Dodaj do ulubionych

o NASTOLATKACH i nie tylko

24.03.05, 14:19
hm od czego tu zacząć--może tak po prostu, że to kontynuacja tematu z forum
zdrowie na temat naszych kochanych dzieci --nastoletnich dzieci, z którymi
czasami nam rodzicom trudno wytrzymać -one też pewno czasem są zmęczeni nami
rodzicami --i chętnie nieraz któraś ze stron spakowałaby manatki i na chwilę
opuściła domek (ale tylko na chwilę-pare godzin,pare dni)
Aaa my -oże oprócz spacerów,spotkań przy kawie,itp itd pogadamy, wygadamy
się.....
pozdrawiam,zapraszam
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 24.03.05, 15:13
      Witam Karino w nowym miejscu, z tym, że ja na krótko, bo dziś wyjeżdżam z
      rodziną na Święta do Mamy.
      A więc Wesołych Świąt i do spotkania po Świętach :-)))
    • chantal11 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 24.03.05, 21:39
      Witam w nowym miejscu.
      I Jak Karino,dzieci wywiazuja sie z polecen zapisanych na karteczce?U mnie mialy
      co tydzien na zmiane sprzatac pokoj.I jak myslisz?Sprzataly?ja cierpliwie
      czekalam az zetra kurze,itd i ...czekalam miesiac.Sama zlapalam za
      scierke.Dlaczego myslisz ze oni sa nami zmeczeni?Maja nadmiar obowiazkow?Ja
      wymagam tylko aby sie uczyly i posprzataly za soba.Duzo to dla nich?To juz nie
      male dzieciaki.Ja pojechalabym gdzies odpoczac od domowych pieleszy,ale nie
      tylko na pare dni.Spakowalabym sie w godzine.Mysle ze nasze dzieci maja teraz
      tylko konsumpcyjny stosunek do zycia.A to poniekad nasza-rodzicow wina.Np.ja
      chcialam dac im to czego nie mialam sama w dziecinstwie.Jak powszechnie
      wiadomo,sklepy byly puste..Teraz odwrotnie,portfele puste.Pozdrawiam nasze
      znajome dziewczyny oraz nowe,ktore wlacza sie do uzalania nad ta "niedobra
      mlodzieza"
      • Gość: mama18ki Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.acn.waw.pl 24.03.05, 22:08
        jak zrobic impreze dla syna na 18kę?
        nie chcialabym aby skonczylo sie na piciu piwa...
        • karina385 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 25.03.05, 11:34
          hm nie wiem osobiscie mam ciut młodsze dzieci i problem picia mnie nie
          dotyczy ale obawiam się że bez alkoholu to się nie obejdzie - ale chodzi o to
          aby nie była to jedyna rozrywka w takiej miłej imprezce
          pozdrawiam
        • Gość: Lisa Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.f.strato-dslnet.de 30.03.05, 22:02
          Ja tez zawracalam sobie glowe jak urzadzic 18-stke mojego syna.
          Pytalam go jak sobie to wyobraza, odpowiedzial mi, ze nie mam sobie zawracac
          glowy bo nie ma zamiaru urzadzac zadnej uroczystosci. W dniu jego urodzin jednak
          ok. 18-stej stale przybywali do naszego domu jego przyjaciele z roznymi napojami
          i butelka szampana (tak sie umowili). Szybciutko przygotowalam kanapki. Kiedy
          im przynioslam do pokoju przekaski zauwazylam, ze spokojnie grali w karty. Ok.
          godziny 22-giej opuscili w spokoju nasz dom. Obok w pokoju spala nasza
          piecioletnia coreczka.
    • karina385 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 25.03.05, 08:27
      witam
      To że powiedziałam że nasze dzieci są nami zmęczone to było tak ciut w
      przenośni-i miałam na mysli że wydaje im sie że mają mase roboty i obowiązków-
      wszak ciągle nauka nauka i jeszcze do tego jakieś porządki a do tego jeszcze
      nasze gadańko--tak sobie wyobrażam ich tok myslenia--także tez pewnie
      opuściliby na troche domek, ale szybko z utęsknieniem do niego by wracali--tego
      jestem pewna
      A jak moi wywiązują się z obowiązków--hm ja troche staram się skutecznie (na
      miarę ich mozliwości) i spokojnie (na miarę moich możliwości) ale udaje się
      --oczywiście nie tak że sami garną sie do pracy ze słowami -mamusiu co jeszcze
      mam zrobić? ale wiedzą że pare rzeczy mają zrobic i staram sie nie popuszczać
      (ale czasem też jednak popuszczam)
      dalekie to wszystko od doskonałości no ale cóż troche to sama jestem temu winna
      POZDRAWIAM
      WESOŁYCH ALE ZARAZEM I SPOKOJNYCH ŚWIĄT ŻYCZĘ
    • karina385 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 25.03.05, 11:29
      wesołych radosnych świąt życzę mamom i nastolatkom
      abyśmy mieli miłe wspomnienia z tych pieknych dni
      • Gość: matka Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.narlington.nj.comcast.net 26.03.05, 00:47
        WITAM DZIEWCZYNY , MOZE POMOZECIE , moj 16 letni syn strasznie klamie , co z
        tym zrobic , zamotal sie juz tak , ze mial powazne problemy w tamty roku w
        szkole , wyprostowalismy to , i dalej to samo, przed chwila znowu usilowal ,
        ale go wyczulam , a chodzilo o dziewczyne , powiedzial nam , ze to polka , a
        jak sie okazalo , ze nie polka , powiedzial , ze nie chcial nam robic
        przykrosci ,zaznacze tu , ze nie ma to dla mnie znaczenia , chodzi tylko o
        fakt , ze klamal, jak chcecie o cos mnie w zwiazku z ty zapytac piszcie bede
        dzis i caly czas przy komputerze , pomozcie
        • karina385 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 26.03.05, 15:26
          witam
          hm -razu pewnego tuż przed wywiadówką pytałam syna (15lat) pytałam wiele razy
          czy ma jakieś problemy złe oceny opuszczone godziny --a on nic -więc poszłam
          wmiare spokojna(chociaz miałam pewne obawy-no ale skoro zapwniał że jest ok...)
          --okazało sie ma MASĘ godzin opuszczonych, tragiczne oceny i jeszcze pare
          drobniejszych niemiłych rzeczy-nie muszę chyba pisać co sie ze mną działo-złość
          żałość....i myśl co zrobic, jak sie zachować--oj długo błądziłam zanim do domu
          wróciłam (gdyby to było od razu to nie wiem co by się działo)
          -no ale wydreptałam złośc -kupiłam mu duże czekoladowe serce-i demonstracyjnie
          mu je wręczyłam- mówiąc że to za to że: nie kłamie, że moge mu ufać, za dobre
          wyniki w nauce itd itp....kompletnie zdębiał...
          --może nie wyleczyło go całkowicie z krętactw ale pomogło zadziałało --godzin
          nie usprawiedliwiłam żadnych--to narazie tyle
          pozdrawiam

          • chantal11 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 26.03.05, 16:50
            Witam!
            Wpadlam tu tylko na moment.Zupelnie nie mam czasu siedziec przy
            kompie.Zwariowany,zakrecony ten okres przedswiateczny.Oby juz byl wtorek.Wtedy
            juz bedzie spokoj wdomu,wszystko wroci do normy.Napisze wiecej po swiatecznych
            chwilach.Teraz prawie nie wychodze z kuchni.Nie cierpie tego...
            Pozdrawiam wszystkich swiatecznie
            • Gość: do kariny Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.narlington.nj.comcast.net 26.03.05, 21:19
              dzieki , probowalismy po dobroci , ze mu wierzymy itd, a on sie patrzy w oczy i
              klamie . mial duzo zakazow za kare, dzis , od dzis odpuscilismy , patrzymy co
              bedzie , zalamani troche z mezem jestesmy , nawet nie troche, pozdrawiam
              • karina385 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 28.03.05, 20:28
                ja napisze jeszcze tak może sprobujcie wyraźnie i stanowczo tak aby dotarło do
                niego -powiedcie mu że was to boli, że chcecie i musicie miec do niego zaufanie
                że zniesiecie każda najgorszą prawdę, i nie będzie kar nawet jeśli zrobi cos
                złego ale nie ma kłamania i już -że zależy wam jedynie na zaufaniu do niego ,
                i że to jest sprawa najważniejsza
                bo wiecie jak to z tymi karami jest -jak ich za wiele to przestają skutkować
                a poza tym robi sie takie błędne koło
                -pozdrawiam i myslę że po świątecznym czasie inne świętujące teraz mamy może
                spróbują pomóc
                • Gość: matka Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.narlington.nj.comcast.net 29.03.05, 02:32
                  dziekuje , juz to mowilismy , tzn rozmawialismy w ten sposob, zobaczymy co
                  dalej , piszcie , pozdrawiam
    • karina385 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 29.03.05, 09:55
      witam po swiętach kawusia i resztki placków ochhh obżarstwo to moja
      straszna wada pełny brzuch ojj nawet o moich nastolatkach nie mam siły
      mówić
      pozdrowienia dla wszystkich dla tych co umieją powiedzieć dość i dla tych co
      tak jak ja już nie mogą ale wciąż muszą hihi (mowa tu o plackach i
      innych smakołykach tylko)
      • chantal11 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 29.03.05, 19:29
        Witaj Karino i inne Mamy.Pisalam juz dzis,ale nie wiem cos bylo nie
        tak,wychodzilo mi z forum,biala plama.A moj post pewno gdzies blaka sie w
        eterze.Swieta,swieta i dobrze ze juz po.Hmm.Ze male dzieci klamia to wiadomo,ale
        nie myslalam ze taki 16latek tez jeszcze,wstyd dla niego.Ale sadze,ze to nie
        wzielo sie tak z niczego.Moja corka14l. zaczela oklamywac mnie z tego powodu ze
        nie tolerowalam za bardzo jej kolezanki,ktora ciagle gdzies ja wyciagala z
        domu,myslalm ze ona ma negatywny wplyw na nia,a moja jest pod jej dyktando.No i
        zaczela mnie oklamywac we wszystkim co bylo z nia zwiazane.Zlapalam ja pare razy
        na klamstwie.Pozniej kiedy mowila prawde,nie ufalam jej,nie wierzylam.Za jakis
        czas przy okazji kolejnego wytlumaczylysmy sobie jak ja na to patrze a jak
        ona.Miala mi za zle ze mowi juz prawde a ja jej nie wierze.Stracilam
        zaufanie.Ale szybko go odzyskalam,na szczescie.Takie moje doswiadczenie z
        klamstwem,dlatego pisalam ze nie ma skutku bez przyczyny.Mamo,nastolatka
        klamiacego!Zastanow sie,siegnij pamiecia wstecz,cos musialo doprowadzic do tego
        ze klamie do tej pory.Kary w tym wieku niewiele daja,skutek moze byc odwrotny od
        zamierzonego.Okres buntu.Powazna rozmowa byc musi.
        • Gość: matka Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.narlington.nj.comcast.net 29.03.05, 23:53
          chantal dzieki , masz racje , chyba strzelilas w 10, musze pomyslec , dzieki
          • Gość: nastolatek Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.bielsko.dialog.net.pl 30.03.05, 00:17
            wiek dojrzewania to bardzo trudny okres ... dziesko po latach beztroskiego
            zycia , wiecznej zabawy , wpada powoli do prawdziwego zycia i kazdemu z tym
            ciezko, musicie pomagac ! (korepetycje , sluchac ,rozmawiac, probowac
            zrozumiec , niestety tutaj jest potrzebny czas , ktorego naszym rodzica
            wiecznie brakuje) pozatym dochodzi milosc ! tyle uczuc nieznanych dotad ....

            co do klamania ... jak mialem 15 lat (cos kolo tego) poszedlem na koncert w
            duzym klubie w centrum , ze byl to moj pierwszy taki wypad oczywiscie
            sciemnilem mamie(balem sie ze nie bedzie zgody) ze jade do kolegi na urodziny i
            zostaje tam na noc ....
            nie wiecie jaki bylem zdziwiony gdy stojac przed wejsciem do klubu o 22,
            podjechala moja mama otworzyla drzwi i spokojnie powiedziala "wsiadaj" ...
            bedac w szoku nic nie wydobylem z siebie poza "jestes na mnie zla?" uslyszalem
            znowu spokojna odpowiedz "nie". wrocilismy do domu matka poszla odrazu spac.
            nic nie uslyszalem na ten temat wiecej . od tamtego moemntu ani razu nie
            sklamalem . : ]

            p.s. ladny pomysl z ta czekolada po wywiadowce :P
            • karina385 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 30.03.05, 21:48
              dobrze i fajnie myślisz nastolatku no i mądrą masz mamę
              spokój spokój i jeszcze raz spokój i parę innych rzeczy jeszcze i powinno być
              dobrze
              też się staram
              wiem że krzyczenie czy kary generalnie marne mają skutki (chociaz czasami
              puszczają nerwy no i cóż) staram się tego unikać, a najlepiej to wyjść z domu
              na szybki spacer choćby i rozładowac nerwusie
              pozdrawiam
              • chantal11 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 30.03.05, 22:31
                Tak wypowiedz Nastolatka,to swiezy powiew w te dyskusje.Wszak patrzy na to z
                perspektywy przezytych -nascie lat.
                A ja dzis znowu mialam rozmowe wychowawcza z corka.Ona wiecej zmartwien mi
                przysparza niz syn.Niewiarygodne!I nie chodzilo o klamstwo.Ma pretensje ze ma za
                duzo zakazow,nakazow,a jej przyjaciolka nie.Ja jej na to,ze to wszystko z
                milosci,troski o nia:-)))
                Chcialabym aby nastolatki pisaly co sadza o nas rodzicach,jak nas postrzegaja w
                tym "trudnym dla nich okresie",czego oczekuja?
                • karina385 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 30.03.05, 22:36
                  hm tylko chyba nie zagląda tu zbyt wielu nastolatków--mi tez dała do myślenia
                  ta wypowiedź -zresztą juz o tym pisałam
                  pozdrawiam
                • Gość: Lisa Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.f.strato-dslnet.de 30.03.05, 22:46
                  Znowu sie spotykamy chantal11. Ja mam ten sam problem z corka.
                  Z synem potrafie sie dogadac bez zadnych problemow. Nigdy nie musialam stosowac
                  zakazow i nakazow. Z kochana coreczka mam kazdego dnia nowy problem wychowawczy.
                  Dwojka dzieci z tych samych rodzicow, a tak odmienne w charakterach.
                  Czasami myslalam, ze corke mi zamieniono w szpitalu, bo jak moze byc czasem tak
                  nieznosna! :-0
                  • chantal11 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 30.03.05, 23:03
                    No witam Liso.
                    To mamy wspolne problemy.W jakim wieku masz dzieci?
                    Ja o moich juz wczesniej pisalam.
                    • Gość: matka Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.narlington.nj.comcast.net 30.03.05, 23:47
                      witam , a mi sie zawsze wydawalo ., ze z dziewczynami nie ma tylu problemow, i
                      ze tylko ja mam takiego klamiacego 16 latka, u nas po rozmowach , dzieciak jak
                      baranek , ciekawe czy to nie cisza przed jaks burza? mam nadzieje , ze nie , ze
                      szybko zapomnimy o sprawie , ale to naprawse nie byl jeden raz .nie wiem moze
                      za duze kary byly ?ale wydawalo nam sie , ze jak go ukarzemy to zapamieta i po
                      klopocie , takze jak widac nie bylo to zbyt madre , to dla innych przed
                      klopotami , zastanowcie sie zanim cos pochopnie zrobicie, pozdrawiam was bardzo
                      juz wiosennie.
                    • Gość: Lisa Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.f.strato-dslnet.de 31.03.05, 13:12
                      Corka 11lat, syn 24 lata.
    • Gość: nastolatek Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.bielsko.dialog.net.pl 30.03.05, 23:59
      dziekuje

      co do sprawy matka - corka - konflikt ... takze obserwuje to u siebie w domu .
      Owiele latwiej mojej matce dogadac sie ze mna niz z moja siostra (i nawet
      lepiej ! jak ladnie zamrugam oczkami , poprosze slicznie zawsze moge liczyc na
      jakiaśekstra kolacje :p) , jednak moja siostra owiele lepiej dogaduje sie z
      ojcem niz ja (co za tym idzie ? moze pieniadze ...)
      naszczescie wszyscy o tym dobrze wiedza i kazdy stara sie jak najbardziej
      wyrownywac ...

      aha czego oczekuje ? juz zaznaczylem wczesniej - czasu ! takze zaufania ,
      wyrozumialosci ,rozmowy.nie w sesie ze sedze sobie w pokoju i "jestem zajety"
      (czyli nie robie nic ) przychodzi rodzic i zaczyna rozmowe typu "jak tam
      sprawdzian z fizyki , bo nic bardziej mnie nie denerwuje . Za to bardzo lubie
      poznac opinie moich rodzicow o naprzyklad jakies ksiazce , lubie wiedziec co
      mysla o jakims kabarecie , takze (tutaj bardziej do ojcow?)polityka,ale w tym
      wypadku bardziej slucham ...
      oczekuje takze przyznania jeszcze wiekszych swobod :)

      p.s. przepraszam za chaotycznosc
      • Gość: matka Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.narlington.nj.comcast.net 31.03.05, 01:20
        dzieki nastolatku.jesli mozesz powiedz mi , czy to dobre dawac mojemu 16
        latkowi pieniadze na co chce , kupowac co chce , jak ty takie materialne sprawy
        widzisz? czy moze lepiej wydzielac , na to prosze na to nie ?sama nie wiem ,
        pomoz
        • chantal11 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 31.03.05, 09:47
          Matko,wybacz,ale sadze ze to pytanie nie powinno byc skierowane do
          Nastolatka.Kieszonkowe zalezne jest od zasobnosci portfela i wielu innych
          czynnikow np.czy dzieciak "zasluzy" sobie na mniejsza lub wieksza sume,na co
          przeznacza forse(tego do konca napewno sie niedowiemy).Z doswiadczenia wiem,ze
          ile dostana,tyle wydaja.Wiec napewno wydzielac.Na co moze
          wydawac?hmm,chipsy,slodycze,cola.mam nadzieje ze nie na uzywki(przynajmniej moje
          pociechy na to nie wydawaja.Jeszcze.)Ja stosuje taka metode:chcesz cos sobie
          kupic extra drogiego-zaoszczedz sobie.Kiedys dawalam na karte do tel,teraz juz
          nie.Smsy,pogaduszki szly hurtowo.Bo wiadomo,mama kupi nowa karte.Latwo
          przyszlo,latwo poszlo.Powiedzialam stop.Oszczedzaj na karte.I o dziwo,dotarlo.
          Co do dawania wiekszej swobody.Mysle ze moje jej maja az nadto.Ale niestety,tak
          to jest dasz palec,chca reki.
    • karina385 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 31.03.05, 08:23
      witam
      kiedys czytałam taka książkę "rodzeństwo bez rywalizacji" dla mnie jest tak
      prawdziwa, jakas taka życiowa--to na zasadzie takiej pracy grupowej ,wygadania
      wykrzyczenia nawet i dochodzenia do wniosków itd... a potem konkretne sprawy
      dla rodziców do zrobienia w domu (niczym zadania domowe z życia)
      i powiem wam że i ja i większość rodziców popełnia podobne błędy
      a co do tego co piszecie :syn taki córcia taka---to tam nazwali to podziałem
      ról, zupełnie nieświadomie przypisujemy dzieciom "role" i tak je traktujemy one
      to przyjmują , no i tak juz zostaje, z takim podziałem toczy sie nasze rodzinne
      zycie
      jeśli lubicie tego typu książki to polecam- jest tam wiele wiele różnego typu
      zagadnień
      pozdrawiam
      • Gość: gosia Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 16:47
        Przeglądałam tak caly temat i zobaczylam pare ciekawych postow.
        karina385-Dobry pomysł był z tym sercem:-)
        chantal11- nie wiem czy dobrze zrozumialam ale czy myslisz ze kolezanka twojej
        corki ma jakis wplyw na corke?moze tak. Tylko pamiętać trzeba że to one sobie
        wybierają znajomych i przyjaciol. Ja osobiscie mialam tez pare przykrych
        doswiadczen z dziecmi.mam ich trojke. 2 corki(17,13lat) i syn(16). razem sie
        gdzies wybrali w trojke. Jak przyszli od wszystkich czulam alkohol. Zawiodlam
        sie na nich.Teraz to się alkohol liczy. Dobrze ze nie palą-przynajmniej tak
        mysle.Dzieci w tych czasach są takie niepomocne. Myslalam ze tylko moi są tacy.
        Nic nie posprzątać nigdzie iść(jak już to ze znajomymi ale cóż..nie ma to jak
        rówieśnik:-)) a jak trzeba wyczyścić klatke dla papug to się rzucają że kolej
        brata czy siostry.
        No ale w końcu to moje dzieciaki i je [mimo tylu wad;-)] kocham i nie wiem co
        bym zrobila jakby mi ich zabraklo...
        Pozdrawiam wszystkie matki z problemami.
        • chantal11 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 01.04.05, 08:55
          To prawda,ze nie mamy wplywu na wybor kolezanek,kolegow dzieci.Tak,mysle ze jej
          kolezanka(ona o niej mowi przyjaciolka,i zawsze mnie poprawia) ma wplyw na
          nia.Zawsze musi byc jedna osoba dominujaca.Moja jest bardziej spokojna.Ale nie
          da sobie nic powiedziec.Ubran szafka,a ona chodzi prawie ciagle w tym samym.Co
          do alkoholu.Kazdy nastolatek sprobuje chocby raz uzywek,bron boze,nie mam na
          mysli narkotykow,a teraz obniza sie wiek w ktory probuja.I to jest
          niepokojace.Gdybym poczula u swoich,wyniklaby karczemna
          awantura,prosby,grozby,tlumaczenia.Syn narazie przedklada siedzienie przed
          kompem(nalog!)niz wloczenie sie gdzies z kolegami.Przychodza do niego,wymieniaja
          sie grami itd.Ale corka zas ciagle gdzies wychodzi.Na zapytanie gdzie;ona jescze
          nie wie.Ma 14lat i chlopcy juz jej wglowie.Nie,Gosiu,z tego co obserwuje nie
          tylko twoje moje dzieci sa takie a nie inne.U mnie tez jest zwalanie obowiazku
          sprzatania na brata i vice versa.Moze to faktycznie burza hormonow?Moze
          charakter?Az boje sie co bedzie za lat kilka. czasem wychodze z siebie,ale
          trzeba miec tez dystans.Przeciez nie damy sie zwariowac!Corcia 3lata temu
          zameczala mnie o psa.Mama yorka kupila,I myslisz jak dlugo sprawialo jej
          przyjemnosc wychodzenie z nim?Nowy obowiazek spadl na mnie,czesanie itd.Niedawno
          gdy powiedzilam jej dlaczego zawsze sie miga od wyprowadzania go na spacer,bo
          mowie ze ty go chcialas najbardziej,to mi powiedziala az mnie zatkalo:to ty nie
          wiesz,ze nie kupuje sie dzieciom wszystkiego tego czego chca?Tak,ta odpowiedz
          dala mi duzo do myslenia...
          • Gość: mo Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 20:03
            A może jeśli każdy będzie miał konkretny obowiązek w domu to nie będzie zwalał
            na brata czy siostre? U mnie jeśli chodzi o sobotnie sprzątanie to my wiemy co
            mamy robić a jeśli jest niezrobione wiadomo kogo wina...
            Zresztą dochodze teraz do wniosku, że jeśli jedynym obowiązkiem dzieci jest
            nauka to nie wpływa to na nie zbyt dobrze. Oczywiście może i w kilku
            przypadkach oceny byłyby lepsze ale w przyszłości nie ma co liczyć na pomoc, bo
            w wolny czas jest na to aby obejrzeć film, agdy mama prosi o posprzątanie to
            nie ma wolnego czasu... Poza tym myślę, że gdybym musiała w tygodniu pomagać
            więcej pewnie teraz lepiej umiałabym zorganizować sobie czas, bo przez jaki
            czas mamusia będzie cię wyręczać w tym czy w tamtym? A w życiu trzeba mieć czas
            na naukę/ pracę, posprzętanie(obowiązki) i na przyjemności. A umiejętność
            organizacji czasu jest b. ważna...
    • karina385 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 31.03.05, 17:17
      oj ale tego alkoholu to bym tak nie bagatelizowała
      nie wiem co bym zrobiła i jak --ale jak poczułam papierosy od mojego 15 latka
      to wpadłam w szał prawie--nie będe tolerować ani papierosów ani alkoholu--
      bardzo ostro mu nagadałam włącznie z wywaleniem z domu jesli nie będzie wyjścia-
      -o dziwo mój zazwyczaj bardziej impulsywny mąż zachował sie wtedy bardzo
      spokojnie i od tego czasu z tym spokój
      ale wiem że nie popuszczę w tym temacie , nie dołożę ani grosza do tego typu
      używek , postawiłam sprawe jasno i kategorycznie

      ps- jakby było z tym wywalaniem z domu to tak do końca nie wiem , ale obym nie
      musiała mieć takiego problemu
      pozdrawiam
      • Gość: aura Re: o NASTOLATKACH i nie tylko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.05, 11:14
        a jak Wasze nastoletnie dzieci reagują na smierć papieża , czy cos w nich
        drgnęło na lepsze, czy mówią, pytają, rozmyslają, modlą się , jak to
        przeżywają , czy chociaz po części czują ten ból, żal i smutek jak my ich
        rodzice?

        moje dzieci , powiem niestety, zachowują sie raczej tak jakby nie stało się nic
        istotnego , ale mam nadzieję że gdzies w głębi duszy, serca jednak tak nie jest
        • chantal11 Re: o NASTOLATKACH i nie tylko 07.04.05, 11:22

          Kiedy w piatek dochodzily smutne juz info o stanie zdrowia Papieza,ja z
          corka,poplakiwalysmy.Syn nie,ale caly czas sledzi od piatku wiadomosci,caly
          dzien,jak tylko jest w domu.Czyta info w necie.Musze przyznac,ze mnie to
          zdziwilo,zaskoczylo,poniewaz na msze coniedzielne nie chodza.
          Pomyslalam,ze jednak,mimo tego ze nie chodza do kosciola(kiedys tak),to Boga
          maja w sercu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka