mss71
01.05.05, 13:19
Wczoraj byłem w pewnej knajpce. Było też tam między innymi dwóch policjantów na służbie. Jeden je kolacyjkę, drugi czeka na podanie jedzenia. Radio włączone. Słyszę że dyżurny wzywa delikwentów na interwencję. Wiecie jaka była odpowiedź dowódcy patrolu? "Jesteśmy zajęci". Kurcze oni w PRACY są zajęci żarciem, a tam gdzieś jest potrzebna ich pomoc. Płacę podatki aby być bezpiecznym, a oni są ZAJĘCI. Poddałem się...Wyprowadzam się z naszego kraju... jak najszybciej.