Dodaj do ulubionych

Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom"

24.06.05, 07:51
"Jeżeli mężczyzna wybierze sobie kobietę i weźmie ją za żonę, lecz z czasem
przestanie w niej znajdować upodobanie, ponieważ odkrył w niej coś
odpychającego, to ów mężczyzna napisze list rozwodowy, wręczy go kobiecie i
odprawi ją ze swego domu."
Obserwuj wątek
    • Gość: Prawnik-Kanonista Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: *.devs.futuro.pl 24.06.05, 07:59
      "Gazeta" niestety po raz kolejny manipuluje... Instrukcja "Dignitas connubii"
      została ogłoszona i weszła w życie w dniu 25 stycznia 2005 r., więc
      przypisywanie rzekomego zaostrzenia przepisów Benedyktowi XVI to gruba przesada.
      Instrukcja ta "trafiła" do Polski już w styczniu i odbyło się nawet klika
      konferencji na jej temat. Nie chodzi w niej także o kan. 1095, ale o szczegółowe
      normy proceduralne. Instrukcja, jak sama nazwa wskazuje, tylko wyjaśnia, a nie
      jest nowym aktem normatywnym. Tym pozostaje w niczym niezmieniony Kodeks Prawa
      Kanonicznego z 1983 r. P.T. Autor tekstu mógłby się nieco przyłożyć... A P.T.
      Redaktor nie puszczać takich bubli...
      • Gość: ;) Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 08:03
        nie czytaj GW, jak Ci się nie podoba a papież to zwykły fundamentalista, niestety:-(
        • Gość: p3827 Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: *.uwoj.gorzow.pl / *.uwoj.gorzow.pl 24.06.05, 08:07
          Ponieważ może nie zauważyłeś, ale Papież z samej natury urzędu, jest przywódcą
          duchowym, a nmie państwowym i nikt i nic nie zmusza cię, abyś go słuchał i Jego
          nauk.
          • Gość: Bezecen A do jesieni reaktywujemy Świętą Inkwizycję IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.05, 09:17
            i zrobimy porządek, zaprowadzimy królewstwo niebieskie.
            • Gość: oczywiście [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 09:21
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: A-ja_to_Lach Kaczki na Wielkich Inkwizytorów ! IP: 193.59.95.* 24.06.05, 09:25
                Giertych oskarżycielem z urzędu.
                • Gość: torquemada Giertycha IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 24.06.05, 09:34
                  do tortur chętnie zatrudnię
                  • 1gadacz12 [...] 24.06.05, 10:06
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • wredna_jedza Re: Giertycha 24.06.05, 10:16
                      Znajdź chętnego na tę "przyjemność" :D
              • 1gadacz12 Re: A do jesieni reaktywujemy Świętą Inkwizycję 24.06.05, 09:58
                Kolezko Oczywiscie, piszac te pogrozki wiesz, ze zarowno kolege Bezecen'a jak i mnie Gadacza mozesz
                Ty i Twoja Inkwizycja pocalowac w sam srodeczek.
                Kosciol ma prawo ustanawiac takie przepisy jakie mu tylko przyjda do glowy. Jesli w przyszlym roku
                zostanie wprowadzona ekskomunika za walenie konia to nie bede mial z tym problemu. Owieczki,
                ktore zadaja reform w Kosciele, zapominaja, ze relacja baca-stado nie ma nic wspolnego z demokracja
                i zadne zadania oddolne nigdy nie beda mialy znaczenia. Baca moze stado poszczuc psem,
                przeznaczyc jego welne na kurtki zimowe, jego mieso na grylka a jak trzeba to nawet wydupczyc o
                czym wspominaja niektore dowcipy goralskie i prasa opisujac wyczyny niektorych duchownych.
                • Gość: kanonistka Re: A do jesieni reaktywujemy Świętą Inkwizycję IP: 82.160.71.* 24.06.05, 13:51
                  czytając wypowiedzi na forum odnoszę wrażenie,że większość z Państwa należy do
                  grupy tzw. wiarzących a nie praktykujących. nie rozumieją pnstwo istoty i sensu
                  istnienia prawa kanonicznego. opiera sie ono na prawie naturalnym a także na
                  prawie Bożym i nauce Jezusa Chrystusa, zostało ono ukształtowane przez wieki
                  tradycji, oczywiście nie zawsze chlubnej. jednakże obowiazuje ono wszystkich
                  katolików. w Kościele nie ma czegoś takiego jak rozwód. istnieje jedynie
                  stwierdzenie nieważności małżeństwa. zatem nie rozwiazuje się tego co
                  zaistniało tylko stwierdza się, iż akt sakramentalny nie miał miejsca.
                  • Gość: Bang! Re: Prawa boze? Naturalne?? A moze tylko ludzkie?? IP: 129.81.192.* 24.06.05, 16:33
                    A co to jest "kanonistko" owe "prawo naturalne"???

                    p.S. A tzw. "prawo boze" bylo przez kosciol wielokrotnie
                    zmieniane i przekrecane. Zaleznie od tego jakie
                    byly potrzeby i z ktorej strony wiatr wial !
                • Gość: oczywiście [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 13:53
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: reno Re: A do jesieni reaktywujemy Świętą Inkwizycję IP: *.bj.uj.edu.pl 24.06.05, 14:39
              co ty gosciu gadasz,albo ktos jest katolikiem i malzenstwo traktuje tak jak
              wymaga tego jego religia,tj NIEROZERWALNIE,albo NIE BIERZE slubu koscielnego i
              zyje,jak uwaza.To oznacz,ze gdy na danym etapie uzna,ze nie chce lub nie moze
              bez wewnetrznego przymusu byc dalej z wybranym przez siebie czlowiekiem,to
              odchodzi.Albo sie jest wierzacym CALKOWICIE-albo wogole nie nalezy sie podpinac
              pod religie.Nie mozna zjesc ciasteczka i miec ciasteczko JEDNOCZESNIE.Nie
              istnieje tez"jajeczko czesciowo nieswieze".Mam na mysli to,ze albo ktos sie z
              kims wiaze na cale zycie,albo-jesli czuje ze nie sprosta-niech nie bierze slubu!
          • battosai Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" 24.06.05, 10:07
            ...ale spróbuj nie słuchać, to Cię dopiero miłosierni katolicy urządzą.

            Taka prawda. Chcesz, żeby Ciebie albo Twoje dzieci dotknął ostracyzm? To po
            prostu jawnie przyznaj się do tego, że papa nie jest Twoim najwyższym
            autorytetem moralnym.
          • gizberniasty Jak to nie zmusza!!! 24.06.05, 15:24
            Gość portalu: p3827 napisał(a):

            > Ponieważ może nie zauważyłeś, ale Papież z samej natury urzędu, jest przywódcą
            > duchowym, a nmie państwowym i nikt i nic nie zmusza cię, abyś go słuchał i
            Jego
            > nauk.

            Co ty pierdzielisz!!! Jak nikt mnie nie zmusza?! A ustawa o aborcji na przykład
            to co niby? A cenzura w telewizji (reklamy alkoholu, erotyka)? To co sobie
            kościelni zażyczą to państwo wprowadza! A jak przyjdą kaczory z Giertychem to
            dopiero będzie terror! Antykoncepcji np. całkiem pewnie zabronią.

            To ma być sprawa wiary i etyki i nie mogą tego prawnie zakazywać. Jak ktoś nie
            chce pornografii oglądąć to niech nie ogląda ale dlaczego niewierzący mają być
            ograniczani takimi zakazami?
            • supaari Re: Jak to nie zmusza!!! 25.06.05, 00:12
              gizberniasty napisał:

              > Gość portalu: p3827 napisał(a):
              Co ty pierdzielisz!!! Jak nikt mnie nie zmusza?! A ustawa o aborcji na przykład
              to co niby? A cenzura w telewizji (reklamy alkoholu, erotyka)? To co sobie
              kościelni zażyczą to państwo wprowadza! A jak przyjdą kaczory z Giertychem to
              dopiero będzie terror! Antykoncepcji np. całkiem pewnie zabronią.
              To ma być sprawa wiary i etyki i nie mogą tego prawnie zakazywać. Jak ktoś nie
              chce pornografii oglądąć to niech nie ogląda ale dlaczego niewierzący mają być
              ograniczani takimi zakazami?


              Gratuluję logiki! Mógłbym u Ciebie pobierać pewnie jej lekcje...
              Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby za treść ustaw w jakimkolwiek
              państwie winić kogokolwiek poza parlamentem (wybieranym w powszecnych
              wyborach!). Ani Kodeks Prawa Kanonicznego, ani encykliki, ani inne dokumenty
              Stolicy Apostolskiej nie mogą Cię "zmusić" (w rozumieniu zaprezentowanym w
              Twoim poście) do czynienia lub zaniechania czegokolwiek!
              Twierdzisz, że pewnych (problem - których) rzeczy prawo nie może zabraniać, bo
              to sprawa wiary i etyki. Stąd krok do uprawnienia kradieży i zabójstw, bo to
              też sprawa etyki...
              W zasadzie winą za to, że prawo zabrania czegoś, czego Twym zdaniem zabraniać
              nie powinno, powinieneś obarczyć prawotwórców i ich wyborców, a nie "autorytet
              moralny".
          • Gość: ubu_roy Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: *.nyc.res.rr.com 24.06.05, 17:10
            Odpowiadasz na :
            Gość portalu: p3827 napisał(a):


            >(...)Papież z samej natury urzędu, jest przywódcą
            > duchowym(...)

            PRZYWODCA DUCHOWYM ??????????

            W jaki sposob facet, ktory cale zycie poswiecil porownujac WLASNE PROJEKCJE NA
            TEMAT WIECZNOSCI z obowiazujaca w religianckim panstwie i podbitych przez niego
            koloniach doktryna, ma byc przywodca duchowym kogokolwiek ? Duchowosc jest
            przeciez sprawa wewnetrzna i intymna czescia osobowosci kazdego czlowieka i
            nikt nie moze temu "przewodzic", bo jest to sprzeczne z jakakolwiek logika nie
            mowiac juz o naturze rozwoju kazdego czlowieka.
        • Gość: Thomas Torquemada a jaki ma być skoro poprzednie Jego zajęcie to IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.05, 19:09
          Wielki Inkwizytor,dla niepoznaki nazwany Przewodniczącym Nauki wiary.Nawet nie
          ukrywają tego,skoro urzędował w pomieszczeniach Świętego Oficyum.
          • fxvi to prawo przeciw oszustom, glownie adwokatom 25.06.05, 01:08
            • grek77 Re: to prawo przeciw oszustom, glownie adwokatom 25.06.05, 01:14
              tez tak mysle: adwokaci namawiali do klamstw (tak jak w cywilnych sprawach
              rozwodowych) ludzi a tymaczasem jesli nawet sad koscielny uzna malzenstwo za
              zawarte niewaznie przez pomylke lub na skutek oszustwa - a jest ono wazne - to
              ono jest wazne a wyrokiem mozna sobie zapalic papierosa; a jak ktos wyda 3 tys.
              na adwokata to sie go potem slucha.
              - Co to jest: tysiac adwokatow rodzinnych na dnie morza?
              - Dobry poczatek.
      • Gość: ryba Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: *.ae.poznan.pl 24.06.05, 08:24
        Hej, czy moge prosic o jakies namiary na Ciebie? Chce, zeby moja druga polowa
        uniewaznila swoje poprzednie malzenstwo, niestety jemu ciezko sie zdecydowac
        (obawia sie procesu, wypytywania, itp.). Ponadto, obawiam sie, ze szanse
        uzyskania uniewaznienia sa bardzo niskie...
        Pozdr!
    • Gość: p3827 Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: *.uwoj.gorzow.pl / *.uwoj.gorzow.pl 24.06.05, 08:05
      cytujesz Stary Testament. Łaskawie zuważ, iż naród Izreala wycofał się z takich
      praktyk łatwych rozwodów już dawno temu.
      Jeżeli nie chcesz się żenić z kobietą, a tylko ją wykorzystać pod pozorem
      małżeństwa, to czy sam byś chciał być tak wykorzystany?
      • Gość: !!! Benek XVI Patetyczny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.05, 09:19
        !
        • Gość: def Re: Benek XVI Patetyczny IP: 130.60.5.* 24.06.05, 13:04
          po angielsku moze byloby to obrazliwe ale po Polsku to moze byc komplement.
    • Gość: Zenon Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: *.chello.pl 24.06.05, 08:10
      Sprzeciwiaja sie Benek. Wolno Ci. Parom wolno tez nie brac slubu koscielnego
      lub zyc w wolnym zwiazku. Ciesza mnie tego rodzaju decyzyje Watykanu -
      przyspieszaja i tak trwajacy juz proces laicyzacji.
      • Gość: benek laicyzacji, IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 24.06.05, 09:43
        której nawet Iran i Polska nie unikną...
        Trzeba siać! :-D
        • shygay Re: laicyzacji, 24.06.05, 09:43
          Alleluja i do przodu ;-)
    • Gość: jacek a po co komu ślub kościelny ? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 24.06.05, 08:24
      Nikt jakoś mi tego do końca nie potrafił wytłumaczyć - może ktoś na forum ?
      Co to grzech jakiś czy co ? Bez ślubu koscielnego można chyba również wierzyć
      i chodzić do kościoła ...
      • wredna_jedza Re: a po co komu ślub kościelny ? 24.06.05, 08:26
        Ale przy innych sakramentach są już problemy - np. przy chrzcie dzieci :D
        • Gość: justyna Re: a po co komu ślub kościelny ? IP: 82.160.71.* 24.06.05, 08:29
          nauka Kościoła katolickiego jest oczywista. Osoby żyjące w związkach
          niesakramentalnych, czy to małżeństwa cywilne czy też konkubinaty, nie mogą
          przystępować do sakramentów świętych.Zatem dla takich osób ważne jest uzyskanie
          stwierdzenia nieważności małzeństwa.
          • Gość: tempus Re: a po co komu ślub kościelny ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 10:22
            Gość portalu: justyna napisał(a):

            > nauka Kościoła katolickiego jest oczywista. Osoby żyjące w związkach
            > niesakramentalnych, czy to małżeństwa cywilne czy też konkubinaty, nie mogą
            > przystępować do sakramentów świętych.Zatem dla takich osób ważne jest
            uzyskanie
            >
            > stwierdzenia nieważności małzeństwa.

            Przecież tutaj mówimy o unieważnianiu małżeństw kościelnych. Przeczytaj uważnie.
        • rottweiler1 Re: a po co komu ślub kościelny ? 24.06.05, 08:48
          a po co wogole chrzcic dzieci? Nie lepiej im pozostawic wybor?
          • Gość: wredna_jędza Re: a po co komu ślub kościelny ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 09:08
            I do 18 roku zycia żyje sobie poganiątko? ;)
            • Gość: słowo Re: a po co komu ślub kościelny ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 09:47
              A tak to żyją może święcie? Akurat chrzest nic nie zmienia. Zmienia świadome
              wybranie Jezusa, bez wzgledu na wiek. Do rodziców natomiast należy danie
              dobrego przykładu.
              • wredna_jedza Re: a po co komu ślub kościelny ? 24.06.05, 10:15
                Chrzest daje jedno - prawo do uczestnictwa w innych sakramentach :D
                Radziłabym sie podszkolić w temacie :D
                A jaki niby ma być "dobry przykład" rodziców bez ślubu kościelnego? Przecież
                wtedy nie mają prawa uczestniczyć w pełni we Mszy św. - dla nich to tylko
                kolejna "impreza" :D
                • czerwony.kapturek Re: a po co komu ślub kościelny ? 24.06.05, 11:36
                  > A jaki niby ma być "dobry przykład" rodziców bez ślubu kościelnego?

                  Myslisz ze jest jakikolwiek zwiazek miedzy slubem koscielnym rodzicow i ich
                  umiejetnosciami wychowawczymi badz etyka?
                  NAPRAWDE TAK SADZISZ?

                  • Gość: ale głąb Re: a po co komu ślub kościelny ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 11:49
                    Już widze, jak rodzice bez ślubu kościelnego idą z dzieckiem do kościoła na Msze
                    [przypominam, że nie mogą przystąpić do Komunii], lub uczą go pacierza :D
                    • shygay Re: a po co komu ślub kościelny ? 24.06.05, 11:56
                      czerwony.kapturek napisał o możliwościach wychowawczych i etyce rodziców, co nie
                      jest równoznaczne z wychowaniem katolickim oraz etyką Kościoła. Skoro rodzice
                      nie przystąpili do ślubu kościelnego to widocznie są luźno, bądź wcale związani
                      z Kościołem a więc nie będą wpajać swoim milusińskim etyki katolickiej a tym
                      bardziej obrzędowości katolickiej. Nie oznacza to, że wychowają dzieci na złych
                      ludzi. Problem polega na tym, że wielu ludzi nie jest w stanie sobie uzmysłowić,
                      istnienia innych dobrych i etycznych systemów normatywnych.
                      • Gość: wredna_jędza Re: a po co komu ślub kościelny ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 12:17
                        Kochany "homiczku", jeśli żyjesz wg etyki np. buddystów, to co cię obchodzi, czy
                        katolik może dostac rozwód kościelny, czy nie? Hę?
                        > Skoro rodzice
                        > nie przystąpili do ślubu kościelnego to widocznie są luźno, bądź wcale związani
                        > z Kościołem a więc nie będą wpajać swoim milusińskim etyki katolickiej a tym
                        > bardziej obrzędowości katolickiej.
                        Tu masz 100% racji :) Więc o co pretensje, jeśli ksiądz nie chce ochrzcić
                        dziecka rodziców, żyjących bez ślubu?
                        > Problem polega na tym, że wielu ludzi nie jest w stanie sobie uzmysłowić
                        > istnienia innych dobrych i etycznych systemów normatywnych.
                        Tylko niech te "inne systemy normatywne" nie pouczaja kk, jak ma nauczac swoje
                        "owieczki" :D
                        Bo "perełkę", że ja żyje bez ślubu, ale wierzę w chrześcijańskiego Boga, to
                        można wrzucić między bajki dla dzieci :D
                        • komentarz_artykulowany Żyj w zgodzie z kościołem = ukatrup pierwszą żonę? 24.06.05, 15:49
                          Gość portalu: wredna_jędza napisała:
                          > Bo "perełkę", że ja żyje bez ślubu, ale wierzę w chrześcijańskiego Boga, to
                          > można wrzucić między bajki dla dzieci :D
                          Nieprawda. Żyję bez ślubu kościelnego, dzieci mam ochrzczone i po I Komuni Św.
                          W KAŻDĄ niedzielę i w święta kościelne bierzemy z "cywilną" żoną i naszymi
                          dziećmi udział we mszy (my - połowiczny, dzieci - pełny).
                          Pierwsza ("kościelna") żona uciekła do innego. Czy, Twoim zdaniem,
                          automatycznie musiało to spowodować wyrzeczenie się przeze mnie wiary lub (przy
                          pozostaniu w wierze) rezygnację z możliwości założenia nowej rodziny i
                          posiadania dzieci?
                          Kościół "rozwodu" mi nie da, więc na ślub z prawdziwą życiową partnerką muszę
                          czekać, aż zostanę "kościelnym" wdowcem. Gdybym czekał na to w celibacie -
                          nigdy nie miałbym dzieci, bo byłbym za stary.
                          Czy jedyną alternatywą dla celibatu, aby żyć w zgodzie z zaleceniami kościoła,
                          jest ukatrupienie cichcem pierwszej żony, "żal", wyspowiadanie się z tej
                          zbrodni, uzyskanie rozgrzeszenia i nowy ślub? Z punktu widzenia kościoła -
                          wszystko jak należy. A z punktu widzenia człowieka?
                          PS. "Ślub kościelny" stał się sakramentem we wczesnym średniowieczu, gdy
                          duchowni zapragnęli być najważniejszymi uczestnikami obrzędu zaślubin, na który
                          byli zwyczajowo zapraszani (jako ważne lokalne persony) w charakterze GOŚCI.
                          • Gość: Ran Re: Żyj w zgodzie z kościołem = ukatrup pierwszą IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.06.05, 19:31
                            >Czy jedyną alternatywą dla celibatu, aby żyć w zgodzie z zaleceniami kościoła,
                            >jest ukatrupienie cichcem pierwszej żony, "żal", wyspowiadanie się z tej
                            >zbrodni, uzyskanie rozgrzeszenia i nowy ślub? Z punktu widzenia kościoła -
                            >wszystko jak należy. A z punktu widzenia człowieka?

                            Nie jest wszystko w porządku. W takim przypadku popełniasz grzech przeciw
                            Duchowi Św tj zaplanowałeś zabójstwo i to że się po nim wyspowiadzasz. Grzechów
                            przeiwko Duchowi Św spowiedz nie odpuszcza.
                          • wredna_jedza Re: Żyj w zgodzie z kościołem = ukatrup pierwszą 27.06.05, 08:12
                            > Nieprawda. Żyję bez ślubu kościelnego, dzieci mam ochrzczone i po I Komuni Św.
                            > W KAŻDĄ niedzielę i w święta kościelne bierzemy z "cywilną" żoną i naszymi
                            > dziećmi udział we mszy (my - połowiczny, dzieci - pełny).
                            To akurat miałes szczęście, że trafiłeś na normalnie myślącego księdza, który
                            zgodził ci sie na chrzest dzieci :D
                            Bo akurat nie zawsze tak jest, możesz trafić na mega-konserwatywnego buraka, co
                            chce byc bardziej papieski niż sam papież.
                            > Pierwsza ("kościelna") żona uciekła do innego. Czy, Twoim zdaniem,
                            > automatycznie musiało to spowodować wyrzeczenie się przeze mnie wiary lub (przy
                            >
                            > pozostaniu w wierze) rezygnację z możliwości założenia nowej rodziny i
                            > posiadania dzieci?
                            Ja pisałam o innej sytuacji, małżeństwo nie-sakramentalne od samego początku,
                            mimo iż nie ma żadnych przeszkód do jego zawarcia :D
                            Poszukaj moich innych komentów, bo nie chce mi sie pisac w kółko tego samego.
            • laclos Re: a po co komu ślub kościelny ? 24.06.05, 16:57
              Droga Jędzo, niekoniecznie Wredna: tak zadecydował Kosciół i żyje sobie nie
              jedno poganiątko. Tak żyją sobie dzieci nie tylko zatwardziałych grzeszników, co
              nie chcą wziąć ślubu kościelnego, ale także dzieci samotnych matek porzuconych
              przez partnerów oraz dzieci tych, co wziąć ślubu kościelnego nie mogą, bo
              pozostaja w związkach z innymi kobietami.
              Pozdrawiam
              Kopciuszek
              • komentarz_artykulowany Ślub kościelny nie zawsze jest warunkiem chrztu ! 24.06.05, 17:22
                Nieprawda, że nie można ochrzcić dziecka bez ślubu kościelnego. Moje dzieci są
                tego dowodem. Przy zgłoszeniu do chrztu padło tylko jedno pytanie:
                - Dlaczego (my, rodzice) nie jesteśmy małżeństwem?
                Wystarczyła zwięzła odpowiedż:
                - Nie możemy nim być z przyczyn kanonicznych.
                Odpowiedź ta oznaczała, że chcielibyśmy być małżeństwem, lecz pozostawanie w
                innym, choć tylko formalnym, związku nam to uniemożliwia.
                Koleżanka będąca samotną matką też nie miała żadnych problemów przy chrzcie.
                Problemy mieli tylko znajomi, którzy nie chcieli się pobrać "bo nie".
          • ireo Re: a po co komu ślub kościelny ? 24.06.05, 09:12
            rottweiler1 napisała:

            > a po co wogole chrzcic dzieci? Nie lepiej im pozostawic wybor?

            to pytanie w rodzaju: "a po co w ogole karmic i wychowywac dzieci? Nie lepiej
            im pozostawic wybor?"
            • Gość: kijek [...] IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 24.06.05, 09:37
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Restaurator Re: a po co komu ślub kościelny ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 10:55
              He he he, widocznie Tobie wiara jest potrzebna jak chleb. Wyobraź sobie jednak,
              że istnieją ludzie którzy nie mają chrztu i o dziwo - żyją!!! Za to
              indoktrynacja dzieci już w przedszkolu prowadzona jest w koszmarny sposób (moj
              syn kolorował obrazek ukrzyżowania Chrystusa). A co do pogan - mnie tak nazwał
              ksiądz przy spowiedzi bo stwierdził, że wymyślam własna religię. Bardzo się
              boję bo chyba już nie pójdę do nieba. Tego katolickiego. Dla mnie bowiem
              nieistotne w co kto wierzy - ważne by był dobrym człowiekiem. Trudno mi więć w
              takie kategorie wcisnąć "chrześcijan" w stylu Rydzyka czy innych indywiduuów.
              Chodzenie do kościoła gneralnie w Polsce jest szopką i chodzi się "bo co
              sąsiedzi powiedzą". Nikt nie wie o co w tej całej mszy chodzi. Zauważyłem
              ostatnio trendy wśród młodych ludzi na "życie z Bogiem". Śpiewają i tańcują z
              radością do rytmu piosenek o Jezusie i wogóle jak to jest dobrze byc dzieckiem
              Pana. Przypomina mi to jakąś sektę, bo oni w kościele widzą coś czego tam nie
              ma. Oni chcą go tworzyć, a tak szczerze mówiąc - nie bardzo mogą, bo jak ktoś
              wspomniał nie jest to instytucja demokratyczna. Często kiedy z nimi dyskutuję -
              okazuje się, że nie całkiem się zgadzają z tym co kościół katolicki naucza
              (głównie dotyczy spraw dogmatów wiary albo hehehe - seksu przedmałżeńskiego:-
              )))) ) i nie mogą pojąć czemu niby mają być z tej kościelnej wspólnoty
              wykluczeni, przecież wierzą w Boga itd itp. Mówię im zawsze - że albo się
              zgadzają z wszystkim, albo nie są katolikami. Chodząc na msze podpisują się pod
              tym co ten kościół głosi. Ile jest takich osób w kościele, które nie całkiem
              się zgadzają z tym co kościół katolicki naucza, a jednak chodzi na msze? Na
              pewno wielu z Was.
            • Gość: Bang! Re: Chrzest niemowlat to jak karmienie piersia??? IP: 129.81.192.* 24.06.05, 18:23
              To co napisal "ireo", to - niestety - czystej wody bzdura...
              Chrzest to jednak NIE jest to samo, co jedzenie, lub picie!
              W wielu kosciolach chrzescijanskich (nie w KATOLICKIM
              bedacym moim skromnym zdaniem owego chrzescijanstwa
              wielkim WYPACZENIEM), np. baptystycznych chrzest
              jest udzielany doroslym i swiadomym tego co
              czynia ludziom!!!
              • supaari Chrzest niemowlat to jak edukacja 25.06.05, 00:23
                Nie ma przymusu, ale rodzicom wypada pozwolić w niektórych sprawach decydować
                za dziecko...
          • Gość: tempus Re: a po co komu ślub kościelny ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 12:13
            rottweiler1 napisała:

            > a po co wogole chrzcic dzieci? Nie lepiej im pozostawic wybor?

            Po to, aby można było później głosić, że np. w Polsce jest ponad 90%
            katolików :).
        • shygay Re: a po co komu ślub kościelny ? 24.06.05, 09:37
          Ja tam swojego dziecka chrzcił nie będę ;-)
          • wredna_jedza Re: a po co komu ślub kościelny ? 24.06.05, 10:17
            Ale nie miej potem pretensji, że dziecko nie może iść do Komunii :)
            A znam takich, co tak robią :)
          • Gość: pl Re: a po co komu ślub kościelny ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 13:11
            A to jak zamierzasz mieć dzieci Homiku?
          • pankasztelan Re: a po co komu ślub kościelny ? 24.06.05, 14:21
            shygay napisał:

            > Ja tam swojego dziecka chrzcił nie będę ;-)


            Przedewszystkim miec go nie bedziesz....
        • Gość: misiu369 Re: a po co komu ślub kościelny ? IP: *.wroclaw.mm.pl 24.06.05, 11:46
          > Ale przy innych sakramentach są już problemy - np. przy chrzcie dzieci :D

          Z tego co mi wiadomo, jeśli para żyje bez ślubu kościelnego, bo nie mogli go
          zawrzeć (np. drugie małżeństwo), to z chrztem dzieci nie ma problemu. Jeśli para
          mogłaby wziąść ślub kościelny, ale nie chce, jest trochę trudniej, ale też nikt
          nie zabrania chrztu dziecka.
          • Gość: wredna_jędza Re: a po co komu ślub kościelny ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 14:08
            Teoretycznie nikt nie zabrania, ale wytłumacz to niektórym nadgorliwym w sukience :D
            Czasem mam wrażenie, że niektórzy księża nie grzeszą zbyt dokładną znajomością
            prawa kanonicznego :D A trudno żeby kodeks kanoniczny w całości, znał szary
            obywatel, jeśli chodzi o wiare - "jajeczno-opłatkowy" [czyli pokazujący sie w
            kościele od wielkiego dzwonu].
        • Gość: Bang! Re: A po co komu skostniala struktura K.Kat.? IP: 129.81.192.* 24.06.05, 16:43
          A czy doprawdy "wredna jedzo" katolicyzm wysysa sie
          z mlekiem matki, lub tez przechodzi z pokolenia
          na pokolenie jak "blekitnosc krwi"?
          Zupelnie nie rozumiem dlaczego "grzechy" rodzicow
          maja przeszkadzac w ochrzczeniu dziecka??

          p.S. Znam troche inne koscioly chrzescijanskie
          i coraz bardziej przekonuje sie, ze katolicyzm
          to - faktycznie - WYPACZENIE chrzescijanstwa!!!
          • supaari Za jędzę 25.06.05, 00:57
            Gość portalu: Bang! napisał(a):

            Zupelnie nie rozumiem dlaczego "grzechy" rodzicow
            > maja przeszkadzac w ochrzczeniu dziecka??

            Kto jak kto, ale Ty pewnie przyklaśniesz pomysłowi, żeby każdy w sprawie chrztu
            decydował za siebie? Zatem - jeśli rodzice nie są w stanie zapewnić dziecku
            wychowania w pełni chrześcijańskiego (gorsząc je swoim zachowaniem), to niech
            za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat samo (dziecko!) podejmie decyzję o ew.
            chrzcie. Czyż nie o to Ci chodzi, gdy piszesz o "innych kościołach
            chrześcijańskich"?
            A jeśli rodzice chcą i mogą dziecko wychować w pewnej (np. katolickiej)
            tradycji, to czemu zabraniać im chrztu dziecka? Wszak Maryja z Józefem MAŁEGO
            Jezusa(bez jego zgody!) pozwolili obrzezać (Łk. 2, 21)!
      • zigzaur Chyba urwał się niezły biznes 24.06.05, 09:42
        Sądy biskupie uzyskują niezłe dochody z tak zwanego kanonicznego rozwiązywania
        małżeństwa. Teraz w niejednej kurii zapanuje blady strach.

        Jak fajnie brzmi takie ogłoszenie matrymonialne:

        "Dojrzała, rozwiedziona, z możliwością zawarcia ślubu kościelnego, pozna
        pogodnego, majętnego pana na jesień życia. Nie szukam przygód. Poważne oferty ..."
      • Gość: Beny Re: a po co komu ślub kościelny ? IP: *.agns.fr 24.06.05, 09:59
        Jak to po co?
        Albo jestes katolikiem/protestantem/muzumaninem i wierzysz od poczatku do konca
        w kanony swojej wira, albo jestes bracie wyznawca jakies psiej sekty.

        Kluczowym slowem w wiekszosci wyznan religijnych i przynaleznosci do Kosciolow
        tych wyznan jest slowo wiara. Albo wierzysz w 100% albo tylko ci sie wydaje, ze
        jestes wierzacy.

        Negujac obowiazek jednego z sakramentow. negujesz filary swojej wiary.
        • battosai Re: a po co komu ślub kościelny ? 24.06.05, 10:10
          > wyznawca jakies psiej sekty.

          Taki jest ten wasz katolicki szacunek do innych ludzi.
          • wredna_jedza Re: a po co komu ślub kościelny ? 24.06.05, 10:19
            W każdej religii jest to samo :)
            Albo wierzysz w 100%, albo...
            Wiara to nie sklep, z którego można wyjśc w każdej chwili.
            A z niejednej sekty jeszcze gorzej sie wychodzi, niż z kk :D
            • Gość: jacek jasne - 100% wiary i samolotem w WTC ... IP: *.hsd1.ca.comcast.net 24.06.05, 10:43
              ... albo nożem w innowiercę. 100% wiary to bezmyślność - albo z wyboru
              (mniejszość) albo z konieczności (większość tych co zapełaniają kościoły nie
              są w stanie myśleć). Ci nieliczni poszukujący, którzy usiłują połączyć wiarę z
              własnymi przymyśleniami są zaciekle zwalczani, jako że podkopują doktrynę,
              dzięki której instytucja np kk przetrwała.
              Cóż z odpowiedzi na mój post dowiedziałem się, że ślub kościelny jest po to
              aby przystępowac do sakramentów albo dawać 'dobry przykład'. A po co
              przystępowac do sakramentów, też żeby dawać 'dobry przykład' ? Niby czego i
              komu ? W czym taki/a ze ślubem koscielnym jest (w jego/jej mniemaniu) lepszy/a
              od innych ?
              • Gość: wredna_jędza Re: jasne - 100% wiary i samolotem w WTC ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 10:51
                Jeśli rodzice nie mają ślubu kościelnego, to nawet idąc na Msze z dzieckiem, do
                Komunii przystąpić nie mogą. Więc jaki to jest przykład dla tego dziecka? Żaden...
                A "poszukujący" niekoniecznie musi odejśc od wiary, bo utożsamiasz wierzącego z
                Rydzykiem i jego armią Moherowych Beretów, a zaręczam, że to nie to samo :D
              • Gość: xxx Re: jasne - 100% wiary i samolotem w WTC ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 20:30
                Sakrament małżeństwa, podobnie jak wszystkie inne, jest znakiem, przez który
                Chrystus rozlewa swe dobrodziejstwa na przyjmujących go. Nie należy przystępować
                do sakramentów ani ze względu na opinię środowiska, ani dla jakichś innych
                niegodnych celów, ale tylko z miłości do Boga. Żeby zrozumieć to, co napisałem
                trzeba być wierzącym. Ale i Kościół, i sakramenty są tylko dla wierzących.
        • Gość: Bang! Re: a po co komu ślub kościelny ? IP: 129.81.192.* 24.06.05, 16:51
          Jest pewna roznica - panie "Beny" pomiedzy "wiara",
          a "slepa wiara"! Tak samo jak pomiedzy swiadomym
          akceptowaniem pewnej filozofii, a totalnym
          brakiem myslenia, czy - wrecz - zwykla
          glupota!!!
      • pankasztelan Re: a po co komu ślub kościelny ? 24.06.05, 14:13
        Teoretycznie mozna, ale praktycznie gdy powiesz ze jestes w zwiazku
        niesakramentalnym to rozgrzeszenia nie dostaniesz, wiec w sumie bedziesz taka
        czarna owca w Kosciele...
      • hoosier A na co komu Kosciol Katolicki? 24.06.05, 14:56
        Jest szereg wyznan chrzescijanskich przestrzegajacych Prawa Bozego zawartego w
        tak Starym jak i Nowym Testamencie. I tylko takiego prawa!!! A nie stworzonego
        przez grzesznego, smiertelnego czlowieka w postaci katolickiej Tradycji. Kazdy
        czlowiek ma OBOWIAZEK szukania WLASNEJ drogi do Boga. Tragedia wasza, drodzy
        Katolicy jest to, ze chcecie by to ksieza robili za was.
        • supaari Re: A na co komu Kosciol Katolicki? 25.06.05, 00:34
          A w owym "szeregu wyznań chrześcijańskich" jakie zasady obowiązują w sprawie
          nierozerwalności małżeństwa? Bo chyba o to chodzi w tym wątku...
          Nawet jako katolik (być może "drogi") nie chcę, by księża szukali za mnie
          drogi. Kosciół jest wspólnotą! Poszukujemy drogi wspólnie!
        • Gość: mtb Re: A na co komu Kosciol Katolicki? IP: *.as15444.net 25.06.05, 18:15
          To jest doskonale napisane nie potrafiłbym sie lepiej wypowiedziec. Musi dużo
          wody we Wiśle upłynąć aby Polacy tak podchodzili do swojej wiary. Na razie to
          jest po prostu tylko tradycja bardzo silnie zakorzeniona w umysłach ludzkich.
          Oczywiście to zakorzenienie zawdzieczamy własnie Kościołowi katolickiemu i jego
          spiżowym postaciom które są również narodowymi bohaterami.
      • Gość: czytajacybiblie@o2 Do małżeństwa przed Bogiem nie trzeba księdza ani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 18:28
        urzednika s. c.
        małzeństwo przed Stwórcą zaczyna sie gdy oni połączą się (współżycie).
        Dawniej nie było kościołów ani USC.
        Mąż brał kobietę dogadywał sie z rodzicami impreza oglaszająca i współżycie.
        dziś wielu zyje ze sobą i udają że nie są małżeństwem ale przed Bogiem jest
        inaczej.
        pozdrawiam
    • Gość: Justyna Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: 82.160.71.* 24.06.05, 08:25
      PRAWO KANONICZNE PRZEWIDUJE MOŻLIWOŚĆ orzeczenia nieważności związku
      małżeńskiego nie tylko na podstawie kan. 1095. Uwaam, iż należy uświadamiać
      ludziom możliwość uzyskania stwierdzenia nieważności ich małżeństwa zwykle już
      faktycznie nie istniejacego. Osoby te często żyją w związkach
      niesakramentlanych i uzyskanie tzw. rozwodu kościelnego jest dla nich szansa
      powrotu do pełnej wpólnoty z Kosciołem katolickim i prowadzenia zycia
      sakramentalnego.Jednakże często sędziowie kościelni stosują wydawać by się
      mogło zbyt szeroką interpretację kan. 1095. Myślę, że Ojciec Święty Benedykt
      XVI wydanym dokumentem pragnie skonkretyzować wykładnię tegoż kanonu i zapobiec
      dalszym nadinterpretacjom. mgr lic. prawa kanonicznego Justyna W.
      • Gość: ryba Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: *.ae.poznan.pl 24.06.05, 08:29
        Justyna, czy moge dostac jakis namiary na Ciebie? Poszukuje kogos kto doradzi
        mojej drugiej polowie w sprawie uniewaznienia jego pierwszego malzenstwa. Pozdr!
        • Gość: qwerty Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 17:57
          www.prawnikkanonista.republika.pl/
          nie wiem czy pomoze ale zawsze cos a i serwis: www.kosciol.pl ludzie
          czesto o to pytaja i uzyskuja odpowiedzi od prawnika warto poczytac pozdr
    • wredna_jedza No ręce opadają :) 24.06.05, 08:25
      Ta instrukcja jest szczegółowym uregulowaniem, a nie zakazem rozwodów
      kościelnych. Tak to jest, jak za pisanie o sprawach kościoła zabierają sie
      ignoranci :)
      I prace nad nią trwały od 2004 roku, tak więc przypisywanie jej w całości nowemu
      papieżowi jest grubym nieporozumieniem :D
      A gapcio, co pisze o "liście rozwodowym", to może by najpierw popatrzył, co
      cytuje, bo póki co, to zapis ze Starego Testamentu. A Jezus mówił wyraźnie o
      nierozerwalności małżeństwa.
      • trolling4food Re: No ręce opadają :) 24.06.05, 08:53
        wredna_jedza napisała:

        > A gapcio, co pisze o "liście rozwodowym", to może by najpierw popatrzył, co
        > cytuje, bo póki co, to zapis ze Starego Testamentu. A Jezus mówił wyraźnie o
        > nierozerwalności małżeństwa.

        "Odparli Mu: Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?
        Odpowiedział im: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam
        Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: Kto
        oddala swoją żonę - CHYBA W WYPADKU NIERZĄDU - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo."
        • trolling4food Re: No ręce opadają :) 24.06.05, 09:00
          W innym tłumaczeniu:

          "Mówią Mu: - To dlaczego Mojżesz kazał "dać list rozwodowy i rozwieść się"?
          Mówi im: - Mojżesz pozwolił wam rozwodzić się z powodu waszego zatwardziałego
          serca, ale na początku tak nie było. Powiadam wam, że każdy, kto rozwodzi się z
          żoną Z WYJĄTKIEM PRZYPADKU ROZPUSTY, a żeni się z inną, cudzołoży."
          • Gość: Ethebor Re: No ręce opadają :) IP: 130.60.5.* 24.06.05, 13:18
            Czyli wolno oddalic zone ktora stanie sie zawodowa prostytutka (jesli w gre
            wchodzilyby spradyczne zdrady to raczej byloby napisane o cudzolostwie).
            Ciezko by ktos kto juz uprawia nierzad byl przez przerzucenie byl narazony na
            sporadyczne cudzolustowo.
            Eangelia Mateusza pisze to bardziej zrozumiale w innym miejscu (ewangelia Marka
            w ogole nie pisze o nierzadzie).

            Mt 5:32
            32. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu -
            naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się
            cudzołóstwa.
            (BT)




            trolling4food napisał:

            > W innym tłumaczeniu:
            >
            > "Mówią Mu: - To dlaczego Mojżesz kazał "dać list rozwodowy i rozwieść się"?
            > Mówi im: - Mojżesz pozwolił wam rozwodzić się z powodu waszego zatwardziałego
            > serca, ale na początku tak nie było. Powiadam wam, że każdy, kto rozwodzi się z
            > żoną Z WYJĄTKIEM PRZYPADKU ROZPUSTY, a żeni się z inną, cudzołoży."
      • Gość: słowo Re: No ręce opadają :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 09:55
        Zgadzam się. Tylko że Jezus mówi o nierozerwalnosci małożeństwa przez ludzi,
        ale dopuszcza ją w przypadku grzechu (np. niewierności małożeńskiej).
        • Gość: agrest Re: No ręce opadają :) IP: 217.149.242.* 24.06.05, 10:26
          Gość portalu: słowo napisał(a):

          > Zgadzam się. Tylko że Jezus mówi o nierozerwalnosci małożeństwa przez ludzi,
          > ale dopuszcza ją w przypadku grzechu (np. niewierności małożeńskiej).

          Bynjmniej! Tylko wtedy można sie rozejść, jeśli dany związek był nierządem!
      • Gość: Eli Re: No ręce opadają :) - podwójnie IP: *.icpnet.pl 24.06.05, 10:00
        > A gapcio, co pisze o "liście rozwodowym", to może by najpierw popatrzył, co
        > cytuje, bo póki co, to zapis ze Starego Testamentu. A Jezus mówił wyraźnie o
        > nierozerwalności małżeństwa.

        Przykazania też są z "przeStarzałego" Testamentu" - to co? Też nie obowiązują?
        Gratuluję logiki.
        Nie prościej napisać, że rozwody to masoński wynalazek - też fajnie brzmi.
        • wredna_jedza Re: No ręce opadają :) - podwójnie 24.06.05, 10:05
          Dziecko drogie, czy łaskawie przeczytałaś/eś drugie zdanie?
          Jezus nie odrzucił przykazań Starego Testamentu, tylko odrzucił rozwody!
          [na rozwód pozwolił tylko w jednym wypadku - zdrady!].
          Ale łatwiej klepać, a nie myśleć :D
          • Gość: agrest Re: No ręce opadają :) - podwójnie IP: 217.149.242.* 24.06.05, 10:30
            Jędzo! O.Salij pisze, ze ten "nierząd", o którym mówi Jezus, to nie zdrada, ale
            sytuacja, kiedy dany związek sam w sobie był nierządem. Co o tym myślisz? Bo
            zaraz ludzie zaczną traktować zdradę jako furtkę, którą wskazał Jezus, zeby w
            zgodzie z Ewangelią unieważniać małżeństwo 8-0
            • Gość: wredna_jędza Re: No ręce opadają :) - podwójnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 10:46
              Też zalezy, jak potraktujemy "nierząd" :)
              Fakt ewidentnej zdrady też zalicza sie pod tę kategorię.
          • Gość: def Re: No ręce opadają :) - podwójnie IP: 130.60.5.* 24.06.05, 13:32
            Nawet nie zdrady - "cudzolustwa" tylko "nierzadu" prostytucji.

            wredna_jedza napisała:

            > Dziecko drogie, czy łaskawie przeczytałaś/eś drugie zdanie?
            > Jezus nie odrzucił przykazań Starego Testamentu, tylko odrzucił rozwody!
            > [na rozwód pozwolił tylko w jednym wypadku - zdrady!].
            > Ale łatwiej klepać, a nie myśleć :D
    • Gość: rek No to nie brać kościelnych rozwodów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 08:27
      Wstrętna była żona kościelna nie bedzie wtedy takim koszmarem nocnym w białej
      sukni.
      • Gość: ZZ Re: No to nie brać kościelnych rozwodów. IP: *.top.net.pl 24.06.05, 15:30
        Nie brać kościelnych rozwodów?

        Kiedyś we Włoszech rozwody były niedozwolone.

        Sprytni Włosi wymyślili tak zwany "rozwód włoski" czyli zlecenie pozbycia się
        współmałżonka panom z rodu Prizzi czy Corleone.
    • Gość: cr raczej po co te kościelne śluby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 08:31
      Tylko dla dręczenia duszy.
      • pantanal Re: raczej po co te kościelne śluby? 24.06.05, 09:29
        Wiec jak powinno byc? Bierzesz slub niesakramentalny, z gory przewidujac
        rozstanie? Dreczenia duszy nie bedzie, prawda? Przynajmniej u Ciebie.
        • battosai Re: raczej po co te kościelne śluby? 24.06.05, 10:12
          Czy możesz jakoś przybliżyć nam Twój tok rozumowania? Od kiedy to ślub cywilny
          jest zawierany, bo strony z góry przewidują rozstanie?
      • Gość: aannaa Dla kasy. IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 24.06.05, 09:35
        I rozwody też dla kasy.
    • ell.a Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" 24.06.05, 08:41
      trolling4food napisał:

      > "Jeżeli mężczyzna wybierze sobie kobietę i weźmie ją za żonę, lecz z czasem
      > przestanie w niej znajdować upodobanie, ponieważ odkrył w niej coś
      > odpychającego, to ów mężczyzna napisze list rozwodowy, wręczy go kobiecie i
      > odprawi ją ze swego domu."

      "Mojżesz nakazał wam dać list rozwodowy przez wzgląd na zatwardziałość serc
      waszych, lecz nie tak było na początku" (Jezus)
      "Co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela" (Jezus)
      "Kto oddaloną pojmie dopuszcza się wobec niej cudzołóstwa" (Jezus)
      • trolling4food Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" 24.06.05, 08:55
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=25609169&a=25610864
        • ell.a Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" 24.06.05, 10:19
          trolling4food napisał:

          No tak.
          W różnych tłumaczeniach to słowo występuje jako:
          nierząd/wszeteczeństwo/małżeństwo nieważne.
          A dalej, że "kto by oddaloną pojął popełnia wobec niej codzołóstwo".
          Pozdrawiam
    • rottweiler1 Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" 24.06.05, 08:55
      Zawsze mozna zmienic relige... Katolicyzm nie jest jedyna na tym swiecie (i
      cale szczescie). Nie zyjemy chyba w sredniowieczu. Slub koscielny przeciez nie
      ma zadnego znaczenia, jedynie ladna ceremonia i tyle.
      • Gość: Zenon Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: *.chello.pl 24.06.05, 11:14
        I utrafiles w sedno: "jedynie ladna ceremonia i tyle". Dla polskiej,ludycznej i
        obrzedowej formy chrzescijanstwa w wydaniu rzymskim nie tylko sluby ale takze
        msze, chrzciny.....to okazja do uczestniczenia w swoistych ceremoniach o
        charakterze niemalze rozrywkowym, spotkan towarzyskich. Niewiele w tym wiary.
    • Gość: arahat jestem najszczesliwszym czlowiekiem w polsce!! IP: *.aster.pl 24.06.05, 08:58
      nie wierze w boga i mam w nsie wszelkie dyrektywy administratorow sekty
      zydowskiej z aazji srodkowej przywi\leczonej do europy pare setek lat temu!!!
      • ireo Re: jestem najszczesliwszym czlowiekiem w polsce! 24.06.05, 09:14
        gdybys byl rzeczywiscie szczesliwy, to bys tak nie wrzeszczal
      • pantanal Takich szczesliwcow jest znacznie wiecej 24.06.05, 09:31
        tylko czy rzeczywiscie czuja sie tacy szczesliwi?
        • swift073 Re: Takich szczesliwcow jest znacznie wiecej 24.06.05, 10:43
          w Chinach w czasie 'wielkiego skoku' czy wczesniej w latach 30 XX wieku w ZSRR
          byly cale rzesze takich szczesliwcow.Przybywalo ich masowo.Dobrowolnie
          dochodzili do wniosku,ze religia tylko mąci im w glowach, utrudnia zycie i
          wybierali nową swiecka tradycje. Byli naprawde szczesliwi. "Prawda" o tym
          masowym szczesciu wyzwolonych z faszystowskich wiezow religii pisala bardzo
          czesto.
          • Gość: Zenon Re: Takich szczesliwcow jest znacznie wiecej IP: *.chello.pl 24.06.05, 11:16
            Czy doprawdy sadzisz,ze gnostycyzm lub ateizm narodzily sie wraz z narodzinami
            komunizmu?
        • Gość: Bilbo Re: Takich szczesliwcow jest znacznie wiecej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 13:27
          Tylko czemu w tych szczęśliwcach tyle zajadłości i złości?
      • pankasztelan Re: jestem najszczesliwszym czlowiekiem w polsce! 24.06.05, 14:35
        Gość portalu: arahat napisał(a):

        > nie wierze w boga i mam w nsie wszelkie dyrektywy administratorow sekty
        > zydowskiej z aazji srodkowej przywi\leczonej do europy pare setek lat temu!!!


        To po co w ogole zabierasz glos, jak nawet nie masz nic sensownego do
        powiedzienia. Kogo obchodzi ze jestes niewierzacy i co masz w nosie a czego nie
        masz....
      • supaari Bo ignorancja nie boli 24.06.05, 14:53
        Gość portalu: arahat napisał(a):

        > nie wierze w boga i mam w nsie wszelkie dyrektywy administratorow sekty
        > zydowskiej z aazji srodkowej przywi\leczonej do europy pare setek lat temu!!!

        "Azja środkowa"? "Parę setek tal temu"? Gdyby niewiedza bolała, nie byłbyś taki
        szczęśliwy!
    • Gość: Dees Ślub jest piękny IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.05, 09:10
      Dla mnie najpiękniej jest wtedy, gdy po trzydziestu latach od ślubu cywilnego
      kochająca się para "niemłoda" idzie do kościoła w towarzystwie swych dzieci i
      wnuków, by zawrzeć sakrament małżeństwa...
    • Gość: lmw Takiej nierzetelności i gry słów to już dawno... IP: *.safecomp.com 24.06.05, 09:11
      Takiej nierzetelności i gry słów to już dawno nie czytałem w gazecie wybiórczej.
      • Gość: def Re: Takiej nierzetelności i gry słów to już dawno IP: 130.60.5.* 24.06.05, 13:20
        zgadzam sie "uniewaznie" to nie to samo co stwierdzenie niewaznosci, poza tym
        pomylono bezplodnosc z impotencja (nomen omen dla niekonsekwetnych wypocin w
        gazecie)
    • dziennikustaw No nie ! 24.06.05, 09:31
      To skandal ze cos takiego nie powstalo juz wiele lat wczesniej !
      Ale lepiej pozno niz wcale. Moze glupie panienki ktore rozczytuja sie w
      kolorowych pismach zastanowia sie nad rozwodem.
      • Gość: Zenon Re: No nie ! IP: *.chello.pl 24.06.05, 11:17
        Rozwod bedzie zbedny. Z prostego powodu: nie bedzie uprzednio slubu.
    • shygay Konserwa 24.06.05, 09:34
      Niestety papcio Benedykt XVI potwierdza tym sposobem swój konserwatyzm.
      Katolicyzm ewolułuje w stronę Islamu - może niedługo wprowadzą możliwość
      zabijania niewiernych żon?
      • wredna_jedza Re: Konserwa 24.06.05, 10:21
        Włącz myślenie, a nie bełkocz!
        Rozwód z takich powodów, jak wymienione w artykule?
        Nawet w sądzie cywilnym trudno przepchac taki powód rozstania :D
      • Gość: agrest Re: Konserwa IP: 217.149.242.* 24.06.05, 10:33
        Ale co ci do związków katolickich? Boisz się, ze papiez wprowadzi równiez
        nierozwrwalność związków homoseksualnych?
        • Gość: agrest Powyższy był do Shygaya IP: 217.149.242.* 24.06.05, 10:34
        • shygay Re: Konserwa 24.06.05, 10:49
          Chyba nie zabraniasz mi wypowiadania się na ten i inne, niezwiązane z
          homoseksualizmem tematy?
          • Gość: agrest Re: Konserwa IP: 217.149.242.* 24.06.05, 13:26
            Ale czy nie wydaje ci sie dziwna sytuacja, że ktoś nie należy do klubu, a
            jednoczesnie chciałby mieć prawo głosu w sprawach tego klubu?
          • Gość: def Re: Konserwa IP: 130.60.5.* 24.06.05, 13:30
            Zabronoic trudno, internet jest cierpliwy... przyjmnie kazda bzdure... ale
            nalezy grzeszyc choc odrobina kompetencji w temacie na ktory sie zabiera glos.
            Poza przepisaniem kilku obiegowych opinii. A jesli to glos pozytwynie
            homoseksualny, to nie chce slyszec tych niepozytywnych ze strony homoseksulistow.

            Niestety papcio Benedykt XVI potwierdza tym sposobem swój konserwatyzm.
            Katolicyzm ewolułuje w stronę Islamu - może niedługo wprowadzą możliwość
            zabijania niewiernych żon?
          • Gość: agrest Re: Konserwa IP: 217.149.242.* 24.06.05, 13:32
            Ja na przykład uważałabym za bardzo niestosowne namawiać buddystę na pieczone
            udko czy ortodoksyjnego Żyda na kotlet schabowy, podając im wyrafinowane
            argumenty za zjadaniem mięsa. Nie chcą, niech nie jedzą. Co mi do tego. Tak
            samo oczekuję, ze ci, których nie dotyczą czysto wewnętrzne sprawy mojej
            religii, nie będą się tym zajmowali.
      • swift073 Re: Konserwa 24.06.05, 11:03
        a co takiego zlego jest w konserwatyzmie? moze w imie "postepu" juz czas
        odrzucic Dekalog i Biblie? wg przedstawiciela tzw.homikow Dekalog jest taki
        restrykcyjny i skrajnie nienowoczesny. moze czas zastapic przykazanie "Czcij
        ojca swego i matke swoja" w ten sposob ""Czcij ojca swego i kazdego jego
        partnera", lub moze np.""Czcij ojca swego i matke swoja, a gdy przekrocza wiek
        60 lat zapewnij im godną eutanazje".
        Bardzo dobrze,ze Kosciol Katolicki utrzymuje konserwatywny kurs i nie staje
        sie "nowoczesny". Powstal kiedys w Holandii Ruch 8 Maja, ktory mial byc w
        odroznieniu od Kosciola Katolickiego "nowoczesny" i "postepowy". Zalozyciele
        tego Ruchu przewidywali,ze chrzescijanie masowo beda sie do nich przylaczac.Po
        paroletniej dzialanosci Ruch 8 Maja oglosil samorozwiazanie.
        To kolejny dowod na to,ze pewne wartosci sa bowiem zawsze AKTUALNE, bo sa nie
        tylko fundamentem wiary, ale tez i calej naszej zachodniej cywilizacji.
        • shygay Re: Konserwa 24.06.05, 11:11
          Człowieku, opanuj się! Czy ktoś wspomina o unieważnianiu Dekalogu czy jego
          nowelizacji? Ja tylko wyraziłem swój pogląd - chyba mi wolno, nie? A może mój
          nickname powoduje, że nie mam prawa do wypowiedzi? Z Kościołem czuję się bardzo
          lekko związany - tylko statystycznie, więc zwisa mi to co nakazują wiernym ich
          pastuchy. Natomiast nigdy nie zgodzę się, aby konserwatyzm Kościoła miał wpływ
          na politykę państwa i prawo w nim uchwalane.
        • Gość: BoguDuchaWinny Re: Konserwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 11:18
          Ja czczę ojca swego, jak również staram się kochać bliźneigo swego nawet jeśli
          ma "partnera". Zapewniem Cię, że według słów Jezusa - ty również winien im
          jesteś szacunek niezaleznie od tego jakie poglądy wyznają. Z Twoich słów
          wyziera zwykła demagogia. Jak zresztą w dyskusji z takimi ludźmi jak Ty,
          niezaleznie co im powiesz - zawsze jesteś masonem, zwolennikiem eutanazji,
          homofilem, postmodernistyczny etc. Nie przyszło Ci do głowy,
          że "niechrześcijanie" to tez dobrzy ludzie? Nie potrzebny jest dekalog aby
          rozumieć, że nie wolno kogoś bić, zabijać, gwałcić, kraść. Jest jedno
          uniwersalne przykazanie - nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe, które rozwiązuje
          wszelkie dysputy. Nie wszyscy sa zwolennikami eutanazji, ba - myślę że w Polsce
          jest ich niewielu. Ale ty stawiasz wszystkich w jedny szeregu, co świadczy
          niestety o tym, że masz umysł nieco przyciasny by pojąć że świat nei jest
          czarno-biały. Mozna być np homoseksualstą nielubiącym eutanazji? A hetero
          lubiącym? A co z karą śmierci?
          Pozdrawiam wszystkich zdroworozsądkowych ;-)
      • Gość: gość Re: Konserwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 19:30
        W islamie jest możliwość rozwodu, antykoncepcji itp., więc może islam nie jest
        taki zły
    • nagranicy IDZIE NOWE! 24.06.05, 09:35
      Potem przyjdzie czas na rozwody cywilne.
      Jak homoseksualisci chca robic pokojowa demonstracje, to wciska sie nam, ze
      zaraz beda chcieli delegalizacji normalnej rodziny, a tymczasem czeka nas
      autentyczna koscielna dyktatura, ktora w poskiej scenerii z wladza prawicowej
      ekstermy zepchnie nas na mardzines normalnosci.
      • wredna_jedza Re: IDZIE NOWE! 24.06.05, 10:22
        Rozwody cywilne zostaną - o to sie nie martw :D
        W tym momencie - łatwiejszy był mimo wszystko rozwód kościelny, niż cywilny.
        Przeciez powody rozwodu wymienione w artykule zakrawają na smieszność.
        • Gość: ryba Re: IDZIE NOWE! IP: *.ae.poznan.pl 24.06.05, 11:11
          wredna_jezdzo: niestety rozwod cywilny jest latwiejszy niz koscielny. Wiem cos
          o tym, bo moja kolezanka nie dostala uniewaznienia malzenstwa mimo ze ex-maz
          sie nad nia znecal. Teraz on ma nowa rodzine, dzieci, a ona zamknieta droge do
          sakramentow (dodam, do tej pory osoba gleboko wierzaca, i zaangazowana w zycie
          kosciola)
          • Gość: wredna_jędza Re: IDZIE NOWE! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 11:19
            Proponuję przeczytać tekst całego artykułu :) Tam masz wyjasnione, jak
            "kościelnie" można unieważnic małżeństwo, wbrew pozorom jest to proste :D Tylko
            trzeba troszke pomyśleć.
            Znęcanie sie nad żoną nie jest powodem do rozwodu w prawie kościelnym. Trzeba
            było troche popracować szarymi komórkami i wybrać lepszy powód.
            • shygay Re: IDZIE NOWE! 24.06.05, 11:22
              Gość portalu: wredna_jędza napisał(a):

              > Znęcanie sie nad żoną nie jest powodem do rozwodu w prawie kościelnym.

              No tak, perfidia..., niechaj biedne kobieciny niosą swój krzyż.
            • Gość: Bang! Re: IDZIE NOWE? Dla kogo??? IP: 129.81.192.* 24.06.05, 17:05
              Wyjatkowo "wredna jedza" napisala "Znecanie sie nad zona
              nie jest powodem do rozwodu w prawie koscielnym"...
              Czy moze wiec lepiej zabic takiego meza, a "ojczenaszek"
              rogrzeszy biedna kobiecine i jeszcze poblogoslawi?

              P.S. Powtarzam raz jeszcze to co juz wczesniej napisalem
              na tym forum - uwazam, iz katolicyzm to najwieksze
              WYPACZENIE chrzescijanstwa!!!
        • Gość: Zenon Re: IDZIE NOWE! IP: *.chello.pl 24.06.05, 11:19
          Bredzisz kochanienka.
          • Gość: wredna_jędza Re: IDZIE NOWE! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 11:24
            Przeczytaj początek artykułu :)))))
            Bo póki co to ty bredzisz.
            To o odmowie współżycia - dla sądu kościelnego - można podciągnąc i unieważnić,
            a dla sądu cywilnego - nawet nie jest brane "na powaznie" :D
            Akurat coś o tym wiem, dziecino :P Przypadek pt. "odmowa posiadania potomstwa"
            przeszedł bez większych problemów :P
    • Gość: arni Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 09:38
      Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list
      rozwodowy. 32 A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę poza wypadkiem
      nierządu naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza
      się cudzołóstwa.
      Mt 5, 31-32
    • Gość: arek Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: *.cpa.spo.dk 24.06.05, 10:02
      Przeczytaj również: Mt 19, 3-9
    • battosai Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" 24.06.05, 10:04
      "Dlatego Kościół zamierza walczyć z kancelariami prawa kanonicznego. - Trzeba
      je wyrugować. Pomoc w pisaniu pism i kierowaniu małżonków do sądów biskupich
      powinny przejąć poradnictwa rodzinne przy parafiach - mówi ks. dr Antoni Żurek
      z Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie."

      Hehe. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę. Chyba co niektórych
      strasznie boli, że na sprawach kościelnych może i laikat sobie pozarabiać.

      Zastanawiam się, jak klechy wyobrażają sobie wyrugowanie tych kancelarii. Wyślą
      na nich Młodzież Weszpolską? Bo z tego, co wiem, mamy swobodę działalności
      gospodarczej...?

      A co do B16 - a niech sobie ogranicza rozwody, tylko przyspieszy koniec tej
      przegniłej instytucji.
    • Gość: Justyna Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: 198.155.189.* 24.06.05, 10:25
      Dzisiaj udaje sie do Sadu Metroplitalnego z pozwem, ktory napisalam sama, aby
      uniewaznic swoje malzenstwo. Nie rozumiem dlaczego Kosciol stwarza tak ogromne
      problemy. Moje malzenstwo nie bylo malzenstwem bo maz oklamywal mnie w kazdej
      dziedzinie zycia poczawszy od dorobienia sobie w tajemnicy przede mna kluczyka
      do skrzynki na listy (aby wybierac swoja poczte), poprzez zdrady, skonczywszy
      na wychodzeniu codziennie rano do pracy, ktora stracil kilka miesiecy
      wczesniej. Jak mialam zyc z kims takim. Jestem wierzaca i chce zyz zgodnie z
      moja wiara. Mam prawo.
      • Gość: charlie [...] IP: 213.17.170.* 24.06.05, 10:48
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: gp Ślub jest cudowny IP: 213.172.178.* 24.06.05, 10:38
      Ślub jest cudownym przeżyciem. A niektórzy zapominają że tą przysięgę składa
      sie partnerowi nie przed księdzem który tak naprawde jest tyko świadkiem, ale
      przed Bogiem. I padają tam słowa o wierności do aż do śmierci. Wobec powyższego
      dalsze postępowanie to kwestia czystości sumienia człowieka. Szczerze mi żal
      osób które tą przysięgę prze Bogiem traktują jako zwykłą umowę którą potem
      można rozwiązać. Jeśli tak sie uważa to nie powinno sie przystępować do
      sakramentu małżeństwa - zawsze można sobie spisać "papierek" w urzędzie stanu
      cywilnego.
      Nie rozumiem dlaczego ludzie zwalają na Kościół i jego konserwatyzm wynik
      swojego wygodnictwa. Kościół to nie element popkultury czy showbiznesu który ma
      mieć na uwadze wyniki popularności. Jeśli jest ktoś osobą wierzącą to przyjmuje
      zasady wiary, a jeśli nie chce to nikt nikogo do tego nie zmusza. Śmieszy mnie
      postawa: Panie Boże wierzę w Ciebie ale tutaj mam listę warunków: nie bede
      chodził do kościoła bo ci księża to tacy a tacy, rozwiodę sie bo mi tak na
      rękę.... itp. A może tak czas żeby spojrzeć w siebie i ocenić własne
      postępowanie?...
      • Gość: nika Re: Ślub jest cudowny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 16:30
        w pełni się z Tobą zgadzam jest tylko jeden problem. Co jeśli druga strona ma do
        tego trochę inny stosunek ? Mam resztę zycia , a nie mam jeszcze 30 lat, spędzić
        na umartwianiu się ,bo mój były mąż nie uprzedził mnie , że jest alkoholikiem i
        psychopatą ? Ja byłam w porządku i co teraz mam być za to potępiona? Niestety
        nie potrafię tego zrozumieć...
    • Gość: gość Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.06.05, 11:06
      Ci co mają kasęto i rozwód w kościele kupią , tak było jest i będzie.
      Nieprawdaż?
    • piotr7777 Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" 24.06.05, 11:12
      trolling4food napisał:

      > "Jeżeli mężczyzna wybierze sobie kobietę i weźmie ją za żonę, lecz z czasem
      > przestanie w niej znajdować upodobanie, ponieważ odkrył w niej coś
      > odpychającego, to ów mężczyzna napisze list rozwodowy, wręczy go kobiecie i
      > odprawi ją ze swego domu."
      Rzeczywiście, był taki przepis w Prawie Mojżeszowym, jednak sprzeczny z wolą
      Boga - Mojżesz przekazując Izraelitom to co usłyszał od Boga dodał ten przepis
      od siebie "przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych" jak stwierdził Jezus.
    • aditer Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" 24.06.05, 11:18
      A kogo to obchodzi, i tak ślub kościelny bierze się dla rodziny, żeby nie marudziła.
      • shygay Re: Papież sprzeciwia się "kościelnym rozwodom" 24.06.05, 11:21
        Dodałbym jeszcze sąsiadów..., niech patrzą z zazdrością, a co!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka