babaqba
25.10.05, 19:48
Jestem sobie drobnym przedsiębiorcą (to taki plankton kapitalistyczny), utrzymuję siebie i rodzinę,
płacę słone podatki ...i jestem najbardziej tępioną i poszkodowaną mróweczką w tym państwie. Nad
rodzinką pijaka z przeciwka z troską pochyla się opieka społeczna, niepiśmiennego chłopa dobrotliwe
państwo nie obciąża rachunkami, podatkami, PITami. I tylko ja (i Wy także :) muszę odwalać
papierkową robotę za biurwy z ZUSu, za rekietierów z US, za kogo tam jeszcze. A oni sobie mnie
wzywają, karzą czekać na korytarzu, wypisać papierki, postać w kolejce i ogólnie na każdym kroku dają
mi odczuć, jakim mętem i zawadą jestem. Mam dość. Rozglądam się za emigracją, tylko kto teraz
będzie robił na ich utrzymanie? Macie ochotę? Ja już nie...