecznego błądzenia---weryfikujmy wszystko co nam ładują---oczyszczajmy się i słuchajmy swej intuicji---tej z "wiecznej księgi" podpowiedzi--- poza tym ludzkość jako calość nie stoi w miejscu i tak ma być--- sprzężenie rozumu z sercem jest nieuniknione--innej drogi nie ma mz i ja też nie wytrzymuje ciśnienia po męsku bym nawtykała, jak to zrobie to czuje niesmak do siebie---to znowu nie był mój styl z natury psychologicznie widzimy chętnie u innych gorsze u siebie bardziej lepsze---niełatwo wypoziomować i być naturalnie obiektywnym wobec siebie samego chcemy wiedzieć dużo móc dużo dojść daleko----a to wymaga wręcz pewnego odrzucenia siebie- Odpowiedz Link
mrall Re: autor 05.06.06, 11:15 > Tom... Daj spokój. Mrall nie ma w zwyczaju pisać cokolwiek od siebie.[...] Masz, Kolego, jakis syndrom mrall'a. Bidulo, nawet nie zauwazyles, ze tom40gda pisal do suljana... mrall pisze wylacznie od siebie i tak juz pozostanie. Ze komus nie pasuje to? Niech sie ktos zastanowi dlaczego. mrall tlumaczyl juz nie bedzie. Tu nie jest mile widziane stawianie pytan, dociekliwosc, odmienne zdanie. Tu takie zachowanie traktuje sie jako napasc, krytyke, podwazanie itd. Tu nie odpowiada sie na pytania - proste pytania. Prawie kazde swoje twierdzenie mrall moze uargumentowac, ale kogo to tu obchodzi.. mrall oczekiwal krytyki pogladow, a doczekal sie sie oceny i krytyki osoby.. wow! Jako, ze mrall uwaza, iz i w takiej ocenie jest zdzblo prawdy, mrall idzie do kata przemyslec cala rzecz. Jeden temat z Huny pozostaje niezamkniety, ale do krotkiego czasu. mrall siegnie do zrodel i odpowie po czym rozplynie sie w nicosci dla dobra calego swiata, a tutejszej grupy w szczegolnosci...ufff. Odpowiedz Link
bioemin Re: autor 05.06.06, 11:22 mrall napisał: > Tu nie jest mile widziane stawianie pytan, dociekliwosc, odmienne zdanie. Tu > takie zachowanie traktuje sie jako napasc, krytyke, podwazanie itd. Tu nie > odpowiada sie na pytania - proste pytania. > Prawie kazde swoje twierdzenie mrall moze uargumentowac, ale kogo to tu > obchodzi.. mrall oczekiwal krytyki pogladow, a doczekal sie sie oceny i krytyki > > osoby.. wow! Stawianie pytań, dociekliwość, odmienne zdanie jest "tutaj" miłe, wyrażanie poglądów tym bardziej. Ale w tym przypadku nie ma ww., więc ocenia się to co można. Odpowiedz Link
suljan Re: autor 05.06.06, 11:47 Hm... zatem temat rozmów zszedł na Mralla... Temat mi obcy, wiec sie nie bedę wypowiadał Motywacjo, z Twojego postu wnioskuję, ze to, co Ty nazywasz miloscia jest mi bliskie, tyle, ze ja nazywam to wewnętrznym spokojem albo uśmiechem i faktycznie nie ma to nic wspolnego z jakimis przeplywami i ekstazami, choc czasem sie "to czuje" intensywniej, czasem mniej. I fakt, cos takiego nie wymaga żadnej medytacji czy czegos w tym stylu. Jesli wiec to mialas na mysli piszac o milosci - zgoda, pełna moja zgoda... Myslę, że mozesz zajrzeć na mój drugi blog i poczytać oraz obejrzec "owoce" tego spokoju. To blogm "taoistyczny", alew nie dlatego izbym się stał taoista, lecz dlatego, że tym językiem łatwiej mi się wypowiadać. Zapraszam entuzjazm.blox.pl/html i33, nie mam misji walki jesli Ci o to chodzi. Robie tylko to, co do mnie nalezy tak, jak umiem, bez narzucania sie. Nie walcze zatem z egregorami, bo po co? Mowię natomiast i pisze co myśle i o tym, co rozeznałem. Prowadze terapię SDU, ale sie w to emocjonalnie nie angazuję, tj. nie traktuje tego ani ambicjonalnie, ani jako powołania, ani czegos w tym stylu. Ot, jedna z wielu rzeczy, ktore robie... Zdecydowanie bardziej wole zajmowac sie ogrodem Milość jest tarczą, owszem, to prawda... Ale nie tylko ona.... Odpowiedz Link
motyvvacja Re: autor 05.06.06, 14:13 suljan dokladnie sie zrozumielismy.Podoba mi sie ten Blog-oj podoba bardzo. Pozdroweczka Odpowiedz Link
suljan Re: autor 05.06.06, 19:04 motyvvacja napisała: > suljan dokladnie sie zrozumielismy.Podoba mi sie ten Blog-oj podoba bardzo. Super )) Odpowiedz Link
bioemin Re: autor 05.06.06, 11:28 mrall napisał: > Jeden temat z Huny pozostaje niezamkniety, ale do krotkiego czasu. mrall > siegnie do zrodel i odpowie po czym rozplynie sie w nicosci dla dobra calego > swiata, a tutejszej grupy w szczegolnosci...ufff. A co? Mógłbyś nie wytrzymać krytyki? Odpowiedz Link
bioemin Re: autor 05.06.06, 11:43 mrall napisał: > Masz, Kolego, jakis syndrom mrall'a. Bidulo, nawet nie zauwazyles, ze tom40gda > pisal do suljana... Jeżeli tak, to przepraszam i odszczekuję. Niemniej pozostałe na Twój temat podtrzymuję. Odpowiedz Link
i33 Re: aloha 05.06.06, 11:55 sprowokowałeś nas----może nie obraż się a faktycznie pooglądał na trzeżwo to żdzbło----bo to może być decydujące złote żdziebełko dla ciebie i nie tylko... i my nie jestesmy ideałami...już tak się aż nie chowaj! shade mich dich--Izabelcia Odpowiedz Link
tom40gda Re: aloha 05.06.06, 17:39 Alez Mrall Pisałem juz kiedys o programowaniu podświadomości, ze mnie to przyblokowało, (wg wskazówek Longa), ale nie czuje sie takim ekspertem, aby krytykowac Hune. Wielu, bardzo wielu ludzi stosuje Hune w praktyce i jest im z tym dobrze. Ja poszedłem inna drogą... Nie spodobał mi sie natomiast artykuł i dałem temu wyraz. Tak swoja drogą, moze bysmy, w celu lepszego zrozumienia, napisali cos o swoich paradygmatach w których działamy, bo ja np nie wiem tyle na temat Huny co Ty, nie wiem tyle na temat technik holistycznych co Iza i Motywacja, a np Bioenim stara sie wyjasniac swój punkt widzenia, przez co mozna Go lepiej zrozumiec.... Tak długo, jak bedziemy sie czepiac słówek, nie dojdzie do zrozumienia innych opcji. A fajnie jest poznawać Inne Drogi.... Pozdrawiam Odpowiedz Link
julinda2 Re: aloha 05.06.06, 18:54 i33 napisała: > sprowokowałeś nas----może nie obraż się a faktycznie pooglądał na trzeżwo to > żdzbło----bo to może być decydujące złote żdziebełko dla ciebie i nie tylko... > i my nie jestesmy ideałami...już tak się aż nie chowaj! > shade mich dich--Izabelcia "schade mich dich"-nie ma takiego zwrotu. W j.niemieckim używa sie zwrotu -Jch mache mich sorgen um dich, albo Jch sorge sich um dich.Schade-uzywa sie w zwrotach -Schade dass du... lub -Schade um... To tak na marginesie. Nie rozumiem o co macie pretensje do Mralla?? Ma swoje poglady i ma prawo je publikować. Można sie z nimi nie zgadzać ale po co od razu taka krytyka?? Odpowiedz Link
suljan no to na mnie czas :-) 05.06.06, 19:16 No to na mnie czas, wpadłem, pogadałem i wybywam, gdyż trudno mi dyskutowac o tym co Mrall pisze czy twierdzi, skoro nie wiem w czym rzecz i nie jestem "w temacie". Wszystkich serdecznie pozdrawiam, do CTUD-u zapraszam i do Drogi Tao... też. CTUD słuzy do myslenia, Droga Tao... do odpoczywania, zatem co kto lubi i czego akurat potrzebuje tam znajdzie... Pozdrowienia z wieczora i rana od (..... - tu wstawcie co chcecie ) Suljana )) Odpowiedz Link
tom40gda Re: no to na mnie czas :-) 06.06.06, 02:24 Ale zagladaj tu czasem, w koncu temat dotyczy Twojej historii)))) Przeczytam to, co mi podałeś, i, jak znam swoją hm.....( chciałem napisac słowo niezbyt ładne), to bede miał kilka pytań..... W kazdym badź razie zycze zdrowia, wiary i siły..... Pozdrawiam Odpowiedz Link
i33 Re: do germanistki 06.06.06, 06:28 prosze nie mówić mi co i jak chciałam powiedzieć---bo napisałam tak właśnie jak chciałam i jak miało byc Odpowiedz Link
julinda2 Re: do germanistki 06.06.06, 13:18 i33 napisała: > prosze nie mówić mi co i jak chciałam powiedzieć---bo napisałam tak właśnie jak > > chciałam i jak miało byc > Czyli chcesz go uszkodzic??? "Schade dich"" (Uszkodze cię) HA HA Mrall uwazaj! Zamach na ciebie ktoś planuje. HI HI Alle Achtung! Jemand will Mrall schaded. Ha Ha Odpowiedz Link
i33 Re: aloha 06.06.06, 06:35 tak jak Mrall ma prawo tak i MY mamy prawo--wypowiadać się widzę że nie znasz wszystkich wypowiedzi... jak mnie ktoś wielokrotnie obraża MAM prawo reagować Odpowiedz Link
avventura Re: aloha 06.06.06, 09:38 śledzę Wasze dysputy od dawna... i zaskakuje mnie troche ten zmasowany atak na jedną osobę, która, z tego co zdążyłam zauważyć, zadaje zwykłe pytania, ale robi to w tak sprytny sposób, że często demaskuje po prostu pewne "dziury" teoretyczne.... chłonę wszystko co piszecie i stoję trochę z boku, czasem ciężko mi jest stanąć po którejś ze strony, ponieważ motywacja :"bo tak!" nie przekonuje mnie... wiem, że to jest rozwój duchowy i nie na wszystko mozna znaleźć argumentację "namacalną"... ale przecież każda wasza myśl skąś się bierze... i chyba lepiej się wcześniej zorientować czy dana teza to zakamuflowany wytwór narzuconych schematów czy pewien nasz logiczny wniosek... i33 masz prawo reagować, jeśli ktoś Cię obraża, ale nie zauważyłam, żeby coś takiego miało miejsce... pozdrawiam wszystkich gorąco Odpowiedz Link
szuwary4 Re: aloha 06.06.06, 11:22 Znam magię jedynie z opisów. Z tego co czytałam to działania magiczne podporządkowane są jakiemuś celowi : chcemy zdobyć przychylność jakiejś osoby, chcemy uchronić się przed niebezpieczeństwem, polepszyć finanse itp. Może nie dość uważnie czytałam, ale nigdzie nie doczytałam się w jakim konkretnym celu Pan Suljan tę magię stosował. Wymienił różne - tu przyznam,że Jego wykształcenie uniwersyteckie i znajomość różnych rodzajów magii są po prostu imponujące - rodzaje podejmowanych działan magicznych... ale co chciał osiągnąć? Bo jeśli zadnego z ww. "przyziemnych celów" to chyba jedynie chodziło o rozeznanie rozmaitych stanów umysłu towarzyszących tego rodzaju aktywności. Taka sztuka dla sztuki. Jeżeli tak, to cel swój osiągnął?... Przeszedl przez ciekawe na przemian miłe i niemiłe stany, przewartościował cała tę działalność i przekuł znajomość rzeczy na zarobkowe zajęcie, (zeby nie powiedzieć ,że zdobył kwalifikacje do uprawiania ciekawego "zawodu" behapowca rozwojowo - duchowego). Tylko nie bardzo jakoś mogę się zorientować, na czym mu bardziej zależy; odwieść ludzi od uprawiania magii, czy słuzyć przewodnictwem w jej bezpiecznym a skutecznym uprawianiu... Odpowiedz Link
suljan Re: aloha 06.06.06, 11:58 No skoro cos o mnie, to wracam szuwary4, obawiam się, faktycznie znasz magie tylko z literatury ( i to chyba kiepskiej ). Nie po to nia sie zajmowałem, by sobie cos załatwić i rozeznać rozmaite stany umysły. Okultyzm byl dla mnie drogą Boga. Zaś stwierdzenie, ze Suljan"przekuł znajomość rzeczy na zarobkowe zajęcie, (zeby nie powiedzieć ,że zdobył kwalifikacje do uprawiania ciekawego "zawodu" behapowca rozwojowo - duchowego)" brzmi... hm... nieco impertynencko. Odpowiedz Link
szuwary4 Re: aloha 06.06.06, 21:19 Bardzo przepraszam Panie Suljanie, jesli Pana uraziłam. Absolutnie nie chcialam by to co napisałam zostalo odczytane jako jakikolwiek przytyk pod Pańskim adresem. Faktycznie w tekstach które przeczytałam o magii, traktowana była ona dość instrumentalnie i uzywana do celów bardziej przyziemnych niż znalezienie Boga. Sformułowanie "behapowiec rozwojowo-duchowy"- muszę to wyjaśnić- miało raczej wyrażać uznanie, bo przecież to zadanie jakiego mogą się podjąć tylko ci najlepiej w sprawie zorientowani. No jakos niezgrabnie wyszedł mi ten post, skoro tak niejasno wyraziłam swe intencje. A jest tak, że mam dla Pana wiele uznania za gruntowne wykształcenie i wykazywanie tyle cierpliwości i uporu w zgłębianiu scieżek duchowego rozwoju. Pozdrawiam Odpowiedz Link
suljan Re: aloha 07.06.06, 01:30 szuwary4 - nie obrazilem się Zresztą nie bylo o co, bo i faktycznie 99% tekstów o magii mówi o niej jako o narzędziu do zdobywania rozmaitych dóbr materialnych i duchowych... O magii jako o drodze do Boga pisałerm w I tomie Wielkich Magów Świata, ale zapewne nie zna Pani tej ksiązki... A okreslenie "behapowiec" nawet mi sie podoba. Lepsze niz "odlotowiec", nie? Odpowiedz Link
i33 Re: aloha 06.06.06, 12:28 zacznijmy w końcu na tematy wokół RD...a nie bawić się w adwokatów, toż chyba sam zainteresowany też ma możliwość wypowiedzi nikt mu tu nie broni... ile można stać nad rozlanym mlekiem i medytować---nic sie nie stało i już--- powycierane Odpowiedz Link
i33 Re: aloha 06.06.06, 12:41 niech zaś będzie że Czesiu załamuje rece nad moim prymitywizmem i niechlujnością ...Suljan mz pisze o czymś co w swym iście troglodyckim spojrzeniu jawi mi się jako ważne ACHTUNG---i te spory emocjonalne własciwe ludom epoki kamienia łupanego zapewne też---są dowodem żeśmy byli manipulowani chyba od dawna co ma duży związek z afekciarstwem, niekoniecznie z efekciarstwem--tak mi sie zdaje...dzieki Suljan--za twoją robotę dzięki Mrall za namiary----ide łupać swój duchowy kzemień pozdrawiam Odpowiedz Link
julinda2 Re: aloha 06.06.06, 13:28 i33 napisała: > tak jak Mrall ma prawo tak i MY mamy prawo--wypowiadać się > widzę że nie znasz wszystkich wypowiedzi... > jak mnie ktoś wielokrotnie obraża MAM prawo reagować To proponuje reagowć przy udziale logiki. Konstruktywna polemika polega na wymianie pogladów. Zawsze przy tym można się czegoś nauczyć np: j. niemieckiego. hi hi Pozdrawiam Odpowiedz Link
i33 Re: do adwokatów.... 06.06.06, 13:42 zachowujecie sie jak swiadkowie --na siłę wymuszajac ---tak masz mysleć to masz mówić, masz się uczyć,---NIE MAM OCHOTY- Odpowiedz Link
i33 Re: do adwokatów.... 06.06.06, 13:59 "Można sie z nimi nie zgadzać ale po co od razu taka krytyka?? " ---to twoje słowa powyżej--- możesz się i z moimi nie zgadzać ale po co od razu taka krytyka!!! no i gdzie tu logika i konsekwencja własnych wypowiedzi Odpowiedz Link
julinda2 Re: do adwokatów.... 06.06.06, 14:05 i33 napisała: > zachowujecie sie jak swiadkowie --na siłę wymuszajac ---tak masz mysleć to masz > > mówić, masz się uczyć,---NIE MAM OCHOTY- Odpowiedz Link
i33 Re: do adwokatów.... 06.06.06, 14:32 NIE BĘDĘ ROZMAWIAĆ Z tobą-Z BRAKU ARGUMENTÓW A Z BRAKU SENSU Odpowiedz Link
bioemin Re: aloha 06.06.06, 13:56 julinda2 napisała: > To proponuje reagowć przy udziale logiki. > Konstruktywna polemika polega na wymianie pogladów. > Zawsze przy tym można się czegoś nauczyć (...) Ja natomiast ze swojej strony "zachęcam" do nie stosowania logiki, jako przejawu reakcji (to niehumanitarne |;^). Poza tym logika, również jako narzędzie poznawcze jest zawodna i niewystarczająca, ponieważ nie dostarcza wystarczającej ilości bodźców do dokonania pełni oglądu danego doświadczenia. A poza tym w pełni ciebie popieram: konstruktywna polemika polegająca na wymianie poglądów (o ile jest jakaś inna) może być pouczająca i twórcza. Odpowiedz Link
julinda2 Re: aloha 06.06.06, 14:20 bioemin napisał: > julinda2 napisała: > > To proponuje reagowć przy udziale logiki. > > Konstruktywna polemika polega na wymianie pogladów. > > Zawsze przy tym można się czegoś nauczyć (...) > > Ja natomiast ze swojej strony "zachęcam" do nie stosowania logiki, jako przejaw > u reakcji (to niehumanitarne |;^). Poza tym logika, również jako narzędzie pozn > awcze jest zawodna i niewystarczająca, ponieważ nie dostarcza wystarczającej il > ości bodźców do dokonania pełni oglądu danego doświadczenia. > A poza tym w pełni ciebie popieram: konstruktywna polemika polegająca na wymian > ie poglądów (o ile jest jakaś inna) może być pouczająca i twórcza. Logika to funkcja umysłu a nie jego przejaw lub reakcja. Nie istnieje logiczna reakcja bez udziału umysłu ,poza odruchami(warunkowy i bezwarunkowy)Logika nie może byc narzedziem poznawczym do tego służą zmysły one dostarczają bodzców a logika je filtruje i podsuwa umysłowi na podstawie zebranych doświadczen ocene i wartosc bodzca lub stopień zagrozenia. Pozdrawiam Odpowiedz Link
i33 Re: DO PANI DOCENT 06.06.06, 14:38 jolindy----ciągłe poprawianie kogoś i ocenianie----jest tez pewnym przejawem egocentryzmu----i zaburzeń osobowości----manii wyższości życzę żeby nie bolało za bardzo przy upadku a co do agresji--to twe szanowna pani wyczytane wyuczone regułki nijak sie często mają do rzeczywistości, ten temat jest mi znany bardzo blisko ponieważ jako kobieta bita i molestoana i poniżana przez wiele lat----nauczyłam się bronić również przed takimi pseudo znawczyniami nie życzę ci prawdziwej agresji!!! Odpowiedz Link
julinda2 Re: DO PANI DOCENT 06.06.06, 15:07 i33 napisała: > jolindy----ciągłe poprawianie kogoś i ocenianie----jest tez pewnym przejawem > egocentryzmu----i zaburzeń osobowości----manii wyższości > życzę żeby nie bolało za bardzo przy upadku > a co do agresji--to twe szanowna pani wyczytane wyuczone regułki nijak sie > często mają do rzeczywistości, ten temat jest mi znany bardzo blisko > ponieważ jako kobieta bita i molestoana i poniżana przez wiele lat---- nauczyłam > > się bronić również przed takimi pseudo znawczyniami > nie życzę ci prawdziwej agresji!!! Miła Pani. Kazdy bodziec wysłany w Pani strone jest przez Panią odbierany jako atak. Dlatego reaguje Pani tak a nie inaczej. Reakcje obronne które pomogły Pani poradzic sobie z sytuacją z przeszłosci tak sie utrfaliły w Pani osobowosci że trudno Pani jest teraz odebrać bodzce docierajace do Pani od innych własciwie.Nie jestem do Pani wrogo nastawiona i nie mam zamiaru ani Pani krytykowac ani podsuwać rowiązań . Serdecznie Pozdrawiam. Odpowiedz Link
bioemin Re: aloha 06.06.06, 15:06 julinda2 wszystko się zgadza. Twoją poprzednią mwypowieć zrozumiałem, jako "propozycję" kierowania się logiką, jako uzewnętrznienie zachowań (reakcji) - o ile ludzkie reakcje można ocenić, jako "logiczne". Logika jest narzędziem poznawczym (powinienem dodać umysłu) - to światopodląd (system wartościowania), nie tylko system filozoficzny, czy też dział matematyki. Ty to nazywasz "filtrem", a ja "narzędziem poznania". Jest dla mnie oczywiste (tak, jak dla wszystkich stworzeń), że m.in. poznajemy świat za pomocą zmysłów, ale człowiek doświadcza świata nie tylko zmysłami, ale stosuje też np. intuicję, wizualizację, "odczucia pozazmysłowe". Niemniej nie polecałbym również stosowania logiki do wartościowania np. bodźców, czy też oceny zagrożeń (zwłaszcza), ponieważ zagrożenia nas m.in. zaskakują i nie zawsze można ich uniknąć stosując takie rozumowanie (bo samo w sobie jest niewystarczające). Jestem przekonany, że pisząc komuś, żeby "reagował przy udziale logiki" nie sugerujesz człowiekowi, że reaguje "bez udziału umysłu" na zasadzie odruchu, hm? Odpowiedz Link
julinda2 Re: aloha 06.06.06, 15:34 bioemin napisał: > julinda2 wszystko się zgadza. > Twoją poprzednią mwypowieć zrozumiałem, jako "propozycję" kierowania się logiką > , jako uzewnętrznienie zachowań (reakcji) - o ile ludzkie reakcje można ocenić, > jako "logiczne". > Logika jest narzędziem poznawczym (powinienem dodać umysłu) - to światopodląd ( > system wartościowania), nie tylko system filozoficzny, czy też dział matematyki > . Ty to nazywasz "filtrem", a ja "narzędziem poznania". Jest dla mnie oczywiste > (tak, jak dla wszystkich stworzeń), że m.in. poznajemy świat za pomocą zmysłów > , ale człowiek doświadcza świata nie tylko zmysłami, ale stosuje też np. intuic > ję, wizualizację, "odczucia pozazmysłowe". > Niemniej nie polecałbym również stosowania logiki do wartościowania np. bodźców > , czy też oceny zagrożeń (zwłaszcza), ponieważ zagrożenia nas m.in. zaskakują i > nie zawsze można ich uniknąć stosując takie rozumowanie (bo samo w sobie jest > niewystarczające). > Jestem przekonany, że pisząc komuś, żeby "reagował przy udziale logiki" nie sug > erujesz człowiekowi, że reaguje "bez udziału umysłu" na zasadzie odruchu, hm? Odpowiedzia na bodziec jest reakcja i nie moze byc inaczej tak jestesmy stworzeni.Im silniejszy bodziec tym silniejsza reakcja.Zmysły przekazują bodzce do umysłu.Bodzce są filtrowane i umusł reaguje (sprzężenie zwrotne)Zbiór doswiadczeń zawartych w umyśle to baza która podsuwa umysłowi sposób w jaki bodziec bedzie odebrany i jaka nastapi reakcja.Przy zrównowazonej osobowosci bodziec równoważy sie z reakcją, przy zabużonej nie.Logika pomaga równoważyc reakcje a emocje mogą ją eskalować.Logika (logos) Emocje (Eross).Wiekszość reakcji na bodzce odbywa sie bez udziału umysłu (R.bezwarunkowe)dzieje sie to natychmiast po odebraniu bodzca.(Nie wiem dlaczego tak zrobiłam).(R.warunkowe) potrzebują czasu tu włącza sie umysł(Pomyslałam i zrobiłam tak) Pozdrawiam Odpowiedz Link
julinda2 Re: aloha 06.06.06, 20:25 bioemin napisał: > Jolanda2, a co dla Ciebie znaczy umysł? Czym jest umysł a czym jest dusza?? Poszukiwanie różnicy to poszukiwanie czegoś co przekracza świadomość.JEST TO DZIAŁANIE KTÓRE ODRÓŻNIA CZŁOWIEKA OD INNYCH STWORZEŃ.Gatunek ludzki ma szczególny rodzaj świadomości:wnikliwej,analizującej i systematyzującej.Poszukiwanie odbywa się wieloma sposobami.Na jednej z dróg przewodnikiem jest rozum,zasada przyczynowości oraz regóły logiki.Wychodzi się od tego, co jest znane na podstawie wczesniejszych badań,i zbiera dodatkowe informacje, przez cały czas modyfikując swoje początkowe założenia w zależności od tego co przynoszą nowe odkrycia. Jest to droga naukowa.Jest jeszcze inna droga,wywodzaca sie z tradycji,szanująca cenne wyjaśnienia zjawisk z przeszłości,które wzbogacane są nowymi ideami w zgodzie z naszym życiem w terażniejszej rzeczywistości. Jest to droga religii i mitologii. Co dla jednych jest religią dla drugich stanowi mitologię. Trzecia droga opiera się na własnym diświadczeniu,dzięki któremu udaje sie zajrzeć poza rozliczne zasłony oddzielajace nas od świata niewidzialnego.Penetracje te dokonuje sie w różny sposób.Czasem świat niewidzialny jawi sie jako straszny, czasem budzi podziw. Poszukiwania te nazwijmy drogą ducha.Jest jeszcze czwarta droga to droga psyche. Dużo zostało powiedziane i napisane o świecie, który znamy i którego nie znamy. Niektórzy przemawiają z niezłomnym przekonaniem o swojej słuszności,inni stawiają zaledwie robocze hipotezy opatrzone wieloma zastrzeżeniami.Wszystko to jest potencjalnie pełne znaczeń,ale dopóki nie rozważymy,co kryje w sobie sam proces poznania,który nazywamy droga psyche,znaczeniom,na których sie opieramy,brakować będzie pewnego waznego składnika.W JAKI SPOSÓB PSYCHE WIE TO CO WIE?? Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
motyvvacja Re: aloha 06.06.06, 20:42 Julinda2,mowisz tak jakby czlowiek juz na zawsze musial zostac takim,jakim stworzyly go przezycia przeszlosci,takim jakim nauczyl sie byc.Takim jakie ma wyobrazenia o sobie.Funkcie umyslowe ,mysleniowe mozna zmieniac.To jest wlasnie rozwoj duchowy,o tym tu mowa.Zaden czlowiek ktory wkracza na sciezke duchowa nie zostaje taki sam.Formulki do nas nie pasuja.zmieniamy sie z dnia na dzien. Wykraczamy .MEdytujemy.Zyjemy tu i teraz.Wiec jak mozesz oceniac,kogo kolwiek kto zyje tu i teraz?..Na to formulek nie ma.I nie bedzie nigdy. Nawet jesli bedzie to chwila w medytacji(tu i teraz).to pokazuje ona nam drzwi,przejscia przez funkcje umyslowe,pzrez nas uformowane.Widzimy te formy. Zyjac w swiadomosci naszych mechanicznych bodzcow,oslabiamy je.One juz nami nie zadza,nie maja na nas wplywu..nawet jesli sie od czasu do czasu pojawia. To co opisalas,nie na to forum)..My staramy sie nie byc nigdy wiecej robotami utworzonymi pzrez spoleczenstwo.Rola psychologa spolecznego,jest naoliwic srobki.My tych srobek nie chcemy)Wiec nie ma po co lac oliwy do ognia Pozdrawiam Odpowiedz Link
tom40gda Re: aloha 06.06.06, 21:13 Hm..... Jak mawia mój znajomy,..."przepraszam, ze sie osmielam..." Julindo, teortycznie masz racje, ale tylko do pewnego momentu. To, co opisałas to kognotywny schemat postrzegania. Wszystko jest ok, dopóki bodziec jest podobny do schematów myslowych utrwalonych w mózgu. Albo bardzo zblizony. W momencie, jak człowiek staje przed czymś zupełnie nowym (absolutnie nowy bodziec), to albo go ignoruje (tak, to niesamowite, ilu rzeczy ludzie nie widza, bo nie miesci sie to w ich schematach myslowych - tak anorektyczka nie widzi ze jest coraz chudsza), albo "podciagaja" dany bodziec na siłe pod jakis schemat. Z reguły, zanim zadziała logika, reaguje ciało, wysyłając nam sygnały alarmowe, zmuszając nas do ucieczki. Reaguje układ trawienny, oddechowy, wydzielana jest adrenalina itd.....Z tym, ze logiką nazywamy tutaj nie tyle analize logiczna bodźca, bo na to nie ma czasu, ile procesem "dopasowania" danego bodźca do schematów, które mamy utrwalone. Analiza logiczna wymaga czasu, którego nie ma miedzy bodźcem i reakcja..... Mam nadzieje, ze nie namieszłem za bardzo. Co z tego wynika? Chocby to, ze taki sam bodziec, który dotrze do kazdego z uczestnika tego forum, wywołe INNA reakcję. Po analizie logicznej (czas), kazdy z nas bedzie wyjasniał to inaczej. A przeciez bodziec był JEDEN I TEN SAM....... Byc moze RD polega własnie nie tyle na rozwalaniu starych schematów myslowych ( bo przezycia i socjalizacja pozostaja), ale na rozszerzaniu ich pojemności i powolnej zmianie tychze. Jest tak, ze im wiecej mamy bodźców, i nie wpedzi nas to w depresje, tym "szersza" staje sie nasza percepcja)))))) Sa ludzie, ktorzy nie maja ochoty zmieniac swoich schematów i odrzucają to, co mogłoby to zmienić, sa tez tacy, ktorzy wrecz szukaja nowych bodźców. To po częsci zalezy od temperamentu...... Pozdrawiam Aliści piszac na forum, mamy czas na analize logiczna wypowiedzi swojej i innych, wiec niekoniecznie musimy dawać upust swoim emocjom)))))) Odpowiedz Link
julinda2 Re: aloha 06.06.06, 21:29 zgadzam sie w 100% Tom u Junga masz 6tke Pozdrawiam serdecznie Jula Odpowiedz Link
motyvvacja Re: aloha 06.06.06, 21:30 Powiedzmy ze wiekrzosc z nas reaguje alergicznie i nerwowo na krytyke. Sa ludzie na ktorych krytyka nie dziala nerwowo. Sa tez tacy ktorych ona rozsmiesza. Przykladem zmiany sa chocby afirmacje: -Krytyka mnie rozsmiesza- Po jakims czasie zamiast wpedzac cie w nerwowke zaczyna rzeczywiscie cie rozsmieszac.Obrot o 180 stopni.Jak w hunie-kazda emocja ma swoja druga strone,wystarczy obrucic monete,poprzez chocby afirmacje.Najlatwiej jest obrucic,bo ta reakcje juz tam jest,,tylko na drugiej stronie. Najtrudniej zareagowac inaczej.Zupelnie inaczej.Bo niby skad wziasc reakcje niewyuczona-bez drugiej strony..No wlasnie... JEsli przychodza zupelnie nowe reakcje-tu mozna nazwac to odrodzeniem Odpowiedz Link
julinda2 Re: aloha 06.06.06, 21:43 Dwa diametralnie odmienne spojrzenia na swiat i związane z nimi reakcje mozna okreslic terminami logos i eros. hi hi pozdrawiam Odpowiedz Link
julinda2 Re: aloha 06.06.06, 21:24 motyvvacja napisała: > Julinda2,mowisz tak jakby czlowiek juz na zawsze musial zostac takim,jakim > stworzyly go przezycia przeszlosci,takim jakim nauczyl sie byc.Takim jakie ma > wyobrazenia o sobie.Funkcie umyslowe ,mysleniowe mozna zmieniac.To jest wlasnie rozwój duchowy. > Julinda - Nie można zmienić funkcji umysłu ani funkcji myslenia(chyba że uszkodzi sie mózg "lobotomia") >Można wpłynąć na świadomość użwając do tego nieświadomości,Rozszerzyć ją. , o tym tu mowa.Zaden czlowiek ktory wkracza na sciezke duchowa > nie zostaje taki sam.Formulki do nas nie pasuja.zmieniamy sie z dnia na dzien. > Wykraczamy .MEdytujemy.Zyjemy tu i teraz.Wiec jak mozesz oceniac,kogo kolwiek > kto zyje tu i teraz?..Na to formulek nie ma.I nie bedzie nigdy. Julinda -Swiat poznajemy za pomocą czterech funkcji:percepcji ,uczucia,myślenia i intuicji.Nasz własny obraz świata zależy od funkcji której najchętniej u używamy.Stopień wykorzystania każdej z nich prowadzi do zindywidualizowania percepcji i odmiennych sposobów przetwarzania informacji.Patrzymy z własnej perespektywy,a zatem,to co wydaje sie nam "realne" moze być odbierane zupełnie inaczej przez kogoś,kto przyjmie odmienny punkt widzenia > Nawet jesli bedzie to chwila w medytacji(tu i teraz).to pokazuje ona nam > drzwi,przejscia przez funkcje umyslowe,pzrez nas uformowane.Widzimy te formy. > Zyjac w swiadomosci naszych mechanicznych bodzcow,oslabiamy je.One juz nami nie > > zadza,nie maja na nas wplywu..nawet jesli sie od czasu do czasu pojawia. > > To co opisalas,nie na to forum)..My staramy sie nie byc nigdy wiecej robotami > > utworzonymi pzrez spoleczenstwo.Rola psychologa spolecznego,jest naoliwic > srobki.My tych srobek nie chcemy)Wiec nie ma po co lac oliwy do ognia > > Pozdrawiam Julinda -Nie rozumiem?? Jak?? chcesz zniszczyć własne Ja?? "oliwić sróbki" - uzdrawiac umysł "my tych sróbek nie chcemy" -chcemy pozbyc sie własnego umysłu "lać oliwe do ognia" -wyjasniać ?????? {Pozdrawiam Odpowiedz Link
motyvvacja Re: aloha 06.06.06, 21:40 Czasami ''ja'' przyslania caly ekran odbioru.Nie trzeba niczego niszczyc zeby widziec,wystarczy odsunac z pola widzenia. Najsmieszniejsze jest to,,ze jak odbierasz z innego pola...To tworzysz inne ''ale tez ''ja''.....odrodzenie.. samo z siebie..Zabije matke i ojca..) Tych w sobie..Zabije kateheze...zabije nauczycieli,,,zabije ciotki i wujkow...) wszystkich zabije. ) I co wtedy zostanie????...Zostanie JA bez ja... REakcje wtedy beda moje odemnie..Jestem pania swoich reakcji i nikt nie bedzie mi wmawial farmazonow i kitow,jak mam zyc,i jak reagowac.. Odpowiedz Link
julinda2 Re: aloha 06.06.06, 21:54 motyvvacja napisała: > Czasami ''ja'' przyslania caly ekran odbioru.Nie trzeba niczego niszczyc zeby > widziec,wystarczy odsunac z pola widzenia. > Najsmieszniejsze jest to,,ze jak odbierasz z innego pola...To tworzysz > inne ''ale tez ''ja''.....odrodzenie.. > samo z siebie..Zabije matke i ojca..) Tych w sobie..Zabije kateheze...zabije > nauczycieli,,,zabije ciotki i wujkow...) wszystkich zabije. > ) > I co wtedy zostanie????...Zostanie JA bez ja... > REakcje wtedy beda moje odemnie..Jestem pania swoich reakcji i nikt nie bedzie > mi wmawial farmazonow i kitow,jak mam zyc,i jak reagowac.. Kiedy człowiek poznaje siebie samego,wtedy poznaje Boga.Mój Bóg, mójduch,mój rozum,moja dusza,moje ciało,i ucz się skąd bierze sie smutek i radośc ,miłość i nienawiść a kiedy to jak powiadają dokładnie zbadasz, to znajdziesz Go w sobie jako jednego i jako wielu w zgodzie z owym punktem, kiedy wychodząc od siebie,znajdziesz przejście i wyjście.Najtrudniej jest poznać siebie samego. Pozdrawiam Serdecznie Odpowiedz Link
motyvvacja Re: aloha 06.06.06, 22:41 Poznajesz siebie nie z bycia w sobie,a z boku siebie.W byciu w sobie zbytnio sie z tym wszystkim wiazesz,zespalasz..Obok widzisz to co jest. Zlosc,mozna zbadac jedynie jak w nia wpadasz..To najlepszy czas na medytacje..Dlatego ze z Boku ogladasz..DLatego ze potrafisz sie oderwac wtedy, gdy zlosc cie chce ogarnac.Czyli kto sie odrywa? Czysta Ja.Nieskalana Pozatym ty chyba piszesz o medytacji,jesli sie nie myle Ja nigdy nie pisalam o przejsciu..Ja pisalam o odsunieciu sie i obserwacji . Przejscie i wyjscie znajde jak umre Pozdrawiam Odpowiedz Link
motyvvacja Re: aloha 06.06.06, 22:51 Pozatym kazda reakcje emocjonalna wyprzedza mysl.Nalezalo by zbadac dokladniej funkcje mysleniowe.Natretne mysli,ktore sie kreca i wyciszyc nie chca.To one powoduja flustracje i depreche-dlaczego?.Dlatego ze sie tak nauczylismy w przeszlosci,nasionko zasadzone wyroslo,,i chwscisko sie rozrasta. Psycholodzy obcinaja liscie chwasta,medytacja je wyrywa.Tu jest globalna roznica. Wyrywa odsuwajac sie..a wlasciwie wzlatujemy nad calym ogrodem,i po jakims czasie nawet chwasty nam nie przeszkadzaja.A jezeli mamy ochote pielic ogrodek,to wiemy gdzie sa narzedzia,i co nalezy zrobic. ALe kazdy to musi zrobic sam..Bo prawdziwy ogrodnik jest tylko jeden. Odpowiedz Link
julinda2 Re: aloha 07.06.06, 00:25 motyvvacja napisała: > Pozatym kazda reakcje emocjonalna wyprzedza mysl.Nalezalo by zbadac dokladniej > funkcje mysleniowe.Natretne mysli,ktore sie kreca i wyciszyc nie chca.To one > powoduja flustracje i depreche-dlaczego?.Dlatego ze sie tak nauczylismy w > przeszlosci,nasionko zasadzone wyroslo,,i chwscisko sie rozrasta. > Psycholodzy obcinaja liscie chwasta,medytacja je wyrywa.Tu jest globalna > roznica. > Wyrywa odsuwajac sie..a wlasciwie wzlatujemy nad calym ogrodem,i po jakims > czasie nawet chwasty nam nie przeszkadzaja.A jezeli mamy ochote pielic > ogrodek,to wiemy gdzie sa narzedzia,i co nalezy zrobic. > ALe kazdy to musi zrobic sam..Bo prawdziwy ogrodnik jest tylko jeden. To co mówimy-nawet jesli przekazane jest dobrze-moze być zle zrozumiane.Nigdy nie mamy gwarancji,że chociaż wyrazimy się poprawnie,ludzie to zrozumieją.Wielu nie rozumie,ale zawsze istnieje szansa że będą tacy którzy pojmą. Odpowiedz Link
julinda2 Re: aloha 07.06.06, 00:42 Różnice między ludzmi typu Logos a Eros: Logos : intelekt,słowo,umysł logiczny,umiejętności analityczne. Eros: ciepło,współczucie,umiejetność współżycia. Ludzie typu eros uważają ze w unwersum zawiera sie podstawowa jedność,że wszystko w zasadzie jest jednością.Uznają istnienie współzalezności ale tylko w ramach swojego sposobu odczuwania.tzn.przy wykluczeniu logosu Odpowiedz Link
tom40gda Re: aloha 07.06.06, 02:38 Swoja drogą, ciekawym tematem byloby zanalizowanie RD w kontekscie neuropsychologii))))) Okazuje sie, ze w duzym stopniu nasze postrzeganie zalezy od genów, równowagi hormonalnej itp. Niby to nic odkrywczego, ale okazuje sie, ze zamiast sesji psychoterapeutycznych, coraz częsciej lepsze wyniki uzyskuje sie, przywracając odpowiednie proporcje hormonów w organizmie...... To taka sobie luźna mysl.... RD, często bywa wynikiem jakiejs traumy, jakiś problemów, czy "uwierania", wiec w pewnym momencie obie te przestrzenie zaczna sie przenikac.... Pozdrawiam Odpowiedz Link
motyvvacja Re: aloha 07.06.06, 06:51 Tom,jesli uznamy ze umysl lubi popadac w krancowosc.To kazdy z nas jest schizofrenikiem Pozdrowka Ps: nie ma lekarstwa na schizofrenie,borderline,czy psychopatie.Srodki uspakajajace tylko omamiaja tych ludzi,nie lecza.Bo jak mozna wyleczyc umysl? Co o tym myslicie? Odpowiedz Link
julinda2 Re: aloha 07.06.06, 11:01 motyvvacja napisała: > Tom,jesli uznamy ze umysl lubi popadac w krancowosc.To kazdy z nas jest > schizofrenikiem > > Pozdrowka > > Ps: nie ma lekarstwa na schizofrenie,borderline,czy psychopatie.Srodki > uspakajajace tylko omamiaja tych ludzi,nie lecza.Bo jak mozna wyleczyc umysl? > Co o tym myslicie? Nie ma definicji ani żadnych norm na określenie czym powinna cechować sie osobowośc "normalna".U każdego mozna znależć jakieś "niprawidłowości"raz większe raz mniejsze.Schizofrenia to poważna choroba,można ją podleczyć ale leki trzeba przyjmować do końca życia.Natomiast Os.Skrajna i Os.schizoidalna to zaburzenia osobowości które leczy się pezez psychoterapie. Odpowiedz Link