still-alive
12.01.06, 22:29
Normalnie czasami to juz nie moge i bym takiego rozstrzelal. Co on tam robi
przez 5 minut? Dogadza sobie czy co? Jak nie umie to niech sie najpierw
nauczy w domu na makiecie bankomatu, a potem rusza w miasto. Ja to zalatwiam
srednio w minute i traktuje to jako koniecznosc, tak jak zalatwienie sie przy
pisuarze (chociaz akurat to jest czasami nawet przyjemne). A juz najlepsze to
sa paniusie, ktore nacisna, ze chca potwierdzenie, bo to pewnie fajnie jak sie
wysunie taka fajna karteczka i to specjalnie dla nich, i potem czekaja na to
nie wiadomo ile, a jak juz wyjdzie z dziurki to zwykle rzucaja na ziemie.
Kiedys sie takiej zapytalem czy w domu tez tak smieci, to cos odburknela,
nalozyla moherowy beret i poszla pewnie na 'Rozmowy niedokonczone'. Ogolnie
stwierdzam, ze pospolstwo w Polsce nie umie uzywac bankomatow i jestesmy 100
lat za murzynami w tej dziedzinie.