Dodaj do ulubionych

Spowiedź a antykoncepcja

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 17:50
Czy stosując pigułki lub spirale muszę się z tego spowiadać?
A jeśli tak, to jakiej reakcji z drugiej strony kratki mogę sie spodziewać?
Jeśli nie daja rozgrzeszenia, to czy kobiety stosujace pigułkę lub mające
spiralę nie mogą przystępować do komunii, być chrzestnymi itp?
Obserwuj wątek
    • magdzik-m Re: Spowiedź a antykoncepcja 22.03.05, 18:11
      No cóż, zależy na jakiego księdza trafisz :)) Jeden nawet się o to nie zapyta a
      inni wręcz przeciwnie przy czym ja osobiście zostałam już opiórkowana i o to że
      stosuję i o to że nie stosuję :))
    • ja_kaznodzieja Re: Spowiedź a antykoncepcja 22.03.05, 18:17
      Zaprawdę powiadam ci, że to jest ograniczanie praw dziecka do godnego życia.

      Musisz się z tego wyspowiadać.

      Musisz się otwarcie przyznać, że nakręcasz spiralę grzechu.

    • Gość: Mala Mi Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: 212.87.3.* 22.03.05, 18:29
      Jesli sama nie uwazasz antykoncepcji za grzech/wine, to moim zdaniem nie masz
      sie z czego spowiadac. To tak, jakbys musiala sie tlumaczyc muzulmaninowi, ze
      nie nosisz na glowie chusty, choc dla Ciebie to nie jest zadne przewinienie.
      Poza tym religia nie polega na tym, ze slepo zgadzasz sie ze wszystkim, co glosi
      kosciol. Masz prawo do wlasnych interpretacji. Poza tym jaki jest sens
      spowiadac sie z czegos, co i tak bedziesz kontynuowac? Czy rzeczywiscie masz
      poczucie winy (moim zdaniem niepotrzebne), czy tez religia (a w tym spowiedz)
      staly sie dla Ciebie rytualami, w ktorych uczestniczysz z obowiazku /ze strachu
      przed rodzina / opinia innych, itp? To troche tak jak z postem - wiekszosc ludzi
      posci np. w Wielki Piatek, ale robi to bezmyslnie, bo wcale nie odczuwaja takiej
      wewnetrznej potrzeby. Najczesciej jednak wcale sie nie zastanawiaja, ze ich
      postepowanie jest jedynie wyuczonym odruchem. A propos postu, to zawsze
      uwazalam, ze jego istota jest nabycie umiejetnosci odmowienia sobie czegos, co
      bardzo lubimy. A tym czyms nie musi byc mieso, tylko inna potrawa, albo np.
      jakies uzywki, nalogowe ogladanie TV, itp. Mysle, ze to mieso to tylko symbol,
      sens postu (przynajmniej ten swiecki) jest inny.
      A wracajac do tematu: po co Ci spowiedz, przeciez Bog, jesli istnieje, i tak
      wie, co robisz dobrze lub zle. Kazdy czlowiek ma taka intuicje, ze wie, kiedy
      cos zrobil zle, i jesli chce, moze starac sie to zmienic. Moim zdaniem posrednik
      w postaci ksiedza (miedzy Bogiem i czlowiekiem) nie jest do tego potrzebny.
      Kazdy i tak ma swojego wlasnego Boga, i wlasne sumienie, cala reszta to tylko
      oprawa, spis regulek.
      A poza tym pamietaj, ze zawsze z jakiejs ambony jest sie wykletym.
      • anula36 Re: Spowiedź a antykoncepcja 22.03.05, 18:40
        po co Ci spowiedz,
        w sumei po nic - tylko czasem kartka sie przydaje.
    • Gość: bera Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 19:19
      Normalna, odpowiedzialna kobieta stosuje antykoncepcję i to antykoncepcję
      skuteczną. Sprawa poruszenia tego tematu na spowiedzi to tylko i wyłącznie
      kwestia twojego sumienia i wyboru. Lepiej przecież zapobiegać niż zabijać.Wierz
      mi, że ogromna większość praktykujących karolików stosuje nowoczesną
      antykoncepcję i nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia. Pamiętaj że tabletki
      hormonalne pełnią również rolę koniecznego leku.
      • usmiech_mona_lisy Re: Spowiedź a antykoncepcja 28.03.05, 05:27
        Bzdura. totalna bzdura. Będąc osąba wierząca nie wybierasz sobie grzechów do
        spowiedzi. Koscół ustala pewne zasady i albo sie nimi kierujesz albo nie.
        Kościół katolicki nie uznaje antykoncepcji i uważa ją za grzech, więc należy
        przestać ja stosować (a przynajmniej się z niej spowiadać). Stosując ją z
        premedytacją grzeszysz z premedytacją i to jest chyba jeszcze gorsze.
        Aha i gadanie typu "skoro nie uważasz tego za grzech to to olej" jest zupełnym
        nieporozumieniem.
        Oczywiście nie dotyczy to osób pseudowierzących.
    • Gość: Rekinus Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.05, 20:38
      Oczywiscie ze nie mozesz tych spraw pogodzic ze soba, i pozostac uczciwa.

      Antykoncepca w KrZK jest grzechem - poza metodami naturalnymi.

      Jezeli jestes w tym kosciele - powinnas przestrzegac jego nauk.
      jezeli ci nie pasuja nauki kosciola - nie badz hipokrytka, tylko wypisz sie z
      niego, i przestan chodzic w ogole, albo zmien kosciol.


      przystepujac do komonii sw, w grzechu, bez zalu i ze swiadomoscia, popełniasz
      czystej wody świetokradztwo.

      i pisze to czysto obiekywnie na twoje pytanie odpowiadajac.

      sam katolikiem nie jestem.

      pozdrawiam
      Rekinus
      • po_godzinach Re: Spowiedź a antykoncepcja 23.03.05, 10:05
        Rekinus ma rację. Po co chodzić do spowiedzi i świadomie kłamać lub zatajać?
        To nie ma żadnego sensu.
        Jeśli jest się dobrowolnie członkiem jakiejś instytucji, należy przestrzegać
        reguł, jakie tam obowiązują - albo zrezygnować z członkowstwa.
        To jest hipokryzja i nieuczciwość.

    • Gość: Ona Spirala jest nieetyczna i niebezpieczna. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.03.05, 21:00
      Osobiscie jestem przeciwna spirali, ze wzgledow etycznych i zdrowotnych.
      Pigulki sa OK. Czy sie z tego spowiadac? Nie sadze. Co to moze obchodzic
      jakiegos obcego faceta?
      • Gość: bera Re: Spirala jest nieetyczna i niebezpieczna. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 07:30
        A poza tym większość nowoczesnych pigułek antykoncepcyjnych nie ma funkcji
        poronnych. Ich działanie polega na niedopuszczeniu do owulacji a nie na
        tworzeniu mechanizmów poronnych. Czarni jakoś o tym nie wiedzą, albo co gorsza
        wiedzą i wciskają maluczkim ciemnotę. Jeśli chcesz być absolutnie w zgodzie z
        sumieniem pogadaj z ginem niech dobierze ci takie tabletki, które będziesz mogła
        zaakceptować.
    • kaila1 Re: Spowiedź a antykoncepcja 23.03.05, 09:11
      na pigulki ksieza zaczynaja juz przymykac oczy,
      gorzej ze spirala- traktuja ja jako rodek wczesnoporonny i nie daja raczej
      rozgrzeszenia.
      jakims absurdem jest, ze chcac sie stosowac scisle do przykazan i zalecen
      kosciola -po prostu nie da sie normalnie egzystowac w dzisiejszym swiecie...co
      ma zrobic matka z 4 dzieci? musi pracowac by je wyzywic, tylko z pensji meza
      beda klepac biede, -kalendarzyk?? to bylo dobre jak ludzie mieszkali w puszczy
      i zycie podlegalo scisle biologicznym cyklom przyrody

      pozostaje klamac przed konfesjonalem lub przemilczac sprawy niewygodne, -
      swietna perspektywa dla kogos kto wierzy i chce byc w kosciele...
    • saralove Re: Spowiedź a antykoncepcja 23.03.05, 09:45
      Spowiedź a antykoncepcja - a co ma piernik do wiatraka?
      • melia11 Re: Spowiedź a antykoncepcja 23.03.05, 09:46
        saralove napisała:

        > Spowiedź a antykoncepcja - a co ma piernik do wiatraka?

        bardzo duzo.
    • Gość: Ona Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.05, 10:02
      Opiszę Ci moja krótka historie zwiazana z pigułkami anty. A mianowicie, zostałam
      poproszona o bycie świadkową na ślubie mojej b. dobrej koleżanki, chcaiłąm w
      pełni uczestniczyć w mszy, wiec zdecydowałam sie pójśc do spowiedzi i rózniez
      wyspowiadac sie z tego ze biore pigułki w celach antykoncep. Wczesniej
      prowadzilam rozmowy z moim chloapkiem, znajomymi i wiekszosc mowiła, jesli
      uwazasz, ze to nie grzech nie mow, ale ja, głupia, uznalam ze to jest niezgodne
      z nauka kosciola, wiec powinnam powiedziec. I tak tez zrobiłam. NIestety.
      Spowiedz twała chyba z godzine, z czego ja 3/4 czasu ryczałam, poniewaz trafilam
      na mlodego ksiedza, ktory powiedzial mi ze jesli nie obiecam mu ze nie odstawie
      pigułek to mi nie da rozgrzeszenia i takie tam wywody. Nie dostalam
      rozgrzeszenia, nie poszłam do komunii w czasie slubu, a u spowiedzi od tamtej
      pory nie bylam, minelo chyba ze 3 lata i na razie nie pojde mam uraz. Pare
      dobrych dni zajelo mi dojscie do siebie.
      Wnioski wyciagnij sama z moich dosw. Zycze slusznych wyborow.
      • Gość: Rekinus Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.05, 14:39
        Czesc

        Ksiadz zrobił bardzo słusznie. Postąpił zgodnie z nauczaniem swojego kosciola,
        ktorego jest przedstawicielem.

        Spowiedz, kosciol, komonia, jest dla tych co chca.
        nikt nikogo, i nikt ciebie nie zmusza do przyjscia do spowiedzi.

        nie wiem tylko czemu płakalas w konfesjonale...... przeciez robisz to swiadomie.

        obietnica, w tym przypadku - jest kluczowa, i wynika z Zalu za grzechy, oraz z
        chęci poprawy (zadoścuczynienie). U ciebie rozumiem ani pierwszego, ani
        drugiego, a po rozgrzeszenie przyszłas. Absurd.

        Ludzie jakos dziwnie chcieliby dac Bogu świeczke, a i diabłu ogarek.

        Pozdrawiam - bez urazy.
        Rekinus
    • Gość: bera Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 12:48
      Rozważając metody antykoncepcji odrzuciłam swojego czasu spiralę.Choć nie jestem
      praktykującą katoliczką to świadomość, że może ona mieć działanie
      wczesnoporonne wykluczyła ją jako ewentualnie stosowaną metodę.Wiem że tabletki
      tak jak i prezerwatywa nie dopuszczają do poczęcia, a więc z mojego punktu
      widzenia skoro nie ma zapłodnienia to i nie ma życia. Reasumując:czyste
      sumienie, brak problemu moralnego i ewentualnych problemów przy konfesjonale.
      • Gość: teska Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 16:53
        To że nie masz problemów moralnych - OK. Ale z punktu widzenia Kościoła (co
        uważam za idiotyczne) zarówno prezerwatywa jak i pigułka jest grzechem...Więc
        jednak masz problem. Dziwię się że Kościół - tak mądra instytucja trwa w
        głupocie...czyniąc naprawdę w tym momencie więcej zła (prezerwatywa i AIDS)
    • Gość: pik Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.03.05, 13:23
      Jeżeli chcesz przystąpić do spowiedzi w kościele katolickim musisz się stosować
      do jego zasad.Stosując pigułki lub spiralę spowiadać się możesz ,ale nie masz
      prawa do rozgrzeszenia .Dopiero jak odstawisz te środki z postanowieniem,że nie
      będziesz do nich wracać możesz otrzymać rozgrzeszenie i przystąpić do komunii.
      • verdiprati Re: Metoda mojej kuzynki 23.03.05, 13:32
        Miałem być chrzestnym u jej dzieciaka, ale nie mam ślubu kościelnego więc
        powiedziałem jej że nie mogę bo nie moge iść do spowiedzi. Wiem, że ona uzywa
        spirali, więc spytałem jak się spowiada. Jak? WIĘCEJ GRZECHÓW NIE PAMIETAM.
        Zapomniałem dodać, że to strasznie katolicka rodzina a jej brat - mój kuzyn
        jest księdzem. TYPOWE.
        • Gość: Rekinus Re: Metoda mojej kuzynki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.05, 14:42
          To po kiego grzyba chodzicie do spowiedzi !

          Aby swiadomie skłamac "wiecej grzechow ine pamietam" ?

          czy wy wierzycie w Boga, ktory jest głupszy niż WY sami ?
          To nie moj bog. Tylko jakis inny..... stworzony na wasz obraz i podobienstwo.

          Rekinus - nie katolik.
          • verdiprati Re: Dlatego nie chodzę do spowiedzi 23.03.05, 16:24
            Aby się wyspowiadać trzeba żałować - a ja nie żałuję.
      • Gość: Nina Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.NET / *.telnet.krakow.pl 23.03.05, 14:21
        Jeżeli chcesz przystąpić do spowiedzi w kościele katolickim musisz się stosować
        >
        > do jego zasad.Stosując pigułki lub spiralę spowiadać się możesz ,ale nie masz
        > prawa do rozgrzeszenia

        Chyba troche przesadziłeś\łaś z tym prawem do rozgrzeszenia.
        Kobietom stosującym spirale rzeczywiście księża nie udzielaja rozgrzeszenia,
        gdyż jest to srodek wczesnoporonny , ale tabletki czy guma......
        Prawda jest taka że przynajmniej 70% osób aktywnych seksualnie zabezpiecza sie
        przed nieplanowana ciążą.
        I co- sądzisz że są skazane na wygnanie z kosciola Katolickiego.????
        Bez żartów.....skoro kosciół pozwala na naturalne metody planowania rodziny-
        biologiczne, to nie rozumiem dlaczego chemicznie nie mogę sie zabezpieczać.
        Gdzie w Bibli jest napisene,ze nie mogę kochac sie z mężem stosując
        prezerwatywę????
        Zakaz antykoncepcji to wymysł kościola jako instytucji , gdzie pracuja tylko i
        wyłącznie zwykli ludzie...... omylni...... tak jak ja czy ty.....
        • Gość: Rekinus Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.05, 14:45
          Czesc

          W biblii niewiele o prezerwatywach... podobnie jak niewiele o kałasznikowach, i
          czołgach.

          Zadawanie takich retorycznych pytan jest absurdem samym w sobie....

          Ale nie mowimy tutaj o Biblii i Bogu, ale o Koscioele Rzymskim i Jego Naukach,
          które obowiązuja jego członkow.

          Defacto - powiem ci szczerze ze Katolikow to niewiele w Polsce. Wiekszosc ludzi
          to niesiadomi heretycy (zaprzeczajacy nauce Kosciola), ale patologia jest ze
          ciagle zalegaja ławki kościelne.

          Pozdrawiam
          Rekinus
        • verdiprati Re: Spowiedź a antykoncepcja 23.03.05, 16:26
          > wyłącznie zwykli ludzie...... omylni...... tak jak ja czy ty.....

          Obawiam się, że papież jest nieomylny w tych sprawach (wg. koscioła). A że to
          wszystko nie trzyma się kupy, to inna sprawa.
        • Gość: Marta Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 12:49
          Tak sobie czytam te opienie i głupieję.Sama mam taki dziwny problem.Do
          spowiedzi nie byłam już dawno,bo trafiłam kiedyś na księdza,który zamiast
          powiedzieć mi coś mądrego zbeształ mnie bez reszty.Zresztą taki ksiądz to dla
          mnie żaden autorytet,skoro sam ma dzieci na boku.Kontrowersyjne co?Jeśli chodzi
          o spowiadanie się z tabletek,to jakaś głupota.Zresztą sama zasada,że
          kalendarzyk to coś w porządku,a tabletki to straszny grzech jest głupota i
          wymysłem księdza a nie Boga.Przecież i to i to prowadzi do antykoncepcji,dziala
          na podobnej zasadzie,z tym tylko,że tabletki są skuteczne, a kalendarzyk
          nie.Zreszta co mnie ma pouczac ktos kto nie powinien o tym miec zielonego
          pojecia.A poza tym wkurza mnie jeszcze to,że ksiadz każe mi stosować mwtody
          naturalne, a nie wysyła tych kobiet do ginekologa i nie mówi,jak ważne jest to
          dla jej zdrowia.Kobiety,które biora tabletki są pod stała kontrola lekarza i to
          jest wielki plus.A te,ktore sluchaja ksiedza zglaszaja sie do lekarza z
          zaawansowanym nowotworem szyjki maciecy.Jest wiele innych argumentów,które
          przemawiaja za tabletkami.Wiec kazdy musi zdecydowac,czy lepiej stosowac
          tabletki i byc pewnym,ze bedzie sie miec dziecko wtedy,gdzy rodzina bedzie na
          to gotowa,czy lepiej miec dziecko z kalendarzyka glodne i niechciane:(:(:(A
          jesli chodzi o spowiadanie sie z tego,to róbcie jak uważacie,ale ksiądz Was nie
          zrozumie.
      • Gość: bera Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 16:16
        Bzdura. Kościół dopuszcza antykoncepcję.I stosując takową nie czynię występku.
        Nie popełniam również grzechu występując przeciwko przykazaniu zabraniającemu
        zabijanie, bo nie zabijam. Nie stosuję tabletek hormonalnych o działaniu
        wczesnoporonnym a więc nie występuję przeciwko naukom Chrystusa. Kościół lub
        jego niedouczeni przedstawiciele nie wmówią mi grzechu tam gdzie go nie ma.
        Najwyższa pora pośłać księży do szkoły , żeby douczyli się w tematach, o których
        mają mgliste pojęcie i wiadomości sprzed ćwierćwiecza.
        • verdiprati Re: Spowiedź a antykoncepcja 23.03.05, 16:30
          Kościół dopuszcza antykoncepcję.I stosując takową nie czynię występku.
          > Nie popełniam również grzechu występując przeciwko przykazaniu
          zabraniającemu
          > zabijanie, bo nie zabijam. Nie stosuję tabletek hormonalnych o działaniu
          > wczesnoporonnym a więc nie występuję przeciwko naukom Chrystusa.
          Przeciwko naukom Chrystusa może i nie, ale na pewno przeciwko naukom KK.
        • Gość: m Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.krak / *.crowley.pl 24.03.05, 18:47
          Poczytaj Katechizm Kościoła Katolickiego.
          W myśl nauki kościoła grzechem jest nie tylko stosowanie tabletek i prezerwatyw
          ale także kazda forma kontaktu seksualnego, która doprowadza do orgazmu
          któregoś z partnerów a nie jest pełnym stosunkiem zakończonym "wewnątrz".
          Obowiązuje to również małżonków. To jest dopiero paranoja!!!
          • Gość: studentka Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 17:02
            Gdzie tak jest napisane?
    • Gość: Max Re: Link dla "katoliczek" IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.03.05, 16:48
      www.mateusz.pl/pow/040602.htm
    • Gość: Agata Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.03.05, 19:19
      Ciekawe, co mysli facet w konfesjonale, gdy mu kobitki nawijaja o gumach
      i innych precjozach. Przeciez to taki sam facet, jak ten w łóżku (biologicznie
      rzecz biorąc).
      Dokształcacie go ??? Jakies marne efekty!
      KK potrzebował 400 lat, żeby potwierdzic, że ziemia obraca się wokól slonca.
      Pozdrawiam
    • nchyb Re: Spowiedź a antykoncepcja 24.03.05, 20:50
      > Czy stosując pigułki lub spirale muszę się z tego spowiadać?
      Moim zdaniem - jeżeli uważasz to za grzech, to musisz się spowiadać i nie
      powinnaś liczyćna rozgrzeszenie, o ilenie masz zamiaru przestać.
      Natomiast jeżeli dla ciebie prawa kościelne nie są równe boskim i masz inne od
      obowiązujących zdanie na temat antykoncepcji - to sobie mozesz darować.

      Ja nie uważam tego za grzech i wiara w Boga nie jest dla mnie równoznaczna z
      wiarą w kościół. Ale ty możesz uważać inaczej...
    • Gość: Młoda Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.pl / 213.155.191.* 25.03.05, 01:01
      LUDZIE!!!! na jakim Wy świecie żyjecie!!
      po cholerę się spowaidać z czegoś takiego!! a co? moze jeszcze będziesz
      mówila,ze pijesz kawę, a herbaty to nie!!
      mamy XXI wiek!! co to kogo obchodzi, co kto robi i w jakim celu??
      Po co w ogóle jest spowiedz??

      Niestety mnie to czeka w tym roku.. ehm z konieczności..
      Biorę ślubik, a bez kartki ani rusz!! :-/////
      • beate1 Re: Spowiedź a antykoncepcja 25.03.05, 01:09
        > Biorę ślubik, a bez kartki ani rusz!! :-/////

        mój tata miał przeboje z tą przymusową spowiedzią, bo powiedział księdzu, że
        wystarczy, że kupuje cukier na kartki, więc na kartki nie będzie się spowiadał

        p.s. małżeństwo doszło do skutku :)
      • verdiprati Re: Przynależność do kościoła... 25.03.05, 08:23
        ... nie jest obowiązkowa. Nikt nikogo nie zmusza do chodzenia do kościoła,
        spowiedzi etc. I co - pójdziesz i powiesz -"Ojcze, żałuję, że ją dotykałem"
        jeśli wcale tego nie żałujesz?
      • kuala_lumpur Re: Spowiedź a antykoncepcja 28.03.05, 22:33
        Gość portalu: Młoda napisał(a):

        > Niestety mnie to czeka w tym roku.. ehm z konieczności..
        > Biorę ślubik, a bez kartki ani rusz!! :-/////

        A potem na forum i nie tylko słychać żale, że jacy to obłudni ci katolicy...
    • Gość: Kocurek Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.dip.t-dialin.net 27.03.05, 01:59
      Zrob sobie przed spowiedzia rachunek sumienia. Zapytaj sie siebie samej przede
      wszystkim o to:

      -kogo skrzywdzilam i kto przeze mnie plakal
      -po czym mialam wyrzuty sumienia

      Potem (oczywiscie, jesli tych uczynkow zalujesz) obiecaj sobie, ze wiecej tego
      nie zrobisz i idz do spowiedzi.

      Jesli nie jestes pewna, czy twoje sumienie zawsze dobrze funkcjonowalo, przelec
      dla pewnosci dodatkowo przez 10 przykazan (moze jeszcze cos sobie
      przypomnisz)... nic wiecej nie powinno Cie interesowac. Ja tak robie.

      Bog po to wyposazyl nas w sumienie, zebysmy klerowi nie dali robic sobie z
      mozgu koglu-moglu.
    • 0golone_jajka Re: Spowiedź a antykoncepcja 27.03.05, 11:49
      To czy ktoś uważa coś za grzech czy nie nie ma tu żadnego znaczenia. Grzech jest grzechem sam w sobie.
      To czy ksiądz zapyta czy nie nie ma tu żadnego znaczenia. Jeśli mu o tym nie powiesz to grzeszysz.

      Jeśli grzeszysz i nawet powiesz księdzu, ale masz zamiar nadal używać spirali czy pigułek, to nie ma postanowienia poprawy i taka spowiedź jest nieważna. Nie mozesz przyjąć komunii. Jeśli ją przyjmiesz, popełniasz grzech ciężki.


      Generalnie MASZ PRZESRANE.
      • audrey109 MÓJ PROBLEM 27.03.05, 12:30
        Ciesze sie, ze trafiłam na ten wątek.
        Tytulem wstępu - Nie jestem fanatyczną katoliczką (żadne tam pielgrzymki,
        poranne i wieczorne modlitwy, kazda niedziela w kosciele) ale staram się życ
        zgodnie z przykazaniami kościoła.
        2 tygdonie temu pierwszy raz współżyłam z moim chłopakiem (mam 20 lat!!), z kims
        z kim będę do konca życie (po tak długim okresie jaki jestesmy razem po prostu
        już się to wie). Tego, że sie kochalismy nie żałuje i nie uważam tego za grzech.
        Ale... (zawsze jest jakieś ale) zastosowalismy prezerwatywę.
        PREZERWATYWA PĘKŁA.
        No wiec pierwsza myśl - talbetki tzw "po" (mowcie na to jak chcecie -
        antykoncepcja hormonalna, srodki wczesnoporonne). Wizyta u lekarza, recepta,
        wykupienie tabletek, połknięcie. I niby już.
        Niestety, od tamtego czasu mam OGROMNE WYRZUTY SUMIENIA. Po prostu żałuję, ze
        wtedy w strachu i w panice zdecydowalam sie wziasc te tabletki. Gdybym mogła
        cofnełabym czas i nie moge sobie tego wybaczyć. Juz nawet nie z powodu kościoła
        ale z samego faktu, ze być może zrobiłam coś niewybaczalnego. Nie potrafie o tym
        zapomnieć i to mysli o tym mnie poprostu prześladują.

        I tu pytanie - czy jeżeli szczerze wyznam na spowiedzi co było, jak było i
        dlaczego a także zgodnie z prawdą i moim sumieniem PRZYRZEKNE ze bardzo załuje i
        że juz nigdy w życiu nie wezme podobnych środkow to czy dostane rozgrzeszenie??

        P.S. Wyprzedzając pytania - narazie bynajmniej nie mam ochoty na kontynuowanie
        zycia intymnego wiec NIE, nie bede wspolzyc z moim chlopakiem przed slubem i w
        zwiazku z tym nie bedziemy stosowac antykoncepcji
        • 0golone_jajka Re: MÓJ PROBLEM 27.03.05, 13:04
          Jeśli nie będziesz współżyć to nie będziesz też grzeszyć. Pytanie tylko: PO CO? Skoro zaczęłaś już współżycie i to z ukochanym mężczycną i to w wieku 20 lat, to teraz co? Zamierzasz czekać 5 lat do ślubu? Czy szybko zalegalizujesz związek byle móc "legalnie" i bez grzechu oprawiać seks? Aha, prezerwatywa jest dokładnie tak samo zła jak pigułka po stosunku. To jest antykoncepcja czyli odwrócenie się od życia i to ejst grzech.
        • Gość: K Re: MÓJ PROBLEM IP: *.dip.t-dialin.net 27.03.05, 19:42
          Nie wiem, co ci odpowie ksiadz. Byc moze zapyta sie w jakiej fazie cyklu bylas,
          poczym siegnie do kalendarzyka i obliczy, czy bylas tego dnia plodna czy nie i
          jesli nie, to ci wybaczy a jesli tak, to uzna cie prawdopodobnie za morderce i
          bedziesz miala grzech smiertelny.... Zartuje oczywiscie :) ale logicznie rzecz
          biorac, nie wiadomo, czy masz cos na sumieniu czy nie, mam racje.

          A tak miedzy nami... nie sadze, ze od tej pory az do slubu nie bedziecie sie
          kochac... Uwierz mi dziewczyno: malo kto jest tak silny... a faceci to juz na
          100% na taki uklad nie pojda, po tym jak raz posmakowali. Trzymam kciuki za
          ciebie na spowiedzi! Pozdrowienia
    • otawszczyk Re: Spowiedź a antykoncepcja 28.03.05, 05:17
      albo sie jest katolikiem albo nie. Jesli chodzisz do spowiedzi to rozumiem ze
      jestes. Uzywajac srodkow antykoncepcyjnych lamiesz wiec zasady twojej religii.
      Masz wiec trzy wyjscia: 1 - zostan dobra katoliczka i nie uzywaj pigulek,
      spiral itd. 2 - zrob to co zrobil Luter, odlacz sie od KK i stworz wlasny (na
      pewno znajdziesz wspolwyznawcow). 3 - porzuc religie i zacznij cieszyc sie
      zyciem, ktore jest zbyt piekne i krotkie zeby przejmowac sie tymi co mowia nam
      jak zachowac sie w naszych sypialniach.

      Milego bzykania zycze (z lub bez pigulki)
    • usmiech_mona_lisy Re: Spowiedź a antykoncepcja 28.03.05, 05:21
      jak dla mnie to hipokryzja. Z premedytacją grzeszysz i spodziewasz sie
      rozgrzeszenia. Musisz sie zdecydować albo w jedno albo w drugą stronę.
    • Gość: Wiola Przemyśl to IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.03.05, 14:11
      Nie ma czegoś takiego jak "musisz" lub nie, to sprawa wyłącznie Twojego
      sumienia. Jednak Kościół odrzucił wszelkie środki antykoncepcyjne i
      przystępując do spowiedzi możesz spodziewać się, że nie otrzymasz
      rozgrzeszenia, oczywiście dopóki nie zrezygnujesz ze stosowania środków. A brak
      rozgrzeszenia prowadzi jak wiadomo do tego, że nie możesz przystąpić do komunii
      świątej czy zostać mamą chrzestną. Przemyśl to dokładnie, pozdrawiam.
    • oloom Re: Spowiedź a antykoncepcja 29.03.05, 18:31
      Grzech to świadomość, że coś robisz źle. Bóg dał nam rozum i sumienie po to
      właśnie, żeby samemu sobie (uczciwie) odpowiedzieć, czy to, co robię jest w
      porządku czy też nie. W KK idzie się na łatwiznę - z góry ktoś określa, że
      pewne rzeczy są złe a inne dobre i szary człowieczek jest zwolniony z myślenia.
      Myślę, że to nie o to chodzi. Jeśli zakopuję "talenty", które dostałam od Boga
      (czyli rozum i sumienie właśnie), to grzeszę. Grzech rozstrzyga się w moim
      sumieniu.
      A swoją drogą to, co teraz określamy mianem antykoncepcji naturalnej też kiedyś
      było zabronione przez KK jako świadome przeciwstawianie się życiu. Teraz jest
      dopuszczalne. Prezerwatywa i tabletki anty nie mają działania poronnego, więc
      można je postawić na równi z antykoncepcją naturalną. A skoro ją KK dopuszcza,
      to chyba jest tu jakaś niekonsekwencja. KK zmienia (powoli bo powoli) swoje
      nauki i dostosowuje je do współczesnych czasów, więc prawdopodobnie tabletki w
      końcu też uzna za dopuszczalne.
      Sama musisz zdecydować, czy to co robisz jest krzywdzące dla Ciebie lub innych.
      • Gość: Wiola Różnica IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.03.05, 19:52
        Jest jednak pewna różnica pomiędzy tabletkami i prezerwatywami a środkami
        naturalnymi: te pierwsze 'zabijają' plemniki, natomiast drugie polegają na
        powstrzymaniu się od współżycia w dni płodne.
        • verdiprati Re: Biologi uczył cię ksiądz w szkole? 29.03.05, 21:07
          Tabletki zabijają plemniki - takich bzdur dawno tu nie czytałem. A w
          prezerwatywie umierają z braku powietrza?
    • czwarty.wymiar XXI wiek??? 29.03.05, 22:31
      Przepraszam, możecie mi podać aktualną datę, bo czytam i mam wątpliwości...
      • Gość: <> Re: XXI wiek??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 22:36
        czywontpliwości natury moralnej są zabronione w obecnych czasaj?
        Jeżeli tak to przez kogo?
        Maże takie pajace jak ty chcą tego dokonać
        • czwarty.wymiar Pomyśl! 29.03.05, 22:46
          Gość portalu: <> napisał(a):

          > czywontpliwości natury moralnej są zabronione w obecnych czasaj?
          > Jeżeli tak to przez kogo?
          > Maże takie pajace jak ty chcą tego dokonać

          Co ty bredzisz? Czy ja czegoś zabraniam? To jest FORUM i to w dodatku pt.
          SPOŁECZEŃSTWO a nie RELIGIA, więc mam prawo wyrazić swoją opinię.
          Stuknij się w głowę zanim znowu zechcesz się spienić.
    • Gość: er Re: Spowiedź a antykoncepcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 22:38
      Środki antykoncepcyjne bardzo często dziłają poronnie.
      Jeżeli perpektywa zabicia swojego dziecka cie nie przeraża to ...
      • czwarty.wymiar Tak, to przeraża... 29.03.05, 22:53
        Gość portalu: er napisał(a):

        > Środki antykoncepcyjne bardzo często dziłają poronnie.
        > Jeżeli perpektywa zabicia swojego dziecka cie nie przeraża to ...

        Twierdzisz, że używanie środków anty- = zabicie dziecka??? Tak, to mnie
        przeraża.
        • bartosz_kania Re: Tak, to przeraża... 30.03.05, 15:03
          No zawsze można dziecko udusić prezerwatywą... ale chyba trudno to zrobić JESZCZE NIE POCZĘTEMU dziecku.
          • Gość: yess Re: Tak, to przeraża... IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 30.03.05, 16:27
            A ja powiem w ten sposób.
            Rozważania czy jest to grzechem czy nie jest w myśl rozumienia własnego
            sumienia jest bzdurne. Od tego są przepisy stworzone na przestrzeni lat.
            Oczywiście nie są doskonałe jak wiele rzeczy na tym świecie.

            Żal za grzechy. Tłumaczono mi kiedyś tak: jeżeli nie żałujesz to sam żal za
            brak żalu juzwystarczy. Niezłe co ;)? Więcej grzechów nie pamiętam nie
            wystarcza bo jak juz było tu przytaczane głupio jest kłamać na spowiedzi.

            Pigułki. Cóż w formułce "obiecuję poprawę i proszę o pokutę" ciężko wykorzystać
            w sytuacji stosowania pigułek. Bo jak obiecać poprawę skoro należy zachować
            rytm przyjmowania ich. Bo natychmiastowe porzucenie tabletek chyba nie jest
            czymś korzystnym dla organizmu.

            Jeśli chodzi o ilość katolików w Polsce to rzeczywiście nie jest ich dużo.
            Prawdziwych jest około 30%. Podała to kilka lat temu jedna z agenji
            kościelnych. Różnica pomiędzy 90% a 30% wynika z podejścia do tematu wiary,
            religii oraz przestrzegania praw wiary.

            Na koniec historyjka. Małrzeństwo z 15 letnim stażem kochające się 2 dzieci. On
            ciągle na kontrakcie za granicą. W domu bywa raz na 4 miesiące. Akurat wtedy
            kiedy przyjechał ona ma dni płodne ale chcą fizycznie pokazać sobie, że
            tęsknili, kochają się i byli sobie wierni. Na dodatek są religijni. Co wówczas?
            Czy z punktu widzenia Kościoła zastosowanie prezerwatywy jest dopuszczalne?

            • Gość: trogir Re: Tak, to przeraża... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 16:32
              > Na koniec historyjka. Małrzeństwo z 15 letnim stażem kochające się 2 dzieci.
              On
              >
              > ciągle na kontrakcie za granicą. W domu bywa raz na 4 miesiące. Akurat wtedy
              > kiedy przyjechał ona ma dni płodne ale chcą fizycznie pokazać sobie, że
              > tęsknili, kochają się i byli sobie wierni. Na dodatek są religijni. Co
              wówczas?
              >
              > Czy z punktu widzenia Kościoła zastosowanie prezerwatywy jest dopuszczalne?

              Nie. Z punktu widzenia nauki Koscioła jest to grzech.
              Nie ma co tu tłumaczyć, jest jasno określone, że prezerwatywy, hormony,
              tabletki wczesnoporonne, spirale i inne sztuczne metody antykoncepcji są
              grzechem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka