Dodaj do ulubionych

Klnie jak Polak

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 20:36
Edyta Gietka

Klnie jak Polak

1/3 kobiet i niemal wszyscy mężczyźni przyznają się
do używania wulgaryzmów



Gdy pewien palacz opisywał wybuch kotła, nie umiał wyrazić mocniej powagi
sytuacji niż zdaniem "Ale, k..., pierd...ło". Mechanicy najczęściej mówią do
siebie "Podaj, k..., dziesiątkę". - A jak ma powiedzieć facet do faceta? Czy
mam prosić, "Podaj zaprawę, złotko"? - pyta pan Józek z ekipy budowlanej na
Ursynowie.
Czy dziś słowo k... jeszcze bulwersuje? Neutralne, jak przecinek, nie ma w
sobie ani ekspresji, ani obrazy, ale żadnym innym słowem nie można tyle
wyrazić w kraju nad Wisłą. Dlaczego tak przypadło nam do gustu?
- Słowa dosadne zwykle są szczególnie wyraziste brzmieniowo - tłumaczy prof.
Walery Pisarek z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Nie przypadkiem karierę
robią te z dźwięcznym "r" w środku. W językach obcych również, np. włoskie
porto, hiszpańskie caramba.
- Jeszcze niedawno posługiwali się nim ludzie mało wyrobieni językowo, po to,
by nie robić angielskiego "yyy" między słowami, by one jakoś się wiązały -
dodaje prof. Edward Balcerzan z Wydziału Filologii Polskiej UAM. -
Pojawiające się luki wypełniali wyrazem im najbliższym. Kiedyś był to
lumpenproletariat.
A dziś? Intelektualiści, artyści, urzędnicy i biznesmeni bluzgają leksyką
rodem z rynsztoka prawie bez umiaru. Czy siarczyste słowo na "k" daje upust
emocjom? W coraz trudniejszych warunkach życia codziennego zapewnia higienę
psychiczną, obniża ciśnienie, interpretują psychologowie. Ponoć rozładowuje
agresję. Jedno jest pewne: powiedzenie "Klnie jak szewc" można między bajki
włożyć. Badania CBOS z sierpnia 2001 r. potwierdziły, że klnie się wszędzie:
na ulicy (88% badanych), w środkach komunikacji (61%), w miejscach rozrywki
(49%), w pracy (55%). Jedna trzecia kobiet i niemal wszyscy mężczyźni
przyznają się do używania "zamienników".
- Dziś dziewczątka z renomowanych ogólniaków o twarzyczkach królewny Śnieżki
bluzgają jak lump, a nie my, starzy rzemieślnicy - irytuje się stołeczny
szewc.
- Niech pani posłucha górników. Ci biją rekordy.
Sztygar proszący o anonimowość przyznaje, że "to" samo człowiekowi ciśnie się
na usta. W pracy na dole najbardziej pomagają polskie "k...", śląskie
przerywniki w rodzaju "chachary" i "pierońskie gizdy" są przy nich "ino
muzyko": - Jak chca przekląć, to mówia szpetni, czyli po polskiemu -
wyjaśnia. Film "Kawaleria powietrzna" pokazał jeszcze mocniej "zaprawiony"
slang żołnierski. Ale tu brutalność jest próbą dla cieniasów.
Wszyscy logicznie tłumaczą się z dosadnej stylistyki. "K..." po prostu
pomaga. Chyba najbardziej tym, którzy klepią biedę w nowych czasach. W
osiedlach popegeerowskich na rząd leci tego najwięcej.
- Sfrustrowane społeczeństwo daje w ten sposób upust bezradności - tłumaczy
prof. Balcerzan.
- Klną ci, którzy mają pretensje do świata. Czasem ekspresja wściekłości jest
jedynym sposobem na ukaranie rzeczywistości, protestem. Dziś bezrobocie
rozszerza zjawisko bluzgu. - Gdyby "k..." nie pełniło swojej funkcji, ludzie
by tego nie robili - dodaje prof. Pisarek. - Chłopcy nie lubią uchodzić
za "ciuli", dziewczęta chcą być dobrymi "kumpelami", a innych chłosta się,
gdy wchodzą w drogę.
Prof. Jan Miodek przytacza anegdotkę ze swojej wycieczki do Paryża. Grupkę
turystów usłyszał Murzynek i zawołał ze spontaniczną radością: "Pologne,
k...!". Ten wyraz awansował do rangi naszej wizytówki w Europie.

Liryka w wersji hard

- Opozycja między wyrazem ładnym a tym z nizin jest naturalną potrzebą
kultury - wyjaśnia
prof. Balcerzan. - Zawsze istniał dualizm: góra-dół, anioł-diabeł.
Artyści lubią epatować obscenami, bo dosłowność mówi więcej niż komentarz do
niej. W kontestującej literaturze politycznych odwilży prowokacja podniecała.
Ale poezja lat 90. pokazała, że styl wulgarny może być świntuszeniem.
Kino też "rzuca mięsem", ile wlezie. W latach 80. jeszcze starannie
zastępowano najbardziej lubiane przez Anglosasów "fuck" sympatycznym "kurczę
blade". Teraz lektorzy nawet się nie zająkną. Ta stylistyka jest już znakiem
firmowym niektórych twórców rodzimych. Mistrzem stał się Władysław
Pasikowski. Wypowiedzi jego twardzieli, wojskowych, ubeków w rodzaju "Co ty,
k..., wiesz o zabijaniu", wprowadziły do swojego słownika jako kultowe
osiedlowe podwórka. Prawdziwe, pociągające zwroty Bogusława Lindy stały się
synonimem męskiego spojrzenia na świat. Gdyby dawnym sposobem wykropkowywać
je z filmu, fabuła skróciłaby się o co najmniej jedną trzecią. Te najbardziej
pikantne zajawiają filmy, bo to gwarancja, że widz je obejrzy.
Publiczna nobilitacja bluzgów do rangi artystycznej oderwała je od sfery
tabu, usprawiedliwiła i usankcjonowała. Drętwotę języka
najdosadniej "ośmieszyła" Agnieszka Chylińska, gdy odbierając Fryderyka '96,
wykrzyczała "Fuck off, nauczyciele!". Uczniowie aż zacierali ręce, że
wreszcie ze sceny poleciało to, co piszą w szkolnych ubikacjach.
- Bronię słów ordynarnych, jeśli są poskromione w dowcipie, który ciągle
towarzyszy kulturze - tłumaczy prof. Balcerzan. - Ale z dobrodziejstwami
demokracji wynurzyło się trochę brudu, nastąpiła promocja chamstwa. W
systemach represyjnych były gusta lepsze i gorsze, i była hierarchia. Dziś
kultura jest dla wszystkich, więc decyduje odbiorca. Coraz bardziej
krzykliwy. Nie jestem purystą, ale to bolesne, zwłaszcza w liryce.
Teksty młodzieżowych subkultur liryką nie są na pewno. "Rozp... wam domostwa,
rozj..., co się da", rapuje Liroy. Kapela Nagły Atak Spawacza grozi mu: "Za
te profanacje, które odp..., spotka cię solidna, k..., kara". Jakże łagodnie
brzmią przy tym słowotoku nieszkodliwe hipisowanie i polski rock lat 80.
Nawet jeśli po zniesieniu cenzury mocne formy zaczęły mościć się w muzyce, a
Kazikowi czasem się wypsnęło "Coście, skur..., uczynili z tą krainą?", były
bardziej środkiem niż celem.
Wystarczyło parę lat, by antykomunistyczne przesłania lidera grupy Kult stały
się dla nastolatków pojęciem abstrakcyjnym. Koncerny fonograficzne zaczęły
najlepiej zarabiać na podstawówkach, lansując hip-hop i rap przeniesione do
nas prosto z nowojorskiego Bronksu. Z sukcesem. Kreowany na ubogiego
chłopaczynę z kieleckiej ulicy Liroy, jako symbol muzyki pokoleniowej,
sprowokował prawdziwy bum na prymitywizm. - Mój slang jest taki jak
środowiska, z którym się identyfikuję, jestem wolny - tłumaczy mi Wiesiek,
raper. Ale od czego? Nie bardzo wie. - Klną dla efektu, wulgarni i zaczepni
wydali się sobie groźni - mówi prof. Halina Zgółkowa z Uniwersytetu Adama
Mickiewicza. Ale hiphopowcy mają swoje zdanie. - W blokowisku, gdzie
dorastałem, przekleństwa są codziennością - tłumaczy Pihu, autor hiphopowych
tekstów.
- A na podwórku też nie mówię poezją. Piszę wulgarnie, ale to nie jest
fałszywa ordynarność. Mówię o tym, co NAS spotyka w życiu, NASZYM językiem.
Nie ubolewam z tego powodu i nie zamierzam nikogo nawracać.
- Brzydkie słowa są jak brzydkie krajobrazy - mówi starszy o pokolenie od
hiphopowców Krzysztof Skiba, wokalista zespołu Big Cyc.
- Obrażać się na nie nie ma co. Ale kiedyś atakowały, były rodzajem
wykrzyknika. Przeszkadza mi natomiast, że dziś są przecinkiem. Robienie z
nich tematu piosenek nikogo nie podnieci. A młodsi koledzy? Bunt to
nieodłączny element młodości. Przejdzie im z wiekiem. Oczekiwałbym może od
nich więcej poezji i świeżości w bluzgach.

Ekspresja usprawiedliwiona?

Choć bluzgi nie są dziś zjawiskiem marginesu, i tak o poczciwym panu Zdzichu
z budowy powie się, że cham, o artyście, że ma wyobraźnię, o inteligencie, że
nazywa rzeczy po imieniu. O języku Kazimierza Kutza, Tomasza Lisa czy
Kazimierza Dejmka, którzy dosadną stylistyką pomagają sobie i pracownikom na
planie, chodzą legendy. Swego czasu media obiegł monolog Lisa, którym
wytłumaczył realizatorom "Faktów" w TVN, co to jest amerykańska precyzja
CNN: "Gdzie jest, k..., napisane, czy to jest drog
Obserwuj wątek
    • dlaczego_nie_lubie Re: Klnie jak Polak 05.09.02, 00:10
      moglbys to strescic mistrzu?
      bo mis ie kurwa tyle czytac nie chce.....
      • dlaczego_nie_lubie Re: Klnie jak Polak 05.09.02, 00:12
        beside..tu sa ograniczenia na szczescie
        w pol zdania sie skonczylo!!!
    • Gość: jankowal Re: Klnie jak Polak IP: 2.2.STABLE* / 192.168.9.* 05.09.02, 19:35
      a to co - lekcja wychowawcza czy kazanie ???
      • Gość: Heinz Re: Klnie jak Polak IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.02, 22:28
        Polskie przeklenstwa nie maja sobie rowych na swiecie.
        Niemcy moga sie pod tym wsgledem skryc.Niektorzy uzywaja nawet "kurwa macz"
        • Gość: Vika Re: Klnie jak Polak IP: *.ewave.at 05.09.02, 23:58
          Gość portalu: Heinz napisał(a):

          > Polskie przeklenstwa nie maja sobie rowych na swiecie.
          > Niemcy moga sie pod tym wsgledem skryc.Niektorzy uzywaja nawet "kurwa macz"
          To nareszcie ,kurwa mac,sie czegos od nas,kurwa,nauczyli,gnoje pieprzone...
          • Gość: Renka Re: Klnie jak Polak IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 06.09.02, 03:13
            Nie znosze wulgarnego jezyka.To tak jak sluchac zepsutego radia.
            • jadro Re: Klnie jak Polak 06.09.02, 06:28
              i dlatego spedzasz godziny czytajac Forum Polonia gdzie tego jest pelno?

              do pierogow babo
              • Gość: Renka Re:jadro IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 07.09.02, 00:49
                Spedzam na forum nie wiecej jak godzine dziennie, a to, ze sie zapomne
                wylogowac, to tylko wam statystyke podnosi i sie cieszcie, bo premia bedzie.
              • Gość: Renka Re:jadro IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 07.09.02, 00:50
                Spedzam na forum nie wiecej jak godzine dziennie, a to, ze sie zapomne
                wylogowac, to tylko wam statystyke podnosi i sie cieszcie, bo premia bedzie.
                • Gość: Renka Re:i jeszcze do tego.. IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 07.09.02, 00:52
                  macie takich webmasterow, ze wypowiedzi sie dubluja bezkarnie, co zwieksza
                  statystyke rowniez :)
                • Gość: Renka Re:i jeszcze do tego.. IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 07.09.02, 00:52
                  macie takich webmasterow, ze wypowiedzi sie dubluja bezkarnie, co zwieksza
                  statystyke rowniez :)
              • wjadro Do jadro 08.09.02, 20:39
                Panie jadro, pan to taki glupio-madry

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka