02.06.06, 01:41
ctud.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?138185
Obserwuj wątek
    • tom40gda Re: ku uwadze 02.06.06, 04:55
      Pozwole sobie najpierw na komentarz złosliwy, bo jestem niewyspanysmile

      Cóz.... Zaden Bóg nie lubi, jak sie Go wystawia do wiatru!
      Autor jest twórca najbardziej "pokręconej" talii tarota, i osobiscie nie znam
      nikogo, kto brałby je do ręki. Ja jej tez nie biore, bo nagromadzenie symboliki
      magicznej jest tam tak wielkie, ze moze to zmasakrowac emocjonalnie uzytkownika.
      Jako najwiekszy autorytet w tej dziedzinie, tez troche minal sie z powołaniem,
      bo autorytetem są Chrzanowska i Antonowiczsmile

      Opis inicjacji tez wydaje sie lekko chybiony, bo inicjacja polega na .....
      własnie. Trudno to opisac, ale człowiek wchodzi do piekła swojej podświadomości,
      i tak ogólnie przypomina to stan permanentnego kaca po ostrym przepiciu, gdzie
      białe myszki pląsaja kankana pod ręke z demonami.....I trwa to nie chwilke, ale
      potrafi meczyc człowieka kilka dni. Szamani z Syberii opisuja to, jako smierc i
      powtórne narodziny, z tym, ze narodziny odbywaja sie juz pod opieka duchów,
      Przewodników i Nauczycieli. Rózne religie róznie je nazywaja. Poza tym, nie
      wierzę, po prostu jeszcze nie spotkałem sie z czymś takim, ze demon mógłby
      "podrobic" swoje wibracje. Jesli jest demon, to zawsze beda one (te wibracje)
      dla człowieka trudno akceptowalne. Zawsze.
      Wynika z tego, ze podczas praktyk magicznych Autor nie zabezpieczyl sie,
      albo....swiadomie zdecydował sie na współpracę, np za pomoc w intelektualnym
      poznaniu wiedzy tajemnej.... Albo omskło Mu sie cos, przy zaklęciachsmile))))

      Kosciół Katolicki ma poteżna magie. Od jakiegos czasu zbieram materiały do
      opisania czynności magicznych i rytuałach w KK, i wiem, ze w czasie mszy kazdy
      gest, kazde słowo ma swoje uzasadnienie. Swoja drogą, polecam wysłuchania mszy
      po łacinie. Wrazenie niesamowitesmile
      Wiec znów, cos u Autora "nie zagrało".

      Znam Jego pisma, ksiązki, wypowiedzi, i na pewno jest to typ
      intelektualny,dlatego poszukiwał w róznych dziedzinach wiedzy tajemnej. Dziwi
      mnie, ze nie pomógł Mu Jezuita, wszak to najbardziej wykształceni ludzie w
      Kościele.(moze przeszkadą była awersja do KK)

      Pisząc o magii wspomina starych mistrzów, którzy sa juz "niemodni", a w swojej
      fascynacji Kabała nie dostrzegl, ze własnie ona jest bardzo niebezpieczna. To
      kabaliści stworzyli przeciez Golema.

      Generalnie, wydaje sie, ze Autor nie uporządkował swego wnetrza i zajał sie
      sprawami, które Go przerosły.

      A teraz powazniej....

      Fakt, ze zajmując sie RD w szerokim pojeciu, koncentrujemy sie na drzewach nie
      dostrzegajac piekna lasu (powinienem dodac, częstosmile), fakt, ze pewne atrybuty
      moga nas uzaleznic (wahadełko, różdzka, tarot, zaklęcia), fakt, ze oddając sie
      "pod opieke Mistrzów", jestesmy często podatni na psychomanipulacje. Dlatego
      wazny jest zdrowy rozsądek i poznanie siebie. Nie w ujeciu Nietzego
      (Nadczłowiek), ale zwykła, banalna psychoanaliza. Winna jest tu tez Babcia
      Autora, ze takiemu szkrabowi pozwalała na uczestniczenie we wrózbach.

      Jaki z tego wniosek?
      Hm..... Nie czuje sie na tyle madry, by dawac komukolwiek rady. Trzeba uwazac i
      nie uciekac od "wiary swoich przodków" (pisałem juz dlaczego, o czym tez mówił
      Dalaj Lama), bo jest to potęzna magia, która moze nas uratowac, jak sie
      "wkopiemy"......
      No i obserwowac siebie, miec dystans do całego RD, do siebie, do świata i nie
      próbowac za wszelką cene wyjasniac wszystkich tajemnic.....(to moja recepta)

      Pozdrawiamsmile))))
      • mrall Re: ku uwadze 04.06.06, 11:16
        > Opis inicjacji tez wydaje sie lekko chybiony, bo inicjacja polega na .....
        > własnie. Trudno to opisac, ale człowiek wchodzi do piekła swojej
        > podświadomości

        Kto Cie wiodl przez ten proces?
    • agnitum Re: ku uwadze 02.06.06, 08:08
      Cóż Pan JWS już występował nie raz na forach smile

      Można powiedzieć że prawdopodobnie jest przykładem człowieka, który rozwijając
      swoje uzdolnienia magiczne zapomniał o wcześniejszym zbudowaniu silnych podstaw.
      Jak się budowe zaczyna od dachu to musi to runąć.
      A w pyle poruinowym nie każdy potrafi się szybko odnaleźć...

      smile
      Agnitum
      • i33 Re: ku uwadze 02.06.06, 10:25
        ...sen o wielkości-przesłania
        cud codzienności...
        bardzo daleko mi od wiedzy inteligencji--tego oczym pisze o cym mówi
        ale ścieżka mi znana
        bo znana jest i kmieciowi i królowi
        zdrady Chrystusa, poszukiwania
        schizy głosy namietności
        egzocyzmy mantry i...watpliwości
        dobre i złe anioły
        a mistrzów---mam obok siebie--to dzieci
        modlitwa nie mantrą duchowego chcenia
        egzorcyzmem strachu
        ucieczką niezrozumienia
        a słowem z serca dziecka ku Bogu
        najważniejsze z tego to bycie tu i teraz -szczęście w codzienności
        • tokonwencja Re: ku uwadze 04.06.06, 04:54
          Piekny srebny strumien.Rozwoj duchowy to kontekst z Bogiem,to
          jednosc.Manipulacja to za rzadko omawiany problem,bo wstydliwy ...Nie mniej ja
          przyznaje sie ,ze bylam swego czasu ofiara kogos kto bawi sie zyciem
          innych.Zylam w swiadomosci wysokiego rozwoju duchowego i wlasnej pelnej
          autonomii duchowej.Doznalam wiekiego szoku gdy odkrylam,ze moje zycie staje sie
          gra dla kogos o tzw wielkich mozliwosciach duchowych,no i zweryfikowlam
          owoce...Reasumujac mistrz duchowy nie bawi sie w Pana Boga.Prawda jest,ze nikt
          z nas nie bedzie dla Boga wazniejszy jesli bedzie umial podrozowac w
          miejscach,odczytywac przyszlosc,mowic jezykiem aniolow i szpiegujac dobro.To
          wszystko jest marnosc.Bog wyciaga do kazdego reke,to od nas zalezy czy
          potrafimy uczynic to samo z miloscia.Odrzucilam tez karty tarota,poniewaz cenie
          bliskosc i nie potrzebuje juz tez znakow.Wiedza o sciezkach duchowych nie jest
          gwarancja kontekstu z Bogiem,niby frazes a jednak wielu sie w tym gubi.Bo kim
          jest mistrz duchowy jesli nie ma pokory serca,a jego czyny przepelnione sa
          desperackimi probami uatrakcyjnienia zycia.Jestem przekonana,ze Bog nie bedzie
          robil nam sprawdzianu z szybkosci poruszania sie po swiecie astralnym,ale
          zapyta nas czym dla Ciebie jest milosc.Jedyne co wazne to kochac,nie ustawac
      • mrall Re: ku uwadze 04.06.06, 11:31
        > A w pyle poruinowym nie każdy potrafi się szybko odnaleźć...

        A moze wlasnie sie odnalazl. Moze jest i tak, iz zbudowawszy sobie 'silne
        podstawy' czlek zakotwicza sie w jedno miejsce, przestaje zauwazac co sie wokol
        niego dzieje i traci trzezwosc osadu.
    • motyvvacja Re: ku uwadze 02.06.06, 13:09
      Dokladnie ''Wiara'' jest potrzebna!.Wyzbywajac sie jej kompletnie-wyzbywamy sie
      wszystkiego-wiec co ma cie chronic ''przed zlym lichem''?
      Wiary sie wyzbywaja-a to co zostaje jest zbyt slabe zeby chronic.

      Bo dla mnie BOg jest jeden-a chasla magiczne mam swojesmileCzyli modlitwysmile
      Caly swiat to magia

      Ps:Nie podobly mi sie wcale te ''Bozki''JAk mozna rozmieniac BOga na drobne?
      Symbolika? --energia rozbija sie wlasnie o symbolike,i tworzy chore
      wytwory..Energia nie unosi sie w kosmos,symbolika wlasnie ja wykrzywia
      Nie lubie.
      o!.
      Jesli nie jestem w stanie opanowac umyslem Boga-To akceptuje swoja ulomnosc.
      Nie urzywam symboli.Nie jestem w stanie-i ok, zgadzam sie.Modlitwe kieruje do
      tego, ktorego nie jestem w stanie objac umyslem.
      Nie do swietej krowy.smile
      Ops.
      Pozdrowka chlopaczkismile
      • suljan Re: ku uwadze 02.06.06, 16:09
        ctud.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?138324
    • julinda2 Re: ku uwadze 02.06.06, 22:41
      Cześć Mrall.
      Super że znalazłeś bloga.
      Co myślisz o formie?
      Pozdrawiam.
      Nić aka
      • mrall Re: ku uwadze 03.06.06, 10:13
        > Cześć Mrall.
        > Super że znalazłeś bloga.
        > Co myślisz o formie?
        > Pozdrawiam.
        > Nić aka

        Czesc julinda2.
        Oczywiscie 'przypadkowo' go znalazlem..wink)))
        Nie moge przyzwyczaic sie do bialych literek na czarnym tle. Zle mi sie to
        czyta.
        • po.prostu.ona Uwaga techniczna 03.06.06, 12:27
          Białe litery na czarnym tle to wyjątkowo niefortunny pomysł. Bardziej pasuje do
          młodocianych fanów gothic rocka lub miłośników bitefight. Dobrze by było, gdyby
          autor sam spróbował poczytać swą własną stronę. Poczytać, a nie oglądać, bo o
          ile dobrze zrozumiałam jego intencje, jest ona do czytania. No i wulgaryzmy -
          te nie przydają wartości - ani intelektualnej, ani opiniotwórczej, ani żadnej
          innej. Są po prostu niesmaczne i niestosowne. Nie wiem, czemu mają służyć, poza
          wylaniem frustracji autora. Ale generalnie nie rozumiem idei blogów jako
          takich, z zasady ich nie czytuję - więc może się mylę, może to taka ogólnie
          przyjęta obowiązująca zasada. Tak czy siak - dla osób takich jak ja - zarówno
          forma jak i treść - zdecydowanie nie do przyjęcia.
          • eevvaa Re: Uwaga techniczna 03.06.06, 13:29

            Proszę o wymiane myśli nie związaną z tematyką forum na priv.

            serdecznie pozdrawiam smile)
            ewa
            Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
            • po.prostu.ona Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 03.06.06, 16:01
              • suljan Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 03.06.06, 20:17
                Dzieki za uwagi tyczace plastycznej formy CTUD-u... Czytam swój blog i mnie nie
                przeszkadzaja białe literki na czarnym, ale sprawę przemyslę juz wkrótce smile
                • i33 Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 03.06.06, 21:46
                  Suljan-mnie akurat ta czarna forma nie przeszkadza--
                  bo na tym tle odbijają się białe wyzute z duszy teksty
                  natomiast zawsze jak wyzuje mi się żal do całego świata w postaci wulgaryzmu
                  myśle--no tak dusza mi chamieje---ale rozumiem ten ból takiego ujęcia rzeczy
                  sama czuje się teraz jak na pustyni...poza tym mz dużej dozy odwagi kosztują
                  takie wyznania....pozdrawiam

                  • suljan Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 03.06.06, 23:07
                    Ufff... a gdzież u mnie wulgaryzmy, hę? Oj, lekkie przerwrażliwienie czuję...
                    • po.prostu.ona Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 03.06.06, 23:46
                      Przecież nie będę dosłownie cytować fragmentu mówiącego, jakiej reakcji Pan się
                      spodziewa na swą najnowszą publikację. smile
                      • suljan Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 02:26
                        Ależ prosze cytować... Byle w kontekscie wypowiedzi smile Jak rozumiem sa to
                        jedyne "merytoryczne" uwagi...
                        • suljan Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 02:42
                          Ps. Jak rozumiem chodziło o ten fragment zwiazany z przygotowywana przeze mnie
                          książką nt. Syndromu Duchowego Uzależnienia (SDU) i obserwowanym w czasie
                          terapii uwolnienia od SDU zmanipulowaniem moich "pacjentów" przez
                          rozmaite "tuzy polskiej ezoteryki":

                          "A tymczasem książka o SDU czeka, czeka, czeka i doczekać się nie może, bym do
                          niej wrócił... A jest o czym pisać... Oj jest... Zakres psycho-duchowej
                          manipulacji z jakim się stykam w trakcie terapii SDU zaczyna mnie przerażać.
                          Nie spodziewałem się, że aż tak... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mało
                          kto zdaje sobie z tego sprawę. Poza manipulatorami, oczywiście. Ci doskonale
                          wiedzą co i jak robią. I po co czynią to, co czynią...
                          Nie mam złudzeń. Nawet jeśli obnażę w książce niektore z tych manipulacji,
                          niewiele to pomoże... Manipulatorzy zajebią mnie ( co już parokrotnie
                          uczynili ), zakrzyczą i oskarżą o... manipulację... Są znakomici w tych
                          grach..."

                          A nie są?

                          • motyvvacja Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 03:00
                            Manipulatorzy zajebią mnie ( co już parokrotnie
                            > uczynili ), zakrzyczą i oskarżą o... manipulację... Są znakomici w tych
                            > grach..."
                            >
                            > A nie są?

                            SA SAsmile
                            Ty tez jestes nie zly,prubujac zwrucic uwage administratorow na swoje
                            slownictwotongue_outP

                            Pozdrowka
                            • suljan Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 03:16
                              o proszę... nawet długo nie czekałem i juz stałem sie manipulatorem...
                              Prorok jestem, czy co? tongue_out
                              • i33 Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 09:31
                                ooo! zaczyna być wesoło...
                                miast sie kłócic prosim do książki wrócić
                                polemikę zaczniemy jak ją napoczniemy
                                a tak wogóle to o "niezacnym" łaciny szczególe
                                poszukajmy słów w zacnym sarmackim module

                                juz się raduje gdy się na poziomie spór szykuje...
                                • tom40gda Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 09:45
                                  Ha!
                                  Nową wersje "Tarota Magów" kupie od razusmile)))))
                                  Oprócz wstepu beda jeszcze jakieś zmiany?

                                  Pozdrawiamsmile

                                  • suljan Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 09:57
                                    Nie, nie, kłócić się nie mam zamiaru smile Rozbawiło mnie tylko to, że z wielu
                                    notek, artykułów itp. zamieszczonych w moim blogu, ten własnie fragment stał
                                    sie przyczyną komentarzy... Reszta jakby przeszła niezauwazona ( prawie )
                                    Fragmenty książki o SDU "wsadzam" w blog...
                                    W tekscie "Tarota magó" sa zmiany... Wywaliłem zeń swoje rozmaite "madrzenia
                                    się" i udziwnienia oraz część dotyczaca medytacji nad tarotem... Pisząc o niej
                                    ( i ją praktykując )nie zdawałem sobie wtedy sprawy z "ubocznych skutków" jaką
                                    ona pociąga. Dzis juz zupełnie inaczej uczę tarota, ale też minęło wiele lat,
                                    wiec gop i lepiej poznałem. Na CTUD-zie zamieszczam krótkie fragmernty książki,
                                    która na jego temat piszę ( "kierunek" TAROT ).
                                    Pozdrawiam smile
                                  • tom40gda Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 09:58
                                    Co do nowej ksiazki o psychomanipulacji. to masz do dyspozycji rózne fora, po
                                    prostu informuj ludzi o tym, co wiesz. Manipulatorzy nie będą mogli w niczym
                                    Tobie zagrozić.smile)))))
                                    Wrzuc główne tezy na forum i zobacz, jak bedzie reakcja.

                                    Pozdrawiamsmile
                                • mrall Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 11:20
                                  Toc tradycja, wychowanie czy morale kaze nam uwazac okreslone slowa
                                  za 'lacine', ale to tylko slowa, ktore sa jakos odbierane i przekonanie, ze
                                  to 'lacina'.
                                  Moze warto sie od tego w koncu uwolnic...
                                  Zeby bylo jasne: nie namawiam do przejscia na ten sposob wyslawiania. Namawiam
                                  do zmiany podejscia. Jesli kto chce w ten sposob pokazac sie, to niech sie
                                  pokazuje.
                                  • motyvvacja Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 15:23
                                    O nie panie mrall.To ,jak sa one uzywane i w jakich sytuacjach.Bo jezeli
                                    uzycie ich jest wulgarne(to akt sexualny rowniez-staje sie wulgarnoscia-chocby
                                    w wyobrazeniach slyszacego)A to takie piekne pzreciez nie? Mrallcio?smile

                                    Jezeli kobieta mruczy ci w uszko slowo ''jebanko''...to napewno nie jest
                                    wulgarne.

                                    I dlaczego sie uwalniac? od fantazji slownej?To takie excytujacesmile

                                    buzka wrobelku!!smile)
                                    • mrall Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 16:14
                                      > O nie panie mrall.To ,jak sa one uzywane i w jakich sytuacjach.Bo jezeli
                                      > uzycie ich jest wulgarne(to akt sexualny rowniez-staje sie wulgarnoscia-
                                      > chocby w wyobrazeniach slyszacego)A to takie piekne pzreciez nie? Mrallcio?smile

                                      Wszystko da sie zwulgaryzowac.
                                      Osobiscie dopuszczam uzywanie wulgaryzmow w celu okreslonego podkreslenia
                                      mysli. Uwazam, ze w danym wypadku Jan nie wyszedl poza te ramy.

                                      Nigdy nie rodzilem i nie mialem okazji byc przy porodzie, ale wiem, ze wiele
                                      kobiet straszliwie klnie w tym momencie... Czemu? Skad sie to bierze? Czyzby
                                      porod byl az taka wulgarnoscia?

                                      > I dlaczego sie uwalniac? od fantazji slownej?To takie excytujacesmile

                                      Potwierdzasz moje zdanie, ale nie wiem, czy chcacy...wink
                          • po.prostu.ona Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 09:55
                            suljan napisał:

                            > Ps. Jak rozumiem chodziło o ten fragment zwiazany z przygotowywana przeze
                            mnie
                            > książką nt. Syndromu Duchowego Uzależnienia (SDU) i obserwowanym w czasie
                            > terapii uwolnienia od SDU zmanipulowaniem moich "pacjentów" przez
                            > rozmaite "tuzy polskiej ezoteryki":
                            >
                            Tak. Niepotrzebnie pan to cytuje. Kokiewanie knajacką gwarą to niski chwyt.
                            • po.prostu.ona Oczywiście "kokietowanie" miało być :-) 04.06.06, 09:59
                              Tak czy inaczej jest to niesmaczne.
                              • mrall Re: Oczywiście "kokietowanie" miało być :-) 04.06.06, 11:27
                                > Tak czy inaczej jest to niesmaczne.

                                Eeetam. Taka kultura - nie od dzis znana i uzywana. Pewien hrabia mi do lba
                                przychodzi...
                                Tak czy inaczej, wlasne to wyobrazenie o znaczeniu slow przyprawia o
                                niesmacznosc.
                                • i33 Re: Oczywiście "kokietowanie" miało być :-) 04.06.06, 12:26
                                  zaiste błogosławieństwo ----no i [tiit] z tobą ---albo--ja cie [tiiit]
                                  ---skutecznie ładują pozytywne przestrzenie
                                  podobno słowa mają moc!?
                                  a jeśli przyjmiemy ich "podstawowe" znaczenie albo też najczęściej używanie na
                                  dosadne okreslenie czynności i składników czynności---to nie wiem czy jeszcze
                                  chodzi o miłość czy o anatomię czy o .....MANIFESTACJĘ WSPÓŁCZESNEGO ATRYBUTU
                                  MĘSKOŚCI---czyli PISARSKIEJ DZIDY
                                  nie wiem co jest bardziej kokietujące dzida w mamucie czy "ostry sztylet" w
                                  tekście?!
                                  ktoś kiedyś tu powiedział--że życie składa się ze szczegółów,
                                  że róbmy wszystko- najdrobniejszą rzecz czynność dokładnie ---z miłością...
                                  aaa tam pompka z tym...że mężczyżni są jak chorągiewki...
                                  • mrall Re: Oczywiście "kokietowanie" miało być :-) 04.06.06, 13:51
                                    > podobno słowa mają moc!?

                                    Maja dokladnie taka moc, jaka potrafisz im nadac.
                                    Znaczenia tez bywaja rozne. Chocby tu: 2. przestarz. «ozdoba z nici, jedwabiu,
                                    wełny, sznurka itp. w kształcie pędzla». Majac na wzgledzie czulosc co
                                    poniektorych nie przytaczam hasla, ktore powyzej opisano. wink)))

                                    > że róbmy wszystko- najdrobniejszą rzecz czynność dokładnie

                                    I sie nie wycofuje.
                                • motyvvacja Re: Oczywiście "kokietowanie" miało być :-) 04.06.06, 15:14
                                  mrall czybys byl a sexualny?Mnie sie te slowa czasem nawet podniecaja.To takie
                                  ilustracyjnesmile
                                  • mrall Re: Oczywiście "kokietowanie" miało być :-) 04.06.06, 16:16
                                    > mrall czybys byl a sexualny?Mnie sie te slowa czasem nawet podniecaja.To
                                    > takie ilustracyjnesmile

                                    Nie wiem, do ktorej mojej wypowiedzi pijesz, ale zapewniam Cie, ze nie jestem i
                                    nie zamierzam Ci tego udowadniac.
                            • mrall Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 11:22
                              > Kokiewanie knajacką gwarą to niski chwyt.

                              Nie rozumiem...a chcialbym.
                              • tom40gda Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 13:07
                                No i mamy dowód na to, ze mężczyźni i kobiety to dwa rózne gatunkismile)))))))
                                Takie wtręty wzmacniaja siłe emocjonalna wypowiedzi. Autor nie jest "letni". To
                                wszystko.
                                Poza tym, czy blog musi byc poddany autocenzurze?
                                Pozwole sobie zauwazyc, ze własnie recenzujemy prywatny dziennik Jana, nie
                                zajmujac sie meritum sprawy. Forma moze komus nie odpowiadac, ale chodzi chyba o
                                treśc?

                                Pozdrawiamsmile
                                • i33 Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 13:21
                                  tak treśc jest ważniejsza... i mnie jako kobiecie tez przykuło uwage że autor
                                  jest wyjątkowo nie letni
                                  to nie były kąśliwe uwagi---ale wiem że za dużo tego hotgoga w tekście czy
                                  mówionym czy pisanym nie jest jednak pozytywne nie zgadzam się z Mrallem że to
                                  nie ma znaczenia,moc nadana słowu jest rózna, pejoratywnego naładowania
                                  znaczeniem to nie zmienia, czyż nie jest podobnie w symbolice...
                                  ale ja sie nie czepiam--też jestem ciekawa ---gdzie zagrożenia na co uważać,
                                  swego czasu miałam wrażenie że jestem podłączona do takiego jednego bioenergo...
                                  no i tak podobno było...temat więc nawet b. wazny skoro się tym interesujemy w
                                  jakikolwiek sposób
                                  popieram twój apel--o zamieszczaniu fragmentów
                                  a na broszki i korzenie i inne ...enie przymkne oko
                                • po.prostu.ona Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 13:47
                                  tom40gda napisał:

                                  > No i mamy dowód na to, ze mężczyźni i kobiety to dwa rózne gatunkismile)))))))

                                  To prawda, ja spotkałam się nawet z dosyć radykalną opinią, że mężczyźni (w
                                  przeciwieństwie do kobiet, oczywiście) rozwijają się do 3 roku życia, później
                                  już tylko rosną wink


                                  > Takie wtręty wzmacniaja siłe emocjonalna wypowiedzi. Autor nie jest "letni".
                                  To
                                  > wszystko.

                                  Język polski obfituje w całą masę środków wyrazu, nie będących wulgaryzmami.
                                  Finezja wypowiedzi na poziomie wuja Staszka, mistrza ciętej riposty może
                                  przemawiać do licznego grona, ale w niemniej licznym wzbudzi zażenowanie i
                                  uśmiech politowania.

                                  > Poza tym, czy blog musi byc poddany autocenzurze?

                                  To tylko zależy od autora - w końcu prezentuje siebie i tylko siebie.

                                  > Pozwole sobie zauwazyc, ze własnie recenzujemy prywatny dziennik Jana, nie
                                  > zajmujac sie meritum sprawy. Forma moze komus nie odpowiadac, ale chodzi
                                  chyba
                                  > o
                                  > treśc?

                                  No cóż, nie włamaliśmy się niecnie do dostępnego nielicznym, pieczołowicie
                                  chronionego zabezpieczeniami antyhakerskimi super tajnego dziennika, lecz
                                  weszliśmy na powszechnie dostępną stronę internetową. Trudno tu mówić o
                                  jakiejkolwiek prywatności. A co do formy - niestety, rzutuje ona na
                                  postrzeganie treści.

                                  > Pozdrawiamsmile
                                  Również smile
                                  • mrall Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 14:01
                                    > Finezja wypowiedzi na poziomie wuja Staszka, mistrza ciętej riposty może
                                    > przemawiać do licznego grona, ale w niemniej licznym wzbudzi zażenowanie i
                                    > uśmiech politowania.

                                    Widac wiec jak mocno jestesmy przywiazani do wlasnych wizji konwenansow,
                                    kultury, poprawnosci czy chocby znaczenia slow.
                                    Czy, jesli w ogole cos, zmieni sie, gdy zamiast owego ekspresyjnego slowka
                                    napisalby kto zaj%@#$$%? Konotacje bede te same, ale oczy nie poczuja sie
                                    zazenowane.wink))

                                    > To tylko zależy od autora - w końcu prezentuje siebie i tylko siebie.

                                    Prezentuje tez pewne koncepcje - a to wlasnie ucieklo w tej probie dyskusji.
                                    • i33 Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 14:36
                                      może nie dajmy się manipulować tym sporem
                                      czytałam o takim zachowaniu-awanturach z byle jakiego powodu wśród uznanych i
                                      z reguły spokojnych w "branży"[pasożyty umysłu]
                                      no i ....czekam z niecierpliwością na konkrety
                                      • mrall Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 16:06
                                        > no i ....czekam z niecierpliwością na konkrety

                                        Izuniu, zgadzamy sie...;0))))
                                        <lampka z musujacym winkiem>
                                        • i33 Re: na boczku do mrallińskiego 05.06.06, 08:36
                                          zmanipulować się nie dam utzymywać złość w garści---
                                          ale się nie podlizuj z tym szmpanem bo i tak masz ogromniastą krechę!!!
                                          • mrall Re: na boczku do mrallińskiego 05.06.06, 09:36
                                            oki, odwoluje.
                                    • po.prostu.ona Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 15:14
                                      mrall napisał:

                                      >
                                      > Widac wiec jak mocno jestesmy przywiazani do wlasnych wizji konwenansow,
                                      > kultury, poprawnosci czy chocby znaczenia slow.
                                      > Czy, jesli w ogole cos, zmieni sie, gdy zamiast owego ekspresyjnego slowka
                                      > napisalby kto zaj%@#$$%? Konotacje bede te same, ale oczy nie poczuja sie
                                      > zazenowane.wink))

                                      Przepraszam, ale nie jest to moja wizja - cokolwiek rozumiesz pod tym pojęciem.
                                      Istnieje coś takiego jak kultura słowa, oraz szacunek dla czytelnika, czy też
                                      rozmówcy. To jedno. Poza tym jeśli ktoś z całego bogactwa określeń i wyrażeń
                                      jakie daje nam język polski, potrafi użyć jedynie trywialnego wulgaryzmu - to
                                      traci moje zainteresowanie. Agresja, w tym słowna, otacza nas zewsząd. Ale to
                                      nie powód, by uważać ten stan rzeczy za normalny i aprobować go.

                                      > > To tylko zależy od autora - w końcu prezentuje siebie i tylko siebie.
                                      >
                                      > Prezentuje tez pewne koncepcje - a to wlasnie ucieklo w tej probie dyskusji.

                                      Cóż, przyznam, że odechciało mi się w nie zagłębiać. Zniesmaczyłam się. To tak,
                                      jakbym przyszła do eleganckiej restauracji, zamówiła wykwintne danie, a kelner,
                                      serwując je, puścił zawiesistego bąka.
                                      • suljan Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 15:44
                                        Ha, to sie narobiło... smile Śpiesze zatem z wyjasnieniem, ze nie ja wchodzilem
                                        na to forum, ale mnie tu "wlepiono" (tzn. link do mojego blooga ) i
                                        powiadomiono o tym, wiec z ciekawosci zajrzalem... Od dłuzszego czasu nie mam
                                        obyczaju prowadzić dysput na forach ezoterycznych ( kiedys mi9ałem, fdakt, ale
                                        to było kiedys i we mnie sie sporo zmieniło ). Nie przekonuje tez nikogo do
                                        swoich racji - kto je uzna, ok, kto nie - to nie, a kto będzie chciał podjąć
                                        terapię SDU - to zrobi. Na wszystko trzeba byc gotowym... Kiedy wiec do mnie
                                        ludzie piszą i chca, bym uzasadniał to co pisze na CTUD-zie, owszem, robie to,
                                        ale nie dowodzę swoich racji i kiedy np. ktos powiada, zem sobie byty astralne
                                        wymyslił lub, ze nie wszystkie istoty duchowe sa egregorami, to stwierdzam
                                        krótko: takie jest moje rozeznanie i tyle, a jak ktoś rozeznał to inaczej, to
                                        cóż, ja mu swoich racji nie udowodnię ( i nie chcę tego robic ). Nie twierdzę
                                        tez, ze wszelka duchowość, czy to ezoteryczna czy nie, to przejaw SDU. Żeby
                                        stwierdzic u kogos SDU trzeba zebrac do kupy sporo informacji, nie moge więc,
                                        nie chce i nie mam prawa czegokolwiek wyrokowac po wymnianie kilku zdań...
                                        Mówiasc krótko - robię co swoje i sytaram się do spraw innych nie wtrącać. Aze
                                        komentuje rozmaite sprawy... Przecież mi wolno tak, jak każdemu innemu. Że
                                        język miewam cięty i czasem "wulgarny"... Bez przesady, jestem zywym
                                        człowiekiem i nie letnim, ale gorącym... Te "wulgaryzmy" to był jeden wpis, a
                                        zrobila się afera, jakby cały moj blog naszpikowany był słowami na q... i temu
                                        podobnymi... Zostawmy to... Merytorycznie moge "dyskucić", a jak ktoś woli, by
                                        zamiast "g...wno" mowić "kupa" lub jeszcze lepiej "stolec" badź "odchody"
                                        tudzież "fekalia" to niech tak mówi - ja mu w tym nie przeszkadzam... By the
                                        way, wlaśnie w ów "stolec" wdepnąłem, ratując ptaka z paszczy mojego kota... Do
                                        tyłka z takim obrotem sprawy... big_grin
                                        • po.prostu.ona Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 16:04
                                          E tam zaraz afera. Apeluję przede wszystkim o dystans. Przecież wiem, że pan
                                          nie wchodził, na miły Bóg! Nie uważam, że absolutnie i w żadnym przypadku nie
                                          należy używać słów powszechnie uznanych za niecenzuralne, rzecz w kontekście
                                          właśnie i tym, czemu służą. Ja również ich używam, ale wyłącznie w określonych
                                          sytuacjach i w określonym gronie smile
                                          Absolutnie nie neguję żadnych pańskich praw - byłoby to z mojej strony głupie i
                                          megalomańskie. Mówiłam jedynie o własnych, prywatnych odczuciach, w stosunku do
                                          pewnego zjawiska. Owo "brzydkie słowo" wzbudziło we mnie niemiły dysonans. A
                                          ponieważ tytuł wątku brzmiał "ku uwadze" - podzieliłam się tym co moją uwagę
                                          (niestety) przykuło. Cieszę się, że uratował pan ptaka z paszczy smile, choć
                                          przypuszczam, że kot ma na ten temat inne zdanie...
                                      • mrall Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 16:02
                                        > Istnieje coś takiego jak kultura słowa, oraz szacunek dla czytelnika, czy też
                                        > rozmówcy. To jedno. Poza tym jeśli ktoś z całego bogactwa określeń i wyrażeń
                                        > jakie daje nam język polski, potrafi użyć jedynie trywialnego wulgaryzmu - to
                                        > traci moje zainteresowanie. Agresja, w tym słowna, otacza nas zewsząd. Ale to
                                        > nie powód, by uważać ten stan rzeczy za normalny i aprobować go.

                                        Oznacza to brak aprobaty i odstawienie w kat slownikow - tak dla naprzykladu?
                                        Tam przeciez owe slowa mozna znalezc...

                                        Mysle, ze rozmowa o slowach - w tej chwili i miejscu - jest nie na miejscu..wink
                                        EOT.
                                        • po.prostu.ona Re: Przepraszam, akurat to przykuło moją uwagę/nt 04.06.06, 16:17
                                          mrall napisał:

                                          > > Istnieje coś takiego jak kultura słowa, oraz szacunek dla czytelnika, czy
                                          > też
                                          > > rozmówcy. To jedno. Poza tym jeśli ktoś z całego bogactwa określeń i wyra
                                          > żeń
                                          > > jakie daje nam język polski, potrafi użyć jedynie trywialnego wulgaryzmu
                                          > - to
                                          > > traci moje zainteresowanie. Agresja, w tym słowna, otacza nas zewsząd. Al
                                          > e to
                                          > > nie powód, by uważać ten stan rzeczy za normalny i aprobować go.
                                          >
                                          > Oznacza to brak aprobaty i odstawienie w kat slownikow - tak dla naprzykladu?
                                          > Tam przeciez owe slowa mozna znalezc...

                                          Wręcz przeciwnie, zachętę do korzystania ze słowników, by do "owych słów"
                                          znaleźć synonimy. Nie brak takowych.
                                          >
                                          > Mysle, ze rozmowa o slowach - w tej chwili i miejscu - jest nie na miejscu..wink
                                          > EOT.

                                          Jak sobie życzysz smile
          • lilith_6 Re: Uwaga techniczna 04.06.06, 15:52
            Jak zwykle największe emocje wzbudza "uwaga techniczna", rzecz w całym tym
            przekazie najmniej istotna (a nawet, moim skoromnym zdaniem, wcale nieistotna).
            Dlaczego mnie to nie dziwi?
            A szanowny autor pewnie zaciera ręce, bo przecież nieważane czy źle czy dobrze -
            ważne by mówili, prawda? wink
            • suljan autor 04.06.06, 18:57
              Autor nie zaciera rączek, bo są zajęte konstruowaniem budy dla psa, a teraz
              pisaniem ( przerwa w pracy - pada deszcz )...
              Autor prosi o zakończenie wątku lingwistycznego, bo nie lubi sie nudzić,
              swiadomy zaś praw panujacych na tym forum nie uzywa i nie ma zamiaru uzywac
              zadnych "nieprzyzwoitych" słów...
              Autor trwa w "trwożnym" oczekiwaniu na uwagi merytoryczne tyczące lektury
              tekstu/tekstów jego blogu, bo zdaje sie z tego powodu powstał ten wątek i on
              sam sie tu znalazł... Podobno to forum ezoteryczne, RD-owskie... smile
              • tom40gda Re: autor 04.06.06, 21:39
                No wiec dobrzesmile))))
                Niech Autor powie teraz, dlaczego stało sie tak, jak sie stało.....
                Z tekstu wynika, ze Autor jest jednostka niezalezna, inteligentna i posiada duzą
                wiedzę. Na pewno nie był przez nikogo manipulowany. Dlaczego wiec przyplątało
                sie do Niego to "licho".......

                Jako jednostka o wiele mniej inteligentna, niezalezna i o wiele mniejszej
                wiedzy, chciałbym usłyszeć, co "poszło nie tak".......

                Pozdrawiam i ponawiam pytanie dotyczące ksiązki. Dodatkowe pytanie, czy talia
                tez bedzie zmieniona?
                • lilith_6 Re: autor 04.06.06, 21:57
                  > Z tekstu wynika, ze Autor jest jednostka niezalezna, inteligentna i posiada
                  duz
                  > ą
                  > wiedzę. Na pewno nie był przez nikogo manipulowany. Dlaczego wiec przyplątało
                  > sie do Niego to "licho".......

                  Drogi Tomie, po przeczytaniu tekstu odpowiedź nasuwa się sama: autor był
                  spragniony tego typu przekazów, praktyk, przewodników - najpierw "świetlistych
                  istot", potem Jezusa... A przecież to w sobie trzeba odnaleźć mądrość, siłę i
                  miłość. Nie da się tego odnaleźć poza sobą. Kiedy autor to zrozumiał, kiedy
                  poradził sobie z tą "zachłannością" na cudzą mądrość, na cudze wskazówki, cudze
                  prowadzenie - wygrał, znalazł upragniony spokój.
                  Jak widać sama wiedza i inteligencja nie wystraczy żeby obronić się
                  przed "ciemną stroną mocy".
                  • suljan Re: autor 04.06.06, 22:33
                    Autor wyjasnia czemu przydarzylo mu sie co sie przydarzyło w "Mojej duchowej
                    drodze" i w artykule o SDU... W tymze samy blogu autor zamieszcza relacje
                    innych osób dotknietych SDU ( PRZYPADKI SDU ), co oznacza m. inn. ze nie jest
                    wyjątkiem... Ponadto autor jest pewien na 100%, ze podobne "licho", acz
                    rozmaicie sie manifestujące, przyplatuje się do znacznej części RD-owców i wie
                    tez jak bardzo owo "licho" stara sie, by tego nie zauwazyli. A ze z
                    owym "lichem" miał do czynienia i w fazach świetlistych i mrocznych i takze
                    wtedy, gdy szukał w sobie madrosci, miłosci i siły, o jakich pisze Lilith_6,
                    więc ma tzw. nosa i dobrze zna wszelkie jego przejawy, sposoby działania ...
                    Przyczyną tego, co go spotkało nie były "cudze mądrosci", wskazówki czy
                    prowadzenie, lecz to, ze je dostrzegł tam, gdzie go ponoc miało nie byc.
                    Opowiastki o tym, że RD-owcy tylko w sobie sił i miłosci są sliczne, ale - moim
                    zdaniem - nieprawdziwe. Bo czyz i tacy RD-owcy nie mają duchowych doświadczeń?
                    Nie doznają uczucia więzi z Bóstwem? Z kosmiczna miłoscią? Ze swiatłem, z
                    barwnymi wizjami itp.? Większość ma i mysli, ze to Bóg ( jakkolwiek Go
                    rozumieć ). A to sliczna-liryczna imitacja tegoż... Mysla oni także, że jak
                    sie wyzwola z rozmaitych schematów i oprą na sobie, to bedą wolni od...
                    schematów, astrali itp. A to wszak jeszcze jeden schemat, ostatnio popularny i
                    traktowany niemal jak dogmat... By więc rozwalic te schematy stosuje sie inne
                    schematy: "nieschematyczne", terapeutyczne, regresingowe i Bóg wie jeszcze
                    jakie. Zaczęło się od Gurdżijewa i Krysznamurtiego, a poszło "w lud" i teraz
                    kazdy niemal "tuz" ezoteryki ten schemat glosi i realizuje... I o to chodzi -
                    jednostka "odschemacona" nie dysponuje żadnym narzędziem realnego poznania
                    duchowego prócz własnej intuicji, świadomosci rozróżniajacej i
                    metody "odschemacania". Egregorki zas łapki zacierają, bo w ta magma slicznie
                    je ukryła i rozmyła...
                    • motyvvacja Blogoslawienstwo 04.06.06, 23:16
                      Niech Bog nam wszystkim blogoslawismile
                      Amen!.
                      Milosc wypelni nasze serca tak... aby miejsca nie bylo wen na strach!
                      Amen!

                      To wystarczy do totalnego szczescia.Gdy sie mnie zapytaja czy jestem
                      szczesliwa?.Odpowiem :''nie zastanawialam sie nad tym'' smile)
                      Pzdr.

              • lilith_6 Re: autor 04.06.06, 21:44
                Primo - z tym zacieraniem rączek to był żart. Choć pewnie coś w tym jest, n'est-
                ce pas? wink
                Secundo - nie ma nieprzyzwoitych słów, to sposób ich odbioru nadaje im przymiot
                nieprzyzwoitości, i to tylko w mniemaniu odbiorcy smile
                Ale przejdźmy do meritum:
                Tekst Twojego blogu (do którego został podany link) jest bardzo zajmujący.
                Prawdę mówiąc to pierwszy od wielu dni tak długi tekst, który przeczytałam z
                uwagą i zaciekawieniem. Tak więc tekst jest ciekawy i, co ważniejsze, może być
                pożyteczny, szczególnie dla ludzi spragnionych magicznych rytuałów i wskazówek
                tzw. przewodników duchowych.
                Jeśli chodzi o inne Twoje teksty - nie czytałam. Domyślam się, że zawierają
                tajniki tarota, kabały itp., więc nawet się do tego nie przymierzam. Tymi
                sprawami bowiem nigdy się nie interesowałam.
                Pozdrawiam Szanownego Autora smile
                LiLith
                • po.prostu.ona Re: autor 04.06.06, 22:54
                  lilith_6 napisała:

                  > Secundo - nie ma nieprzyzwoitych słów, to sposób ich odbioru nadaje im
                  przymiot
                  >
                  > nieprzyzwoitości, i to tylko w mniemaniu odbiorcy smile

                  Jaaasssne smile Żyrafa też nie istnieje, nie mówiąc o łyżce.
                  • suljan Re: autor 05.06.06, 00:00
                    Milość do kogo?
                    • motyvvacja Re: autor 05.06.06, 00:06
                      Milosc nie musi byc ukierunkowana-wystarczy ze przeplywa.
                      Ukierunkowany jest nasz umysl


                      Wiesz suljan,ja osobiscie zycze ci duzo milosci..tak duzo abys nigdy nie
                      stawial pytania: milosc do kogo?
                      • tom40gda Re: autor 05.06.06, 00:31
                        To ja bym prosił bardzo Autora, wiedząc, jaka posiada wiedzę (pisze to bez
                        zadnych złośliwości), o napisanie tak w skrócie, jak wyglada ta sfera duchowa.
                        Hm.... próbuje znaleźć odpowiednie słowa, ale mam problem. Słuchaj, jestes
                        etnografem, religioznawcą, szamanem, wiec napisz nam, jakby to wszystko
                        sprowadzic do wspólnego mianownika, to co bysmy otrzymali. Bez rozdzielania tych
                        spraw na Hune, Kabałe, itd......
                        Moje wiedza jest zbyt mała, chociaz jakiś schemat juz sie powoli rysuje.


                        Pozdrawiam.smile

                        PS. To byc moze dałoby asumpt do przemysleń, i unikniecia zagrozeń.....
                        • suljan Re: autor 05.06.06, 01:21
                          motywacjo, dzieki, ale kapieli w kosmicznych milościach, ktore sobie w te i
                          nazad przepływają to ja juz zażywałem i wiem ile są warte... Moze szłyszalaś o
                          narkotyku o nazwie "extazy"? Nio to ta miłość jest duchowym "extazy"... Sama
                          radocha...
                          tom40gda: mozna o tym poczytać w artykule nt. SDU:
                          ctud.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?138132
                          • motyvvacja Re: autor 05.06.06, 01:49
                            Duchowym 'exstazy'? czy przeenergetyzowaniem osrodkow?Jak zjesz zbyt duzo
                            sliwek,mozesz dostac sraczki.Jesli przeenergetyzowanie nazywa sie 'duchowa
                            exstaza'-ja to moge nazwac kosmiczna sraczka.Jest akcja-w odpowiedzi reakcja.

                            Milosci nie potrzebna jest zadna akcja,czy medytacja..

                            Wiesniaki ze szpadlem tez potrafia kochac,nie zmuszaja sie do tego poprzez
                            duchowa exstaze.Bo wlasnie wtedy wychodza kosmiczne jajasmile

                            Pozdrawiam cie
                          • i33 Re: autor 05.06.06, 09:04
                            Suljan---możesz odpowiedzieć---przeżyłeś to po to by z "nimi" walczyć,
                            ostrzegać, nie czujesz teraz takiego swego rodzaju egorcystycznego powołania?
                            i czy zagrożenie nie jest coraz większe bo wiemy że coś takiego nas mami, a
                            więc tym bardziej będzie działała pod płaszczykiem dobra---pole manewru tegoż
                            zwiększa się?
                            co do miłości--myślę że jest tarczą---tylko kogo stać na szczerą miłość do
                            wszystkich najw. zbrodniarzy-
                        • bioemin Re: autor 05.06.06, 09:47
                          tom40gda napisał:

                          > To ja bym prosił bardzo Autora, wiedząc, jaka posiada wiedzę (pisze to bez
                          > zadnych złośliwości), o napisanie tak w skrócie, jak wyglada ta sfera duchowa.
                          > Hm.... próbuje znaleźć odpowiednie słowa, ale mam problem. Słuchaj, jestes
                          > etnografem, religioznawcą, szamanem, wiec napisz nam, jakby to wszystko
                          > sprowadzic do wspólnego mianownika, to co bysmy otrzymali. Bez rozdzielania tyc
                          > h
                          > spraw na Hune, Kabałe, itd......
                          > Moje wiedza jest zbyt mała, chociaz jakiś schemat juz sie powoli rysuje.
                          >
                          >
                          > Pozdrawiam.smile
                          >
                          > PS. To byc moze dałoby asumpt do przemysleń, i unikniecia zagrozeń.....

                          Tom... Daj spokój. Mrall nie ma w zwyczaju pisać cokolwiek od siebie. Jego styl do krytyka tego, co napisali inni. Innymi słowy: nie pisze nic od siebie, bo ktoś mógłby to skrytykować/podważyć/obśmiać - o wiele prościej robić to z bezpiecznej pozycji samemu. |;^)
                          • i33 Re: autor 05.06.06, 09:56
                            co niech bedzie mu z życzliwością wybaczone
                            Bioeminie---nie dajmy sie zmanipulować ---bądżmy konsekwentni acz
                            wspaniałomyślni
                            pomimo jego dokopania mię---!niech pozna mą kobiecą wielkość w wybaczaniu!
                            niech tak się stanie
                            • bioemin Re: autor 05.06.06, 10:05
                              i33 napisała:

                              > co niech bedzie mu z życzliwością wybaczone
                              > Bioeminie---nie dajmy sie zmanipulować ---bądżmy konsekwentni acz
                              > wspaniałomyślni
                              > pomimo jego dokopania mię---!niech pozna mą kobiecą wielkość w wybaczaniu!
                              > niech tak się stanie

                              Wiem. Wiem... Podziwiam Twoją cierpliwość i wspaniałomyślność dla takiego...
                              |:^/
                              • i33 Re: autor 05.06.06, 10:13
                                mój drogi wprawiam sie cały czas na jeszcze trudniejszym przypadku ---i wiem że
                                to ma mnie nauczyć "nienienawidzieć"rozumieć tłumaczyć, uładzać me ego, hamować
                                szlachecką butę i pychę---i uważać by te "stworki"sycące się złością rozpaczą
                                itd----były głodne i ...paszły!!!oj chudną! niby nie z tematem a jednak
                                dajmy spokój niech Suljan gada bo to przecież -important thema mym zdaniem nie
                                ściema...
                                • bioemin Re: autor 05.06.06, 10:34
                                  Z drugiej strony i33 to zastanawiające skąd biorą się takie "alergiczne" reakcje niektórych forumowiczów na posty Mrall'a?
                                  Myślę, że w większości przypadków (w dużym skrócie i uogólniając) taka reakcja jest to efekt wyparcia to strefy "cienia" osobowości tego, czego nie akceptujemy w sobie - czego nie przerobiliśmy i zasymilowaliśmy ze swoim ego (które stawia opór).
                                  Ale w tym przypadku nie dokońca tak jest. Taki sposób prowadzenia dialogu przez Mrall'a (napastliwa demagogia) nie wnosi niczego nowego do jakiegokolwiek tematu - to pustosłowie; nieczytelna forma; niejasność intencji; sprzeczności; grafomaństwo; postawa roszczeniowa itp., natomiast powoduje, że w obliczu takiej "argumentacji" i w takiej atmosferze dialog traci sens i zamienia się w pyskówkę. A to wszystko tylko dlatego, że forumowicze próbują być wobec Mrall'a życzliwi, skłonni do dialogu i dzielenia się wiedzą.
                                  Nie ma zwrotu - ot problem...
                                  • i33 Re: autor 05.06.06, 11:05
                                    Eminie---a czy nie taka postaa ma nas wznieść wzwyż--po kłótni chociażby
                                    życzliwa
                                    pierwsza część wypowiedzi--i mnie nasuały się pytania -czemu to ma służyć---co
                                    odbija się mojego w jegoż lustrze---ano szukałam np braku konsekwencji-i też
                                    ładowania komuś zdania na siłę----no i co najw.
                                    BRAK POCZUCIA WARTOŚCI---wiary we własną mądrość-zapatrzenie w czyjeś tam
                                    iteligentne być może wymysły, ale tez i pseudomądrości..tak wielu wydaje się że
                                    to co jakiś tam autorytet napisze noblista---jest święte----a to często tylko
                                    regułki, ramki[jak pisze Suljan]--kolejne ładowanie nam w gruncie rzeczy dużo
                                    tam i nieświadomego manipulowania...teza+ale----jak za dużo --to rozdwojenie
                                    ja tam też twierdze po swoim doświadczeniu wiecznego błądzenia---weryfikujmy
                                    wszystko co nam ładują---oczyszczajmy się i słuchajmy swej intuicji---tej
                                    z "wiecznej księgi" podpowiedzi---
                                    poza tym ludzkość jako calość nie stoi w miejscu i tak ma być---
                                    sprzężenie rozumu z sercem jest nieuniknione--innej drogi nie ma mz
                                    i ja też nie wytrzymuje ciśnienia po męsku bym nawtykała, jak to zrobie to
                                    czuje niesmak do siebie---to znowu nie był mój styl
                                    z natury psychologicznie widzimy chętnie u innych gorsze u siebie bardziej
                                    lepsze---niełatwo wypoziomować i być naturalnie obiektywnym wobec siebie samego
                                    chcemy wiedzieć dużo móc dużo dojść daleko----a to wymaga wręcz pewnego
                                    odrzucenia siebie-
                          • mrall Re: autor 05.06.06, 11:15
                            > Tom... Daj spokój. Mrall nie ma w zwyczaju pisać cokolwiek od siebie.[...]

                            Masz, Kolego, jakis syndrom mrall'a. Bidulo, nawet nie zauwazyles, ze tom40gda
                            pisal do suljana...
                            mrall pisze wylacznie od siebie i tak juz pozostanie. Ze komus nie pasuje to?
                            Niech sie ktos zastanowi dlaczego. mrall tlumaczyl juz nie bedzie.
                            Tu nie jest mile widziane stawianie pytan, dociekliwosc, odmienne zdanie. Tu
                            takie zachowanie traktuje sie jako napasc, krytyke, podwazanie itd. Tu nie
                            odpowiada sie na pytania - proste pytania.
                            Prawie kazde swoje twierdzenie mrall moze uargumentowac, ale kogo to tu
                            obchodzi.. mrall oczekiwal krytyki pogladow, a doczekal sie sie oceny i krytyki
                            osoby.. wow! Jako, ze mrall uwaza, iz i w takiej ocenie jest zdzblo prawdy,
                            mrall idzie do kata przemyslec cala rzecz.
                            Jeden temat z Huny pozostaje niezamkniety, ale do krotkiego czasu. mrall
                            siegnie do zrodel i odpowie po czym rozplynie sie w nicosci dla dobra calego
                            swiata, a tutejszej grupy w szczegolnosci...ufff.
                            • bioemin Re: autor 05.06.06, 11:22
                              mrall napisał:
                              > Tu nie jest mile widziane stawianie pytan, dociekliwosc, odmienne zdanie. Tu
                              > takie zachowanie traktuje sie jako napasc, krytyke, podwazanie itd. Tu nie
                              > odpowiada sie na pytania - proste pytania.
                              > Prawie kazde swoje twierdzenie mrall moze uargumentowac, ale kogo to tu
                              > obchodzi.. mrall oczekiwal krytyki pogladow, a doczekal sie sie oceny i krytyki
                              >
                              > osoby.. wow!

                              Stawianie pytań, dociekliwość, odmienne zdanie jest "tutaj" miłe, wyrażanie poglądów tym bardziej. Ale w tym przypadku nie ma ww., więc ocenia się to co można.
                              • suljan Re: autor 05.06.06, 11:47
                                Hm... zatem temat rozmów zszedł na Mralla... Temat mi obcy, wiec sie nie bedę
                                wypowiadał smile
                                Motywacjo, z Twojego postu wnioskuję, ze to, co Ty nazywasz miloscia jest mi
                                bliskie, tyle, ze ja nazywam to wewnętrznym spokojem albo uśmiechem i
                                faktycznie nie ma to nic wspolnego z jakimis przeplywami i ekstazami, choc
                                czasem sie "to czuje" intensywniej, czasem mniej. I fakt, cos takiego nie
                                wymaga żadnej medytacji czy czegos w tym stylu. Jesli wiec to mialas na mysli
                                piszac o milosci - zgoda, pełna moja zgoda... smile Myslę, że mozesz zajrzeć na
                                mój drugi blog i poczytać oraz obejrzec "owoce" tego spokoju. To
                                blogm "taoistyczny", alew nie dlatego izbym się stał taoista, lecz dlatego, że
                                tym językiem łatwiej mi się wypowiadać. Zapraszam smile
                                entuzjazm.blox.pl/html
                                i33, nie mam misji walki jesli Ci o to chodzi. Robie tylko to, co do mnie
                                nalezy tak, jak umiem, bez narzucania sie. Nie walcze zatem z egregorami, bo po
                                co? Mowię natomiast i pisze co myśle i o tym, co rozeznałem. Prowadze terapię
                                SDU, ale sie w to emocjonalnie nie angazuję, tj. nie traktuje tego ani
                                ambicjonalnie, ani jako powołania, ani czegos w tym stylu. Ot, jedna z wielu
                                rzeczy, ktore robie... Zdecydowanie bardziej wole zajmowac sie ogrodem smile
                                Milość jest tarczą, owszem, to prawda... Ale nie tylko ona.... smile
                                • motyvvacja Re: autor 05.06.06, 14:13
                                  suljan dokladnie sie zrozumielismysmile.Podoba mi sie ten Blog-oj podoba bardzo.

                                  Pozdroweczka
                                  • suljan Re: autor 05.06.06, 19:04
                                    motyvvacja napisała:

                                    > suljan dokladnie sie zrozumielismysmile.Podoba mi sie ten Blog-oj podoba bardzo.

                                    Super smile))
                            • bioemin Re: autor 05.06.06, 11:28
                              mrall napisał:
                              > Jeden temat z Huny pozostaje niezamkniety, ale do krotkiego czasu. mrall
                              > siegnie do zrodel i odpowie po czym rozplynie sie w nicosci dla dobra calego
                              > swiata, a tutejszej grupy w szczegolnosci...ufff.

                              A co? Mógłbyś nie wytrzymać krytyki?
                            • bioemin Re: autor 05.06.06, 11:43
                              mrall napisał:
                              > Masz, Kolego, jakis syndrom mrall'a. Bidulo, nawet nie zauwazyles, ze tom40gda
                              > pisal do suljana...

                              Jeżeli tak, to przepraszam i odszczekuję.
                              Niemniej pozostałe na Twój temat podtrzymuję.
                            • i33 Re: aloha 05.06.06, 11:55
                              sprowokowałeś nas----może nie obraż się a faktycznie pooglądał na trzeżwo to
                              żdzbło----bo to może być decydujące złote żdziebełko dla ciebie i nie tylko...
                              i my nie jestesmy ideałami...już tak się aż nie chowaj!
                              shade mich dich--Izabelcia
                              • tom40gda Re: aloha 05.06.06, 17:39
                                Alez Mrallsmile
                                Pisałem juz kiedys o programowaniu podświadomości, ze mnie to przyblokowało, (wg
                                wskazówek Longa), ale nie czuje sie takim ekspertem, aby krytykowac Hune. Wielu,
                                bardzo wielu ludzi stosuje Hune w praktyce i jest im z tym dobrze. Ja poszedłem
                                inna drogą...
                                Nie spodobał mi sie natomiast artykuł i dałem temu wyraz.
                                Tak swoja drogą, moze bysmy, w celu lepszego zrozumienia, napisali cos o swoich
                                paradygmatach w których działamy, bo ja np nie wiem tyle na temat Huny co Ty,
                                nie wiem tyle na temat technik holistycznych co Iza i Motywacja, a np Bioenim
                                stara sie wyjasniac swój punkt widzenia, przez co mozna Go lepiej zrozumiec....
                                Tak długo, jak bedziemy sie czepiac słówek, nie dojdzie do zrozumienia innych opcji.
                                A fajnie jest poznawać Inne Drogi....wink

                                Pozdrawiamsmile
                              • julinda2 Re: aloha 05.06.06, 18:54
                                i33 napisała:

                                > sprowokowałeś nas----może nie obraż się a faktycznie pooglądał na trzeżwo to
                                > żdzbło----bo to może być decydujące złote żdziebełko dla ciebie i nie tylko...
                                > i my nie jestesmy ideałami...już tak się aż nie chowaj!
                                > shade mich dich--Izabelcia
                                "schade mich dich"-nie ma takiego zwrotu. W j.niemieckim używa sie zwrotu -Jch
                                mache mich sorgen um dich, albo Jch sorge sich um dich.Schade-uzywa sie w
                                zwrotach -Schade dass du... lub -Schade um...
                                To tak na marginesie.
                                Nie rozumiem o co macie pretensje do Mralla??
                                Ma swoje poglady i ma prawo je publikować.
                                Można sie z nimi nie zgadzać ale po co od razu taka krytyka??
                                • suljan no to na mnie czas :-) 05.06.06, 19:16
                                  No to na mnie czas, wpadłem, pogadałem i wybywam, gdyż trudno mi dyskutowac o
                                  tym co Mrall pisze czy twierdzi, skoro nie wiem w czym rzecz i nie jestem "w
                                  temacie". Wszystkich serdecznie pozdrawiam, do CTUD-u zapraszam i do Drogi
                                  Tao... też. CTUD słuzy do myslenia, Droga Tao... do odpoczywania, zatem co kto
                                  lubi i czego akurat potrzebuje tam znajdzie... Pozdrowienia z wieczora i rana
                                  od (..... - tu wstawcie co chcecie ) Suljana smile))
                                  • tom40gda Re: no to na mnie czas :-) 06.06.06, 02:24
                                    Ale zagladaj tu czasem, w koncu temat dotyczy Twojej historiismile))))

                                    Przeczytam to, co mi podałeś, i, jak znam swoją hm.....( chciałem napisac słowo
                                    niezbyt ładne), to bede miał kilka pytań.....

                                    W kazdym badź razie zycze zdrowia, wiary i siły.....

                                    Pozdrawiamsmile
                                • i33 Re: do germanistki 06.06.06, 06:28
                                  prosze nie mówić mi co i jak chciałam powiedzieć---bo napisałam tak właśnie jak
                                  chciałam i jak miało byc

                                  • julinda2 Re: do germanistki 06.06.06, 13:18
                                    i33 napisała:

                                    > prosze nie mówić mi co i jak chciałam powiedzieć---bo napisałam tak właśnie
                                    jak
                                    >
                                    > chciałam i jak miało byc
                                    >

                                    Czyli chcesz go uszkodzic??? "Schade dich"" (Uszkodze cię) HA HA
                                    Mrall uwazaj!
                                    Zamach na ciebie ktoś planuje. HI HI
                                    Alle Achtung!
                                    Jemand will Mrall schaded. Ha Ha
                                • i33 Re: aloha 06.06.06, 06:35
                                  tak jak Mrall ma prawo tak i MY mamy prawo--wypowiadać się
                                  widzę że nie znasz wszystkich wypowiedzi...
                                  jak mnie ktoś wielokrotnie obraża MAM prawo reagować
                                  • avventura Re: aloha 06.06.06, 09:38
                                    śledzę Wasze dysputy od dawna...
                                    i zaskakuje mnie troche ten zmasowany atak na jedną osobę, która, z tego co
                                    zdążyłam zauważyć, zadaje zwykłe pytania, ale robi to w tak sprytny sposób, że
                                    często demaskuje po prostu pewne "dziury" teoretyczne....
                                    chłonę wszystko co piszecie i stoję trochę z boku, czasem ciężko mi jest stanąć
                                    po którejś ze strony, ponieważ motywacja :"bo tak!" nie przekonuje mnie...
                                    wiem, że to jest rozwój duchowysmile
                                    i nie na wszystko mozna znaleźć argumentację "namacalną"...
                                    ale przecież każda wasza myśl skąś się bierze... i chyba lepiej się wcześniej
                                    zorientować czy dana teza to zakamuflowany wytwór narzuconych schematów czy
                                    pewien nasz logiczny wniosek... smile
                                    i33 masz prawo reagować, jeśli ktoś Cię obraża, ale nie zauważyłam, żeby coś
                                    takiego miało miejsce...

                                    pozdrawiam wszystkich gorącosmile
                                    • szuwary4 Re: aloha 06.06.06, 11:22
                                      Znam magię jedynie z opisów. Z tego co czytałam to działania magiczne
                                      podporządkowane są jakiemuś celowi : chcemy zdobyć przychylność jakiejś osoby,
                                      chcemy uchronić się przed niebezpieczeństwem, polepszyć finanse itp. Może nie
                                      dość uważnie czytałam, ale nigdzie nie doczytałam się w jakim konkretnym celu
                                      Pan Suljan tę magię stosował. Wymienił różne - tu przyznam,że Jego wykształcenie
                                      uniwersyteckie i znajomość różnych rodzajów magii są po prostu imponujące -
                                      rodzaje podejmowanych działan magicznych... ale co chciał osiągnąć? Bo jeśli
                                      zadnego z ww. "przyziemnych celów" to chyba jedynie chodziło o rozeznanie
                                      rozmaitych stanów umysłu towarzyszących tego rodzaju aktywności. Taka sztuka dla
                                      sztuki. Jeżeli tak, to cel swój osiągnął?... Przeszedl przez ciekawe na przemian
                                      miłe i niemiłe stany, przewartościował cała tę działalność i przekuł znajomość
                                      rzeczy na zarobkowe zajęcie, (zeby nie powiedzieć ,że zdobył kwalifikacje do
                                      uprawiania ciekawego "zawodu" behapowca rozwojowo - duchowego). Tylko nie bardzo
                                      jakoś mogę się zorientować, na czym mu bardziej zależy; odwieść ludzi od
                                      uprawiania magii, czy słuzyć przewodnictwem w jej bezpiecznym a skutecznym
                                      uprawianiu...
                                      • suljan Re: aloha 06.06.06, 11:58
                                        No skoro cos o mnie, to wracam smile

                                        szuwary4, obawiam się, faktycznie znasz magie tylko z literatury ( i to chyba
                                        kiepskiej ). Nie po to nia sie zajmowałem, by sobie cos załatwić i rozeznać
                                        rozmaite stany umysły. Okultyzm byl dla mnie drogą Boga. Zaś stwierdzenie, ze
                                        Suljan"przekuł znajomość rzeczy na zarobkowe zajęcie, (zeby nie powiedzieć ,że
                                        zdobył kwalifikacje do uprawiania ciekawego "zawodu" behapowca rozwojowo -
                                        duchowego)" brzmi... hm... nieco impertynencko.
                                        • szuwary4 Re: aloha 06.06.06, 21:19
                                          Bardzo przepraszam Panie Suljanie, jesli Pana uraziłam. Absolutnie nie chcialam
                                          by to co napisałam zostalo odczytane jako jakikolwiek przytyk pod Pańskim
                                          adresem. Faktycznie w tekstach które przeczytałam o magii, traktowana była ona
                                          dość instrumentalnie i uzywana do celów bardziej przyziemnych niż znalezienie Boga.
                                          Sformułowanie "behapowiec rozwojowo-duchowy"- muszę to wyjaśnić- miało raczej
                                          wyrażać uznanie, bo przecież to zadanie jakiego mogą się podjąć tylko ci
                                          najlepiej w sprawie zorientowani. No jakos niezgrabnie wyszedł mi ten post,
                                          skoro tak niejasno wyraziłam swe intencje. A jest tak, że mam dla Pana wiele
                                          uznania za gruntowne wykształcenie i wykazywanie tyle cierpliwości i uporu w
                                          zgłębianiu scieżek duchowego rozwoju. Pozdrawiam
                                          • suljan Re: aloha 07.06.06, 01:30
                                            szuwary4 - nie obrazilem się smile Zresztą nie bylo o co, bo i faktycznie 99%
                                            tekstów o magii mówi o niej jako o narzędziu do zdobywania rozmaitych dóbr
                                            materialnych i duchowych... O magii jako o drodze do Boga pisałerm w I tomie
                                            Wielkich Magów Świata, ale zapewne nie zna Pani tej ksiązki... A
                                            okreslenie "behapowiec" nawet mi sie podoba. Lepsze niz "odlotowiec", nie? smile
                                    • i33 Re: aloha 06.06.06, 12:28
                                      zacznijmy w końcu na tematy wokół RD...a nie bawić się w adwokatów, toż chyba
                                      sam zainteresowany też ma możliwość wypowiedzi nikt mu tu nie broni...
                                      ile można stać nad rozlanym mlekiem i medytować---nic sie nie stało i już---
                                      powycierane
                                      • i33 Re: aloha 06.06.06, 12:41
                                        niech zaś będzie że Czesiu załamuje rece nad moim prymitywizmem i niechlujnością
                                        ...Suljan mz pisze o czymś co w swym iście troglodyckim spojrzeniu jawi mi się
                                        jako ważne ACHTUNG---i te spory emocjonalne własciwe ludom epoki kamienia
                                        łupanego zapewne też---są dowodem żeśmy byli manipulowani chyba od dawna co ma
                                        duży związek z afekciarstwem, niekoniecznie z efekciarstwem--tak mi sie
                                        zdaje...dzieki Suljan--za twoją robotę
                                        dzięki Mrall za namiary----ide łupać swój duchowy kzemień
                                        pozdrawiam
                                  • julinda2 Re: aloha 06.06.06, 13:28
                                    i33 napisała:

                                    > tak jak Mrall ma prawo tak i MY mamy prawo--wypowiadać się
                                    > widzę że nie znasz wszystkich wypowiedzi...
                                    > jak mnie ktoś wielokrotnie obraża MAM prawo reagować

                                    To proponuje reagowć przy udziale logiki.
                                    Konstruktywna polemika polega na wymianie pogladów.
                                    Zawsze przy tym można się czegoś nauczyć np: j. niemieckiego. hi hi
                                    Pozdrawiam
                                    • i33 Re: do adwokatów.... 06.06.06, 13:42
                                      zachowujecie sie jak swiadkowie --na siłę wymuszajac ---tak masz mysleć to masz
                                      mówić, masz się uczyć,---NIE MAM OCHOTY-
                                      • i33 Re: do adwokatów.... 06.06.06, 13:59
                                        "Można sie z nimi nie zgadzać ale po co od razu taka krytyka?? "
                                        ---to twoje słowa powyżej---
                                        możesz się i z moimi nie zgadzać ale po co od razu taka krytyka!!!
                                        no i gdzie tu logika i konsekwencja własnych wypowiedzi



                                      • julinda2 Re: do adwokatów.... 06.06.06, 14:05
                                        i33 napisała:

                                        > zachowujecie sie jak swiadkowie --na siłę wymuszajac ---tak masz mysleć to
                                        masz
                                        >
                                        > mówić, masz się uczyć,---NIE MAM OCHOTY-
                                        • i33 Re: do adwokatów.... 06.06.06, 14:32
                                          NIE BĘDĘ ROZMAWIAĆ Z tobą-Z BRAKU ARGUMENTÓW A Z BRAKU SENSU
                                    • bioemin Re: aloha 06.06.06, 13:56
                                      julinda2 napisała:
                                      > To proponuje reagowć przy udziale logiki.
                                      > Konstruktywna polemika polega na wymianie pogladów.
                                      > Zawsze przy tym można się czegoś nauczyć (...)

                                      Ja natomiast ze swojej strony "zachęcam" do nie stosowania logiki, jako przejawu reakcji (to niehumanitarne |;^). Poza tym logika, również jako narzędzie poznawcze jest zawodna i niewystarczająca, ponieważ nie dostarcza wystarczającej ilości bodźców do dokonania pełni oglądu danego doświadczenia.
                                      A poza tym w pełni ciebie popieram: konstruktywna polemika polegająca na wymianie poglądów (o ile jest jakaś inna) może być pouczająca i twórcza.
                                      • julinda2 Re: aloha 06.06.06, 14:20
                                        bioemin napisał:

                                        > julinda2 napisała:
                                        > > To proponuje reagowć przy udziale logiki.
                                        > > Konstruktywna polemika polega na wymianie pogladów.
                                        > > Zawsze przy tym można się czegoś nauczyć (...)
                                        >
                                        > Ja natomiast ze swojej strony "zachęcam" do nie stosowania logiki, jako
                                        przejaw
                                        > u reakcji (to niehumanitarne |;^). Poza tym logika, również jako narzędzie
                                        pozn
                                        > awcze jest zawodna i niewystarczająca, ponieważ nie dostarcza wystarczającej
                                        il
                                        > ości bodźców do dokonania pełni oglądu danego doświadczenia.
                                        > A poza tym w pełni ciebie popieram: konstruktywna polemika polegająca na
                                        wymian
                                        > ie poglądów (o ile jest jakaś inna) może być pouczająca i twórcza.

                                        Logika to funkcja umysłu a nie jego przejaw lub reakcja. Nie istnieje logiczna
                                        reakcja bez udziału umysłu ,poza odruchami(warunkowy i bezwarunkowy)Logika nie
                                        może byc narzedziem poznawczym do tego służą zmysły one dostarczają bodzców a
                                        logika je filtruje i podsuwa umysłowi na podstawie zebranych doświadczen ocene
                                        i wartosc bodzca lub stopień zagrozenia.
                                        Pozdrawiam
                                        • i33 Re: DO PANI DOCENT 06.06.06, 14:38
                                          jolindy----ciągłe poprawianie kogoś i ocenianie----jest tez pewnym przejawem
                                          egocentryzmu----i zaburzeń osobowości----manii wyższości
                                          życzę żeby nie bolało za bardzo przy upadku
                                          a co do agresji--to twe szanowna pani wyczytane wyuczone regułki nijak sie
                                          często mają do rzeczywistości, ten temat jest mi znany bardzo blisko
                                          ponieważ jako kobieta bita i molestoana i poniżana przez wiele lat----nauczyłam
                                          się bronić również przed takimi pseudo znawczyniami
                                          nie życzę ci prawdziwej agresji!!!
                                          • julinda2 Re: DO PANI DOCENT 06.06.06, 15:07
                                            i33 napisała:

                                            > jolindy----ciągłe poprawianie kogoś i ocenianie----jest tez pewnym przejawem
                                            > egocentryzmu----i zaburzeń osobowości----manii wyższości
                                            > życzę żeby nie bolało za bardzo przy upadku
                                            > a co do agresji--to twe szanowna pani wyczytane wyuczone regułki nijak sie
                                            > często mają do rzeczywistości, ten temat jest mi znany bardzo blisko
                                            > ponieważ jako kobieta bita i molestoana i poniżana przez wiele lat----
                                            nauczyłam
                                            >
                                            > się bronić również przed takimi pseudo znawczyniami
                                            > nie życzę ci prawdziwej agresji!!!
                                            Miła Pani.
                                            Kazdy bodziec wysłany w Pani strone jest przez Panią odbierany jako atak.
                                            Dlatego reaguje Pani tak a nie inaczej.
                                            Reakcje obronne które pomogły Pani poradzic sobie z sytuacją z przeszłosci tak
                                            sie utrfaliły w Pani osobowosci że trudno Pani jest teraz odebrać bodzce
                                            docierajace do Pani od innych własciwie.Nie jestem do Pani wrogo nastawiona i
                                            nie mam zamiaru ani Pani krytykowac ani podsuwać rowiązań .
                                            Serdecznie Pozdrawiam.
                                        • bioemin Re: aloha 06.06.06, 15:06
                                          julinda2 wszystko się zgadza.
                                          Twoją poprzednią mwypowieć zrozumiałem, jako "propozycję" kierowania się logiką, jako uzewnętrznienie zachowań (reakcji) - o ile ludzkie reakcje można ocenić, jako "logiczne".
                                          Logika jest narzędziem poznawczym (powinienem dodać umysłu) - to światopodląd (system wartościowania), nie tylko system filozoficzny, czy też dział matematyki. Ty to nazywasz "filtrem", a ja "narzędziem poznania". Jest dla mnie oczywiste (tak, jak dla wszystkich stworzeń), że m.in. poznajemy świat za pomocą zmysłów, ale człowiek doświadcza świata nie tylko zmysłami, ale stosuje też np. intuicję, wizualizację, "odczucia pozazmysłowe".
                                          Niemniej nie polecałbym również stosowania logiki do wartościowania np. bodźców, czy też oceny zagrożeń (zwłaszcza), ponieważ zagrożenia nas m.in. zaskakują i nie zawsze można ich uniknąć stosując takie rozumowanie (bo samo w sobie jest niewystarczające).
                                          Jestem przekonany, że pisząc komuś, żeby "reagował przy udziale logiki" nie sugerujesz człowiekowi, że reaguje "bez udziału umysłu" na zasadzie odruchu, hm?
                                          • julinda2 Re: aloha 06.06.06, 15:34
                                            bioemin napisał:

                                            > julinda2 wszystko się zgadza.
                                            > Twoją poprzednią mwypowieć zrozumiałem, jako "propozycję" kierowania się
                                            logiką
                                            > , jako uzewnętrznienie zachowań (reakcji) - o ile ludzkie reakcje można
                                            ocenić,
                                            > jako "logiczne".
                                            > Logika jest narzędziem poznawczym (powinienem dodać umysłu) - to światopodląd
                                            (
                                            > system wartościowania), nie tylko system filozoficzny, czy też dział
                                            matematyki
                                            > . Ty to nazywasz "filtrem", a ja "narzędziem poznania". Jest dla mnie
                                            oczywiste
                                            > (tak, jak dla wszystkich stworzeń), że m.in. poznajemy świat za pomocą
                                            zmysłów
                                            > , ale człowiek doświadcza świata nie tylko zmysłami, ale stosuje też np.
                                            intuic
                                            > ję, wizualizację, "odczucia pozazmysłowe".
                                            > Niemniej nie polecałbym również stosowania logiki do wartościowania np.
                                            bodźców
                                            > , czy też oceny zagrożeń (zwłaszcza), ponieważ zagrożenia nas m.in. zaskakują
                                            i
                                            > nie zawsze można ich uniknąć stosując takie rozumowanie (bo samo w sobie
                                            jest
                                            > niewystarczające).
                                            > Jestem przekonany, że pisząc komuś, żeby "reagował przy udziale logiki" nie
                                            sug
                                            > erujesz człowiekowi, że reaguje "bez udziału umysłu" na zasadzie odruchu, hm?

                                            Odpowiedzia na bodziec jest reakcja i nie moze byc inaczej tak jestesmy
                                            stworzeni.Im silniejszy bodziec tym silniejsza reakcja.Zmysły przekazują bodzce
                                            do umysłu.Bodzce są filtrowane i umusł reaguje (sprzężenie zwrotne)Zbiór
                                            doswiadczeń zawartych w umyśle to baza która podsuwa umysłowi sposób w jaki
                                            bodziec bedzie odebrany i jaka nastapi reakcja.Przy zrównowazonej osobowosci
                                            bodziec równoważy sie z reakcją, przy zabużonej nie.Logika pomaga równoważyc
                                            reakcje a emocje mogą ją eskalować.Logika (logos) Emocje (Eross).Wiekszość
                                            reakcji na bodzce odbywa sie bez udziału umysłu (R.bezwarunkowe)dzieje sie to
                                            natychmiast po odebraniu bodzca.(Nie wiem dlaczego tak zrobiłam).(R.warunkowe)
                                            potrzebują czasu tu włącza sie umysł(Pomyslałam i zrobiłam tak)
                                            Pozdrawiam
                                            • bioemin Re: aloha 06.06.06, 17:42
                                              Jolanda2, a co dla Ciebie znaczy umysł?
                                              • bioemin Re: aloha 06.06.06, 17:47
                                                Sorry! Julinda2 oczywiście |:^)
                                              • julinda2 Re: aloha 06.06.06, 20:25
                                                bioemin napisał:

                                                > Jolanda2, a co dla Ciebie znaczy umysł?
                                                Czym jest umysł a czym jest dusza??
                                                Poszukiwanie różnicy to poszukiwanie czegoś co przekracza świadomość.JEST TO
                                                DZIAŁANIE KTÓRE ODRÓŻNIA CZŁOWIEKA OD INNYCH STWORZEŃ.Gatunek ludzki ma
                                                szczególny rodzaj świadomości:wnikliwej,analizującej i
                                                systematyzującej.Poszukiwanie odbywa się wieloma sposobami.Na jednej z dróg
                                                przewodnikiem jest rozum,zasada przyczynowości oraz regóły logiki.Wychodzi się
                                                od tego, co jest znane na podstawie wczesniejszych badań,i zbiera dodatkowe
                                                informacje, przez cały czas modyfikując swoje początkowe założenia w zależności
                                                od tego co przynoszą nowe odkrycia. Jest to droga naukowa.Jest jeszcze inna
                                                droga,wywodzaca sie z tradycji,szanująca cenne wyjaśnienia zjawisk z
                                                przeszłości,które wzbogacane są nowymi ideami w zgodzie z naszym życiem w
                                                terażniejszej rzeczywistości. Jest to droga religii i mitologii. Co dla jednych
                                                jest religią dla drugich stanowi mitologię. Trzecia droga opiera się na własnym
                                                diświadczeniu,dzięki któremu udaje sie zajrzeć poza rozliczne zasłony
                                                oddzielajace nas od świata niewidzialnego.Penetracje te dokonuje sie w różny
                                                sposób.Czasem świat niewidzialny jawi sie jako straszny, czasem budzi podziw.
                                                Poszukiwania te nazwijmy drogą ducha.Jest jeszcze czwarta droga to droga
                                                psyche. Dużo zostało powiedziane i napisane o świecie, który znamy i którego
                                                nie znamy. Niektórzy przemawiają z niezłomnym przekonaniem o swojej
                                                słuszności,inni stawiają zaledwie robocze hipotezy opatrzone wieloma
                                                zastrzeżeniami.Wszystko to jest potencjalnie pełne znaczeń,ale dopóki nie
                                                rozważymy,co kryje w sobie sam proces poznania,który nazywamy droga
                                                psyche,znaczeniom,na których sie opieramy,brakować będzie pewnego waznego
                                                składnika.W JAKI SPOSÓB PSYCHE WIE TO CO WIE??

                                                Pozdrawiam serdecznie
                                            • motyvvacja Re: aloha 06.06.06, 20:42
                                              Julinda2,mowisz tak jakby czlowiek juz na zawsze musial zostac takim,jakim
                                              stworzyly go przezycia przeszlosci,takim jakim nauczyl sie byc.Takim jakie ma
                                              wyobrazenia o sobie.Funkcie umyslowe ,mysleniowe mozna zmieniac.To jest wlasnie
                                              rozwoj duchowy,o tym tu mowa.Zaden czlowiek ktory wkracza na sciezke duchowa
                                              nie zostaje taki sam.Formulki do nas nie pasuja.zmieniamy sie z dnia na dzien.
                                              Wykraczamy .MEdytujemy.Zyjemy tu i teraz.Wiec jak mozesz oceniac,kogo kolwiek
                                              kto zyje tu i teraz?..Na to formulek nie ma.I nie bedzie nigdy.

                                              Nawet jesli bedzie to chwila w medytacji(tu i teraz).to pokazuje ona nam
                                              drzwi,przejscia przez funkcje umyslowe,pzrez nas uformowane.Widzimy te formy.
                                              Zyjac w swiadomosci naszych mechanicznych bodzcow,oslabiamy je.One juz nami nie
                                              zadza,nie maja na nas wplywu..nawet jesli sie od czasu do czasu pojawia.

                                              To co opisalas,nie na to forumsmile)..My staramy sie nie byc nigdy wiecej robotami
                                              utworzonymi pzrez spoleczenstwo.Rola psychologa spolecznego,jest naoliwic
                                              srobki.My tych srobek nie chcemysmile)Wiec nie ma po co lac oliwy do ogniasmile

                                              Pozdrawiam
                                              • tom40gda Re: aloha 06.06.06, 21:13
                                                Hm.....
                                                Jak mawia mój znajomy,..."przepraszam, ze sie osmielam..."wink

                                                Julindo, teortycznie masz racje, ale tylko do pewnego momentu. To, co opisałas
                                                to kognotywny schemat postrzegania. Wszystko jest ok, dopóki bodziec jest
                                                podobny do schematów myslowych utrwalonych w mózgu. Albo bardzo zblizony. W
                                                momencie, jak człowiek staje przed czymś zupełnie nowym (absolutnie nowy
                                                bodziec), to albo go ignoruje (tak, to niesamowite, ilu rzeczy ludzie nie widza,
                                                bo nie miesci sie to w ich schematach myslowych - tak anorektyczka nie widzi ze
                                                jest coraz chudsza), albo "podciagaja" dany bodziec na siłe pod jakis schemat. Z
                                                reguły, zanim zadziała logika, reaguje ciało, wysyłając nam sygnały alarmowe,
                                                zmuszając nas do ucieczki. Reaguje układ trawienny, oddechowy, wydzielana jest
                                                adrenalina itd.....Z tym, ze logiką nazywamy tutaj nie tyle analize logiczna
                                                bodźca, bo na to nie ma czasu, ile procesem "dopasowania" danego bodźca do
                                                schematów, które mamy utrwalone. Analiza logiczna wymaga czasu, którego nie ma
                                                miedzy bodźcem i reakcja.....
                                                Mam nadzieje, ze nie namieszłem za bardzo.

                                                Co z tego wynika?
                                                Chocby to, ze taki sam bodziec, który dotrze do kazdego z uczestnika tego forum,
                                                wywołe INNA reakcję. Po analizie logicznej (czas), kazdy z nas bedzie wyjasniał
                                                to inaczej. A przeciez bodziec był JEDEN I TEN SAM.......

                                                Byc moze RD polega własnie nie tyle na rozwalaniu starych schematów myslowych (
                                                bo przezycia i socjalizacja pozostaja), ale na rozszerzaniu ich pojemności i
                                                powolnej zmianie tychze. Jest tak, ze im wiecej mamy bodźców, i nie wpedzi nas
                                                to w depresje, tym "szersza" staje sie nasza percepcjasmile))))))
                                                Sa ludzie, ktorzy nie maja ochoty zmieniac swoich schematów i odrzucają to, co
                                                mogłoby to zmienić, sa tez tacy, ktorzy wrecz szukaja nowych bodźców. To po
                                                częsci zalezy od temperamentu......

                                                Pozdrawiamsmile

                                                Aliści piszac na forum, mamy czas na analize logiczna wypowiedzi swojej i
                                                innych, wiec niekoniecznie musimy dawać upust swoim emocjomsmile))))))
                                                • julinda2 Re: aloha 06.06.06, 21:29
                                                  zgadzam sie w 100%
                                                  Tom u Junga masz 6tke
                                                  Pozdrawiam serdecznie
                                                  Jula
                                                • motyvvacja Re: aloha 06.06.06, 21:30
                                                  Powiedzmy ze wiekrzosc z nas reaguje alergicznie i nerwowo na krytyke.
                                                  Sa ludzie na ktorych krytyka nie dziala nerwowo.
                                                  Sa tez tacy ktorych ona rozsmiesza.

                                                  Przykladem zmiany sa chocby afirmacje: -Krytyka mnie rozsmiesza-
                                                  Po jakims czasie zamiast wpedzac cie w nerwowke zaczyna rzeczywiscie cie
                                                  rozsmieszac.Obrot o 180 stopni.Jak w hunie-kazda emocja ma swoja druga
                                                  strone,wystarczy obrucic monete,poprzez chocby afirmacje.Najlatwiej jest
                                                  obrucic,bo ta reakcje juz tam jest,,tylko na drugiej stronie.
                                                  Najtrudniej zareagowac inaczej.Zupelnie inaczej.Bo niby skad wziasc reakcje
                                                  niewyuczona-bez drugiej strony..No wlasnie...
                                                  JEsli przychodza zupelnie nowe reakcje-tu mozna nazwac to odrodzeniemsmile
                                                  • julinda2 Re: aloha 06.06.06, 21:43
                                                    Dwa diametralnie odmienne spojrzenia na swiat i związane z nimi reakcje mozna
                                                    okreslic terminami logos i eros.
                                                    hi hi
                                                    pozdrawiam
                                              • julinda2 Re: aloha 06.06.06, 21:24
                                                motyvvacja napisała:

                                                > Julinda2,mowisz tak jakby czlowiek juz na zawsze musial zostac takim,jakim
                                                > stworzyly go przezycia przeszlosci,takim jakim nauczyl sie byc.Takim jakie ma
                                                > wyobrazenia o sobie.Funkcie umyslowe ,mysleniowe mozna zmieniac.To jest
                                                wlasnie rozwój duchowy.
                                                > Julinda
                                                - Nie można zmienić funkcji umysłu ani funkcji myslenia(chyba że uszkodzi sie
                                                mózg "lobotomia")
                                                >Można wpłynąć na świadomość użwając do tego nieświadomości,Rozszerzyć ją.
                                                ,

                                                o tym tu mowa.Zaden czlowiek ktory wkracza na sciezke duchowa
                                                > nie zostaje taki sam.Formulki do nas nie pasuja.zmieniamy sie z dnia na dzien.
                                                > Wykraczamy .MEdytujemy.Zyjemy tu i teraz.Wiec jak mozesz oceniac,kogo kolwiek
                                                > kto zyje tu i teraz?..Na to formulek nie ma.I nie bedzie nigdy.
                                                Julinda
                                                -Swiat poznajemy za pomocą czterech funkcji:percepcji ,uczucia,myślenia i
                                                intuicji.Nasz własny obraz świata zależy od funkcji której najchętniej u
                                                używamy.Stopień wykorzystania każdej z nich prowadzi do zindywidualizowania
                                                percepcji i odmiennych sposobów przetwarzania informacji.Patrzymy z własnej
                                                perespektywy,a zatem,to co wydaje sie nam "realne" moze być odbierane zupełnie
                                                inaczej przez kogoś,kto przyjmie odmienny punkt widzenia
                                                >

                                                Nawet jesli bedzie to chwila w medytacji(tu i teraz).to pokazuje ona nam
                                                > drzwi,przejscia przez funkcje umyslowe,pzrez nas uformowane.Widzimy te formy.
                                                > Zyjac w swiadomosci naszych mechanicznych bodzcow,oslabiamy je.One juz nami
                                                nie
                                                >
                                                > zadza,nie maja na nas wplywu..nawet jesli sie od czasu do czasu pojawia.
                                                >
                                                > To co opisalas,nie na to forumsmile)..My staramy sie nie byc nigdy wiecej
                                                robotami
                                                >
                                                > utworzonymi pzrez spoleczenstwo.Rola psychologa spolecznego,jest naoliwic
                                                > srobki.My tych srobek nie chcemysmile)Wiec nie ma po co lac oliwy do ogniasmile
                                                >

                                                > Pozdrawiam


                                                Julinda
                                                -Nie rozumiem??
                                                Jak??
                                                chcesz zniszczyć własne Ja??
                                                "oliwić sróbki" - uzdrawiac umysł
                                                "my tych sróbek nie chcemy" -chcemy pozbyc sie własnego umysłu
                                                "lać oliwe do ognia" -wyjasniać ??????

                                                {Pozdrawiam
                                                • motyvvacja Re: aloha 06.06.06, 21:40
                                                  Czasami ''ja'' przyslania caly ekran odbioru.Nie trzeba niczego niszczyc zeby
                                                  widziec,wystarczy odsunac z pola widzenia.
                                                  Najsmieszniejsze jest to,,ze jak odbierasz z innego pola...To tworzysz
                                                  inne ''ale tez ''ja''.....odrodzenie..
                                                  samo z siebie..Zabije matke i ojca..smile) Tych w sobie..Zabije kateheze...zabije
                                                  nauczycieli,,,zabije ciotki i wujkow...smile) wszystkich zabije.
                                                  smile)
                                                  I co wtedy zostanie????...Zostanie JA bez ja...
                                                  REakcje wtedy beda moje odemnie..Jestem pania swoich reakcji i nikt nie bedzie
                                                  mi wmawial farmazonow i kitow,jak mam zyc,i jak reagowac..
                                                  • julinda2 Re: aloha 06.06.06, 21:54
                                                    motyvvacja napisała:

                                                    > Czasami ''ja'' przyslania caly ekran odbioru.Nie trzeba niczego niszczyc
                                                    zeby
                                                    > widziec,wystarczy odsunac z pola widzenia.
                                                    > Najsmieszniejsze jest to,,ze jak odbierasz z innego pola...To tworzysz
                                                    > inne ''ale tez ''ja''.....odrodzenie..
                                                    > samo z siebie..Zabije matke i ojca..smile) Tych w sobie..Zabije
                                                    kateheze...zabije
                                                    > nauczycieli,,,zabije ciotki i wujkow...smile) wszystkich zabije.
                                                    > smile)
                                                    > I co wtedy zostanie????...Zostanie JA bez ja...
                                                    > REakcje wtedy beda moje odemnie..Jestem pania swoich reakcji i nikt nie
                                                    bedzie
                                                    > mi wmawial farmazonow i kitow,jak mam zyc,i jak reagowac..


                                                    Kiedy człowiek poznaje siebie samego,wtedy poznaje Boga.Mój Bóg, mójduch,mój
                                                    rozum,moja dusza,moje ciało,i ucz się skąd bierze sie smutek i radośc ,miłość i
                                                    nienawiść a kiedy to jak powiadają dokładnie zbadasz, to znajdziesz Go w sobie
                                                    jako jednego i jako wielu w zgodzie z owym punktem, kiedy wychodząc od
                                                    siebie,znajdziesz przejście i wyjście.Najtrudniej jest poznać siebie samego.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Serdecznie
                                                  • motyvvacja Re: aloha 06.06.06, 22:41
                                                    Poznajesz siebie nie z bycia w sobie,a z boku siebie.W byciu w sobie zbytnio
                                                    sie z tym wszystkim wiazesz,zespalasz..Obok widzisz to co jest.

                                                    Zlosc,mozna zbadac jedynie jak w nia wpadasz..To najlepszy czas na
                                                    medytacje..Dlatego ze z Boku ogladasz..DLatego ze potrafisz sie oderwac wtedy,
                                                    gdy zlosc cie chce ogarnac.Czyli kto sie odrywa?smile Czysta Ja.Nieskalanasmile

                                                    Pozatym ty chyba piszesz o medytacji,jesli sie nie mylesmile

                                                    Ja nigdy nie pisalam o przejsciu..Ja pisalam o odsunieciu sie i obserwacji .smile
                                                    Przejscie i wyjscie znajde jak umresmile
                                                    Pozdrawiam
                                                  • motyvvacja Re: aloha 06.06.06, 22:51
                                                    Pozatym kazda reakcje emocjonalna wyprzedza mysl.Nalezalo by zbadac dokladniej
                                                    funkcje mysleniowe.Natretne mysli,ktore sie kreca i wyciszyc nie chca.To one
                                                    powoduja flustracje i depreche-dlaczego?.Dlatego ze sie tak nauczylismy w
                                                    przeszlosci,nasionko zasadzone wyroslo,,i chwscisko sie rozrasta.
                                                    Psycholodzy obcinaja liscie chwasta,medytacja je wyrywa.Tu jest globalna
                                                    roznica.
                                                    Wyrywa odsuwajac sie..a wlasciwie wzlatujemy nad calym ogrodem,i po jakims
                                                    czasie nawet chwasty nam nie przeszkadzaja.A jezeli mamy ochote pielic
                                                    ogrodek,to wiemy gdzie sa narzedzia,i co nalezy zrobic.
                                                    ALe kazdy to musi zrobic sam..Bo prawdziwy ogrodnik jest tylko jeden.
                                                  • julinda2 Re: aloha 07.06.06, 00:25
                                                    motyvvacja napisała:

                                                    > Pozatym kazda reakcje emocjonalna wyprzedza mysl.Nalezalo by zbadac
                                                    dokladniej
                                                    > funkcje mysleniowe.Natretne mysli,ktore sie kreca i wyciszyc nie chca.To one
                                                    > powoduja flustracje i depreche-dlaczego?.Dlatego ze sie tak nauczylismy w
                                                    > przeszlosci,nasionko zasadzone wyroslo,,i chwscisko sie rozrasta.
                                                    > Psycholodzy obcinaja liscie chwasta,medytacja je wyrywa.Tu jest globalna
                                                    > roznica.
                                                    > Wyrywa odsuwajac sie..a wlasciwie wzlatujemy nad calym ogrodem,i po jakims
                                                    > czasie nawet chwasty nam nie przeszkadzaja.A jezeli mamy ochote pielic
                                                    > ogrodek,to wiemy gdzie sa narzedzia,i co nalezy zrobic.
                                                    > ALe kazdy to musi zrobic sam..Bo prawdziwy ogrodnik jest tylko jeden.


                                                    To co mówimy-nawet jesli przekazane jest dobrze-moze być zle zrozumiane.Nigdy
                                                    nie mamy gwarancji,że chociaż wyrazimy się poprawnie,ludzie to zrozumieją.Wielu
                                                    nie rozumie,ale zawsze istnieje szansa że będą tacy którzy pojmą.
                                                  • julinda2 Re: aloha 07.06.06, 00:42
                                                    Różnice między ludzmi typu Logos a Eros:
                                                    Logos : intelekt,słowo,umysł logiczny,umiejętności analityczne.
                                                    Eros: ciepło,współczucie,umiejetność współżycia.
                                                    Ludzie typu eros uważają ze w unwersum zawiera sie podstawowa jedność,że
                                                    wszystko w zasadzie jest jednością.Uznają istnienie współzalezności ale tylko w
                                                    ramach swojego sposobu odczuwania.tzn.przy wykluczeniu
                                                    logosu
                                                  • tom40gda Re: aloha 07.06.06, 02:38
                                                    Swoja drogą, ciekawym tematem byloby zanalizowanie RD w kontekscie
                                                    neuropsychologiismile)))))

                                                    Okazuje sie, ze w duzym stopniu nasze postrzeganie zalezy od genów, równowagi
                                                    hormonalnej itp. Niby to nic odkrywczego, ale okazuje sie, ze zamiast sesji
                                                    psychoterapeutycznych, coraz częsciej lepsze wyniki uzyskuje sie, przywracając
                                                    odpowiednie proporcje hormonów w organizmie......

                                                    To taka sobie luźna mysl....wink
                                                    RD, często bywa wynikiem jakiejs traumy, jakiś problemów, czy "uwierania", wiec
                                                    w pewnym momencie obie te przestrzenie zaczna sie przenikac....

                                                    Pozdrawiamsmile
                                                  • motyvvacja Re: aloha 07.06.06, 06:51
                                                    Tom,jesli uznamy ze umysl lubi popadac w krancowosc.To kazdy z nas jest
                                                    schizofrenikiemsmile

                                                    Pozdrowka

                                                    Ps: nie ma lekarstwa na schizofrenie,borderline,czy psychopatie.Srodki
                                                    uspakajajace tylko omamiaja tych ludzi,nie lecza.Bo jak mozna wyleczyc umysl?
                                                    Co o tym myslicie?
                                                  • julinda2 Re: aloha 07.06.06, 11:01
                                                    motyvvacja napisała:

                                                    > Tom,jesli uznamy ze umysl lubi popadac w krancowosc.To kazdy z nas jest
                                                    > schizofrenikiemsmile
                                                    >
                                                    > Pozdrowka
                                                    >
                                                    > Ps: nie ma lekarstwa na schizofrenie,borderline,czy psychopatie.Srodki
                                                    > uspakajajace tylko omamiaja tych ludzi,nie lecza.Bo jak mozna wyleczyc umysl?
                                                    > Co o tym myslicie?

                                                    Nie ma definicji ani żadnych norm na określenie czym powinna cechować sie
                                                    osobowośc "normalna".U każdego mozna znależć jakieś "niprawidłowości"raz
                                                    większe raz mniejsze.Schizofrenia to poważna choroba,można ją podleczyć ale
                                                    leki trzeba przyjmować do końca życia.Natomiast Os.Skrajna i Os.schizoidalna to
                                                    zaburzenia osobowości które leczy się pezez psychoterapie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka