Dodaj do ulubionych

Aborcja czy antykoncepcja?

03.11.05, 01:00
No wlasnie, czy nikomu nie przychodzi do glowy, ze moze to wlasnie
antykoncepcja jest tym zlotym srodkiem? Ameryki chyba nie odkrywam? Mamuski!
uswiadamiajcie swoje corki, bo nikt za Was tego nie zrobi!
Obserwuj wątek
    • Gość: Echo Re: Aborcja czy antykoncepcja? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 06:13
      Niestety na calym Zachodzie z chwila wprowadzenia srodkow antykoncepcyjnych
      w latach 60-tych liczba aborcji eksplodowala. W samym USA jest ponad 1.5 miliona
      rocznie. Nie pisze juz o eksplozji chorob wenerycznych i narkomanii.

      Seks nie poddany dyscyplinie malzenstwa i rodziny moze byc bardzo destruktywny.
      W miare jak seks potanial z powodu dostepnosci srodkow, malzenstwa zaczely sie
      rozlatywac co obok AIDSa jest najbardziej widocznym efektem rewolucji seksualnej
      spowodowanej pigulka. Najwyrazniej Polacy i Polki usiluja isc za "postempem"

      > No wlasnie, czy nikomu nie przychodzi do glowy, ze moze to wlasnie
      > antykoncepcja jest tym zlotym srodkiem? Ameryki chyba nie odkrywam? Mamuski!
      > uswiadamiajcie swoje corki, bo nikt za Was tego nie zrobi!
      • verdiprati Re: antykoncepcja 03.11.05, 06:50
        A czy nie uważasz, że w chodzi tu też o stosowanie antykoncepcji w małżeństwie?
        Pewnie też jest destrukcyjna, a mąż używający prezerwatyw przestje szanować
        żonę. Wszystko ma swoje plusy i minusy, także antykoncepcja. Możesz rozwinąć
        myśl o związku pomiędzy antykoncepcją a narkomanią, bo dawno nie
        słuchałem "Rozmów niedokończonych".
        • b-beagle Re: antykoncepcja 03.11.05, 07:00
          Antykoncepcja jak najbardziej TAK. Aborcja natomiast jest złem koniecznym i
          zostawmy to kobiecie i jej sumieniu
          • paddy77 Re: antykoncepcja 03.11.05, 09:23
            b-beagle napisała:

            > Antykoncepcja jak najbardziej TAK. Aborcja natomiast jest złem koniecznym i
            > zostawmy to kobiecie i jej sumieniu
            ________________________________________________________________________
            dokładnie TAK
        • Gość: Echo Re: antykoncepcja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 07:08
          > myśl o związku pomiędzy antykoncepcją a narkomanią, bo dawno nie
          > słuchałem "Rozmów niedokończonych".

          Alez to proste. Albo Ty kontrolujesz seks albo seks Cie kontroluje.
          Przy seksie "wyzwolonym" od rodzin, dzieci i skrupulow nie ma zadnej kontroli.
          Ludzie jak sie juz podseksili i nie mieli wiecej sily wtedy wzieli sie za
          "afrodyzjaki." Viagary wowczas nie bylo ale byla heroina, LSD etc. Wczesniej
          seks szedl z alkoholem (do dzis idzie). Im wiecej barier do przebicia tym wiecej
          narkotykow. Statystyki mowia ze seks grupowy jest prawie zawsze powiazany z
          narkotykami. Zreszta w tym stanie ludzie najczesciej zarazaja sie AIDSem.
          • Gość: P.S.J. Re: antykoncepcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 08:54
            Chu...hu tam. W XVIII w. seks grupowy był w niektórych warstwach wielce
            popularnym, a nie sięgali po narkotyki, jako że w Europie najsilniejszym
            stosowanym wówczas narkotykiem był alkohol i tytoń (nie poddawany tak
            intensywnej obóbce produkcyjnej i chemicznej (sic!) jak dzisiaj).
          • paddy77 Re: antykoncepcja do echo 03.11.05, 09:29
            ależ ty masz klapki na oczach, i strasznie wąski światopogląd.....
        • dziefczynqa Re: antykoncepcja 03.11.05, 18:47
          Możesz rozwinąć
          > myśl o związku pomiędzy antykoncepcją a narkomanią, bo dawno nie
          > słuchałem "Rozmów niedokończonych".

          :)))))))))))
      • crax Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 07:35
        Echo, a Ty skąd masz takie dane? Mogłabyś podać linka czy inne źródło, skąd je
        czerpiesz?
        • Gość: Echo Re: Aborcja czy antykoncepcja? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 07:43
          www.city-journal.org/html/about_cj.html
          Tutaj jest jeden. Wiekszosc informacji czerpie jednak z medycznych
          publikacji ktore maz przynosi do domu.
          • Gość: Echo Re: Aborcja czy antykoncepcja? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 07:45
            Sorry, wzielam link czasopisma a nie artykulu. Teraz
            jest poprawnie:

            www.city-journal.org/html/eon_02_18_05ke.html
            • Gość: Echo Re: Aborcja czy antykoncepcja? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 08:01
              Dla tych co nie znaja angielskiego tlumacze urywek. "Rzeczywiscie nikt nie
              zaprzecza elementu w subkulturze gejow w miescie (chodzi o NY; przypis
              echo),ktory polega na groznym upodobaniu do narkotykow: niektorzy czlonkowie
              stron internetowych gejow okreslaja sie jako "PNP" (prywatki i zabawa)- co
              znaczy seks z krystaliczna amfetamina. Nawet uzywaja czulych imion na narkotyk
              jak Tina czy naciskacz. Tina przede wszystkim luzuje wszelkie inhibicje jakie
              maja i umozliwia im udzial w maratonie seksualnym z wielu ludzmi, w tym zupelnie
              nieznajomymi."

              "Indeed, there’s no denying an element of the gay subculture in the city has
              taken a dangerous liking to the drug: some members of gay websites will tag
              themselves “PNP” (“party and play”)—meaning sex with crystal meth. They even
              refer to the drug by cutsie nicknames, such as Tina and tweak. Tina, after all,
              will loosen any inhibitions they have and enable them to take part in marathon
              sex sessions with multiple people, many of them complete strangers."
              • Gość: Echo Re: Aborcja czy antykoncepcja? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 08:06
                Juz bez tlumaczenia dane:

                Centrum Kontroli i Prewencji Chorob USA podaje ze pomiedzy 2000 i 2003 ilosc
                infekcji AIDS wsrod gejow wzrosla 11% podczas gdy w reszcie populacji jest
                stabilna. W ciagu ostatnich pieciu lat zachorowania na syfilis wzrosly
                wsrod gejow Nowego Yorku 400%.

                ----
                Thus, with the danger of HIV/AIDS (the Center for Disease Control and Prevention
                says HIV infections rose 11 percent among gay men from 2000 to 2003, while the
                rest of the population’s infection rate remained virtually stable) and STDs (in
                the last five years, syphilis cases have increased a whopping 400 percent among
                gay men in New York City), these men are most certainly playing with fire.
                • no_login Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 08:58
                  lamer jestem, wytłumacz mi proszę
                  jaka jest korelacja między aborcją
                  i antykoncepcją(*), a wzrostem zachorowań
                  na syfilis wśród gejów?
                  (*)pamiętasz jaki jest topic?
                  • Gość: Echo Re: Aborcja czy antykoncepcja? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 15:19
                    Jeszcze raz: wszystko jest w literaturze.

                    1. Pigulka spowodowala potanienie seksu w latach 60-tych
                    2. To zaczelo tzw. "rewolucje seksualna" i cala kulture narkotykowa
                    hippiesow z lat 60-tych
                    3. Lata 70te: Oddzielenie seksu od prokreacji spowodowalo tez oddzielenie
                    malzenstwa od seksu. Malzenstwo przestalo byc potrzebne. Ilosc
                    rozwodow strzelila pod niebiosa. Dzisiaj w wielu krajach co drugie
                    malzenstwo sie rozklada. Wielu ludzi w ogole przestalo wchodzic
                    w zwiazki malzenskie. Zaczal sie liczyc seks kogokolwiek z kimkolwiek.
                    Aborcje ktore byly rzadkie, staly sie notoryczne. Feministki wziely
                    na swoje sztandary "aborcje na zadanie". Zycie ludzkie zostalo przedefiniowane
                    jako "tkanka." Zaczyna sie proces depopulacji Zachodu.
                    4. Lata 80te: Pomimo antybiotykow i opieki medycznej, choroby weneryczne
                    zaczely sie rozprzestrzeniac na niespotykana skale. Pojawil sie AIDS ktory
                    szczegolnie szybko rozprzestrznial sie wsrod gejow i narkomanow.
                    5. Lata 90te: Najbardziej "wyzwolona" grupa praktykujaca seks grupowy wyszla na
                    ulice z zadaniem ubezpieczen i natychmiastowego leczenia seksu. Wladze
                    wprowadzaja "domowe partnerstwa" uprawniajace do ubezpieczen partnerow. Bylo
                    to koniecznoscia bo niektore miasta (np. S. Francisco) staly na progu bankructwa
                    z powodu leczenia plagi chorob wenerycznych.
                    6. Lata 2000ne: Geje chca "malzenstwa" ktore ma ich ustatkowac. Twierdza ze
                    malzenstwa sa juz tak zniszczone ze zwiazki gejow nie moga przyniesc wiecej
                    szkod. Depopulacja Zachodu, szczegolnie Europy, postepuje w zastraszajacym
                    tempie. Rdeligia zostala zaniechana na masowa skale. Europa siega po imigrantow
                    z Afryki. Usiluje wlaczac panstwa gdzie kontracepcja i aborcja nie poczynila
                    jeszcze katastrofalnych szkod. Narast konflikt miedzy islamskimi imigrantami i
                    starzejaca sie Europa. Pomimo to Europa usiluje dolaczyc Turcje. Jedyna
                    alternatywa: miec stabilniejsze rodziny, wiecej dzieci, wartosci jest nie do
                    przyjecia dla aktywistow lewicowych.




                    > lamer jestem, wytłumacz mi proszę
                    > jaka jest korelacja między aborcją
                    > i antykoncepcją(*), a wzrostem zachorowań
                    > na syfilis wśród gejów?
                    > (*)pamiętasz jaki jest topic?
                    • Gość: Echo Re: Aborcja czy antykoncepcja? Errata IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 15:48
                      "natychmiastowego leczenia seksu." powinno byc "natychmiastowego leczenia AIDS"
                    • Gość: ms Re: Aborcja czy antykoncepcja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 17:07
                      Gość portalu: Echo napisał(a):

                      > Jeszcze raz: wszystko jest w literaturze.
                      >
                      > 1. Pigulka spowodowala potanienie seksu w latach 60-tych

                      co to jest "potanienie seksu"
                      masz jakieś dane na temat tego jak ksztaltują ceny w burdelach?
                    • Gość: ms Re: Aborcja czy antykoncepcja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 17:15
                      > Aborcje ktore byly rzadkie, staly sie notoryczne.

                      co prawda nie wiem w jaki sposób aborcja może być "notoryczna" (nororious), ale
                      nie piszesz z Polski, pewnie stąd ten bląd

                      częstotiwość aborcji wzrosla wraz z rozwojem medycyny, spadla natomiast
                      śmiertelność niemowląt i ilość dzieci porzucanych przez matki.
                      trzeba mieć mentalność fanatyka żeby za taki obrót sprawy winić pigulkę
                      antykoncepcyjną. korelacja dotarnia (aborcja, antykoncepcja) nie świadczy o
                      związku przyczynowo skutkowym. można obliczyć korelację wszystkiego ze
                      wszystkim jeśli ma się wsytarczająco dużą próbę.
                • kamajkore Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 09:17
                  echo nie ściemniaj prosze bo wiesz dobrze że statystyczne korelacje nie mają nic
                  wspólnego ze związkiem przyczynowo-skutkowym. wypisując takie rzeczy żerujesz na
                  ludzkim niedokształceniu.
                  • no_login Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 09:18
                    > bo wiesz dobrze
                    nie wie
                    • kamajkore Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 10:50
                      no_login napisał:

                      > > bo wiesz dobrze
                      > nie wie
                      z tego co pamiętam podaje się za osobę pracującą naukowo w dziedzinie genetyki
                      - nie zakładam że kłamie (bo ja ludziom ufam :), więc jak mogłaby nie wiedzieć
                      ?! :P chociaż czasem jak czytam posty echo to mi brzmi jak ksiądz jakiś :)
                      • po_godzinach Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 10:51
                        Echo porusza się w rzeczywistości USA - nie sądzę, aby dało to się przekładać
                        do końca na sytuację polską
                        • truten.zenobi Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 11:20
                          > Echo porusza się w rzeczywistości

                          prof. echo porusza sie w wirtualnejrzeczywistosci swojego chorego fanatycznego
                          umysłu
                          • po_godzinach Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 11:34
                            ja tam daję każdemu prawo do mania nawet najdziwniejszych poglądów)

                            Echo jest ekstremistką i porusza się po skrajnościach - ale, gdy oddzielić
                            ziarno od plew - czasem ma rację. Prawdą jest przecież to, że przyzwolenie na
                            całowitą swobodę seksualną nie jest takie znowu super-hiper-dobre. Raz, że
                            jakość samego seksu sie dewaluuje, dwa - są to jednak konkretne skutki
                            społeczne.

                            Osobiście nie wierzę w skuteczność żadnych nakazów i zakazów - jeśłi więc
                            chcielibyśmy, aby aborcji było jak najmniej (nikt mnie bowiem nie przekona, że
                            aborcja jest - jako taka - dobra), musimy tak działać, aby ludzie sami z siebie
                            jej nie chcieli stosować.

                            Czyli - z jednej strony środki antykoncepcyjne, z drugiej - bardzo dobra
                            prorodzinna polityka państwa, z trzeciej - dobry klimat społeczny dla kobiet
                            ciężarnych i małych dzieci.

                            U nas jak dotąd takich działań nie ma w ogóle. Najłatwiej jest zakazać
                            potepić. Bzdura.

                            • truten.zenobi Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 12:19
                              po_godzinach napisała:

                              > ja tam daję każdemu prawo do mania nawet najdziwniejszych poglądów)

                              A ja jestem fanatycznym przeciwnikiem fanatyków ;)

                              > Echo jest ekstremistką i porusza się po skrajnościach - ale, gdy oddzielić
                              > ziarno od plew - czasem ma rację.

                              biorąc kontekst wypowiedzi to raczej nigdy nie ma racji!
                              Wiadomo skrajności zwykle nie są najlepszym rozwiązaniem czy to jeśli chodzi
                              orgię czy totalną abstynencję.

                              Ale by nie poruszać tematu kontrowersyjnego weźmy na przykład ...hmmm jedzenie!
                              Coś co dla jednego będzie przystawką dla innej osoby sutym posiłkiem,
                              nastolatkowie praktycznie cały czas by jedli (zwłaszcza płci męskiej) tak więc
                              trochę trudno mówić o jednej diecie jednych zasadach żywienia dla wszystkich.

                              Tak naprawdę najlepsze co można zalecić (wg. mnie) to umiar jeśli chodzi o
                              jeden posiłek ale ilość i rodzaj posiłków należy dostosować do swoich potrzeb
                              (kierować się instynktem???)

                              Tego ludzie tacy jak prof. echo nie są wstanie zrozumieć oni mają swój inny
                              lepszy świat i nawet nie specjalnie chcą dyskutować – oni tylko żądają
                              podporządkowania!
                              Tak więc nie widzę sensu dyskusji z takimi ludźmi a jedynie sens pokazywania im
                              że są ludzie inaczej myślący ( i nie wiem czy ważniejsze to „inaczej”
                              czy „myślący”)

                              Twoje postulaty są słuszne! ale nie wierzę że nawet osoba tak inteligentna jak
                              Ty znajdzie argumenty które przekonają do przynajmniej minimalnej ich
                              tolerancji (o zgodzie nawet nie wspominając)
                              • po_godzinach Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 12:33
                                Echo jest również osobą inteligentną, tylko bardzo zacietrzewia się w swoich
                                opiniach - no i ma, niewątpliwie, swoje fobie.

                                Przykłady, jakie podaje, są zawsze ekstremalne, ale mozna, przy dobrej woli,
                                zrozumieć, że bardzo obchodzi ją więcej, niż czubek własnego nosa. Tp, co ona
                                proponuje - w rezultacie nie jest jakieś złe. Największy problem Echa to
                                kompletny brak umiejętności komunikacyjnych.

                                Przecież - czego chce Echo:

                                - aby ludzie czuli się bezpiecznie na świecie
                                - chce, aby Europa nie straciła swojej tożsamości
                                - chce, aby rodziło się w Europie więcej dzieci
                                - chce, aby ludzie nie chorowali na te wszystkie straszne choroby

                                czy to jest złe?

                                wszystko to jest, oczywiście, umaczane w katolickim sosie, ale Echo jest
                                neofitką i jako taka jest bardziej pobożna, niż sam papież)

                                nie wierzę, trutniu, ze ktos tak bystry, jak Ty - nie umie oddzielić ziarna od
                                plew)
                                • Gość: Mina Re: Aborcja czy antykoncepcja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 15:56
                                  > Przecież - czego chce Echo:
                                  > - aby ludzie czuli się bezpiecznie na świecie
                                  > - chce, aby Europa nie straciła swojej tożsamości
                                  > - chce, aby rodziło się w Europie więcej dzieci
                                  > - chce, aby ludzie nie chorowali na te wszystkie straszne choroby
                                  1. nie wiem skad to wyczytujesz. 2. - jesli Echo tak sie troszczy o Europe,
                                  dlaczego nie przyjedzie tu z USA i nie zadba o europejska tozsamosc rodzac
                                  wiecej malych Europejczykow niz jej marokanska sasiadka?
                                  • po_godzinach Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 16:08

                                    > 1. nie wiem skad to wyczytujesz.

                                    Echo od dawna o tym pisze. Tylko jej przekaz jest rzeczywiście malo czytelny.

                                    2. - jesli Echo tak sie troszczy o Europe,
                                    > dlaczego nie przyjedzie tu z USA i nie zadba o europejska tozsamosc rodzac
                                    > wiecej malych Europejczykow niz jej marokanska sasiadka?

                                    Echo ma kilkoro dorosłych dzieci, o ile pamiętam)
                                • truten.zenobi Re: Aborcja czy antykoncepcja? 04.11.05, 07:47
                                  Nie twierdzę że echo nie jest osobą inteligentną, na swój sposób jest!, ma tez
                                  dosc sporą wiedzę, no i oczywiście chce(!) dobra wszystkich ludzi. Tyle ze jest
                                  fanatykiem i oczekuje podporządkowania się jedynie słusznej idei którą głosi.

                                  > Przecież - czego chce Echo:
                                  >
                                  > - aby ludzie czuli się bezpiecznie na świecie
                                  > - chce, aby Europa nie straciła swojej tożsamości

                                  a jedyną szansę widzi w wzmocnieniu pozycji KK (jako twierdzy przeciw islamowi -
                                  czyli konflikt religii to musi prowadzić do wojny!)
                                  Ja widzę w rozwoju cywilizacyjnym zarówno jednej jak i drugiej strony w
                                  edukacji i kulturze - więc jestem lewakiem;)

                                  > - chce, aby rodziło się w Europie więcej dzieci
                                  przecież na dobrą sprawę mamy przeludnienie (zarówno w skali światowej jak i tu
                                  naszej europejskiej) co prawda takie nagłe załamanie wzrostu demograficznego
                                  jest niekorzystne ale na dłuższą metę niewielki spadek ilości ludności będzie
                                  korzystny.

                                  > - chce, aby ludzie nie chorowali na te wszystkie straszne choroby
                                  na "te" choroby choruje się przede wszystkim w wyniku głupoty (a na to nie ma
                                  lekarstwa) i braku edukacji (której echo jest zajadłym przeciwnikiem)

                                  Na pewno masz rację nie chce źle! ale jak to ktoś kiedyś stwierdził oceniając
                                  rządzących Polską (i zobacz jakie to aktualne do dziś!) "ideałem był by ktoś
                                  kto chce źle i żeby jemu też nie wyszło!"

                                  > czy to jest złe?
                                  Dużo zależy od kontekstu wypowiedzi, w kontekście poglądów echo już się boję!

                                  > nie wierzę, trutniu, ze ktos tak bystry, jak Ty - nie umie oddzielić ziarna
                                  > od plew)

                                  I dlatego wolę 100x dyskusję z Tobą - mogę się dużo dowiedzieć, a dyskusja
                                  poszerza moje horyzonty i rozwijają umysł!
                                  Dyskusja z echo jedynie może poprawić moje zdolności erystyczne.
                          • paddy77 smam prawda.... sama prawda 03.11.05, 11:59
            • Gość: Mina city journal to publikacja o charakterze prawicowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 15:43
              - konserwatywnym. Dane tam zamieszczane sa rownie obiektywne jak np. teksty o
              kosciele publikowane w "Nie" czy teksty o homoseksualizmie publikowane w "Mysli
              Polskiej". Daja mala wrtosc poznawcza, mozna powiedziec.
        • paddy77 Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 09:30
          jak to skąd ma .... nasłuchała się na kazaniach :D
      • crax Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 09:34
        Echo, ja Ciebie proszę o źródło Twoich informacji o związku szerszej
        dostępności środków antykoncepcyjnych z "eksplozją" AIDS, narkomanii i
        rozpadaniem się małżeństw, a Ty mi podsyłasz artykuł o gejach. To nie na temat.
        • paddy77 Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 09:39
          crax musisz bardzo dokładnie furmułować pytania echo jest tak zaślepiona że
          może się sama zgubić w swoich "wywodach" nie wymagaj za dużo :D
          • no_login Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 09:43
            Najlepiej jeśli to będą pytania zamknięte.
            Wtedy jest szansa na konkretną odpowiedź.
            Szansa-nie gwarancja.
            • Gość: marysia75 Re: Aborcja czy antykoncepcja? IP: *.244.81.adsl.skynet.be 03.11.05, 10:19
              1) Pytanie jest otwarte, natomiast niektore odpowiedzi nie sa na temat. Nie
              widze zwiazku przyczynowo-skutkowego miedzy seksem *homo* a aborcja - z takich
              zwiazkow nie rodza sie przeciez dzieci!!!
              2) Obok prezerwatyw istnieje jeszcze p i g u l k a i inne i prosze mi nie
              zawracac glowy na temat jej szkodliwosci. W niektorych przypadkach (przy
              nieregularnym i bolesnym miesiaczkowaniu sa nawet wskazania dla pigulki.
              3) Do katolikow: (katolikow praktykujacych, bo inni to tylko samozwancza sekta
              moherow)Pawel VI o maly wlos a napisalby inna Encyklike "Humanae Vita" i
              pigulka w malzenstwie bylaby dozwolona. od tego zamiaru odwiodl go pewien mlody
              arcybiskup z Krakowa...
              Tyle na razie.
              Lepiej chyba zapobiegac niz leczyc.
              Nikt tu nie mowil (na poczatku)o seksie na prawo i lewo i o orgiach seksualnych
              wsrod mlodziezy.
              • no_login Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 10:30
                sugerowałem żeby Echu zadawać pytania zamknięte :-)
                > Nikt tu nie mowil (na poczatku)o seksie na prawo i lewo i o orgiach
                > seksualnych
                i dlatego w którymś poście przypomniałem o topicu
              • mala.mi74 Re: Aborcja czy antykoncepcja?marysiu 03.11.05, 10:51
                Hmm... przeciwko antykoncepcji wypowieda się już stary Testament,choc wtedy ta
                antykoncepcja inaczej wygladała, a zycie zgodnie z natura i wg planu Bożego to
                wydźwięk całej Ewangelii- i doprawdy nie wymyslił tego ani Paweł VI,ani
                arcybiskup Krakowa....
                Oczywiście to nie obowiązuje niechrzescijan, wiec rób co chcesz.
                Tylko mnie dziwia Twoje slowa"prosze mi nie zawracac głowy szkodliwością
                antykoncepcji" Skoro Ci nie zawracac głowy to po co ten watek??????
                • Gość: marysia75 Re: Aborcja czy antykoncepcja?marysiu IP: *.246.81.adsl.skynet.be 03.11.05, 11:07
                  Nie myl chrzescian z katolikami, prosze, bo to swiadczy o niedouczeniu. Czy
                  nigdy nie przyszlo ci do glowy, ze co innego plan Bozy, jak piszesz a co
                  innego religia katolicka, ktora wyszla od schizmy i jest tworem ludzkim!
                  Watek zalozylam, bo wydawal mi sie wart dyskusji - dyskuscji osob uczonych w
                  pismie i to nie tylko Swietym.
                  Ja i tak robie co chce, oczywiscie w granicach aby nie bylo to szkodliwe dla
                  mnie i dla innych. Uczono mnie natomiast, ze dzieci rodza sie w kapuscie, nie
                  ze sie je w kapuste wklada!
                  • paddy77 Re: Aborcja czy antykoncepcja?marysiu 03.11.05, 11:13
                    cóż... można rzec fajnie Cie uczono tylko pozazdrościć.
                    A co do pojęć chrześcijanie i katolicy to masz racje ale niestety to się jedno
                    z drugiego wysnówa.....
                  • mala.mi74 Re: Aborcja czy antykoncepcja?marysiu 03.11.05, 11:37
                    To ,że cos jest tworem ludzkim, to nie znaczy,że jednoczesnie nie jest Bożym-
                    Bóg działa przez ludzi. Działał i działa przez apostołow i zwykłych chrzescijan
                    Mu oddanych- poczytaj Dzieje Apostolskie.
                    A gdzie Ty tu masz uczonych w Pismie???
                    Czy przypadkiem sumienie Cie nie meczy, bo cos mi się tak wydaje,ze sie
                    szarpiesz z sumieniem i chcesz na siłę zmieniac Kościól, Biblie, przykazania
                    itd...po co?
                    • marysia75 Re: Aborcja czy antykoncepcja?marysiu 03.11.05, 11:42
                      Cos mi sie widzi, ze nie pod ta sama strzecha kolyski nasze staly.
                      • paddy77 Re: Aborcja czy antykoncepcja?marysiu 03.11.05, 11:50
                        marysia75 napisała:

                        > Cos mi sie widzi, ze nie pod ta sama strzecha kolyski nasze staly.
                        ______________________________________________________________________

                        i całe szczęście
      • truten.zenobi mądrości prof. echo! ;) n/t 03.11.05, 10:42
    • truten.zenobi ani to ani to wg.lpr 03.11.05, 10:02
      czy nie widdzisz że wg. lpru kobieta jest tylko maszynką do rodzenia dzieci?
      przecież na równi z aborcją są też zwalczane środki antykoncepcyjne tak więc
      żadna dyskusja z tymi .. nie ma sensu!
      • Gość: marysia75 Re: ani to ani to wg.lpr IP: *.244.81.adsl.skynet.be 03.11.05, 10:26
        Dyskusja z zakutymi lbami nie ma sensu ale kaganek oswiaty dla wrazliwych ma i
        to gleboki.
        Bieda, alkoholizm, a co za tym idzie wykluczenie spoleczne prowadzi do dramatow
        typu Agatka, czy noworodki w kapuscie (kiszonej sic!!!)
        Aborcje uwazam za ostatecznosc i to najbardziej skrajna ostatecznosc, to nie
        jest wyjscie i na pewno nie w warunkach podziemia. To tak dla jasnosci sprawy.
        • truten.zenobi Re: ani to ani to wg.lpr 03.11.05, 10:44
          tak tylko tych fanatyków nic nie przekona!

          ja kwidać w tym kraju głos rozsądku coraz mniej się liczy!
    • yoma Re: Aborcja czy antykoncepcja? 03.11.05, 11:52
      Pani poseł Sowińska (LPR), której okazano rodzinę z 15 (piętnaściorgiem) dzieci
      i zapytano, co by poradziła, żeby ulżyć ich doli:

      - Trzeba się wyzbyć wszystkich nałogów, zwłaszcza antykoncepcji.
      • paddy77 nic dodać nic ująć 03.11.05, 11:57
        • mala.mi74 nie rozumiem... 03.11.05, 12:22
          Nie rozumiem tego ideologicznego watku. Jesli ktoś chce stosowac antykoncepcje-
          niech stosuje , jelsli ktoś woli NPR to niech stosuje.Je.li ktoś chce nie miec
          dzieci-niech nie ma, ktoś chce duzo -niech ma. Ktoś chce spac na prawnym boku-
          niech spi, inny na lewym-ok. jeśli ma takie poglądy -niech robi co chce, nie
          widze powodu,abuyy zaraz ludzi wyzywac i obrazac.Raczej mi to traci szarpanina
          sumienia i brakiem pewności własnych poglądów.
          I nie sadze ,że zabójstwa i porzucanie dzieci -to wynik braku
          antykoncepcji.Skąd ktos ma wiedziec,czy matka porzucająca dziecko stosowała
          antykoncepcje czy wcale. To nie ma związku. A już na pewno zabójstwa dzieci nie
          mają nic wspolnego z zasadami katolickimi. Ktoś nie stosuje antykoncepcji bo
          przestrzega zasad katolickich a zabija własne dziecko?? Co za nielogiczna
          bzdura....
          Zyjcie jak chcecie i dajcie życ inym próbując nie wyzywac inych tylko
          dlatego ,że maja inne ,swoje,kto wie czy nie lepsze poglądy...
          • yoma Re: nie rozumiem... 03.11.05, 12:28
            > Zyjcie jak chcecie i dajcie życ inym próbując nie wyzywac inych

            Mi, masz oczywiście rację. Ale siła spokoju, ta liczba mnoga nie była
            potrzebna, echo jest jedyne i niepowtarzalne :)
          • crax mala.mi74 - teraz to pojechałaś 03.11.05, 12:34
            mala.mi74 napisała:

            "Zyjcie jak chcecie i dajcie życ inym próbując nie wyzywac inych tylko
            dlatego ,że maja inne ,swoje,kto wie czy nie lepsze poglądy..."


            To WY nam dajcie życ! No wiesz, bezczelna jesteś. Wszędzie wokoło rozpanoszony
            kler, Jan Paweł II, państwo już prawie wyznaniowe, ustawa antyaborcyjna rodem
            ze średniowiecza i Ty jeszcze śmiesz narzekac, że ktoś wam życ nie daje????
            Powtarzam: to Wy nam dajcie żyć i nie każcie postępować zgodnie z zasadami
            waszej chorej religii.
            • mala.mi74 Re: mala.mi74 - teraz to pojechałaś 03.11.05, 12:51
              crax napisał:

              > mala.mi74 napisała:
              >
              > "Zyjcie jak chcecie i dajcie życ inym próbując nie wyzywac inych tylko
              > dlatego ,że maja inne ,swoje,kto wie czy nie lepsze poglądy..."
              >
              >
              > To WY nam dajcie życ! No wiesz, bezczelna jesteś. Wszędzie wokoło
              rozpanoszony
              > kler, Jan Paweł II, państwo już prawie wyznaniowe, ustawa antyaborcyjna rodem
              > ze średniowiecza i Ty jeszcze śmiesz narzekac, że ktoś wam życ nie daje????
              > Powtarzam: to Wy nam dajcie żyć i nie każcie postępować zgodnie z zasadami
              > waszej chorej religii.
              A kto Ci nie karze stosowac antykoncepcji??A stosuj sobie.Czyzby to było jakoś
              zakazane w naszym kraju???
              A jak Ci się nie podoba,ze w naszym kraju zyje tyle katolików to droga wolna.
              Nikt nie bedzie rezygnowal z wiary i swoich przekonann dla Twoich panicznych
              krzyków i wyzwisk.Wprost przeciwnie-takie odzywki jak Twoje raczej mi
              wskazują,że dobrze zyję.Pozdrowienia:)
              • crax Re: mala.mi74 - teraz to pojechałaś 03.11.05, 13:00
                Mnie się nie podoba nie ilośc katolików w Polsce, tylko to, że wpieprzają się
                we wszystkie dziedziny życia i narzucają innym swoje poglądy. A z Polski nie
                wyjadę, bo pomimo tego co się tu dzieje kocham ten kraj i uważam, że tu jest
                moje miejsce. Najłatwiej wyrzucać kogoś z kraju jak się nie ma rzeczowych
                argumentów.

                P.S.
                • mala.mi74 Re: mala.mi74 - teraz to pojechałaś 03.11.05, 18:15
                  Crax, narazie jedynym Twoim argumentem wyzwiska. I zdaje sie,że chciałbys
                  katolików zamknąc w jakichs gettach. Odmawiasz im praw obywatelskich?
                  A kto Ci narzuca polądy? Ja nawet poradziłam Ci "chcesz stosowac antykoncepcje-
                  stosuj".No tak-to tez mozna nazwac narzucaniem pogladów,nie?;o)
                  • crax Re: mala.mi74 - teraz to pojechałaś 04.11.05, 07:40
                    A gdzie Ty tu widzisz wyzwiska? Czyżbyś za takowe uważała
                    przymiotnik "bezczelna"? To nie jest wyzwisko. A użyłem go, bo za bezczelne
                    uważam Twoje zarzuty o gnębieniu katolików przez "innowierców", podczas, gdy
                    jest akurat zupełnie na odwrót. A w ogóle to strasznie wrażliwa i delikatna
                    jesteś.
                    A moje argumenty znajdziesz w moim poście do Ciebie, na który nie
                    odpowiedziałaś (pewnie był dla Ciebie niewygodny) ---->
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=31374982&a=31393021. BTW, gorąca
                    prośba: jeśli już wymieniamy poglądy, to nie unikaj, proszę, odpowiadania na te
                    z moich postów, które są dla Ciebie niewygodne, bardzo Cię proszę.
            • marysia75 Re: mala.mi74 - teraz to pojechałaś 03.11.05, 12:52
              No z ust mi wyjales craxie i musze Cie poprzec, bo ta katoideologia i
              katowymadrzanie sie, ktore nie ma nic wspolnego z wiara - wiara jest sfera
              osobista i dyskretna, po prostu nie da sie strawic. Zyc ludziom nie daja, do
              lozka zagladaja a biedne, nieletnie dziewczyny, ktorym zdarzyla sie wpadka a
              potem nieszczescie linczowac chca i do pierdla wsadzac. To jest katolicka
              moralnosc w wydaniu wierzacych i szerzacych Ewangelie Polakow i Polek.
              • mala.mi74 Re: mala.mi74 - teraz to pojechałaś 03.11.05, 12:53
                marysia75 napisała:

                > No z ust mi wyjales craxie i musze Cie poprzec, bo ta katoideologia i
                > katowymadrzanie sie, ktore nie ma nic wspolnego z wiara - wiara jest sfera
                > osobista i dyskretna, po prostu nie da sie strawic. Zyc ludziom nie daja, do
                > lozka zagladaja a biedne, nieletnie dziewczyny, ktorym zdarzyla sie wpadka a
                > potem nieszczescie linczowac chca i do pierdla wsadzac. To jest katolicka
                > moralnosc w wydaniu wierzacych i szerzacych Ewangelie Polakow i Polek.

                Ktoś Ci zaglada do łozka? hmm..kto? może to tylko koszmary nocne?
                • marysia75 Re: mala.mi74 - teraz to pojechałaś 03.11.05, 12:59
                  mala.mi74 napisała:

                  > Ktoś Ci zaglada do łozka? hmm..kto? może to tylko koszmary nocne?

                  Mnie to akurat nikt nie zaglada, bo ja jak sie to mowi "daleko od szosy". Moze
                  nie koszmary a zmazy nocne.
                  Jestes bardzo agresywna, Freud widocznie mial racje...
                  • paddy77 Re: mala.mi74 - teraz to pojechałaś 03.11.05, 13:11
                    po prostu jej zaślepienie i fanatyzmy nie pozwolił jej dostrzec subtelnej
                    aluzji w wypowiedzi cóż dlacego mnie to nie dziwi
                  • Gość: ferment Re: mala.mi74 - teraz to pojechałaś IP: *.chello.pl 03.11.05, 15:54

                    marysia75 napisała:

                    > Jestes bardzo agresywna, Freud widocznie mial racje...

                    Czyżby projekcja?

                    Freud widocznie mial racje...

                    O czym myślisz wspominając Freuda?
                    • marysia75 Re: mala.mi74 - teraz to pojechałaś 03.11.05, 15:57
                      Gość portalu: ferment napisał(a):

                      > Czyżby projekcja?
                      >
                      > Freud widocznie mial racje...
                      >
                      > O czym myślisz wspominając Freuda?

                      Bez naukowych dywagacji, po prostu i w skrocie: "cnota , to chroniczny brak
                      okazji"


                  • mala.mi74 Re: mala.mi74 - teraz to pojechałaś 03.11.05, 18:19
                    Agresywna? ja Ci zadaje proste pytania na Twoje agresywane(!) zaczepki i
                    wyzwiska.
                    ps. masz zmazy nocne? To Ty jestes ta Marysia z "Poszukiwany, poszukiwana"??
                    aaa;o)
                    ps2. wspołczesna psycholgia odchodzi już od niektórych tez Freudowskich:)
              • paddy77 Re: mala.mi74 - teraz to pojechałaś 03.11.05, 13:09
                macie rację oboje
                to stado ślepych baranów podąrzających za swymi pasterzami. banad
                klefofanatyków popartych przez rzeszę moherów...
                • Gość: ferment Re: mala.mi74 - teraz to pojechałaś IP: *.chello.pl 03.11.05, 15:59
                  paddy77 napisał:

                  > macie rację oboje
                  > to stado ślepych baranów podąrzających za swymi pasterzami. banad
                  > klefofanatyków popartych przez rzeszę moherów...

                  To jest Was już troje.
                  Dalszej części wypowiedzi nie rozumiem:
                  podąrzających za swymi pasterzami. banad
                  > klefofanatyków
                  To jakś nowomoda? Dla osób nienoszących moherów? Co to jest rzesza moherów/
                  Proszę o wyjaśnienie, chyba, że macie jakieś tajemnice.
          • po_godzinach Re: nie rozumiem... 03.11.05, 12:36
            byłoby miło, gdybys słowa "Zyjcie jak chcecie i dajcie życ inym próbując nie
            wyzywac inych tylko
            > dlatego ,że maja inne ,swoje,kto wie czy nie lepsze poglądy... "

            odniosła również do siebie
            • mala.mi74 Re: nie rozumiem... 03.11.05, 12:48
              Wiesz po godzinach...jesli zaczne na forum zakładac watki z trescią
              " Nie stosujcie antykoncepcji!!Kto stosuje antykoncepcje to kretyn, ciemnogród
              i zabojca dzieci! Nie dajcie robic na Was biznesu firmom medycznym! jestescie
              walnięci z Waszymi metodami i Waszym egocentryzmem w życiu!!!"
              ...to wtedy zaczne to co napisalam stosowac także do siebie. Póki co na
              wyzwiska i obraze wielu ludzi piszę jedynie" zyjcie sobie jak chcecie ,ale nie
              obrazajcie innych ludzi" Nieco tolerancji dla inności by się przydało...
              Wiec nie mam za co przepraszac.
              Czemu tak bardzo boli Cię,że inni nie stosuja antykoncepcji? Możesz to sobie
              wytlumaczyc??
              • po_godzinach Re: nie rozumiem... 03.11.05, 12:54
                mala.mi74 napisała:

                > Wiesz po godzinach...jesli zaczne na forum zakładac watki z trescią
                > " Nie stosujcie antykoncepcji!!Kto stosuje antykoncepcje to kretyn,
                ciemnogród
                > i zabojca dzieci! Nie dajcie robic na Was biznesu firmom medycznym! jestescie
                > walnięci z Waszymi metodami i Waszym egocentryzmem w życiu!!!"
                > ...to wtedy zaczne to co napisalam stosowac także do siebie. Póki co na
                > wyzwiska i obraze wielu ludzi piszę jedynie" zyjcie sobie jak chcecie ,ale
                nie
                > obrazajcie innych ludzi" Nieco tolerancji dla inności by się przydało...
                > Wiec nie mam za co przepraszac.
                > Czemu tak bardzo boli Cię,że inni nie stosuja antykoncepcji? Możesz to sobie
                > wytlumaczyc??


                O nie, mała, nie ze mna te numery

                Wyraźnie napisałaś - "że maja inne ,swoje,kto wie czy nie lepsze poglądy... ".
                A to znaczy, że zakładasz, iz Twoje poglądy sa lepsze. I to mi sie nie podoba,
                tylko to.


                "> Czemu tak bardzo boli Cię,że inni nie stosuja antykoncepcji? Możesz to sobie
                > wytlumaczyc??"

                Mie cos boli? Zwariowałas. mam coś "sobie" tłumaczyć? Mała, a co mnie to
                obchodzi, czy ktos stosuje antykoncepcję, czy nie? Podobnie, jak i Ciebie nie
                powinno to interesowac, bo to jest prywatna sprawa dwojga zainteresowanych
                osób. Tylko.

                No i - nie zauwazyłam, aby ktos Cię tu obrażał
                • mala.mi74 Re: nie rozumiem... 03.11.05, 12:57
                  po_godzinach napisała:

                  > mala.mi74 napisała:
                  >
                  > > Wiesz po godzinach...jesli zaczne na forum zakładac watki z trescią
                  > > " Nie stosujcie antykoncepcji!!Kto stosuje antykoncepcje to kretyn,
                  > ciemnogród
                  > > i zabojca dzieci! Nie dajcie robic na Was biznesu firmom medycznym! jeste
                  > scie
                  > > walnięci z Waszymi metodami i Waszym egocentryzmem w życiu!!!"
                  > > ...to wtedy zaczne to co napisalam stosowac także do siebie. Póki co na
                  > > wyzwiska i obraze wielu ludzi piszę jedynie" zyjcie sobie jak chcecie ,al
                  > e
                  > nie
                  > > obrazajcie innych ludzi" Nieco tolerancji dla inności by się przydało...
                  > > Wiec nie mam za co przepraszac.
                  > > Czemu tak bardzo boli Cię,że inni nie stosuja antykoncepcji? Możesz to so
                  > bie
                  > > wytlumaczyc??
                  >
                  >
                  > O nie, mała, nie ze mna te numery
                  >
                  > Wyraźnie napisałaś - "że maja inne ,swoje,kto wie czy nie lepsze
                  poglądy... ".
                  > A to znaczy, że zakładasz, iz Twoje poglądy sa lepsze. I to mi sie nie
                  podoba,
                  > tylko to.

                  Chyba kazdy uważa swoje poglady za lepsze.Jakby tak nie było to po prostu
                  zmieniłby poglądy..na lepsze.To naturalne.
                  >
                  >
                  > "> Czemu tak bardzo boli Cię,że inni nie stosuja antykoncepcji? Możesz to s
                  > obie
                  > > wytlumaczyc??"
                  >
                  > Mie cos boli? Zwariowałas. mam coś "sobie" tłumaczyć? Mała, a co mnie to
                  > obchodzi, czy ktos stosuje antykoncepcję, czy nie? Podobnie, jak i Ciebie nie
                  > powinno to interesowac, bo to jest prywatna sprawa dwojga zainteresowanych
                  > osób. Tylko.

                  Własnie!Więc po co ten watek???
                  >
                  > No i - nie zauwazyłam, aby ktos Cię tu obrażał

                  To ciekawe...MOże do obrazania, wyzwisk w stronę katolików na tym forum po
                  prostu się przyzwyczailas.Ja chyba nie...
                  Pozdrawiam:)
                  • po_godzinach Re: nie rozumiem... 03.11.05, 13:07
                    szkoda, że nie odniosłaś sie pozostałej treści

                    tu obraża się nie tylko katolików - bądź łaskawa zauważyc
                    • mala.mi74 Re: nie rozumiem... 03.11.05, 18:22
                      Hmm..do czego się nie odniosłam?
                      Zauwaz ,że jednak w 90% sa tu obrazani katolicy i ich religia, chociazby w tym
                      watku. To juz jakas fobia na tym forum...w dodatku nieprzemyslana delikatnie to
                      ujmujac
                • mala.mi74 Re:ojj 03.11.05, 13:00
                  Ojj...ale burze wywołalam swoim postem.
                  Zdaje się,że napisałam jakąs rację i niektórzy spanikowali. Ciekawe
                  zjawisko,ale dośc powszechne tutaj...
                  Pozdrawiam:) I troche tolerancji, zwlaszcza dla rzeczy, których nie rozumiecie.
                  w Kosciele nie ma zasad dla zasad. Ale to tez trzeba najpierw zrozumiec...
                  • marysia75 Re:ojj 03.11.05, 13:07
                    mala.mi74 napisała:

                    > Ojj...ale burze wywołalam swoim postem.
                    > Zdaje się,że napisałam jakąs rację i niektórzy spanikowali. Ciekawe
                    > zjawisko,ale dośc powszechne tutaj...
                    > Pozdrawiam:) I troche tolerancji, zwlaszcza dla rzeczy, których nie
                    rozumiecie.
                    > w Kosciele nie ma zasad dla zasad. Ale to tez trzeba najpierw zrozumiec...

                    Ta burza cie nie dowartosciowala. Wyrusz na wyprawe krzyzowa albo zatrzymaj
                    grype (ptasia).
                  • po_godzinach Re:ojj 03.11.05, 13:09
                    mala.mi74 napisała:

                    > Ojj...ale burze wywołalam swoim postem.
                    > Zdaje się,że napisałam jakąs rację i niektórzy spanikowali. Ciekawe
                    > zjawisko,ale dośc powszechne tutaj...
                    > Pozdrawiam:) I troche tolerancji, zwlaszcza dla rzeczy, których nie
                    rozumiecie.
                    > w Kosciele nie ma zasad dla zasad. Ale to tez trzeba najpierw zrozumiec...

                    Mała, jestes nieprzemakalna (delikatnie mówiąc)

                    Jako memento polecam Ci Twoje własne zdanie: "I troche tolerancji, zwlaszcza
                    dla rzeczy, których nie rozumiecie."

                    • paddy77 za dużo wymagasz od tej małej... 03.11.05, 13:14
                      po_godzinach napisała:

                      > mala.mi74 napisała:
                      >
                      > > Ojj...ale burze wywołalam swoim postem.
                      > > Zdaje się,że napisałam jakąs rację i niektórzy spanikowali. Ciekawe
                      > > zjawisko,ale dośc powszechne tutaj...
                      > > Pozdrawiam:) I troche tolerancji, zwlaszcza dla rzeczy, których nie
                      > rozumiecie.
                      > > w Kosciele nie ma zasad dla zasad. Ale to tez trzeba najpierw zrozumiec..
                      > .
                      >
                      > Mała, jestes nieprzemakalna (delikatnie mówiąc)
                      >
                      > Jako memento polecam Ci Twoje własne zdanie: "I troche tolerancji, zwlaszcza
                      > dla rzeczy, których nie rozumiecie."
                      >
                    • mala.mi74 Re:ojj 03.11.05, 18:29
                      Wiesz po godzinach..ja nie zawsze byłam katolikiem, kiedys mialam poglądy takie
                      jak tu obecni,wiec trudno zebym nie rozumiala. Dlatego nikomu nie karze i
                      nikogo nie wysmiewam,stosującego antykoncepcje. Nawet namawiam co niektoryh
                      (craxa)-hihi-tu chyba rzeczywiscie przesadziłam...
                      I fajnie by było spotkac ludzi, ktorzy nie wyzywali by ludzi i rzeczy ,ktorych
                      nie rozumieja. Bo rozumieja?
                      Sama zadaj sobie pytanie: "czy rozumiesz dlaczego katolicy nie stosuja
                      antykoncepcji"? w dodatku podpowiem,że w chrzescijanstwie nie ma "zasad dla
                      zasad" i wszystko ma głęboki sens i cel...
                      Ja mam czasami wrazenie,ze Ci ludzie boja sie myslec i zaryzykowac
                      pytanie "dlaczego?". Lepiej cos wysmiac, zadrwic, opluc czlowieka.Wtedy już nie
                      trzeba myślec..
              • crax Re: nie rozumiem... 03.11.05, 12:56
                Ktoś nie używa antykoncepcji - proszę bardzo, jego wola. Ktoś nie chce usunąć
                ciąży - to samo. Nie będę go z tego powodu atakował ani obrażał. Ale jeśli ktoś
                chce to robić, to powinien mieć prawo do tego. Nie każdy jest katolikiem,
                wyobraź sobie, i nie dla każdego "życie poczęte" jest święte. A WY, katolicy,
                uniemożliwiacie myślącym inaczej niż wy, swobodny wybór. Czy ty to w ogóle
                rozumiesz?
                • paddy77 Re: nie rozumiem... 03.11.05, 13:01
                  o co Ty posądzasz kalolika że coś po za tym co głoszą na kazaniach zrozumie no
                  proszę przestań. Kto myśli inaczje niż owieczki i ich pasterze jest złym i nie
                  ma prawa myśleć i żyć inaczje [tolerancja :D wg. kościoło].
                • marysia75 Re: nie rozumiem... 03.11.05, 13:03
                  crax napisał:
                  A WY, katolicy,
                  > uniemożliwiacie myślącym inaczej niż wy, swobodny wybór. Czy ty to w ogóle
                  > rozumiesz?

                  To nawet nie sa prawdziwi katolicy, to pseudokatolicki Ciemnogrod. Ona tego nie
                  zrozumie.
          • paddy77 Re: nie rozumiem... 03.11.05, 12:48
            no cóż za tolerancja wooow ... tylko skąd to MY i WY ...to brzmi jak
            kazanie ...i poglądy klerofanatyków i moherów
            • mala.mi74 Re: nie rozumiem... 03.11.05, 12:53
              paddy77 napisał:

              > no cóż za tolerancja wooow ... tylko skąd to MY i WY ...to brzmi jak
              > kazanie ...i poglądy klerofanatyków i moherów

              ...zwłaszcza nazwy "klerofanatyk" i "moher" swiadczą o Twojej wybitnej
              tolerancji..;o)
              • paddy77 Re: nie rozumiem... 03.11.05, 12:55
                ja nigdy nie mówiłem o tolerancji a Ty tak
                i nigdy nie ukrywałem własnych poglądów... i niestety jeśli chodzi o poruszany
                temat to te określania są jak najbardziej trafne niestety
                • Gość: Echo Historyczna perspektywa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 15:22
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=31374982&a=31401328
                  Moja wypowiedz zgubila sie w powyzej wiec podaje link pokazujacy
                  historyczna perspektywe na wplyw antykoncepcji.
                  • cartafilus Re: Historyczna perspektywa 03.11.05, 15:30
                    wiesz co echo jesteś strasznie zaslepiona bez szans na to że dostrzezesz coś
                    więcej niż "twoje" poglądy.I niestety muszę się zgodzić z Paddym nietety to
                    jest prawda przykara ale sama prawda.
                    • Gość: Echo Re: Historyczna perspektywa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 15:39
                      > wiesz co echo jesteś strasznie zaslepiona bez szans na to że dostrzezesz coś
                      > więcej niż "twoje" poglądy.I niestety muszę się zgodzić z Paddym nietety to
                      > jest prawda przykara ale sama prawda.

                      A moze jakies argumenty? Podalam kilka punktow z historii tzw. "rewolucji
                      seksualnej" ktora zaczela sie od pigulki w latach 60-tych. Rozumiem ze to
                      przykra prawda ktorej nie jestes w stanie zaakceptowac.
                  • Gość: Echo Re: Historyczna perspektywa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 15:35
                    www.firstthings.com/ftissues/ft9812/articles/contraception.html
                    Troche zrodel nt. zwiazkow miedzy kontracepcja i aborcja ktorych domaga sie
                    crax:

                    www.firstthings.com/ftissues/ft9812/articles/contraception.html
                    www.renewamerica.us/columns/hutchison/040909
                    www.renewamerica.us/analyses/050412hutchison.htm

                    • Gość: Echo Cytat: IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 15:44
                      Niestety nie mam czasu tlumaczyc (nie wiem nawet czy warto).
                      Fakty odbijaja sie od niektorych umyslow lepiej niz pileczka
                      ping-pongowa od sciany.
                      -----
                      The sexual revolution and abortion

                      Existentialism on the campus — devoted to carpe diem (seize the day), and
                      indifferent to consequences — swiftly led to a sexual revolution in academia in
                      the late sixties. The infection spread to the general culture in the seventies.
                      It was greatly aided by pop psychology that promoted "self esteem," "self
                      actualization," and "taking control of your life." Soon, just as the sexual
                      revolution was in transition from campus to general culture, abortion became a
                      major issue and was hastily placed into law by liberal-minded judges.


                      Planned Parenthood vs. Casey (1992) reveals that a majority of the court
                      supports Existentialist values concerning abortion. Justice Anthony Kennedy
                      wrote in his opinion, "At the heart of liberty is the right to define one’s own
                      concept of existence, of meaning, of the universe, and the mystery of life."
                      These words are pure Existentialism and could have been written by Sartre or Camus.

                      Defining one’s own mode of existence is the very heart of the Existentialist
                      project. However, not only is the personal mode of living to be self-defined,
                      the universe and life itself are to be self defined. If all men invent their own
                      private universe, how can society exist? For that matter, how can a family or a
                      community exist? If one is free to concoct a private definition of life, how can
                      murder be contained? The murderer can claim that his victim did not deserve to
                      live because he was not living an authentic life. Justice Kennedy’s Existential
                      line is a code for nihilism, anarchy, and violence.

                      The culture of abortion is Existentialist in its values. A woman’s "right to
                      choose" was contrasted by the feminists with the "bondage" of the old days, when
                      women were hemmed in with responsibilities to others. Nothing less than radical
                      Existentialist freedom would do for the new liberated woman. Even the idea that
                      actions have consequences must not interfere

                      with absolute freedom. If a woman chose sex for purposes of "self
                      actualization," no consequences like pregnancy must block the way. The
                      impediment must be removed because achieving a free personhood of Existential
                      authenticity is all that really matters.

                      The hermetically sealed narcissism of Existentialism makes it easy to look at
                      the babe in the womb as a hunk of protoplasm that is part of the woman’s body.
                      As long as the baby is regarded as a possession of the mother and not a body,
                      soul, and life in its own right, the shadow of Existentialism will hang over the
                      land.

                      Sexual promiscuity, Existentialist style, and the shattered family will bring
                      infinite injury to this unhappy land. When each person is seeking absolute
                      freedom of the will as the highest virtue, there is no place left for the
                      fidelity and responsibility of family life.
                    • cartafilus Re: Historyczna perspektywa 03.11.05, 15:46
                      wiesz co a może tak naprawdę boisz się smam myśleć hmm ?
                      i crax ma racje każdy powinie mieć wybór a nie każdy jest katolikiem lub co
                      gorasza kaotfanatykiem w tym przypadku zgodzę się z towimi oponętami
                      • Gość: Echo Re: Historyczna perspektywa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 15:51

                        Alez craz chcial zrodel wiec dalam. Z takimi "oponętami" jak Ty nie
                        mam problemu: to zadni oponenci bo naprawde nie maja zadnego zdania.
                        -------------
                        Odpowiadasz na :

                        cartafilus napisał:

                        > wiesz co a może tak naprawdę boisz się smam myśleć hmm ?
                        > i crax ma racje każdy powinie mieć wybór a nie każdy jest katolikiem lub co
                        > gorasza kaotfanatykiem w tym przypadku zgodzę się z towimi oponętami
                        • cartafilus Re: Historyczna perspektywa 03.11.05, 15:56
                          Gość portalu: Echo napisał(a):

                          >
                          > Alez craz chcial zrodel wiec dalam. Z takimi "oponętami" jak Ty nie
                          > mam problemu: to zadni oponenci bo naprawde nie maja zadnego zdania.
                          > -------------
                          > Odpowiadasz na :
                          >
                          > cartafilus napisał:
                          >
                          > > wiesz co a może tak naprawdę boisz się smam myśleć hmm ?
                          > > i crax ma racje każdy powinie mieć wybór a nie każdy jest katolikiem lub
                          > co
                          > > gorasza kaotfanatykiem w tym przypadku zgodzę się z towimi oponętami
                          _____________________________________________________________________________

                          ty po prostu nie dostrzegasz innego niz własne zdanie tylko
                    • Gość: Mina podobnie jak inne podane przez ciebie linki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 15:52
                      zreszta.
                      Sorry, ale naprawde nie czytasz nic innego niz amerykanskie
                      odpowiedniki "Naszego Dziennika" i "Racji"? Masz do tego prawo ale nie oczekuj,
                      ze inni beda przyjmowac serwowane tam "prawdy" rownie gladko jak Ty.

                      Na marginesie: korelacja oznacza jedynie to, ze zjawiska sa obserwowane
                      rownoczesnie. Istnieje np.korelacja miedzy spadkiem liczby bocianow a liczba
                      narodzin. czy np. miedzy spozyciem lodow w USA a zgonow w Indiach. Nie jest to
                      zwiazek przyczynowo-skutkowy (np. w 2. podanym przykladzie oba zjawiska
                      wynikaja z wyzszej temperatury w okreslonych rejonach Ziemi).
                      • paddy77 nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są ślepi 03.11.05, 15:54
                        Gość portalu: Mina napisał(a):

                        > zreszta.
                        > Sorry, ale naprawde nie czytasz nic innego niz amerykanskie
                        > odpowiedniki "Naszego Dziennika" i "Racji"? Masz do tego prawo ale nie
                        oczekuj,
                        >
                        > ze inni beda przyjmowac serwowane tam "prawdy" rownie gladko jak Ty.
                        >
                        > Na marginesie: korelacja oznacza jedynie to, ze zjawiska sa obserwowane
                        > rownoczesnie. Istnieje np.korelacja miedzy spadkiem liczby bocianow a liczba
                        > narodzin. czy np. miedzy spozyciem lodow w USA a zgonow w Indiach. Nie jest
                        to
                        > zwiazek przyczynowo-skutkowy (np. w 2. podanym przykladzie oba zjawiska
                        > wynikaja z wyzszej temperatury w okreslonych rejonach Ziemi).
                        • Gość: Echo Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 16:04
                          Czy przynajmniej zgadzacie sie z etapami rewolucji seksualnej
                          ktora zaczela sie od wprowadzenia pigulki w latach 60tych?

                          Oczywiscie wasza teza brzmi: pigulka nie miala nic wspolnego z rewolucja
                          seksualna i jej nastepstwami (rozkladem rozwiazloscia obyczajowa, rozkladem
                          malzenstw, depopulacja, aborcja, chorobami wenerycznymi etc.). Ale czy jestescie
                          WIARYGODNI????? Fanatyzm polega na zaprzeczaniu faktow. FAKTOW!!!!

                          > Gość portalu: Mina napisał(a):
                          >
                          > > zreszta.
                          > > Sorry, ale naprawde nie czytasz nic innego niz amerykanskie
                          > > odpowiedniki "Naszego Dziennika" i "Racji"? Masz do tego prawo ale nie
                          > oczekuj,
                          > >
                          > > ze inni beda przyjmowac serwowane tam "prawdy" rownie gladko jak Ty.
                          > >
                          > > Na marginesie: korelacja oznacza jedynie to, ze zjawiska sa obserwowane
                          > > rownoczesnie. Istnieje np.korelacja miedzy spadkiem liczby bocianow a lic
                          > zba
                          > > narodzin. czy np. miedzy spozyciem lodow w USA a zgonow w Indiach. Nie je
                          > st
                          > to
                          > > zwiazek przyczynowo-skutkowy (np. w 2. podanym przykladzie oba zjawiska
                          > > wynikaja z wyzszej temperatury w okreslonych rejonach Ziemi).
                          • yoma Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 16:09
                            Faktom, jeśli już...
                            • Gość: Echo Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 16:15
                              yoma napisała:

                              > Faktom, jeśli już...

                              Dzieki!! Te 40 lat obywania sie bez deklinacji sieje spustoszenie.
                              Ale ciagle nie zapominam polskiego (moze dzieki temu Forum).
                              • po_godzinach Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 16:21
                                Echo, prawda historyczna prawdą historyczną - jednak zapominasz, ze czym innym
                                teoria, czym innym zycie.

                                Mówisz do kobiet w kraju, gdzie jest prawie 20% bezrobocie, gdzie kobieta z
                                dzieckiem pracy nie znajdzie, gdzie ludzie często nie maja mieszkania itepe.

                                Jak do tego mają sie Twoje teorie?
                                • Gość: Echo Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 16:29
                                  Masz racje: rodzina powinna byc wzieta pod opieke. Skoro mamy pieniadze
                                  na dzieci imigrantow ktore w tej chwili podpalaja Paryz, powinny sie
                                  znalezc pieniadze na europejskie rodziny. Licze ze nowy rzad bedzie bardziej
                                  pro-rodzinny.


                                  > Echo, prawda historyczna prawdą historyczną - jednak zapominasz, ze czym innym
                                  > teoria, czym innym zycie.
                                  >
                                  > Mówisz do kobiet w kraju, gdzie jest prawie 20% bezrobocie, gdzie kobieta z
                                  > dzieckiem pracy nie znajdzie, gdzie ludzie często nie maja mieszkania itepe.
                                  >
                                  > Jak do tego mają sie Twoje teorie?
                                  • Gość: MIna ostatnie post: Paryz NIE JEST w Polsce - dawno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 16:34
                                    wyjechalas
                                    I nadal nie wiem, dlaczego - tak sie troszczac o Europe - siedzisz w USA.

                                    Ale tez niespecjalnie mnie to interesuje -zegnam.
                          • no_login off topic 03.11.05, 16:15
                            pisz pod cytatem, ułatwi to przyswojenie
                            twojego przekazu
                            (przyswojenie nie zrozumienie, bo podejrzewam
                            że sama nie rozumiesz co piszesz)
                            > Czy przynajmniej zgadzacie sie z etapami rewolucji seksualnej
                            > ktora zaczela sie od wprowadzenia pigulki w latach 60tych?
                            Nie, nie zgadzam się
                            > rozkladem rozwiazloscia obyczajowa
                            co nazywasz rozkładem rozwiązłości obyczajowej?
                            > chorobami wenerycznymi etc
                            tiaa, nie wiedziałem że tak późno się pojawiły
                            • Gość: Echo Re: off topic IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 16:18
                              >tiaa, nie wiedziałem że tak późno się pojawiły

                              AIDS rzeczywiscie pojawil sie 25 lat temu. Niektore choroby (jak syfilis)
                              ktory zniknal po II wojnie swiatowej dzieki antybiotykom, swieci tryumfalny
                              nawrot!!
                              • Gość: Mina antykoncepcja a aborcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 16:32
                                Nie, nie zgadzam sie z tezami Echo, a niektorych wrecz nie rozumiem. "Pigulka
                                spowodowala potanienie seksu"? Coz to, uslugi prostytutek zroily sie tansze?
                                Spozycie narkotykow wynikac ma z wynalezienia pigulki? Sorry, gdzie sa jakies
                                opracowania wykazujace zaleznosc PRZYCZYNOWO-SKUTKOWA (i do tego NAUKOWE, bo
                                konserwatywni felietonisci piszacy na ten temat sa malo wiarygodni).
                                I moge tak dalej ale po co?
                                Syfilis swieci triumfalny powrot? Przyznam ze to dla mnie nowina. Ale nie
                                wykluczam, bo jesli niektorzy skutecznie obrzydaja uzycie preerwatyw, to i
                                choroby weneryczne moga powrocic.
                                I koncze zaraz, ale jeszcze napisze ze obecnie AIDS zbiera najwieksze zniwo NIE
                                wsrod homoseksualistow, ale w biednych krajach Afryki, gdzie dotyka niekiedy
                                kilkadziesiat (!) procent populacji. Sa kraje, gdzie srednia dlugiosc zycia ze
                                wzgledu na AIDS spadla o ponad 10 lat! I nie pomaga im postawa USA, ktore - pod
                                wplywem m.in ludzi zakladajacych przywolywane przez Echo portale i ich
                                podobnym - udzielaja pomocy w walce z AIDS pod warunkiem, ze nie bedzie
                                wykorzystywana na zapobieganie tej chorobie przez uzycie prezerwatyw. Wg mnie
                                smierc tych biedakow obciazac winno doktrynalnych przeciwnikow 'gumek'.


                                1. Pigulka spowodowala potanienie seksu w latach 60-tych
                                2. To zaczelo tzw. "rewolucje seksualna" i cala kulture narkotykowa
                                hippiesow z lat 60-tych
                                3. Lata 70te: Oddzielenie seksu od prokreacji spowodowalo tez oddzielenie
                                malzenstwa od seksu. Malzenstwo przestalo byc potrzebne. Ilosc
                                rozwodow strzelila pod niebiosa. Dzisiaj w wielu krajach co drugie
                                malzenstwo sie rozklada. Wielu ludzi w ogole przestalo wchodzic
                                w zwiazki malzenskie. Zaczal sie liczyc seks kogokolwiek z kimkolwiek.
                                Aborcje ktore byly rzadkie, staly sie notoryczne. Feministki wziely
                                na swoje sztandary "aborcje na zadanie". Zycie ludzkie zostalo przedefiniowane
                                jako "tkanka." Zaczyna sie proces depopulacji Zachodu.
                                4. Lata 80te: Pomimo antybiotykow i opieki medycznej, choroby weneryczne
                                zaczely sie rozprzestrzeniac na niespotykana skale. Pojawil sie AIDS ktory
                                szczegolnie szybko rozprzestrznial sie wsrod gejow i narkomanow.
                                5. Lata 90te: Najbardziej "wyzwolona" grupa praktykujaca seks grupowy wyszla na
                                ulice z zadaniem ubezpieczen i natychmiastowego leczenia seksu. Wladze
                                wprowadzaja "domowe partnerstwa" uprawniajace do ubezpieczen partnerow. Bylo
                                to koniecznoscia bo niektore miasta (np. S. Francisco) staly na progu bankructwa
                                z powodu leczenia plagi chorob wenerycznych.
                                6. Lata 2000ne: Geje chca "malzenstwa" ktore ma ich ustatkowac. Twierdza ze
                                malzenstwa sa juz tak zniszczone ze zwiazki gejow nie moga przyniesc wiecej
                                szkod. Depopulacja Zachodu, szczegolnie Europy, postepuje w zastraszajacym
                                tempie. Rdeligia zostala zaniechana na masowa skale. Europa siega po imigrantow
                                z Afryki. Usiluje wlaczac panstwa gdzie kontracepcja i aborcja nie poczynila
                                jeszcze katastrofalnych szkod. Narast konflikt miedzy islamskimi imigrantami i
                                starzejaca sie Europa. Pomimo to Europa usiluje dolaczyc Turcje. Jedyna
                                alternatywa: miec stabilniejsze rodziny, wiecej dzieci, wartosci jest nie do
                                przyjecia dla aktywistow lewicowych.
                                • Gość: Echo Re: antykoncepcja a aborcja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 04.11.05, 06:34

                                  > Nie, nie zgadzam sie z tezami Echo, a niektorych wrecz nie rozumiem. "Pigulka
                                  > spowodowala potanienie seksu"? Coz to, uslugi prostytutek zroily sie tansze?

                                  Co do prostytutek to nie mam pojecia. Ale przybylo seksu za darmo:
                                  przedmalzenskiego, pozamalzenskiego, grupowego etc. Oczywiscie kosztem jest
                                  dewaluacja malzenstwa.

                                  > Spozycie narkotykow wynikac ma z wynalezienia pigulki? Sorry, gdzie sa jakies
                                  > opracowania wykazujace zaleznosc PRZYCZYNOWO-SKUTKOWA (i do tego NAUKOWE, bo
                                  > konserwatywni felietonisci piszacy na ten temat sa malo wiarygodni).

                                  A kon jest jak kazdy widzi. Seks czesto idzie z alkoholem. Rozpasany seks z
                                  narkotykami. Pigulka/kondomy niestety sprzyjaja przygodnej kopulacji. Co do
                                  narkotykow to przytoczylam dane na poczatku nt. homoseksualistow z Nowego Jorku.

                                  > wsrod homoseksualistow, ale w biednych krajach Afryki, gdzie dotyka niekiedy
                                  > kilkadziesiat (!) procent populacji. Sa kraje, gdzie srednia dlugiosc zycia ze
                                  > wzgledu na AIDS spadla o ponad 10 lat! I nie pomaga im postawa USA, ktore - pod
                                  >
                                  > wplywem m.in ludzi zakladajacych przywolywane przez Echo portale i ich
                                  > podobnym - udzielaja pomocy w walce z AIDS pod warunkiem, ze nie bedzie
                                  > wykorzystywana na zapobieganie tej chorobie przez uzycie prezerwatyw. Wg mnie
                                  > smierc tych biedakow obciazac winno doktrynalnych przeciwnikow 'gumek'.

                                  Na szczescie ludzie w Afryce zaczynaja rozumiec ze najlepszym sposobem jest
                                  monogamia. Ludzie w Nowym Jorku i niektorzy na tym forum nie chca tego zrozumiec.
                                • paddy77 nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są ślepi 04.11.05, 08:22
                                  tak jak echo i jej podobni, którzy ślepo wierza w "jedyną słuszną" i narzucają
                                  ją innym
                              • yoma Re: off topic 03.11.05, 16:33
                                A co, antybiotyki zniknęły?
                                • Gość: Echo Bakterie sie uodpornily! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 04.11.05, 06:21
                                  > A co, antybiotyki zniknęły?
                                  • yoma Re: Bakterie sie uodpornily! 04.11.05, 17:31
                                    Nie przesadzaj, są i nowe antybiotyki, nikt już penicyliny z pajęczyny nie
                                    pozyskuje :)
                        • Gość: ferment Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.chello.pl 03.11.05, 16:11
                          Mam pytanie do osób niewierzących: czy KIEDYKOLWIEK ZASTANAWIALIŚCIE SIĘ,
                          dlaczego kośćiół katolicki jest przeciwny antykoncepcji? Nie pytam o Waszą
                          krytykę, tylko o rozważenie argumentów KK.
                          • Gość: Echo Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 16:26
                            www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?db=pubmed&cmd=Search&term=%22Kippley+JF%22%5BAuthor%5D
                            Wiecej linkow do literatury.
                          • triss_merigold6 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 16:28
                            A sure, zastanawiałam się.
                            Chodzi o pogłowie owieczek, kontrolę nad popędem seksualnym (władzę) i
                            zazdrość, że sami nie mogą bzykać więc zatrują przyjemność innym.
                            Dziękuję za uwagę. P
                            • Gość: Echo Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.11.05, 16:31
                              Jestem zdruzgotana "wyrafinowanym" poziomem tej wypowiedzi.

                              > A sure, zastanawiałam się.
                              > Chodzi o pogłowie owieczek, kontrolę nad popędem seksualnym (władzę) i
                              > zazdrość, że sami nie mogą bzykać więc zatrują przyjemność innym.
                              > Dziękuję za uwagę. P
                              • triss_merigold6 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 16:45
                                Wyrafinowanie też mogę napisać uzasadniając z każdej strony.
                                To akurat uzasadnienie miało być krótkie.
                                Co dzień wstaję i dziękuję, że jestem ateistką. W wyniku tegoż nie mam poczucia
                                grzechu a kler z instytucjami może mi skoczyć. P
                          • po_godzinach Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 16:48
                            Gość portalu: ferment napisał(a):

                            > Mam pytanie do osób niewierzących: czy KIEDYKOLWIEK ZASTANAWIALIŚCIE SIĘ,
                            > dlaczego kośćiół katolicki jest przeciwny antykoncepcji? Nie pytam o Waszą
                            > krytykę, tylko o rozważenie argumentów KK.

                            To nie jest takie trudne.

                            najprościej mówiąc - wstrzemięźliwość seksualna, kult poświęcenia i cierpienia -
                            jako największe cnoty
                            • yoma Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 16:52
                              To nie tak

                              KK ma 2000 lat, prawda? A w tamtych czasach wojowano na miecze i dzidy,
                              wygrywała ta armia, której było więcej. Gospodarka, "ubezpieczenie społeczne"
                              itd. opierały się na liczbie ludności, nie dziwota, że trzeba było propagować
                              multyplikację tejże.

                              Tyle, że czasy się nieco zmieniły od tamtego czasu ;)
                              • po_godzinach Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 16:54
                                ale wtedy były juz pigułki?)
                                • yoma Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 16:57
                                  I zalew dzikich Arabów :)
                              • mala.mi74 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 18:33
                                yoma napisała:

                                > To nie tak
                                >
                                > KK ma 2000 lat, prawda? A w tamtych czasach wojowano na miecze i dzidy,
                                > wygrywała ta armia, której było więcej. Gospodarka, "ubezpieczenie społeczne"
                                > itd. opierały się na liczbie ludności, nie dziwota, że trzeba było propagować
                                > multyplikację tejże.
                                >
                                > Tyle, że czasy się nieco zmieniły od tamtego czasu ;)

                                No nieee... to zupełnie nie ma nic wspólnego z liczba ludnosci. Katolicyzm nie
                                poświeca zycia jednostki dla zycia ogółu-tak było w komuniźmie, pociapciało Ci
                                siem...
                            • Gość: ferment Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.chello.pl 03.11.05, 18:30
                              po_godzinach napisała:
                              To nie jest takie trudne.
                              >
                              > najprościej mówiąc - wstrzemięźliwość seksualna, kult poświęcenia i cierpienia
                              > -
                              > jako największe cnoty

                              To raczej jest nieprawdziwe. Skąd czaczerpnęłaś takie informacje o stosunku KK
                              do antykoncepcji. I jeszcze jedno: to jakby nie na temat.
                              • po_godzinach Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 18:36
                                Gość portalu: ferment napisał(a):

                                > po_godzinach napisała:
                                > To nie jest takie trudne.
                                > >
                                > > najprościej mówiąc - wstrzemięźliwość seksualna, kult poświęcenia i cierp
                                > ienia
                                > > -
                                > > jako największe cnoty
                                >
                                > To raczej jest nieprawdziwe.

                                Tak? Dlaczego nieprawdziwe? Czyż wstrzemięźliwość nie jest cnotą? Czy
                                poświęcenie nie jest cnotą? A cierpienie - tez nie? Czy nie przyznawano statusu
                                świętości męczennikom?

                                Napisałam przeciez "najprościej mówiąc".

                                Skąd czaczerpnęłaś takie informacje o stosunku KK
                                > do antykoncepcji. I jeszcze jedno: to jakby nie na temat.

                                Z literatury - fachowej i pamiętnikarskiej.
                                • mala.mi74 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 18:38
                                  po_godzinach napisała:

                                  > Gość portalu: ferment napisał(a):
                                  >
                                  > > po_godzinach napisała:
                                  > > To nie jest takie trudne.
                                  > > >
                                  > > > najprościej mówiąc - wstrzemięźliwość seksualna, kult poświęcenia i
                                  > cierp
                                  > > ienia
                                  > > > -
                                  > > > jako największe cnoty
                                  > >
                                  > > To raczej jest nieprawdziwe.
                                  >
                                  > Tak? Dlaczego nieprawdziwe? Czyż wstrzemięźliwość nie jest cnotą?

                                  sama w sobie napewno nie
                                  Czy
                                  > poświęcenie nie jest cnotą?
                                  samo w sobie tez nie

                                  A cierpienie - tez nie?
                                  cierpienie dla cierpienia? niegdy w zyciu! to raczej egocentryzm

                                  Czy nie przyznawano statusu
                                  >
                                  > świętości męczennikom?

                                  a zadałas sobie pytanie "dlaczego"?
                                  >
                                  > Napisałam przeciez "najprościej mówiąc".
                                  >
                                  > Skąd czaczerpnęłaś takie informacje o stosunku KK
                                  > > do antykoncepcji. I jeszcze jedno: to jakby nie na temat.
                                  >
                                  > Z literatury - fachowej i pamiętnikarskiej.

                                  Pamiętniki Fanny Hill czy Brigit Jones?
                                  • po_godzinach Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 18:49
                                    pozwól mi dokończyc rozmowę z fermentem
                                    • mala.mi74 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 18:53
                                      po_godzinach napisała:

                                      > pozwól mi dokończyc rozmowę z fermentem

                                      alez prosze,czujcie sie jakby tu nikogo nie było;o)
                                • Gość: ferment Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.chello.pl 03.11.05, 20:14
                                  po_godzinach napisała:

                                  Z literatury - fachowej i pamiętnikarskiej.

                                  Bardzo ogólnie to ujęłaś.

                                  Zatem jaka to literatura fachowa kształtuje Twoją wiedzę o Kościele Katpolickim,
                                  jezeli mżoesz podaj źródła.
                                  Czyżby były to dokumenty wydawane przez KK?
                                  Bo to, ze literaturę pamiętnikarską cechuje subiektywizm, to jest rzecz
                                  oczywista. Ujęcie tematu w dużym stopniu zależy od nastawienia autora wspomnień,
                                  prawda?


                                  • po_godzinach Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 02:31
                                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                                    > po_godzinach napisała:
                                    >
                                    > Z literatury - fachowej i pamiętnikarskiej.
                                    >
                                    > Bardzo ogólnie to ujęłaś.

                                    Biblia, Dzieje Apostolskie, F. Krenzer. Taka jest nasza wiara.
                                    Innych nie pamiętam.

                                    Oraz pamiętniki, które tak lekcewazysz. Dla mnie jednak człowiek jest podmiotem
                                    i jego słowo jest wazne.

                                    Tematem jest jednak antykoncepcja, czy aborcja.

                                    Ad rem więc. Zdecydowanie antykoncepcja.


                                    >
                                    > Zatem jaka to literatura fachowa kształtuje Twoją wiedzę o Kościele
                                    Katpolickim
                                    > ,
                                    > jezeli mżoesz podaj źródła.
                                    > Czyżby były to dokumenty wydawane przez KK?
                                    > Bo to, ze literaturę pamiętnikarską cechuje subiektywizm, to jest rzecz
                                    > oczywista. Ujęcie tematu w dużym stopniu zależy od nastawienia autora
                                    wspomnień
                                    > ,
                                    > prawda?
                                    >
                                    >
                                    • Gość: ferment Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.chello.pl 04.11.05, 16:42
                                      po_godzinach napisała:
                                      najprościej mówiąc - wstrzemięźliwość seksualna, kult poświęcenia i cierpienia -
                                      jako największe cnoty

                                      > Biblia, Dzieje Apostolskie, F. Krenzer. Taka jest nasza wiara.
                                      > Innych nie pamiętam.
                                      >
                                      > Oraz pamiętniki, które tak lekcewazysz. Dla mnie jednak człowiek jest podmiotem
                                      >
                                      > i jego słowo jest wazne.
                                      I tam wszędzie znajdujesz w/w [rze zCiebie hasła? Niech tak będzie, że w ten
                                      sposób odczytujesz Pismo. Twoja interpretacja.
                                      Jednak nie wiem, jak wpadłaś na to, że tak lekceważę pamiętniki.Możesz zdradzić,
                                      skąd ten wniosek. Bo tego, że pamiętniki są w wyrazie subiektywne, to chyba nie
                                      da się nie zauważyć. I z takiego stwierdzenia wyciągasz wniosek o lekceważeniu
                                      przeze mnie literatury pamiętnikarskiej. Pamiętniki nie są dla mnie wykładnią
                                      nauki KK i tylko tyle.
                                      • po_godzinach Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 17:11
                                        Prawdę mówiąc, myslałam, ze podasz wykładnię KK. A Ty każesz ja podawać mnie,
                                        co jest trochę śmieszne.

                                        Jakby jednak nie było - dotyczy ona wyłacznie katolików. I to jest ich problem -
                                        bo zgodnie z nauką Kościoła, środków antykoncepcyjnych uzywac im nie wolno. A
                                        wiadomo, ze to czynią.

                                        Niekatolicy mają inna wykładnię. Uważają, że to, czy syosować środki, czy nie -
                                        jest ich prywatną sprawą.
                                        • yoma Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 17:18
                                          Bóg pozwolił wynaleźć pigułkę, więc jest ona dobra.
                                          • po_godzinach Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 17:20
                                            ale to trąci judaizmem)
                                            • yoma Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 17:22
                                              Tylko wtedy, kiedy na pigułce jest gwiazda Dawida :)
                                              • po_godzinach Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 17:31
                                                łomatko)
                                          • Gość: ferment Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.chello.pl 04.11.05, 17:23
                                            yoma napisała:

                                            > Bóg pozwolił wynaleźć pigułkę, więc jest ona dobra.

                                            Tak samo dobra jak obozy koncentracyjne i broń atomowa
                                            • po_godzinach chyba przesadziłes, facet 04.11.05, 17:32
                                            • yoma Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 17:32
                                              Chyba nie chcesz powiedzieć, że to nie Bóg stworzyl reakcję łańcuchową? Słońce
                                              świeci dzięki temu...
                                              • Gość: ferment Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.chello.pl 04.11.05, 17:56
                                                > yoma napisała:

                                                > Chyba nie chcesz powiedzieć, że to nie Bóg stworzyl reakcję łańcuchową? Słońce
                                                > świeci dzięki temu...

                                                No właśnie dzięki czemu?

                                                Jakie to reakcje łancuchowe na tym słońcu maja miejsce, bo nic chyba o nich nie
                                                wiem.

                                                Oświeć mnie, napisz proszę, dzięki jakim reakcjom świeci słońce.

                                                I jeszcze jedno, czy słońce to to samo, co broń atomowa?
                                                • yoma Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 17:59
                                                  Na Słońcu zachodzi przemiana wodoru w hel, a helu w inne pierwiastki

                                                  w bombie atomowej rozszczepiamy uran, otzrymujemy ołów, trochę śmiecia i od
                                                  cholery cząstek alfa

                                                  jedno i drugie działa na zasadzie reakcji atomowych. Oprócz pierwiastków,
                                                  cząstek i takich tam uzyskujemy od groma energii. To jest wlaśnie świecenie
                                                  Słońca.
                                                  • Gość: ferment Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.chello.pl 04.11.05, 18:15
                                                    yoma napisała:

                                                    > Na Słońcu zachodzi przemiana wodoru w hel, a helu w inne pierwiastki
                                                    >
                                                    > w bombie atomowej rozszczepiamy uran, otzrymujemy ołów, trochę śmiecia i od
                                                    > cholery cząstek alfa
                                                    >
                                                    > jedno i drugie działa na zasadzie reakcji atomowych. Oprócz pierwiastków,
                                                    > cząstek i takich tam uzyskujemy od groma energii. To jest wlaśnie świecenie
                                                    > Słońca.

                                                    I to wszystko na tym Słońcu świeci? Yo wszystko brzmi podejrzanie tajemniczo.
                                                    możesz mnie zapewnić, że to nie żadna magia
                                                    Jakoś mnie ta bomba atomowa do Słońca nie pasuje.
                                                    Te cząstki alfa to mogłyby być, ale ta cholera to chyba już lakaś inna broń. Czy
                                                    może, jako katolik czegoś nie pojmuję, z tego, co mi tu tłumaczysz?
                                                    Dzięki za wszystkie odpowiedzi i dużą cierpliwość w kontaktach ze mną.
                                                  • paddy77 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 19:16
                                                    yoma napisała:

                                                    > Na Słońcu zachodzi przemiana wodoru w hel, a helu w inne pierwiastki
                                                    >
                                                    > w bombie atomowej rozszczepiamy uran, otzrymujemy ołów, trochę śmiecia i od
                                                    > cholery cząstek alfa
                                                    >
                                                    > jedno i drugie działa na zasadzie reakcji atomowych. Oprócz pierwiastków,
                                                    > cząstek i takich tam uzyskujemy od groma energii. To jest wlaśnie świecenie
                                                    > Słońca.
                                                    ______________________________________________
                                                    Klerofanatyk tego nie zrozumie, i wlepi pierwiastek boga
                                                  • ejkuraczek Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 19:28
                                                    paddy77 napisał:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > Na Słońcu zachodzi przemiana wodoru w hel, a helu w inne pierwiastki
                                                    > >
                                                    > > w bombie atomowej rozszczepiamy uran, otzrymujemy ołów, trochę śmiecia i
                                                    > od
                                                    > > cholery cząstek alfa
                                                    > >
                                                    > > jedno i drugie działa na zasadzie reakcji atomowych. Oprócz pierwiastków,
                                                    >
                                                    > > cząstek i takich tam uzyskujemy od groma energii. To jest wlaśnie świecen
                                                    > ie
                                                    > > Słońca.
                                                    > ______________________________________________
                                                    > Klerofanatyk tego nie zrozumie, i wlepi pierwiastek boga
                                                    Bóg jest stwórcą wszystkiego co dobre. Niestety pomylił sie i stworzył paddiego.
                                                  • Gość: ferment Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.chello.pl 05.11.05, 11:55
                                                    paddy77 napisał:

                                                    > yoma napisała:
                                                    >
                                                    > > Na Słońcu zachodzi przemiana wodoru w hel, a helu w inne pierwiastki
                                                    > >
                                                    > > w bombie atomowej rozszczepiamy uran, otzrymujemy ołów, trochę śmiecia i
                                                    > od
                                                    > > cholery cząstek alfa
                                                    > >
                                                    > > jedno i drugie działa na zasadzie reakcji atomowych. Oprócz pierwiastków,
                                                    >
                                                    > > cząstek i takich tam uzyskujemy od groma energii. To jest wlaśnie świecen
                                                    > ie
                                                    > > Słońca.
                                                    > ______________________________________________
                                                    > Klerofanatyk tego nie zrozumie, i wlepi pierwiastek boga

                                                    A ty może chcesz napisać, że to co pisze yoma jest prawdą? A do której klasy
                                                    chodzicie?
                                          • ejkuraczek Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 18:04
                                            yoma napisała:

                                            > Bóg pozwolił wynaleźć pigułkę, więc jest ona dobra.

                                            Bóg pozwola także na wojny i rozboje. To znaczy,że sa one dobre? łomatko!
                                            • yoma Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 18:05
                                              Jak by nie patrzeć, chronią planetę przed plagą przeludnienia ;)
                                              • ejkuraczek Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 18:06
                                                yoma napisała:

                                                > Jak by nie patrzeć, chronią planetę przed plagą przeludnienia ;)

                                                zabójstwa też!
                                                • ejkuraczek Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 18:07
                                                  ejkuraczek napisała:

                                                  > yoma napisała:
                                                  >
                                                  > > Jak by nie patrzeć, chronią planetę przed plagą przeludnienia ;)
                                                  >
                                                  > zabójstwa też! to może uznać je za dobre?
                                                  • paddy77 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 04.11.05, 19:17
                                                    jak to pięknie upraszczasz, barwo
                                        • Gość: ferment Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.chello.pl 05.11.05, 12:17
                                          po_godzinach napisała:

                                          > Prawdę mówiąc, myslałam, ze podasz wykładnię KK. A Ty każesz ja podawać mnie,
                                          > co jest trochę śmieszne.

                                          Nie jestem propagatopem KK, więc ja nie muszę cytować tu jego dokumentów. Tobie
                                          nie każe tego czynić, jedynie proszę, byś swoje wypowiedzi poparła jakimś
                                          odnośnikiem, bo ja sprawy widzę inaczej. A chcę wiedzieć, o czym konkretnie
                                          rozmawiamy.
                                          Smieszne natomiast jest to, że mając blade pojęcie o instytucji KK i jego nauce
                                          tak wiele masz na jego temat do powiedzwnia. Przepraszam: do jego krytykowania.
                                          Masz tyle zapału.
                                          Z moich obserwacji wynika, że z chwilą, gdy zaczynasz pisać o tematyce
                                          religijnej, gwałtownie spada Cipoziom inteligencji. Z osoby błyskotliwej i
                                          dowcipnej stajesz się fanatyczną antyklerykałką i wrogiem KK.
                                          To też nie jest śmieszne. To też jest smutne.
                          • mala.mi74 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 18:36
                            Gość portalu: ferment napisał(a):

                            > Mam pytanie do osób niewierzących: czy KIEDYKOLWIEK ZASTANAWIALIŚCIE SIĘ,
                            > dlaczego kośćiół katolicki jest przeciwny antykoncepcji? Nie pytam o Waszą
                            > krytykę, tylko o rozważenie argumentów KK.
                            Ferment,ale narobiłes fermentu. No to teraz się posypia yntelygentne odpowiedzi.
                            Ale trza to szanowac, wszak kto szuka nie bładzi...
                            ps. Kilka postow wyzej tez zadałam własnie to pytanie po-godzinach
                            • po_godzinach Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 18:37
                              "No to teraz się posypia yntelygentne odpowiedzi."

                              Jestes po prostu arogancka.
                              • mala.mi74 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 18:40
                                po_godzinach napisała:

                                > "No to teraz się posypia yntelygentne odpowiedzi."
                                >
                                > Jestes po prostu arogancka.

                                staram sie dorównac do poziomu...;o)
                                a tak na powaznie zanim zacznie się cos krytykowac i zakładac takie watki jak
                                ten, zanim zacznie sie kogoś wyzywac od ... lepiej najpierw troche pomyslec CO
                                SIE KRYTYKUJE i czemu się kogoś wyzywa...rozumiem,że to trudne..
                                • po_godzinach Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 18:47
                                  nie zmieniam mojego zdania, dodam tylko - jestes arogancka i zadufana.
                                  • mala.mi74 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 18:52
                                    po_godzinach napisała:

                                    > nie zmieniam mojego zdania, dodam tylko - jestes arogancka i zadufana.

                                    Eh..przyzwyczaiłam się do wyzwisk. Niedlugo przestane chyba reagowac:o)))
                                    Nie mylisz arogancji ze zwykłą ironia i podchwytliwymi acz rzeczowymi
                                    pytaniami?? eee.... niewazne..;o))))
                                    • po_godzinach Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 18:55
                                      wydaje mi sie, ze nie mylę

                                      niestety, często zdarzają sie te przywary - arogancja i pycha - katolikom
                                      (oczywiście, nie tylko im), ale u nich to chyba - grzech?

                                      szkoda
                                      • mala.mi74 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 21:24
                                        po_godzinach napisała:

                                        > wydaje mi sie, ze nie mylę
                                        >
                                        > niestety, często zdarzają sie te przywary - arogancja i pycha - katolikom
                                        > (oczywiście, nie tylko im), ale u nich to chyba - grzech?
                                        >
                                        > szkoda

                                        "Pycha"-przeciwstawiania sie woli Bożej. Katolicy sie przeciwstawija? eee???
                                        Czy prawda jest arogancją? No jesli wg Ciebie tak ...
                                        Wg mnie arogancka, jest zawsze nieprawda ,zwłaszcza taka triumfalnie
                                        wiwatujaca głupotą-czyli fundament , na ktorym powstał ten watek i te bicie
                                        piany przez wiekszosc z Was.
                                        I w dodatku chyba ta nieprawda nie zniknie, bo cos ferment chyba nie ma ochoty
                                        na dalsza rozmowe o niczym. O niczym w sumie szkoda czasu gadac...(!!!!!!)?
                                        • Gość: ferment Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.chello.pl 03.11.05, 21:37
                                          mala.mi74 napisała:

                                          bo cos ferment chyba nie ma ochoty
                                          > na dalsza rozmowe o niczym. O niczym w sumie szkoda czasu gadac...(!!!!!!)?

                                          Jeżeli chodzi o mnie to jestem. Czekam na odpowiedź po godzinach o jej lekturach
                                          na temat stosunku KK do antykoncepcji, życia człowieka, nakładanych
                                          ograniczeniach. Nie uważam, że nasza rozmowa jest gadaniem o niczym. Aborcja i
                                          antykoncepcja to wazkie zagadnienia. Dotykają sfery ludzkich wartości. O tym
                                          warto rozmawiać, nawet spierając się ze sobą.
                                          Nasz stosunek do tych zagadnień mówi wiele o naszym nastawieniu do sieboe, do
                                          innych ludzi. Mówi o naszych bolączkach.
                                          Wśród przeciwników kościoła widzę wielu ludzi nieszczęśliwych, samotnych,
                                          zagubionych. Oni potrzebują rozmowy.
                                          • jacek.soplica Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 21:47
                                            > Wśród przeciwników kościoła widzę wielu ludzi nieszczęśliwych, samotnych,
                                            > zagubionych. Oni potrzebują rozmowy.

                                            Moze sobie usiadziemy i poplaczemy w klapy?
                                          • nik82 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 21:50
                                            > Wśród przeciwników kościoła widzę wielu ludzi nieszczęśliwych, samotnych,
                                            > zagubionych. Oni potrzebują rozmowy.
                                            Masz tutaj duzo racji. Ale pytanie pozostaje czy Bog az tak bardzo chce
                                            ingerowac w sprawy lozkowe. Czy to co uczy KK w tym wzgledzie jest w zupelnosci
                                            wola Boga , czy to ciezar nalozony na ludzi i przez ludzi.
                                            Sam KK mial tu watpliwosci w sprawie stosowania srodkow antykoncepcyjnych(nie
                                            wczesnoporonnych).
                                            A jesli to ludzki wymysl dlaczego mam go znosic - w imie bohaterstwa czy
                                            meczenstwa.
                                            • mala.mi74 Re: wymagajmy 03.11.05, 22:21
                                              nik82 napisał:
                                              , samotnych,
                                              > > zagubionych. Oni potrzebują rozmowy.
                                              > Masz tutaj duzo racji. Ale pytanie pozostaje czy Bog az tak bardzo chce
                                              > ingerowac w sprawy lozkowe. Czy to co uczy KK w tym wzgledzie jest w
                                              zupelnosci
                                              >
                                              > wola Boga , czy to ciezar nalozony na ludzi i przez ludzi.
                                              > Sam KK mial tu watpliwosci w sprawie stosowania srodkow antykoncepcyjnych(nie
                                              > wczesnoporonnych).
                                              > A jesli to ludzki wymysl dlaczego mam go znosic - w imie bohaterstwa czy
                                              > meczenstwa.

                                              Jeśli wierzyc Biblii i wielu świetym to Boga interesuje nawet wlos na Twojej
                                              głowie ("nawet włosy sa policzone na waszych głowach"), a sprawy seksualnosci
                                              to nie znowuz takie marginalne w zyciu człowieka.Zreszta sprawa antykoncepcji
                                              to nie sprawa jakichs zasad ,ale sprawa stosunku do zycia, celu i sensu
                                              małżenstwa, wyzbycia sie egocentryzmu przez małzeństwo, płodnosci w każdym
                                              wymiarze, miłości, otwarcia sie na zycie i wspóltworzenie z Bogiem,
                                              upodobnienie sie tym do Boga.....jak widzisz to szereg spraw, a nie sprawa
                                              pigułki czy nie.
                                              I warto zaufac tez ludziom, bo "Bóg z tymi ,którzy w Niego wierza wspóldziała
                                              we wszystkim dla ich dobra" , Bóg jedynym slowem działa przez i dzięki ludzkiej
                                              wierze i otwartości na Niego.
                                              Dobrynoc
                                              mala.mi (ta złosliwa od muminków);o)
                                              >
                                            • Gość: ferment Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.chello.pl 03.11.05, 22:22
                                              nik82 napisał:
                                              Ale pytanie pozostaje czy Bog az tak bardzo chce
                                              > ingerowac w sprawy lozkowe. Czy to co uczy KK w tym wzgledzie jest w zupelnosci
                                              >
                                              > wola Boga , czy to ciezar nalozony na ludzi i przez ludzi.
                                              > Sam KK mial tu watpliwosci w sprawie stosowania srodkow antykoncepcyjnych(nie
                                              > wczesnoporonnych).
                                              > A jesli to ludzki wymysl dlaczego mam go znosic - w imie bohaterstwa czy >
                                              meczenstwa.
                                              Pytanie pozostaje, czy odczytywanie woli Boga przez ludzi jest właściwe. Czu
                                              właściwa jest interpretacja słow Pisma Świętego. Komuś trzeba zaufać. Tym kimś
                                              muszę być przede wszystkim ja sam. To ja wybieram sobie autorytety. Ale nie
                                              bezkrytycznie. Stale pytam, dlaczego mam się podporządkować, skoro to
                                              podporządkowanie niesie za sobą na przykład jakąś niewygodę. Kościł nie zabrania
                                              pytać, wątpić. Wiele wyjaśnia. Wiele zmieniłem w poimowaniu świata słuchając, co
                                              mówią ludzie. Bóg przemawia przez ludzi. To ja wybieram, jakich rad będę
                                              słuchać, jakim ludziom zaufam. To moja decyzja, czy wolę zgrzeszyć, czy
                                              podporządkować się nauce Kościoła. Nie wydaje mi się, by Kościół wymagał od nas
                                              bohaterstwa czy męczeństwa. Kościół pokazuje drogę, którą powinniśmy iść, by
                                              dojść do Boga. Kośćiól nie ma policji, która zamyka nas w więzieniu, gdy idziemy
                                              inną drogą. Nikt chyba nie obraża sie na drogowskaz wskazujący drogę i
                                              informujący o odległości do obranego przez nas celu. Nie obrażamy sie na
                                              drogowskaz nawet wtedy, gdy cel jest bardzo daleki i trudno osiągalny.BY dostać
                                              się do Ameryki trzeba pokonać ocean. Daleka i trudna droga. Jeżeli zbyt daleka i
                                              zbyt trudna dla Ciebie, możesz nią nie podążać.
                                              Możemy nie słuchać nauki KK. Możemy nią nie żyć. Przymusu nie dostrzegam.
                                              NIe dziwię sie atakom na KK. Wynikaja one między innymi z poruszonego sumienia
                                              autorów tych ataków. Między innymi.
                                          • mala.mi74 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 22:12
                                            Gość portalu: ferment napisał(a):

                                            > mala.mi74 napisała:
                                            > >
                                            > Jeżeli chodzi o mnie to jestem. Czekam na odpowiedź po godzinach o jej
                                            lekturac
                                            > h
                                            > na temat stosunku KK do antykoncepcji, życia człowieka, nakładanych
                                            > ograniczeniach. Nie uważam, że nasza rozmowa jest gadaniem o niczym. Aborcja i
                                            > antykoncepcja to wazkie zagadnienia. Dotykają sfery ludzkich wartości. O tym
                                            > warto rozmawiać, nawet spierając się ze sobą.
                                            > Nasz stosunek do tych zagadnień mówi wiele o naszym nastawieniu do sieboe, do
                                            > innych ludzi. Mówi o naszych bolączkach.
                                            > Wśród przeciwników kościoła widzę wielu ludzi nieszczęśliwych, samotnych,
                                            > zagubionych. Oni potrzebują rozmowy.

                                            Ok ferment. Zgadzam sie, warto gadac o wielu sprawach,nawet o tym jak trawa
                                            rosnie. Tylko jest problem czy jest z kim gadac i czy ci ludzie faktycznie chca
                                            rozmwiac. Czy tylko chca przelac na monitor agresję i nienawiśc do innych.
                                            Jakos mi sie tak przypominaja rozmowy Jezusa z faryzeuszami- b. często po
                                            prostu z nimi nie gadał, albo urywal rozmowy kiedy widział,ze druga strona
                                            wcale nie szuka prawdy. I pisze na tym forum juz na tyle długo ( a Ty ile?)
                                            żeby powiedziec,że niewielu tu takich ,ktorzy faktycznie szukają prawdy i chca
                                            coś zmienic z swoim zyciu wszystko jedno czy coś krytykuja czy nie. Katolikom
                                            takie rozmowy sa tez potzrebne aby pogłębiali swoja wiarę i zadawali sobie
                                            pytania, na ktore może za rzadko sobie zadają. Ale to musi przebiegac w jakiejs
                                            minimalnie kulturalnej atmosferze i mniej więcej chociaz w szacunku, może
                                            chcoiaz akceptacji i minimalnie dobrej woli?
                                            Choc z drugiej strony faktycznie trzeba byc nieszczesliwym i zagubionym zeby
                                            tak sie miotac w nienawisci. To jakies apogeum lęku.
                                            A z trzeciej strony na siłe nikomu nie pomozesz , wiesz o co chodzi "Nie rzucaj
                                            pereł....aby Cie nie podeptały....".
                                            Pozdrawiam serdecznie:)m
                                            ps. te dwa nowe posty poniżej od jakowys nieznanych ludziów jakos mnie tak
                                            optymistycznie natchneły
                                            • mala.mi74 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 22:14
                                              > Gość portalu: ferment napisał(a):
                                              > zagubionym zeby
                                              > tak sie miotac w nienawisci. To jakies apogeum lęku.
                                              > A z trzeciej strony na siłe nikomu nie pomozesz , wiesz o co chodzi "Nie
                                              rzucaj
                                              >
                                              > pereł....aby Cie nie podeptały....".
                                              > Pozdrawiam serdecznie:)m
                                              > ps. te dwa nowe posty poniżej od jakowys nieznanych ludziów jakos mnie tak
                                              > optymistycznie natchneły

                                              ups, własciwie jeden post nieznanego mi jegomościa, hehe pora słuszna i nie
                                              umiem do dwóch zliczyc
                                              :o)
                                            • Gość: ferment Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są IP: *.chello.pl 03.11.05, 22:37
                                              mala.mi74 napisała:
                                              Tylko jest problem czy jest z kim gadac i czy ci ludzie faktycznie chca
                                              >
                                              > rozmwiac. Czy tylko chca przelac na monitor agresję i nienawiśc do innych.
                                              Jeżeli to jest wylewanie głupoty i agressji, to nie ma rozmowy. Nie warto kalć
                                              się złem. Trzymam się z daleka od rozmów o niczym. Włączam sie do rozmów o
                                              sprawavh dla mnie ważnych. Jeżeli dyskuyanci wykazują dobra wolę, by przyjmować
                                              to, że coś im chce przekazać, wtedy zostaję w dyskussji, jeżeli chcą wyłącznie
                                              głosić swoje zasady, przekonania, wtedy wychodzę.
                                              Rozmawiać warto. Ludzie niekiedy zmieniają poglądy po latach. Trzeba, by do nich
                                              pewne treści docierały. Im bardziej nie chcą słuchac o wartościach,tym bardziej
                                              warto im o nich mówić. Słuchać o czym mówią i mówić o ich bolączkach. Bo mówia o
                                              swoim bólu. Negatywny stosunek do KK wynika też z jakiegoś bólu. Ten nól trzeba
                                              uszanować, postarać się go zrozumieć. Gdzie jest rozmowa o wartościach tam bywa
                                              i ból.
                                              Dobrej nocy wszystkim
                                              • mala.mi74 Re: nie wymagajmy od fanatyków zorzumienia ...są 03.11.05, 22:57
                                                Gość portalu: ferment napisał(a):

                                                > > > rozmwiac. Czy tylko chca przelac na monitor agresję i nienawiśc do innych
                                                > .
                                                > Jeżeli to jest wylewanie głupoty i agressji, to nie ma rozmowy. Nie warto kalć
                                                > się złem. Trzymam się z daleka od rozmów o niczym. Włączam sie do rozmów o
                                                > sprawavh dla mnie ważnych. Jeżeli dyskuyanci wykazują dobra wolę, by
                                                przyjmować
                                                > to, że coś im chce przekazać, wtedy zostaję w dyskussji, jeżeli chcą wyłącznie
                                                > głosić swoje zasady, przekonania, wtedy wychodzę.
                                                > Rozmawiać warto. Ludzie niekiedy zmieniają poglądy po latach. Trzeba, by do
                                                nic
                                                > h
                                                > pewne treści docierały. Im bardziej nie chcą słuchac o wartościach,tym
                                                bardziej
                                                > warto im o nich mówić. Słuchać o czym mówią i mówić o ich bolączkach. Bo
                                                mówia
                                                > o
                                                > swoim bólu. Negatywny stosunek do KK wynika też z jakiegoś bólu. Ten nól
                                                trzeba
                                                > uszanować, postarać się go zrozumieć. Gdzie jest rozmowa o wartościach tam
                                                bywa
                                                > i ból.
                                                > Dobrej nocy wszystkim

                                                Fajnie.Identyczny post napisalam jakiemus katolikowi (chyba Echo?) po moim
                                                przyjściu na to forum jakies 2 m-ce temu. Ale to nie jest forum katolickie,
                                                więc troche idealistycznie myslisz,ze ktos Cię tu bedzie słuchał. Jeszcze...
                                                A wiwat dobra wola,gratulacje!!!
                                        • veritas temat tego wątku 03.11.05, 22:48
                                          > taka triumfalnie
                                          > wiwatujaca głupotą-czyli fundament , na ktorym powstał ten watek
                                          Tematem wątku, o czym może warto przypomnieć, nie jest stosunek kościoła
                                          katolickiego do antykoncepcji czy też wierzących do niewierzących. (Zatem
                                          rozmawiacie nie na temat, nawiasem pisząc). Post założycielski mówi o związku
                                          między [brakiem] antykoncepcji a powszechnością przerywania ciąży.
                                          Osobiście nie widzę w tym nic głupiego, wprost przeciwnie.
                                          ------------------------------
                                          Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
                                          • mala.mi74 Re: temat tego wątku 03.11.05, 22:54
                                            veritas napisała:

                                            > > taka triumfalnie
                                            > > wiwatujaca głupotą-czyli fundament , na ktorym powstał ten watek
                                            > Tematem wątku, o czym może warto przypomnieć, nie jest stosunek kościoła
                                            > katolickiego do antykoncepcji czy też wierzących do niewierzących. (Zatem
                                            > rozmawiacie nie na temat, nawiasem pisząc). Post założycielski mówi o związku
                                            > między [brakiem] antykoncepcji a powszechnością przerywania ciąży.
                                            > Osobiście nie widzę w tym nic głupiego, wprost przeciwnie.
                                            A ja widze zupełny brak związku miedzy zasadami antykoncepcyjnymi(tak to
                                            ujmiemy) ,a przerywaniem ciązy. Zakaz antykoncepcji dotyczy katolików i jest to
                                            minimalny grzech w porównaiu z zabiciem poczetego już zycia. Więc ktos kto ze
                                            względów religijnych nie uzywa antykoncepcji tym bardziej nie zabije wlasnego
                                            dziecka.
                                            I watek poszedł jak zwykle z strone galopujacego antyklerykalizmu, bo tu nawet
                                            watki o pascie do zebów czy gotowaniu zawsze galopuja w te strone i koncza się
                                            tym samym.
                                            Choc w sumie ciekawe zjawisko...
                                • mala.mi74 Ferment 03.11.05, 18:50
                                  Ferment, ale w sumie cos w tym jest ,że mało jest takiej fachowej, dobrej np.
                                  duchowej literatury nt. antykoncepcji w księgarniach katolickich. Jakos ta
                                  widziana dotychczas przeze jest "taka-se". Chociaz moze ja rozumiem temat i nie
                                  grzebie za takimi ksiązkami.Wole Kasie Sienieńską czy drogiego Piera
                                  Frassatiego....;o)))))
                                  • po_godzinach Re: Ferment 03.11.05, 18:53
                                    tak, katolikom przydałoby sie duzo dobrej, duchowej literatury.
                                    • mala.mi74 Re: Ferment 03.11.05, 18:55
                                      po_godzinach napisała:

                                      > tak, katolikom przydałoby sie duzo dobrej, duchowej literatury.

                                      No mnie juz nie litości! Ostatnio oddalam tony takiej literatury ze swych półek
                                      dla DA - modziezy też się cos nalezy...:o)
                                      ps. pst!czy to tez był post do fermenta? ups, przepraszam!
                                      • po_godzinach uwaga była na marginesie 03.11.05, 18:56
                          • truten.zenobi do fermenta 04.11.05, 09:41
                            Gość portalu: ferment napisał(a):

                            > Mam pytanie do osób niewierzących: czy KIEDYKOLWIEK ZASTANAWIALIŚCIE SIĘ,
                            > dlaczego kośćiół katolicki jest przeciwny antykoncepcji? Nie pytam o Waszą
                            > krytykę, tylko o rozważenie argumentów KK.

                            może nie jestem niewierzący ale to w tej dyskusji ma tylko takie znaczenie że
                            KK wszystkich przeciwników ustawy antyaborcyjnej uważa za ateistów, zwoleników
                            aborcji, itp.
                            Jeśli chodzi o srodki antykoncepcyjne to, tak jak najbardziej rozumiem
                            stanowisko kościoła i byc może nawet po części się z nim zgadzam ale nie
                            rozumiem czemu KK chce swoje podejście narzucić wszystkim w tym też osobom
                            innych wyznań czy wręcz niewierzącym. Czemu dąży do wprowadzenia prawa
                            kanonicznego w prawie obowiązującym wszystkich obywateli?

                            Oczywiście każdy obywatel ma prawo(!) wywierać wpływ na prawo obowiązujące w
                            państwie ale są dziedziny życia np. "prywatność" w które państwo nie ma prawa
                            ingerować a jeżeli to robi to świadczy o tym że jest państwem totalitarnym (np.
                            religijnym)

                            Co więcej nikt nie ma prawa narzucać mi swoich norm postępowania opartych tylko
                            i wyłącznie na wierze czy przekonaniu o słuszności rozwiązania.
                            • Gość: ferment Re: do fermenta IP: *.chello.pl 04.11.05, 16:29
                              truten.zenobi napisał:
                              Jeśli chodzi o srodki antykoncepcyjne to, tak jak najbardziej rozumiem
                              > stanowisko kościoła i byc może nawet po części się z nim zgadzam ale nie
                              > rozumiem czemu KK chce swoje podejście narzucić wszystkim w tym też osobom
                              > innych wyznań czy wręcz niewierzącym. Czemu dąży do wprowadzenia prawa
                              > kanonicznego w prawie obowiązującym wszystkich obywateli?
                              A ja nie rozumiem o czym piszesz. W jaki sposób KK chce narzucić swoje
                              podejście....itd do końca cytowanej tu Twojej wypowiedzi?
                              Możesz pokrótce wyjaśnić o czym piszesz?
                              • Gość: truten.zenobi Re: do fermenta IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 05.11.05, 16:07
                                > A ja nie rozumiem o czym piszesz.

                                o działąniach zmierzających do oraniczenia dostępności (a pewnie w dalszej
                                perspektywie całkowitego ograniczenia) środków antykoncepcyjnych!
                                • ejkuraczek Re: do fermenta 05.11.05, 16:11
                                  Gość portalu: truten.zenobi napisał(a):
                                  >
                                  > o działąniach zmierzających do oraniczenia dostępności (a pewnie w dalszej
                                  > perspektywie całkowitego ograniczenia) środków antykoncepcyjnych!

                                  a jakie to dzialania? zechcesz podac jakies konkrety? bo ja pierwsze słyszę
                                • Gość: ferment Re: do fermenta IP: *.chello.pl 05.11.05, 16:20
                                  Gość portalu: truten.zenobi napisał(a):

                                  > > A ja nie rozumiem o czym piszesz.
                                  >
                                  > o działąniach zmierzających do oraniczenia dostępności (a pewnie w dalszej
                                  > perspektywie całkowitego ograniczenia) środków antykoncepcyjnych!

                                  Dzięki, że staeasz sie mi odpowiedzieć. Jednak ja proszę o konkrety. Używasz
                                  zbyt ogólnych stwierdzeń. KK jest przeciwny antykoncepcji. Fakt niezaprzeczalny.
                                  Nie znam jednak działań, które ograniczałyby kogokolwiek. Chyba nie ma przymusu
                                  podporzadkowywaniu się nauce Kościoła? W każdym razie w mojej parafii nikt nie
                                  kontroluje sposobu regulacji poczęć. O ile wiem.
                                  • nik82 Re: do fermenta 05.11.05, 22:20
                                    Mysle ze temat jest postawiony zbyt plytko.
                                    Oprocz antykoncepcji i aborcji jest jeszcze wiele innych rzeczy w zyciu.
                                    A antykoncepcja nie wyklucza aborcji i nie jest jej pochwala.
                                    Jestem w kosciele chrzescijanskim ktory dopuszcza antykoncepcje ale jest
                                    przeciwny aborcji.
                                    Antykoncepcja to nie koniecznie grzech.
                                    A brak antykoncepcji nie oznacza jeszcze swietego zycia.
                                    Zycie to cos wiecej.
                    • crax Re: Historyczna perspektywa 04.11.05, 08:19
                      Echo, ja Cię bardzo proszę... daj mi jakieś opracowania naukowe, obiektywne,
                      pochodzące z rzetelnych badań. To, co mi poesłałaś to linki do skrajnie
                      prawicowych, katolickich opracowań. No i wiesz... nie spodziewaj się, że ja
                      uznam to za wiarygodne. Poproszę coś z niezależnych i, najlepiej, świeckich
                      źródeł.

                      P.S. Powiedz, jakbyś zareagowała, gdybym na poparcie jakiejś swojej tezy
                      odesłał Cię do artykułu z "NIE" Urbana? Wyśmiałabyś mnie, prawda?
    • inquisition ABORCJA SIĘ NIESTETY NIE SPRAWDZA 04.11.05, 08:41
      najwyraźniej wyskrobuje się nie tych co trzeba :)
    • Gość: Echo Natepny abstrakt IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 04.11.05, 16:05
      N Z J Fam Plann. 1979 Spring;:8-10. Related Articles, Links

      The birthrate and National Disaster.

      Church T, Kjellstrom T.

      PIP: A graph presents the New Zealand birth rate figures for the period
      1915-80. The present birth rate of 77/1000 women of reproductive age is next
      lowest to the 1935 depression birth rate in the country. This does not
      constitute a "national disaster," however, as editorial comment has implied. In
      fact, New Zealand has consistently had 1 of the highest birth rates in the
      Western world and the country's population increase during the 1971-77 period
      was also 1 of the world's highest. These comparative figures are graphed for
      illustration. The current low birth rate is not due to overuse of induced
      abortion nor to the so-called "sexual revolution." Induced abortion does not
      necessarily reduce birth rates. Without induced abortion, though, it is
      impossible to lower birth rates significantly. This was true also of the
      depression period when mortality from septic abortions was alarmingly high. Both
      abortion and contraception are practiced because of social and economic reasons.
      Norms in family size also fluctuate with socioeconomic trends. When the New
      Zealand economy improves and confidence in the economy returns, the birth rate
      will probably turn up. A government policy favorable to childbirth, e.g.,
      establishment of day-care centers and institution of 6-hour workdays for males
      and females, would also encourage childbearing.
    • Gość: Echo Re: Historyczna perspektywa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 04.11.05, 16:09
      I nastepny. A kon jest jak kazdy widzi.
      ---
      Bull Indian Inst Hist Med Hyderabad. 1997 Jan;27(1):63-74. Related Articles, Links

      Regulation of human sexual behaviour, sex revolution and emergence of AIDS:
      a historical perspective.

      Singh A.

      Community Medicine, Chandigarh, India.

      No Society in the World permits fully free sexual behaviour. All societies
      utilize a variety of ways for regulation of sexual behaviour. This has been
      happening since antiquity. Culture also affects sexual behaviour. In western
      civilization there was a healthly outlook towards sexuality during Greco-Roman
      era. In Indian civilization also human sexuality was considered an inseparable
      part of life and was given a higher place in human life. Many treatises on human
      sexuality were written. Sex was considered as an art and was given an exalted
      status through the medium of sculpture work in temples of Konark & Khajuraho.
      But in Christian civilization sexual acts and related areas were considered
      immoral, debasing, dirty and abhoring. Sex-related ideas/thoughts were
      considered immoral in Churches and were given low status in society. Rapidly
      occurring social changes in 20th century- World wars I & II, urbanization,
      modernization, industrialization, women emancipation and strong reaction to
      unprecedented suppression of 19th century suppression of sexuality led to advent
      of sexual revolution in America & other western countries. Liberal-sex spread
      throughout the society. Sexual promiscuity, prostitution, homosexuality,
      group-sex were socially accepted on a wide scale. Presumably as a result of
      these tendencies a disease like AIDS has now spread from America to the whole
      world. Present article is an effort of analysis of historical perspective of
      this problem.

      Publication Types:

      * Historical Article
      • Gość: Echo Re: Historyczna perspektywa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 04.11.05, 16:15
        "Druga rewolucja seksualna" i kryzys STD (chorob wenerycznych) w Kanadzie.
        -----

        CMAJ. 1993 Sep 1;149(5):691-6. Related Articles, Links

        Erratum in:

        * Can Med Assoc J 1993 Dec 1;149(11):1631.


        "Second sexual revolution" creating STD crisis in Canada, doctor warns.

        Robinson A, Rafuse J.

        PMID: 8364825 [PubMed - indexed for MEDLINE]
        • Gość: Echo Re: Historyczna perspektywa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 04.11.05, 16:22
          Cos nt. przedwczesnego seksu nastolatkow: "Po pierwsze, dla mlodszych
          nastolatkow zbyt wczesne doswiadczenia seksualne sa emocjonalnie szkodliwe
          i niespojne ze zdrowym rozwojem"

          Pewnie dlatego "wyzwolone" feministki rozdaja kondomy 12-13 latkom
          zeby sie "bronili".

          ---
          Child Youth Serv Rev. 1997;19(5-6):341-67. Related Articles, Links

          Trends in teen sexual behavior.

          Besharov DJ, Gardiner KN.

          PIP: This article examines trends in teen sexual behavior. Data were derived
          from 5 principal sources, which include: 1) the National Survey of Family
          Growth; 2) National Survey of Adolescent Males; 3) National Survey of Young Men;
          4) Youth Risk Behavior Survey; and 5) National Survey for Men. There really was
          a sexual revolution, as the foregoing data indicate. An increase in sexual
          activity was observed among young teens, aged 15 years and below, as well as
          middle-class and white teenagers. The use of contraceptives also increases
          probably due to the fear of AIDS and the increasing proportion of teenagers who
          are having sex. Because more teenagers were using contraceptives, the pregnancy
          rate per 1000 sexually active teenagers actually declined during the 1980s, even
          when more teenagers were having sex. Nonetheless, failures of contraceptive
          usage have led to high levels of abortion, sexually transmitted diseases, and
          nonmarital births. Society should confront these two concerns. First, for
          younger teenagers, too early of a sexual experience can be emotionally
          distressing and inconsistent with healthy development. Second, for disadvantaged
          teens of all ages, sex always leads to an out-of-wedlock birth and long term
          welfare dependence. The challenge for school-based programs is to pursue the
          following goals: 1) lower the level of sexual activity and 2) raise the rate of
          contraceptive use among sexually active teens.
          • yoma W kwestii formalnej 04.11.05, 17:15
            ty naprawdę uważasz, że komuś się będzie chciało to czytać?
            • Gość: Adamski co przytacza Echo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 19:33
              Ja przeczytalem i nic dziwnego, ze Echo tego nie tłumaczy.
              Pierwszy tekst mowi o tym, ze zdaniem jednej z antyaborcyjnych grup
              antykoncepcja prowadzi do aborcji (Przy czym z artykulu wynika, ze jest to
              subiektywna opinia tej grupy). Nie jest to opracowanie naukowe.
              Drugi jest o tym, ze w Nowej Zelandii spadla liczba urodzin. Przy czym tekst
              zawiera informacje, ze spadku tego nie należy laczyc z aborcja, a z warunkami
              socjoekonomicznymi). W ogole nie na temat.
              Trzeci o tym, zxe na przestrzeni dziejow podejście do seksu było rozne, przy
              czym w chrzescijanstwie - negatywne. Znajduje się w nim zdanie, ze do
              seksualnej rewolucji doprowadzily gwałtownie zachodzące zmiany społeczne w XX
              wieku, 1 i 2 wojna swiatowa, urbanizacja, modernizacja, industrializacja,
              emancypacja kobiet oraz odwrot od 19-wiecznego negatywnego podejścia do seksu.
              Oraz, ze _być_może_ zjawisko to doprowadzilo do rozprzestrzenienia AIDS. Tez
              nie jest to material naukowy; nie piszac o tym, ze wg jego autora przyczyny
              rewolucji seksualnej sa duzo bardziej złożone niż zwykle „odkrycie pigułki”, a
              skutki – nieokreślone.
              Ostatni to wstep do materialu o seksie wśród nastolatkow (który nb jako jedyny
              MOŻE być materialem naukowym, badającym pewne dane i wyciągającym wnioski – o
              zadnym z pozostałych w żaden sposób nie da się tego powiedziec). Zawiera
              informacje, ze aktywność seksualna wśród nastolatkow wzrosla, co spowodowalo
              wzrost ilości ciaz w tej grupie wiekowej, mimo, ze dzieki uzyciu antykoncepcji
              ilość ciaz na 1000 aktywnych nastolatkow zmalala. Jeśli autor obronil swa teze,
              na podstawie tego artykulu można wywodzic, ze mlodziez powinna być sklaniana do
              pozniejszego rozpoczynania pozycia. W żaden sposób nie świadczy to natomiast o
              tym, ze uzycie antykoncepcji prowadzi do wzrostu aborcji (zdaniem autora wprost
              przeciwnie – dzeki uzyciu srodkow antykoncepcyjnych ilość niepożądanych ciazy
              relatywnie zmalala). Jeśli wiec jest związek tego fragmentu z tematem watku
              (tj. antykoncepcja a aborcja), zdanie jego autora jest odwrotne niż intencje
              Echo.

              Do której na koniec mala rada: nie licz na to, ze w Polsce malo kto dobrze zna
              angielski, i malo komu z tej grupy będzie się chcialo czytac twoje Copy-Paste.
              Na wklejaniu w dużej mierze przypadkowych tesktow zamiast tego, o co cie
              prosza, nie zawsze daleko zajedziesz
              • 3promile Re: co przytacza Echo? 04.11.05, 19:50
                To jest przytaczanie "dowodów" na tej samej zasadzie, na jakiej taki starszy pan
                w TV Trwam przytacza co tydzień cytaty z prasy, starannie powycinane, schowane w
                koszulkach, pojedyncze zdania wyrwane z kontekstu - igzakli ta sama technologia!
              • Gość: Echo Re: co przytacza Echo? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.11.05, 05:43
                Nie tlumaczylam bo nie mialam czasu, ale zgadzam sie z Toba ze jakosc
                tych publikacji jest mierna. Zreszta rozmawialam dzisiaj po poludniu
                z kims kto wiecej wie na ten temat. Okazuje sie ze przemysl aborcyjny nie zbiera
                danych co do okolicznosci zajscia w ciaze wiec bardzo trudno jest zrobic
                sensowna analize. Nawet jesli ktos sie podejmie to prawie niemozliwe jest
                dostanie federalnych pieniedzy na takie badania. Pozostaja wiec pieniadze
                prywatne: z jednej strony zwolennikow, z drugiej przeciwnikow aborcji. Rezultat
                jest taki ze oskarzaja sie wzajemnie o stronniczosc. Bedac historykiem tzw.
                "hard sciences" jestem zawiedziona.


                > Ja przeczytalem i nic dziwnego, ze Echo tego nie tłumaczy.
                > Pierwszy tekst mowi o tym, ze zdaniem jednej z antyaborcyjnych gru

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka