Dodaj do ulubionych

liniowy czy progresywny?

03.10.05, 14:41
Sprawa wyboru sposobu naliczania podatków (liniowy czy progresywny), tak
naprawdę sprowadza się do znalezienia racjonalnych argumentów, mogących
udowodnić obiektywność danego systemu podatkowego a więc takich, które byłyby
do zaakceptowania przez tych, którzy mają niskie dochody, jak i przez,
osiągających dochody wysokie. Faktem jest, ze podatki to konkretne pieniądze,
wrzucane do wspólnej kasy, z której później czerpią wszyscy. Okazuje się, że
zwolennicy podatku liniowego (ci, którzy maja wysokie dochody), do wspólnej
kasy wkładają a niczego z niej nie otrzymują. Biorą oni jednak pod uwagę tylko
bieżące wydatki a i te chyba są przez nich niedostrzegane. Ci, którzy prowadzą
biznes lub wykonują wysokopłatne zawody, tych warunków, w jakich działają, nie
stworzyli sami. Korzystają z wiedzy i doświadczenia pokoleń…temu chyba nikt
nie zaprzeczy? Faktem jest także to, ze bezrobocie jest i będzie, ponieważ
jest ono w dużej mierze konsekwencją wprowadzania nowych technologii.
Oczywiście może rozwijać się i rozwija, sfera usług, ale nie jest ona w stanie
wchłonąć, wszystkich poszukujących pracy. Tak więc za normalną trzeba uznać
sytuację, gdzie część osób będzie pozostawała bez pracy a pracujący, w tym
okresie będą musieli, umożliwić im przetrwanie i tylko to, a nie życie w
luksusach. Na temat sprawiedliwego systemu podatkowego przytoczyć można myśl,
nie nową, ale prawdziwą…punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Trzeba więc
znaleźć taki argument, który będzie niepodważalny, przez obie strony: bogatych
i biednych. Przypomniały mi się początki ubezpieczeń. Transport towarów,
związany był z ryzykiem, które musieli podjąć wszyscy: ci, których udział w
danej wyprawie, był znaczny a także ci, którzy przewozili niewiele.
Wprowadzono rozwiązanie, nazwane AWARIĄ WSPÓLNĄ. Gwarantowała ona,
proporcjonalny do wkładu, udział w pozostałym majątku, z uwzględnieniem strat.
Np. jeżeli przewożono 1000 ton towarów, z czego: A przewoził - 100, B – 300,
C – 600 i w trakcie wyprawy, utracono 200 ton ładunku, to rozliczenie tego,
co zostało dokonywane było w następujący sposób:

Ładunek: udział % podział pozostałej części: strata:

A – 100 10 80 20
B - 300 30 240 60
C - 600 60 480 120

Tak więc, po uwzględnieniu straty, udział procentowy kupców: A, B i C, w
pozostałej części ładunku, był taki sam, jak w momencie, w którym zaczynali
wyprawę, jednak poniesione przez nich straty najbardziej obciążały tego, który
miał najwięcej. Działo się tak z dwóch, prostych powodów:
1. każdy musi ponieść ryzyko, jeżeli nie da się go uniknąć,
2. ludzie z zasobnymi portfelami, nie byliby w stanie SAMI stworzyć systemu,
ponieważ opiera się on na tych, którzy przewożą niewielkie ładunki…tych jest
po prostu więcej.

I to jest argument decydujący, również w systemie podatkowym, przynajmniej
powinien takim być. Wszyscy podejmujemy obowiązek i ryzyko utrzymania Państwa,
jako całości, również z przyjętym systemem podatkowym. Nie byłoby to możliwe
bez „drobnych ciułaczy” którzy ponoszą główny ciężar jego utrzymania, z tego
powodu, ze jest ich więcej. Dążę do tego, żeby obciążenie podatkami, w
większym stopniu dotyczyło bogatych niż biednych bo bez tych drugich ani
system podatkowy ani Państwo, nie mogłyby istnieć. Ono chroni m.in. własność,
czyli interesy bogatych. Wystarczy wyobrazić sobie jednostkę, która się
wzbogaciła i której nie chroni prawo…..jak długo ta jednostka utrzymałaby
swoje bogactwo wśród rzeszy biedoty? Tak więc zdecydowanie progresywny, jeżeli
nie chcemy pogłębić biedy ludzi, już biednych.
Obserwuj wątek
    • Gość: pemat liniowy IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 14:49
      kraju_barwny napisała
      "...A – 100 10 80 20
      B - 300 30 240 60
      C - 600 60 480 120
      Tak więc, po uwzględnieniu straty, udział procentowy kupców: A, B i C, w
      pozostałej części ładunku, był taki sam,"

      To akurat jest argument za podatkiem liniowym czego tobie i sobie zyczę.
      • Gość: kraju_barwny Re: liniowy IP: *.toya.net.pl 03.10.05, 14:58
        Udział to nie to samo, co % od podstawy opodatkowania
      • Gość: kraju_barwny Re: liniowy IP: *.toya.net.pl 03.10.05, 15:02
        kurcze, masz rację...dzięki. :)
      • kraju_barwny Re: liniowy 08.10.05, 18:33
        Mam refleks szachisty, ale....
        Ta sytuacja na którą zwróciłeś uwagę, tylko pozornie świadczy na korzyść podatku
        liniowego. Żeby się dzielić trzeba mieć nadwyżkę. Kupcy ją posiadali i
        zainwestowali w towar spodziewając się korzyści. Odnosząc to do podatku
        liniowego, podatnik musiałby miec nadwyżkę ponad minimum socjalne zapewniające
        mu warunki przetrwania. Takich warunków nie zapewnia żadna z propozycji.
        Sytuacji biednego, nie zmieni fakt, że zabiorą więcej bogatemu, oczywiście przy
        braku nadziei, że środki te zostaną przeznaczone na walkę z bezrobociem, na
        przykład. I tylko dlatego podatek liniowy można uznać za bardziej sensowny od
        progresywnego.
    • micra Re: liniowy czy progresywny? 09.10.05, 15:36
      Twój przykład to klasyczny strzał w stopy - Twój przykład odnosi się do podatku
      liniowego.

      Żeby coś dzielić to trzeba coś mieć, ale żeby coś dzielić, to trzeba być również
      posiadaczem tego, co się dzieli - nie można dzielić czyjegoś majątku, bo Tobie
      wydaje się to "społecznie sprawiedliwe".

      Po co wdawać się w dyskusje o towarze sprzed iluś tam wieków.

      Szkolnictwo.
      Michał pochodzi z bogatej rodziny, stać ich na korepetycje dla syna - syn idzie
      na "bezpłatne" studia dzienne - medyczne - zostaje lekarzem. Nie zamierza tu
      pracować więc wyjeżdża za granicę i tam zarabia pieniądze.

      Kasia pochodzi z biednej rodziny, której nie stać na korepetycje dla córki,
      tudzież korepetycje nie są potrzebne, ale córka musi studiować na studiach
      wieczorowych - płatnych - studiuje pedagogikę. Po szkole Kasia zaczyna uczyć
      dzieci upośledzone umysłowo - zostaje w kraju.

      Andrzeja natura nie obdarzyła chęcią do nauki, rodzice też nie mają za dużo
      pieniędzy. Jako dorosły mężczyzna kończy zawodówkę, służba w wojsku i decyduje
      się na wyjazd za granicę - tam jako blacharz zarabia niezłą kasę.

      Brat Andrzeja - Piotrek też nie jest orłem. Udaje mu się skończyć zaocznie
      liceum, ale nie ma pracy, bo nic specjalnego nie umie. Jest na utrzymaniu rodziców.

      Pytanie: Co łączy tą czwórkę osób?
      Odpowiedź: Łączy ich wiele:
      - życie w państwie solidarności społecznej;
      - każde z nich ma prawo do bezpłatnej nauki;
      - rodzice każdego z nich dotują budżet - w zakresie zawodówek, ale i drogich
      studiów wyższych, w tym medycyny oraz studiów inżynierskich.

      Bieda jest takim samym stanem jak bogactwo. Bogaci nie są winni biedy innych
      ludzi. Każdy ma prawo do dysponowania własnym majątkiem. Jeżeli ktoś chce pomóc
      innym, niech pomaga, ale niech nie wyciąga ręki po pieniądze innych osób.

      Dlaczego oprócz darmowego szkolnictwa, leczenia nie zażądać darmowych ubrań?
      Przecież to też tak samo ważne dla ludzi jak szkolnictwo i leczenie. A może
      darmowe jedzenie? Przecież to logiczne - by ludzie mogli żyć muszą jeść. A
      mieszkania? Przecież w naszym klimacie nie można żyć pod gołym niebem przez cały
      rok?

      Dlaczego nie wystąpić z takimi postulatami, by każdemu, kogo nie stać Państwo
      gwarantowało komplet opieki? Każdy, kto nie ma odpowiednich dochodów niech ma
      wszystkie potrzebne do życia "komponenty".

      Każdy żyjący w kraju obywatel powinien płacić takie same podatki - nie liniowe,
      nie progresywne - takie same - budżet n mld podzielony na ileś tam milionów
      zdrowych, zdolnych do pracy głów. Państwo powinno zapewniać tylko minimum -
      niech ludzie zaczną troszczyć się o siebie. Żadnego VATu, ceł, akcyz - niech
      każdy decyduje o tym, na co przeznaczy pieniądze. .
      • Gość: kraju_barwny Re: liniowy czy progresywny? IP: *.toya.net.pl 09.10.05, 21:19
        Państwo powinno zapewniać tylko minimum -
        > niech ludzie zaczną troszczyć się o siebie.

        A zapewnia je? Szczególnie tym, którzy chcą pracować a z przyczyn: likwidacja
        zakładu, reorganizacja, wiek, tej pracy znależć nie mogą. Jakie masz dla nich
        propozycje?
        A przytoczony przykład o awarii wspólnej, oprócz tego, że zakłada fakt
        posiadania, jest, jak sama określiłaś, archaiczny. Od tamtej pory podatki
        ewoluowały i obecnie, w większym stopniu obciążają osoby majętne niż ubogie.
    • river.of.deceit Re: liniowy czy progresywny? 09.10.05, 18:07
      POGLOWNY !!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka