Dodaj do ulubionych

dyskryminacja w turystyce

30.05.05, 21:38
Postanowiłem polecieć sobie samotnie na kilka dni na Majorkę lub Wyspy
Kanaryjskie w zależności od atrakcyjności aktualnej oferty. No i ta baba w
remonowanym biurze turystycznym, oferty dla mnie odpowiednie ma, ale okazuje
się, że jak ja chcę sam pojechać to muszę zrobić dopłatę za to, że sam jadę.
Na tydzień czasu pobyt w warunkach jakich oczekuję kosztuje około 4 tys. PLN
(plus wynajęcie auta, wycieczki fakultatywne, itp.), i jeszcze dopłata za
ochotę bycia w samotności???
Naprawdę, to dyskryminacja.
Obserwuj wątek
    • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 30.05.05, 22:10
      To biznes. Z dwóch osób mieliby większy zysk. Ale praktyki są podłe i warto
      zgłosić do Urzędu (czy Stowarzyszenia?) Konsumentów. Zadzwoń.
      Ciekawe co oni na to.
    • andrzejg Re: dyskryminacja w turystyce 31.05.05, 13:54
      to chyba nie wynika z dyskryminacji , tylko z czystej kalkulacji, ponieważ pokoje jednoosobowe są z reguły droższe od dwuosobowych, a jeszcze droższe od wieloosobowych w przeliczeniu na jedną osobę. Sądzę ,że kobitka nie potrafiła Ci sprzedać informacji co do takiego pobytu.

      Gdybyś taki wyjazd zamawiał u mnie to dowiedziałbys się ,że na takich klientów czekają tam z otwartymi rękami i jest juz gotowy apartament 1-osobowy , który kosztuje tyle a tyle...ale oczyswiście decyzja o wyborze nalezy do Ciebie , bo możesz zdecydowac się na pokój dwuosobowy, który jest niestety droższy od apartamentu jednosobowego....zalecam apartament, bo będziesz miał pewnośc ,że tubylcy nikogo Ci nie dokwaterują (pół biedy gdy to będize smagła kobietka (przystojny mężczyzna - wersja dla Pań )....a zresztą , nie jestem od oceniania preferencji seksualnych....jako zachętę dołozyłbym Ci jedno mydełko więcej na czas pobytu...mydełko FA

      A.

      A.
      • mercedes320 Re: dyskryminacja w turystyce 31.05.05, 20:56
        andrzejg napisał:

        > to chyba nie wynika z dyskryminacji , tylko z czystej kalkulacji, ponieważ
        poko
        > je jednoosobowe są z reguły droższe od dwuosobowych, a jeszcze droższe od
        wielo
        > osobowych w przeliczeniu na jedną osobę.

        ja jestem zawodowcem jeżeli chodzi o pobyty w hotelach. Kupuję pokój a nie
        ilość osób. Tak ten biznes ustawiony jest. Przebywałem w różnych hotelach. Od
        49 PLN :-))) do 700 PLN za dobę. I jeżeli pokój dwuosobowy jest, to ja płacę za
        pokój, bez względu czy mieszkam sam, czy z kimś. A tu żąda się odemnie opłaty
        za to, że chcę być sam. Gdybym pojechał z kimś, zapłacił bym mniej, bo bez tej
        dopłaty za smotność.
        Łapiesz problem?
        • dachs Re: dyskryminacja w turystyce 01.06.05, 10:05
          > A tu żąda się odemnie opłaty za to, że chcę być sam. Gdybym pojechał z kimś,
          > zapłacił bym mniej, bo bez tej dopłaty za smotność.
          > Łapiesz problem?

          To nie dyskryminacja. Po prostu sprytny przedsiebiorca odkryl nowy segment
          rynku. :))
          • andrzejg jest z kogo zerżnąć - sigle mają się dobrze/nt 01.06.05, 10:53
          • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 01.06.05, 11:34
            Po zastanowieniu przyznaję Ci rację, Mercedes. Poprzez nieuczciwe podjeście do
            interesu, przedsiębiorca turystyczny dyskryminuje single.
            Warunki, które narzuca są sprzeczne z prawami człowieka.
            Dyskryminowanie singli ma miejsce w innych sferach życia. Na przykład w pracy,
            kiedy obarcza się samotną osobę większą ilością obowiązków, zwłaszcza przed
            weekendem czy świętami, bo "my dzieciaci, zamężni mamy tyle spraw do
            załatwienia, wyjeżdżamy". To samo dzieje się w sytuacjach towarzyskich, kiedy
            krzywo patrzy się na singla, zaproszenia adresując do par. Przykładów jest
            znacznie więcej.
            • snajper55 Re: dyskryminacja w turystyce 01.06.05, 13:05
              Jeszcze single są dyskryminowani, gdy trzeba się ewakupwać z niebepiecznego
              miejsca. Najpierw idą dzieci, potem kobiety, potem ojcowie rodzin a single
              rodzaju męskiego na samym końcu. w ten sposób zmiejsza się ilość singli, bo nie
              zawsze zdążą się ewakuować. ;)

              S.
              • andrzejg Re: dyskryminacja w turystyce 01.06.05, 13:39
                ale te wszystkie przypadki to nie jest dyskryminacja.
                To że singli niechętnie się zaprasza na imprezy towarzyskie , gdzie podstawą jest zabawa par nie jest niczym nienormalnym. Czy jest dyskryminacją par nie zapraszanie ich na wieczór np. kawalerski? Tam przychodza same single i do tego jednej płci.



                A.
                • andrzejg ponadto , czy ja dyskryminuję gościa z aktówką 01.06.05, 13:41
                  bogato ubranego , któremu oferuję torta po dwukrotnie wyższej cenie?
                  Czasami tak jest ,że oceniasz gościa na ile go stać i rzucasz wyższą cenę.
                  Ma prawo się targować.

                  A.
                  • ijaw Re: ponadto , czy ja dyskryminuję gościa z aktówk 01.06.05, 15:44
                    andrzejg napisał:

                    > bogato ubranego , któremu oferuję torta po dwukrotnie wyższej cenie?
                    > Czasami tak jest ,że oceniasz gościa na ile go stać i rzucasz wyższą cenę.
                    > Ma prawo się targować.
                    >
                    > A.

                    Nie, masz prawo sprzedać za tyle za ile chcesz, jeśli głupi da się wydoić.
                    Tylko, czy sprzedasz pół tortu singlowi? Jeśli o to cię poprosi, czy odmówisz,
                    sugerując, żeby kupił cały, i zjadł go w towarzystwie panienki? To będzie
                    dyskryminacja, narzucanie komuś stylu życia, nieakceptowanie jego wyboru
                    życiowego. Zgodzę się, że torty kupuje się raczej całe, więc ten przykład dobrym
                    nie jest. Ale przykład podany przez Mercedes jest bardzo dobrym przykładem
                    ingerencji w życie osobiste, próbą wymuszenia zmiany tego życia, dostosowania do
                    jakiś "norm" zwyczajowych. Przyznasz sam, że klient, ktorego stać na tygodniowy
                    wyjazd na Majorkę wymaga trochę lepszego traktowania niż autostpowicz. Skubanie
                    klientów i narzucanie im swojego widzimisię, jest postępowaniem wbrew zasadom
                    kupieckim. Klinet odrzuci tę ofertę, może ją zaskarżyć w Urzędzie Kosumentów,
                    czy do Sądu. Na pewno wygra. Jeden klient obrażony to ogromna strata w
                    przyszłości. Reklama dźwignią handlu.
                • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 01.06.05, 15:31
                  andrzejg napisał:

                  > ale te wszystkie przypadki to nie jest dyskryminacja.
                  > To że singli niechętnie się zaprasza na imprezy towarzyskie , gdzie podstawą
                  >jest zabawa par nie jest niczym nienormalnym. Czy jest dyskryminacją par nie
                  zapraszanie ich na wieczór np. kawalerski? Tam przychodza same single i do tego
                  jednej płci.

                  Obecność singli nie jest mile widziana na różnych uroczystościach. A dlaczego na
                  zabawy nie można zapraszać singli? Czy ograniczasz się do tańczenia z jedną
                  partnerką? To po co wychodzić na zabawę? Przy dzisiejszej różnodności tańców
                  single nie muszą być kulą u nogi na zabawie, wręcz przeciwnie, mogą rozruszać
                  towarzystwo. Wieczór kawalerski jest specyficznym spotkaniem.
                  Święta, karnawał, inne spotkania są dla wszystkich, a single muszą często zostać
                  w domu, bo wstęp bez pary surowo wzbroniony. Kara za samotność i jawna
                  dyskryminacja.
              • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 01.06.05, 15:18
                snajper55 napisał:

                > Jeszcze single są dyskryminowani, gdy trzeba się ewakupwać z niebepiecznego
                > miejsca. Najpierw idą dzieci, potem kobiety, potem ojcowie rodzin a single
                > rodzaju męskiego na samym końcu. w ten sposób zmiejsza się ilość singli, bo
                nie zawsze zdążą się ewakuować. ;)
                >
                To lekka przesada. W tym przypadku decyduje człowieczeństwo, choć egoistyczni
                osobnicy mogą zgłosić pretensje o dyskryminację. I z pewnością byliby źle przyjęci.
    • mr_pope Re: dyskryminacja w turystyce 01.06.05, 15:53
      Na meczach WTS Atlas Wrocław istnieje niesamowita dyskryminacja kibiców
      bezdzietnych bądź tych, których dzieci nie lubią żużlu(żużla?). Otóż bilet
      rodzinny jest tańszy niż ten dla pojedynczych kibiców, nawet w różnych promocjach.
      W schroniskach PTTK dyskryminowani są ludzie, którzy nie spacerują po górach,
      bowiem ci z odznakami (ze 20 lat górskich wycieczek) płacą nieraz 3krotnie mniej
      niż ci bez odznak! Za totalną dyskryminację w ogóle uważam wszelkie różnicowanie
      klientów przez prywatnego przedsiębiorcę. Na przykład ulgi dla rodzin z dziećmi
      czy coś takiego. Skandal.
      • xurek wszystkim rowno :))) 01.06.05, 15:58
        skads to znam :)))))

        Xurek
        • ijaw Re: wszystkim rowno :))) 01.06.05, 17:24
          xurek napisała:

          > skads to znam :)))))
          >
          Nie tylko Ty:)
          To kiepskie czasy. W efekcie i tak nikt nie miał równo, co najwyżej niektórzy
          ukrywali swoje dochody, lub ciułali w pończochę, bo do banków wynieść też nie mogli.
          O jaka to była dyskryminacja:)
      • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 01.06.05, 17:21
        Przedsiębiorca ma prawo różnicować swoje oferty i sprzedaż produktów. Ulgi dla
        dzieci są przyjęte także przez prawo, więc nie jest to dyskryminacja, nikogo i
        przez nikogo, tym bardziej, że obecnie jest polityka prorodzinna.
        Stosowanie promocji i zachęt też nie jest dyskryminacją, choć czasami warto się
        nad tym zastanowić. Bilety ulgowe, rodzinne, funkcjonują na rynku od lat.
        Przynależność do organizacji także daje pewne profity, tańsze bilety.

        > Na meczach WTS Atlas Wrocław istnieje niesamowita dyskryminacja kibiców
        > bezdzietnych bądź tych, których dzieci nie lubią żużlu(żużla?).

        Ale dziwię się tej promocji(?). Żużel nie jest sportem adresowanym do dzieci,
        więc zastanowiłabym się, czy tu nie dochodzi do przegięć ze strony WTS Atlas.
        • mr_pope Re: dyskryminacja w turystyce 01.06.05, 23:49
          > Stosowanie promocji i zachęt też nie jest dyskryminacją, choć czasami warto się
          > nad tym zastanowić.

          W jakich sytuacjach warto się zastanowić? W jakich sytuacjach dobór grupy
          docelowej swojej działalnosci jest dyskryminacją? Oczywiście nie mówię o
          sytuacjach typu "czarnych nie obsługujemy".

          A propos tej sytuacji o której pisał merceders. Mercedes płaci za pokój, nie za
          osobę, ale przecież zajmuje dwa miejsca. Gdyby zdecydował się na inny,
          jednoosobowy apartament dajmy na to, na miejsce zajęte przez Niego mogłaby
          przyjść jakaś para. A tak ewentualne dwie osoby otrzymają informację o braku
          wolnych miejsc. I to jest zwyczajne zabezpieczenie ekonomiczne.
          • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 02:15
            > A propos tej sytuacji o której pisał merceders. Mercedes płaci za pokój, nie
            >za osobę, ale przecież zajmuje dwa miejsca.

            Z postu Mercedesa nie wynika, że prosił o pokoj 2-os, a raczej, że taki mu
            zaoferowano. Obowiązkiem przedsiębiorcy jest przygotowanie odpowiednich
            propozycji dla każdego rodzaju klienteli. Jeśli w kurorcie nie ma pokoji 1-os
            samotnemu klinetowi należy dać pokój 2-os bez żadnych dopłat. Klienta nie
            obchodzą udane czy nieudane kalkulacje biznesmena. W żadnym przypadku nie
            powinny być one przeprowadzane jak podaje Mercedes, bo to jest dość prostackim
            zachowaniem i do tego dyskryminującym singla. Klient nasz pan, czy
            przedsiębiorcy zechcą to wziąć pod uwagę?
            • mr_pope Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 03:15
              "Przebywałem w różnych hotelach. Od
              49 PLN :-))) do 700 PLN za dobę. I jeżeli pokój dwuosobowy jest, to ja płacę za
              pokój, bez względu czy mieszkam sam, czy z kimś."

              Tyle napisał na ten temat mercedes.
              • mercedes320 Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 09:11
                tu nie było mowy o pokoju jedno czy dwuosobowym. (Nawiasem pisząc w hotelach
                prawie nie istnieje coś takiego jak pokój jednoosobowy, zdarza się to coraz
                rzadzej). Dyskryminacją jest żądanie zapłaty za ten sam pokój wiećej od osoby
                pojedyńczej niż od pary.
                Mowa była taka: jak Pan jedzie sam to trzeba dopłacić (około 500 PLN). I to
                jest dyskryminacja. I tu wcale nie chodzi o singli. Tu chodzi, jak słusznie
                zauważyła Ijaw, o żerowanie na czyimś stylu życia i chęci ingerencji w taki
                styl. Istnieją super udane małżeństwa, które m. in. udane tak bardzo są, bo
                małżonkowie urlop spędzają osobno. Dzieci na kolonie letnie, żona na wycieczkę
                do Norwegii, mąż na tydzień na Majorkę, a po powrocie wszyscy padają sobie w
                ramiona i szczęśliwie oraz w zadowoleniu przyżywają ze soba kolejny rok życia.
                Z tym, że za taki styl ktoś zyczy sobie dopłaty. Mąż w ramach oszczędności
                mógłby co prawda jakąś wysoką blondynkę ze sobą wziąść, ale on nie chce tak i
                za to dyskryminowany zostanie.
                Ja wiem jaie są prawa rynku, ale jeżeli rynek dyskryminuje to juz nie jest
                rynkiem.
                • andrzejg Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 10:03
                  przecież to nie rynek dyskryminuje , tylko ta konkretna firma.
                  Nie mogłeś zmienić na inną?Przecież jest ich teraz multum.

                  A.
                  • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 15:04
                    andrzejg napisał:

                    > przecież to nie rynek dyskryminuje , tylko ta konkretna firma.
                    > Nie mogłeś zmienić na inną?Przecież jest ich teraz multum.
                    >
                    > A.
                    No właśnie, on zmieni firmę. I innym będzie doradzał to samo, rozumiesz
                    Andrzeju? Firm jest multum, więc warto spuścić z tonu, nawet trochę stracić, by
                    zyskać w kolejnym podejściu. :))
                • mr_pope Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 12:06
                  Pisząc o pokoju jedno czy dwuosobowym odniosłem się do całkowicie innej
                  wypowiedzi niż tej otwierającej wątek. Nawet ją przytoczyłem. Napisałeś, że
                  jeżeli jest pokój dwuosobowy to Ty i tak płacisz za cały pokój bez względu na to
                  czy jesteś sam, czy z kimś. To z postu z 31 maja z godziny 20:56.

                  Natomiast co do dyskryminacji, to wciąż nie rozumiem dlaczego to ma być
                  dyskryminacja. Może byś spróbował się dowiedzieć dlaczego samotni płacą więcej?
                  Na przykład nie są grupą docelową działalności biura? Albo inaczej kalkulują się
                  koszty? Ciekaw jestem czy brak oferty dla samotnych uznałbyś też za dyskryminację?
                  • snajper55 Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 12:57
                    mr_pope napisał:

                    > Natomiast co do dyskryminacji, to wciąż nie rozumiem dlaczego to ma być
                    > dyskryminacja. Może byś spróbował się dowiedzieć dlaczego samotni płacą
                    > więcej?

                    No bo koszt pokoju rozkłada się na dwie osoby. Jak się chce mieć w pociągu cały
                    przedział, to też trzeba zapłacić więcej.

                    S.
                    • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 15:43
                      snajper55 napisał:

                      > mr_pope napisał:
                      >
                      > > Natomiast co do dyskryminacji, to wciąż nie rozumiem dlaczego to ma być
                      > > dyskryminacja. Może byś spróbował się dowiedzieć dlaczego samotni płacą
                      > > więcej?
                      >
                      > No bo koszt pokoju rozkłada się na dwie osoby. Jak się chce mieć w pociągu
                      cały przedział, to też trzeba zapłacić więcej.
                      >
                      > S.

                      Tylko trzeba być o tym poinformowanym wcześniej. A nie bajerowanym reklamą
                      "komfortowa jazda w pustym wagonie, dla ciebie, płacisz jak za normalny przejazd"
                      A prawdę mówiąc zadarzało mi się jechać w pustym wagonie i konduktor nie zmuszał
                      mnie do ponoszenia dodatkowych opłat z tego powodu.
                      • mr_pope Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 19:39
                        Nic dziwnego, że Cię nie zmuszał. Przepisy w tym względzie są jasne. Tym
                        bardziej, że jadąc w pustym wagonie nikomu nie zajmujesz miejsca. Czy tak samo
                        byś uważała za dyskryminację, gdyby merceses zajął samodzielnie 16osobowy pokój
                        wyłącznie dla siebia a właściciel pokoju kazał płacić za całość?
                        • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 21:53
                          mr_pope napisał:

                          > Nic dziwnego, że Cię nie zmuszał. Przepisy w tym względzie są jasne. Tym
                          > bardziej, że jadąc w pustym wagonie nikomu nie zajmujesz miejsca. Czy tak samo
                          > byś uważała za dyskryminację, gdyby merceses zajął samodzielnie 16osobowy
                          >pokój wyłącznie dla siebia a właściciel pokoju kazał płacić za całość?

                          Ale hola, drogi Gepidzie, przecież płacę bilet i jadę, ale ktoś może powiedzieć,
                          że jadę w wielkim komforcie, i trzeba dopłacić za tenże i samotność w wagonie.
                          Czy nie rozumiesz absurdu? Mercedes nie zajął i nie zajmie pokoju, lecz dostał
                          ofertę cenową za pokój 2-os, a potem cwaniaczek turystyczny upomniał się o
                          dopłatę, za samotność. My nie mówimy tu o samowolnym zajmowaniu miejsc w pokoju
                          ani pociągu, tylko za opłatą, więc zatrzymam się przy tym, i jeśli zapłaciłby za
                          miejsce w pokoju 16-os a mieszkałby przez cały turnus w nim sam jeden,
                          właściciel nie miałby prawa podbijać mu ceny "za samotność".
                          • mr_pope Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 23:12
                            > Ale hola, drogi Gepidzie, przecież płacę bilet i jadę, ale ktoś może powiedzieć
                            > ,
                            > że jadę w wielkim komforcie, i trzeba dopłacić za tenże i samotność w wagonie.

                            A więc wszystko jasne. Według Ciebie gdybyś chciała zająć cały przedział
                            wyłącznie na własny użytek powinnaś płacić tylko za siebie, za jedno miejsce, a
                            nie za wszystkie pozostałe.

                            > jeśli zapłaciłby za miejsce w pokoju 16-os a mieszkałby przez cały turnus w
                            > nim sam jeden, właściciel nie miałby prawa podbijać mu ceny "za samotność".

                            Pisałem o zajęciu pokoju: "gdyby merceses zajął samodzielnie 16osobowy pokój
                            wyłącznie dla siebie". Tak właśnie napisałem. A Ty mi piszesz o zajeciu miejsca
                            w 16 osobowym pokoju. Nie widzisz różnicy? Więc wyjaśnię. Zajęcie miejsca w
                            takim pokoju nie zabrania hotelarzowi zakwaterować innych osób. Zajęcie całego
                            pokoju owszem. W pierwszym przypadku nie traci możliwości zarobku. W drugim owszem.
                            • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 03.06.05, 00:01
                              mr_pope napisał:

                              >A więc wszystko jasne. Według Ciebie gdybyś chciała zająć cały przedział
                              > wyłącznie na własny użytek powinnaś płacić tylko za siebie, za jedno miejsce,
                              >a nie za wszystkie pozostałe.

                              Coś mi imputujesz. Mówiliśmy o jeździe w wolnym wagonie, w tym przpadku może
                              być i wolny przedział. Płacę za bilet, a co mnie obchodzi, że kolej sie nie
                              postarała i mam dla siebie tyle wolnej przestrzeni życiowej? Jak przyjdzie
                              kretyn konduktor, który każe mi dopłacić za ten nieoczekiwany komfort jazdy to
                              go wytupię chodakami i wygwiżdżę. Albo pęknę ze śmiechu, i wtedy on będzie miał
                              kłopot..

                              > Nie widzisz różnicy? Więc wyjaśnię. Zajęcie miejsca w
                              > takim pokoju nie zabrania hotelarzowi zakwaterować innych osób. Zajęcie całego
                              > pokoju owszem. W pierwszym przypadku nie traci możliwości zarobku. W drugim
                              >owszem.

                              Nie, teraz widzę, jakoś mi się samodzielność pomyliła z samowolą:) rozumiesz?
                              Dobrze, gdyby Mercedes otrzymał 16-os pokój ze skalkulowaną wcześniej ceną a
                              potem "łebski" szef firmy przypomniałaby sobie, że za mało wycyganił od
                              zasobnego klienta i trzeba mu dołożyć za samotność, czy umożliwienie skakania po
                              łóżkach to bym trzasnęła nieelegancko drzwiami. Rozumiesz o co mi chodzi, czy
                              nie? Jeśli facet chce niech kalkuluje ceny jak chce, ale niech mi nie mówi, że
                              dopłacam za coś, do czego mam prawo jako człowiek, prawo konstytucyjne, prawo
                              cywilne, moralne, religijne. Bo wtedy zachowuje się nietylko po chamsku, ale
                              zwyczajnie mogę go posądzić o dyskryminację, co powyżej wykazał nam tu całkiem
                              słusznie Mercedes, wcale nieświęta krowa, tylko myślący facet.
                              >
                              • dachs Re: dyskryminacja w turystyce 03.06.05, 12:01
                                ijaw napisała:
                                > Jeśli facet chce niech kalkuluje ceny jak chce, ale niech mi nie mówi, że
                                > dopłacam za coś, do czego mam prawo jako człowiek, prawo konstytucyjne, prawo
                                > cywilne, moralne, religijne.

                                Ijawku drogi,

                                czlowiek nie ma prawa konstytucyjnego, cywilnego, moralnego, ani religijnego do
                                mieszkania samotnie w dwuosobowym pokoju.

                                Czlowiek, moze sobie to prawo kupic
                                Sama przedtem pisalas, ze Mercedes dostal cene skalkulowana pokoj dwuosobowy.
                                I napewno, gdyby wyrazil zgode na to, ze mu sie ktos do pokoju dosiadzie (tak
                                jak w przedziale kolejowym) nie musialby nic doplacac.

                                A z dyskryminacja singli nie ma to nic wspolnego. Dyskryminacja bylaby, gdyby
                                mu pokoju odmowiono.
                                Mercedes singlem moze sobie byc tak samo dobrze w pokoju jednoosobowym, jak w
                                zbiorowej sali.
                                Tak to juz jest na tym swiecie, ze jak ktos sie nie chce z innymi dzielic
                                przestrzenia, musi za nia placic. Inaczej wszystkich nas byloby stac na
                                obszerne wille z wielohektarowym parkiem wokol.

                                pozdrawiam

                                borsuk
                                • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 03.06.05, 12:45
                                  > czlowiek nie ma prawa konstytucyjnego, cywilnego, moralnego, ani religijnego do
                                  >mieszkania samotnie w dwuosobowym pokoju.

                                  CZłowiek ma prawo do być samotnym, a tego prawa zabrania mu kiepski biznesmen
                                  turystyczny, dorzucając dodatkowe opłaty, ktore były poza kalkulacją, co
                                  przeoczcyłeś, bo Mercedes podał, była ogólna kalkulacja, a potem dodano dopłatę
                                  "za samotność". To jest dyskryminujące, jak najbardziej i wbrew prawom które
                                  wskazałam. Bo stawia człowieka w niezręcznej sytuacji, zresztą Ty też podajesz,
                                  że klient ma być sparowany. Przepraszam, linków nie odszukam, cytatów też nie
                                  wkleję, gazeta chodzi mi dziś jak żółwica, może potem się zmieni.
                                  To jest zamach na wolność osobistą człowieka, jego prawo do decydowania o życiu
                                  osobistym, wymuszanie na nim układania życia według norm, przyjętych przez tzw
                                  normalną większość.

                                  > Tak to juz jest na tym swiecie, ze jak ktos sie nie chce z innymi dzielic
                                  > przestrzenia, musi za nia placic.

                                  Ten przypadek nie ma nic wspólnego z niechęcią do dzielenia się. To jest bardzo
                                  złe podejście biznesmena do klienta, prędzej czy później ten fakt wpłynie
                                  niekorzystnie na sytuację finansową biznesmena.
                                  To wykazałam w postach do Snajpera, Mr_popego, więc bądź łaskaw sobie zajrzeć.

                                  > Mercedes singlem moze sobie byc tak samo dobrze w pokoju jednoosobowym, jak w
                                  > zbiorowej sali.

                                  Może być, ale "uroczy" biznesmen nie zaproponował Mercedesowi pokoju 1-os. A
                                  Mercedes i każdy człowiek ma prawo spędzić kosztowny urlop jak chce, może być
                                  sam i może otoczyć się tłumem kobiet. To jego sprawa, wolny wybór, prawo
                                  chronione przez wszystkie możliwe instytucje prawne, konstytucyjne. Mercedes
                                  może wytoczyć biznesmenowi sprawę i ją wygra, dostając jeszcze zadośćuczynienie.
                • dachs cos tu nie tak z ta kalkulacja - Mercedesie 02.06.05, 14:29
                  mercedes320 napisał:
                  > rzadzej). Dyskryminacją jest żądanie zapłaty za ten sam pokój wiećej od osoby
                  > pojedyńczej niż od pary.
                  > Mowa była taka: jak Pan jedzie sam to trzeba dopłacić (około 500 PLN). I to
                  > jest dyskryminacja.
                  Z poprzedniego wyliczenia wynika, ze koszt pobytu byly ok 4 tys. PLN. Czyli 8
                  tys. za dwie osoby.
                  I pamietaj o tym, ze masz do czynienia nie z hotelarzem, a biurem turystycznym.
                  Biuro turystycze, zawiera umowe z hotelarzem na zapelnienie mu hotelu.
                  W pewnych wypadkach wykupuje nawet miejsca hotelowe z gory.
                  Gdybys jechal "sparowany", biuro zarobiloby na biletach samolotowych, uslugach
                  na miejscu i hotelu od dwoch osob.
                  W Twoim wypadku zarabia od Ciebie na bilecie i uslugach na miejscu (platne od
                  jednej osoby), natomiast za dwuosobowy pokoj hotelarz, bedzie wymagal tej samej
                  zryczaltowanej oplaty. W Twoim wypadku moze byc np. tak, ze biuro musialoby do
                  pokoju doplacic.

                  Wiec nie ma tu mowy o dyskryminacji, jest normalna handlowa kalkulacja.
                  • dachs P.S. 02.06.05, 14:32
                    Nie musze dodawac, ale na wszelki wypadek dodam, ze z przytoczona ponizej
                    argumentacja Snajpera zgadzam sie calkowicie.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21149&w=24543183&a=24669127
                  • ijaw Re: cos tu nie tak z ta kalkulacja - Mercedesie 02.06.05, 15:50
                    dachs napisał:

                    >Wiec nie ma tu mowy o dyskryminacji, jest normalna handlowa kalkulacja.

                    Nie przyszło Ci do głowy, że tzw normalna handlowa kalkulacja jest
                    dyskryminacją? Sam podajesz, że gdyby był sparowany, a on nie jest sparoway i
                    jako taki chce odpocząć. Ma kasę do tego. Oferty tursytyczne są dla wszystkich,
                    dobrze rozumiem? Czy może single powinni zostać w domu, albo nna ławce w parku?
                    I biuro turystyczne i hotelarz z takimi klientami muszą się liczyć, chyba, że
                    przychodzi do nich żebrak.
                    • andrzejg Re: cos tu nie tak z ta kalkulacja - Mercedesie 02.06.05, 16:05
                      ijaw napisała:

                      > dachs napisał:
                      >
                      > >Wiec nie ma tu mowy o dyskryminacji, jest normalna handlowa kalkulacja.
                      >
                      > Nie przyszło Ci do głowy, że tzw normalna handlowa kalkulacja jest
                      > dyskryminacją? Sam podajesz, że gdyby był sparowany, a on nie jest sparoway i
                      > jako taki chce odpocząć. Ma kasę do tego. Oferty tursytyczne są dla wszystkich,
                      > dobrze rozumiem? Czy może single powinni zostać w domu, albo nna ławce w parku?
                      > I biuro turystyczne i hotelarz z takimi klientami muszą się liczyć, chyba, że
                      > przychodzi do nich żebrak.


                      Transakcja handlowa nie jest dyskryminacją!
                      Gdyby tak było , to wtedy każda próba targowania się pod nia by podpadała.

                      A.
                    • snajper55 Re: cos tu nie tak z ta kalkulacja - Mercedesie 02.06.05, 19:34
                      ijaw napisała:

                      > Nie przyszło Ci do głowy, że tzw normalna handlowa kalkulacja jest
                      > dyskryminacją? Sam podajesz, że gdyby był sparowany, a on nie jest sparoway i
                      > jako taki chce odpocząć.Ma kasę do tego. Oferty tursytyczne są dla wszystkich,
                      > dobrze rozumiem? Czy może single powinni zostać w domu, albo na ławce w parku?

                      Nie muszą. Ale ponieważ koszty ich pobytu w dwuosobowym pokoju są wyższe niż
                      pobyt w tym samym pokoju dwojga osób - musi zapłacić więcej. Nikt wszak nie
                      będzie dokładał do jego wyjazdu.

                      > I biuro turystyczne i hotelarz z takimi klientami muszą się liczyć, chyba, że
                      > przychodzi do nich żebrak.

                      Ależ się liczą. Ale to nie znaczy, iż mają do nich dopłacać.

                      S.
                      • ijaw Re: cos tu nie tak z ta kalkulacja - Mercedesie 02.06.05, 21:41
                        snajper55 napisał:

                        > Nie muszą. Ale ponieważ koszty ich pobytu w dwuosobowym pokoju są wyższe niż
                        > pobyt w tym samym pokoju dwojga osób - musi zapłacić więcej. Nikt wszak nie
                        > będzie dokładał do jego wyjazdu.

                        Jeśli otrzymują na własne życzenie większy pokoj, to rozumiem, w przeciwnym
                        przypadku jest to wina, błąd przedsiębiorcy a za taki płacić nie może klient.
                        Koszty są tak skalkulowane, że przedsiębiorca, biznesu turystycznego nie jest
                        stratny, żeby do tego doszło, koszty musiałby być ustalne na styk, a przecież w
                        to nie wierzysz. Przedsiębiorca podaje stawkę za pokój, taką stawkę otrzymał
                        klient, którym w naszym przypadku jest Mercedes, i do tego ni z gruszki "dopłatę
                        za samotność". To jest oczywista dyskryminacja, i dziwię się, że tego nie chcesz
                        zrozzumieć.
                        Ceny i koszty zależą od przedsiębiorcy, więc absurdem jest stosowanie tego typu
                        zagrywek. Przecież można wprowadzić inną kalkulację, żeby wyjść na swoje i żeby
                        klienci byli zadowoleni. Wystarczy podnieść stawkę za każdy pokoj, o 5, 10 zł,
                        co w kurorcie 50 pokojowym daje sumę 250 - 500 zł za turnus. Turnus tygodniowy,
                        policz sobie, bo jesteś mocny z matematyki. 5-10 zł pozostanie niezauważone
                        przez nikogo, bo i jak, a wszyscy zadowoleni i nikt nie poczuje sie znieważony,
                        czy dyskryminowany. Wyjść na swoje można i na przeciw każdemu klientowi także i
                        zadowolić wszystkich, rozumiesz? A po co te argumenty bzdurne, dopłata za
                        samotność. A co będzie w przypadku ludzi otyłych? Bo przecież zajmują większe
                        łóżka, więcej miejsca w pokoju, im też trzeba zrobić dopłaty za wagę? I tak
                        dalej sobie cwaniaczek może wymyślać, by wyjść na swoje:(


                        > Ależ się liczą. Ale to nie znaczy, iż mają do nich dopłacać.
                        >
                        Nie liczą się w takim układzie z klientem tylko ze swą kasą. I to jest
                        podstawowy błąd. Gra na krótką metę. Na długi dystans zwycięża ten, kto na
                        pierwszy plan wysuwa dobro klienta.
                  • mercedes320 Re: cos tu nie tak z ta kalkulacja - Mercedesie 02.06.05, 16:21
                    dachs napisał:


                    > Z poprzedniego wyliczenia wynika, ze koszt pobytu byly ok 4 tys. PLN. Czyli 8
                    > tys. za dwie osoby.

                    Nie wiem ile za dwie osoby. Ja podałem oczekiwania i po kalkulacji wyszło około
                    4 tys. A na koniec, "aha, jeszcze dopłata za samotność".
                    W zasadzie para też mogłaby coś takiego usłyszeć. "Muszą Państwo dopłacić, że
                    jedziecie sami. Z teściową byłoby bez dopłaty". Itd, itp.
                    Borsuku, mnie nie interesuje kalkulacja dla pary. Mnie interesuje kalkulacja
                    dla jednej osoby. Bez żadnych opłat za to.
                    Popatrz, idziesz do kina i przed Tobą jakaś para kupuje dwa bilety po 20 zł. A
                    gdy Ty kupujesz to Ci się mówi, że masz zapłacić 25 zł bo jesteś sam. Choć na
                    afiszu cena była 20 zł. Nie poczułbyś się dyskryminowany?
                    • dachs Re: cos tu nie tak z ta kalkulacja - Mercedesie 02.06.05, 19:11
                      dla jednej osoby. Bez żadnych opłat za to.
                      > Popatrz, idziesz do kina i przed Tobą jakaś para kupuje dwa bilety po 20 zł. A
                      > gdy Ty kupujesz to Ci się mówi, że masz zapłacić 25 zł bo jesteś sam. Choć na
                      > afiszu cena była 20 zł. Nie poczułbyś się dyskryminowany?

                      Jezeli w kinie byly wylacznie dwuosobowe siedzenia, normalne byloby sprzedanie
                      klientowi biletu za 20 i dosadzenie nastepnego singla. Gdybym jednak prosil o to
                      by sidziec sam, uznalbym doplate 5-ciu zlotych za duze wyjcie naprzeciw. Gdyz
                      na parze zarobilby wlasciciel 40 zl, a na singlu zarabia tylko 25.

                      Ocyzwiscie gdybym mial puste kino, sprzedalbym bilet i za 20 zl, ale przy
                      normalnej frekwencji, 5 zl to naprawde niewielka doplata za drugie miejsce.

                      ja tak rozumiem przygode, ktora Ci sie przytrafila.

                      pozdrawiam

                      borsuk

            • snajper55 Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 12:55
              ijaw napisała:

              > Z postu Mercedesa nie wynika, że prosił o pokoj 2-os, a raczej, że taki mu
              > zaoferowano. Obowiązkiem przedsiębiorcy jest przygotowanie odpowiednich
              > propozycji dla każdego rodzaju klienteli.

              Nie, przedsiębiorca nie ma takiego obowiązku. Może on skierować swoją ofertę do
              dowolnej grupy. Na przykład Mercedes kieruje swoją ofertę do bogatych i nikt
              nie ma pretensji, iż Mercedes kosztuje więcej niż Polonez.

              > Jeśli w kurorcie nie ma pokoji 1-os samotnemu klinetowi należy dać pokój 2-os
              > bez żadnych dopłat. Klienta nie obchodzą udane czy nieudane kalkulacje
              > biznesmena.

              Klient płaci za to, co dostaje. Płaci tyle, ile to kosztuje. To klient wybiera
              ośrodek. Skoro wybrał taki z pokojami dwuosobowymi, musi zapłacić za pokój
              dwuosobowy.

              > Klient nasz pan, czy przedsiębiorcy zechcą to wziąć pod uwagę?

              Niekoniecznie. Jeśli przedsiębiorca zdecyduje się na prowadzenie polityki
              niespełniającej oczekiwań jakiejś grupy klientów, to ma do tego pełne prawo. Po
              prostu ludzie z tej grupy nie będą korzystać z jego usług. To jego wybór.

              S.
              • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 15:35
                > Nie, przedsiębiorca nie ma takiego obowiązku. Może on skierować swoją ofertę
                do dowolnej grupy. Na przykład Mercedes kieruje swoją ofertę do bogatych i nikt
                nie ma pretensji, iż Mercedes kosztuje więcej niż Polonez.

                Okej, wycofuję słowo "obowiązek". Powiem powinien, mógłby, dobrze byłoby, a
                gdyby był dobrym przedsiębiorcą, dbającym o każdego klienta to wówczas byłby
                zobowiązany. Sprzedaż samochodów ze sprzedażą ofert turystycznych ma punkty
                zbieżne tylko w tym momencie, kiedy rozchodzi się o rodzaj i klasę tych
                produktów. Zarówno Mercedes jak i Polonez są samochodami czteroosobowymi, więc
                tu w grę wchodzi tylko i wyłącznie ich standard, jakość, cena, a nie pobiera się
                dodatkowych opłat za specjalne! dostosowanie do wymagań klineta. Producent nie
                musi zmieniać na żądanie tapicerki, ani usuwać zbędnych siedzisk. Cena jest
                ustalona za markę i klient o tym wie. Tymczasem z oferty turystycznej korzystają
                wszyscy ludzie, odpoczywają i biali i czarni, i wielodzietni i kawalerowie,
                wszyscy którzy mają odpowiednie środki finansowe. Wobec żadnej z tych osób nie
                można stwarzać zagrożenia, dyskryminować jej dodatkowymi kosztami, np z powodu
                koloru skóry, czy samotności.

                >Klient płaci za to, co dostaje. Płaci tyle, ile to kosztuje.

                Klient chce zapłacić za siebie. Dostaje ofertę, i w ostatniej chwili dowiaduje
                się, że musi dopłacić za samotność. To jest nie fair. Nie ma ochoty płacić za
                kalkulacje faceta, o których nie ma mowy w prospekcie. To nie jest wyjazd na
                Kozią Wólkę, i klient jest wymgagający. Bo on płaci..

                > Niekoniecznie. Jeśli przedsiębiorca zdecyduje się na prowadzenie polityki
                > niespełniającej oczekiwań jakiejś grupy klientów, to ma do tego pełne prawo

                Ma prawo, oczywiście, tylko jest kiepskim przedsiębiorcą, i to wszystko. Ale
                musi wcześniej ustalić swoje reguły, by klient chcący skorzystać z jego
                zakamuflowanej oferty nie poczuł się dyskryminowany, jak w wątku wprowadzającym.
                • andrzejg Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 16:11
                  ijaw napisała:

                  >
                  > Okej, wycofuję słowo "obowiązek". Powiem powinien, mógłby, dobrze byłoby, a
                  > gdyby był dobrym przedsiębiorcą, dbającym o każdego klienta to wówczas byłby
                  > zobowiązany.




                  Dobry przedsiębiorca dba głównie swój własny interes.




                  Klient chce zapłacić za siebie. Dostaje ofertę, i w ostatniej chwili dowiaduje
                  > się, że musi dopłacić za samotność. To jest nie fair. Nie ma ochoty płacić za
                  > kalkulacje faceta, o których nie ma mowy w prospekcie. To nie jest wyjazd na
                  > Kozią Wólkę, i klient jest wymgagający. Bo on płaci..
                  >

                  Za przeproszeniem...
                  Czy koszty odbiegania od stereotypu (single) ma ponosić przedsiębiorca?
                  W imię jakiej idei?



                  A.

                  P.S.
                  Mercedes.
                  Czy o dopłacie nie było mowy w ofercie?
                  • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 16:40
                    andrzejg napisał:

                    > Dobry przedsiębiorca dba głównie swój własny interes.

                    A jego interes jest zależny od klienta. Widzisz jak padają koncerny
                    motoryzacyjne? Bo nie mają zbytu. To samo dzieje się w innych sektorach, usług i
                    handlu zwłaszcza. Więc dobrym interesm przedsiębiorcy rządzi klinet, od niego
                    zależy, czy interes przedsiębiorcy będzie kwitł, czy padnie.
                    Więc w interesie każdego przedsiębiorcy winno leżeć dobro klienta.
                    Klinet zadowolony, daje następnego klineta, a ten dwoch kolejnych i tak się
                    kręci świat biznesu.


                    > Za przeproszeniem...
                    > Czy koszty odbiegania od stereotypu (single) ma ponosić przedsiębiorca?
                    > W imię jakiej idei?

                    Wykazujesz, że nie jesteś gotowy na współpracę z klientem, ale liczysz się z
                    własną kieszenią. Tak, pewne koszty są wkalkulowane w prowadzenie biznesu,
                    zresztą one się zwracają wraz z zadowolonym klinetem ,który doprowadzi do Ciebie
                    kilku następnych. Niezadowolony spowoduje odejście od Ciebie wszystkich lub
                    większości. To jest cała tajemnica. Przecież przedsiębiorca, ani usługodawaca ,
                    czy handlowiec nie może funkcjonować bez klienta, prawda? Więc stosowanie
                    wygórowanych stawek, czy niechęć do obsłużenia klienta, nawet gdy odbiega to
                    trochę od typowej działalności, może się zemścić. I to bardzo.
                    >
                    > A.
                    >
                    > P.S.
                    > Mercedes.
                    > Czy o dopłacie nie było mowy w ofercie?
                    • dachs Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 19:13
                      ijaw napisała:

                      > ... handlowiec nie może funkcjonować bez klienta, prawda? Więc stosowanie
                      > wygórowanych stawek, czy niechęć do obsłużenia klienta, nawet gdy odbiega to
                      > trochę od typowej działalności, może się zemścić. I to bardzo.

                      to prawda, moze.
                      a doplacanie do klienta zemsci sie napewno :))
                      • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 21:20
                        dachs napisał:

                        > ijaw napisała:
                        >
                        > > ... handlowiec nie może funkcjonować bez klienta, prawda? Więc stosowanie
                        > > wygórowanych stawek, czy niechęć do obsłużenia klienta, nawet gdy odbiega
                        > to
                        > > trochę od typowej działalności, może się zemścić. I to bardzo.
                        >
                        > to prawda, moze.
                        > a doplacanie do klienta zemsci sie napewno :))

                        Czasami warto dopłacić i prawdziwi kupcy to czynią. Cały dowcip polega na tym,
                        że tak czy owak to się zwróci, wszystko, przez fakt, że klient potraktowany
                        dobrze rozreklamuje usługę o wiele lepiej niż kosztowne reklamy telewizyjne.
                        Wierz mi, znam sprawy z doświadczenia.
                        Mądry kupiec wie jak zadowolić klienta, by ten do niego wrócił i przyprowadził
                        następnych klinetów. Mądry kupiec zawsze da klientowi to czego on wymaga. Bo
                        jego byt zależy od tegoż klienta.
                    • mr_pope Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 19:46
                      > Klinet zadowolony, daje następnego klineta, a ten dwoch kolejnych i tak się
                      > kręci świat biznesu.

                      Przepraszam, ale kim jest Mercedes? Jakąś świętą krową aby właśnie o Niego
                      zabiegać miały wszystkie przedsiębiorstwa usługowe? Na rynku nie decyduje KLIENT
                      a KLIENCI. Zadowoleni klienci dają następnych klientów, a ci następnych i tak
                      się kręci świat biznesu. To, że jeden klient będzie niezadowolony podczas gdy
                      tysiąc innych tak, w niewielki sposób wpłynie na działalnoć przedsiębiorstwa.

                      Dlatego dalsze dywagacje sa czysto teoretyczne. Przedsiębiorcy bowiem nie
                      ścigają jednego klienta (chyba, że jest to specyficzny klient) a wielu klientów.
                      Firma samochodowa nie upada dlatego, że Kowalski nie kupi nowego Daewoo, ale
                      dlatego, że tysiące Nowaków tego nie zrobi. I tyle.
                      • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 22:08
                        mr_pope napisał:

                        > Przepraszam, ale kim jest Mercedes? Jakąś świętą krową aby właśnie o Niego
                        > zabiegać miały wszystkie przedsiębiorstwa usługowe? Na rynku nie decyduje
                        >KLIENT a KLIENCI. Zadowoleni klienci dają następnych klientów, a ci następnych
                        >i tak się kręci świat biznesu. To, że jeden klient będzie niezadowolony podczas
                        >gdy tysiąc innych tak, w niewielki sposób wpłynie na działalnoć przedsiębiorstwa.

                        Mercedes nie jest świętą krową, a jest panem klientem, który ma kasę i chce tę
                        kasę wydać. A usługodawca jest jego służącym i powinien zrobić wszystko, by go
                        zadowolić. Nie szanując jednego klineta nigdy nie powiększy się grona stałych i
                        zadowolonych klientów. Widać wyraźnie Twe kiepskie doświadczenie. Jeden klinet +
                        drugi klient + trzeci klient to dopiero klienci. Otwierając biznes nie masz
                        żadnego klienta. Od pierwszego zadowolonego zależy często los firmy.

                        >Dlatego dalsze dywagacje sa czysto teoretyczne. Przedsiębiorcy bowiem nie
                        > ścigają jednego klienta (chyba, że jest to specyficzny klient) a wielu
                        klientów. Firma samochodowa nie upada dlatego, że Kowalski nie kupi nowego
                        >Daewoo, ale dlatego, że tysiące Nowaków tego nie zrobi. I tyle.

                        To błąd Gepidzie, błąd młodości i braku doświadczenia życiowego, a handlowego
                        przede wszystkim!! Jeśli jeden Kowalski kupi Daewoo za nim pójdą następni, bo to
                        Daewoo będzie widoczne na ulicy, pod domem, będzie solą w oku u sąsiada, jeśli
                        jest dobre. W salonie samochodowym nie jest tak zauważalne, zresztą w salonach
                        stoi wiele samochodów i dopiero te które jeżdżą po ulicach są reklamowane
                        najlepiej. Wierz mi, jeden klinet jest w stanie doprowadzić do upadku firmę,
                        choć oczywiśćie to trochę potrwa. No, ale... Dobrzy kupcy o tym wiedzą.
                        • mr_pope Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 23:00
                          Wskaż podstawę prawną zadowolenia każdego klienta przez przedsiębiorcę. Co to
                          znaczy, że musi? Ktoś mu każe? Przedsiębiorca zawsze kieruje się własnym
                          interesem i podejmuje racjonalne decyzje. Ex post może się okazać, że popełnił
                          błąd, ale ex ante zawsze jest to decyzja słuszna i właściwa.

                          Druga sprawa, nie wypowiadaj się proszę o moim doświadczeniu jakkolwiek by one
                          nie było. Zamiast tego pozwolę sobie poradzić Tobie byś wyszła poza
                          pseudowolnorynkowe frazesy i raczyła zauważyć, że nie każdy przedsiębiorca musi
                          mieć ofertę skierowaną do nieskończenie wielkiej grupy docelowej. Przykładów
                          masz mnóstwo z własnej rzeczywistości, ale ponieważ ich najwyraźniej nie
                          dostrzegasz, podpowiem Ci. Wielkie salony mody szyją i projektują dla bogatej
                          klienteli, a nie dla tzw. gołodupców. Dyskoteki nastawione są na młodziez, nie
                          na dorosłych. Browary produkują towary dla sympatyków piwa a nie dla ich
                          przeciwników (bardzo trywialne, ale jakże rzucające się w oczy). To prawda, że
                          za jednym klientem pójdzie następny klient, ale to nie oznacza, że akurat ten
                          pierwszy klient musi być właśnie tym, do którego skierowana jest oferta.

                          Trzecia sprawa, to w zasadzie potwórka z góry. Nie każdym klientem jest
                          zainteresowany przedsiębiorca, wszystko zależy od jego celów, od jego branży i
                          od grupy docelowej jego działalności. Instytucja finansowa zapewniająca obsługę
                          kredytową wielkich koncernów doprawdy nie przejmie się tym, że nie udzieli
                          kredytu drobnemu przedsiębiorcy, bo ma swoich stałych klientów. Walka o klienta
                          obowiązuje wówczas gdy jest mały popyt a wysoka podaż. W odwrotnej sytuacji o
                          klienta nie jest trudno i można sobie wybierać.

                          Czwarta sprawa, wyobrażam sobie jak klienci biura podróży, które tak niecnie
                          potraktowało Mercedesa rezygnują z usług słysząc, że single płacą więcej.
                          Zwłaszcza te rodziny, które dzięki grupowym wyjazdom oszczędzają na tym.
                          • ijaw Re: dyskryminacja w turystyce 02.06.05, 23:46
                            >Wskaż podstawę prawną zadowolenia każdego klienta przez przedsiębiorcę.

                            Prawną? A po co? Co ma do tego prawo? Stare, niepisane prawa kupieckie, to
                            wszystko. Mr_pope, naprawdę. Są firmy, ktore je znają i przestrzegają, poznasz
                            je z łatwością po stosunku do klienta, tam będziesz czuł się dobrze, nie
                            dlatego, że masz kasę, ale dlatego, że jesteś szanowny klient, ten od którego
                            zależy biznes. Oczywiście masz rację, że przedsiębiorca podejmuje decyzje jakie
                            chce i moczy tyłek też jak chce. Wszystko jest na własne życzenie. Moje
                            podejście do rynku i klienta nie są wolnorynkowymi karesami, ale sprawdzonymi
                            zyciowo, bo mam doświadczenie zawodowe w tej materii, poparte czymś jeszcze.
                            Stąd wiem o czym mówię, choć nie piszę jak jest w książce do ekonomii, którą
                            nawiasem mówiąc niegdyś trochę miewałam w swych szczupłych dłoniach:)
                            Ja wszystko rozumiem co mowisz o specjalizacji, to prawda, ale to odbiega od
                            tematu, jednak, bo ten konkretny przypadek nie był "wysokowyspecjalizowany" i
                            ustawiony na wielorodzinną klientelę, lecz świadczono usługi dla wszystkich
                            klientów. Więc nie masz racji, mr_pope. Browary produkują piwo, chwała im za to,
                            domy mody szyją dla modnych klientek, bo seryjną produkcję przyjęły na siebie
                            Tajwan i Chiny, to wszystko prawda. Tylko po co tu o tym? Mówisz o produkcji ja
                            mówię o zbycie. Produkować możesz wszytko co chcesz a nie wszystko sprzedasz,
                            zwłaszcza gdy będziesz niegrzeczny i nie zadbasz o klienta.

                            >Walka o klienta obowiązuje wówczas gdy jest mały popyt a wysoka podaż. W
                            >odwrotnej sytuacji o klienta nie jest trudno i można sobie wybierać.

                            Gucio prawda. Walka o klienta trwa cały czas. Kto postępuje jak wyżej, choćby to
                            było zgodne z książką do ekonomii, ten strzela samobója. Bo książki sobie a
                            życie sobie i co jest logiczne w książce to zawodzi w życiu. Mr_pope człowiek
                            jest najważniejszy!!
                            Głupiec to ten co w chwili sytości myśli, że sytym będzie zawsze.

                            > Czwarta sprawa, wyobrażam sobie jak klienci biura podróży, które tak niecnie
                            > potraktowało Mercedesa rezygnują z usług słysząc, że single płacą więcej.

                            A ja sobie wyobrażam, to jest realne. To nic trudnego. Odwleczone w czasie, ale
                            przecież nie powiedziałam, że natychmiast facet splajtuje. Ba, umiem się do tego
                            zabrać:))
                            Kilka dni temu w sklepie kosmetycznym "sprzedałam" więcej, (pewnie) pewnego
                            gatunku kremu do twarzy, niż zawodowa ekspedientka przez caly miesiąc a może i
                            rok. Bo skutecznie go chwaliłam obecnym klientkom, i wszystkie wyszły z tego
                            sklepu ze słoiczkiem specyfiku. Coś mi się wydaje, że w kilku przypadkach ten
                            krem był kupiony trochę na zapas. A, nie miałam w tym żadnego interesu, nie
                            jestem akwizytorką tej firmy ani żadnej innej, po prostu kupiłam kiedyś krem,
                            okazał się wspaniały i go "sprzedaję". Bo wszystkie moje koleżanki oczywiście
                            już ten krem kupują. Rozumiesz o co mi chodzi, czy wciąż nie? W ten sam sposób
                            odciągam uwagę od innych produktów, których producent wzbudził moje ogromne
                            wątpliwości. To tylko kremy? Nie, nie tylko.
                            • andrzejg Re: dyskryminacja w turystyce 03.06.05, 12:57
                              zgodzę się z mr-pope i dodam ,że samobólja strzela sobie ten , kto zanadto włazi w ..... klientowi (za przeproszeniem potencjalnych klientów). Masz swoją kalkulację i znasz swoje możliwości i na tej podstawie przedstawiasz ofertę klientowi. Jeżeli klient wyskakuje z propozycją czegos ekstra , czego nie ma w oferci , to należy sie dopłata ekstra. Dbać nalezy o swoich stałych klientów z docelowej grupy jaką przwiduje się obsługiwać. Wszystkim nie dogodzisz.

                              A.
                              • ijaw oczywiście 03.06.05, 13:28
                                możesz kierować się swoją kalkulacją, przedstawiłam swój punkt widzenia
                                wynikający z doświadczenia zawodowego. Ja wyjdę na przeciw klientowi i
                                człowiekowi i dobrze na tym wyjdę. Tak jest w naturze, że są krótkowzroczni,
                                dalekowzroczni i normalnie widzący. W tym przypadku normalnie widzącym jest
                                Mercedes. Ja dalekowidzem. Reszty nie oceniam, na wypadek, gdybym musiała się w
                                przyszłości spotkać z Wami na zasadzie biznesmen - klient. W dbałości o
                                przyszłego klienta odpuszczam te wywody. Wszystko co miałam do powiedzenia
                                powiedziałam. Kto zechce wziąć je pod uwagę w swej działalności to weźmie i sam
                                oceni skutki.
                                Ponieważ uważam Mercedesa za realnie postrzegającego problem, jemu naturalnie
                                przyznaję rację.
                                To jest dyskryminacja.

                                ps. miło było w tym wątku
                                • mr_pope Re: oczywiście 05.06.05, 00:12
                                  Jeśli kierujesz się kalkulacją "każdy klient jest ważny" to zdradź: czy
                                  sprzedajesz krem dla kobiet mężczyznom? Czy walczysz o tych klientów? Czy
                                  jednak w końcu uznasz, że jakaś oferta może być skierowana wyłącznie do
                                  określonych klientów?
                                  • snajper55 Re: oczywiście 05.06.05, 17:40
                                    mr_pope napisał:

                                    > Jeśli kierujesz się kalkulacją "każdy klient jest ważny" to zdradź: czy
                                    > sprzedajesz krem dla kobiet mężczyznom? Czy walczysz o tych klientów? Czy
                                    > jednak w końcu uznasz, że jakaś oferta może być skierowana wyłącznie do
                                    > określonych klientów?

                                    Można też zaoferować Mercedesa klientowi, który ma pieniądze na malucha. Skoro
                                    o każdego klienta walczymy...

                                    S.
                            • mr_pope Re: dyskryminacja w turystyce 03.06.05, 19:52
                              Prawo ma to do tego, że bez przymusu prawnego przedsiębiorca NICZEGO NIE MUSI.
                              Sprzedawca może w każdej chwili dla własnej satysfakcji zrezygnować z obsługi
                              klienta, jeśli nie jest zobligowany do świadczenia usług przez przepis prawny.

                              Są firmy, ktore je znają i przestrzegają, poznasz
                              > je z łatwością po stosunku do klienta, tam będziesz czuł się dobrze, nie
                              > dlatego, że masz kasę, ale dlatego, że jesteś szanowny klient, ten od którego
                              > zależy biznes.

                              Tak, są takie firmy, które starają się dotrzeć do wszystkich jak leci i wmówić
                              wszystkim, że to ich towar jest najbardziej pożądany. Tak mają firmy usługowe,
                              typu IDEA czy te co produkują szampony, farby do włosów itd. Ale nie wszystkie
                              przedsiębiorstwa tak czynią. Są takie, które produkują towar w celu zbycia go
                              określonej grupie klientów. I oni nie przejmą się tym, że do ich salonu
                              przyjdzie gołodupiec i zostanie źle potraktowany, bo ów klient tak czy inaczej
                              by nic nie kupił.

                              > Gucio prawda. Walka o klienta trwa cały czas.

                              Gdyby było tak jak mówisz, to każde przedsiębiorstwo byłoby wielobranżowe i
                              starało się zająć każdą dziedziną gospodarki. Dlaczego tak nie jest?

                              > Kilka dni temu w sklepie kosmetycznym "sprzedałam" więcej, (pewnie) pewnego
                              > gatunku kremu do twarzy, niż zawodowa ekspedientka przez caly miesiąc a może i
                              > rok. Bo skutecznie go chwaliłam obecnym klientkom, i wszystkie wyszły z tego
                              > sklepu ze słoiczkiem specyfiku. Coś mi się wydaje, że w kilku przypadkach ten
                              > krem był kupiony trochę na zapas.

                              Kilka lat temu pracowałem w hurtowni odzieży. Przyszedł facet, który znany jest
                              z tego, że nie płaci w terminie. Nie został obsłużony. Dzięki takiej taktyce
                              hurtownia ta jest rentowna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka