Dodaj do ulubionych

Wolna myśl według "Racjonalisty"

21.11.05, 16:42
Znalezione w portalu www.racjonalista.pl:

(Źródło cytatów)

"Pomimo tego, iż wśród naszych autorów są ludzie o najróżniejszych
światopoglądach, zainteresowani publicystyką informacyjno-poznawczą w naszym
serwisie (m.in. liberalni katolicy, buddyści, postmoderniści, poganie, itd.,
etc.), jednak celem naszym jest propagowanie wolnomyślicielskiej postawy
światopoglądowej, w opozycji do postawy religijnej. Nie tylko jako wyraz
przekonania, że jest ona lepsza, słuszniejsza, uczciwsza intelektualnie,
bardziej twórcza, etc., lecz i dlatego, że ona najskuteczniej umożliwia
realizację celu, jakim jest poznawanie świata, człowieka i kształtowanie
postawy twórczej i wolnej od uprzedzeń."

Redykołek: Wspaniała deklaracja poczucia własnej wyższości. Zauważmy tylko,
że mamy tutaj do czynienia z typową manipulacją przeciwstawiającą "wolną
myśl" oraz "myślenie religijne", tak jakby ateiści nie mogli być zniewoleni
poprzez różne "autorytety", a ludzie religijni nie mogli swobodnie
zastanawiać się nad naukami swojej wiary i swobodnie wybierać wyznanie.
(Oczywiście religia może sprzyjać zniewoleniu umysłowemu, ateizm natomiast
prawdziwie wolnej myśli, ale nie ma tutaj żadnych koniecznych powiązań).
Podobny schemat manipulacji widzimy np. u wrogiego wolności Platona i jego
licznych naśladowców, którzy utożsamiali egoizm z indywidualizmem oraz
altruizm z kolektywizmem, chociaż także nie ma tutaj żadnych koniecznych
powiązań. Jest to po prostu sposób manipulacji, którym wrogowie wolności (nie
ważne: religijni czy też antyreligijni, racjonalistyczni, czy też
irracjonalistyczni) chętnie się posługują. Każda manipulacja stawia jednak
pod znakiem zapytania rzekomą wolnomyślność. Przejdźmy teraz do bardziej
szczegółowego omówienia zasad wolnomyślicielstwa według "Racjonalisty".

"Światopogląd wolnomyślicielski określają cztery pojęcia: racjonalizm,
sceptycyzm, humanizm i filozofia naukowa. 1) Racjonalizm: typ
zdroworozsądkowego myślenia i sądzenia oparty na nieskrępowaniu sądów, czyli
oparty na wolnomyślności."

Redykołek: Racjonalizm utożsamiony tu został z nieskrępowaniem sądów, które
mają być tożsame z sądami zdroworozsądkowymi. Pamiętajmy jednak, że to, co
nazywamy "zdrowym rozsądkiem", praktycznie u każdego człowieka jest inne.
Powyższa definicja sugeruje więc, że istnieje jakiś wzorcowy "zdrowy
rozsądek", który - jak można się domyślać - posiadają wyłącznie ateiści i
wolnomyśliciele (i to nie jacykolwiek, lecz ci, którzy popierają poglądy
głoszone przez "Racjonalistę"). Natomiast ktoś, dla kogo rozsądne jest
uznanie istnienia Boga, nie zasługuje na poważne traktowanie. Dopóki jednak
opieramy się na zdrowym rozsądku, całe to założenie o wyższości ateistów z
kręgu "Racjonalisty" jest całkowicie arbitralne. Ciekawe jest także, czy brak
skrępowania sądów ma oznaczać także wolność od zasad logiki oraz od faktów?
Sposób postępowania owych "racjonalistów" - którzy zamiast korzystać z
materiałów źródłowych, wolą powtarzać dawno wytarte teksty z "Faktów i Mitów"
lub "Nie", a także wolą pouczać katolików, jak powinni odczytywać teksty
biblijne, zamiast dowiedzieć, jak oni naprawdę je odczytują - wyraźnie
wskazują na to, że fakty mniej dla nich znaczą od propagandowych frazesów.
Rzekome "nieskrępowanie sądów" okazuje się więc czymś bardzo bliskim
mentalności "moherowych beretów".

"2) Sceptycyzm: pełni rolę korygującą przyjęte drogą rozumową sądy; mówi o
cnocie wątpienia i sprzeciwiania się."

Redykołek: Piękna jest "cnota wątpienia i sprzeciwiania się"! Coś mi się
jednak wydaje, że niemal całą energię nasi "racjonaliści" wykorzystują do
krytykowania religii i ludzi wierzących, zapominają natomiast, że cnota
krytyki polega przede wszystkim na umiejętności krytycznego spojrzenia na
samego siebie. Jest to zresztą krytyka konwencjonalna (np. powtarzane na
okrągło teksty o księżach molestujących dzieci lub okradających parafian,
albo rozbijających się drogimi samochodami), często też słabo oparta na
faktach (patrz poprzedni komentarz, np. krytykowanie etyki chrześcijańskiej
opierające się na cytatach ze "Starego Testamentu"). Zwykle też owa "krytyka"
sprowadza się do opowiadania sobie złośliwych dowcipów o księżach,
zakonnicach itp.

"3) Humanizm: jest dla nas najcenniejszym dostarczycielem wartości etycznych.
Wywyższenie człowieka, daje cały szereg konsekwencji w dziedzinie etyki.
Uzasadnia w sposób naturalny to co religie czynią wybiegami i mrzonkami.
Podnosi wartość owych postaw moralnych - dobro dla innych, otwartość,
altruizm, życzliwość nie w wyniku rachowania zysków i strat na sądzie
ostatecznym, lecz jako dobra samoistne, na mocy sankcji serca i rozumu
humanisty przekonanego, iż realizuje słuszną istotę człowieczeństwa."

Redykołek: Wspaniała jest ta bezinteresowność ateistów i wolnomyślicieli. W
takim razie proponuję wykonanie pewnego eksperymentu myślowego. Wyobraźmy
sobie, że za pomocą metod naukowych udało się udowodnić istnienie Boga (jest
to oczywiście niemożliwe, ale nie ma przecież granic dla potęgi wyobraźni).
Czy w takim przypadku byłoby dla Was - Drodzy Ateiści - obojętne, jaki jest
Jego stosunek do wyborów moralnych człowieka? Czy zgodzilibyście się, żeby
karał nas za dobre czyny, a nagradzał za zbrodnie? Wymienione powyżej
ogólnikowe zasady moralne (owe "dobro dla innych, otwartość, altruizm,
życzliwość") uzasadnione zostały sankcją serca i rozumu. Wątpliwe to podstawy
moralności, za ich pomocą bowiem można uzasadnić cokolwiek. Na przykład
prześladowania wrogów rozumu i postępu, którzy dla zbyt wielu ateistów i
wolnomyślicieli w historii nie zasługiwali na "życzliwość i altruizm".
Pamiętajmy jeszcze o dwóch faktach. Otóż propagowana przez wielu ateistów
tzw. "etyka niezależna" (na przykład ta, której twórcą był prof. Kotarbiński)
czerpie pełnymi garściami z dorobku etyki chrześcijańskiej. Ponadto, zdaniem
chrześcijan, miłość do Boga jest tożsama z miłością do człowieka. A to
ostatnie twierdzenie jest jednym z najbardziej manipulowanych przez wielu
ateistów, którzy wbrew wszelkim faktom usiłują dowodzić, że istnieje
sprzeczność między obiema rodzajami miłości.

"4) Filozofia naukowa: nasz światopogląd opiera się na filozofii naukowej,
czyli takiej, która wzoruje się na nauce. Filozofia taka gruntuje się na
oczywistych prawdach i precyzyjnej dedukcji lub na niewątpliwych faktach i
precyzyjnej indukcji. Zdolność racjonalnego myślenia sama w sobie nie może
ukształtować wartościowego światopoglądu, jeśli wzgardzisz dobywaniem wiedzy.
Sądzę, że można to określić mianem neoscjentyzmu (wiedzę o świecie zdobywamy
dzięki naukom przyrodniczym, ale nie deprecjonujemy znaczenia nauk
humanistycznych). Racjonalizm i sceptycyzm można określić jako metody na
światopogląd, wyznaczające sposób zdobywania przekonań, dla których
wyznacznikiem treści jest humanizm i nauka. Wtórną konsekwencją powyższego
jest nasz ateizm lub agnostycyzm."

Redykołek: No cóż. Światopogląd to coś więcej niż zbiór twierdzeń opartych na
nauce, obejmuje on bowiem m. in. normy moralne, których naukowo uzasadnić w
żaden sposób nie można. Jeśli chodzi o zakres filozofii, to stwierdzić
wypada, iż zajmuje się ona sprawami wykraczającymi poza zainteresowania nauki
(np. problemem sensu życia). W powyższym tekście interesujące jest jednak
stwierdzenie, że racjonalistyczna filozofia, a co za tym idzie
racjonalistyczny światopogląd, opierać się mają na oczywistych prawdach i
niewątpliwych faktach. To bardzo zabawne, bowiem nie istnieje coś takiego,
jak oczywiste prawdy i niewątpliwe fakty. Nasi ateiści i wolnomyśliciele
okazują się w tym punkcie zdumiewająco dogmatyczni. Ale nie ma się czemu
dziwić. Owym wolnomyślicielom nie chodzi przecież o to, żeby ludzie myśleli
swobodnie, lecz żeby myśleli tak jak oni.

Ponieważ podstawową zasadą wolnej myś
Obserwuj wątek
    • redykolek Cz. 2 21.11.05, 16:48
      Ponieważ podstawową zasadą wolnej myśli jest racjonalizm, w takim razie, na
      zakończenie tej wycieczki po kuriozalnym racjonalizmie "Racjonalisty",
      proponuję zapoznać się z prostą i jasną definicją racjonalizmu zaproponowaną
      przez Karla Poppera. Stanowi ona przeciwieństwo zacytowanych powyżej dziwactw i
      może być przyjęta zarówno przez myślącego ateistę, jak też myślącego wyznawcę
      jakiejkolwiek religii:

      Ponieważ terminy "rozum" i "racjonalizm" są terminami nieprecyzyjnymi, musimy
      określić najogólniej, w jakim znaczeniu będziemy ich używać. Po pierwsze - w
      szerokim sensie: nie tylko w odniesieniu do czynności intelektu, lecz także do
      obserwacji i eksperymentu. O tym należy pamiętać, bo "rozum" i "racjonalizm" są
      często używane w innym, węższym znaczeniu, jako przeciwieństwo
      nie "irracjonalizmu", lecz "empiryzmu". Racjonalizm tak rozumiany wynosi
      intelekt ponad obserwację i eksperyment i lepiej byłoby go
      nazywać "intelektualizmem". W książce tej jednak mówiąc o "racjonalizmie", mam
      zawsze na myśli takie znaczenie tego słowa, które obejmuje zarówno "empiryzm"
      jak "intelektualizm" - podobnie jak nauka posługuje się zarówno eksperymentem,
      jak myśleniem. Po drugie - używam słowa racjonalizm dla oznaczenia takiej
      postawy, która w rozwiązywaniu problemów daje pierwszeństwo raczej rozumowi,
      tzn. jasnej myśli i doświadczeniu, niż uczuciom i namiętnościom. Nie jest to,
      oczywiście, wyjaśnienie w pełni zadowalające, bo wszystkie takie terminy,
      jak "rozum" czy "namiętność", nie są jasne. "Rozumu" czy "namiętności" nie
      posiadamy w takim sensie, w jakim posiadamy pewne rzeczy fizyczne, np. mózg
      albo serce; i nie w takim, w jakim posiadamy pewne "władze" jak na przykład
      zdolność posługiwania się mową, czy zgrzytania zębami. Aby to pojęcie nieco
      uściślić, wyjaśnimy racjonalizm w kategoriach postaw czy zachowań praktycznych.
      Moglibyśmy zatem powiedzieć, że racjonalizm to gotowość do uważnego
      przyjmowania krytycznej myśli i do uczenia się z doświadczeń. Jest to postawa
      gotowości do uznania, że "ja mogę się mylić, ty możesz mieć rację, i wspólnym
      wysiłkiem możemy zbliżyć się do prawdy". Jest to postawa, która niełatwo
      porzuca nadzieję, że za pomocą takich środków jak argument czy obserwacja
      ludzie mogą się dogadać na temat wielu ważnych spraw. Niełatwo też porzuca
      nadzieję, że nawet wtedy, gdy żądania i interesy ludzi są sprzeczne, można na
      drodze rozważenia różnych postulatów i różnych wniosków, na przykład metodą
      arbitrażu, osiągnąć kompromis w takim stopniu słuszny, że możliwy do przyjęcia
      dla większości, jeśli nie dla wszystkich. Krótko mówiąc, postawa
      racjonalistyczna, czy też jak bym ją określił "postawa rozsądku", jest bardzo
      bliska postawie naukowej, to znaczy przekonaniu, że dociekanie prawdy wymaga
      współpracy i że na drodze rozumowania możemy z czasem osiągnąć coś w rodzaju
      obiektywności.

      (Karl Raimund Popper "Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie" tom II, str. 236-
      237, Warszawa 1993, tłum. Halina Krahelska).
      • po_godzinach chcesz równiez jakąś myśl przekazać? 21.11.05, 16:53
        • redykolek Re: chcesz równiez jakąś myśl przekazać? 21.11.05, 16:59
          po_godzinach napisał(a):

          > chcesz równiez jakąś myśl przekazać?

          Przeczytaj, to się dowiesz.
          • po_godzinach nie żartuj 21.11.05, 17:01
            opowiedz ładnie swoimi słowami)
            • redykolek Re: nie żartuj 21.11.05, 17:06
              Przeczytaj te fragmenty, które podpisane są moim nickiem. Jeśli jednak chcesz
              zrozumieć o co mi w nich chodzi, to radzę Ci przeczytać także poprzedzające je
              cytaty z "Racjonalisty".
              • po_godzinach Re: nie żartuj 21.11.05, 17:13
                Nie wkleja się tak obszernych tekstów bez opracowania graficznego, skrótów i
                komentarzy.

                W takiej formie, jak to zrobiłeś, jest to bezuzyteczne.
                • squirrel9 Re: nie żartuj 21.11.05, 17:29
                  Redykolek cos spisal ale ma trudności z abstrahowaniem :)
                  Dla mnie z tego wynika,że dla jednych ludzi racjonalizm to intelektualizm, dla
                  innych to empiryzm a jeszcze dla innych to połączenie jednego z drugim.
                  Wszystkich mżna jeszcze podzielić na tych którzy swoje racje stawiają w
                  opozycji do racji innych i na takich którzy dopuszczają poglądy innych.
                  Jak mówią starzy Górale "ludziska so tacy, so tacy, so rózni".
                  • po_godzinach Re: nie żartuj 21.11.05, 17:31
                    Aha.

                    To był wykład z racjonalizmu, znaczy.

                    Ciekawe, kiedy będzie kolokwium.
                    • squirrel9 Re: nie żartuj 21.11.05, 17:35
                      W razie czego trzymamy się razem i zrobimy sobie ściągę :)
                  • redykolek Re: nie żartuj 21.11.05, 17:36
                    W części drugiej wkleiłem fragment dzieła Karla Poppera "Społeczeństwo otwarte
                    i jego wrogowie", natomiast część pierwsza zawiera cytaty z "Racjonalisty" z
                    dodaniem moich komentarzy do nich.
                • redykolek Re: nie żartuj 21.11.05, 17:34
                  W części pierwszej pragnąłem ukazać absurdalność poglądów
                  na "wolnomyślicielstwo" w sformułowaniu "Racjonalisty". Uczyniłem to w często
                  spotykanej na forach internetowych formie, polegającej na przeplataniu
                  komentowanego tekstu i własnych uwag na jego temat. Zarówno cytaty, jak i
                  własne komentarze wyraźnie oznaczyłem. Wcale nie twierdzę, że mam rację we
                  wszystkim, co napisałem. Chociaż jestem człowiekiem religijnym, to - w
                  odróżnieniu od wielu "ateistów i wolnomyślicieli" - nie jestem dogmatykiem
                  zapatrzonym we własne poglądy i broniącym je jak Fidel Castro komunizmu.
                  Chętnie zapoznam się z argumentami przeciwnymi i, jeśli okażą się trafne,
                  zmodyfikuję swoje poglądy w tych fragmentach, których one dotyczą. Ponieważ mam
                  już wieloletnie doświadczenie w internetowych dyskusjach, dlatego wiem, że
                  przyczepianie się do formy i unikanie merytorycznej dyskusji świadczy
                  częstokroć o braku własnych argumentów. Nie chcę jednak pochopnie twierdzić, że
                  tak jest również w Twoim przypadku.
                  • marysia75 Re: nie żartuj 21.11.05, 17:42
                    Jestes *czlowiekiem religijnym* czy wierzacym. Jesli tak to, ktorej religii i
                    jakiego wyznania?
                    • redykolek Re: nie żartuj 21.11.05, 19:02
                      Jestem katolikiem.
                      • supaari Re: nie żartuj 21.11.05, 19:52
                        To całkiem tak jak ja! (gdyby ktoś nie wiedział!). To jest nas już... raz, dwa,
                        trzy, cztery... Liczyłeś Husytę?... pięć, sześć...
                  • supaari Re: nie żartuj 21.11.05, 18:22
                    Redykolku,
                    Przez pewien moment dziwiłem się, że nie mam Cię na liście
                    forumowych "przyjaciół" (a lista ta zrobiłaby na niektórych niezłe wrażenie, bo
                    nieco się wymyka oczywistym podziałom). Sprawiasz bowiem wrażenie, że ścisłość
                    myślenia jest dla Ciebie ważnym elementem. Przeczytałem Twoje 2 inicjujące
                    posty i:
                    1. Nie mogę ocenić przecyzji cytatów z "racjonalisty", bo go nie czytam (moim
                    zdaiem - nędzna agitka zamast naukowego opracowania; w miejscach, gdzie
                    spodziewałbym się źródeł, jest coś zupełnie innego...). Tym niemniej (jeśli
                    przedarłeś się przez te publikacje) - chwała Ci za siłę i wytrzymałość!
                    2. Zgadzam się z innymi uczestnikami forum, że "zapchałeś" post(y) wstępny(-e)
                    zbyt wielką liczbą informacji. Spokojnie mogłeś podzielić tekst na kilka wątków.
                    Tym niemniej - zachęcam do częstszych odzywek...
                    • redykolek Re: nie żartuj 21.11.05, 19:04
                      Nie jestem człowiekiem upartym i chętnie podzielę tekst na drobniejsze
                      fragmenty, jeżeli oczywiście opiekun forum na to pozwoli.
                      • supaari Re: nie żartuj 21.11.05, 19:49
                        redykolek napisał:

                        > Nie jestem człowiekiem upartym i chętnie podzielę tekst na drobniejsze
                        > fragmenty, jeżeli oczywiście opiekun forum na to pozwoli.

                        To Ci się chwali! Nawiązując do późniejszeo wpisu po_godzinach: krótka teza i
                        dowód w postaci cytatu lub/i linku jako ilustracji... plus kontrargumenty - m.
                        in. w postaci cytatów (moim zdaniem źródła pisane - pominąwszy twierdzenia
                        adwersarza - są lepsze niż linki) są lepsze niż jeden wielki wpis na
                        miarę "Bogactwa narodów" Smitha wraz z przytoczeniem całej dotychczasowej
                        literatury!
                        Ale i tak nie obiecuję, że zajrzę do "racjonalisty"!
                  • po_godzinach Re: nie żartuj 21.11.05, 19:04
                    Chodzi mi o to, ze forma, jaka wybrałeś dla swoich wypowiedzi jest niedobra na
                    potrzeby forum (mówiąc o grafice miałam na myśli np stosowanie akapitów,
                    odstępów itp - dla wiekszej czytelności tekstu). Tekst tak podany, jak Ty to
                    zrobiłeś, nie dość, że zniechęca do czytania, to jeszcze bardzo utrudnia jego
                    zrozumienie.

                    Poza tym jest on zbyt gęsty, w jednej wypowiedzi jest wiele wątków, trudno więc
                    się do niego odnieść. Proponowałabym stawiać na początku tezę tak, aby
                    czytelnik rozumiał, co chcesz mu powiedzieć, następnie dopiero przeprowadzał
                    jej dowód i wyciagał wnioski.

                    Trudno więc rozmawiac merytorycznie, jesli nie wiadomo, co interlokutor mówi.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka