facet123
07.09.05, 11:28
Dyskusje z Echo toczą się na różnych wątkach i często odchodzą od ich
przewodnich tematów w kierunku filozoficzno-religijnych dywagacji. Dlatego
założyłem osobny wątek aby zadać Echo kilka nurtujących mnie pytań. Liczę na
obszerne odpowiedzi, bo mało jest tak głęboko wierzących, a przy tym zdolnych
do sensownego wysławiania się ludzi na tym forum jak Echo. Moje pytania:
1. Czy uważasz, że państwo wyznaniowe jest lepszym sposobem organizacji
narodu niż państwo neutralne światopoglądowo? A może wolisz jeszcze jakiś
inny model? Dlaczego?
2. Czy naprawdę wierzysz, że światopogląd ostatecznie definiuje to czy ktoś
zostanie zbrodniarzem, czy dobrym, uczciwym człowiekiem?
3. Zauważyłem, że w swoich wypowiedziach bardzo mocno bronisz katolicyzmu,
nie jako religii chrześcijańskiej, ale jako wytworu ludzkiego. Bezkrytycznie
wyznajesz takie pomysły kościoła jak chrzest dzieci, idea czyścca, pojęcie
niepokalanego poczęcia, spowiedź święta, katechizm KK, sakramenty, celibat
kapłanów. Z pewnością zdajesz sobie sprawę, że pojęcia te zostały stworzone
przez kościół (papieże, biskupi) na długo po smierci Jezusa. Tym samym są to
pojęcia wymyslone przez omylnych ludzi i w żaden sposób nie można ich
porównywać do natchnionych prawd pochodzących z biblii (w biblii zresztą nie
ma o nich mowy). Dlaczego w takim razie wykazujesz taką samą zajadłość w
obronie wymysłów omylnych i często błądzących ludzi co w obronie świętości
biblii?
4. Jakie jest twoje zdanie w kwestii relatywizmu moralnego kościoła. Wierzący
potępiają relatywizm moralny jako sprzeczny z ostateczną i niezmienną
moralnością daną od boga. Tym czasem kościół wielokrotnie zmieniał pojęcie
morlaności. Np. kiedyś księża utwierdzali rycerzy w tym, że mordowanie
niewiernych to nie grzech. Handel odpustami był sposobem na zmazanie
grzechów. Przykładów jest wiele. Chodzi mi o to, że skoro kościół kiedyś
zmieniał pojęcie dobra i zła, to nie wiadomo, czy nie zrobi teko w
przyszłości, a w takim razie gdzie jest tutaj trwałość i niezmienność boskiej
moralności.
5. Dlaczego twoje zdanie o kościele jest absolutnie bezkrytyczne? Wielu
katolików potrafi powiedzieć, że to i to kościół zrobił źle. Że wtedy a wtedy
zbłądził pod wodzą złego człowieka. Nie negują w ten sposób swojej wiary.
Poprostu dostrzegają pewne pomyłki, a mylić się jest rzeczą ludzką. Nawet
głowy kościoła przyznają się do niektórych pomyłek. Natomiast w twoich
wypowiedziach nie zauważyłem ŻADNEJ krytyki poczynań kościoła. Nawet w
sprawach tak przesądzonych jak inkwizycja, wyprawy krzyżowe i konkwista
twardo stwierdzasz że inkwizycja i tak głównie likwidowała jednostki
aspołeczne, a wyprawy krzyżowe były naturalnym zagraniem politycznym. (Nie
wspominam tutaj o paleniu czarownic, bo zgadzam się, że nie kościół katolicki
był temu winien, ale właśnie puszczony samopas lud wierzący w zabobony.).
Taki brak krytycyzmu obniża twoją wiarygodność jako dyskutanta.