miriam57 10.01.06, 17:42 Cały dzień jestem otoczona ludźmi. Najpierw praca, potem dom, znów to samo. Wyć mi się chce. CHCE BYĆ SAMA!!! Tylko jak to zrobić? Zabić wszystkich, bo na ucieczke nie mam pieniedzy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yoma Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 17:57 Chcesz się poopiekowac chałupą na wsi? Odpowiedz Link Zgłoś
looney1 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 11.01.06, 11:00 Samotność jest zawsze potrzebna każdemu. Nie ma osoby, która nie chciałaby od czasu do czasu zostać sama ze swoimi myślami. Jak się nie da w domu i w pracy można wyskoczyć gdzieś w góry, do jakiejś chatki na wieś. -- Rzeczowa krytyka zdjęcia jeszcze nikomu nie zaszkodziła obiektywni.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Betka Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.06, 13:16 Ja chcę :-))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciek Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 10:26 A ja chetnie sie zaopiekuje.... Odpowiedz Link Zgłoś
vika28 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 13.01.06, 12:58 A gdzie ta wies i ta chalupa? Jak z dala od tlumow ludzi to ja chetnie spakuje swoj inwentaz w postaci kota i oddale sie na jakis czas ;) Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 18:20 miriam57 napisała: > Cały dzień jestem otoczona ludźmi. Najpierw praca, potem dom, znów to samo. > Wyć mi się chce. CHCE BYĆ SAMA!!! Tylko jak to zrobić? Zabić wszystkich, bo > na ucieczke nie mam pieniedzy Przede wszystkim - unikaj forum! Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 18:26 Panie docencie, to nie jest takie proste Pacjentka żywi silne przekonanie, że wśród tych wszystkich ludzi nie ma nikogo, kto by jej wysłuchał, o zrozumieniu nie wspominając. Stąd rozpaczliwa próba ucieczki na forum, krzyk nadziei... Odpowiedz Link Zgłoś
a.g.r.e.s.t Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 18:40 Dlaczego "panie docencie", jesli mozna wiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 18:57 Pan docent Supaari, nie znasz? Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 20:45 yoma napisała: > Panie docencie, to nie jest takie proste > Pacjentka żywi silne przekonanie, że wśród tych wszystkich ludzi nie ma nikogo, kto by jej wysłuchał, o zrozumieniu nie wspominając. Stąd rozpaczliwa próba ucieczki na forum, krzyk nadziei... Pani Profesor, obawiam się, że jest jeszcze inaczej... To nie o brak zrozumienia chodzi, a o wymogi zrozumienia innych. Sądzę, że pacjentka nie oczekuje wysłuchania czy zrozumienia, a jedynie wytchnienia. Wszyscy wokół czegoś oczekują, mają jakieś problemy... Pacjentka też ma - to oczywiste! - ale od innych zdaje się oczekiwać nie tyle pomocy, co umożliwienia jej w spokoju rozwiązania tych problemów (stąd krzyk "CHCE BYĆ SAMA!!!"). Obawiam się jednak, że w swym poszukiwaniu rozwiązania tego problemu zabrnęła w pułapkę (mam nadzieję, że pozorną!) forum. To miejsce jest w rzeczywistości tłoczne i może się zdarzyć, że pacjentka znajdzie tu tak dużo dobrych rad, że nie będzie w stanie wybrać którejkolwiek. I w rezultacie popadnie w jeszcze większe tarapaty. Dobrą stroną tej sytuacji może być to, że porzuci myśl "pozabijania wszystkich", uznając, że jest to zadanie niewykonalne. Inną dobrą stroną może być to, że z tego natłoku rad dobrych ("Chcesz się zaopiekować chałupą...") i mniej dobrych ("Unikaj forum") ucieknie do domu i pracy, które wydadzą się jej oazą spokoju. Jak by na to nie patrzeć - oferta chałupy była miła (jeszcze bilet by się przydał, wszak "na ucieczke nie mam pieniedzy"!). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: unkhas Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.zus.pl 11.01.06, 10:12 tak, tak aleście się chłopcy wykazali... uczeni ... nie przyszło wam do głowy ze forum i internet jest paradoksalną samotnią? coś jak telewizja tylko że odpowiada. Siedzi się i mówi tylko wtedy, kiedy się chce, nikt nie zmusza do tego czy innego, jak nie chce się "słuchać" to po prostu się nie czyta. A jak coś naprawdę nie pasuje zamyka się po prostu stronę i w mgnieniu oka można być gdzieś indziej. Ja rozumiem potrzebę samotności, jako rozwiązanie proponuje spacery, hasło wychodzę na pół godziny i już nas nie ma. Ja chodzę na spacery do Tesco ok 3,5km w jedną stronę, dlaczego właśnie tam, bo mają stoisko z gazetami zaraz przy wejściu gdzie mogę przejrzeć prasę i wrócić kolejne 3,5 km do domu. Wbrew pozorom jest dużo czasu do rozmyślań i wytchnienia w czasie takiego spacerku, oczywiście zajmuje mi to więcej niż 30 min, ale żona jakoś się przyzwyczaiła do tego, nawet sama zaczęła stosować tą technikę. Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Samotność potrzebna jak powietrze 11.01.06, 13:58 Gość portalu: unkhas napisał(a): > tak, tak aleście się chłopcy wykazali... uczeni ... > nie przyszło wam do głowy ze forum i internet jest paradoksalną samotnią? coś jak telewizja tylko że odpowiada. Siedzi się i mówi tylko wtedy, kiedy się chce, nikt nie zmusza do tego czy innego, jak nie chce się "słuchać" to po prostu się nie czyta. A jak coś naprawdę nie pasuje zamyka się po prostu stronę i w mgnieniu oka można być gdzieś indziej. Nie wiem jak Yoma zareagowała na określenie "chłopcy". Mi jest ono obojętne... Miriam szukała na forum rad ("Tylko jak to zrobić?"). Nie można z nich skorzystać, jeśli się ich nie czyta. A przed przeczytaniem nie mozna ocenić. Czasami trzeba spytać o szczegóły lub sprecyzować własne potrzeby i pojawia się dialog (do tego momentu Miriam odezwała się 4 razy, nie licząc postu inicjującego wątek). Oczywiście można wyjść z forum i nikt nie zmusi do powrotu. Nazwałem to "pułapką pozorną". Ty - "paradoksalną samotnią". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jotka42 Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 00:56 Mylę, że problempolega na tym, ze my ze soba juz nie potrafimy być autentycznie. To kultura to nam narzucila. Można za to winić kulture angielską[ właśnie przeczytalam "Trzy czerwce" Juli Glass] albo amerykańska, gdzie wszystko musi być OK i fine, ale nasza, patriarchalna, też nigdy nie była otwarta. I męczy nas to spelnianie wzorców kulturowych, do których w końcu zostaliśmy socjalizowani. Okazuje się, wbrew Cosmopolitan, że one się tak szybko nie zmieniaja.Kiedy nie masz prawdziwego partnera, tylko odgrywasz narzucone ci przez kulturę role, to musisz pragnąć samotności, jeśli jesteś refleksyjnym człowiekiem. Ja juz prawo do samotności sobie wywalczyłam. Ale coś za coś. Kiedy chcę współobecności to jej nie dostanę. Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 12.01.06, 15:06 ja równiesz ostatnio potrzebuje samotność.... zaczynam być coraz bardziej rozdrazniona.... wszystko m przeszkadza.... a jak na złość przyjechała moja siostra z którą się nie widziałam 5 miesiecy i nie moge nigdzie wyruzyć....a tak bardzo tego potrzebuje;( no ale cóz damy rade buzka pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
tom.machine Re: Tam iść gdzie graniczy pustelnia z tłumem 10.01.06, 18:21 Tak jest. Raz potrzebujemy być w tłumie innym razem samemu. Tylko pogodzenie tych dwóch zupełnie odmiennych stanów pozwala zachować równowagę wewnętrzną. I w cichych polanach i w zatłoczonych dworcach znaleźć można siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
mala.mi74 Re: Tam iść gdzie graniczy pustelnia z tłumem 10.01.06, 18:28 A nie da rady wyjechac gdzies na dwa-trzy dni w samotnosci i nabrac dystansu? Wyłaczyc neta,TV,radio,komóre...w dziesiejszych czasach to prawdziwy akt odwagi;) Odpowiedz Link Zgłoś
tom.machine Re: Tam iść gdzie graniczy pustelnia z tłumem 10.01.06, 18:31 Doskonale wiem o czym mówisz. To ukradkowe spoglądanie w kierunku komputera kiedy milczy wyłączony. To staje się nie do zniesienia i mówimy sobie Włłącze tylko na chwile zobaczyć pocztę. I tak się zaczyna. Pierwszy krok a po nim następne Odpowiedz Link Zgłoś
mala.mi74 Re: Tam iść gdzie graniczy pustelnia z tłumem 10.01.06, 18:36 tom.machine napisał: > Doskonale wiem o czym mówisz. To ukradkowe spoglądanie w kierunku komputera > kiedy milczy wyłączony. To staje się nie do zniesienia i mówimy sobie Włłącze > tylko na chwile zobaczyć pocztę. I tak się zaczyna. Pierwszy krok a po nim > następne. Czlowiek w galopującym świecie zyje znarkotyzowany i nawet o tym nie wie. Ja mam swój sposób na nabranie dystansu- raz na rok jade na 8 dni w ciszy i samotnosci. To dopiero jazda!!!:) Odpowiedz Link Zgłoś
tom.machine Re: Tam iść gdzie graniczy pustelnia z tłumem 10.01.06, 18:49 coraz ciężej znaleźć takie miejsca prawdziwej ciszy i samotności. Coraz częściej znaleźć można samotność i pustkę w tłumie obcych sobie ludzi z tym że ta samotność jest zła. Też muszę sobie organizować takie ośmiodniówki ! To musi być jak zastrzyk z życia. Chwilowe Poza światem Odpowiedz Link Zgłoś
mala.mi74 Re: Tam iść gdzie graniczy pustelnia z tłumem 10.01.06, 18:52 tom.machine napisał: > coraz ciężej znaleźć takie miejsca prawdziwej ciszy i samotności. Coraz > częściej znaleźć można samotność i pustkę w tłumie obcych sobie ludzi z tym że > ta samotność jest zła. > Też muszę sobie organizować takie ośmiodniówki ! To musi być jak zastrzyk z > życia. Chwilowe Poza światem Polecam i pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 19:25 Wyjechać trochę sama. Na dzień, dwa. Nawet jeśli masz dzieci. Medytować 15 minut dziennie, może być podczas spacerów. Ja też do życia potrzebuje samotności. Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 19:26 Marze o tym samym, caly dzien staramy sie dostosowywac do rozmaitych norm panujacych w naszym otoczeniu, wstajemy na dzwiek budzika, idziemy spac, zeby sie na jutro wyspac, rozmawiamy niekoniecznie z tymi z ktorymi bysmy chcieli, ciagle sie od nas czegos oczekuje, moze to byc meczace, a nawet musi. Nie mamy chwili dla siebie, zeby zatrzymac sie, zebrac mysli, podjac decyzje, zastanowic sie nas zasadnoscia tego co robimy... w tym roku planuje tydzien w głuszy calkiem sama, bez tv, bez komorki, tylko ja, ksiazki, natura... podejrzewam, ze to bedzie dlugi tydzien, ale bardzo potrzeby dla higieny psychicznej... jestem na etapie poszukiwania odpowiedniego miejsca, i jak sie okazuje nie jest to takie proste... pozdrawiam i zycze wiecej chwil "samotnych" Odpowiedz Link Zgłoś
aktsieta na rok do klasztoru 10.01.06, 19:30 i Ci przejdzie poszukiwanie samotności :) Odpowiedz Link Zgłoś
wizytka1 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 11.01.06, 14:39 jestem na etapie poszukiwania odpowiedniego miejsca, > i jak sie okazuje nie jest to takie proste... Znam takie miejsce. Jeżeli masz samochód i możesz dojechać w zachodniopomorskie to polecam.Dworek w Puszczy Goleniowskiej, do najbliższej wsi ok 3-4 km, do jeziora ok 5 km na miejscu łąki, las, konie, siano, piękna przyroda, mili gospodarze, doskonała kuchnia(nie koniecznie, mozna samemu gotować). Jak odezwiesz sie na poczte to podam namiary. Uwaga, mozna wziąć swojego czworonoga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sójka Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 19:35 Potrzebuje dokladnie tego samego!strasznie potrzebuje pobyc sama!po prostu strasznie!tylko gdzie wyjechac??wszedzie pokoje 2 osobowe i dziwnie reaguja na rezerwacje dla 1 osoby Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 19:37 Dziwnie? Osobiście się nie spotkałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sama Nie chce być juz sama! IP: *.chello.pl 10.01.06, 19:40 nie chce byc sama, juz mam dosc samotnosci.pol zycia bylam sama, teraz jestem supelnie sama. zaaz zlosliwi powiedza zebym sobie znalazla chlopa. mam chlopa, ale jestem sama, zupelnie. jest tylko pustka wokol mnie.samotnosc to taka straszna trwoga, znacie to? samotnosc jest straszna. Odpowiedz Link Zgłoś
alicjat5 Re: Nie chce być juz sama! 10.01.06, 20:09 'Sama",jesli chcesz mozemy porozmawiac(skype,yahoo).Nie jest to na pewno to samo co kontakt bezposredni,ale od czegos trzeba zaczac.A tak przy okazji,w jakich przedzialach wiekowych i terytorialnych sie miescisz?Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Qba Re: Nie chce być juz sama! IP: *.e-wro.net.pl 10.01.06, 20:16 trwoga, strach, ból, panika, pustka, brak celu i sensu, gorycz, żal... tęsknota, pragnienia.... źle duszy samej... duszy która tęskni za ciepłem drugiej duszy... trzymajmy sie dzielnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
paul.man Re: Nie chce być juz sama! 10.01.06, 23:51 Gość portalu: sama napisał(a): > nie chce byc sama, juz mam dosc samotnosci.pol zycia bylam sama, teraz jestem > supelnie sama. zaaz zlosliwi powiedza zebym sobie znalazla chlopa. mam chlopa, > ale jestem sama, zupelnie. jest tylko pustka wokol mnie.samotnosc to taka > straszna trwoga, znacie to? samotnosc jest straszna. "...samotnosc to taka straszna trwoga, ogarnia mnie, przeraza mnie, wiesz Panie wyobrazilem sobie ze, nie ma Boga, nie ma, nie..." tak samotnosc jest straszna, ale jestesmy na tyle sami na ile chcemy, ja od roku jestem sam, bo tak wybrale, zaczyna mi to doskwierac, meczy, swieta, wlasciwie sam, nie liczac rodzicow, ale przeciez nie o to chodzi, wakacje, w pracy, bo samemu nie chce sie nigdzie jechac, do kina samemu, do dupy z takim zyciem. Pewnie zaraz odezwa sie glosy, jest tylko rok sam i juz mu zle. Tak, kur...a, zle, bo zawsze ktos, byl, znaczy kobieta, i we dwoje zawsze razniej, nawet jak sie klocimy. Trzymam za Ciebie kciuki, jakby co to napisz do mnie, hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Natalia Re: Nie chce być juz sama! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 09:38 Witaj "Sama". Też dosyć często odczuwam dołującą samotność i chętnie bym z Kimś pogadała. Daj jakiś namiar na siebie jeśli możesz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Angela Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 10.01.06, 19:54 zazdroszczę ludziom, którzy chcą byc samotni, ja mam juz tego po dzirki w nosie!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: panicattack Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.int.elnet.pl / 83.238.70.* 10.01.06, 20:16 hej... może tak rozróżnimy bycie samemu ( samej) od samotności, jednak to dwa zupełnie pod każdym względem stany. Ja mam bardzo często ochotę być samemu, to czas na ogarnięcie świata ze wszystkimi jego przejawami, ktoś wyżej dobrze napisał- 8 dni bez nikogo tylko z samym sobą, za to samotności nienawidzę i boję się jej jak jasna cholera :) Odpowiedz Link Zgłoś
the.gypsy Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 20:19 byc samotna nie . samotniczka tak. Odpowiedz Link Zgłoś
alicjat5 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 20:40 Jeszcze kilka lat temu marzylam o kilku dniach samotnosci,byciu tylko dla siebie.By moc wsluchac sie we wlasne mysli i uczucia.A teraz mam tego w nadmiarze.Tak sie zycie ulozylo.Nie jest tak,ze odczuwam ten stan jako cos przygnebiajacego i bolesnego,ale wraz z uplywem lat, mysle,ze bedzie gorzej.Staram sie dbac o przyjaciol(mam bardzo nielicznych),jestem otwarta na nowe znajomosci.Ale czy to wystarczy?Troche sie boje. Odpowiedz Link Zgłoś
mala.mi74 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:08 Ludzie paniecznie boja się samotnosci. W ciszy i byciu sam na sam ze sobą,bez hałasu mozna zobaczyc co mamy w sobie: a czesto jest to pustka ,ktora przeraża i wewnetrzny bałagan. Aby byc w takich chwilach samym trzeba miec wewnatrz to "cos", znac wartosc siebie samego jako człowieka, miec wewnatrzna harmonię lub chociaz znac droge do harmonii- u wierzycych -do Boga. Dlatego ludzie w zakonach kontemplacyjnych sa tacy szczesliwi mimo ,że zyja samotni tzn. bez rodzin i czesto w milczeniu. I dosc ciekawe ,że odkrywając siebie samego, sens, cel zycia, wartosc zycia przestajemy sie bac i zaczynamy wychodzić do innych ludzi,możemy tworzyć głebokie, trwałe związki z innymi ludźmi. I takie dłuzsze chwile samotnosci mogą byc uzdrowieniem relacji z innymi-w ten sposób przestajemy byc sami, tzn. przestajemy byc samotnikami. Tak sobie mysle,ze wiele problemow ludzi bierze się z lęku przed innymi i brakiem znajomosci siebie samego. Fajny temat. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
tom.machine Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:15 mala.mi74 napisała: > Ludzie paniecznie boja się samotnosci. W ciszy i byciu sam na sam ze sobą,bez > hałasu mozna zobaczyc co mamy w sobie: a czesto jest to pustka ,ktora przeraża > i wewnetrzny bałagan. > Aby byc w takich chwilach samym trzeba miec wewnatrz to "cos", znac wartosc > siebie samego jako człowieka, miec wewnatrzna harmonię lub chociaz znac droge > do harmonii- u wierzycych -do Boga. Dlatego ludzie w zakonach kontemplacyjnych > sa tacy szczesliwi mimo ,że zyja samotni tzn. bez rodzin i czesto w milczeniu. > I dosc ciekawe ,że odkrywając siebie samego, sens, cel zycia, wartosc zycia > przestajemy sie bac i zaczynamy wychodzić do innych ludzi,możemy tworzyć > głebokie, trwałe związki z innymi ludźmi. I takie dłuzsze chwile samotnosci > mogą byc uzdrowieniem relacji z innymi-w ten sposób przestajemy byc sami, tzn. > przestajemy byc samotnikami. > Tak sobie mysle,ze wiele problemow ludzi bierze się z lęku przed innymi i > brakiem znajomosci siebie samego. > Fajny temat. > Pozdr Wiele z tego co mówisz przemawia do mnie bo widzę w tym samego siebie. Z jednej strony nie znoszę tego poczucia bycia sam ale z drugiej potrafię w tym czasie wyciągać wiele wniosków i przemyśleń. Wydaje mi się że gdyby nie ta samotność byłbym o coś uboższy. Trzeba jednak znać granicę i nie odgraniczać się od innych. Znajdywać jedynie czas na zastanowienie w samotności albo te wspomniane ośmiodniówki :). Przypomina mi się Yoda z Gwiezdnych wojen "Prawdziwego siebie odkryjesz w chwilach głębokiego spokoju i samotności myśli" (tak mniej więcej z pamieci :) ) Odpowiedz Link Zgłoś
mala.mi74 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:23 tom.machine napisał: > > mogą byc uzdrowieniem relacji z innymi-w ten sposób przestajemy byc sami, > > tzn. > > przestajemy byc samotnikami. > > Tak sobie mysle,ze wiele problemow ludzi bierze się z lęku przed innymi i > > > brakiem znajomosci siebie samego. > > Fajny temat. > > Pozdr > Wiele z tego co mówisz przemawia do mnie bo widzę w tym samego siebie. Z jednej > > strony nie znoszę tego poczucia bycia sam ale z drugiej potrafię w tym czasie > wyciągać wiele wniosków i przemyśleń. Wydaje mi się że gdyby nie ta samotność > byłbym o coś uboższy. Trzeba jednak znać granicę i nie odgraniczać się od > innych. Znajdywać jedynie czas na zastanowienie w samotności albo te wspomniane > > ośmiodniówki :). > Przypomina mi się Yoda z Gwiezdnych wojen "Prawdziwego siebie odkryjesz w > chwilach głębokiego spokoju i samotności myśli" (tak mniej więcej z pamieci :) > ) To chyba jeszcze zalezy co czlowiek w zyciu ma robic. Ale to tez poznaje się w takich chwilach samotnosci i przemyslen. W chaosie ludzie czesto podejmuja zle decyzje i dokonuja złych wyborow. Mnie zawsze przyprawia o stres i strach chwila jak jade na takie 8dniówki, jest jeden-dwa dni na "odchorowanie",a potem jest juz coraz lepiej i coraz "głebiej". I rzeczywiscie czasem az nie chce sie wracac do tego chaosu ;/ Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
tom.machine Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:28 To jakby wydalanie z siebie toksyn. Jak oczyszczający płacz. Pozdrawiam też Odpowiedz Link Zgłoś
mala.mi74 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:30 tom.machine napisał: > To jakby wydalanie z siebie toksyn. Jak oczyszczający płacz. > Pozdrawiam też Płacz tez jest ok. A ja jestem dosc wrazliwa-potrafię sie rozpłakac nawet z okazji otwarcia nowego supermarketu;))) Odpowiedz Link Zgłoś
tom.machine Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:32 Ze szczęścia czy wręcz przeciwnie? Odpowiedz Link Zgłoś
mala.mi74 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:41 tom.machine napisał: > Ze szczęścia czy wręcz przeciwnie? Przy otwarciu supermarketu? Ze wzruszenia;) A tak powaznie to w ten sposob raczej "puszczaja stresy" jak wszystko "spływa" z czlowieka.Ale taki placz jest u mnie rzadkościa( 1-szy dzien 8-dniówki to napewno) ,raczej płacze czesto ze smiechu:))) Odpowiedz Link Zgłoś
tom.machine Re: Samotność potrzebna jak powietrze 11.01.06, 19:07 Przyznam, że wryłaś mi w głowę tą 8miodniówkę. Zastanawiam się tylko gdzie by się wybrać. To jest świetny pomysł na odreagowanie. Tylko to musi być jakieś naprawdę wyludnione miejsce ale też urokliwe. Znasz takie? Wtedy mógłbym sobie powrzeszczeć na całego:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moi Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 23:12 Ja swego czasu uciekłam na 4 dni na łażenie po okolicach Ojcowa. To był wrzesień a na trasie zdarzało mi się przez caly dzień nikogo nie spotkać. Nocowałam u miłych gospodarzy, którzy nie narzucali się swoimi osobami. W ostatnim dniu czyłam potrzebę przebywania w tłumie więc zrobiłam wypad do Krakowa. Do domu wróciłam jak nowo narodzona. Miałam być dłużej, ale ... łażąc po Krakowie i pijąc kawę w mojej i mojego faceta ulubionej knajpce tak mocno zatęskniłam, ze jeszcze tego samego wieczoru wybrałam się w drogę powrotną do domu. Kiedy moja koleżanka przeżywała kryzys swojego małżeństwa doradziłam jej aby pozwoliła swojemu mężowi wyjechać na parę dni samemu w góry. Są małżeństwem do dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
miriam57 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:36 pŁACZ NIE JEST O'KEY. JEST OKAZYWANIEM SŁABOŚCI. A TEGO NIE WOLNO ROBIĆ Odpowiedz Link Zgłoś
mala.mi74 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:39 miriam57 napisała: > pŁACZ NIE JEST O'KEY. JEST OKAZYWANIEM SŁABOŚCI. A TEGO NIE WOLNO ROBIĆ dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
tom.machine Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:40 Ale tak w samotności. Kiedyś mi pomagał. Oczyszczał. Teraz płakać nie potrafię bo może za stary już jestem na płacz a czasem chciałbym to z siebie wyrzucić. Okazałbym słabość tylko przed samym sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
mala.mi74 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:42 tom.machine napisał: > Ale tak w samotności. Kiedyś mi pomagał. Oczyszczał. Teraz płakać nie potrafię > bo może za stary już jestem na płacz a czasem chciałbym to z siebie wyrzucić. > Okazałbym słabość tylko przed samym sobą. No to do dzieła. Odpowiedz Link Zgłoś
mala.mi74 Re: :(::::::::::::::::::::::::::::::: ::::::::::: 10.01.06, 21:51 No nieee! Miałes to robic w samotnosci! Pozdrówka i powodzenia:o) Odpowiedz Link Zgłoś
diablica.26 Tomek, to Ty??? 11.01.06, 12:05 usiłowałam wysłać Ci obiecanego mejla na adres, który podałeś, ale masz zablokowane konto. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
tom.machine Re: Zaryzykuj 11.01.06, 17:29 Jeśli tak uważasz to wyślij na ten adres. Zaryzykuj. Zdaj się na intuicję czy to ja czy nie. Wsłuchaj w głos serca. Odpowiedz Link Zgłoś
diablica.26 Re: Zaryzykuj 11.01.06, 17:35 Tomciu, jestes charakterystyczny do bólu, żadna zmiana nicka nic tu nie pomoże :))) Kocia Cie zdemaskowała. Do tego ten nick z Kinga wzięty. Dobra, wysyłam Ci tego mejla :))) Odpowiedz Link Zgłoś
tom.machine Re: Mylisz się 11.01.06, 17:52 Nikt mnie nie zdemaskował bo wszystko co do tej pory było mistyfikacją, stworzeniem innej tożsamości zagraniem na nosie wszystkim. To takie proste i ciekawe podkreślenie czerwoną kreską słów i dodanie wykrzykników, zrobienie z siebie błazna dla niepoznaki aby się ukryć. Balansowanie skrajnościami. Machine... skoro czytałaś to wiesz o czyn mówię. Odpowiedz Link Zgłoś
diablica.26 Re: Mylisz się 11.01.06, 18:01 Jesli chciales tym trollowaniem na FF się ukryc, to kiepsko Ci to wyszlo. Motywy Twoich postów były wyjątkowo przejrzyste :) Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: Mylisz się 11.01.06, 22:48 No to tylko podziękować. tom.machine napisał: > Nikt mnie nie zdemaskował bo wszystko co do tej pory było mistyfikacją, > stworzeniem innej tożsamości zagraniem na nosie wszystkim. To takie proste i > ciekawe podkreślenie czerwoną kreską słów i dodanie wykrzykników, zrobienie z > siebie błazna dla niepoznaki aby się ukryć. Balansowanie skrajnościami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.magma-net.pl 10.01.06, 22:55 nie wolno okazywać słabości? to lepiej udawać? ani mi się śni, bywam słaba i nie uważam tego za żadną ułomność... udawanie jest kłamstwem, a kłamstwo nie jest ok a poza tym... skoro umiem płakać to płaczę jak trzeba i robię to najlepiej jak potrafię :-) uważam wręcz, że problem maja Ci, którzy nie potrafią płakać "publicznie" bo to może oznaczać, ze mają coś nie tak z okazywaniem swoich emocji zycze wszystkim emocjonalnej równowagi, fajna jest - tak mówią :-) Odpowiedz Link Zgłoś
veronetta Re: Samotność potrzebna jak powietrze 11.01.06, 03:24 dlaczego nie wolno okazywac slabosci?jestesm ludzmi i czasem jestesmy slabi i nie ma w tm nic zlego.Placz przynosi ulge. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jotka42 Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 01:02 A dlaczego nie wolno?! Odpowiedz Link Zgłoś
gnago Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:10 Dobra książka w domowej samotni , znasz ją to ta gdzie król piechota chadza. Dobra znaczy czytana jednym tchem. Odpowiedz Link Zgłoś
miriam57 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:23 Dzieki za wszystkie rady. Ja potrzebuję pobyc sama w domu. I marzę o takim domu, żeby miec"swój kawałek podłogi", gdzie nikt nie będzie mnie oglądał, gdzie nikt nie będzie wtykał nosa w talerz i wyżerał z niego moje ulubione potrawy. O klasztprze myślę, ale do tego trzeba dojrzeć. A dla mnie forum jest świetną formą kontaktów, bo JA nikogo nie znam i nie widzę i inni vice-wersa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jojo Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 21:25 mam to samo. co prawda do pracy nie musze jeszcze biegac, ale chcialabym byc w koncu sama. rano budzic sie w pustym domu, klasc sie wieczorem spac z mysla ze jestem w tym domu sama i nikogo nie obudze, jeśc kiedy chce, albo nie jesc wcale. chce WOLNOŚCI. a poniewaz jestem jedynaczka, to dluzsze przebywanie z ludzmi wprawia mnie w okropny nastroj i jak najpierw ciesze sie ze ich wszystkich widze itp, to po dluzszym czsie staje sie wredna suka i mam juz wszystkich dosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: introwertyk Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.wim.mil.pl 10.01.06, 21:26 Jesteś chyba introwertyczką, jest taka książka "Introwertyzm to zaleta" warto przeczytać, chyba wydawnictwo Rebis, też mam takie odczucia i według testu jestem diabelnym introwertykiem pozdrawiam neurotyczny introwertyk Odpowiedz Link Zgłoś
miriam57 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:35 Niestety jestem ekstrawertyczką, ale mam naturę samotnika. Też byłam jedynaczką, ale podługich 9 latach rodzice obdarzyli mnie siostrą. Nigdy właściwie nie miałam własnego pokoju, a marzę o sytuacji, gdy będę z ludźmi wtedy, kiedy to MNIE będzie odpowiadać , a nie wtedy gdy są. NIECH ŻYJE WOLNOŚĆ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: intowertyk Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.wim.mil.pl 10.01.06, 22:14 A może jesteś extro/intro typ mieszany, co do zabijania odświeżające, mógłbym nawet od jutra, raz już próbowałem jak jeden taki mówił b. głośno, b brzydko bez sensu i długo i jeszcze brzydko pachniał mu jamochłon, horror Odpowiedz Link Zgłoś
skreem Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:54 Nie mam co prawda tego problemu bo mieszkam sam ;) ale słyszałem, że w takich przypadkach jak Twój świetną i niezastąpioną samotnią jest stanie w korku w samochodzie (oczywiście nie zabieramy żadnych pasażerów). :) Wg badań (zródła nie pomnę) to właśnie ze względu na te coraz żadsze chwile samotności, jakie oferuje nam auto, aż tyle osób podróżuje w pojedynkę samochodem do i z pracy - mimo korków i wielu wydatków, na jakie naraża nas posiadanie własnego wozidełka, i mimo że nieraz mamy bardzo dogodne połączenie z pracą środkami komunikacji miejskiej... :) Odpowiedz Link Zgłoś
untochables Re: Samotność potrzebna jak powietrze 10.01.06, 21:59 zakłądam na uszy słuchawki odtwarzacza mp3 i ide z psem w pola odpoczywam od kontaktu z ludźmi na weekend wyłaczam tel kom też to pomaga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mania Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.06, 07:22 Spacer z psem (a w moim przypadku z psami) jest OK. Tylko po co Odtwarzacz MP3 i słuchawki?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: das [...] IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 10.01.06, 23:20 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anda Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.telsten.com / *.telsten.com 11.01.06, 01:01 Mniejsza z tym, czy jestem normalna, czy nie, ale ja też chyba bardziej niż powietrza potrzebuję samotności. Mój dom rodzinny był pełen ludzi, potem małżeństwo, dziecko, potem drugi mąż... Chryste, w życiu nie miałam swojego własnego łóżka, nie mówiąc o pokoju, zawsze, zawsze ktoś obok i co gorsza coś ode mnie chciał. Był czas, że mój mąż pracował, a ja nie i to były najmilsze chwile, wyjść z psem i iść przed siebie, tam gdzie nie ma ludzi i samochodów, i spokojnie pomyśleć. Żeby gdzieś pojechać samemu to nie ma mowy [forsa, a właściwie jej brak]. Nikogo mordować nie będę, na niczyją śmierć czekać też nie, ale może kiedyś, kiedyś, chociaż w domu starców, w nagrodę za dobre sprawowanie dadzą mi pojedyńczy pokój, jakiś najmniejszy... Odpowiedz Link Zgłoś
lampard20 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 11.01.06, 07:34 No to sprobujcie byc sami - samiusiency jak ja. I to w dodadku na Antypodach. Wsrod Poloni ktora ma gdzies samotnych rodakow. Odpowiedz Link Zgłoś
miriam57 Re: Samotność potrzebna jak powietrze 11.01.06, 08:13 To Ci współczuję. Tam rzeczywiście można wyć z samotności, ale to jest samotność nie z wyboru, więc bardzo boli. A ja potrzebuję oderwać się od ludzi pobyć sama ze sobą, nie być wiecznie zobligowana do zrobienia czegokolwiek. Moja i Twoja sytuacja są bardzo różne. Nie wiem gdzie mieszkasz w Australii, czy innym kraju? Poszukaj jakiejś organizacji kulturalnej lub towarzyskiej, która skupia Polonię sprzed dwudziestu trzydziestu lat. Np. w Adelajdzie działa teatr polski. Idź na kurs, naucz sie czegoś . Może to będiz eremedium. A jak już będziesz miał dosyć, to wracaj do kraju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.icpnet.pl 12.01.06, 00:30 Jesteś to tamtej stronie samotności.Ja mam samotność tutaj (w kraju) z powodu czyjegoś wyjazdu. Długo nie wiedziałam co z tym zrobić.Miotanie się przez lata . Mimo licznych zajęć, pracy, przyjaciół nie udaje mi się w głębi duszy nie być samą.Wiem, wiem- sama, a nie samotna.............. a może odwrotnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elizaw Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: 62.29.248.* 11.01.06, 10:05 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.chello.pl 11.01.06, 10:12 nie dramatyzuj. bez ludzi tez jest zle, a moze nawet i gorzej. docen to co masz. innym nie jest to dane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arcco Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.kos.vectranet.pl / 80.51.232.* 11.01.06, 10:17 Wyjedź ze mną na bezludną wyspę:))) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek_mysiulek Re: Samotność potrzebna jak powietrze 11.01.06, 12:28 Też miałam takie stany.A najgorsze, że mój facet był zatrudniony jako jedyna osoba w biurze i jak przychodził weekend to ona miał ochotę się spotykac z ludźmi a ja na codzień otoczona gadającymi głowami, które wciąż czegoś ode mnie chciały miałam tego dość i w weekend chciałam być w samotni:) Odpowiedz Link Zgłoś
ag_nessie Re: Samotność potrzebna jak powietrze 11.01.06, 13:00 samotność... własnie jestem na etapie układania sobie wszystkiego w główce i powoli dociera do mnie czego tak naprawdę chcę. a tu i teraz najbardziej chcę samotności. nie zakładam, że nigdy nie założę rodziny - moze za rok, za 5, za 10 lat będe matką i mężatką. ale na pewno nie teraz. teraz potrzebuje spokoju i kontaktów z ludźmi ograniczonych do niezbędnego minimum. największy problem mam z presją społeczną, z ciągłymi pytaniami: dlaczego nigdzie nie chodzisz się bawić w wekeendy?, dlaczego nie spotykasz się ze znajomymi na kawie/piwie?, dlaczego nie chodzisz na randki?, dlaczego wciąż jesteś sama? i jak im wszystkim wytłumaczyć, że tak mi dobrze, ze tego właśnie potrzebuję, że jak mnie nie rozumieją to niech przynajmniej dadzą mi spokój? potrzebuję samotności i tej fizycznej, i tej psychicznej - dlatego zaczęłam izolowac się trochę od ludzi: nie spotykam się codziennie ze znajomymi, nie spędzam szalonych weekendów w dziwnych miejscach, nie mam chłopaka, nie staram się z nikim zaprzyjaźnić, nie opowiadam nikomu o swoich uczuciach i emocjach. i wiem, ze robię dobrze. bo gdy znika poczucie winy związane z oczekiwaniami otoczenia (ze będe towarzyską osobą) to czuję, że jestem szczęśliwa. samotna, ale szczęśliwa :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: remi Re: Samotność potrzebna jak powietrze IP: *.icpnet.pl 11.01.06, 16:22 myśle że byśmy się dobrze rozumieli. sam potrzebuje bardzo dużo samotności i wręcz cierpiałem jak mieszkałem z dziewczyną. ona tego w ogóle nie rozumiała i miała potrzeby dokładnie odwrotne. już nie jesteśmy razem i chciałbym znaleźć sobie kogos kto by zaakceptował to, że nie chciałbym z nim mieszkać na stałe. w sumie to bardzo często ogarnia mnie przygnębienie i nie chce nikogo narażać na bycie ze mną w tych momentach. Odpowiedz Link Zgłoś
reggina Re: Samotność potrzebna jak powietrze 11.01.06, 18:23 Nie macie pojęcia jak się cieszę, że nie jestem sama z moją potrzebą samotności :o) Od kilku lat marzę o byciu w pustym mieszkaniu, ale nie chodzi tu o godzinę, czy dwie. Chcę mieć możliwość zorganizowania przestrzeni po swojemu. Chcę pewności, że jak coś położę, to za dwa dni będzie w tym samym miejscu. Chcę móc skupić się na zadaniu, rozłożyć potrzebne rzeczy na środku pokoju, choćby miały tam leżeć tydzień albo miesiąc, aż skończę i żeby co chwilę ktoś mnie nie wołał i czegoś ode mnie nie chciał. DUSZĘ SIĘ w moim własnym mieszkaniu :o( jakbym nie była u siebie. Chciałabym mieszkać sama, a już absolutne minimum, to jeden dzień w tygodniu bez ludzi. Kiedyś tak miałam, jak nie chodziłam 5 dni w tygodniu do pracy...dawne czasy. Marzę aby to się udało przywrócić... pozdrawiam wszystkich potrzebujących samotności Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ann doskonale cie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 14:11 mieszkalam w akademiku przez 5 lat. W pokoju ciagle ktos byl.Pokoj byl taki ze wchodzily 3 lozka, biurko stolik i prawie juz miejsca nie bylo na nogi. Ludzie tez byli o roznych charakterach,nie zawsze z nimi sie lubilam i dogadywalam. dla mnie chwila wytchnienia byl dlugi(bo moglam byc sama),uciekalam do czytelni, mialam tez super siostre ktora zostawiala mi klucze kiedy wyjezdzala. Jestem typem samotnika i zupelnie 'nie czulam siebie' przez to ze nie moglam byc sama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam zgłoś sie do psychologa... IP: *.rybnet.pl 11.01.06, 14:39 jeśli nie potrafisz wygospodarować intymnej czasoprzestrzeni, bo Twoje rozdrażnienie wywołane frustracją może sięgnąc rzeczywiście zenitu i dopuścisz się tragedii - Twój list, choć w zakończeniu dość prymitywny (ujawnia jednak prawdziwą naturę człowieka, który zagrożony potrafi zabijać nawet bliskich) wskazuje, że jesteś osobą mającą tendencje do przemocy - wybacz, ale nikt normalny i o zdrowych zmysłach nie dopuściłby do siebie myśli a już na pewno nie wypowiedziałby publicznie: "zabije najbliższych". Dlatego zgłoś sie jak najszybciej do psychologa albo nawet do psychiatry. Odpowiedz Link Zgłoś
miriam57 Re: zgłoś sie do psychologa... 11.01.06, 20:36 Nie zgadzam się z Tobą, że nikt przy zdrowych myślach nie ma od czasu do czasu morderczych intencji wobec nawet najbliższych ludzi. Jednak różnica między tymi, co o tym myślą, a tymi co to robią polega na tym, że tym pierwszym przechodzi, a tym drugim nie. Stan frustracji jest mi obcy. Ja nie mam żadnych frustracji. To raczej gigantyczne zmęczenie nawałem pracy i konieczności terminowego jej wykonywania. Myślę, że niedosypianie, stres skutkują właśnie takimi stanami. A psycholog jest dla ludzi. którzy w żaden inny sposób mnie potrafią sobie poradzić ze swoimi problemami. Mnie to forum pozwolił sobie poradzić w ciągu krótkiego czasu z tym stanem, juz jest lepiej. Z Waszych wypowiedzi wynika, że nie jestem nienormalne, tylko "pęd cywilizacji" mnie zżera. A tak poza tym tylko słabeusze lub chorzy korzystają z pomocy innych. Mozna znaleźć inne wyjście. W ostateczności nie zabić innych, tylko... Odpowiedz Link Zgłoś
crax Re: zgłoś sie do psychologa... 12.01.06, 15:15 miriam57 napisała: "Mozna znaleźć inne wyjście. W ostateczności nie zabić innych, tylko..." ...tylko chyba ciebie pogięło. Ty chyba nie zamierzasz sobie życia odbierać????!!!! Daj se na luz, laska, idź na spacer, posłuchaj przyrody, wycisz się wewnętrznie i będzie ok. Sam tak często robię i jakoś skutkuje jak do tej pory ;) Pozdrawiam i życzę zero czarnych myśli. Są tacy co mają gorzej - o tym pamiętaj :) Odpowiedz Link Zgłoś