Dodaj do ulubionych

Mam problem: CZY KOCHAĆ SIĘ ZE SWOJĄ DZIEWCZYNĄ?

19.03.05, 22:52
Wiem, że niektórym takie pytanie wydaje się śmieszne. Widzę już te
odpowiedzi: "Stary na co czekasz?!" albo "Nie wiesz co tracisz". Sytuacja
jest jednak poważna.
Mam 21 lat. Jestem z nią pół roku. Układa się super. Ona jest piękna i
pociągająca i ma to coś co od razu zwróciło moją uwagę. Po tych 6 miesiącach
niemal rzucamy się na siebie. Mimo wszystko próbujemy nie prowokować sytuacji
i wzajemnie się powstrzymywać. Dlaczego tak robimy? Jesteśmy
chrześcijaninami. Tylko wiara nas powstrzymuje. Boimy się także, że nasz
związek mógłby się rozpaść.
Chciałbym się dowiedzieć czy są takie osoby jeszcze, które też nie sypiają ze
swoimi partnerami?
Po jakim czasie zdecydowałeś/aś się na współżycie ze swoją
dziewczyną/chłopakiem?
Dziękuję za wszelkie sensowne odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • monhen Re: Mam problem: CZY KOCHAĆ SIĘ ZE SWOJĄ DZIEWCZY 20.03.05, 02:26
      piekny przyklad na destruktywne skutki katolickiej indoktrynacji
      • Gość: Kinga K. Re: Mam problem: CZY KOCHAĆ SIĘ ZE SWOJĄ DZIEWCZY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 15:56
        A odpier. Wy sie wreszcie od katolicyzmu ...tolerancja dziala w dwie strony.
        Ciekawe, czy pozwolilbys sobie na takie komentarze w kierunku buddysty, Zyda
        czy protestanta? Mamy demokracje, kazdy moze sobie wierzyc, w co chce. Chlopak
        zadal konkretne pytanie, ale nie, najpierw trzeba go wysmiac.
        Nie rozumiem, dlaczego wiecej jest tolerancji do swirnietych ekologow czy
        innych Hare Krishna niz dla takiego oto mlodego czlowieka. Jego zycie, jego
        wybor, co Cie to obchodzi? Osobiscie Cie to dotyka, czy co? Nikt nie moze dac
        konstruktywnej rady W RAMACH jakie okreslil?
    • Gość: po_godzinach Re: Mam problem: CZY KOCHAĆ SIĘ ZE SWOJĄ DZIEWCZY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 02:38
      Ale po co nas sie o to pytasz? Przeciez sam piszesz, że z powodów
      religijnych ... no to chyba do slubu musicie czekać.
      Nie mozna byc "troche w ciąży".
    • chicarica Re: Mam problem: CZY KOCHAĆ SIĘ ZE SWOJĄ DZIEWCZY 20.03.05, 08:30
      Dlaczego Wasz związek miałby się rozpaść? Jeśli ma się rozpaść z powodu seksu,
      to chyba lepiej żeby to nastąpiło teraz, niż gdybyście po ślubie stwierdzili że
      jednak do siebie nie pasujecie pod tym względem.
      Ja też uważam że to katolicka indoktrynacja.
    • Gość: szczesliwy kochalismy sie juz po dwoch tygodnach i jestesmy IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 20.03.05, 10:13
      razem juz 30 lat
      slub byl po 1.5 roku
      liczy sie szczerosc i zaufanie miedzy wami
      to jest NR 1
      nie ulegajcie presji spolecznstwa,
      porozmawajcie razem bardzo szczerze
      to jest tylko wasze zycie

      bardzo szczesliwy

      ps zycze wielkiego szczesia
      • Gość: dominikanka hossexanna IP: *.chello.pl 20.03.05, 12:19
        kościół zaleca w takich przypadkach wyłącznie miłość oralną czyli... a zresztą doinformuj się w Twojej parafii, na pewno mają na plebanii mnóstwo filmów instruktażowych, które służą im do wiedzy o czym mówią spowiadający się, tak mi przynajmniej ksiądz wyjaśnił, ale on to akurat był homoseksualistą i nie wiem czy to było szczerze
        • Gość: ? Re: hossexanna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.03.05, 12:32
          Mówił Ci już ktoś, żeś niemądra i prostacka, dominikanko?
        • zagadka1985 Re: hossexanna 20.03.05, 12:33
          Zastanów się co Ty piszesz dziewczyno...
    • Gość: m Re: Mam problem: CZY KOCHAĆ SIĘ ZE SWOJĄ DZIEWCZY IP: *.krak / *.crowley.pl 20.03.05, 12:34
      Nie śmieszy mnie Twoje pytanie. Kiedyś nawet myślałam podobnie ;) Ale nie
      wytrzymaliśmy. Z reszta chyba nie za bardzo sie staralismy ;) Na pierwszy raz
      zdecydowaliśmy sie dopiero po roku bycia razem - ale nie ze względu na wiarę.
      Raczej ze względu na to, jacy jesteśmy, jak wiele bezpieczeństwa
      potrzebowaliśmy, jak długo musieliśmy do tego dojrzewać. Nie żałuje - mimo że
      uważam się za chrześcijankę, a nie mamy ślubu.
      Nie wiem co Ci poradzić... Jeśli względy religijne są dla Was bardzo ważne to
      czekajcie - myśle, że przy silnej motywacji obojga partnerów to czekanie może
      być czynnikiem jeszcze wzmacniającym związek. Niektórym się udaje i mają po
      ślubie bardzo udane życie seksualne (wbrew argumentom o "wypróbowywaniu się").
      Ale jeśli macie z tego powodu popadać we frustracje i nabawić się nerwicy to
      nie wiem, czy jest sens. Z drugiej strony groźne może być też takie
      podejście "zrobiliśmy to, żałujemy, pokutujemy itd" bo zaczynasz wtedy bardzo
      mocno łączyć seks z poczuciem winy. Takie połączenie może szybciutko rozwalić
      człowiekowi nie tylko życie seksualne. Więc jeśli już to zrobicie to nie bawcie
      sie w poczucie winy ;) Dla mnie seks jest wyrazem miłości i nie zamierzam
      żałować tego, że kocham mojego faceta i chce z nim spędzić resztę życia. A tak
      się złożyło że ślubu jeszcze na razie wziąc nie możemy. A więc skoro nie żałuje
      to nie mogę się z tego spowiadać i co za tym idzie przyjmować komunii świętej,
      jeśli ma to być zgodne z wykładnią kościoła :/
      To nie jest łatwa sprawa - zawsze możesz coś zyskać ale i stracić... Sami
      musicie zdecydować.
    • kogelmogell Re: Mam problem: CZY KOCHAĆ SIĘ ZE SWOJĄ DZIEWCZY 20.03.05, 12:43
      friend84 napisał:

      > Wiem, że niektórym takie pytanie wydaje się śmieszne. Widzę już te
      > odpowiedzi: "Stary na co czekasz?!" albo "Nie wiesz co tracisz". Sytuacja
      > jest jednak poważna.

      Wcale nie wydaje mi się to śmieszne.

      > Mam 21 lat. Jestem z nią pół roku. Układa się super. Ona jest piękna i
      > pociągająca i ma to coś co od razu zwróciło moją uwagę. Po tych 6 miesiącach
      > niemal rzucamy się na siebie. Mimo wszystko próbujemy nie prowokować sytuacji
      > i wzajemnie się powstrzymywać. Dlaczego tak robimy? Jesteśmy
      > chrześcijaninami. Tylko wiara nas powstrzymuje. Boimy się także, że nasz
      > związek mógłby się rozpaść.

      Hmm, rozpaść zawsze się może, bez względu na to czy zdecydujecie się w końcu
      na seks czy będziecie czekać do ślubu. Ktoś tu pisał o szczerej rozmowie, ja
      myślę, że to najlepszy sposób, porozmawiajcie co jest dla Was najważniejsze,
      Wasz związek, religia, ślub, rodzina... Rozumiem, że macie podobny światopogląd
      więc jesteście w komfortowej sytuacji. Może porozmawiajcie z jakimś księdzem,
      żeby wiedzieć po co tak naprawdę się powstrzymujecie, bo ja widzę z postu, że
      sami nie wiecie. Bo religia, ale DLACZEGO, PO CO?? Tego chyba nie wiecie...

      > Chciałbym się dowiedzieć czy są takie osoby jeszcze, które też nie sypiają ze
      > swoimi partnerami?

      Gwarantuje Ci, że są. Wiecej niż Ci się wydaje. Sama jestem tego przykładem
      a raczej byłam kiedyś ;-)

      > Po jakim czasie zdecydowałeś/aś się na współżycie ze swoją
      > dziewczyną/chłopakiem?
      > Dziękuję za wszelkie sensowne odpowiedzi.

      A jakie to ma znaczenie, kiedy inni zaczęli współżyć, to jest WASZE życie i
      tylko WASZA desycja. Jedni idą do łóżka na pierwszej randce, inni po kilku
      miesiącach znajomości, inni dopiero o ślubie. Nie ma reguły na szczęśliwy
      związek. Ważne byście postąpili w zgodzie z własnymi sumieniami, wtedy
      będziecie szczęśliwi i wszystko się ułoży.
      Pozdrawiam i życzę powodznia!
      • Gość: migota Re: Mam problem: CZY KOCHAĆ SIĘ ZE SWOJĄ DZIEWCZY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 12:53
        No właśnie i tu jest plus tej całej sytuacji. Macie podobny światopogląd, a co
        zrobić gdy one się różnią?? Tzn. chłopak jako głęboko wierzacy katolik ma
        ogromne opory czy iśc do łózka z dziewczyną, ba ma nawet opory czy może ją
        pocałować (czy to nie jest grzech). Natomiast dziewczyna nie jest głęboko
        wierząca ma zupełnie inne spojrzenie na świat. Co zrobic w takiej sytuacji? może
        mi ktoś odpowie na moje pytanie skoro już jesteśmy przy temacie. Czekać? być
        cierpliwą i uszanowac jego wole? Powiecie, że tak jesli zależy jej na zwiazku.
        Fajnie tylko, ze ona nie wie czy zależy jemu? :/
        • Gość: mała Re: Mam problem: CZY KOCHAĆ SIĘ ZE SWOJĄ DZIEWCZY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 17:28
          widze migota, że jestesmy w takiej samej sytuacji:/
          w związku potrzebna mi jest tez taka fizyczna bliskosc ale bez seksu da sie
          zyc:) (bez pocałunkow juz sobie nie wyobrazam) Trzeba się zastanowic, czy takie
          roznice w poglądach nie są zbyt duze i czy nie bedą wplywac na przyszle zycie-
          wspolne, po slubie. chociaz w moim przypadku na slub sie nie zanosi, to
          zastanawiam sie jak wygladałoby zycie z takim gleboko wierzacym katolikiem -
          czy kazdy element analizowałby biorac pod uwage katechizm? bez zadnego
          krytycznego spojrzenia?
    • pewien_student problem?? 20.03.05, 17:53
      nie czytalem poprzednich wypowiedzi, wiec mze powtorze, ale...

      jak uwazasz ze oboje byscie sie z tym czuli zle - to lepiej odpusc i poczekaj.
      jesli ten wyrzut, ze nie dopelniliscie czystosci przedmalzenskiej, moglby
      zawazyc na waszym zwiazku (jesli jestescie mocno praktykujacy) to nie ma po co
      kusic losu. nic wam sie nie stanie jak poczekacie jeszcze troche.
      no chyba ze uwazacie, ze seks bylby niczym innym jak tylko opelnieniem czegos,
      co i tak juz istnieje - taka wisienka na szczycie deseru. ale z wypowiedzi
      wnioskuje ze takiego pogladu nie podzielacie... a moze inaczej - uwazacie ze do
      pelni deseru brakuje wam jeszcze pewnego elementu (slub) i zjadanie wisienki
      teraz byloby zepsuciem efektu.

      z reszta - po co ja sie madrze - kwestia "tak czy nie" to tylko i wylacznie
      kwestia psychicznego i duchowego przygotowania dwojga na ta chwile (zakladam
      zwiazek oparty na uczuciu oczywiscie). jesli czujecie sie niegotowi, to sie nie
      ma po co rwac do przodu. tyle.

      pozdrawiam
    • friend84 JESTEM SZCZĘŚLIWY! 20.03.05, 20:17
      To nie wiarygodne, że jeszcze wczoraj zamieściłem tego posta. Dziś przyjechała
      moja dziewczyna. Nic nie planowaliśmy. Trochę nas to zaskoczyło, ale było
      cudownie! 50 min gry wstępnej nieźle zaowocowało.
      Jestem szczęsliwy. Mam nadziję, że połączyła nas kolejna nić więzi. Trochę żal
      mi wiary, ale w końcu wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.

      Jeszcze w celu wyjaśnień. My rozmawialiśmy o tym od dawna. Rozmawialiśmy też z
      księdzem, któty jest naszym przyjacielem.

      Dziękuję za wszelkie rady. Dziękuję szczególnie: Kindze K., szczesliwemu, m,
      kogelmogel i pewien_student. Mądrzy i rozsądni z Was ludzie.
      monhenowi, chicarica i dominikance proponuję wizytę u specjalisty.
      • Gość: zgaga Re: JESTEM SZCZĘŚLIWY! a to ciekawe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 20:23
        Stary w tym wieku po 50 minutach igraszek miałeś się jeszcze czym zlać,no i
        jeszcze że to był pierwszy raz??? coś mi tu kręcisz ,albo masz problem ze
        wzwodem.A propo co poradził Wam ksiądz?,bardzo mnie to ciekawi,przecież to
        wbrew nauce kościoła?
        • friend84 Re: JESTEM SZCZĘŚLIWY! a to ciekawe 21.03.05, 09:23
          Nie mowilem ze to byl moj pierwszy raz. Ja nie bylem prawiczkiem.
          • monhen Re: JESTEM SZCZĘŚLIWY! a to ciekawe 21.03.05, 09:53
            zaraz zaraz - wiara Ci nie przeszkadzala zdobywac doswiadczen? wiara sie
            wlaczyla na chwile dopiero przy tej dziewuszce? rozumiem ze to ona miala
            najwieksze opory w oddaniu Ci swego najwiekszego skarbu bo ona byla prawiczka.
    • Gość: Agent Towarzyski Podziwiam i nie będę naśladować)) IP: *.echostar.pl 20.03.05, 20:44
    • Gość: Wloch_chrzescianin WY POLACY macie chore pojecie o boga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 23:38
      jestem w SZOKU! nawet mysle ze to co friend84 napisal
      to bajka by sie bawic z waszymi wypowiedzmi...

      "troche zal mi wiary"...

      CZLOWIEKU!!!! Bog jest obronca slabych, Bog jest ochrona
      sieroty, wdowy i cudzoziemca, a nie jest policjant seksu!!!!!

      skad takie patologiczne poglady?

      w polsce mozna znalesc czlowiek ktory:
      a) nie robie nic dla innich.
      b) pogardza ludzi biednych i w trudnosciach
      c) nie zna w ogole i nie czyta nigdy ewangelia
      d) ma poziom ekumenizm zero
      e) jest za kara smierc

      I WIELU INNE RZECZY KTORE SA NIEKOMPATYBILNE z
      bycia chrzescianin, i te czlowiek, O DZIWO!
      ma problemy by sie pieprzyc z swoja dziewczyna!!!!!!

      czlowieku, bog nie ma nic przeciwko temu!
      a na pewno zastanawiaj na punkty A) do E)...

      a moze wy polacy wymyslylisci taka moralistyczna
      sekso-centriczna wersja wiary chrzescianski,
      zeby sie skupic na sprawe uboczne i robic co
      chcecie na te istotne?

      Wloch_w_Polsce
      • monhen Re: WY POLACY macie chore pojecie o boga... 21.03.05, 05:05
        no jak to skad patologiczne poglady? w tym wypadku od ksiedza przyjaciela -
        ksiadz przyjaciel ma na pewno niezla radoche by nie powiedziec zaspokaja sie
        pewnie sluchajac intymnych wynurzen swoich owieczek.

        mysle ze to nie bajka tylko bardzo smutna historia zagubionego i manipulowanego
        mlodego czlowieka.
        • Gość: Monika Nie kochaj sie, bo pieklo grozi IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 21.03.05, 10:13
          I co wtedy?
          Jak bedziesz jej po slubie wsadzal takiego zweglonego malego psiutka?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka