12345678910a6
12.12.05, 18:30
Pod "harmonijką" w Toruniu, czyli gmachem wydziału humanistycznego UMK miałem
okazję przysłuchać się rozmowie grupy studentów. Młodzi panowie socjologowie
albo i filozofowie, głupoty jakieś gadali; z niebywałą roskoszą wychwalali
się brakiem elementarnej wiedzy ze swojej dziedziny a powszechny zachwyt
budziła ilość dzień wcześniej wypitego alkoholu i, o trwogo, zażytego
narkotyku. Mam 62 lata i rozumiem, że młodość rządzi się swoimi prawami, ale
na litość boską! Skąd w nich (was?) taki hedonizm? Czy dla was liczy się
tylko zabawa? Nie rozumiem tej nowej generacji.