Dodaj do ulubionych

Studenci-sąsiadami

    • Gość: student Jesli nie możesz ich pokonać - przyłącz się do nic IP: *.gawex.pl / *.Gawex.PL 12.03.05, 20:27
      sprawa banalna
      jeśli cie wkurzają, idź na studia, trochę zmądrzejesz i zrozumiesz jak ważne
      jest imprezowanie dla ciekawego zycia, żoną się nie przejmuj, może poznasz
      jakąś młodą studentkę
      • tanuqi Re: Jesli nie możesz ich pokonać - przyłącz się d 12.03.05, 22:41
        Nie rozumiem porad typu "przyzwyczaj sie". Do czwego?? Do tego, ze nie mozna
        spac w nocy? Do ciaglego dudnienia? A za jakie grzechy przyzwyczajac sie? Brac
        studencka ma zero szacunku dla innych ludzi. Ja bym im tez podudnila, bo jedyna
        metoda to zrobienie blizniemu tego samego. Z drugiej strony sama bylam na skraju
        zalamania nerwowego, kiedy przez rok mieszkalam w akademiku, gdzie nie moglam
        spac normalnie w nocy z powodu ryczacej muzyki i glosnyhc rozmow w pokoju obok.
        Od tego czasu uwazam zaklocaczy ciszy za bydlo. Pfuj.
    • Gość: mag Re: Studenci-sąsiadami IP: *.retsat1.com.pl 12.03.05, 23:05
      ja miałam trochę inną sytuację ale nauczyłam się jednego - jak jesteś na swoim
      to nawet będąc studentem bardziej się przejmujesz otoczeniem; po drugie na
      głośnego sąsiada za ścianą na dodatek chuligana czasem zdrowy rozsądek i
      wyrozumiałość nie pomaga; jak jest pijany to żadne argumenty na dłużej niż 10
      min. nie pomagają, a policja tak, szczególnie jak muszą częściej przyjeżdżać
      pod ten adres; policja skarbowa też jest niezłym pomysłem ale to zależy jak
      bardzo nie lubisz właściciela kłopotliwego lokum
      życzę szczęścia w walce z młodzieżą, której rodzicom należy się czasem większe
      lanie niż samej młodzieży
      a dla złośliwców, którzy mogą mnie posądzić o moralizowanie oświadczam że
      studia skończyłam jakieś 3 lata temu i nie jestem zgrzybiałą staruszką ale
      właścicielem własnego m z chuliganem z wyrokiem w zawiasach za ścianą (i on
      tego mieszkania na moje nieszczęście nie wynajmuje) ;-)
      • Gość: gość Re: Studenci-sąsiadami IP: *.eranet.pl 12.03.05, 23:14
        Co wy z tym urzędem skarbowym? Jestem właścicielem kawalerki, którą wynajmuję
        studentom i płacę podatki jak trzeba, tym bardziej że teraz jest ryczałt to się
        nie opłaca kręcić na czarno. Obawiam się, że straszenie US nic nie da.
        • Gość: meleme Sprawa jest prosta... IP: 213.17.170.* 14.03.05, 10:45
          hałasy w godzinach między 6-22 to normalna sprawa i choćby ktoś pękł to nic nie
          poradzi. Dla ossób nadwrażliwych proponuje domek na zadupiu, bedzie cisza i
          spokój. A jak kogoś nie stać to trudno musi się przyzwyczaić. Co innego jak
          jest cisza nocna - należy tepić hałasy jak tylko można i najlepsza jest w tym
          policja w postaci dzielnicowego 100 % skuteczności. Sam nie należę do
          najcichszych lokatorów ale mam swoje własne M. i sąsiadów traktuje z dużym
          dystansem sugerując sie zasadą "wolność tomku w swoim domku" oczywiście z
          zachowaniem podstawowych morm społecznych. Ponadto zauważyłem że jak sie jest
          właścicielem to odrazu sąsiedzi się mniej przy... do ciebie che che. A nakoniec
          sposób na dręczenie lub odegranie sie na sąsiadach: nagrywamy na cd mszę świętą
          może być standardowa z np z radia nastepnie słuchamy jej bardzo głośno (super
          dzwięki organowe). Mozna słuchać 24 na dobę nawet jak jest cisza nocna. Nawet
          policja niespecjalnie będzie interweniować. A na wszelkie skargi możemy
          powiedzieć że mamy słaby słuch a nasz prześladowca Boga w sercu nie ma i chyba
          jest z jakieś sekty albo co innego. W ostateczności można powołać sie na
          mocherowe berety ojca dyrektora i użądzić całonocne czuwanie przy św obrazku
          oczywiście z donośnymi śpiewami :)
    • uhu_an Re: Studenci-sąsiadami 12.03.05, 23:55
      nie pamietal wol jak cieleciem byl
    • otawszczyk Re: Studenci-sąsiadami 13.03.05, 03:23
      Gość portalu: MAXX napisał(a):

      > Mam problem: w pażdzierniku do mieszkania poniżej mojego wprowadzili się
      > studenci i zacząl się horror - gwar,imprezy , glośna muzyka,krzyki, itp.itd.
      > Zacząlem spokojnie od rozmowy z wlascicielem mieszkania,potem rozmowa ze
      > studentami - ale efekty mizerne.Potem byly i prośby : np .żony gdy byla chora
      > o ciszę .....Aż któregoś dnia nie wytrzymaliśmy i wezwaliśmy
      > policje .Przyjechali spisali, pogadali i NIC.........Kochana mlodziez o tyle
      > po 6 miesiącach naszej udreki sie uspokoila,iż nie robią już b.glośnych
      > imprez ......Ale poza tym jest jak bylo : zbasowana muzyka techno dobiegajaca
      > przez kilka godzin dziennie, krzyki ,halasy ......mam dośc jestem na progu
      > zalamania nerwowego - w końcu w domu po pracy czlowiek ma ochotę odpocząc a
      > nie stresować się .....porodzcie co z tym robić ? może jakies wlasne
      > dośiadczenia w tym temacie ?

      Dowiedz sie numer telephonu wlasciciela lokalu. Ilekroc w nocy jest halas dzwon
      do niego/niej i popros o uciszenie lokatorow. Ja mialem podobna sytuacje - po
      pol roku dzwonienia w srodku nocy i budzenia wlasciciela - wymowil studentom i
      teraz mam/mamy spokoj.
      Pozdrowienia i zyczenia wytrwania.
    • Gość: x Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 09:33
      Moi różni sąsiedzi od czasu do czsu robią głośne balangi i uprzedzają, że
      będzie głośno. Wszysto zależy co znaczy "głośno". I jak wytłumaczyć rocznemu
      dziecku że dziś w nocy nie będzie spało do "urocza" sąsiadka obchodzi urodziny.
      Parę razy byłam brutalna zwłaszcza wtedy gdy walono basami na maxa o 2-3 w nocy.
      Są jednak ludzie którzy potrafią korzystać z uprzejmości sąsiadow i w połowie
      nocy przyciszją sprzęt. Kiedyś jedno byli wyjątkowo odporni. Dwie doniczki
      rzucone w okno wyłączyły imprezę. Szyb im nie powybijałam ale byłam blisko.
    • azoorek Re: Studenci-sąsiadami 13.03.05, 11:08
      Wezwac kilka razy policje- niech maja notatki. Mialam ten sam problem- policja
      zawsze sie nas pytala czy ma byc pouczenie czy mandat. W przypadku ostatniego
      sprawa trafi do sadu. Radze skrzyknac sasiadow i wlascicielowi zagrozic sadem.
      Jezeli nie bedzie poprawy, to sprawe skierowac do sadu. Moze madat otrzezwi
      ich. Ewentualnie zagrozic sasiadowi podkablowaniem do US. U mnie udalo ustawic
      sasiadow. mam 2 nastolatkow na soba- imprezki tance. W koncu maz wrzucil
      karteczke do skrzynki wlasnie z grozba skierowania sprawy do sadu. Jak reka
      odjal- imprezy z cicha muzyka, zadnych tancow.
      • Gość: enzo Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lodz.mm.pl 13.03.05, 12:24
        czytam i czytam i nie mogę się nadziwić . Ludzie poszaleliście czy co US,
        sąd,bandyci i co jeszcze ??? he . Agdyby ta na pana MAxxsia studenci nasłali
        bandziorków bo i przeszkadza stręczy i takie tam co??. sam jestem studentem i
        każdy wie że impreza to podstawowy element studenckiego życia wię wydaje mi się
        ze pan Maxxsio albo nie wie jak to jest byc studentem bo nim nie był, albo nosi
        okólarki i siedzi sobie nad tomami encyklopedi dla relaksu. Apeluje panie
        Maxxymilianie więcej pogody i radości z życia .Sam techno gardzę ale do 22 mój
        sąsiad jest fanem tej muzyki i musze się z nim jakoś zgrywać co mam począć on
        jest zameldowany ,ba nawet ma własnościowe mieszkanie i jakoś musze sobie z mni
        radzic a uczę sie sporo więc naprawde mi przeszkadza, ale takie jest życie
        • Gość: po_godzinach Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 12:32
          "ze pan Maxxsio albo nie wie jak to jest byc studentem bo nim nie był, albo
          nosi
          okólarki i siedzi sobie nad tomami encyklopedi dla relaksu. "

          ???????
          A cóż to za argumenty?

          A jak to jest "być studentem"?
          czy "bycie studentem" daje komuś jakieś przywileje oprócz zniZki do kina np?
          • Gość: enzo Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lodz.mm.pl 13.03.05, 12:39
            a nie daje ?? ja nie . Jak dobrze przeczytasz koniec to zobacvzysz że mam ten
            sam problem i żyje dalej a uczyc sie musze . Naprawde więcej tolerancji męczy
            mnie wstawanie w weekend o 7 w rytmie Westbam i Tiesto ale co mam zrobić
            • Gość: po_godzinach Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 12:42
              "a nie daje ?? "
              A daje? Wymień, jakie).

              Heh), rozumiem Cię, ale Ty też zrozum, że w domach wielorodzinnych mieszkają
              TEŻ ludzie starzy, chory o raz małe dzieci. Ich należy traktować, jako
              tych "słabszych" a przyzwoitość nakazuje dostosować sie do najsłabszych). Moim
              zdaniem.
              • Gość: enzo Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lodz.mm.pl 13.03.05, 12:48
                wiem że zawsze trzeba stosować się do najsłabszych, ale ile można ?? a muszę
                jeszcze dodac ze ostatnio obok za ścianą wprowadziła się pani z dzieckiem które
                jest fanem Mandaryny!!!!!!! i innych tego typu uciech a że mama kochca dziecko
                to kupiła mu dobr(czytaj głośny)sprzęt i mała się rozwija . A co do tych
                gratisów to przyznaję że słaby był argument, bo teraz w polsce to około 90%
                młodych ludzi studjuje . Kurcze ostatnio nawet się dowiedziałem że sąsiad
                recydywista w wieku 30 studiuje na jakieś prywatnej uczelni ??? buhahahhah no
                więc czy student w dzisiejszym czasie to elita ???? z przykrościa stwierdzam nie
                • Gość: po_godzinach Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 12:53
                  Z przykrością musze się z Tobą zgodzić).
                  Ale popatrz - z drugiej strony chyba lepiej, że ludzie się uczą - chcąc nie
                  chcąc czegos tam sie nauczą)) A Ty i taj swoją wartość znasz, reszte
                  zweryfikuje życie).

                  Co do Mandaryny to ))))))))) - współczuję. Moim zdaniem masz pełne prawo też od
                  sąsiadów wymagac spokoju, nawet, jak są duuuużo od Ciebie starsi. Nie o wiek tu
                  przecież chodzi)).
                  • Gość: enzo Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lodz.mm.pl 13.03.05, 13:07
                    powiem ci tak ja lubie rózne gatunki muzyki kiedyś byłem na spacerku z moja 6
                    letnia siostrą i spotkałem panią od mandaryny z dzieckiem i ich pieskiem .
                    Pogadałem z mamą dziewczynki sie pobawiły myślałem że jest ok wpadam zmęczony
                    do domu o 11 godzinach na uczelni i co HERE I GO AGAIN matko no to idę do niej
                    inna klatka a mieszka na 4 wiesz jaka to męka hehe pukam i prosze na co panido
                    mnie że nie ma ciszy nocnej a córka lubi słuchać muzyki bo jeszcze na naukę
                    tańca chodzi i musi ćwiczyć no i co . Popatrzyłem się i powiedziałem że rzyczę
                    sukcesów i milionowej fortuny jak wiśniewscy o wtedy sie panio wyprowadzi i
                    poszedłem teraz jest już wmiare spokojnie ale fana Westbam nie moge przekonac
                    więc z nim żyję
                    • po_godzinach Re: Studenci-sąsiadami 13.03.05, 13:14
                      Wiesz, ja wierzę w dialog i kompromis) ale też wiem, że do tanga trzeba dwojga.
                      Sama kiedys miałam sąsiadkę, której przeszkadzało, jak moje dziecko grało na
                      pianinie o 14.00 - strasznie sie awanturowała i nic nie pomogło, na szczęście
                      już tam nie mieszkam.

                      Jestes lepszy - ja bym Westbama nie wytrzymała i chyba bym dalej prowadziła
                      mediacje)) albo - "pięknym za nadobne" - zagłuszała go np Johnem Zornem lub
                      Gatto barbierim (to taki b. ostry jazz) ))

                      Powodzenia i dobrych sąsiadów))
                      • Gość: enzo Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lodz.mm.pl 13.03.05, 13:25
                        kiedyś jakmoja śąsiadka była w szpitalu a ludzie pojechali na wakacje to
                        dogadałem się z innymi sąsiadami i zaprosiłem kumpli którzy są dj'ami wpadli w
                        piątek i wyszli w niedzielę :D była przerwa na spanie jakieś 5 godzin i znów w
                        moim mieszkaniu na 60 m2 bawiło się w porywach do 60 osób (tata kolegi pracuje
                        na kierowniczym stanowisku w komendzie głownej) ciągle chodzili czasem
                        przypadkowo mylili numery na domofonie i takie tam wiem że to drastyczne ale
                        prze miesiąc był spok€j ale czy mam tak robic co miesiąc??
            • Gość: po_godzinach Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 12:45
              No i czym innym jest zrobic czasem imprezę, uprzedzic sąsiadów i poprosic o
              wyrozumiałaość, a czym innym nieustanny hałas.
              • Gość: mimmi Re: Studenci-sąsiadami IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.05, 14:37
                Jak ktos wywiesi kartke, ze bedzie inmpreza to nie uprawnia go do tego, zeby
                tluc na caly regulator do 6 rano.
            • Gość: enzo Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lodz.mm.pl 13.03.05, 12:51
              wydaje mi sie ze Maxxsio jest troszke nadwerażliwy . Jak sobie poczytałem inne
              wypowiedzi to zobaczyłem jaki to jest ogromny problem może skusze sie na jakięś
              badania albo to może być temat na magisterkę hahaha
              • Gość: po_godzinach Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 12:55
                A nie zauważyłes, że ludzie w ogóle jacys nerwowi tacy?
                • Gość: enzo Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lodz.mm.pl 13.03.05, 13:08
                  nerwowi matko ci co proponuja bandytów samipowinni iśc na palicję i zgłosić
                  sw€j udział w napaści jako "musk" operacji
                • Gość: Y. Pestis Re: Studenci-sąsiadami IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 13.03.05, 14:15
                  A teraz może opowiastka z drugiej strony bartkady. Mieszkam w mieszkaniu
                  studenckim, a naszą sąsiadką z góry jest nobliwa pani wychowująca ośmioletnią
                  wnuczkę. Owa pani uprzykrza nam życie, wydzwaniając co najmniej raz w tygodniu,
                  że jesteśmy za głośno. Nie dzieje się to wcale w czasie imprez (których
                  zrobiliśmy 3 w ciągu trzech lat)tylko np: podczas normalnych dwuosobowych
                  rozmów i to przed 22. Podejrzewam,że dama ta specjalnie waruje z uchem przy
                  podłodze, żeby sobie do nas zadzwonić jak tylko ktoś z nas się odezwie albo
                  zaśmieje. Potrafi też np.: dzwonić O 2 w nocy aby się zemścić za za to, że
                  ponoć "wybudzamy" jej male dziecko bezczelnie sobie rozmawiając. Podobno
                  donosiła na nas do spółdzielni, że prowadzimy burdel bo "przychodzi tam wielu
                  młodych mężczyzn", o czym usłużnie zawiadomił nas gospodarz domu. I co my mamy
                  zrobić z taką sąsiadką? Dodam, że naprawdę nie jesteśmy imprezowi i glośni,
                  studiuję zreszta na kierunku medycznym i nauki mam sporo, więc się uczę, a nie
                  rozrabiam.
                  A do wszystkich miłośników rozwiązań siłowych: mam nadzieję, że kiedys w
                  trakcie waszej krucjaty Pacyfikacja Głośnego Studenta traficie na ludzi z AWF-
                  u, i sens przysłowia "kto mieczem wojuje..." stanie się dla was bardzo bolesną
                  rzeczywistością.
                  • Gość: robmar Re: Studenci-sąsiadami IP: *.tls.pl 13.03.05, 14:43
                    > Podejrzewam,że dama ta specjalnie waruje z uchem przy
                    > podłodze, żeby sobie do nas zadzwonić jak tylko ktoś z nas się odezwie albo
                    > zaśmieje.

                    a moze macie jakies polaczenie? dziury przy rurach od kaloryfera, czy przewody
                    kominowe? jesli ona jest cicho, to mozecie o tym wcale nie wiedziec...

                    ja mam takie cos do sasiada, i nie tylko slysze kazda rozmowe, ale czuje zapach
                    kazdego wypalonego papierosa :(
                  • Gość: Elder Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 02:22
                    Ludzie, ludzie...
                    Co trzeci post jest o biciu w mordę (studentów, bądź sąsiadów), wywożeniu do lasu, klejeniu zamków i anonimach na policję.
                    Przypomina mi się piosenka Kabaretu Moralnego Niepokoju o tym jak "dobrzy obywatele" chcieli by wszystkich zabić ("bić dziada w łeb, na pewno chamstwa będzie mniej..." ).
                    Głęboko zalecam umiar, opanowanie i kompromis.
                    Życzę głęboko cierpiącym obywatelom, którzy są zwolennikami rozwiązań siłowych, zupełnie innych sąsiadów - agencji.
              • Gość: enzo Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lodz.mm.pl 13.03.05, 13:10
                Ja to ja ale moi rodziece mają nerwicę zaawansowaną sąsiadka z rakiem kości i 4
                małych dzieci w mieszkaniach a Westbam króluje !!!!!!!umpcy upmcy umpcy
        • Gość: MAXX Re: Studenci-sąsiadami IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.03.05, 13:19
          Nie mam 70 czy 80 lat ( tylko połowę z tego) ,kiedyś tam też byłem studentem ,
          lubię się pobawić ,nawet napić sie (czasami) czy posłuchac muzyki ALE robię to
          w ten sposób aby innym nie przeszkadzać -aby inni nie cierpieli z tego
          powodu ,że ja w danej chwili mam ochotę coś tam robić.........Pozdrawiam
          wszystkich z mojego małego pokoiku z komputerem ,w którym słychac właśnie
          dobiegającą muzykę ( bum-bum-bum-bum)- a trwa to już od 3 godzin a co dalej to
          zobaczymy............wszak do ciszy nocnej daleko...........
          • po_godzinach Re: Studenci-sąsiadami 13.03.05, 13:22
            dziewięćipółgodziny )))
          • Gość: enzo Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lodz.mm.pl 13.03.05, 13:27
            kurcze wiesz co powiem ci tak wiem co to znaczy ja mam jeszcze fana remontów
            tylko czemu on zaczyna zawsze w niedzielle o 16?? troszke sie zdenerwowałem na
            rady typu lejw mordę przepraszam ale to niwe jest wyjście przeczytaj mój sposób
            z ostatniego wpisu i trzymaj się napewno sie wyprowadzą nie to co moi
            • po_godzinach Re: Studenci-sąsiadami 13.03.05, 13:32
              Taaaa, to "lej w morde" to takie, niestety, "polskie". Tez sie za to wstydzę.

              ).
            • Gość: noa Re: Studenci-sąsiadami IP: *.chello.pl 13.03.05, 13:33
              ja tez mam takiego fanatyka remontów. najgorsze, ze wiertarka idzie w ruch
              czasem o 8 rano w niedziele- KOSZMAR. MALO TEGO- ich byly zieć-byly bo juz nie
              zyje- byl perkusistą w znanej w calej Polsce kapeli rockowej i również
              czasem 'dawał czadu' na bebnach. życ nie umierac.
            • Gość: enzo Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lodz.mm.pl 13.03.05, 13:40
              impreza super się udała nawet sąsiad wpadł na kielonka miły koles policjant
              pobawił się troszke wypiliśmy jeszcze ze 3 kielonki i poszedł do kumpla .
              Miałem jednak problem z rodzicami bo się zdenerwowali jak zobaczyli ze sciany
              były myte szczęśliwie jak się siostra urodziła to wszystkie ściany pomalowali
              farbami które można myć jakieś lateksowe czy coś tylko tata powiedział że
              więcej mam tak nie robić bo pokazuje tylko jak nisko upadam szkoda ja bym
              jeszcze raz zainicjował taką hardcorowa imprezę hihihi
              • Gość: po_godzinach Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 13:45
                "Miałem jednak problem z rodzicami bo się zdenerwowali jak zobaczyli ze sciany
                były myte" - trzeba było nie mys))) . Pracuś.
                • Gość: enzo Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lodz.mm.pl 13.03.05, 13:46
                  mądralińska :D jak bym nie umył to bo mnie wydzidziczyli :D
                  • Gość: po_godzinach Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 13:51
                    A choć duży ten majątek???)
                    • Gość: enzo Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lodz.mm.pl 13.03.05, 13:52
                      duży czy nie do podziałki na 3 więc sama rozumiesz
                      • Gość: po_godzinach Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 13:57
                        To jest niezła mysl - dzielic majatek wzgledem zasług ... przemysle to.
                        Bierz sie za ten hardcore) i kup zawczasu środki myjące ...
                        wycofuję "pracusia". na to miejsce wkładam "materialistę")
                        • Gość: enzo Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lodz.mm.pl 13.03.05, 14:11
                          wiesz licze że dostane działke na jeziorkiem
                          • Gość: studentka Re: Studenci-sąsiadami IP: 193.170.52.* 14.03.05, 01:17
                            a ja na ksiezycu :)
        • azoorek Re: Studenci-sąsiadami 13.03.05, 13:52
          To badz studentem ale nie chamem, zeby uprzykrzac sasiadom zycie. Chcesz
          baletow do wyjdz. Mieszkanie to nie sala balowa czy dyskoteka. W Stanach jest
          tak, ze jak muzyke slychac z ilustam metrow, to przywalaja mandat. A u nas
          tylko pouczenie.
    • joxanna Re: Studenci-sąsiadami 13.03.05, 13:30
      Drodzy studenci, przecież my sami byliśmy studentami i robiliśmy fajne imprezy.
      Ba, nawet po studiach ludzie lubią się zabawić. Ale dla sąsiadów to jest
      problem, jeśli jest to za często. Pół biedy, jeśli co parę tygodni w sobotę
      zrobi się imprezę - jakoś się przeżyje. Ale jeśli to się dzieje co tydzień,
      tak, że człowiek nie może odpocząć w ZADEN weekend, to gorzej. Albo jeśli
      codziennie.

      MAXX - teraz jest okres zebrań wspólnot mieszkaniowych. Podejmij kwestię na
      zebraniu - jak dobrze pójdzie, to dołączą się inni sąsiedzi i zróbcie uchwałę,
      żeby zarząd wyegzekwował cieszę nocną. Ja nie wiem jak to się robi, ale jak
      sąsiad nie płaci, albo jest uciążliwy (jak Twój), to zdaje się, że można go
      nawet zlicytować.
    • Gość: enzo Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lodz.mm.pl 13.03.05, 13:59
      Maxx a moze ty też robisz głośne imprezy i to oni są w opozycji do ciebie?? . A
      tak na serio , jak to debile to nic nie zrobisz musisz czekac aż sie
      wyprawadza , i w pojedynkę to raczej nie działaj może razem cała klatka na
      jednego wiesz myśle że innym to tez się nie podoba . Dzwońcie do właściciela
      cały czas o wszystko co tylko można i już kiedyś się napewno złamie no chyba że
      on tez jakiś dziwny jest wtedy to normalnie tylko wyprowadzka przykre lecz
      prawdziwe
    • Gość: mimmi Re: Studenci-sąsiadami IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.05, 14:03
      Przytaczane przyklady mnie smiesza- student musi sie wyimprezowac. Zlodziej
      musi krasc, a zabojca zabijac.
    • Gość: fresen Re: Studenci-sąsiadami IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 13.03.05, 14:36
      Mieliśmy to samo - poszukaj właściciela mieszkania, to on jest odpowiedzialny
      za zachowanie osób wynajmujących mieszkanie - prawdopodobnie nie płaci żadnych
      podatków od wynajmu, więc uspokoi szybko swoich lokatorów, trzeba mu tylko
      wyjaśnić, że może mieć spore kłopoty - w naszym przypadku poskutkowało,
      pozdrawiam, fresen.
    • nessuno Re: Studenci-sąsiadami 13.03.05, 15:15
      Wspólczuję.Ja Mam nad sobą rodzinkę z trójką bachorów.Tupanie całymi
      dniami,głośna muzyka o każdej porze dnia i nocy itp.itd.To tzw.ćwoki
      nowobogackie,którym kasa we łbach poprzewracała.Jednym słowem bydło i
      hołota,którzy z nikim i z niczym się nie liczą(adres Mickiewicza 65,W-wa)
      Obawiam się,że nie możesz zrobić za wiele,ew. wystrzelać tą zarazę.Mnie i nie
      tylko mnie takie ćwoki bardzo uprzykrzają życie i nic się nie zmienia.
    • nessuno Re: Studenci-sąsiadami 13.03.05, 15:15
      Wspólczuję.Ja Mam nad sobą rodzinkę z trójką bachorów.Tupanie całymi
      dniami,głośna muzyka o każdej porze dnia i nocy itp.itd.To tzw.ćwoki
      nowobogackie,którym kasa we łbach poprzewracała.Jednym słowem bydło i
      hołota,którzy z nikim i z niczym się nie liczą(adres Mickiewicza 65,W-wa)
      Obawiam się,że nie możesz zrobić za wiele,ew. wystrzelać tą zarazę.Mnie i nie
      tylko mnie takie ćwoki bardzo uprzykrzają życie i nic się nie zmienia.
    • Gość: Student WWA Re: Studenci-sąsiadami IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 13.03.05, 15:19
      Uważam, że niektórzy studenci rzeczywiście przesadzają, ale tak samo robią
      sąsiedzi wyżej wymienionych. Czy rzeczywiście impreza raz na miesiąc jest tak
      bardzo uciążliwa??? Każdy przecież był młody kiedyś... A ludzie czasem potrafią
      zadzwonić po policję, bo za głośno telewizor gra... no comments

      Jeszcze jedno: jakby ktoś do mnie przyszedł i poprosił o ściszenie muzyki to
      oczywiście trochę bym ją przyciszył, ale jeśli ktoś groziłby mi siłą to dostałby
      takie strzały, że musiałby iść na przymusowy urlop... człowieku nigdy nie wiesz
      na kogo trafiasz (i ilu ich będzie)...
      • Gość: dzio Re: Studenci-sąsiadami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.05, 15:54
        po pierwsze - wszystkim wzywającym policję do imprezujących studentów (oprócz przypadków drastycznych, oczywiście) życzę serdecznie wszystkiego najgorszego. policjanci, którzy stawiają się na takie "interwencje" to najczęściej półmózgi z kompleksami, dość często sami nawaleni. mój kolega ma sprawę w sądzie, bo policjanci postanowili, że sobie zwiększą wykrywalność - przyjechali na imprezę, odmówili wylegitymowania się, a kiedy studenci stwierdzili, że w takim razie nie mają najmniejszego obowiązku z tymi policjantami rozmawiać (bo policjant, który się nie wylegitymuje, to nie policjant), panowie funkcjonariusze brutalnie i po chamsku wepchnęli ich do windy i zawieźli na komisariat. potem studenci dowiedzieli się, że są winni nie tylko zakłócania ciszy nocnej, ale też znieważenia policjanta i napaści fizycznej, a to już jest dosyć poważny paragraf. jako dowód przedstawiono im kompletnie obsurdalne zeznania policjantów i nie mniej absurdalne zeznania sąsiadki (baba z gatunku "najbardziej mnie to wk...wia u młodzieży, że już do niej niestety nie należę"), na dokładkę sprzeczne jedne z drugimi. a kiedy panowie przyjechali ich aresztować, to potraktowali ich jak jakąś mafię pruszkowską - twarzą do ziemi, wrzaski, kajdanki, latarką po oczach, przeszukanie, dziewczyny to oczywiście "pindy" i "kurewki", a panowie to "ch..ki" i "sku..syny"... jeżeli więc chcecie studentom życie zniszczyć za to, że wam się po nocach tłuką, to proszę bardzo, dzwońcie pod 997, po nasze nieśmiertelne brygady ZOMO...

        po drugie - hałaśliwch studentów da się dość łatwo spacyfikować (wystarczy wspomniane już wcześniej spacerowanie na szpilkach, kiedy oni leczą kaca), gorzej jest z pacyfikowaniem mocherowych beretów. nie ma gorszego sąsiada, niż stara wścibska baba, która musi puszczać radio (stacja wiadoma...) na cały regulator, bo przygłucha jest, co nie przeszkadza jej w łowieniu najlżejszych szmerów z mieszkania sąsiadów i rzucaniu się na nich, jak wściekły ratlerek, kiedy tylko ośmielą się po dobranocce zamienić więcej niż 2 zdania. moi znajomi mają takie babsko w mieszkaniu nad sobą i ostatnio wymyślili dość skuteczny sposób - kiedy baba zaczęła się jak zwykle tłuc po kaloryferach (włączyli pralkę koło 18.30...), wysłali na rozmowę z nią kolegę ucharakteryzowanego na najbardziej rasowego satanistę na świecie. babcia od tej pory jest cicho, pewnie boi się, że ktoś ją przyjdzie w nocy w ofierze złożyć... ;]
        • 1611ab Re: Studenci-sąsiadami 14.03.05, 10:14
          Dzięki Bogu że mamy takich policjantów. Ja bym ich chyba w nogi całowała gdyby
          z moimi sasiadami (byłymi) tak postąpili.
    • clk Re: Studenci-sąsiadami 13.03.05, 16:08
      eh to ja chyba jestem jednak kulturalna, mieszkajac z kumpelami 2 razy
      zrobilimy glosniejsza impreze (od tego sa knajpy w koncu) uprzedzilysmy
      sasiadow proszac o wyroz8umialosc )
    • Gość: quark Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 17:20
      Jest prosty sposób. Zainwestuj w Kropelkę, taki klej, za 1 złoty w każdym
      kiosku. A później zadbaj, by po każdej głośnej imprezie znalazło się kilka
      kropelek tego kleju w ich zamku. Jeszcze lepsze efekty daje kropelka wpuszczona
      w zamek pod nieobecność gospodarzy. Kilka wizyt ślusarza i będzie po twoim kłopocie.
    • Gość: ciekawa Z innej beczki:) IP: *.acn.waw.pl 13.03.05, 18:29
      Nie dziwię się, że kota dostajesz z tymi studentami, no ale internauci
      zaproponowali wiele rozwiazań więc pewnie jakoś sobie poradzisz.:)
      Ja jestem ciekawa jakie was spotkały upomnienia ze strony sąsiadów.:) (te
      najglupsze waszym zdaniem:)). Mnie ostatnio sąsiadka o 4 rano poinformowała, że
      ja obudziłam, bo za głośno obcasami na klatce stukałam.:)Że też jej się chciało
      wstać, to aż dziwne, tym bardziej, że wracanie nad ranem zdarza mi się raz na
      ruski rok.:)
    • Gość: GiGGi Re: Studenci-sąsiadami IP: *.telsten.com / *.telsten.com 13.03.05, 19:16
      Kiedyś miałem ten sam problem policja gó.. zrobiła więc pewnego dnia z
      kolegami pokazaliśmy im na czym polega gra w baseballa i jak wygląda olimpiada
      z bliska: rzut kanapą, itd :-) POMOGŁO TERAZ GRZECZNIE PRZYCHODZĄ I PYTAJĄ SIĘ
      O ZGODE NA ZROBIENIE IMPREZY. Nie ma jak państwo prawa
      • Gość: hardkorowiec Re: Studenci-sąsiadami IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 13.03.05, 22:11
        :D no to jest dobre... ale to jest tylko półśrodek... to znaczy nie wiem kim
        jesteś, ale jak byłbyś zwykłym facetem, a nie katem, o którym mówi pół okolicy
        to podejrzewam, że raz dwa byś się do lasu przejechał po takim incydencie...
        (przynajmniej w moim towarzystwie)
    • Gość: lok Re: Studenci-sąsiadami IP: *.p.lodz.pl 13.03.05, 21:36
      ja jestem studenka mieszkam w akademiku i jakoś potrafię być tolerancyjna dla
      kolezanek z sąsiąsiedztwwa. trochę wyrozumiałośc i zgredy
      • basior Re: Studenci-sąsiadami 13.03.05, 22:47
        Jak czytam wypowiedzi niektórych przedmówców,to włos mi się jeży na głowie!!Sam
        jestem studentem i znam niejedną historię o tarciach na linii
        studenci-sąsiedzi.Czasem wina leży po jednej, czasem po drugiej stronie, czasem
        jest obopólna. Ale przecież zawsze trzeba szukać kompromisu, a nie rozwiązań w
        stylu mafii pruszkowskiej!! Przecież studenci też są ludźmi...

        Miałem całkiem niedawno taką sytuację: robiliśmy w mieszkaniu imprezę
        urodzinową.Przed rozpoczęciem zabawy uprzedziliśmy sąsiadów nad nami,pod nami, i
        najbliższych sąsiadów z boku.Wszyscy wyrazili zgodę na imprezę.Ok 22:30
        wynieśliśmy się na miasto,żeby nie zakłócać ciszy.
        Jakie było moje zdziwienie, kiedy kilka dni później zjawił się u mnie z wizytą
        dzielnicowy. Okazało się, że ktoś ANONIMOWO zadzwonił na policję. Na szczęście
        policjant okazał się rozsądnym człowiekiem i szybko doszliśmy do porozumienia.
        Brzydzę się ANONIMAMI. Gdyby ten "Życzliwy sąsiad" przyszedł i po prostu
        poprosił, żebyśmy ściszyli muzykę, na pewno byśmy to zrobili. Ale nie - łatwiej
        jest używać obrzydliwych metod rodem z PRL-u...

        Dlatego apeluję do wszystkich zniecierpliwionych sąsiadów - najpierw używajcie
        "pokojowych" metod, a dopiero w przypadku, gdy nie skutkują, szukajcie pomocy u
        policji. I więcej wyrozumiałości i wiary w młodzież - młodość ma swoje prawa,
        ale nie każdy student to zaraz ochlej, cham i prostak.....
    • Gość: komarzyca Re: Studenci-sąsiadami IP: *.ds.ae.wroc.pl 13.03.05, 22:28
      ja tez mam sasiadow studentow niesyty:(((
      po prawej, lewej, pode mna, na przeciwko

      mieszkam w akdemiku
    • Gość: studentka Re: Studenci-sąsiadami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.05, 22:29
      Jak to czytam to mam wrazenie ze Ci ludzi nigdy nie studiowali...Nie wiedza co
      starcili,studia to jedna wielka impreza:) A na nauke tez sie czasem czas
      znajduje( sesja).
      Pozdrawiam wszytkich studnetow!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: . Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 22:32
        Ty z prywatnej uczelni?
        • Gość: student panstwowej Re: Studenci-sąsiadami IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 13.03.05, 23:13
          a dlaczego z prywatnej??? idź do akademików UW na Żwirki i Wigury i zoabcz jak
          się bawią studenci najlepszej polskiej uczelni...
          • Gość: . Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 23:16
            Mowisz, ze bydlo?
            • Gość: ten sam co wyzej Re: Studenci-sąsiadami IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 14.03.05, 10:22
              skoro tylko na takie określenie Cię stać
    • Gość: Andy Re: Studenci-sąsiadami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 01:59
      Trzeba powiedziec natrętnym sąsiadom co nie dają balować, że w razie jak nie będzie się wam dobrze mieszkać to wynajmiecie mieszkanie na agencje. Już nigdy nie podniosa na was głosu. Sprawdzone w praniu!
    • Gość: jucek PRECZ ZE STUDENTAMI! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 08:13
      Studenciaki są najgorsze na świecie. Poprosisz takich grzecznie nie zrozumieją.
      • sssamael Re: PRECZ ZE STUDENTAMI! 14.03.05, 08:37
        Dzizas, sama jeszcze niedawno byłam studentką, ale daleko jestem od tego, żeby spierac się z autorem wątku. Szczerze mu współczuję. Nie chcę z siebie robić świętej, bo na studiach imprezowało się baaaaaaaardzo dużo, także w wynajętych mieszkaniach, ale:
        1. sąsiedzi byli ZAWSZE uprzedzeni
        2. na imprezach było głośno najwyżej do 23, potem juz cicha muzyka, i spokojne rozmowy - bardzo tego przestrzegaliśmy, i był za to odpowiedzialny gospodarz imprezy (np. solenizant)
        3. na imprezy całonocne szło się raczej do jakichś klubów
        Zgadzam się, ze z roku na rok jest coraz gorzej wśród studentów. Ubogi język (dobrze, jeśli nie co drugie słowo k....), wąskie horyzonty. Na pewno nie o wszystkich można mówić elita narodu. Ale też nie trzeba przesadzać z generalizacją, na pewno jeszcze zdarzają się myślący, dobrze wychowani młodzi ludzie. Szkoda tylko, że coraz rzadziej.
    • Gość: Randalk Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 14.03.05, 09:22
      Miałem podobny problem i go rozwiazałem.

      Dwukrotnie wezwałem policję i nakazałem im złożyć skargę do Sądu Grockiego,
      można to zrobić samemu ale trzeba mieć świadków.
      To jest działanie przeciw lokatorom.
      Ale własciciel mieszkania winien zagwarantować sąsiadom spokój.
      Jak go przymusić. Zapowiedzieć, że jeżeli nie nastapi
      cisza, to zostanie złożony wniosek do Urzędu Skarbowego.
      Z całą pewnością nie odprowadza podatku od dochodu z najmu.
      Jak nalicza właściecielowi podatek za kilka lat wstecz, to nastanie całkowita
      cisza.

      Zrobiłem i jedno i drugie i mam wprost idealny spokój w całej klatce.
      • Gość: kozak Re: Studenci-sąsiadami IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 14.03.05, 10:25
        złóż jeszcze jeden wnoisek do Sądu GroCkiego (przez duże C)... buahahahaha
    • Gość: Wkurziny Re: Studenci-sąsiadami IP: *.tvp.pl 14.03.05, 09:24
      Ja mam problem z babą na górze, około 50 lat, typwowy menel z PRL-u, podobno
      byla pros....ka. Sciąga do siebie okoliczne menelstwo i balangują, TV na maksa,
      walenie w mój sufit co chwila coś się przewróci. Koszmar nie do wytrzymania od
      3 lat , grzeczne rozmowy nic nie dają, administracja, policja, dzielnicowy też
      nic. Najgorsze jest to że nawet nie wiem jak mogę im uprzykrzyc życie,
      mieszjkają niestety nade mną, mam małe dziecko halasowac tez specjalnie nie
      mogę.
      Moze ktos ma jakis patent.
      • Gość: odpowiedz Re: Studenci-sąsiadami IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 14.03.05, 10:27
        ja bym jej koktajl Molotova wrzucił do środka...
    • Gość: dudzon Zacznij robić to samo. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 09:59
      Uprzykrzac gnojkom życie. Jakieś anonimowe telefony o 4 rano, odkurzanie
      mieszkania o 3 rano itd, itp. Musisz tylko przejśc na tryb "nocny" :))))
      • Gość: gnojek Re: Zacznij robić to samo. IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 14.03.05, 10:28
        dobrze, ze mam CallerID - wtedy wiem kto do mnie dzwoni...
        szczerze mówiąc odkurzanie mieszkania o 3 nad ranem nie robi na nikim wrażenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka