Dodaj do ulubionych

seks tylko po ślubie- chore

16.01.06, 10:32
czy dlatego ludzie tak mysla bo nie interesuje ich seks ???
Obserwuj wątek
    • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.chello.pl 16.01.06, 10:40
      seks służy rozmnażaniu
      człowiek powinien rozmnażać się w rodzinie
      ślub to "start" rodziny
      • nancyboy Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 11:25
        > seks służy rozmnażaniu
        Popęd seksualny służy rozmnażaniu.
        Seks służy do zaspokajania tego popędu.
      • waclaw.jurny Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 15:45
        Gość portalu: ferment napisał(a):

        > seks służy rozmnażaniu
        > człowiek powinien rozmnażać się w rodzinie
        > ślub to "start" rodziny

        Jeżeli to takie ważne zadanie, to trzeba jednak ćwiczyć.
      • crax Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 16:41
        "seks służy rozmnażaniu"

        No tak... rozmnażaniu. No ale to w naturze. Wśród zwierząt. Istoty obdarzone
        intelektem uprawiają seks także dla przyjemności. Naprawdę!! Natomiast bezmózgi
        wyłącznie dla rozmnażania. Hmmm... I to widzę, że niektóre z nich na forum
        piszą !!
        • Gość: marysia75 Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.244.81.adsl.skynet.be 16.01.06, 16:45
          crax napisał:

          Istoty obdarzone
          > intelektem uprawiają seks także dla przyjemności. Naprawdę!! Natomiast
          bezmózgi
          >
          > wyłącznie dla rozmnażania. Hmmm... I to widzę, że niektóre z nich na forum
          > piszą !!

          Zaraz bedzie zadyma;) Ide gary tluc, jak na polskiego gargotluka przystalo;)
          • crax Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 17:08
            Ej, tym "garkotłukiem" to się nie przejmuj, spoko. To tylko taki głupi wątek o
            tej "Polce za granicą". I nie bierz tego do siebie :)
            • Gość: marysia75 Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.244.81.adsl.skynet.be 16.01.06, 17:22
              No cos Ty!;)
              A ja sie bardzo dobrze czuje w roli garkotluka, ja jestem komunistyczna kobieta
              pracujaca, co to zadnej pracy sie nie boi (czasu czesto brakuje) ;)
              • crax Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 17:28
                I tak 3maj!! Ja też lubię gotować i często to robię. I co? "Garkotłuk" jestem,
                hmmmm...?? Idę właśnie tłuc schabowe, o!!!! :)))
                • Gość: marysia75 Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.244.81.adsl.skynet.be 16.01.06, 17:33
                  Ty jestes polska-nietypowa-mezczyzna-pracujaca w kuchni! Moj dziadek tez tak
                  miewal, ojciec sprzatal - z odkurzaczem biegal; same meskie Kopciuchy:)
                  Smacznego!:)
        • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.chello.pl 16.01.06, 16:50
          crax napisał:

          > "seks służy rozmnażaniu"
          >
          > No tak... rozmnażaniu. No ale to w naturze. Wśród zwierząt. Istoty obdarzone
          > intelektem uprawiają seks także dla przyjemności. Naprawdę!! Natomiast bezmózgi
          >
          > wyłącznie dla rozmnażania. Hmmm... I to widzę, że niektóre z nich na forum

          jesteś arogantem
          nie napisałem wyłącznie o rozmnażaniu
          wolę być bezmózgiem niż bez wychowania
          gdybyś mógł jeszcze parę słów o tym intelekcie, który Ty posiadasz, napisać,
          wtedy mógłbym stwierdzić, czy warto być posiadaczem takowego
          popraw się, naturalnie
          • crax Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 16:59
            Gość portalu: ferment napisał(a):
            "nie napisałem wyłącznie o rozmnażaniu"

            A przepraszam, nikt ci nie zarzuca, że piszesz wyłącznie o rozmnażaniu, lecz o
            tym, że "seks służy rozmnażaniu"! No i masz rację... Tyle, że to taka odrobinę
            spłycona definicja. "Pierwotna", rzekłbym. Wnioski sam sobie wyciągnij.


            seks służy rozmnażaniu
            człowiek powinien rozmnażać się w rodzinie
            ślub to "start" rodziny
        • miriam11 Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 17:30
          crax napisał:

          > "seks służy rozmnażaniu"
          >
          > No tak... rozmnażaniu. No ale to w naturze. Wśród zwierząt. Istoty obdarzone
          > intelektem uprawiają seks także dla przyjemności. Naprawdę!! Natomiast bezmózgi
          >
          > wyłącznie dla rozmnażania. Hmmm... I to widzę, że niektóre z nich na forum
          > piszą !!

          Tak mi się skojarzył cytacik: "Nawet słoń, luba Filoteo, tylko raz do roku i to
          w celu mienia dziatek". Podobno z "Żywotów świętych", ja wyczytałam u niejakiej
          Magdaleny Samozwaniec.
    • Gość: Raul [...] IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 16.01.06, 10:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Jerzy [...] IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 17.01.06, 00:43
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • markus.kembi Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 11:15
      W czasach starożytnych, czyli wtedy, gdy m.in. powstał Stary Testament,
      wstrzemięźliwość seksualna i wierność małżeńska były ważne dla uniknięcia
      zakażenia chorobami wenerycznymi - wówczas nie było jeszcze prezerwatyw, a
      medycyna (a więc i wenerologia) stała na niskim poziomie.
      • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.chello.pl 16.01.06, 11:35
        markus.kembi napisał:

        > wstrzemięźliwość seksualna i wierność małżeńska były ważne dla uniknięcia
        > zakażenia chorobami wenerycznymi - wówczas nie było jeszcze prezerwatyw, a
        > medycyna (a więc i wenerologia) stała na niskim poziomie.

        teraz za to mamy choroby weneryczne obok prezerwatyw, które chronią ale nie
        tylko częściowo, nie całkiem zabezpieczają, więc wenerologia ma się dobrze, ma
        kogo leczyć

      • Gość: Bernadetta Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:20
        Mylisz się. Nie tylko starożytni ale nawet antyczni i wcześniejsi mieli
        prezerwatywy. Robiono je z pęcherzy ryb i cieniutkiej skóry zwierzęcej.
        Prezerwatywy były znajdowane już w grobowcach faraonów a w starożytnym Rzymie
        czy Grecji były na porządku dziennym. Ciekawe, taka Messalina na przykład, żona
        cezara Klaudiusza, co by Klaudiusz zrobił z całym potomstwem mając taką
        puszczalską żonę gdyby nie prezerwatywa?
    • des4 Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 11:27
      rtomik napisał:

      > czy dlatego ludzie tak mysla bo nie interesuje ich seks ???

      A co cię to obchodzi? Jak chcesz zaczynaj współżycie w szkole podstawowej,
      tylko innym pozwól robić to kiedy chcą, to ich sprawa.....
      • ala.b30 Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 12:18
        A czy seks przed ślubem oznacza od razu "rozwiązłośc"??? Można przecież mieć
        latami jednego partnera, za którego się potem wyjdzie (albo nie).
    • kamajkore Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 11:56
      niektórzy myślą, że ich bóg się tym interesuje...
      :)
      • makler1122 Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 15:15
        Ja mysle ze rtomik ma 17 lat (a przynajmniej tresci przez niego wpisywane na
        tyle wskazuja)
      • waclaw.jurny Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 15:49
        kamajkore napisała:

        > niektórzy myślą, że ich bóg się tym interesuje...

        Przecież niektórzy bogowie aż za bardzo się tym interesują, starzy dewianci...
        • eeela Re: seks tylko po ślubie- chore 19.01.06, 16:12
          Niektorzy nawet biora w tym udzial...
    • methinks Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 15:47
      Nie. Dlatego, ze tak mowi ich Kosciol.
      • Gość: m Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 16:55
        Dlatego,że tak mówi Pan Bog.A Pan Bog wie co mowi.
        • bullowy Re: seks tylko po ślubie- chore 16.01.06, 19:09
          a gdzie mozna posłuchac Pana Boga?
          • Gość: jaija Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.01.06, 00:10
            Odpowiem na pytanie zawarte w temacie: niektórzy ludzie swoje życie seksualne
            rozpoczynają dopiero po ślubie, gdyż wychowano ich w poczuciu winy związanym ze
            sferą seksualną (seks jako czynność "nieczysta").
            Ale co ciebie to obchodzi? Może jeszcze każesz im na twoich oczach "cnotę
            tracić?" Nie masz innych problemów? Nikt ci nie każe współżyć po ślubie, więc w
            życie innych się nie wtrącaj.
            • bullowy co tak ostro? 17.01.06, 00:21
              po to jest forum,żeby można było sie dowiedzieć po co?, dlaczego? itd
              wybrac różne opcje,znależć odpowiedż.Proste
              Po co wogule forum, skoro każdy może życ jak chce i co to kogo obchodzi
              • Gość: jaija Re: co tak ostro? IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.01.06, 00:49
                Tak, ale warto zadawać mądrzejsze pytania. Może inaczej je sformułować, np. "co
                sprawia, że jedni ludzie sypiają ze sobą przed ślubem, a inni żyją "w
                czystości" ;), a nie, że "seks po ślubie to chore". To narzucanie swojego
                zdania innym i domaganie się poparcia, co rodzi irytację :)
            • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.chello.pl 17.01.06, 11:10
              Gość portalu: jaija napisał(a):

              > Odpniektórzy ludzie swoje życie seksualne
              > rozpoczynają dopiero po ślubie, gdyż wychowano ich w poczuciu winy związanym ze
              >
              > sferą seksualną (seks jako czynność "nieczysta").

              skąd taki wniosek, mo,zesz podać xródło tej wiedzy, ze odkładanie współzycia "na
              po ślubie" wynika z uznania seksu za nieczysty?

              > Ale co ciebie to obchodzi?

              A Ciebie? Tez mozna tak nieelegancko zapytać i Ciebie. Podoba Ci sie takie
              pytanie skirowane do ciebie?

              Może jeszcze każesz im na twoich oczach "cnotę
              > tracić?"

              A to pytanie skąd? nie wynika ono z tekstu
              cytat
              >seks tylko po ślubie- chore
              Autor: rtomik
              Data: 16.01.06, 10:32

              czy dlatego ludzie tak mysla bo nie interesuje ich seks ???<

              Nie masz innych problemów? Nikt ci nie każe współżyć po ślubie, więc w
              >
              > życie innych się nie wtrącaj

              a to już zwykła arogancja
              • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie- chore 17.01.06, 11:17
                Postulat, aby nie wtrącać się w życie innych ludzi to arogancja?

                Swoiste...
                • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.chello.pl 17.01.06, 11:39
                  po_godzinach napisała:

                  > Postulat, aby nie wtrącać się w życie innych ludzi to arogancja?
                  >
                  > Swoiste.

                  Ty tez zauważyłaś, ze ktoś się wtrącał w życie innych?

                  Zadziwiające.

                  A ja nie zauważyłem. Możesz mi pomóc zauwazyć, jak autor wątku wtrąca się?
                  Liczę na Twoja pomoc.
                  Przeliczę się?
                  Jak często?

                  a to do czego się odniosłem wyglądało tak;

                  Nie masz innych problemów? Nikt ci nie każe współżyć po ślubie, więc w
                  >
                  > życie innych się nie wtrącaj

                  I mój komentarz do tego

                  >a to już zwykła arogancja<

                  wiem , ze wiesz, jak to wygląda, ale lubię Ci wykazywać, ze masz słaba celność
                  strzelania w moja stronę
                  choć tak to lubisz, a może musisz
                  • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie- chore 17.01.06, 11:52
                    E tam, zaraz strzelać - czepiam sie tylko trochę :)

                    Wiesz, jak jest: jak mus, to mus...
                    • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.chello.pl 17.01.06, 11:59
                      po_godzinach napisała:

                      > E tam, zaraz strzelać - czepiam sie tylko trochę :)
                      >
                      > Wiesz, jak jest: jak mus, to mus...

                      No i do tego mnie zaskakujesz.
                      Myslałem, ze zapadnie cisza, a tu masz!
                      Jest odpowiedź.
                      Jak mus, to pozdrawiam.
                      Znam ten mus pisania, by wykazać...że....

                      • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie- chore 17.01.06, 12:03
                        Heh :)

                        Dobrego dnia, fermencie :)
              • Gość: jaija Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.01.06, 23:27
                > skąd taki wniosek, mo,zesz podać xródło tej wiedzy, ze odkładanie
                współzycia "n
                > a
                > po ślubie" wynika z uznania seksu za nieczysty?

                No, choćby z tego, że osoby wierzące uważają seks za grzech, a grzech "kala
                duszę". Ale, zdaniem kościoła, tylko przed ślubem ;)

                > Ale co ciebie to obchodzi?
                >
                > A Ciebie? Tez mozna tak nieelegancko zapytać i Ciebie. Podoba Ci sie takie
                > pytanie skirowane do ciebie?

                Można, ale ja nie dopytuję się, czemu niektórzy seksują się dopiero po ślubie i
                nie robię z tego afery na forum ;)

                > Może jeszcze każesz im na twoich oczach "cnotę
                > > tracić?"
                >
                > A to pytanie skąd? nie wynika ono z tekstu

                Nie wynika, ale idę za ciosem założyciela wątku. Jak tak bardzo go boli, że
                niektórzy zachowują wstrzemięźliwość.

                > Nie masz innych problemów? Nikt ci nie każe współżyć po ślubie, więc w
                > >
                > > życie innych się nie wtrącaj


                > a to już zwykła arogancja

                Ta. Ciekawe, w jaki sposób?


                • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.chello.pl 18.01.06, 11:17
                  Gość portalu: jaija napisał(a):

                  > No, choćby z tego, że osoby wierzące uważają seks za grzech,

                  seks w małżeństwie nie jest grzechem

                  a grzech "kala
                  > duszę". Ale, zdaniem kościoła, tylko przed ślubem ;)

                  nie tylko przed ale i poza ślubem - cudzołożenie
                  > pytanie skirowane do ciebie?

                  > Nie wynika, ale idę za ciosem

                  takie za ciosem jest wkładanie komuś w usta słow, których nie wypowiedział, to
                  naduzycie

                  > a to już zwykła arogancja
                  >
                  > Ta. Ciekawe, w jaki sposób?

                  w taki, ze stwierdzenie >> > Nie masz innych problemów? Nikt ci nie każe
                  współżyć po ślubie, więc w
                  > > >
                  > > > życie innych się nie wtrącaj<
                  w mojej ocenie jest niegrzeczne, samo powiedzenie - się nie wtrącaj - w czasie
                  dyskusji - jest aroganckie
                  podobnie zapytanie w dyskussji >nie masz innych problemów< - jest bez klasy
                  • Gość: jaija Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.elblag.dialog.net.pl 18.01.06, 23:19
                    W zasadzie nie chce mi się juz zabierać głosu, ale niech tam. Nie uważam, żeby
                    moja wypowiedź była bardziej niegrzeczna (no, może trochę ;), niż stwierdzenie
                    zawarte w tytule wątku. Ponieważ uważam właśnie za niegrzeczne wyciąganie na
                    forum tematu, który dla każdego jest rzeczą intymną, a jeszcze ocenianie tego z
                    góry - że niby ci, co nie śpią przed ślubem, postępują w sposób chory, trochę
                    mnie poniosło. Cokolwiek sama bym na ten temat myślała i choćbym miała inne
                    zdanie na temat seksu przedmałżeńskiego, nie sądzę, by zakładanie tak
                    idiotycznie zatytułowanego wątku było mądre. Ode mnie koniec. Jak chcesz,
                    krytykuj mnie dalej.
    • Gość: baQ Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:06
      A co będzie jeśli te dwie osoby po ślubie nie będą się w żaden sposób spełniać
      w łóżku? Nie ma co robić wywodów, że sex nie jest ważny,bo jest on cholernie
      ważny w zyciu! Jest to potrzeba jak każda inna i jak wszystko jej niedobór lub
      nadmiar może szkodzić.
    • Gość: Bernadetta Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:13
      Sama nie czekałam z tym do ślubu chociaż było to 20 lat temu ale teraz myślę
      inaczej. W miarę upływu lat widzi się rzeczy o których kiedyś nie miało się
      pojęcia. Seks po ślubie...to zależy w jakim wieku ten ślub się planuje. Teraz
      młodo żenią się pary "po wpadce" inni raczej nie przed 25-30 rokiem życia. To
      dorośli ludzie, trudno, żeby wytrwali. Jednak warto poczekać bo inaczej to co
      ten ślub zmienia? Na czasie teraz mam taką historię, para chodziła ze sobą
      przez całe liceum. Razem wyjechali na studia do innego miasta i oczywiście
      mieszkali tam razem. Skończyli studia, minął rok i właśnie .....się zaręczyli,
      ślub za rok. Razem będzie tych wspólnych lat 11. Oby chociaż drugie tyle
      wytrwali w małżeństwie! A tak przy okazji, za "moich czasów" o 23-latce mówiło
      się kobieta. Teraz są trzydziestokilkuletnie dziewczyny, to trochę zabawne.
      • bullowy to opowiem ci kawał :) 17.01.06, 17:01
        Przy bramie Niebios spotykają się trzy kobiety. Pukają. Otwiera im
        Święty
        Piotr. Pyta pierwszej z nich:
        - Jak używałaś swojego organu na ziemi?
        - W 80% do seksu i w 20% do sikania.
        - No, to wejdź, proszę, zapraszam.
        Pyta drugiej:
        - A Ty? Jak używałaś swojego organu?
        - W 50% do seksu i w 50% do sikania, Święty Piotrze.
        - No, to wejdź.
        Pyta ostatniej:
        - Jak używałaś swojego organu?
        - Ja, Święty Piotrze, to 90% do sikania i 10% to seksu.
        - No, to idź stąd, przykro mi, ale nie mogę Cię wpuścić.
        - ..no, ale dlaczego Święty Piotrze?
        - Bo tu, moja droga, jest Raj, a nie toaleta
        • crax mały błąd anatomiczny... 17.01.06, 19:30
          Przecież kobiety, w odróżnieniu od mężczyzn, nie mają wspólnych dróg
          moczowopłciowych!! Sikają czym innym... i bzzzzz... też za pomocą czego innego!
          :)))
          • marysia75 Re: mały błąd anatomiczny... 17.01.06, 19:32
            crax napisał:

            > Przecież kobiety, w odróżnieniu od mężczyzn, nie mają wspólnych dróg
            > moczowopłciowych!! Sikają czym innym... i bzzzzz... też za pomocą czego
            innego!
            >
            > :)))

            I blad semantyczny, bo to facet *daje*;)
            • crax Re: mały błąd anatomiczny... 17.01.06, 19:39
              "I blad semantyczny, bo to facet *daje*;)"

              Dokładnie :)))
    • jakfajnie Re: seks tylko po ślubie- chore 17.01.06, 18:09
      rtomik napisał:

      > czy dlatego ludzie tak mysla bo nie interesuje ich seks ???

      nie, nie dlatego.
      Dla niektórych osób, miłość fizyczna jest wyrazem miłości małżeńskiej.
      W taki sposób miłość okazuje się tylko żonie, mężowi.
    • arzun Re: seks tylko po ślubie- chore 17.01.06, 18:22
      Wedlug wiekszosci najlepiej gdy dziewczyna na kandydatke na zone ma za soba
      np.4aborcje,doswiadczenie prostytutki a w koncu okazalo sie,ze jest gejem
      adoptujacym dziecko!
      • Gość: o.Nadredaktor To proste IP: *.chomiczowka.waw.pl 17.01.06, 19:16
        Seks przedmałżeński to grzech,wiec chrześcijanie, którzy poważnie traktują
        swoją wiarę, tego nie robią.
        W USA 'ruch czystości przedmałżeńskiej' staje sie coraz bardziej modny.
        • arzun Re: To proste 17.01.06, 19:31
          POPIERAM!!!
          • po_godzinach Re: To proste 17.01.06, 19:33
            ale słowem, czy czynem?
        • adam81w Re: To proste 18.01.06, 12:42
          a pozniej taki jeden kretyn z drugim mam problemy i nienawidzi swiata bo
          odmawial sobie seksu . a dlaczego sobie odmawial bo jakis kretyn ksiadz wmowil
          mu ze tak trzeba postepowac . oczywiscie taki czlowiek ma juz z 40 lat i juz
          widzi ze nikt mu nie zwroci tych lat kiedy mogl to robic najpelniej i
          najfajniej .
    • Gość: adam81w bardzo chore i glupie bo przeciw naturze czlowieka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 12:09
      kosciol to niestety taka organizacja ktora uroila sobie ze wie wszystko o
      czlowieku i wie jak ten czlowiek ma postepowac . ksiadz sam nie korzysta z
      seksu wiec zrobi wszystko zeby innym popsuc przyjemnosc z seksu :(
      ale to nieprawda nie musisz tak myslec . nie musisz zwracac uwagi na to co mowi
      kosciol w sparwie seksu
      • Gość: ferment Re: bardzo chore i glupie bo przeciw naturze czlo IP: *.chello.pl 18.01.06, 12:25
        Gość portalu: adam81w napisał(a):

        > kosciol to niestety taka organizacja ktora uroila sobie ze wie wszystko o
        > czlowieku i wie jak ten czlowiek ma postepowac .

        dlaczego uroila a nie wie o człowieku wiele, to nie taka znowu tajemna wiedza,
        by kościól sobie z nia nie poradził
        kościól to wielu także starannie wykształconych ludzi

        ksiadz sam nie korzysta z
        > seksu wiec zrobi wszystko zeby innym popsuc przyjemnosc z seksu :(

        dlaczego ksiądz miałby tak postępować, wyjaśnij

        > ale to nieprawda nie musisz tak myslec . nie musisz zwracac uwagi na to co mowi
        >
        > kosciol w sparwie seksu

        skąd to wiesz, przedstaw się tu, bo może jesteś wyjątkowym autorytetem zarówno w
        sprawie kościoła jak i seksu, a Twoja wypowiedź nie zostanie zauważona i
        potraktowana serio
        nie przekonałes mnie, ale nie poddawaj sie , jestem otwarty na uczciwą argumentację
        • adam81w Re: bardzo chore i glupie bo przeciw naturze czlo 18.01.06, 12:40
          uroila sobie bo tak jej bylo wygodnie .
          ale co sobie uoila to mniejsze . jak maja ochote sie meczyc i cierpiec poprzez
          zasady jakie wyznaja ich sprawa ale niedpouszczalne jest narzucanie tych zasad
          innym ludziom a katolicyzm ma tendencje ( ba nawet jest to zapisane w ksiegach
          koscielnych ) zeby czepiac sie czego popadnie .
          i zgodze sie ze wiedza o czlowieku to nie taka znow madrosc .
          czlowiek potrzebuje paru rzeczy do zycia : jedzenia , powietrza , picia ,
          seksu . to sa rzeczy podstawowe . jesli ktoras z tych rzeczy mu zaburzymy
          bedzie nieszczesliwy i bedzie poszukiwal ukojenia u nas w kosciele . taki
          przebiegly plan kosciola i ksiezy .
          Ateisci / agnostycy to wielu starannie wyksztalconych ludzi . Nawet
          powiedzialbym wiecej jest wyksztalconych ateistow niz katolikow .

          > dlaczego ksiądz miałby tak postępować, wyjaśnij
          >
          no wlasnie dlatego ze sam nie doznaje takiej przyjemnosci i z zwyklej ludzkiej
          zawisci popsuje przyjmenosc innym .

          skąd to wiesz,

          jak to skad to wiem ? ty zartujesz ? skad wiem ze nie musze JA i nie musi nikt
          inny myslec jak kosciol ? po prostu wiem to . bo mysle samodzielnie a nie przez
          ksiezy , bo to co mowi kosciol religia ksieza zwisa mi i powiewa i mam do
          takiego sadu prawo

          Teraz ty mi wyjasnij dlaczego czlowiek mialby myslec tak jak nakazuje mu
          kosciol ? bo zupelnie nie rozumiem dlaczego
          • Gość: ferment Re: bardzo chore i glupie bo przeciw naturze czlo IP: *.chello.pl 18.01.06, 13:21
            adam81w napisał:
            >.
            > Ateisci / agnostycy to wielu starannie wyksztalconych ludzi . Nawet
            > powiedzialbym wiecej jest wyksztalconych ateistow niz katolikow .
            >
            i Ty tu należysz, do tych wykształconych?

            >
            > no wlasnie dlatego ze sam nie doznaje takiej przyjemnosci i z zwyklej ludzkiej
            >
            > zawisci popsuje przyjmenosc innym .

            ja tak nie sądzę, mamy dwa różne zdania, jak jest, kto rozsadzi
            moje zdanie przeciw Twojemu, kto z nas ma rację?
            >

            > jak to skad to wiem ? ty zartujesz ? skad wiem ze nie musze JA i nie musi nikt
            > inny myslec jak kosciol ? po prostu wiem to .

            no tak, skoro po prostu, to rzeczywiście
            nie przekonałes mnie jednak

            bo mysle samodzielnie a nie przez
            >
            > ksiezy , bo to co mowi kosciol religia ksieza zwisa mi i powiewa i mam do
            > takiego sadu prawo

            myślisz samodzielnie, pewny jesteś tej samodzielności?
            to, ze nie myślisz, jak ksiądź każe, nie świadczy o samodzielności myślenia,
            pomyśl i o tym
            >
            > Teraz ty mi wyjasnij dlaczego czlowiek mialby myslec tak jak nakazuje mu
            > kosciol ? bo zupelnie nie rozumiem dlaczego

            człowiek ma myślec samodzielnie, moze korzystać z różnych źródeł, kościół mówi o
            wolnej woli
            nazywa pewne rzeczy złem lub dobrem, ale nie myśli za nas, wskazuje drogę do
            Boga, jaka wg KK mamy iść, by być zbawionym
            nie ma przymusu podążania tą drogą
            to my wybieramy
            nie przerzucaj odpowiedzialności za myślenie na nikogo, ale myśl

    • nancyboy Re: seks tylko po ślubie- chore 18.01.06, 12:18
      Ludzie mają różne strategie seksualne, i niestety nie sami je wybierają.
      Więc jeden będzie szczęśliwy w związku trwającym całe życie a seks będzie dla
      niego dopełnieniem miłości. Inny będzie odczuwał pociąg do coraz to innych
      osobników. Nie można powiedzieć, że jedna "strategia" jest chora a druga w
      porządku. Każdy potrzebuje po prostu czegoś innego.
    • crax Re: seks tylko po ślubie- chore 18.01.06, 12:34
      Myślicie, że ten cały szum medialny nt. propagowania tzw. "czystości
      przedmałżeńskiej" to jest akurat TERAZ nadmuchiwany przypadkowo?? Spójrzcie,
      kto stoi przy władzy. PiS na pasku KK.
      • nancyboy Re: seks tylko po ślubie- chore 18.01.06, 12:38
        Aha, no to musimy chyba zmienić definicję w słowniku:

        szum medialny I m IV, D. -u medialnego, Ms. -mie medialnym; lm M. -y medialne
        1. «stworzenie nowego wątku na forum Społeczeństwo portalu Gazety Wyborczej»
        Np: nadmuchiwać szum medialny na temat "czystości przedmałżeńskiej".
        • crax Re: seks tylko po ślubie- chore 18.01.06, 13:01
          Nie podoba się "szum"? No to może "nagłaśnianie", "promocja"... Może być?
          • nancyboy Re: seks tylko po ślubie- chore 18.01.06, 13:06
            Ale gdzie to nagłaśnianie? Bo ja w mediach nie za bardzo to widzę.
            • crax Re: seks tylko po ślubie- chore 18.01.06, 13:14
              Heh... :))) Wielokrotnie słyszałem, chociażby w TV publicznej. Nie mówiąc o
              portalach internetowych, jaka to na Zachodzie modna jest wstrzemięźliwość
              przedślubna.
              • nancyboy Re: seks tylko po ślubie- chore 18.01.06, 13:17
                Kurde, a ja ciągle słysze, że na Zachodzie to tylko rozwiązłość i wyuzdanie.
                • crax Re: seks tylko po ślubie- chore 18.01.06, 13:19
                  Używanie słowa "Zachód" służy manipulacji. Media chcą, żebyś miał wrażenie, że
                  to zjawisko występuje na zachodzie naszego kontynentu. A w rzeczywistości
                  chodzi im o te poj... Stany Zjednoczone. Gdzie żyje całkiem sporo ludzi
                  twierdzących, że Ziemia jest płaska a człowiek nigdy nie był na Ksuężycu :)))
                • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.chello.pl 18.01.06, 13:24


                  nancyboy napisał:

                  a ja ciągle słysze, że na Zachodzie to tylko rozwiązłość i wyuzdanie.

                  nie stawiaj znaku równości międzi zachodem a USA
              • Gość: marysia75 Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.244.81.adsl.skynet.be 18.01.06, 13:27
                Na ZACHODZIE sie mowi, ze teraz to tylko geje wstepuja w legalne zwiazki;)
                Nie ma czystosci, bo malzenstwo jest *niepopularne* (rozwod trwa dlugo i sporo
                kosztuje...:)
      • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.chello.pl 18.01.06, 13:08
        crax napisał:

        > Myślicie, że ten cały szum medialny nt. propagowania tzw. "czystości
        > przedmałżeńskiej" to jest akurat TERAZ nadmuchiwany przypadkowo?? Spójrzcie,
        > kto stoi przy władzy. PiS na pasku KK.
        >

        Nie myśle, a wiem, że o modzie na czystość w USA czytałem co najmniej rok temu,
        jeżeli nie dawniej. Mam zawodowe ucho na te tematykę, teraz po prostu łatwiej te
        treści się przebijają. Przez szum medialny, a moze i my bardziej na nie zwracamy
        uwageę. Z różnych powodów
        • crax Re: seks tylko po ślubie- chore 18.01.06, 13:17
          Czytać o tym mogłeś, zgadzam się. Jakaś tam publikacja się pewnie pojawiła nie
          raz i nie dwa. Ale teraz jest to, że tak powiem, dużo bardziej eksponowane.
          Moralność chrześcijańska przypuściła ofensywę :)))
          • nancyboy Re: seks tylko po ślubie- chore 18.01.06, 13:22
            A wg mnie jesteś chyba przewrażliwiony. PiSowa Krajowa Rada chyba jeszcze nie
            funkcjonuje.
            • crax Re: seks tylko po ślubie- chore 18.01.06, 13:30
              Czy ja wiem, czy "przewrażliwiony"? Po prostu nigdy wcześniej o tym nie
              słyszałem (a zwróciłbym na pewno uwagę) natomiast teraz co jakiś czas o tym
              mówią. Przypadek?
              • nancyboy Re: seks tylko po ślubie- chore 18.01.06, 14:47
                > zwróciłbym na pewno uwagę
                No właśnie, bo jesteś przewrażliwiony :-)
                Wybacz, to taki niewinny żarcik...
                • crax Re: seks tylko po ślubie- chore 18.01.06, 14:48
                  Zwróciłbym uwagę dlatego, że "czystość przedmałżeńska" to dla mnie wyjątkowe
                  dziwactwo.
    • olokolo2 Re: seks tylko po ślubie- chore 18.01.06, 23:56
      Witam.Mysle,ze to czy sie jest po slubie czy nie nie ma najmniejszego
      znaczenia.Wazne zeby kochac druga osobe i miec do niej zaufanie-takie jest moje
      zdanie.Wiem,ze istnieje cos takiego jak sex czysto sportowy,ale jakos
      specjalnie nie jestem do niego przekonany.Jesli sie z kims kochasz to godzisz
      sie na to zeby miec z ta osoba dziecko-z takiego zalozenia powinno sie
      wychodzic.Sex powinien sprawiac radosc i laczyc ludzi-to tyle.pozdrawiam
      • Gość: Seth Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.06, 14:37
        Jeden rozsadny glos na tym temacie i na temat. O garnotlukach beda pieprzyc.
        Seks po tylko po slubie - nie. Seks dla sportu - nie. Seks sluzy tylko rozmnazaniu - nie. Istnieje pewna
        duza grupa duchownych, ktorzy niestety glosza poglad ze seks jest brudny. Ekstrymalni uwazaja, ze
        nawet po slubie, a sluzy on jedynie rozmnazaniu. Ale o tych nawet nie warto wspominac choc szkoda mi
        ludzi, ktorzy sa pod wplywem podobnych. Jestem katolikiem ale seks dla mnie, z osoba z ktora jestem
        zwiazany emocjonalnie, jest pieknym przezyciem. A czerpanie z seksu przyjemnosci jest wielka laska. Ot
        co!
        • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie- chore 19.01.06, 14:43
          Gość portalu: Seth napisał(a):

          > Jeden rozsadny glos na tym temacie i na temat. O garnotlukach beda pieprzyc.
          > Seks po tylko po slubie - nie. Seks dla sportu - nie. Seks sluzy tylko
          rozmnaza
          > niu - nie. Istnieje pewna
          > duza grupa duchownych, ktorzy niestety glosza poglad ze seks jest brudny.
          Ekstr
          > ymalni uwazaja, ze
          > nawet po slubie, a sluzy on jedynie rozmnazaniu. Ale o tych nawet nie warto
          wsp
          > ominac choc szkoda mi
          > ludzi, ktorzy sa pod wplywem podobnych. Jestem katolikiem ale seks dla mnie,
          z
          > osoba z ktora jestem
          > zwiazany emocjonalnie, jest pieknym przezyciem. A czerpanie z seksu
          przyjemnosc
          > i jest wielka laska. Ot
          > co!

          Chodze kilkanaście lat regularnie do kościoła i nigdy nie słyszałam,że seks
          jest "be". Za to czesto słyszałam analogie zwiazku kobiety z mężczyzną a
          związku Boga z dusza ludzką. Polecam biblijną Piesń nad Piesniami oraz dzieła
          Karola Wojtyły na powyzszy temat.
          • marysia75 Re: seks tylko po ślubie- chore 19.01.06, 14:49
            mala.mi74 napisała:

            > Chodze kilkanaście lat regularnie do kościoła i nigdy nie słyszałam,że seks
            > jest "be".

            Ja chodze do *kosciolow* i nigdzie ale to nigdzie nic nie slyszalam o seksie.
            Do jakich wy kosciolow chodzicie, gdzie sie o seksie mowi? Chetnie pojde
            posluchac...;)
            • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie- chore 19.01.06, 14:54
              marysia75 napisała:

              > mala.mi74 napisała:
              >
              > > Chodze kilkanaście lat regularnie do kościoła i nigdy nie słyszałam,że se
              > ks
              > > jest "be".
              >
              > Ja chodze do *kosciolow* i nigdzie ale to nigdzie nic nie slyszalam o seksie.
              > Do jakich wy kosciolow chodzicie, gdzie sie o seksie mowi? Chetnie pojde
              > posluchac...;)

              Moze chodzisz na msze dla dzieci? to by duzo tłumaczyło...
              A ktos tu powyzej wołał ,że teraz tak się czystosc w Polsce promuje!
              I ja się pytam (oprocz kosciołow i jak sie okazuje nie wszystkich) to gdzie?
              Na reklamach mydła czy pasty do zebów?Watpliwe...
              • marysia75 Re: seks tylko po ślubie- chore 19.01.06, 14:57
                mala.mi74 napisała:

                > marysia75 napisała:
                >
                > > mala.mi74 napisała:
                > >
                > > > Chodze kilkanaście lat regularnie do kościoła i nigdy nie słyszałam
                > ,że se
                > > ks
                > > > jest "be".
                > >
                > > Ja chodze do *kosciolow* i nigdzie ale to nigdzie nic nie slyszalam o sek
                > sie.
                > > Do jakich wy kosciolow chodzicie, gdzie sie o seksie mowi? Chetnie pojde
                > > posluchac...;)
                >
                > Moze chodzisz na msze dla dzieci? to by duzo tłumaczyło...

                Niestety, nie ma - jedynie msze szkolne a na te nie chodze, bom juz szkoly
                pokonczyla :(

                > A ktos tu powyzej wołał ,że teraz tak się czystosc w Polsce promuje!
                > I ja się pytam (oprocz kosciołow i jak sie okazuje nie wszystkich) to gdzie?
                > Na reklamach mydła czy pasty do zebów?Watpliwe...

                Nie do tych samych kosciolow chodzimy....;(
        • Gość: Teresa Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.net-serwis.pl 19.01.06, 14:48
          taaak, jestes katolikiem, ale wyznajesz SWOJA religie, ciekawe
          wszystko mozna zracjonalizowac na swoj uzytek, ja znam takiego katolika,ktory
          twierdzi, ze nasz Stworca nas tak umilowal, ze dal nam rece na wysokosci naszych
          genitaliow, abysmy mogli sobie robic dobrze, prawda, ze dobrze brzmi??
          • nancyboy Re: seks tylko po ślubie- chore 19.01.06, 14:52
            > prawda, ze dobrze brzmi?
            Dla jednego dobrze dla innego obojętnie.
            Przecież nie wszyscy muszą się masturbować (zaspokajać popęd w ten sposób).
            • no1teresa Re: seks tylko po ślubie- chore 19.01.06, 15:43
              oczywiscie, ze nie musza, a moim zdaniem nawet nie powinni, ale nie o to tutaj
              chodzi, tylko o ten typ myslenia (dobor okreslonych argumentow), ktory nam
              wszystko usprawiedliwi i wygodnie uzasadni
              • nancyboy Re: seks tylko po ślubie- chore 19.01.06, 15:50
                A mi się nie podoba ten typ myślenia, który zdaje się, Ty prezentujesz:
                "Ci, którzy się nie masturbują, nie robią tego, bo są dobrymi ludźmi, a Ci,
                którzy to robią, są źli."
                • no1teresa Re: seks tylko po ślubie- chore 19.01.06, 15:55
                  nie musi Ci sie podobac i na tym zakonczmy, bo to nie na temat
                  • nancyboy Re: seks tylko po ślubie- chore 19.01.06, 15:56
                    Szkoda, że nie chcesz o tym pogadać.
              • vivian.darkbloom wygoda 19.01.06, 16:27
                tłumaczenie tego wygodą jest wygodne, ale dla Kościoła. A nie pomyślałas nigdy,
                że racjonalnie myślący ludzie mogą nie umieć uzasadnić dlaczego masturbacja albo
                antykoncepcja jest grzechem? I po prostu w swoim sumieniu nie uważają tego za
                zło. Mają sobie zrobić autopranie mózgu i wmówić, ze jednak grzeszą, mimo że tak
                nie czują?
    • vivian.darkbloom niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odniosą 19.01.06, 16:43
      w dyskusjach o seksie przedmałżeńskim ciągle pojawia się bardzo rozsądny
      argument: ludzie mogą mieć różne temperamenty seksualne i jeśli nie "wypróbują"
      się przed ślubem, to po ślubie moze się okazać, że ich życie seksualne jest
      totalną porażką. A nie uda się zbudować udanego małżenstwo mając nieudane życie
      seksulane. Przeciwnicy seksu przedmałżeńskiego jakos niechętnie podejmują
      rzuconą im rękawicę, więc niech wreszcie się wypwiedzą w tej kwestii. Czy warto
      ryzykować problemy w małżeństwie powstrzymując się od seksu przed ślubem?
      • crax Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 19.01.06, 17:25
        To dla nich b. niewygodne pytanie, więc nie sądzę, żeby ktoś z "przeciwników"
        ustosunkował się do niego.
        • vivian.darkbloom Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 19.01.06, 17:52
          dlatego właśnie próbuje ich sprowokować do odpowiedzi ;)
        • marysia75 Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 19.01.06, 18:05
          crax napisał:

          > To dla nich b. niewygodne pytanie, więc nie sądzę, żeby ktoś z "przeciwników"
          > ustosunkował się do niego.

          Crakusie, przeciez to Pan Bog stworzyl feromony i *sumienie* ;)

          Srednia wieku pierwszego doswiadczenia seksualnego wynosi 17 lat dla obu plci i
          od wiekow sie nie zmienia, fakt, ze sluby onegdaj *wczesniej* mialy miejsce.

          Juz czuje, jak mi tu zaraz ktos wyjedzie z patologia spoleczna!;)

      • Gość: ferment Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios IP: 87.207.204.* 19.01.06, 17:55
        vivian.darkbloom napisała:

        > w dyskusjach o seksie przedmałżeńskim ciągle pojawia się bardzo rozsądny
        > argument: ludzie mogą mieć różne temperamenty seksualne i jeśli nie "wypróbują"
        > się przed ślubem, to po ślubie moze się okazać, że ich życie seksualne jest
        > totalną porażką. A nie uda się zbudować udanego małżenstwo mając nieudane życi
        > e
        > seksulane. Przeciwnicy seksu przedmałżeńskiego jakos niechętnie podejmują
        > rzuconą im rękawicę, więc niech wreszcie się wypwiedzą w tej kwestii. Czy warto
        > ryzykować problemy w małżeństwie powstrzymując się od seksu przed ślubem?

        nie wydaje mi śię, że temperament czlowieka w łóżku i poza łóżkiem może się tak
        różnić od siebie, że trzeba próby łóżkowej, by o tej sferze życia człowieka
        dowiadywać się poprzez podejmowanie prób
        flegmatyk w łóżku zapewne nie stanie sie nagle cholerykiem i odwrotnie
        to w kwestii temperamentu, jako cechy dość stałej w nas
        • vivian.darkbloom Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 19.01.06, 18:19
          Jeśli nie pasuje Ci określenie temperament mogę je zamienić na inne - choćby
          "upodobania seksualne".
          Po pierwsze: ktoś może ci odpowiadać jako partner do rozmowy czy współlokator,
          ale nie jako partner seksualnego (albo vice versa). Zauważ, że np. nie jest
          problemem dla pedanta mieć kumpla bałaganiarza, bo gdy idzie się razem do pubu
          to ta cecha sie tak nie ujawnia, ale gdyby te osoby razem miały wynajmować
          mieszkanie to mogłyby się niezbyt dobrze dogadywać.
          Poza tym jak na podstawie innych cech charakteru wywnioskujesz np. jak często
          dana osoba będzie mieć ochotę na seks? Tu potrzeby mogą byc rózne. Tak samo moze
          być z tendencjami do eksperymentowania itp.
          Kolejna rzecz - póki niemasz doswiadczeń seksualneych to tego wszystkiego
          dokładnie nie wiesz - i to jest dodatkowy problem, bo nawet jeśli domniemywasz,
          ze ta druga osoba będzie "flegamtykiem" to możesz tak do końca nie wiedziec kim
          ty będziesz.
          • Gość: ferment Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios IP: 87.207.204.* 19.01.06, 18:44
            ivian.darkbloom napisała:

            > Jeśli nie pasuje Ci określenie temperament mogę je zamienić na inne - choćby
            > "upodobania seksualne".

            upodobania pojawiaja się, kształtują, zmieniaja się, może to odbywać sie też po
            ślubie
            jest czas na eksperymenty, dopasowywanie się
            takjak musimy z pewnych przyzwyczajeń zrezygnować, innych nabrać w innych
            dziedzinach życia, tak jest i w sferze seksualnej
            nawet nie podejmując pożycia przed ślubem duzo dowiadujemy się o :fizycznoci' I
            seksualności partnera, to się czuje to się wie, bo bez pożycia jesteśy osobami
            seksualnymi posiadającymi oczy, nos, dotyk, a nawet smak
            wiemy o sobie dużo, a że po slubie dowiemy się więcej, oby dobrego, tym lepiej

            >
            > Poza tym jak na podstawie innych cech charakteru wywnioskujesz np. jak często
            > dana osoba będzie mieć ochotę na seks? Tu potrzeby mogą byc rózne. Tak samo moz
            > e
            > być z tendencjami do eksperymentowania itp.

            na domysł i doświadczenie, bez pożycia dotykamy się, przytulamy, całujemy ilość,
            częstotliwość itd. wiele może powiedzieć, co może być później, nie wykluczam
            niespodzianek, sale i po wielu próbach pzredślubnych też wszystkiego o partnerze
            nie dowiemy sie
            jest powiedzenie:
            jak się ożenisz, to się odmienisz
            jest w tymwiele prawdy


            > ze ta druga osoba będzie "flegamtykiem" to możesz tak do końca nie wiedziec kim
            > ty będziesz.

            temperament nie jest do zmieniania - on jest - niewiele mozna poprawić, można
            wpaśc do psychologa i dać się zbadać, jeżeli ciekawi jesteśmy większej ilości
            szczegółow
            można poszukać w wyszukiwarce

            • vivian.darkbloom Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 20.01.06, 10:21
              no OK - ale zawsze moga się zdarzyć przypadki, w których ludzie jednak się
              rozczarują, więc czy warto ryzykować? zgoda, że ludzie moga dopasowac swoje
              upodobania. Tylko gorzej jest gdy np. okaże się, że jedna z osób ma jakąś
              awersję do seksu, która trudno przełamać... Wtedy co?
              • mala.mi74 Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 20.01.06, 10:37
                vivian.darkbloom napisała:

                > no OK - ale zawsze moga się zdarzyć przypadki, w których ludzie jednak się
                > rozczarują, więc czy warto ryzykować? zgoda, że ludzie moga dopasowac swoje
                > upodobania. Tylko gorzej jest gdy np. okaże się, że jedna z osób ma jakąś
                > awersję do seksu, która trudno przełamać... Wtedy co?

                osoba, która ma awersje do seksu wie to przed slubem, nie wyobrazam sobie
                inaczej
                a jesli faktycznie jakims cudownym przypadkiem np. twój ukochany malzonek miał
                jakies problemy w tym temacie to co bys mu poradziła na poczatku? rozwód? to co
                to za miłosc była....
                • vivian.darkbloom czy rzeczywiście? 20.01.06, 15:56
                  nie byłabym taka pewna - czasami wydaje nam się, że coś będziemy lubić, ale jak
                  się okazuje, że nam nie wychodzi, że nie sprawia przyjemności, ktorej się
                  spodziewaliśmy, to stwierdzamy, że nie lubimy.

                  "jesli faktycznie jakims cudownym przypadkiem np. twój ukochany malzonek miał
                  jakies problemy w tym temacie to co bys mu poradziła na poczatku? rozwód?" -
                  "wypróbowanie się" przed ślubem ma właśnie takim sytuacjom zapobiegać
                  • zloty_delfin Re: czy rzeczywiście? 20.01.06, 16:10
                    No tak... W końcu wszystko sprowadza się do instynktu i przetrwania gatunku.
                    Głodnym chleb na myśli. Może wyżyjecie się praktykując w realu a nie teoryzując
                    w necie?
                    • zloty_delfin Re: czy rzeczywiście? 20.01.06, 16:20
                      zloty_delfin napisała:

                      > No tak... W końcu wszystko sprowadza się do instynktu i przetrwania gatunku.
                      > Głodnym chleb na myśli. Może wyżyjecie się praktykując w realu a nie
                      teoryzując
                      > w necie?

                      "teoretyzując" miało być, zanim mnie zjecie za literówkę.
                      • Gość: ferment Re: czy rzeczywiście? IP: *.chello.pl 20.01.06, 16:30
                        zloty_delfin napisała:

                        > zloty_delfin napisała:
                        >
                        > > No tak... W końcu wszystko sprowadza się do instynktu i przetrwania gatun
                        > ku.
                        > > Głodnym chleb na myśli. Może wyżyjecie się praktykując w realu a nie
                        > teoryzując
                        > > w necie?
                        >
                        > "teoretyzując" miało być, zanim mnie zjecie za literówkę.

                        a co złego jest w naszej dyskusji, skąd ta potrzeba odesłania nas do realu?
                        nie wiem, czy ktoś z nas traktuje tę rozmawę jako okazję do "wyżycia się", nie
                        podejrzewam
                        to właśnie tu jest miejsce na teorię, bardzo dobre miejsce, uważam
                        • zloty_delfin Re: czy rzeczywiście? 20.01.06, 17:05
                          Gość portalu: ferment napisał(a):

                          >
                          > a co złego jest w naszej dyskusji, skąd ta potrzeba odesłania nas do realu?
                          > nie wiem, czy ktoś z nas traktuje tę rozmawę jako okazję do "wyżycia się", nie
                          > podejrzewam
                          > to właśnie tu jest miejsce na teorię, bardzo dobre miejsce, uważam
                          >

                          Tak sobie śledzę rozmaite dyskusje na tematy łóżkowe i dostrzegam pewną
                          prawidłowość: jeżeli chodzi o kochających inaczej to wszystko ok-"nikt nikomu
                          do łóżka nie zagląda", nikogo nie obchodzi co i jak robią, a już na pewno nikt
                          nie uważa ich kontaktów za chore. Obowiązuje tolerancja. Jeżeli chodzi o tych,
                          którzy z takich czy innych powodów (niekoniecznie religijnych) odkładają
                          współżycie na czas małżeństwa- to już można powiedzieć że
                          to "chore", "głupota". Tu już tolerancja nie obowiązuje. Może jednak będźmy
                          bardziej konsekwentni, skupmy się na samych sobie i własnym życiu seksualnym,
                          nie analizujmy innych na tym tle?
                          • Gość: ferment Re: czy rzeczywiście? IP: *.chello.pl 20.01.06, 17:29
                            zloty_delfin napisała:
                            Tak sobie śledzę rozmaite dyskusje na tematy łóżkowe i dostrzegam pewną
                            > prawidłowość: jeżeli chodzi o kochających inaczej to wszystko ok-"nikt nikomu
                            > do łóżka nie zagląda", nikogo nie obchodzi co i jak robią, a już na pewno nikt
                            > nie uważa ich kontaktów za chore.

                            jeżeli śledzisz z uwagą to zauważasz, ze zdania są podzielone, ze nie dla
                            wszystkich pożycie dwojga ludzi tej samej płci jest"OK"

                            Obowiązuje tolerancja.

                            a to co oznacza? kogo obowiązuje, jak tp rozumiesz, tę obowiązkowość tolerancji,
                            możesz wyjaśnić?

                            Jeżeli chodzi o tych,
                            > którzy z takich czy innych powodów (niekoniecznie religijnych) odkładają
                            > współżycie na czas małżeństwa- to już można powiedzieć że
                            > to "chore", "głupota".

                            mozna powiedziec - głupota mozna powiedzieć - mądrość, o tym toczy sie dyskusja
                            probujemy rozpatrywać różne aspekty tej sprawy
                            mamy rózne podejście, czy to Cię niepokoi?

                            Tu już tolerancja nie obowiązuje.

                            znowu pytam, co to znaczy?

                            Może jednak będźmy
                            > bardziej konsekwentni, skupmy się na samych sobie i własnym życiu seksualnym,
                            > nie analizujmy innych na tym tle?
                            >
                            Dlaczego mamy nie dyskutować spraw dla wielu istotnych, dla jednych istotne są
                            sprawy związane z typowymi związkami hetero, innych nurtują problemy osób
                            homoseksualnych
                            nie widze nic złego w naszych rozważaniach, nie czuję się dyskryminowany,
                            chociaż ze swoimi poglądami jestem "mniejszośćią"
                            nie dostrzegam nawet przejawów nietolerancji dla moich przekonań, rozmawiamy
                            starając się pzrekonać nawzajem
                            po to jest forum
                            rozmawiaj z nami
                            >
                            • zloty_delfin Re: czy rzeczywiście? 20.01.06, 17:45
                              Gość portalu: ferment napisał(a):

                              > jeżeli śledzisz z uwagą to zauważasz, ze zdania są podzielone, ze nie dla
                              > wszystkich pożycie dwojga ludzi tej samej płci jest"OK"

                              Owszem, zdania są podzielone, ale- chociażby w tym wątku- która strona
                              głośniej "drze japę"?

                              > Obowiązuje tolerancja.
                              >
                              > a to co oznacza? kogo obowiązuje, jak tp rozumiesz, tę obowiązkowość
                              tolerancji

                              W powyższej wypowiedzi miałam na myśli pewną kategorię ludzi: są tolerancyjni
                              według schematów narzuconych przez polityczną poprawność. Jest to tolerancja
                              dość wybiórcza, podałam jej prosty przykład: tolerancja dla stosunków
                              gejowskich-tak, tolerancja dla tych, którzy decydują się mieć jednego partnera-
                              o zgrozo, dopiero po ślubie-nie. Nie dostrzegasz tej prawidłowości?
                              > ,
                              > możesz wyjaśnić?

                              Wyjaśniłam.


                              >
                              > mozna powiedziec - głupota mozna powiedzieć - mądrość, o tym toczy sie
                              dyskusja
                              > probujemy rozpatrywać różne aspekty tej sprawy
                              > mamy rózne podejście, czy to Cię niepokoi?

                              Nie, niepokoi mnie róznorodność podejść. Niepokoi mnie tylko chęć oceniania
                              tych, którzy postępują inaczej niż my. Co kogo obchodzi co sąsiad z naprzeciwka
                              robi w łóżku, kiedy i z kim (jeżeli nie idzie za tym niczyja krzywda)? Mnie
                              absolutnie nic.

                              > Tu już tolerancja nie obowiązuje.
                              >
                              > znowu pytam, co to znaczy?

                              Odpowiedziałam powyżej.

                              > >
                              > Dlaczego mamy nie dyskutować spraw dla wielu istotnych, dla jednych istotne są
                              > sprawy związane z typowymi związkami hetero, innych nurtują problemy osób
                              > homoseksualnych
                              > nie widze nic złego w naszych rozważaniach, nie czuję się dyskryminowany,
                              > chociaż ze swoimi poglądami jestem "mniejszośćią"
                              > nie dostrzegam nawet przejawów nietolerancji dla moich przekonań, rozmawiamy
                              > starając się pzrekonać nawzajem
                              > po to jest forum
                              > rozmawiaj z nami

                              Wiesz... Tym razem nie mogę się nadziwić samej sobie, że wtrąciłam się w tą
                              dyskusję. Naprawdę tego typu dylematy roztrząsałam ostatnio z rozmowach z
                              koleżankami w starszych klasach podstawówki.
                              • vivian.darkbloom zdumiewające 20.01.06, 17:53
                                To doprawdy zdumiewajace - komuś przeszkadza, że ludzie dyskutują! z
                                konfrontacji odmiennych poglądów może wyniknąć bardzo wiele dobrego Nawet gdy
                                strony nie zmienią swoich opinii to poznają opinie adwersarzy, poznają ich
                                motywy, (co często uświadamia, że te motywy moga być rózne, że nie da się
                                wszystkich mających inne zdanie wrzucić do jednego worka itd.) Czy ludzie o
                                róznych poglądach mają sie zamykać w swoich gettach? Dialog jest podstawą
                                tolerancji, pluralizmu i uczenia sie szacunku dla innych.
                                • Gość: ferment Re: zdumiewające IP: *.chello.pl 20.01.06, 17:58
                                  vivian.darkbloom napisała:

                                  > To doprawdy zdumiewajace - komuś przeszkadza, że ludzie dyskutują! z
                                  > konfrontacji odmiennych poglądów może wyniknąć bardzo wiele dobrego Nawet gdy
                                  > strony nie zmienią swoich opinii to poznają opinie adwersarzy, poznają ich
                                  > motywy, (co często uświadamia, że te motywy moga być rózne, że nie da się
                                  > wszystkich mających inne zdanie wrzucić do jednego worka itd.) Czy ludzie o
                                  > róznych poglądach mają sie zamykać w swoich gettach? Dialog jest podstawą
                                  > tolerancji, pluralizmu i uczenia sie szacunku dla innych.

                                  proszę, jak to ładnie napidsane
                                • zloty_delfin Re: zdumiewające 20.01.06, 18:02
                                  vivian.darkbloom napisała:

                                  > To doprawdy zdumiewajace - komuś przeszkadza, że ludzie dyskutują!

                                  Bardziej przeszkadza poziom dyskusji.


                                  >z konfrontacji odmiennych poglądów może wyniknąć bardzo wiele dobrego

                                  To akurat, moim zdaniem, prawda.

                                  Nawet gdy
                                  > strony nie zmienią swoich opinii to poznają opinie adwersarzy, poznają ich
                                  > motywy, (co często uświadamia, że te motywy moga być rózne, że nie da się
                                  > wszystkich mających inne zdanie wrzucić do jednego worka itd.)

                                  Naprawdę nie nagadaliście się jeszcze na ten temat? Toż to rozmowa z
                                  gatunku "szkolnych".
                                  Ale fakt, nie pomyślałam o tym, że ktoś się jednak na ten temat nie nagadał.

                                  Czy ludzie o
                                  > róznych poglądach mają sie zamykać w swoich gettach? Dialog jest podstawą
                                  > tolerancji, pluralizmu i uczenia sie szacunku dla innych.

                                  Zależy od poglądów. Tu akurat sporo jest takich, którzy tych "cnotliwych"
                                  poozamykaliby w gettach. Naukę szacunku dla innych można zacząć od
                                  pozstrzymywania się od wystawiania ocen i przylepiania etykietek w
                                  stylu "głupota", "chore".
                              • Gość: ferment Re: czy rzeczywiście? IP: *.chello.pl 20.01.06, 18:06
                                zloty_delfin napisała:

                                > Owszem, zdania są podzielone, ale- chociażby w tym wątku- która strona
                                > głośniej "drze japę"?

                                co komu szkodzi, że drze?

                                > o zgrozo, dopiero po ślubie-nie. Nie dostrzegasz tej prawidłowości?
                                >
                                dla niekórych sprawa jest niewyobrażalna, ze można nie współżyć do ślubu, mamy
                                różne potrzeby, zapatrywania, do.świadczenieżyciowe,
                                dzielimy sie nimi, poznajemy wzajemnie, uczymy rozumieć
                                >
                                >
                                >
                                > Niepokoi mnie tylko chęć oceniania
                                > tych, którzy postępują inaczej niż my.

                                Co złego w wartosciowaniu zachowań ludzi?

                                Co kogo obchodzi co sąsiad z naprzeciwka
                                >
                                > robi w łóżku, kiedy i z kim (jeżeli nie idzie za tym niczyja krzywda)?

                                nie rozmawiamy osąsiadach, rozmawiamy "teoretycznie" nie personalnie

                                Mnie
                                > absolutnie nic.
                                >
                                Mnie też nie, innych zapewne też to nie obchodzi, to nie nasze sprawy
                                >

                                >
                                > Wiesz... Tym razem nie mogę się nadziwić samej sobie, że wtrąciłam się w tą
                                > dyskusję.

                                Taki masz problem, porozmawiajmy i onim

                                Naprawdę tego typu dylematy roztrząsałam ostatnio z rozmowach z
                                > koleżankami w starszych klasach podstawówki.
                                >
                                >Dawno to byłoo?
                                chyba nie, moze jesteś na pierwszym roku studiów i stąd taka potrzeba
                                "doroślejszych" rozmów
                                zapewniam Cię - nasze romowy są baaardzo dorosłe, nie wstydź się dyskutować z nami
                                pozdrawiam

                                • zloty_delfin Re: czy rzeczywiście? 20.01.06, 18:17
                                  Gość portalu: ferment napisał(a):

                                  > zloty_delfin napisała:
                                  >
                                  >
                                  > co komu szkodzi, że drze?

                                  No tak... Nie szkodzi, ale irytuje.
                                  >
                                  > dla niekórych sprawa jest niewyobrażalna, ze można nie współżyć do ślubu, mamy
                                  > różne potrzeby, zapatrywania, do.świadczenieżyciowe,
                                  > dzielimy sie nimi, poznajemy wzajemnie, uczymy rozumieć

                                  Ciągle nie natrafiłeś na trop mojego rozumowania...

                                  > Co złego w wartosciowaniu zachowań ludzi?

                                  Jeżeli chodzi o takie zachownia, które dotyczą tylko i wyłącznie ocenianych i
                                  nie mają nic wspólnego z oceniającymi, to wybacz, ale ja nie widzę w tym nic
                                  dobrego, zwłaszcza gdy prowadzi do przylepiania etykietek.
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > nie rozmawiamy osąsiadach, rozmawiamy "teoretycznie" nie personalnie

                                  Jeżeli dyskutowane zjawisko dotyczy sąsiadów, to rozmawiamy również o nich.
                                  >
                                  > Mnie też nie, innych zapewne też to nie obchodzi, to nie nasze sprawy
                                  >
                                  No właśnie... Pełno tu takich, którzy nie dostrzegają, że to nie są nasze
                                  sprawy.
                                  >
                                  > >
                                  > Taki masz problem, porozmawiajmy i onim

                                  :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                  >
                                  > > >Dawno to byłoo?
                                  > chyba nie, moze jesteś na pierwszym roku studiów

                                  Nie, pierwszy rok studiów od jakiegoś czasu mam za sobą.

                                  i stąd taka potrzeba
                                  > "doroślejszych" rozmów

                                  ?????????????????????????

                                  > zapewniam Cię - nasze romowy są baaardzo dorosłe, nie wstydź się dyskutować z
                                  n
                                  > ami

                                  Zapewniam Cię, że nie są. Skoro się wtrąciłam, to chyba się nie wstydzę.

                                  > pozdrawiam
                                  >
                                  Ja również.
                  • mala.mi74 Re: czy rzeczywiście? 20.01.06, 16:58
                    vivian.darkbloom napisała:

                    > nie byłabym taka pewna - czasami wydaje nam się, że coś będziemy lubić, ale
                    jak
                    > się okazuje, że nam nie wychodzi, że nie sprawia przyjemności, ktorej się
                    > spodziewaliśmy, to stwierdzamy, że nie lubimy.
                    >
                    > "jesli faktycznie jakims cudownym przypadkiem np. twój ukochany malzonek miał
                    > jakies problemy w tym temacie to co bys mu poradziła na poczatku? rozwód?" -
                    > "wypróbowanie się" przed ślubem ma właśnie takim sytuacjom zapobiegać

                    Upodobania seksualne ludziom sie zmianiają, takaze sami ludzie sie zmianiają,
                    choruja,maja depresje poporodowe itd. I co -na smietnik?
                    "Próbowanie " czyli testowanie kogos moim zdaniem wyklucza miłośc.
                    Albo kogos kochamy "pomimo" i w chwilach kryzysu razem próbujemy przez niego
                    przejsc albo tylko "uzywamy" drugiej osoby w zyciu
                    Mysle,że problemem nie jest "przed" czy "pio" slubie ale inne rozumienie
                    słowa "miłosć"
                    Moze dlatego tyle małzenstw ,ktore nie zyja wartosciami chrzesicjanskimi sie
                    rozwodzi? ...
                    • vivian.darkbloom Re: czy rzeczywiście? 20.01.06, 18:08
                      ujęłam "wypróbować" w cudzysłów, więc nie bierz tego dosłownie, przecież zdaję
                      sobie sprawę, że to nie to samo co jazda próbna, która przed kupnem samochodu
                      oferuje wielu sprzedawców aut ;)
                      Pewnie, że nie można od razu kogoś rzucać z powodu jakiegoś probelmu, że trzeba
                      najpierw spróbować go rozwiązać - tu się z Tobą zgadzam - ale niektorych rzeczy
                      nie da się przeskoczyć, nie zawsze da się wypracowac kompromis.
                      • mala.mi74 Re: czy rzeczywiście? 20.01.06, 18:25
                        vivian.darkbloom napisała:

                        > ujęłam "wypróbować" w cudzysłów, więc nie bierz tego dosłownie, przecież zdaję
                        > sobie sprawę, że to nie to samo co jazda próbna, która przed kupnem samochodu
                        > oferuje wielu sprzedawców aut ;)

                        własnie ,jaka to róznica, bo ja nie widze:(

                        > Pewnie, że nie można od razu kogoś rzucać z powodu jakiegoś probelmu, że
                        trzeba
                        > najpierw spróbować go rozwiązać - tu się z Tobą zgadzam - ale niektorych
                        rzecz
                        > y
                        > nie da się przeskoczyć, nie zawsze da się wypracowac kompromis.

                        Np. jakich?
            • po_godzinach Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 20.01.06, 10:49
              "jest powiedzenie:
              jak się ożenisz, to się odmienisz
              jest w tymwiele prawdy"

              Jak do tego doszedłeś, drogi Watsonie?

              (tak właśnie myślą zakochane dziewczyny wiążąc się z alkoholikami, z takiego
              myślenia często bierze się przemoc w rodzinie i wiele ludzkiego nieszczęścia)
              • mala.mi74 Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 20.01.06, 11:01
                po_godzinach napisała:

                > "jest powiedzenie:
                > jak się ożenisz, to się odmienisz
                > jest w tymwiele prawdy"
                >
                > Jak do tego doszedłeś, drogi Watsonie?
                >
                > (tak właśnie myślą zakochane dziewczyny wiążąc się z alkoholikami, z takiego
                > myślenia często bierze się przemoc w rodzinie i wiele ludzkiego nieszczęścia)


                Moze własnie dlatego ludzie postepuja nierozsądnie chajtajac się z
                nieodpowiednim człowiekiem bo zbyt wazne jest dla nich dopasowanie seksualne
                przed slubem? to bardzo zaciemnia rozsadne patrzenie na druga osobę...

                • po_godzinach Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 20.01.06, 11:08
                  dopasowanie seksualne jest niezmiernie ważne i powie ci o tym kazdy poważny
                  seksuolog i psycholog

                  niedopasowanie powoduje wiele frustracji, które mają następnie przełożenie na
                  przykład na agresję

                  jak zwykle - najlepiej jest stosować zasadę zdrowego rozsądku i wypróbować
                  kandydata na męża /kandydatkę na zonę również w łóżku
                  • Gość: ferment Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios IP: *.chello.pl 20.01.06, 11:38
                    po_godzinach napisała:

                    > dopasowanie seksualne jest niezmiernie ważne i powie ci o tym kazdy poważny
                    > seksuolog i psycholog
                    >
                    > niedopasowanie powoduje wiele frustracji, które mają następnie przełożenie na
                    > przykład na agresję
                    >
                    > jak zwykle - najlepiej jest stosować zasadę zdrowego rozsądku i wypróbować
                    > kandydata na męża /kandydatkę na zonę również w łóżku


                    > seksuolog i psycholog
                    powinien wiedzieć, ze nie da się wypróbowac, niektórzy na pewno wiedzą

                    sporo można zrobić, by się dopasować,]
                    czasami rzeczywiście jest to nirmożliwe
                    ale i po próbach przedślubnynyc jest wiele "rozpasowań" - ludzie przestaja się
                    sobą interesować,jako partnerami seksualnymi,
                    jezeli był to głowny powód do wejścia w związek - związek bywa nieudany, choć
                    przećwiczony
                    - Ameryki nie odkrywam, prawda?
                    • po_godzinach Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 20.01.06, 11:43

                      > sporo można zrobić, by się dopasować,]
                      > czasami rzeczywiście jest to nirmożliwe
                      > ale i po próbach przedślubnynyc jest wiele "rozpasowań" - ludzie przestaja się
                      > sobą interesować,jako partnerami seksualnymi,

                      Chyba więc lepiej, aby wyniknęło to przed ślubem :)

                      > jezeli był to głowny powód do wejścia w związek - związek bywa nieudany, choć
                      > przećwiczony

                      To jest jasne. Dlatego napisałam: zdrowy rozsądek.

                      Każdy związek dwojga ludzi to ryzyko. Tyle, że to ryzyko powinno się
                      minimalizować.

                      > - Ameryki nie odkrywam, prawda?

                      Nie odkrywasz. W czasach, gdy seks przestał byc tematem tabu ludzie odzyskują
                      swoją godność również w tym zakresie.
                  • Gość: agrest Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios IP: 217.149.242.* 20.01.06, 11:41
                    A moim zdaniem dopasowanie seksualne nie jest czymś oddzielnym od miłości,
                    tylko z niej wynika. I dlatego jesli dwie osoby poważnie się kochają, dopasują
                    się seksualnie dzięki tej miłosci, a nie niezależnie od niej.

                    A poza tym, jeśli to zdrowy rozsądek, to czemu jest w łożku? Moze jednak coś mu
                    dolega? ;)
                    • po_godzinach Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 20.01.06, 11:47
                      Gość portalu: agrest napisał(a):

                      > A moim zdaniem dopasowanie seksualne nie jest czymś oddzielnym od miłości,
                      > tylko z niej wynika. I dlatego jesli dwie osoby poważnie się kochają,
                      dopasują
                      > się seksualnie dzięki tej miłosci, a nie niezależnie od niej.

                      To jest Twoje pobozne zyczenie, kochany Agreściku :)
                      Dopasowanie seksualne to również sprawa fizjologii.
                      >
                      > A poza tym, jeśli to zdrowy rozsądek, to czemu jest w łożku? Moze jednak coś
                      mu dolega? ;)

                      Nie dolega mu nic. On wie, że życie jest długie a satysfakcja seksualna bardzo
                      wpływa na stosunek do swiata, do innych ludzi, do siebie samego, do
                      efektywności w pracy itepe.
                      • Gość: agrest Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios IP: 217.149.242.* 20.01.06, 11:51
                        > To jest Twoje pobozne zyczenie, kochany Agreściku :)
                        > Dopasowanie seksualne to również sprawa fizjologii.

                        Nie, to jest coś, z czym mam do czynienia na codzień.
                        • po_godzinach Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 20.01.06, 11:52
                          Gość portalu: agrest napisał(a):

                          > > To jest Twoje pobozne zyczenie, kochany Agreściku :)
                          > > Dopasowanie seksualne to również sprawa fizjologii.
                          >
                          > Nie, to jest coś, z czym mam do czynienia na codzień.

                          Nie jestem pewna, czy rozumiem, co masz na myśli.
                          • Gość: agrest Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios IP: 217.149.242.* 20.01.06, 15:39
                            Chodzi mi o to, że w moim otoczeniu to się sprawdza.
              • Gość: ferment Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios IP: *.chello.pl 20.01.06, 11:34
                po_godzinach napisała:
                >
                > Jak do tego doszedłeś, drogi Watsonie?

                życie mnie nauczyło
                w drodze wielu lektur
                rozmowy z ludźmi
                >
                > (tak właśnie myślą zakochane dziewczyny wiążąc się z alkoholikami, z takiego
                > myślenia często bierze się przemoc w rodzinie i wiele ludzkiego nieszczęścia)

                nie tak, myślą życzeniowo - bęzie lepiej - nie myślą będzie gorzej - a bywa i
                tak i tak - i lepiej ale i gorzej
                jak częściej ?

                masz rację
                • po_godzinach Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 20.01.06, 11:49

                  > życie mnie nauczyło
                  > w drodze wielu lektur
                  > rozmowy z ludźmi

                  No widzisz. Mnie nauczyło czegoś przeciwnego. Niech więc będzie, że prawda leży
                  pośrodku.

                  > nie tak, myślą życzeniowo - bęzie lepiej - nie myślą będzie gorzej - a bywa i
                  > tak i tak - i lepiej ale i gorzej
                  > jak częściej ?

                  Myślą tak, jak napisałeś: po ślubie on się zmieni. Niestety, często się nie
                  zmienia.
                  >
                  > masz rację
              • crax Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 21.01.06, 00:12
                jak się ożenisz, to się odmienisz - tak właśnie myślą zakochane dziewczyny
                wiążąc się z alkoholikami, z takiego myślenia często bierze się przemoc w
                rodzinie i wiele ludzkiego nieszczęścia


                BRAWO, po_godzinach, brawo !!!! :) Genialnie powiedziane.
                • Gość: ferment Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios IP: *.chello.pl 21.01.06, 11:23
                  crax napisał:

                  > jak się ożenisz, to się odmienisz -

                  to ja przytoczyłem to powiedzenie

                  tak właśnie myślą zakochane dziewczyny
                  > wiążąc się z alkoholikami, z takiego myślenia często bierze się przemoc w
                  > rodzinie i wiele ludzkiego nieszczęścia
                  >
                  >o tym rozmawialiśmy z po-godzinach, to właśnie stwierdzająć

                  > BRAWO, po_godzinach, brawo !!!! :) Genialnie powiedziane.

                  i ja Ją pozdrawiam
                  >
        • crax Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 20.01.06, 23:45
          Gość portalu: ferment napisał(a):
          "nie wydaje mi śię, że temperament czlowieka w łóżku i poza łóżkiem może się
          tak różnić od siebie, że trzeba próby łóżkowej, by o tej sferze życia człowieka
          dowiadywać się poprzez podejmowanie prób"

          Nawet nie wiesz, ferment, jak bardzo nie masz racji... Piszę to bez
          złośliwości, jednak to, co napisałeś jest po prostu czystej wody nieprawdą.
          Osobiście znam (no... znałem) przypadki, kiedy człowiek "poza łóżkiem" jest
          zaradny i przedsiębiorczy jak mało kto a "w łóżku" nie porafi "dwa do dwóch
          dodać". Aż go musi ktoś w tym wyręczać :)))
          • Gość: ferment Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios IP: *.chello.pl 21.01.06, 11:20
            crax napisał:

            > Nawet nie wiesz, ferment, jak bardzo nie masz racji...

            może i nie mam, ale upieram się przy swoim, dopóki mi nie udowodnisz, że blądzę

            Piszę to bez
            > złośliwości, jednak to, co napisałeś jest po prostu czystej wody nieprawdą.

            nieprawdą, bo co, ze tak ładnie zapytam , bo ty uważasz inaczej?

            > Osobiście znam (no... znałem) przypadki,

            to dla mnie zaden argument, że są wyjątki od reguły

            kiedy człowiek "poza łóżkiem" jest
            > zaradny i przedsiębiorczy

            tu nie mówisz o temperamencie, a o zaradności i przedsiębiorczości
            ja pisałem o temperamencie, bo ktos tego określenia użył, więc do niego się
            odniosłem

            jak mało kto a "w łóżku" nie porafi "dwa do dwóch
            > dodać". Aż go musi ktoś w tym wyręczać :)))

            każdy typ temperamentu moze mieć trudności w łóżku
            rozmawiamy zupełnie o różnych sprawach

            chcesz, poczytaj, to dla Ciebie:

            Temperament
            Z Wikipedii, wolnej encyklopedii.
            Skocz do: navigation, szukaj

            Temperament to podstawowe, względnie stałe czasowo cechy osobowości, które
            manifestują się w formalnej charakterystyce zachowania. Cechy te występują już
            we wczesnym dzieciństwie i są wspólne dla człowieka i zwierząt. Będąc pierwotnie
            zdeterminowany przez wrodzone mechanizmy fizjologiczne, temperament podlega
            zmianom zachodzącym pod wpływem dojrzewania (i starzenia się) oraz niektórych
            czynników środowiskowych. (Regulacyjna teoria temperamentu Strelau)

            Temperament to zespół dziedziczonych cech osobowości, zdeterminowanych
            genetycznie i ujawniających się już w pierwszym roku życia człowieka. Tak
            rozumiany temperament stanowi podstawę kształtowania się i rozwoju osobowości.
            (Buss i Plomin)

            Badaniami temperamentu zajmowali się m.in. Hipokrates, Iwan Pawłow, Jan Strelau,
            Hans Eyesenck (patrz: teoria temperamentu PEN), Arnold Buss i Robert Plomin.
            [Edytuj]

            Temperament w teorii Pawłowa

            Według teorii Pawłowa temperament odpowiada typowi układu nerwowego, który
            charakteryzują cztery podstawowe właściwości:

            * SPP - siła procesu pobudzenia; na poziomie zachowania funkcjonalna
            wydolność komórki nerwowej znajduje wyraz w reakcjach na silną lub długotrwałą
            stymulację; im silniejszy układ nerwowy, tym mniejsza jest wartość procesu
            pobudzenia
            o hamowanie ochronne (pozaokresowe) - rodzaj hamowania bezwarunkowego,
            służącego ochronie OUN przed przeciążeniem (zob. habituacja)
            * SPH - siła procesu hamowania; łatwość, z jaką UN tworzy warunkowe reakcje
            hamulcowe (wygaszanie, różnicowanie, opóźnianie), przejawia się gdy zachodzi
            konieczność odraczania reakcji, hamowania pobudzeń, by stworzyć miejsce
            adekwatnie działąjącym bodźcom
            * RWN - równowaga procesów nerwowych; stosunek procesów pobudzenia do
            procesów hamowania
            * RPN - ruchliwość procesów nerwowych; zdolność UN do szybkiej zmiany
            procesów pobudzenia i hamowania

            [Edytuj]

            Typy wyższej czynności nerwowej wg Iwanowa-Smoleńskiego

            * typ ruchliwy - związki pobudzenia i hamowania tworzą się łatwo i szybko
            * typ powolny - związki pobudzenia i hamowania tworzą się powoli
            * typ pobudliwy - pobudzenie tworzy się szybko, hamowanie powoli
            * typ hamulcowy - pobudzenie tworzy się powoli, hamowanie szybko

            www.nbalegends.webpark.pl
            [Edytuj]

            Kombinacje właściwości układu nerwowego

            Pawłow swoje badania nad funkcjonalną wydolnością komórki nerwowej odniósł do
            typologii temperamentów Hipokratesa. Kombinacje typów temperamentalnych to
            odpowiedni: typ melancholiczny, typ choleryczny, typ sangwiniczny i typ
            flegmatyczny.

            Kombinacje właściwości UN
            Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Temperament"

            jak się czytało?

            ja mogę racji nie miewać, nauka ma swoje dowody
      • p.s.j Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 20.01.06, 11:42
        > się przed ślubem, to po ślubie moze się okazać, że ich życie seksualne jest
        > totalną porażką. A nie uda się zbudować udanego małżenstwo mając nieudane życi
        > e
        > seksulane.

        Dlaczego? Sugerujesz, że związek majątkowy - nawet tak bliski jak małżeństwo -
        nie może opierać się "tylko" na przyjaźni, przywiązaniu i uczuciu psychicznym?
        Seks jest warunkiem sine qua non dobrego małżeństwa? jakieś argumenty na
        poparcie TAKIEJ śmiałej tezy?
        • vivian.darkbloom Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 20.01.06, 15:16
          jeśli zarówno jednej jak i drugiej stronie na seksie nie zalezy to nie ma
          problemu, gorzej gdy jednej zależy a drugiej nie - wtedy zwiazek jest nieudany.
          • zloty_delfin Re: niech przeciwnicy wreszcie sie do tego odnios 20.01.06, 16:07
            vivian.darkbloom napisała:

            > jeśli zarówno jednej jak i drugiej stronie na seksie nie zalezy to nie ma
            > problemu, gorzej gdy jednej zależy a drugiej nie - wtedy zwiazek jest
            nieudany.

            Jest tylko jedna recepta na udane współżycie i pożycie, gdy zapałają do siebie
            nierozsądnym uczuciem osoby o różnych upodobaniach i temperamentach. Właściwie
            jest to panaceum na wsystko. Nazywa się: KOMPROMIS.
            • po_godzinach z czym ten komromis ma być? 20.01.06, 16:13
              • zloty_delfin Nie z czym, a z kim n/t 20.01.06, 16:15

                • po_godzinach opowiedz więc, jak wygląda 20.01.06, 16:26
                  twoim zdaniem taki kompromis ze strony kobiety, która nie jest
                  usatysfakcjonowana i trwa to - dajmy na to - 15 lat.

                  (istnieje wymierność satysfakcji)
                  • zloty_delfin Re: opowiedz więc, jak wygląda 20.01.06, 17:11
                    po_godzinach napisała:

                    > twoim zdaniem taki kompromis ze strony kobiety, która nie jest
                    > usatysfakcjonowana i trwa to - dajmy na to - 15 lat.
                    >
                    > (istnieje wymierność satysfakcji)

                    "Opowiedz jak wygląda..." Nie mogę opowiedzieć, z własnego doświadczenia tego
                    nie wiem.

                    Nie tylko ta kobieta musi pójść na kompromis, tak gwoli ścisłości. Do
                    normalnego seksu jednak trzeba dwojga. Im szybciej tych dwoje zacznie pracować
                    nad tym kompromisem, tym lepiej.
                    • po_godzinach Re: opowiedz więc, jak wygląda 20.01.06, 17:20

                      > "Opowiedz jak wygląda..." Nie mogę opowiedzieć, z własnego doświadczenia tego
                      > nie wiem.

                      Tak myślałam, że teoretyzujesz :)



                      >
                      >
                      • zloty_delfin Re: opowiedz więc, jak wygląda 20.01.06, 17:23
                        po_godzinach napisała:

                        >
                        > > "Opowiedz jak wygląda..." Nie mogę opowiedzieć, z własnego doświadczenia
                        > tego
                        > > nie wiem.
                        >
                        > Tak myślałam, że teoretyzujesz :)
                        >
                        Owszem, skoro już włączyłam się w dyskusję na poziomie ze szkoły podstawowej,
                        to- chcąc, nie chcąc- dopasowałam się też do jej poziomu.

                        A tak w ogóle, to jednak udzieliłam hipotetycznej odpowiedzi na hipotetyczne
                        pytanie dotyczące hipotetycznej sytuacji.
                        • po_godzinach Re: opowiedz więc, jak wygląda 20.01.06, 17:31
                          "dyskusję na poziomie ze szkoły podstawowej"

                          ejże - życie seksualne to szkoła podstawowa? :)

                          A poważnie - jasne, że jest to prywatna sprawa poszczególnych ludzi.
                          Temat seksu przedmałżeńskiego jest jednak jak najbardziej serio i jak
                          najbardziej nadaje się do dyskusji.
                          • zloty_delfin Re: opowiedz więc, jak wygląda 20.01.06, 17:51
                            po_godzinach napisała:

                            > "dyskusję na poziomie ze szkoły podstawowej"
                            >
                            > ejże - życie seksualne to szkoła podstawowa? :)

                            No cóż, nie życie seksualne ale teoretyzowanie na jego temat (na prezentowanym
                            w tej dyskusji poziomie), to właśnie etap szkoły podstawowej

                            > A poważnie - jasne, że jest to prywatna sprawa poszczególnych ludzi.
                            > Temat seksu przedmałżeńskiego jest jednak jak najbardziej serio i jak
                            > najbardziej nadaje się do dyskusji.

                            Ja tylko nie mogę pojąć, co kogo (kto nie jest seksuologiem, psychologiem,
                            socjologiem itp.) obchodzi, kiedy ktoś tam inny przechodzi inicjację seksualną.
                            Zresztą... Masz rację. Niepotrzebnie się wtrąciłam.
    • Gość: duncan_idaho Re: seks tylko po ślubie- chore IP: 62.93.41.* 19.01.06, 18:07
      Jeżeli ktoś tak decyduje, to nie działa wbrew swojej naturze, nie ma
      uniwersalnej drogi do szczęścia... nie możemy osądzać nikogo.
    • Gość: Brrr Przeciez i tak wszyscy uprawiaja przed slubem. IP: *.spacebar.no 19.01.06, 20:39
      Twoje zalozenie jest calkowicie falszywe. Nie ma ani jednej osoby, ktora by
      uprawiala seks dopiero po slubie, a jesli tak to musi to byc ktos chory na
      glowe.
      • Gość: ferment Re: Przeciez i tak wszyscy uprawiaja przed slubem IP: 87.207.204.* 19.01.06, 20:50
        Gość portalu: Brrr napisał(a):

        > Twoje zalozenie jest calkowicie falszywe. Nie ma ani jednej osoby, ktora by
        > uprawiala seks dopiero po slubie, a jesli tak to musi to byc ktos chory na
        > glowe.

        czy zechciałbyś rozwinąć swoja wypowiedź.
        Skąd takie przekonanie, czyżby było wynikiem wnikliwych studiów dyskutowanej
        materii i głebokich przemyśleń, bo zapewne mam przyjemność ze znawcą
        dyskutowanej tematyki
        z niecierpliwością oczekuję na rzeczowe argumenty
        • bullowy Re: Przeciez i tak wszyscy uprawiaja przed slubem 20.01.06, 11:10
          No nie,wogóle być z kims kto się podoba i z nim nie współżyc to jakaś
          paranoja.Czekać do ślubu?!,i wierzyć,że wszystko w temacie seksu będzie
          ok.Buhahaha.To jak jakaś ruska ruletka kurde,wypali ,nie wypali.A jak nie
          wypali to co? to trudno tak ?,miłość wystarczy?.hehehe.dobre ;)
          zieelony, czeerwony, fiooletowy,ha BULLOWY!
          • p.s.j Re: Przeciez i tak wszyscy uprawiaja przed slubem 20.01.06, 11:45
            > No nie,wogóle być z kims kto się podoba i z nim nie współżyc to jakaś
            > paranoja

            a aseksualiści?
            • bullowy Re: Przeciez i tak wszyscy uprawiaja przed slubem 20.01.06, 11:50
              p.s.j napisał:

              > > No nie,wogóle być z kims kto się podoba i z nim nie współżyc to jakaś
              > > paranoja
              >
              > a aseksualiści

              -ci sie nie liczą
    • Gość: Echo Re: seks tylko po ślubie- chore IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 20.01.06, 17:25
      Seks po slubie to ideal do ktorego powinno sie dazyc a nie wysmiewac.

      Prawda, idealy nie sa dla wszystkich. Niektorym wystarczy prostytutka w bramie,
      innym potrzebne sa marzenia na cale zycie.
      • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 18:22
        Mysle ,że faktycznie ten temat przerabia sie mniej wiecej miedzy 15-18 rokiem
        zycia, niektorzy widac jeszcze go nie przerobili,albo autor ma miedzy 15-18 co
        prawdopodobne
        Temat w ogole jest nie do przerobienia miedzy wierzcymi a niewierzcymi bo
        istota kazdej miłosci w chrzescijanstwie jest Bóg, wierzacy buduja swoje
        zycie,małżenstwo, rodzine na Bogu i Jego przykazaniach a nie grzechu, czego
        niewierzacy nie rozumieja i nie zrozumieja bez wiary, wiec nie dojdziemy tu do
        ładu
        Dekalog zaczyna się od 1 przykazania-najwazniejszego,reszta tylko z tego 1
        wynika ,takze przykazanie "nie cudzołoż",ktore jest 6 a nie 1
        Niewierzcy moga popatrzec tylko na fakty: ludzie zyjący wartosciami
        chrzescijanskimi , zachowujacy czystosc, która przeciez dotyczy takze
        małzenstwa w niektorych okresach raczej sie nie rozwodzą (nawet nie znam nikogo
        takiego po rozwodzie czy nieszczesliwego w małżenstwie), nie zdradzaja sie itd,
        A wystarczy zobaczyc "wyzwolony";) swiat, tych dla których miłosc
        to "testowanie człowieka", cialo to "narzedzie do zaspakajania potrzeb" a seks
        to tylko"fizjologia", żeby zobaczyc,że udany seks na poczatku zwaizku nie jest
        żadna gwarancja na długi czy trwały związek. Wprost przeciwnie wiekszosc
        małzenstw, ktore się rozwodza po kilku, klikunastu, a nawet kilkudziesieciu
        latach jako głowna przyczyne rozwodu podaje "niedopasowanie seksualne"
        albo "zanik zycia seksualnego" ,a najczesicje sa to takze zdrady.
        Małzenstwo budowane przede wszytskim na seksie po "przetestowaniu człowieka",
        ktore nie ma znaczenia z tego powodu,ze czlowiek sie zmienia ,ma nikłe szanse
        przetrwania i mysle,że wielu tu piszacych juz sie zdazyło o tym przekonac...
        Koniec pogadanki dla nastolatków;)
        • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie IP: *.chello.pl 20.01.06, 18:45
          mala.mi74 napisała:

          > Mysle ,że faktycznie ten temat przerabia sie mniej wiecej miedzy 15-18 rokiem
          > zycia, niektorzy widac jeszcze go nie przerobili,albo autor ma miedzy 15-18 co
          > prawdopodobne

          temat na każdy wiek, szczególnie dla rodziców dorastajacych dzieci, dla wychowawców
          dla nastolatków niewątpliwie też

          > Temat w ogole jest nie do przerobienia miedzy wierzcymi a niewierzcymi

          do przerobienia
          tu nie tylko kwestie religijne sa istotne, moga je zastąpić problemy obyczajowe,
          względy medyczne
          co bu nie mówic o przydatności lub nie slubu, to jednak stwarza on większą
          gwarancję wierności, opieko partnera np. na wypadek choroby, ciąży, niż tzw.
          wolny związek
          co slubny partner to ślubny, odejść od człowieka z wolnego związku chyba
          łatwiej, niż zerwać "więzy nałożone" w obecności świadków
          nie mówiąć już o obecności Boga, to inny temat, to temat sakramentu małżeństwa,
          nie tylko śłubu o skutkach obyczajowo - prawnych
          • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 18:53
            Gość portalu: ferment napisał(a):

            > mala.mi74 napisała:
            >
            > > Mysle ,że faktycznie ten temat przerabia sie mniej wiecej miedzy 15-18 ro
            > kiem
            > > zycia, niektorzy widac jeszcze go nie przerobili,albo autor ma miedzy 15-
            > 18 co
            > > prawdopodobne
            >
            > temat na każdy wiek, szczególnie dla rodziców dorastajacych dzieci, dla
            wychowa
            > wców
            > dla nastolatków niewątpliwie też

            racja,tylko ja sie chyba nie nadaje na wychowawce dojrzewajacych nastolatków
            póki co
            poza tym mam wrazenie,że z tematem czystosci to akurat na tym forum maja
            problem nie-nastolatki
            >
            > > Temat w ogole jest nie do przerobienia miedzy wierzcymi a niewierzcymi
            >
            > do przerobienia
            > tu nie tylko kwestie religijne sa istotne, moga je zastąpić problemy
            obyczajowe
            > ,
            > względy medyczne


            Temat obyczajowosci juz dawno przeszedł do lamusa, a wzgledy medyczne w miare
            postepu nauki moga zniknąc.

            > co bu nie mówic o przydatności lub nie slubu, to jednak stwarza on większą
            > gwarancję wierności, opieko partnera np. na wypadek choroby, ciąży, niż tzw.
            > wolny związek
            > co slubny partner to ślubny, odejść od człowieka z wolnego związku chyba
            > łatwiej, niż zerwać "więzy nałożone" w obecności świadków

            nie sadze aby dla piszacych tu miało to jakiekolwiek znaczenie, no chyba,że
            problem dzieci w zwiazkach

            > nie mówiąć już o obecności Boga, to inny temat, to temat sakramentu
            małżeństwa,
            > nie tylko śłubu o skutkach obyczajowo - prawnych

            no wlasnie,dlatego nie dojdziemy tu do ładu

            jedynym rozwiazaniem jest proba szacunku dla innosci ,ktora nazywa sie
            tolerancją
            • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie IP: *.chello.pl 20.01.06, 19:32
              mala.mi74 napisała:

              > Temat obyczajowosci juz dawno przeszedł do lamusa,

              a skąd taki wniosek, zobacz ile tematów poruszanych jest choćby na tym forum,
              obyczajowośc to wytwór społeczeństwa, ciągle tu o tym rozmawiamy

              a wzgledy medyczne w miare
              > postepu nauki moga zniknąc.

              nie miej złudzeń, nie znikną te co są a pojawia się i nowe
              przypomnij sobie chociażby zasady profilaktyki HIV?AIDS
              -wstrzemięźliwość
              -wzajemnie wierny partner itp.
              zawsze liczymy, że medycyna nas zbawi od problemów ze zdrowiem, nie zbawi,
              ciągle są nowe i nowe
              mawet tak "banalne" choroby weneryczne nie są w odwrocie
              >
              > nie sadze aby dla piszacych tu miało to jakiekolwiek znaczenie, no chyba,że
              > problem dzieci w zwiazkach

              znowu pytam, skąd taki wniosek?
              jeżeli dyskutujemy, to znaczy, ze te sprawy mają dla nas określoną wagę
              • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 19:44
                Gość portalu: ferment napisał(a):

                > mala.mi74 napisała:
                >
                > > Temat obyczajowosci juz dawno przeszedł do lamusa,
                >
                > a skąd taki wniosek, zobacz ile tematów poruszanych jest choćby na tym forum,
                > obyczajowośc to wytwór społeczeństwa, ciągle tu o tym rozmawiamy

                tylko rozmawiamy, praktyka jest zupełnie inna, zajrzyj do liceów, podstawowek-
                tam panuja prawa dzungli-wszystko w imie postepu oczywiscie;)
                >
                > a wzgledy medyczne w miare
                > > postepu nauki moga zniknąc.
                >
                > nie miej złudzeń, nie znikną te co są a pojawia się i nowe
                > przypomnij sobie chociażby zasady profilaktyki HIV?AIDS
                > -wstrzemięźliwość
                > -wzajemnie wierny partner itp.
                > zawsze liczymy, że medycyna nas zbawi od problemów ze zdrowiem, nie zbawi,
                > ciągle są nowe i nowe
                > mawet tak "banalne" choroby weneryczne nie są w odwrocie

                ale to sie nijak ma do czytsoci o ktorej piszemy. Mozna byc wstrzemieźliwym i
                zyc nieczysto (masturbacja, pornografia itd)
                > >
                > > nie sadze aby dla piszacych tu miało to jakiekolwiek znaczenie, no chyba,
                > że
                > > problem dzieci w zwiazkach
                >
                > znowu pytam, skąd taki wniosek?
                > jeżeli dyskutujemy, to znaczy, ze te sprawy mają dla nas określoną wagę

                mozna gadac,ale dla drugiej strony jest to tylko szukanie usprawiedliwienia
                własnej słabosci i budowanie na swoim braku wolnosci w tym temacie nowej
                ideologii
                >
                • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 19:47
                  mozesz wyjasnić, co masz na myśli:

                  "mozna gadac,ale dla drugiej strony jest to tylko szukanie usprawiedliwienia
                  własnej słabosci i budowanie na swoim braku wolnosci w tym temacie nowej
                  ideologii"?
                  • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 19:54
                    po_godzinach napisała:

                    > mozesz wyjasnić, co masz na myśli:
                    >
                    > "mozna gadac,ale dla drugiej strony jest to tylko szukanie usprawiedliwienia
                    > własnej słabosci i budowanie na swoim braku wolnosci w tym temacie nowej
                    > ideologii"?

                    a potrafisz czytac ze zrozumieniem?
                    jesli nie to trudno, to było do fermenta,on bedzie wiedzial o czym piszę
                    • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:02
                      umiem czytać ze zrozumieniem pod warunkiem, że ktoś posługuje się w miarę
                      poprawną polszczyzną - bełkot faktycznie bywa trudny do zrozumienia
                      • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:04
                        po_godzinach napisała:

                        > umiem czytać ze zrozumieniem pod warunkiem, że ktoś posługuje się w miarę
                        > poprawną polszczyzną - bełkot faktycznie bywa trudny do zrozumienia

                        Jak cos jest dla Ciebie za trudne to nie czytaj i nie odpowiadaj na post
                    • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie IP: *.chello.pl 20.01.06, 20:11
                      mala.mi74 napisała:

                      > po_godzinach napisała:
                      >
                      > > mozesz wyjasnić, co masz na myśli:
                      > >
                      > > "mozna gadac,ale dla drugiej strony jest to tylko szukanie usprawiedliwie
                      > nia
                      > > własnej słabosci i budowanie na swoim braku wolnosci w tym temacie nowej
                      > > ideologii"?
                      >
                      > a potrafisz czytac ze zrozumieniem?
                      > jesli nie to trudno, to było do fermenta,on bedzie wiedzial o czym piszę

                      przykro mi bardzo, ale Cię zawiodę, też nie wiem o czym piszesz w tym zdaniu
                • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie IP: *.chello.pl 20.01.06, 20:05
                  mala.mi74 napisała:

                  >
                  > tylko rozmawiamy, praktyka jest zupełnie inna, zajrzyj do liceów, podstawowek-
                  > tam panuja prawa dzungli-wszystko w imie postepu oczywiscie;)
                  a teraz o czym piszesz, co zobaczę, jak zajrzę do tych szkół, na co zwrócić uwagę?


                  > ale to sie nijak ma do czytsoci o ktorej piszemy. Mozna byc wstrzemieźliwym i
                  > zyc nieczysto (masturbacja, pornografia itd)

                  nijak, a to pewnie dlatego, że jak zwykle nie ustaliliśmy znaczenia używanych słów
                  ja dotąd nie używałem słowa czystość /?/
                  odnosze sie do współżycia seksualnego przed ślubem, rozumiem, ze taki jest temat
                  wątku

                  > mozna gadac,ale dla drugiej strony jest to tylko szukanie usprawiedliwienia
                  > własnej słabosci i budowanie na swoim braku wolnosci w tym temacie nowej
                  > ideologii

                  znowu nie rozumiem, o czym piszesz, wyjaśnisz?
                  • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:12
                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                    > mala.mi74 napisała:
                    >
                    > >
                    > > tylko rozmawiamy, praktyka jest zupełnie inna, zajrzyj do liceów, podstaw
                    > owek-
                    > > tam panuja prawa dzungli-wszystko w imie postepu oczywiscie;)
                    > a teraz o czym piszesz, co zobaczę, jak zajrzę do tych szkół, na co zwrócić
                    uwa
                    > gę?

                    na to, ze słowo "obyczaje czy "tradycja" juz tam nie istnieją
                    >
                    >
                    > > ale to sie nijak ma do czytsoci o ktorej piszemy. Mozna byc wstrzemieźliw
                    > ym i
                    > > zyc nieczysto (masturbacja, pornografia itd)
                    >
                    > nijak, a to pewnie dlatego, że jak zwykle nie ustaliliśmy znaczenia używanych
                    s
                    > łów
                    > ja dotąd nie używałem słowa czystość /?/
                    > odnosze sie do współżycia seksualnego przed ślubem, rozumiem, ze taki jest
                    tema
                    > t
                    > wątku

                    tak, tylko ja tego nie sprowadzam jedynie do tematu zasad czy medycyny,
                    czytosoc jest duzo szerszym tematem i jego źródło nie lezy w przestrzeganych
                    zasadach
                    > > mozna gadac,ale dla drugiej strony jest to tylko szukanie usprawiedliwien
                    > ia
                    > > własnej słabosci i budowanie na swoim braku wolnosci w tym temacie nowej
                    > > ideologii
                    >
                    > znowu nie rozumiem, o czym piszesz, wyjaśnisz?

                    hahaha..a jednak! zbyt duzo wykładów z filozofii ostatnio zaliczam, wybacz,
                    wiesz jak wykladowcy potrafia mówic na takich wykladach
                    Chodzi mi o to ,ze Ci ,ktorzy czytsosc probuja wysmiac czy wykpic nigdy nie
                    poznali jej istnienia i skutków w zyciu, dlatego próbuja ją osmieszyc aby
                    usprawiedliwic swoja nieczystosc, bylejakosc, brak poczucia pewnosci i brak
                    poznania rzeczy im niewidomych nawet budując przez to nowa ideologie
                    A to juz własciwie czysta(!) psychologia

                    • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie IP: *.chello.pl 20.01.06, 20:27
                      mala.mi74 napisała:

                      >
                      > na to, ze słowo "obyczaje czy "tradycja" juz tam nie istnieją

                      sowa moze nie istnieją, jednak obyczaje i tradycje, owszem, przynajmniej w
                      liceach, w podstawówce dawno nie byłem
                      moze nie są to najlepsze obyczaje, ale sa, nie może być inaczej
                      takie jest moje skromne zdanie
                      hahaha..a jednak! zbyt duzo wykładów z filozofii ostatnio zaliczam,

                      to rzeczywiście może być powód

                      wybacz,

                      nie ma problemu, juz wybaczyłem

                      > wiesz jak wykladowcy potrafia mówic na takich wykladach

                      o wszystkich nie wiem, ale mogę sie nie sprzeczać, zrobię to dla Ciebie

                      > Chodzi mi o to ,ze Ci ,ktorzy czytsosc probuja wysmiac czy wykpic nigdy nie
                      > poznali jej istnienia i skutków w zyciu,

                      to może być wniosek nieuzasadniony

                      dlatego próbuja ją osmieszyc aby
                      > usprawiedliwic swoja nieczystosc, bylejakosc, brak poczucia pewnosci i brak
                      > poznania rzeczy im niewidomych

                      być może

                      nawet budując przez to nowa ideologie

                      nie podejrzewam ich o budowanie nowej ideologii, te poglądy sa dość tradycyjne


                      > A to juz własciwie czysta(!) psychologia

                      ???

                      lubię CIę, ale chyba rzeczywiście jesteś dziś zmęczona, odpocznij
                      >
                    • vivian.darkbloom freudyzm dla ubogich 20.01.06, 22:19
                      Równie dobrze zwolennicy przedślubnego seksu mogliby twierdzić, że przeciwnicy
                      odczuwają resentyment w stosuku do nich, bo musieli sublimować swe własne
                      popędy, z powodu tego co doktor z Wiednia porównywał do nerwicy natręctw. Dla
                      mnie ta teoria z czytością jest właśnie na takim poziomie.
                      Skojarzyło mi się to też z Marksem - bo sugerujesz, że jesteś w sytuacji
                      poznawczo uprzywilejowanej i możesz dotrzeć do prawdy a poglądy innych to coś w
                      rodzaju świadomosci fałszywej (u Ciebie usprawiedliwienie swojej nieczystosci,
                      bylejakosci, braku poczucia pewnosci) czy racjonalizacji.
                      • mala.mi74 Re: freudyzm dla ubogich 20.01.06, 22:23
                        vivian.darkbloom napisała:

                        > Równie dobrze zwolennicy przedślubnego seksu mogliby twierdzić, że przeciwnicy
                        > odczuwają resentyment w stosuku do nich, bo musieli sublimować swe własne
                        > popędy, z powodu tego co doktor z Wiednia porównywał do nerwicy natręctw. Dla
                        > mnie ta teoria z czytością jest właśnie na takim poziomie.
                        > Skojarzyło mi się to też z Marksem - bo sugerujesz, że jesteś w sytuacji
                        > poznawczo uprzywilejowanej i możesz dotrzeć do prawdy a poglądy innych to coś
                        w
                        > rodzaju świadomosci fałszywej (u Ciebie usprawiedliwienie swojej nieczystosci,
                        > bylejakosci, braku poczucia pewnosci) czy racjonalizacji.

                        Tyle tylko ,że mam porownanie zycia w czystosci i w nie czystoci w moim zyciu i
                        w zyciu innych ludzi.
                        Zycie moja droga, życie, zaden dziadus Freud...
                        A co do poziomu najpierw ,jak juz pisalam ,musialybysmy wejsc na poziom
                        pierwszego przykazania a nie szóstego, ale chyba z Toba nie ma po co?
                        • vivian.darkbloom Re: freudyzm dla ubogich 21.01.06, 10:45
                          taką postawę możnaby określić mianem pychy poznawczej - moje poglądy są szczerym
                          wyrazem moich przekonań, poglądy innych nie są - to tylko manipulacje,
                          racjonalizacje, samooszukiwanie. Moja prawda prawdziwsza! - to ten styl myślenia.
                          • zloty_delfin Re: freudyzm dla ubogich 21.01.06, 11:45
                            vivian.darkbloom napisała:

                            > taką postawę możnaby określić mianem pychy poznawczej - moje poglądy są
                            szczery
                            > m
                            > wyrazem moich przekonań, poglądy innych nie są - to tylko manipulacje,
                            > racjonalizacje, samooszukiwanie. Moja prawda prawdziwsza! - to ten styl
                            myśleni
                            > a.


                            Każdy ma swoją Prawdę i właśnie dlatego ludzie nie mogą się dogadać.
                            Mnie osobiście zwisa kiedy kto z kim idzie do łóżka, bo to tylko i wyłącznie
                            jego sprawa , ale nie przyszłoby mi do głowy nazywać tych, którzy czekają do
                            ślubu "głupimi", "chorymi" itp., czy tych, którzy podejmują współżycie przed
                            ślubem "rozwiązłymi", (jeżeli tylko nie zmieniają sobie partnerów seksualnych w
                            tempie zmiany rękawiczek, bo do tego zjawiska termin "rozwiązłość" pasuje jak
                            ulał).
                            Szkolne dyskusje bywają fajne, ale ja wolę rozmowy o konkretach.
        • vivian.darkbloom Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 18:52
          kto tu twierdzi, że seks to tylko fizjologia? Przeciez wielu ludzi jest
          przeciwko wstrzemiężliwości przed ślubem właśnie dlatego, że seks uważa za coś
          bardzo pięknego i wzbogacającego ich, dającego im radość etc. więc sądzą, że nie
          powinno się z niego rezygnować.
          "udany seks na poczatku zwaizku nie jest żadna gwarancja na długi czy trwały
          związek." Czy ktoś coś takiego stwierdził? pojawiły się tylko opinie, ze
          nieudany seks spowoduje, ze związek tez będzie nieudany.
          "Małzenstwo budowane przede wszytskim na seksie" - a kto twierdził, że seks jest
          najważniejszy w małżeństwie? Twierdzno, ze jest ważny, ale ważnych może być
          wiele rzeczy
          Jka widac nie czytałaś
          • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 18:59
            vivian.darkbloom napisała:

            > kto tu twierdzi, że seks to tylko fizjologia?

            alez wielu tu uwaza ,że bez seksu nie da sie zyc ani funkcjonowac,a wiec
            fizjologia

            Przeciez wielu ludzi jest
            > przeciwko wstrzemiężliwości przed ślubem właśnie dlatego, że seks uważa za coś
            > bardzo pięknego i wzbogacającego ich, dającego im radość etc. więc sądzą, że
            ni
            > e
            > powinno się z niego rezygnować.

            mozna rezygnowac z czegos na rzecz czegos jeszcze piekniejszego i przede
            wszytskim...trwałego

            > "udany seks na poczatku zwaizku nie jest żadna gwarancja na długi czy trwały
            > związek." Czy ktoś coś takiego stwierdził? pojawiły się tylko opinie, ze
            > nieudany seks spowoduje, ze związek tez będzie nieudany.

            kazde małzenstwo bedzie w koncyu miało "nieudany seks" -dla tych ,ktorzy nie
            potrafia buyc wstrzemiezliwi lub dażyc do kompromisów i byc cierpliwym e tym
            temacie to koniec zwiazku ,co tez juz napisałam- pisze praktycznie o zyciu

            > "Małzenstwo budowane przede wszytskim na seksie" - a kto twierdził, że seks
            jes
            > t
            > najważniejszy w małżeństwie? Twierdzno, ze jest ważny, ale ważnych może być
            > wiele rzeczy
            > Jka widac nie czytałaś

            Zgadzam sie-seks w małzenstwie jest wazny, dlatego nie mozna zaczynac seksu od
            traktowania drugiej osoby przedmiotowo, jako narzedzia do testowania mojej
            przyjemnosci..narzedzia ,ktore moze sie szybko zepsuc...
            • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 19:44
              mogłabyś udowodnić to, co piszesz podając odpowiednie linki?

              "alez wielu tu uwaza ,że bez seksu nie da sie zyc ani funkcjonowac,a wiec
              fizjologia"


              • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 19:45
                po_godzinach napisała:

                > mogłabyś udowodnić to, co piszesz podając odpowiednie linki?
                >
                > "alez wielu tu uwaza ,że bez seksu nie da sie zyc ani funkcjonowac,a wiec
                > fizjologia"

                Oczywiscie,przeczytaj wszystkie posty tego watku, jak równiez inne watki na ten
                temat np. o celibacie
                >
                >
                • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 19:48
                  ja mam udowadniac coś, co ty napisałaś?



                  Podaj, proszę, link na potwierdzenie twoich słów:
                  "> > "alez wielu tu uwaza ,że bez seksu nie da sie zyc ani funkcjonowac,a wiec
                  >
                  > > fizjologia"
                  • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 19:53
                    po_godzinach napisała:

                    > ja mam udowadniac coś, co ty napisałaś?
                    >

                    jak toczy Cie lenistwo i nie chce Ci sie czytac to nic nie poradze
                    • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:01
                      ręce opadają :)

                      jestes gołosłowna, mała - bo nikt tak w tym wątku nie napisał, jak sugerujesz

                      inaczej mówiąc: kłamiesz
                      • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:03
                        po_godzinach napisała:

                        > ręce opadają :)
                        >
                        > jestes gołosłowna, mała - bo nikt tak w tym wątku nie napisał, jak sugerujesz
                        >
                        > inaczej mówiąc: kłamiesz

                        Twoje lenistwo=moje kłamstwo?
                    • Gość: ferment Re: przygadała po-podzinach IP: *.chello.pl 20.01.06, 20:09
                      mala.mi74 napisała:

                      > po_godzinach napisała:
                      >
                      > > ja mam udowadniac coś, co ty napisałaś?
                      > >
                      >

                      > jak toczy Cie lenistwo i nie chce Ci sie czytac to nic nie poradze


                      ale Ci przygadała, nie mogę zachować powagi przynaleznej forumowiczowi
                      to może nawet jest zabawne, jak sądzisz?
                      • po_godzinach noo :) lenistwo jest bardzo przyjemne :)) 20.01.06, 20:10
                  • zloty_delfin Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:01
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35044992&a=35069084
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35044992&a=35111310
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35044992&a=35179618
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35044992&a=35176976
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35044992&a=35179458
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35044992&a=35189464
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35044992&a=35266008
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35044992&a=35280043
                    Może nie wprost, ale między wierszami intencje wyczytać się da.
                    --
                    Honeste vivere, alterum non laedere, suum cuique tribuere.
                    • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:05
                      dziękuję ci bardzo :)

                      ja zupełnie tego nie czytam w ten sposób:
                      "że bez seksu nie da sie zyc ani funkcjonowac,a wiec
                      fizjologia"

                      i nie przyszłoby mi do głowy, że mozna to tak odczytać
                      • zloty_delfin Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:09
                        po_godzinach napisała:

                        > dziękuję ci bardzo :)
                        >
                        > ja zupełnie tego nie czytam w ten sposób:
                        > "że bez seksu nie da sie zyc ani funkcjonowac,a wiec
                        > fizjologia"
                        >
                        > i nie przyszłoby mi do głowy, że mozna to tak odczytać


                        Naprawdę? W tym wypadku też nie:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35044992&a=35179458
                        "czlowiek potrzebuje paru rzeczy do zycia : jedzenia , powietrza , picia ,
                        seksu . to sa rzeczy podstawowe . "

                        W takim razie jak to odczytać?
                        • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:12

                          "czlowiek potrzebuje paru rzeczy do zycia : jedzenia , powietrza , picia ,
                          seksu . to sa rzeczy podstawowe . "

                          Tak, to są rzeczy podstawowe - pomijając, oczywiście potrzeby wyższego rzędu :)

                          • zloty_delfin Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:15
                            po_godzinach napisała:

                            >
                            > "czlowiek potrzebuje paru rzeczy do zycia : jedzenia , powietrza , picia ,
                            > seksu . to sa rzeczy podstawowe . "
                            >
                            > Tak, to są rzeczy podstawowe - pomijając, oczywiście potrzeby wyższego
                            rzędu :)
                            >


                            No, teraz to już sama przyznałaś...
                            • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:19
                              Nie twierdzę przecież, że bez seksu nie da się funkcjonować, jak bez wody -
                              twierdzę jednak, że seks to oprócz duchowości fizjologia (chemia).

                              Natomiast myślę, że - owszem - jedzenie, picie, powietrze i seks to podstawowe
                              potrzeby istoty zyjącej, a więc i człowieka.
                              • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:22
                                po_godzinach napisała:

                                > Nie twierdzę przecież, że bez seksu nie da się funkcjonować, jak bez wody -
                                > twierdzę jednak, że seks to oprócz duchowości fizjologia (chemia).
                                >
                                > Natomiast myślę, że - owszem - jedzenie, picie, powietrze i seks to
                                podstawowe
                                > potrzeby istoty zyjącej, a więc i człowieka.

                                Moze troche teorii i zajrzyjcie do słowników co oznacza słowo "fizjologia
                                człowieka" -to wiele wyjasnia.
                                • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:27
                                  Uważasz, że niewłaściwie uzyłam słowa "fizjologia"?

                                  Dlaczego tak uważasz?
                                  • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:33
                                    po_godzinach napisała:

                                    > Uważasz, że niewłaściwie uzyłam słowa "fizjologia"?
                                    >
                                    > Dlaczego tak uważasz?

                                    Rety..teraz jej sie nie chce zagladnąc do słownika.
                                    zaraz pomysle,że najwiekszym problemem niewierzacych jest lenistwo.
                                    wysiadam.
                                    • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:37
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35044992&a=35346114
                                      Myslę, że udowodniłam ci nie tylko nieuctwo, ale tez brzydką skłonnośc do
                                      uciekania od odpowiedzialności za słowo.
                                • po_godzinach ułatwię ci zadanie i podpowiem 20.01.06, 20:35
                                  Fizjologia seksu.

                                  Reakcje seksualne u człowieka przebiegają w trzech następujących po sobie
                                  fazach. Pierwsza to faza pożądania i pobudzenia erotycznego (...)
                                  Faza druga nazywana jest fazą podniecenia fizycznego (...)
                                  Trzecią i ostatnią fazą reakcji seksualnej jest orgazm.

                                  (...)przestrzeń Grafenberga (...)

                                  www.zdrowemiasto.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1615&alt=47

                                  Myślę, że ta lektura powinna ci pomóc.

                                  PS. Wielokrotnie prosiłam cię - nie polecja mi lektur. Ufam, że zapomniałas o
                                  mojej prośbie.

                                  • mala.mi74 Re: ułatwię ci zadanie i podpowiem 20.01.06, 21:54
                                    po_godzinach napisała:

                                    > Fizjologia seksu.
                                    >
                                    > Reakcje seksualne u człowieka przebiegają w trzech następujących po sobie
                                    > fazach. Pierwsza to faza pożądania i pobudzenia erotycznego (...)
                                    > Faza druga nazywana jest fazą podniecenia fizycznego (...)
                                    > Trzecią i ostatnią fazą reakcji seksualnej jest orgazm.
                                    >
                                    > (...)przestrzeń Grafenberga (...)
                                    >
                                    > www.zdrowemiasto.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1615&alt=47
                                    >
                                    > Myślę, że ta lektura powinna ci pomóc.

                                    To Tobie powinna pomóc w zrozumieniu tego co juz napisalam.-że niektórzy
                                    traktuja seks tylko i wyłacznie jako fizjologię. No chyba,że Ci się moich
                                    postów nie chce (!) czytac, co juz ustalilismy hahaha
                                    >
                                    > PS. Wielokrotnie prosiłam cię - nie polecja mi lektur. Ufam, że zapomniałas o
                                    > mojej prośbie.

                                    Czy to dziala w obie strony???
                                    Chyba nie... sa rowni i rozniejsi;)
                                    A tym razem moja propozycja lektury zaowocowala. Nie ma to jak wychylic nosa
                                    znad forum! czego Ci zycze na weekend!

                                    >
                                    • po_godzinach ręce opadają :))) 20.01.06, 21:58
                                      mała.mi - przepraszam, ale jestes po prostu głupia.
                                      • mala.mi74 Re: ręce opadają :))) 20.01.06, 22:01
                                        po_godzinach napisała:

                                        > mała.mi - przepraszam, ale jestes po prostu głupia.

                                        a masz za co przepraszac, bo głupia nie jestem.
                                        Ty chyba za długo w necie siedzisz i juz nie myslisz,
                                        o co Ci chodzi?
            • vivian.darkbloom Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 19:55
              a co rozumiesz przez sprowadzanie seksu do fizjologii? Ja mogę tak nazwać seks
              pozbawiony uczuc innych niż czysto fizyczna przyjemnosć, z przypadkową osobą,
              ale nazwę tez tak seks tych, ktorzy uważają że słuzy on tylko prokreacji i nie
              czerpia z niego przyjemnosci. To, że ktoś twierdzi, że nie moze żyć bez seksu
              nie oznacza że sprwadza go tylko do fizjologii. Przecież to nie jest dosłowne
              stwierdznie - tak samo mozna mowić "nie moge życ bez książek".
              Czemu niby seks w małżeństwie miałby być piękniejszy od tego poza małżenstwem?
              Przeciez osoba,k tora nie uprawiała seksu przed slubem nie jest w stanie tego
              stwierdzić.
              • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 20:02
                vivian.darkbloom napisała:

                > a co rozumiesz przez sprowadzanie seksu do fizjologii? Ja mogę tak nazwać seks
                > pozbawiony uczuc innych niż czysto fizyczna przyjemnosć, z przypadkową osobą,

                nie wiem czemu niektórzy pisza ,że bez seksu zyc nie moga. rozne sa formy
                zniewolenia ludzi..niektórzy sa zniewoleni i nie moga zyc bez internetu co
                dopiero bez seksu...

                > ale nazwę tez tak seks tych, ktorzy uważają że słuzy on tylko prokreacji i nie
                > czerpia z niego przyjemnosci.

                jak ktos nie czerpie przyjemnosci z seksu to chyba jakas choroba ciala lub duszy


                To, że ktoś twierdzi, że nie moze żyć bez seksu
                > nie oznacza że sprwadza go tylko do fizjologii.

                tym sa własnie czynnosci fizjologiczne: nie zmona bez nich funkcjonowac. Nie
                porównywalabym tego do czytania ksiązek,bo to jednajk nie jest takie wazne w
                zyciu człowieka

                Przecież to nie jest dosłowne
                > stwierdznie - tak samo mozna mowić "nie moge życ bez książek".
                > Czemu niby seks w małżeństwie miałby być piękniejszy od tego poza małżenstwem?
                > Przeciez osoba,k tora nie uprawiała seksu przed slubem nie jest w stanie tego
                > stwierdzić.

                Trzeba zacząc od pojecia miłosci, a miłosc łaczy sie z odpowedzilnoscia
                za :druga osobe, nasza przyszłosc w malżenstwie, kore ma byc trwałe, nie mowiac
                o ewnetuanie poczetych dziaciach. Tu nie chodzi o zasady :'przed czy po tu
                chodzi o pojecie miłosci i odpowiedzialnosci w zyciu
                Bog nie stwarza zasad dla zasad ale ,jak wierza chrzescijanie ,jest źródłem
                Madrosci i Miłosci- i kierowanie się przykazaniami w życiu w praktyce sie
                sprawdza i to od tysiecy lat...
                • vivian.darkbloom Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 22:30
                  ciekawe czy osobę ktora by stwierdziła, że nie może życ bez wiary też
                  okresliłabyś jako zniewoloną? ;) (wiem, zę to złosliwe pytanie)
                  nie traktuj "nie mogę życ bez seksu" dosłownie - to jest czesto używane w sensie
                  przenośnym - przecież ludzie, ktorzy tak piszą nie maja na mysli tego, że
                  umarliby gdyby seksu nie uprawiali tylko, że go lubią czy że jest dla nich wazny.
                  czemu niby seks przed ślubem jest z zasady sprzeczny z odpowiedzialnością?
                  • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 22:37
                    vivian.darkbloom napisała:

                    > ciekawe czy osobę ktora by stwierdziła, że nie może życ bez wiary też
                    > okresliłabyś jako zniewoloną? ;) (wiem, zę to złosliwe pytanie)

                    Tez, bo wiare sie wybiera ,decyduje sie na nią,
                    człowiek zniewolony wiarą(a raczej religia) to człowiek zidokrrynowany ( co
                    odróznia miedzy innymi religie od sekty)

                    > nie traktuj "nie mogę życ bez seksu" dosłownie - to jest czesto używane w
                    sensi
                    > e
                    > przenośnym - przecież ludzie, ktorzy tak piszą nie maja na mysli tego, że
                    > umarliby gdyby seksu nie uprawiali tylko, że go lubią czy że jest dla nich
                    wazn
                    > y.

                    ale czesto nie moga sioe powstrzymac kiedy małzenstwo przezywa kryzys, kobieta
                    jest w ciazy albo zajeta jest dzieckiem,. ktos jest chory albo w podrózy..czy w
                    koncu ma po prostu okazje
                    jesli ktos nie potrafi zyc wew strzemiexliwosci przed malzenstwem to czemu
                    miałby umiec sie powstrzymac w malzenstwie w niektorych okolicznosciach?

                    > czemu niby seks przed ślubem jest z zasady sprzeczny z odpowiedzialnością?

                    To temat na kilka ksiazek, nie bede podejmowac w kilku zdaniach, bo bede
                    ignorantem.
                    Polecam ksiazki (Tobie moge, bo po-godzinach szalenie boi sie
                    literatury_)"Miłośc i odpowiedzilnosc" i "O malzenstwie i rodzinie" Karola
                    Wojtyły- naprawde bardzo dobre dzieła dla kazdego poruszajce temat w bardzo
                    rozległy sposób

                    • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 22:41
                      "bo po-godzinach szalenie boi sie
                      literatury"

                      heh)

                      To ja wyjaśnię: po prostu wszystkie książki, jakie mi dotąd polecałaś, dawno
                      już przeczytałam - tylko tyle :)
                      • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 22:43
                        po_godzinach napisała:

                        > "bo po-godzinach szalenie boi sie
                        > literatury"
                        >
                        > heh)
                        >
                        > To ja wyjaśnię: po prostu wszystkie książki, jakie mi dotąd polecałaś, dawno
                        > już przeczytałam - tylko tyle :)

                        Polecałam Ci Biblie. Oczywiscie ja dawno przeczytałas hahaha
                        No to teraz masz Pana Boga w kieszeni;)
                        Gratulacje hehe:)
                        • po_godzinach Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 22:46
                          "Oczywiscie ja dawno przeczytałas"

                          Oczywiście. Dawno i niejednokrotnie :)

                          • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 20.01.06, 22:52
                            po_godzinach napisała:

                            > "Oczywiscie ja dawno przeczytałas"
                            >
                            > Oczywiście. Dawno i niejednokrotnie :)


                            To tak jak ja bym przeczytała mnóstwo ksiązek o matematyce "dawno i
                            niejednokrotnie" i nadal nie wiedziałabym ile jest dwa plus dwa.
                            Na pewno jest sie czym chwalic?;)
                            Pytanie retoryczne...
                            >
                            • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie IP: *.chello.pl 20.01.06, 22:56
                              mala.mi74 napisała:

                              a miała odpocząć, prosiłem
                              • mala.mi74 Re: seks tylko po ślubie 21.01.06, 08:44
                                Gość portalu: ferment napisał(a):

                                > mala.mi74 napisała:
                                >
                                > a miała odpocząć, prosiłem

                                Tatus??;)

                                rozbrajasz mnie:)
                                • Gość: ferment Re: seks tylko po ślubie IP: *.chello.pl 21.01.06, 11:26
                                  mala.mi74 napisała:

                                  > Gość portalu: ferment napisał(a):
                                  >
                                  > > mala.mi74 napisała:
                                  > >
                                  > > a miała odpocząć, prosiłem
                                  >
                                  > Tatus??;)
                                  >
                                  > rozbrajasz mnie:)

                                  wzajemnie, wyspałaś sie dobrze? - nie tatuś, ale życzliwy
                    • vivian.darkbloom Re: seks tylko po ślubie 21.01.06, 11:00
                      Dlaczego uważasz, ze ludzie, ktorzy współżyją przed ślubem robią to dlatego, ze
                      nie umieją się powstrzymać? Po prostu uważają, że nie warto się powstrzymywac, a
                      to jest róznica nie być w stanie się powstrzymać, a być w stanie ale nie chcieć.
                      więc ze współzycia przed ślubem nie wynika, ze ludzie będa się zdradzac po ślubie.
                      Wszelkie inspirowane nauką Koscioła próby udowodnienia, że seks przedmałżeński
                      jest złem, na jakie sie natknęłam przywodziły mi na myśl nowomowę - tyle tam
                      niezdefiniowanych pojęć, jakoś osobliwie używanych, pokrętne to wszystko
                      strasznie, kupy się te wywody nie trzymają - takie zawsze odnosiłam wrażenie.
                      Jesli nie da się w kilku zdaniach, prosto wyjaśnić - wiadomo ,że nie
                      przedstawiajac niuansów, ale najważniejsze idee - dlaczego seks przedmałżeński
                      nie wiąże sie z odpowiedzialnościa i twierdzisz, że to temat na kilka ksiażek
                      to dla mnie jest to dowodem jak bardzo to wyjaśnienie jest wątpliwe.
            • vivian.darkbloom P.S. 20.01.06, 19:58
              I co ma od tego traktowanie drugiej osoby przedmiotowo? to się może zdarzać
              zarówno u par, ktore uprawiały seks przed ślubem jak i takich które nie uprawiały.
              • mala.mi74 Re: P.S. 20.01.06, 20:05
                vivian.darkbloom napisała:

                > I co ma od tego traktowanie drugiej osoby przedmiotowo? to się może zdarzać
                > zarówno u par, ktore uprawiały seks przed ślubem jak i takich które nie
                uprawia
                > ły.

                oczywiscie, dlatego "przed " i "po" nie jest tematem zasad takich czy innych,
                tylko duzo szerszym tematem przede wszytskim z zakresu miłosci i
                odpowiedzialnosci
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka