crazy14
31.05.05, 19:33
Jestem matką 19 letniej dziewczyny. Dotąd myślałam,że mamy dobry kontakt. Ale
córka kończąc szkołę średnią zaczęła być ogromnie zestresowana i nerwowa.
Szkoły nienawidzi, pomimo to ma świetne świadectwo, same piątki od góry do
dołu. Ma problemy z kolegami w szkole. Ma w sobie wiele stresu, złości i
innych negatywnych uczuć, jak lęk, to wszystko co czuje wyrzuca we mnie, jak
w śmietnik. Krzyczy na mnie, wyzywa od najgorszych. Dotąd zaciskałam zęby i
przełykałam łzy goryczy. Ale sił mi juz brak. Mam ochotę podczas takiej
awantury, gdzie ona wykrzykuje chamstwa pod moim adresem, po prostu zbić ją.
Mało brakuje a mogłabym to zrobić. Wiem, że to szaleństwo i tego nie wolno mi
wykonać, ale jednak już brak mi sił!
Więcej, boję się być we własnym domu ze względu na jej napady złego humoru i
awantury, często wychodzę idę na miasto.
Tyranizuje mnie, nie wolno mi pracować w domu przed komputerem, bo jej to
przeszkadza. Zaznaczam,że mamy ogromny dom i miejsca jest wiele!
Dzwoniłam do specjalisty, chodzi na rozmowy z terapeutą, nawet bardzo
zaangażowanym, jednak w dalszym ciągu ona jest nerwowa, chamska, pyskata,
złośliwa.
Czy kiedyś to się skończy?
Napisałam trochę wszystkiego po trochu, w tym krótkim poście jednak nie
jestem w stanie opisać wszystkiego. Wiem tylko jedno,że jest ciężko być matką
takiego dziecka. Jej ojciec, chce podarować mieszkanie prawie natychmiast,
pomimo to ona nie chce się wyprowadzać. Poradzcie mi, o ile przeżyliście
podobną sytuacje, co ja mam zrobić i jak to wszystko przeżyć i nie zwariować?