fanta9
22.11.05, 13:15
Takie pytanie naszło mnie ostatnio, gdy zobaczyłem w prasie "dzieło"
niejakiego Tarasewicza, który maluje "słynne" złoto-żółtepaski na scianach i
innych konstrukcjach. Jestem z poznania i w kulczykowym makrecie ( Stary
Browar) są dwie takie kolumny.
Innym razem słynny mecenas sztuki Kulczyk dopomógł zaistnieniu w owym
Browarze wystawy sztuki współczesnej. Gdy obejrzałem eksponaty, naszła mnie
jedna refleksja - super byc wspołczenym artystą i nawlekać na nitkę stare
mydła( !) i wmawiać, że to metafora śmierci.
Albo w galerii warszawskiej wielka uczta duchowa - młoda artystka obiera
ziemniaki lub buduje karmniki.
O Nieznalskiej nie wspomne, bo trzeba był LPR-u, by ktokolwiek dowiedział się
o jej tfurczości.