Dodaj do ulubionych

milosc :-)

13.03.06, 19:21
dlaczego czasami zakochujemy sie w osobach z ktorymi nie mozemy byc ?
Obserwuj wątek
        • q18 Re: milosc :-) 14.03.06, 11:38
          właśnie mnie też to ciekawi - podam przykład - dziewczyna idzie do szpitala
          rodzic dziecko i zakochuje się z wzajemnościa w lekarzu odbierającym poród,
          czują się tak jakby odnaleźli się po długiej i męczącej drodze, oczywiscie ona
          ma męza i nowe dziecko, a on jak najbardziej żonę, no i czemu oni się zakochali,
          przecież to beznadziejne!!!!!!!!!
          • flowe Re: milosc :-) 14.03.06, 15:43
            ... ale tego zagadnienia chyba nikt nie potrafi wyjaśnić a jeśli tak to również
            czekam.
            Niektórzy uważają że taka jest karma danego człowieka lub że takie
            doświadczenie ma wzbogacić-uczynić dojrzalszym czy też pomóc docenić
            odwzajemnioną miłość, która ma dopiero nas spotkać.
            Trudne to jest ale widocznie takie jest życie i trzeba się z tym pogodzić...
    • motyvvacja Re: milosc :-) 15.03.06, 13:30
      Wszystko co nas w zyciu spotyka,karze nam sie czegos nauczyc.Universe plata
      figle,i to nieraz najsmieszniejsze.Ale gdy sie zastanowisz nad nimi glebej-maja
      one sens.
      Milosc nie spelniona,-a moze spelniona.Niewiadomo.Ale przedewszystkim chodzi tu
      o ciebie.Czego to uczucie ciebie ma nauczyc.Co w twoim wybrancu cie
      denerwuje,przeszkadza,niepokoi.Jaka dotyczy sytuacje zyciowa-(czy umialas sie w
      niej znalesc)..Jak ty podchodzisz do uczucia milosci?,czy nadal jestes
      uzalezniona od milosci,czy moze kochasz i nienawidzisz na przemian,a moze
      jestes zazdrosnica?.Takich wlasnie typow facetow do siebie bedziesz przyciagala
      jesli nie zrozumiesz swoich zlych cech.I juz.Tak dlugo beda przychodzili az sie
      nauczysz i otworzysz oczy na swiat.

      • motyvvacja Re: milosc :-) 15.03.06, 13:35
        Zeby bylo jasniej troche.
        Jesli jestes uzalezniona od milosci-to facet najprawdopodobniej bedzie
        kochal ''zdrowo''.To znaczy on na 1 miejscu potem ty..

        Jesli jestes zazdrosnica-dostaniesz najprawdopodobniej faceta cool.Co cie
        bedzie doprowadzac do szalu.

        A jesli jestes perfekcjonistka-to szykuj sie na szalaputa i brudasa hahahsmile

        To sa te lekcje...Pozdrawiam

        dlatego tak czesto przyciagamy do siebie podobnych gostkow.Do puki do puty
        lekcja nie zostanie przerobiona.Te co powtarzaja sa oporne na naukesmile
        • motyvvacja Re: milosc :-) 15.03.06, 13:40
          Jeszcze cos hihih
          mowia ze kochany facet jest naszym lustrzanym odbiciem.Tak jest,tych wlasnie
          cech ktorych w sobie podswiadomie nie lubimy,i musimy nad nimi popracowac.Czyli
          poprostu doprowadzic sie do rownowagi.bo to o nia chodzi.
    • flowe Re: milosc :-) 15.03.06, 17:27
      Motywacjo Ty piszesz o miłości odwzjemnionej( mniej lub bardziej)lecz trudnej a
      co sądzisz o miłości nieodwzajemnionej- gdy kocha się drugą osobę nawet kilka
      lat a niestety ta osoba nie żywi tego uczucia. Jaki jest sens takiej miłości-
      może też w myśl zasady "cierpienie uszlachetnia", być może ma jakiś sens ale
      bardzo trudno to wytłumaczyć osobie znajdującej się w takiej sytuacji...
      • motyvvacja Re: milosc :-) 16.03.06, 15:31
        flowe,mysle ze milosc nie odwzajemniona,pokazuje ci brak milosci do samej
        siebie.
        Wiesz w zyciu roznie bywa,ja rowniez wiele razy cierpialam.Byl taki topik o
        pokachoniu siebie,warto na niego zajrzec.Gdy kochasz kogos miloscia nie
        odwzajemniona kilka lat jak piszesz,to wydaje mi sie ze to jest placz twojej
        podswiadomosci o milosc do samej siebie.

        Proponuje nagrac sie na magnetofon,lub na kapa,puscic soft music.Zrelaksowac
        sie,wejsc w stan alfa..Nagrac sie wyznawajac sobie swoje
        zalety,wartosci,madrosc,sukcesy,wyznac sobie jak sie sobie podobasz,jak
        uwielbiasz swoje cialo.Jaka jestes piekna i dumna z siebie..wyznac sobie pelna
        akceptacje
        Troche glupio brzmi hihi,lepiej zrobic to w samotnoscitongue_out.ALe to dziala.
        • motyvvacja Re: milosc :-) 16.03.06, 15:39
          Podswiadomosc chce byc kochana,to jest jej pozywienie.Jesli nie znajduje tego w
          nas do niej,zakochuje sie dosc czesto w innych,albo tak jak w nieodwzajemnionej
          dlugoterminowej milosci znalazla sobie obiekt''milosnych wzdychan''

          Nie wiem .mozliwe jest rowniez ze dostala taki obraz milosci niespelnionej w
          dziecinstwie i poprostu go powtarza,bo mysli ze tak musi byc.Ze tak wyglada
          milosc

          Warto sie nad tym zastanowic dlaczego kochamy dlugo kogos bez odwzajemnienia.

          Pozatym skad wiesz napewno ze bez odwzajemnienia?Roznie z uczuciami bywasmile
          • tom40gda Re: milosc :-) 17.03.06, 02:05
            Motywwacja pieknie wyjasniła aspekt ezoteryczny.... Co do psychologii, to uwodzi
            nas to, co niedostepne....(niezbyt to odkrywcze, ale prawdziwe.....).
            Zakochanie, to proces, który psychofizjolodzy rozłozyli juz na czynniki pierwszesmile
            Mówi sie, ze męzczyźni kochaja blondynki, a zenia sie z brunetkami. Niby slogan,
            a jednak cos w tym jest..... Tworzymy sobie jakis ideał partneta, abstrakcyjny,
            nierealny, w latach młodości. Potem spotykamy osobe, która nas fascynuje,
            zapominamy o naszym ideale, i jest pieknie.....
            Mijaja lata.......
            Nagle, bez ostrzezenia, spotykamy na swojej drodze kogos, kto poraza nas swoja
            fizycznościa. Nasz ideał!!!!!!!!
            Nie znamy Jej/Go, ale procesy w mózgu juz sie rozpoczeły..... Pocieszeniem jest
            to, ze trwa ro ok 2 lat, potem nastepne 2 lata na wyciszenie, i znów jestesmy
            gotowi do nastepnego zakochania.....smile))))))
            Cała ta sytuacja byłaby nierealna, gdyby jednak tak czesto sie nie zdazała.....
            Inny proces, to zakochiwanie sie powolne, czyli - widzimy w nowym obiekcie te
            elementy, których potrzebujemy, a których nie ma nasz partner/partnerka....
            Zaczynamy porównywac, a wszystko, co nowe, jest dla nas fascynujące.....
            Na szczescie w pewnym momencie włacza sie rozum i on przeprowadza analize zysków
            i strat...... Zostaje tylko gdybanie, co by było, gdyby.....
            O atawizmach nie ma sensu pisac, natomiast przykład podany wyzej, kobiety, która
            rodzi dziecko, i zakochuje sie w lekarzu, jest prosta. Wystarczy, ze partner
            kobiety nie wspierał jej w czasie ciazy, bo moze nie chciał dziecka, a tutaj
            pojawia sie facet, który kocha wszystkie kobiety w ciazy i ich dzieci, dodajmy
            do tego kompletnie rozwalony system hormonalny, i mamy zadurzenie.....
            Miłośc, przyjdzie później, jesli młoda matka utwierdzi sie w niecheci do
            partnera, a lekarza uzna za ideał ojca dziecka. Bo nie partnera JESZCZE nie.
            Pozdrawiamsmile
            • flowe Re: milosc :-) 17.03.06, 16:06
              tom40gda Tobie również dziękuję.
              Nie spotkałam jeszcze osoby która zafascynowałaby mnie tak jak mój tzw "ideał"
              ale jestem na etapie zapominania o moim "ideale"- bo ile można.
              Tylko zasmuciło mnie to,że po latach sytuacja może się powtórzyć, póżniej mniej
              więcej 2-letnie przerwy i tak kólko się zamyka.
              Boję się tego i nie chcę tak!
              Widocznie taki schemat psychologiczny...
            • q18 Re: milosc :-) 17.03.06, 16:55
              Pozwolę sobie odpowiedzieć, bo przeanalizowałeś przykład który podałam - otóż,
              to kobiet nie chciała dziecka, partner ją wspierał, wręcz histerycznie, ale to
              nie było istotne dla niej w tym momencie, lekarz o którym mowa ma opinię łasego
              na kasę terrorysty wszystkich pacjentek - ją od początku traktował jak kogoś
              bardzo bliskiego - nie mogą być razem bo tworzą odrębne związki uwikłane w swoje
              wewnętrzne układy, ale jak się czasem spotkają to są to najwspanialsze chwile
              jakie przeżywają, nie muszą nic mówić bo porozumiewają się bez słów, i czuja tak
              jakby znali od wieków - wyżej pisali o miłości nieodwzajemnionej, ja piszę o
              odwzajemnionej ale niespełnionej
              • tom40gda Re: milosc :-) 17.03.06, 18:33
                To teraz powiedz mi, w imie czego Oni sie tak mecza?
                W imie czego rezygnuja ze szczescia?
                Sprawa nie jest skomplikowana. Oboje sie kochajasmile

                Pozdrawiamsmile
                • q18 Re: milosc :-) 19.03.06, 12:03
                  tak, nie powinni się tak męczyc, ale ograniczaja ich schematy są porządnymi
                  ludzmi - ona ma męża który nie widzi świata poza swoją rodziną, kocha ją, to
                  porządny człowiek, i nie zasługuje na taki cios jak rozwalenie tego wszystkiego,
                  on ma żonę z którą jest ponad 20 lat, dla której jest oparciem i stabilizacją,
                  którą przyzwyczaił przez całe życie do pewnego poziomu spółeczno - materialnego,
                  i on po prostu boi się jak całe otoczenie zareaguje na jego "szaleństwo", gdyż
                  jest bardzo znany w swoim mieście, ponadto dziewczyna którą kocha jest 15 lat od
                  niego młodsza itp, itd, pozdrawiam tom40gda
          • flowe Re: milosc :-) 17.03.06, 15:59
            Motywacjo juz wczoraj przeczytalam Twoją odpowiedz, musiałam to przemyśleć.
            No i(niestety) muszę stwierdzić, że to prawda- z akceptacją siebie u mnie nie
            za bardzo, staram się z tym walczyć oczywiście. Juz teraz czasami z tym lepiej,
            czasami gorzej a było naprawdę żle.
            Dziwne to,że trzeba najpierw pokochać siebie i wtedy dopiero mozna kochać i być
            kochanym( właściwie dotarło to do mnie dopiero tutaj na tym forum). Z tego co
            piszesz też to wynika.
            Przynajmniej rozjaśniło się dlaczego kocham kogoś tak długo.To naprwde po
            jakims czasie staje sie meczace ale nic nie można z tym zrobić- jedynie uznac
            ze tak widocznie musi być.
            A co do tego że to miłość nieodwzajemniona to właściwie pewne- rozmawiałam z tą
            osobą ,no juz dobre pare lat temu(byłam młoda i głupia smile) i jakiś czas temu(
            nie śmiejcie się prosze smile) wróżka oznajmiła mi że nie ma miłości między nami i
            nie widzi jej w przyszłości. Finito. Potrzebowałam tej porady u wróżki ponieważ
            nie umialam sobie racjonalnie wytłumaczyć jak można kochać kogoś tak długo-
            chciałam wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi.
            Na pewno im jestem starsza tym dojrzalsza, mam inne priorytety niż wcześniej no
            i łatwiej po dłuższym czasie pogodzić się z tym, że nie wszystko czego
            pragniemy możemy mieć.
            Dzięki za rozjaśnienie umysłu.
            Pozdrawiam
    • motyvvacja Re: milosc :-) 17.03.06, 16:45
      Flow,ja moge przytaczac przyklady,mowic jak powinno byc.ALe uwierz mi ze kazdy
      czlowiek niezaleznie ile wie.Jesli nie bedzie jego wiedza wiazala sie z
      dyscyplina wiecznej swiadomosci siebie-obserwowania siebie-pomagania sobie.To
      nic z tego.Mamy emocje i one same tancza w ciele,mimo ze zdajemy sobie sprawe
      ze emocje i odczuwanie ich(wiazanie) to wyrob uboczny Ego.One jednak
      sa,odczuwaja,i to cholernie boli.Czasamismile
      Gdy zobaczysz swoj obiekt wzdychan co mozesz zrobic jak ci serce zaczyna
      tupotac tak ze z klatki piersiowej chce ci wyleciec.Nic.Zaakceptowac to.Bo co
      mozesz zrobic z tym? Walczyc? powiekrzyc uzaleznienie walczac sama ze
      soba?..Nope.Nikt z ludzi nie moze zrobic nic,i juz.Jedynie co to akceptacja
      tego jak sie odbiera wlasne emocje.Akceptacja to juz drzwi,drzwi do tego zeby
      sie pogodzic z tym.A jak sie pogodzisz nie walczysz,nie drzysz,nie pragniesz
      niczego wiecej zmieniac.Jestes soba i juz.A gdy serce ci tupocze na widok
      obiektu wzdychan-to odpowiedz sobie na pytanie dlaczego?.Dlatego ze nie chciala
      bys mu pokazac jak ci na nim zalezy?.Czy dlatego ze wstydzisz sie swojego
      uczucia i wydalo by sie.A moze dlatego ze tesknilas tak dlugo ,a teraz
      przyszedl moment ze twoje oczy sie napajaja jego widokiem-ale mimo wszystko nie
      chcesz robic z siebie glupka?..Dlatego drzymy-Bo nie ma w nas akceptacji tego
      jakim jestesmy.Chcemy zmian.To odnosi sie do wszystkiego

      Pozdrawiam
      • flowe Re: milosc :-) 18.03.06, 22:17
        Motywacjo to jest pewne,że jeśli nie mozna czegos zmienic-trzeba to
        zaakceptowac i bardzo tego bym chciala, nie jest to jednak latwe.
        Czytajac Twoją odpowiedz bylam w lekkim szoku poniewaz wlasciwie wszystko jest
        tak jak piszesz.
        Najgorsza jest ta hustawka emocji- czasami wydaje mi sie ze juz to
        zaakceptowalam po czym znow pojawia sie nadzieja, ze jednak kiedys on rowniez
        pokocha-jak to mowia "nadzieja umiera ostatnia". Tylko, ze ja juz nie chce żyć
        nadzieją bo wiem ze to zludne...
        Trzeba nauczyć się akceptacj, po prostu trzeba bo tylko wtedy można iść do
        przodu tylko jak zabić nadzieję, ach!
        Dziękuję za mądre słowa smile
        • motyvvacja Re: milosc :-) 18.03.06, 23:43
          Nadzieja jest czyms innym niz pragnienie.
          Mowia ze gdy nie ma pragnien,pojawia sie akceptacja tego co jest,i tak jak jest.
          A z drugiej strony vizualizacja jest pragnieniem zmian,pragnieniem czegos.To
          tworzy napiecie w czlowieku.Ale czlowiek bez emocji jest mdlysmile

          Zaakceptuj swoja nadzieje rowniez.Zaakceptuj to ze nie potrafisz akceptowac.
          Zaakceptuj cala siebie.Pomysl nad tym,i zobacz jak ci teraz dobrze z soba.

          Pojawia sie nadzieja-bo ja zwalczasz.Zaakcpetuja ja.Niech sie pojawia.nie
          zwalczana traci na silach.Nie stawia oporu.

          Samo to ze czytasz,juz sie koduje w umysle,zasadzasz male ziarenka.nie przejmuj
          sie,potrzebuja czasu zeby wykielkowacsmile)

          pozdrawiam
          • flowe Re: milosc :-) 19.03.06, 15:43
            Motywacjo chyba KTOś tam z góry mi Ciebie zesłał.
            Dużo dały mi Twoje słowa-to prawda samo ich czytanie pomaga w jakiś sposób.
            W życiu nie pomyślałabym, że można zaakceptować tę nadzieję i wszystko inne co
            negatywne w moim mniemaniu.
            Jestem bardzo wdzięczna smile
            Spróbuję...
    • coco_chanel_paris Re: milosc :-) 19.03.06, 18:26
      Dziekuje za wszystkie odpowiedzi i wypowiedzi smile Coz, widac jak przedstawil to
      tom40gda z psychologicznego punktu widzenia zakochanie zdarza sie cyklicznie
      (co 4 lata ). Nawet Jamesa Blunt'a to nie ominelo, ktory pieknie nam o tym
      wyspiewal w "You're beautiful". Pozdrawiam.
      • mrall Re: milosc :-) 20.03.06, 12:18
        > tom40gda z psychologicznego punktu widzenia zakochanie zdarza sie cyklicznie
        > (co 4 lata ).

        To jest raczej zadurzenie, ale nie zakochanie.
        • motyvvacja Re: milosc :-) 20.03.06, 14:40
          mrall napisał:

          > > tom40gda z psychologicznego punktu widzenia zakochanie zdarza sie cyklicz
          > nie
          > > (co 4 lata ).
          >
          > To jest raczej zadurzenie, ale nie zakochanie.


          Wsomie bardzo mi przykro ze musimy urzywac jednego slowa ''milosc'' do tak
          roznoznacznych odczucsmile
          wydaje mi sie ze wiesz mrall co to ta prawdziwa miloscsmile Bez zazdrosci,dajaca
          wolnsc,bez ograniczen,bez posiadania drugiej osoby na wlasnosc.
          Milosc bez pryzmatu Ego-bez mysli naplywajacych ktore tworza emocje i czesto
          mylone sa z ''miloscia''.Plynaca wolna prawdziwa milosc.Ale ona pojawia sie
          tylko wtedy gdy Ego nie ma nic do gadaniasmileReszte mozna se porozgraniczac na
          emocje i odczuciasmile
          • motyvvacja Re: milosc :-) 20.03.06, 14:57
            Dlatego ludzie maja tyle problemow,bo nie potrafia rozroznic milosci od:

            Codependency-uzaleznienia:
            My good feelings about who I am stem from being liked by you
            My good feelings about who I am stem from receiving approval from you
            Your struggle affects my serenity. My mental attention focuses on solving your
            problems/relieving your pain
            My mental attention is focused on you
            My mental attention is focused on protecting you
            My mental attention is focused on manipulating you to do it my way
            My self-esteem is bolstered by solving your problems
            My self-esteem is bolstered by relieving your pain
            My own hobbies/interests are put to one side. My time is spent sharing your
            hobbies/interests
            Your clothing and personal appearance are dictated by my desires and I feel you
            are a reflection of me
            Your behaviour is dictated by my desires and I feel you are a reflection of me
            I am not aware of how I feel. I am aware of how you feel.
            I am not aware of what I want - I ask what you want. I am not aware - I assume
            The dreams I have for my future are linked to you
            My fear of rejection determines what I say or do
            My fear of your anger determines what I say or do
            I use giving as a way of feeling safe in our relationship
            My social circle diminishes as I involve myself with you
            I put my values aside in order to connect with you
            I value your opinion and way of doing things more than my own
            The quality of my life is in relation to the quality of yours

            I od roznych patologicznych odchylow.Dlatego pisalam kiedys ze zakochanie sie w
            kims-pomaga nam odkryc siebie na nowo,zrozumiec siebie.Obserwowac siebie jak
            sie zachowujemy.Milosc(ta nieprawdziwa) choc nazywana mianem prawdziwej
            milosci.Pomaga nam odslonic warstwy naszej psyche.Co pozwala nad nia popracowac
            w przyszlosci.To dar od zycia-i klepniecie w policzek-OBUDZ SIE.smile
          • mrall Re: milosc :-) 20.03.06, 16:14
            > wydaje mi sie ze wiesz mrall co to ta prawdziwa miloscsmile Bez zazdrosci,dajaca
            > wolnsc,bez ograniczen,bez posiadania drugiej osoby na wlasnosc.

            Hmmm, wiec nie wiem, czy sie zgadzasz ze mna, czy z moim przemowca...wink
            Co 4 lata.
              • motyvvacja Re: milosc :-) 20.03.06, 18:38
                a co 4 lata,mozliwe jest ze powtarza sie schemat.Bo schematy maja to do siebie
                ze lubia sie powtarzac.Tak dlugo-jak dlugo nie zostanie on przerwany.Dlatego
                kobiety zregoly zawsze trafiaja na jeden typ mezczyznysmile.No ale o tym juz
                pisalismy
    • nadia338 Re: milosc :-) 21.03.06, 17:48
      Bardzo zainteresowal mnie ten watek. MOja sytuacja jest troszke inna, ale w
      sumie podobna, kochalam z wzajemnoscia, wydawalo mi sie, ze to milosc
      doskonala, niestety, po kilku latach milosc mojego partnera wygasla, moja nie.
      czy to znaczy ze moj partner mnie tak naprawde nie kochal? i dlaczego moja
      milosc do tej pory nie wygasla? chcialabym, zeby wygasla, byloby mi latwiej,
      ale ona jest w glebi mego serca, na co dzien cicho siedzi, chowa sie, ale o
      sobie przypomni, to moj swiat na nowo upada, bo wiem, ze to milosc bez
      wzajemnosci. czy to tez brak akceptacji siebie? bardzo jestem ciekawa waszych
      opinii, bo naprawde nie rozumiem siebie i moich uczuc i jak sie ich pozbyc.
      • wladi3 Re: milosc :-) 21.03.06, 19:33
        Pozdrawiam Cię Nadiu ! Powiem tobie krótko - nie zmieniaj się ! Masz w sercu
        Miłość , chcesz Kochać i być Kochaną . To że Ktoś nie dojżał do Miłości , to
        nie znaczy że Ty masz równać w dół ! Miłość przeważnie Boli , ale to nie znaczy
        że nie warto Kochać . Aby osiągnąć Spokój oprócz Miłości , trzeba znależć w
        sobie Usprawiedliwienie dla Drugiego człowieka i Przebaczenie . Trzeba
        zrozumieć że Miłość to nieustanne Dawanie siebie i Obdarzanie Innych Miłością .
        Tęsknimy do Miłości gdyż od Niej Pochodzimy . Cieszymy się gdy spotkamy w
        swojej wędrówce Podobna Istotę - musimy pogodzić się z tym że dla tej Istoty
        nie byliśmy Ta Jedyną Osobą na Ziemii a nawet w całej Wieczności .
        Należy dalej Wędrować i stawać się Miłością na Wzór Naszego Ukochanego Ojca -
        Miłości Przedwiecznej .
        Proszę Ojca abym mógł Tobie i wielu Innym Wędrowcom przekazywać Wiarę i budzić
        Nadzieję , aż staniemy się na JEGO OBRAZ - nieoceniającą Miłością .
        Kocham Cię Boże Ojcze Miłości Najświętsza ! Twój syn Władek .
      • motyvvacja Re: milosc :-) 21.03.06, 20:08
        i dlaczego moja
        > milosc do tej pory nie wygasla? chcialabym, zeby wygasla, byloby mi latwiej,

        Milosc nie przynosi Bolu.Tak jak Bog nie przynosi bolu i zmartwien.
        Bol przynosi nasze podejscie do tego co sie z nami dzieje.Bol bo to
        niesprawiedliwosc ze ja go kocham a on nie.

        Milosc jest slodkim uczuciem-jest uczuciem ktorego napewno nie chciala bys z
        siebie wyzucic pod zadnym pozorem,czy jestes kochana czy nie.
        Ciebie boli niesprawiedliwosc-on nie kocha-a ty tak.
        Wybacz, przebacz,porozmawiaj z podswiadomoscia w ciszy i spokoju,i popros o
        wyrzucenie starego toku myslenia-a z nim uczuc-niesprawiedliwosci,odrzucenia,i
        innych uczuc ktore napewno towarzysza tej''milosci'' o ktorej piszesz.
        Bo gdy sie tak naprawde dowiesz co czujesz-to mozesz sie rozczarowacsmile
        • motyvvacja Re: milosc :-) 21.03.06, 20:16
          Jeszcze slowko-podswiadomosc nie wyrzuca-kazda emocja ma swoja druga strone.
          Wiec nie o wyrzucenie uczuc a o zamiane ich na te odwrotne.
          Zazdrosc na zyczenia mu szzcescia na nowej drodze
          niesprawiedliwosc na akceptacje jego wyborow
          zal na radosc ze tak wybral

          zobaczysz zrobi cie sie o wiele lepiejsmile
          pozdrawiam

            • nadia338 Re: milosc :-) 22.03.06, 15:04
              dziekuje za odpowiedzi. masz racje Motywacjo, chociaz dla mnie trudne zadanie do
              wykonania, zwlaszcza, ze czulam, ze to bylo to. trudno pogodzic sie z mysla, ze
              sie pomylilam i uwierzylam ze nasza milosc jest wieczna i przezwyciezy wszystkie
              przeszkody.
              • wladi3 Re: milosc :-) 23.03.06, 18:06
                A może się nie pomyliłaś ? Może Wasza Miłość Jest Wieczna ? Uwolnij siebie i
                Jego od Oceniania , Kochaj i tylko Kochaj . Wybaczaj i Uwolnij siebie samą od
                rozstrząsania tego co się stało i Jego też . Ty znalazłaś Miłość , On jeszcze
                jej nie poznał i dalej szuka , chociaz byc może przeszedł i Odrzucił Ją , bo
                Jej nie rozpoznał ? Prawdziwa Miłość wszystkiemu wierzy , wszystko zniesie ,
                wszystko wybaczy .
                Wysyłaj Mu Dobre Usprawiedliwiające myśli - Dobrą Energię - przerwij krąg zła ,
                bólu i żalu .
                Wiąże to Twój Postęp na Twojej Drodze do Miłości - do Boga i tracisz mnóstwo
                energii na rozstrząsanie: dlaczego Ktoś mnie skrzywdził ? Nie Kochał ? itp.
                Wiąże to również Jego . On Szuka i błądzi jak my Wszyscy ! Błogosław Go i życz
                Mu Szczęścia ! Wysyłaj Mu energię Usprawiedliwienia i Miłości Siostrzanej .
                Uwolnisz siebie z Tej Próby i Wędruj Dalej w Poszukiwaniu Doskonałości jak też
                Osoby z Którą będziesz Wędrować do Boga .Przesyłam Tobie Energię Miłości -
                Umocnij się i znajdż w Sobie Wiarę że nic nie dzieje się bez powodu , a Moc w
                słabości się Doskonali .
                Kocham Cię Boże Ojcze w Nadii i w Każdym kto doznał takich lub podobnych
                cierpień . Twój syn Władek .
    • just.a.rebel Re: milosc :-) 21.03.06, 23:53
      Piękne te rady , ale trudno się przestawić ... chociaż wiem , życzenie
      szczęscia innym pomaga ... ale czasem trudno pogodzić się z czyimis wyborami
      jesli nie ma nas w tych wyborach a chcielibysmy tego ... co wtedy ?
      • mrall Re: milosc :-) 22.03.06, 00:22
        > Piękne te rady , ale trudno się przestawić ... chociaż wiem , życzenie
        > szczęscia innym pomaga ... ale czasem trudno pogodzić się z czyimis wyborami
        > jesli nie ma nas w tych wyborach a chcielibysmy tego ... co wtedy ?

        Blogoslawic ich w ich szczesciu. Blogoslawic ich szczescie.
        Warto poswiecic kilka chwil dziennie na poczytanie, zanalizowanie,
        przemedytowanie tych tekstow:
        www.huna.net.pl/name-News-article-sid-289.html
        www.huna.net.pl/name-News-article-sid-282.html
        Zamiast destrukcyjnego roztrzasania niebycia gdzies lepiej sie skupic na tym,
        co moze budowac przyszlosc, wzmacniac terazniejszosc. Wiem, nielatwe to
        zadanie, ale wykonalne.
      • flowe Re: milosc :-) 25.03.06, 15:21
        Motywacjo i Wladi3 Wasze wypowiedzi dają dużo do myślenia i sądzę, że pomagają
        w jakiś sposób. Człowiek uczy się całe życie, kształtuje się jego światopogląd.
        To jak Wy postrzegacie miłość wydaje się rewolucyjne- wcześniej nie
        pomyślałabym, że tak powinno być.Cięzko przestawić się na Wasz tok myślenia ale
        chyba trzeba próbować.
        Uwierzyłam Wam(to chyba już dużo) jednak tak od razu trudno zacząć myślec tak
        jak Wy, mam nadzieję że z czasem mi się uda i nam wszystkim- małymi krokami.
        A może jedynie przez doświadczenie jest to możliwe...
        Dziękuję Wam smile
        • motyvvacja Re: milosc :-) 25.03.06, 19:52
          flowe kochana,tok myslenia a praktyka to dwie rozne rzeczy.Wierz mi ze w zyciu
          codziennym jest bardzo trudno byc medytacyjnym 24/na dobe.Przynajmniej mowie tu
          o sobie.Wszyscy jestesmy ludzmi,i wszyscy mamy emocje, i wszystkim nam zdarza
          sie wpasc w polapke wlasnego myslenia a puzniej emocjonalnego dolka.
          Nie latwo wiecznie sie odchylac i prubowac patrzec na to z odleglosci.ALe
          chociazby to ze wiesz jak patrzec pomaga wiele.Praktyka czyni mistrza.smile
          Po jakims czasie wejdzie ci to w krewsmileAle praktykowanie wiecznego swiadka,jest
          tez tylko praktykowaniem-nie zyciem-nie prawdziwym czlowieczenstwem..

          Dla mnie zloty srodek-to akceptacja wszystkiego co nam dane.
          a medytacja to klucze do rozwiazywania problemow zyciowych i wiekrzego
          zrozumienia siebie,co w koncowej praktyce daje milosc.

          Pozdrawiam.
        • wladi3 Re: milosc :-) 25.03.06, 21:26
          Bóg Jest Miłością ! W wieczności poza czasem będąc Sam zapragnął z Ogromnej
          Miłości i samotności zrodzić Syna Człowieczego .Stworzył Go Mężczyzną i
          Kobietą - na Swój Obraz i Podobienstwo i Obdarzył Mocą Podobną do Swojej i Dał
          władzę nad Światem , który stworzył dla Niego . Jesteśmy Cząstką Miłości lecz
          zapomnieliśmy o Tym Fakcie .Myślę że jakąkolwiek Drogą Idziemy do Boga - jeżeli
          jest to Droga Miłości i Przebaczenia to na Pewno Tam się Spotkamy . Pozdrawiam
          wszystkich Wędrowców i przesyłam Energię Miłości !
          Kocham Cię Stwórco i Ojcze Ukochany ! Twoj syn Władek .
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka