Gość: adrian Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.geant.pl 11.01.06, 17:06 MAm chałupe na wsi w zachodniopomorskiem. Myśle że mogłabyś tam zamieszkać. Adrian_T@poczta.wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
renebenay Re: Samotność potrzebna jak powietrze 11.01.06, 19:00 Spedzilismy nareszcie urlop bez dzieci i to byl ten pierwszy.Dwa tygodnie spokoju i wolny czas tylko dla nas obojga.Zajmowalismy sie glownie lapaniem ryb w morzu,kapiela i bogato uroizmaiconym jedzeniem ,wieczorami po kolacji odwiedzalismy rozne cafejki.Taka przerwa dobrze robi i na wiosne znowu pojedziemy w to samo miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
saq Re: Samotność potrzebna jak powietrze 11.01.06, 20:13 wiesz - to że jest się wśród ludzi - nie znaczy, że nie jest się samotnym, czasem wręcz przeciwnie - w tłumie dopiero można poczuć jak bardzo samemu się jest. tak naprawdę nie ilość ale jakość - to się liczy. a cała reszta - rzeczywiście może człowieka wściec. wydaje mi się, że tutaj miałaś na myśli bycie samemu, nie samotnym - co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adi Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.06, 21:57 www.adi5heehee.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
charade Re: Samotność potrzebna jak powietrze 11.01.06, 23:26 Syndrom wilka stepowego, hę ? Ja tak mam, że muszę mieszkać sama. Mam sporo znajomych, faceta, nie jestem żadnym odludkiem, ale mieszkać - tylko sama. Chyba się nigdy nie zdecyduję na mieszkanie z kimkolwiek chyba, że to będzie duży dom z wieloma pokojami, gdzie można się zaszyć i robić, co się żywnie podoba. Uwielbiam samotność z wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
anita963 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 14.01.06, 14:25 Hej...widze że syndrom wilka stepowego Tobie także nie jest obcy..:) Spotykam się od pewnego czasu z dużo starszym od siebie mężczyzną i jest mi naprawde dobrze, on nie oczekuje ode mnie " macieżyństwa.." bo sam ma już dwójke dorosłych dzieci, ja u niego nie szukam pomocy finansowej bo mam wystarczająco na swoje potrzeby i jest nam naprawde dobrze ale... NIEWYOBRAŻAM sobie mieszkania z nim czy tez z kimkolwiek innym w jednym mieszkaniu..chyba bym się udusiła...zawsze myslałam ze to bład w myśleniu ale widze że takich osob jak ja jest więcej ...pozdrawiam Anita Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Samotność potrzebna jak powietrze 11.01.06, 23:58 Miriam, musisz znalezc czas na to zeby byc sama, dla higieny psychicznej (i bezpieczenstwa otoczenia ;oD). Male dawki samotnosci w ciagu dnia, np. kwadrans medytacji rano, pol godziny z ksiazka na laweczce w parku w czasie lunchu, wieczorny spacer. Pieniedzy na to nie trzeba. Od czasu do czasu wyjazd na dzien albo na weekend gdzies gdzie nikt Ciebie nie zna - na wycieczke piesza przez park narodowy albo do biblioteki czy muzeum, zeby powloczyc sie w samotnosci i bez zegarka. Odmawiaj ludziom Twojego czasu gdy czujesz ze nie mozesz wytrzymac cisnienia z zewnatrz. Tylko Ty wiesz kiedy tego potrzebujesz, nie licz na to ze inni sie domysla. Luiza-w-Ogrodzie ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Odpowiedz Link Zgłoś
olaaprilka Re: Samotność potrzebna jak powietrze 12.01.06, 10:43 Witaj Rozumiem Twoje pragnienie odpoczynku od ludzi, hałasu, gwaru i codzienności. Każdy człowiek potrzebuje czasami samotności. Jedni potrzebują jej więcej inni mniej. A ja akurat czuję pustkę wokół siebie, nigdzie nie widzę ludzi dla których jestem po prostu jestem obecna. Oczywiście spotykam ludzi ale przechodzą obok mnie obojętnie. Powoli zaczynam zapominać czym jest rozmowa, prawdziwa rozmowa, a nie krótka wymiana zdań. Każdy chce coś popowiedzieć i tylko czeka żeby drugiemu przerwać, więc i tak nie słucha. Ja nie szukam tłumów, nie lubię tłumu, nie szukam hałasu i gwaru, szukam ludzi. A ja jest u mnie, o tak: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24818&w=34772634&v=2&s=0 pozdrawiam serdecznie i życze ciszy wokół siebie,przynajmnie przez chwilę Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: Samotność potrzebna jak powietrze 12.01.06, 11:05 Latem i zimą chodzę do pracy na popołudnie zawsze na nogach. Jest z górki,jest czas na dotlenienie się, szybki marsz,przemyślenia.Ktoś kiedyś powiedział : narzekasz nie masz czasu na spacery? Wysiądź jeden przystanek przed domem i pokonaj go na nogach.... Poza tym wyciszam się ,wygaszam i wyłanczam otoczenie siedząc przed komputerem.Taka ucieczka. Odpowiedz Link Zgłoś
odwodnik Re: Samotność potrzebna jak powietrze 12.01.06, 12:47 wystarczy że zabijesz jedna sztukę to może dostaniesz oddzielną celę. --- notatkinamarginesie.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
natalka85 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 12.01.06, 22:20 a ja się czuje samotna nawet gdy jestem wśród ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
hulahopp Re: Samotność potrzebna jak powietrze 13.01.06, 23:22 poczytaj sobie jakieś blogi wszyscy się tak czują Odpowiedz Link Zgłoś
natalka85 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 17.01.06, 13:57 eee chyba nie wszyscy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Finka Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.acn.waw.pl 13.01.06, 12:11 Zakladajc ze ludzie tutaj nie pomoga Ci na zawsze w zdobyciu upragnionej samotnosci - sugeruje zastanowic sie nad propozycjami poopiekowania sie domkiem ktore tutaj padly. To byc moze swietne gesty - bo ludzi z ikra ktorzy chca sie (zupelnie spontanicznie) podzielic z innymi - mimo wszystko troche w PL jest... Wesprzec sie na innych ktorzy pragna samotnosci jest tez milo...ale sprobuj skorzystac z tego namacalnego... serio! Mieszkania Ci nie damy :) ale pomieszkac moze tak... rob 3dniowe przerwy w zyciu co jakis czas... Ja gdy pragne samotnosci to pozwalam sobie tylko na taka na jaka mnie stac. Ide na dobra kolacje. Ide na rano do kina. Na tyle sobie moge pozwolic... Sluchanie muzyki na ulicy to tez bardzo energetyzujace jest. Odpowiedz Link Zgłoś
beretzantenka Re: Samotność potrzebna jak powietrze 14.01.06, 05:30 Pare godzin samotnosci dziennie jest potrzebne jak tlen . Czasem wystarcza do tego przestrzenne mieszkanie gdzie kazdy we wlasnym pomieszczeniu zajmie sie wlasnymi sprawami .Moze to byc czytanie , muzyka , kapiel , pasjans , komputer etc . 24 godziny/ dobe nie mozna wytrzymac z ludzmi , potrzeba przestrzeni . Nie wiem jak duze masz mieszkanie bo jesli male i nie jest mozliwe sie schowac w innym pokoju to po prostu ich wygon niech pojda na spacer czy do kina czy gdziekolwiek . Zostan SAMA zobaczysz jak fajnie . Pusc sobie muzyke na caly regulator , tancz przed lustrem , lataj nago po mieszkaniu nieskrepowana :-) Nie wiem ale rob to czego nie robisz przy nich i zaznasz wolnosci chociaz przez te pare godzin i humor ci sie poprawi . Odpowiedz Link Zgłoś
nydelig Re: Samotność potrzebna jak powietrze 14.01.06, 09:45 Samotność jest dla mnie rodzajem przeglądania się w psychicznym lustrze. Czego ja tak naprawdę chcę? Czy to co zrobiłam/robię/mam zamiar zrobić jest naprawdę zgodne ze mną czy wynika z pragnień innych osób? W samotności jestem w 100% sobą, nie tylko którąś z moich ról społecznych (w zależności od roli zmienia się % zawartości mnie we mnie ;-)) Bardzo rozumiem osoby, które czasami duszą się wśród innych ludzi, zwłaszcza jesli Ci inni ludzie mówią tylko po to żeby zagluszyc cisze, a nie zeby przekazac cos drugiej osobie. Thomas Merton: "Dobra jest ta ucieczka od świata i nie umiem wyrazic, jak bardzo cenie sobie ten spokoj. Ten spokoj - czas na czytanie, studia, medytacje, bez rozmow z kimkolwiek, to cos co ma w moim zyciu podstawowa wartosc." No dobra, moze przesadzilam troche z poziomem "natchnionosci" w tym poscie :-) Samotnosc jest tez dobra zeby powłóczyć się po domu we flanelowym koszulisku niepierwszej urody, wypackac twarz maseczka, obejrzec po raz n-ty ulubiony film, pospiewac nieco falszywie piosenki z "Gnijącej panny młodej", i takie tam. Pozdrawiam wszystkich poszukiwaczy samotności! Odpowiedz Link Zgłoś
lzygan Re: Samotność potrzebna jak powietrze 14.01.06, 21:55 ja akurat chyba skazany jestem na samotność, nie dość, że to lubię, to jeszcze stopniowo pogrążałem się w całkowietej samotności - brat wyjechał z domu jak miałem 8 lat i byłem praktycznie jedynakiem, potem ja wyjechałem z domu jak miałem 20 lat i mieszkałem sam w pokoju, potem umarła mi mama, a teraz siedzę praktycznie sam w domu, bo tato wyjechał do jego sióstr i mam 3-pokojowe tylko dla siebie, nigdy nie miałem dziewczyny, z przyjaciółmi też było słabo, totalne zero rodziny, oprócz niestety strasznie upierdliwej ciotki:) od której nie mogę się uwolnić, bo też jest samotna:), trochę zaczyna mnie to męczyć ale z drugiej strony to myślę, że nie jest tak źle, jak wychodzę na dwór to czasami, aż nie mogę się patrzeć na ludzi, sam nie wiem dlaczego... Odpowiedz Link Zgłoś
medera Re: Samotność potrzebna jak powietrze 15.01.06, 16:55 maz pojechal za granice do pracy ,jest w domu 3 razy w roku i to wystarczy,kwitnie cudna milosc na odleglosc.Dziecko rano do szkoly,potem zapisane do swietlicy aby jeszcze chociaz godzinke dla siebie znalezc.Przyjaciele zweryfikowani do takich jak ja - nie potrzebujacych nadmiernego towarzystwa i wszystkiegoco z tym zwiazane.Najgorzej bylo z mama i tesciowa,namolne,wszystko chcialy wiedziec ,we wszystkim uczestniczyc ale koniec z tym!!!!delikatne uwagi nie podzialaly,powiedzenie wprost ze nie zycze sobie wizyt 3 razy dziennie tez nie zrobilo wrazenia,wiec kupilam telefon z identyfikacja nr i jak mamuski dzwonia azeby zapowiedziec najscie na moj dom nie odbieram,ograniczylam ich naloty do niezbednego minimum.Jest mi teraz dobrze,czuje ze zyje,w notesie mam swoj plan i go realizuje,nie pozwalam zatruwac sie toksycznym bardziej lub mniej ludziom.Zrobilam prawo jazdy,kupilam samochod,nie prosze nikogo o nic.I jest mi tak dobrze.Z szerokim usmiechem mowie sasiadom dzien dobry - sprawdzam w ten sposob czy nie zdziczalam,ale wszystko wydaje sie ok.Omijam spoleczne programy w tv te o znieczulicy np.z mojego notesu zostalo kupic firanki i obraz na sciane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dusza Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: 80.50.250.* 16.01.06, 17:21 PRECZ SAMOTNOSCI!!!Zycie jego radosci i smutki trzeba dzielic z kims bliskim wtedy naprawde smakuje.Milosc i przyjazn na odleglosc jest wygodna.Ale jak mozna mowic o uczuciu ktorego nie dzieli sie na codzien?Czy da sie opowiedziec ,przezyc to wszystko co sie zdarzylo osobno?Samotnosc jest ucieczka przed samym soba,przed odpowiedzialnoscia za drugiego czlowieka,jest wygodnictwem bo nie musimy sie starac,walczyc.Czlowiek musi sie czuc potrzebny,akceptowany,kochany.Usmiechamy sie nie dlatego ze, jestesmy sami ale ze,kazdy dzien,noc,godzine ,sekunde mozemy dzielic z kims komu jestesmy potrzebni jak powietrze.Ja tez lubie czasami ;uciekac;w swoj swiat , ale tylko w ramionach ukochanego mezczyzny.Wspolne pasje,dole i niedole,male radosci i wielkie smutki dzielmy z bliskimi.Sprobujmy nauczyc sie dawac siebie takimi jakimi jestesmy.Ze swoimi lekami,problemami,radosciami a inni odplaca nam tym samym.Nie wolno chowac sie, bo uwierzcie kazda samotnosc najlepiej smakuje razem.Zycie toczy sie tak predko i nic sie juz nie powtorzy ,nie bedzie tak samo.Czy warto cieszyc sie nim tylko w pojedynke?Bojmy sie samotnosci bo jest zludna i zamiast przyniesc ukojenie bedziecie wyli z bolu i czekali ze ktos Was z niej wyrwie... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś