braineater
07.03.06, 11:30
a właściwie syndrom taki.
Mordercze ptaki, co wirusy niosą i pogłowie prawdziwych Polaków mogą
zmniejszyć.
Zamaskowani arabscy terroryści, co przemycają się pozamykani w walizkach
Samsonite, by ukradkiem wysadzić w powietrze ten czy inny ważny obiekt
architektoniczny.
Wszechwładne układy, spiski i knowania, co czychają na niezbrukaną nigdy
kure.wstwem cnotę naszej Ojczyzny.
Paskudni dziennikarze, co łżą i opluwają, w żywe oczy sie zapierają, a w
dodatku mataczą, szkodzą i nie chcą się buntować w imię Jedynej PISPrawdy
Tajemne łże-elity, co dziatkom w głowach mącą i po cudzą własność splamioną
współpracą dłonią siegają
Okrutni adwokaci, którzy wola wierzyć w kodeks niz bon-moty wioskowego
przygłupa z kompleksem Napoleona
No i oczywiście klasyczny happy-meal żydomasoński, któren zawsze na stół
trafia, gdy pozostałe dania okazują się niestrawną dla wiekszości sieczką...
Biada nam, biada...
i tylko na moment wypadałoby sie zastanowić, czy tak naprawdę paru bęcwałów
jest w stanie zarazić swoja paranoją ponad 30 milionowy naród? Aż taka
empatia naraz w Polakach sie odezwała, ze zaczęli chorować na przypadłości
swoich przywódców?
P:)