Gość: gimnazjalistka inteligentni ludzie mowia - TAAAK!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 17:06 Uważam, żę to bardzo dobry pomysł. Tylko potrzeba zewnętrznej inicjatywy, bo szkoła nigdy się na coś takiego sama nie zdecyduje. Większość uczniów, którzy są przeciw mundurkom, to a) panienki ze stringami na wierzchu b) nażelowane chłopaczki. Mundurki wywołują tylko pozytywne uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gimnazjalistka inteligentni ludzie mowia - TAK!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 17:06 Uważam, żę to bardzo dobry pomysł. Tylko potrzeba zewnętrznej inicjatywy, bo szkoła nigdy się na coś takiego sama nie zdecyduje. Większość uczniów, którzy są przeciw mundurkom, to a) panienki ze stringami na wierzchu b) nażelowane chłopaczki. Mundurki wywołują tylko pozytywne uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczennica Re: inteligentni ludzie mowia - NIE! IP: *.elpos.net 11.04.06, 17:33 chyba ty akurat malo inteligentna jestes, skoro sie nie domyslasz, ze mundurek nie zmieni tego, ze ci chlopacy beda zel nosic na wlosach <lol> chyba ze chcesz wprowadzic tez jakies odzianie na glowe...moze moherowy berecik?? :P Odpowiedz Link Zgłoś
kein_engel prosze bardzo... 11.04.06, 23:00 ja tam w dobrze skrojonym zakiecie i spodnicy chetnie sobie pochodze do mojej renomowanej, acz panstwowej szkoly. watpie, ze uczniowie wszystkich szkol podzielaja moje zdanie. mundurki nei zapobiegna szpanowaniu- jak nie ubraniem, mozna szpanowac komorka, laptopem, palmtopem, tym, gdzie sie bywa i milionem innych rzeczy. zgadzam sie z twierdzeniem, ze pewne rzeczy to przesada, ale droga do tego, by przekonac moich rowiesnikow, ze kilometrowe tipsy, stringi na wierzchu czy kilo zelu na glowie nie jest "cool" nie wiedzie bynajmniej przez zakazy.Jesli ktos zobaczy, ze z powdu "ubioru" nie traktuja go powaznie, to zmadrzeje. zeby bylo jasne, nie chodze w warkoczykach i spodniczce do kolan, nie jestem "idealem wnuczki moherowego beretu" [rozumcie jak chcecie], ale nie czuje potrzeby wygladania jak dizwka. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Ile kilo nadwagi? 10? 20? 40? 12.04.06, 00:09 Wał tłuszczowy na brzuchu? Początki cellulitu? Kompleksiki? Pryszcze? Stringów komuś zazdrościsz? Nażelowane chłopaczki cię nie chcą? Biedactwo... Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Ile kilo nadwagi? 10? 20? 40? 12.04.06, 11:26 uczniaku zle trafiles jestem mezczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Ile kilo nadwagi? 10? 20? 40? 12.04.06, 23:44 Ale to nie do Ciebie było tylko do tej gimnazjalistki co to jej żadne stringi na gruby zad nie chcą wejść bo nie produkują w rozmiarze XXXXXL. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 12.04.06, 00:21 Jak najbardziej za, jakkolwiek włączyłabym także (a może przede wszystkim) szkoły średnie. Nie sądzę, by podstawówka i gimnazium w mundurku spowodowały stonowany ubiór w liceum. Raczej przeciwnie - w ramach odreagowania będzie jeszcze gorzej. A to właśnie liceum jest głównym wybiegiem dla szkolnej mody odsłoniętych pępków, diamencików, tipsów i dekoltów. Pisząc "mundurek" nie mam na myśli koszmarnych fartuchów jakie pamiętamy z PRLu (szyte z takiego potwornego, nieprzewiewnego materiału, brrr) czy innych "narzutek" na strój, ale pełny strój według zadanego kroju i z odpowiednich materii. Coś jak stereotypowy mundurek ze szkoły angielskiej. Taki strój może być bardzo ładny i twarzowy, to może być całkiem niezła lekcja elegancji. Plus pewna dowolność we fryzurze, makijażu i dodatkach (skromna, dobrana do stroju biżuteria). Dlaczego? Nie chodzi bynajmniej o uniformizację, bo tak naprawdę to właśnie te wszechobecne "modne" ubrania są największą uniformizacją - te krzykliwie ubrane dziewczyny zwykle wyglądają jak klony. Chodzi właśnie o to, by nauczyć wyróżniać się sobą samym, a nie ubiorem. Prawdziwa indywidualność jest w środku i dopiero gdy ją rozwiniemy należy szukać sposobu na *podkreślenie* jej ubiorem. Szalone nastolatki zwykle od ubioru zaczynają i na nim kończą, a ubiór osobowości nie stworzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.ppp.asahi-net.or.jp 12.04.06, 02:02 Mundurki w szkole to dobra rzecz. Tu gdzie mieszkam (Japonia btw), sa nawet mundurki w przedszkolu (prywatnych). Maja granatowe spodniczki lub spodenki, zakiecik i biala bluzeczke...Na glowe kapelusik i torba koniecznie wlasnorecznie uszyta przez mame. W przedszlolu wszystko to zdejmuja i zostaja w bialym podkoszulki i krotkich spodenkach, na bosaka czy to lato czy zima W szkole podstawowej z reguly nie ma mundurkow i dzieci nosza to, co chca (a raczej w to ,co je rodzice ubiora; w zimie nosza np. krotkie spodenki i t- shirt). Gimnazjum i liceum to powrot do mundurkow. Nikt nie narzeka na tzw "tlamszenie osobowosci ect", bo mlodziez "wyzywa" sie na studiach. Uczniowe nosza mundurki takze i w wolne dnie (sobota, niedziela czy wakacje) bo ogolnie uwaza sie je za cool i sexy ...Nawet studentki ubieraja swoje stare mundurki zeby miec wieksze powodzenie...Coz, co kraj to obyczaj... Dziewczynki nosza krotkie plisowane spodniczki w kratke + zaket lub sweter. w lecie nosza koszule z krotkim rekawem + bezrekawnik lub wdzanko z marynarskim kolnierzem. Na nogi granatowe (bo wyszczuplaja)lub podkolanowki. Torby tez maja jednakowe ale kazda ozdabia je kolorowymi maskotkami ect. Rodzice tez nie narzekaja, choc to podobno troche droga sprawa a dzieci wybieraja szkole z mundurkiem jaki im sie podoba. Ostatnio panuje moda na noszenie mundurka nawet w szkolach gdzie go nie ma i sa spec sklepy, w ktorych mozna skompletowac sobie taka wyprawke... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan_dreptak Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 07:22 taka mała refleksja, w dzisiejszych czsach mundurek jest wyznacznikiem elitarności a nie urawniłowki, wbrew pozorom dzieci też wyczuwają różnicę pomiędzy nielicznymi szkołami umundorowanymi a całą resztą, na zasadzie: komórkę i goły pępek może mieć każdy ale należeć do mundurowej elity tylko ci których na to stać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczennica Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.elpos.net 12.04.06, 09:17 to niech kto chce idzie do tej elitarnej szkoly z mundurkami, jezeli chce miec poczucie swej wyzszosci i lepszosci, bo nosi mundurek danej uczelni, ale ja nie zgodze sie na mundurki w publicznych szkolach! wole przebywac w otoczeniu osob ubranych kazdy po swojemu, a nie w uniformach, bo jeszcze raz powtarzam, ze wazne jest, jak kto sie w czym czuje...i nie przesadzajcie z tymi golymi pannami w szkolach, bo nawet jak komus stringi wystaja, to zaraz inne osoby na to zwroca uwage lub to wysmieja i ta osoba juz tak nie zrobi, wiec chyba to jest bardziej pouczajace niz to, ze czy dziwka czy alfons beda chodzili juz w tych mudurach i niby oni juz swieci beda??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
artnow Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 12.04.06, 14:11 Nie sądziłem, że kieyś to powiem, ale ja też jestem za. Odpowiedz Link Zgłoś
go_go_yubari Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 12.04.06, 15:08 Po 1- chodze do liceum i nie zauwazylam, zeby byla potrzeba wprowadzac mundurki. Z doswiadczen moich i moich znajomych moge powiedziec, ze nie ma czegos takiego jak proba szpanowania ciuchami, obnoszenia sie bogactwem, wiec taki agument za ujednoliceniem jest bledny. <To juz nie poczatki kapitalizmu, gdzie markowe ciuchy robily wrazenie. Wierzcie mi, ze polska mlodziez naprawde ma wazniejsze zmartwienia niz LEPIEJ! MODNIEJ! DROZEJ!, a wyjatki od reguly beda sie zawsze zdarzac i na nie nie poradzi sie tez mundurkami- zawsze jest cos czym mozna zaszpanowac> Po 2 Wyzywajacy ubior, makijaz. Fakt, szkola powinna miec okreslone czego zakazuje a czego nie. U mnie np. nie ma zadnych ograniczen i nie przeklada sie to w zaden sposob na wyglad mlodziezy. Nie ma paradujacych z odslonietymi brzuchami i minispodniczkami, wulgarnie wymalowanych dziewczat. Jesli chodzi o piercing...mimo wszystko szkola nie powinna ingerowac w takiego typu dodatki, bo nie od tego jest. Jak juz ktos madrze napisal- zacznie wychowywac to moze miec jakies uwagi- wczesniej WARA od takich dodatkow. A, ze istnieja takie szkoly, ktore wygladaja jak plaza, lub klub...Nie oszukujmy sie, jesli dziewczyna teraz nie umie rozgraniczyc gdzie jak powinna sie unierac, to na co jej mundurek? Wzbudzi jedynie zbedny bunt i probe odragowania za wszelka cene. J Po 3 Wprowadzanie mundurkow we wczesniejszych latach nauki <podstawowka, gimnazjum>. Dzieciaki i nastolatki powinny miec silne poczucie wyjatkowosci. Ujednolicanie jest bledne, gdyz lepiej, zeby <w granicach ustalonych przez statut szkoly> same wybieraly sposob w jaki chca wygladac. Podstawowka to moze jeszcze za wczesnie na jakiekolwiek wypracowywanie stylu, ale osobowosc sie ksztaltuje od najmlodszych lat i nie widze powodow by ja tlumic w miejscu, ktore jest najwazniejszym otoczeniem dla dorsatajacego czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
nina_simone Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 12.04.06, 16:02 Mój syn chodzi do liceum, w którym obowiązują mundurki. To jest zresztą tradycja tej szkoły. Ja do niej też chodziłam i też nosiłam mundurek. Wszyscy, którzy starają sie o przyjęcie do tej szkoły wiedzą, że mundurki trzeba nosić i nie protestują. Wręcz przeciwniejest to swego rodzaju nobilitacja: dostałem/łam sie do szkoły o wysokim poziomie nauczania, chodzę do niej i jestem z tego dumna/na!I co ciekawe, uczniowie nie zdejmuja mundurków po wyjściu ze szkoły lecz dumnie paradują w nich po mieście idąc do domu...Bardzo mi się to podoba! Odpowiedz Link Zgłoś
bussie po rozum do głowy 12.04.06, 15:34 uff... przeczytałam to wszystko o mundurkach, o zadaniach szkoły, o rodzicach, o nauczycielach, o wychowywaniu. czekałam kiedyś na tramwaj i słyszałam rozmowę dwóch dziewcząt o ich wspólnej znajomej. krytykowały jej wygląd, sposób jej ubierania, brak gustu używając przy tym niewybrednych słów. pomyślałam, że nie każdy urodził się pięknym, ale żeby tak po nim jeździć. obejrzałam się i zobaczyłam wszystko, co dziewczyny wyśmiewały u swojej znajomej i jeszcze więcej, m. in. wałki tłuszczu wylewające się z biodrówek, które chyba nigdy nie były prane, śmieszny makijaż i kolczyki w różnych miejscach. zatem kto tu nie używa lustra. ale ma za sobą fartuszkową podtawówkę i pamiętam, że fartuchy nic nie zmieniały. jedni ubierali się lepiej inni gorzej. jedni mieli więcej kasy inni mniej. tylko może miało to mniejsze znaczenie niż dzisiaj, bo róznice nie były aż tak wielkie. także przychylam się do zdania, że mundurki nic nie zmienią. inna sprawa, jak uświadomić młodym ludziom, że wygladają żałośnie, zapracowując przy okazji na różne schorzenia w czasach przyszłych. według moich ostatnich wiadomości szkoła nie jest od przekazywania wiedzy, lecz od pokazywania narzędzi, którymi można tą wiedzę zdobywać. zatem nauczyciel przedstawia problem, pokazuje, gdzie można szukać odpowiedzi a potem ma prawo egzekwować znajomość problemu i sposoby jego rozwiązania. zatem proszę się nie tłumaczyć, że się nie umie bo tego nie było na lekcji bo zdobywanie wiedzy nie jest jak wata, którą nauczyciel ma ci wpychać do głowy przez oczy, uszy, usta nos itp. jeżeli rodzice zrzucają na szkołe odpowiedzialność za wychowanie swoich dzieci bo sami spędzają z nimi raptem 2- 3 godziny dziennie to niech odbierają szkole narzędzi. nic gorszego niż rodzic, który zawsze ma rację, a jego dziecko jest ósmym cudem świata. trochę dystansu żeby coś się zmieniło w polskiej szkole, trzeba by przyjąc za rzecz oczywistą, że inwestycje w szkoły zwracają się w postaci mądrych, dobrze wykształconych obywateli, świadomych swoich, praw, obowiązków, odpowiedzialności za siebie i innych, w postaci mądrych i wybitnych naukowców, menadżerów, lekarzy, filozofów, nauczycieli, polityków, w postaci mądrych i dobrych ludzi. ergo inwestycje w szkołę są opłacalne. ktoś napisał, że wiedza zdobyta w szkole w 90% jest nieprzydatna. czy to znaczy, że treści nauczania trzeba jeszcze bardziej okroić? to że wiedza jest nieprzydatna świadczy o tym, że nie umiesz jej wykorzystywać a więc jest to twój problem. nauczyciele z wyjatkami są naprawdę dobrzy. trochę rozdwojeni między nastawieniem na rozwój swoich uczniów, a swoim awansem zawodowym. trochę zmęczeni ciągłym oskarżaniem ich o bylejakość, zastraszaniem ze strony rodziców i uczniów. najbardziej przykre jest to, że stwarza się sytuację, kiedy nauczyciel wypala się nie po 10 czy 20 latach pracy w zawodzie, ale po 4 (czterech). i na koniec obrazek; klasa maturalna, ze wzlędu na ograniczoną ilość czasu nauczyciel podaje bibliografię tematu dla ogarnięcia całości problemu i dla zainteresowanych, komentarz ze strony klasy: proszę się nie męczyć, bo my i tak nie zajrzymy. i kto tu jest bylejaki? natomiat powołanie instytutu wychowania uważam za sen idioty. chyba chodzi tylko o to, żeby krewni i znajomi królika mieli gdzie pracować za duże pieniądze. może warto byłoby pomyśleć o takich pieniądzach dla szkół, które pozwoliłyby zmniejszyć ilość osób w klasie poniżej 20. już Pascal bowiem mówił, że wiekszośc konfliktów bierze sie z nieumiejętności życia z druga osoba w jednym pokoju, a co jeśli tych osób jest trzydzieści. (w tym kontekście warto byłoby też zwrócić uwagę na sposób zabudowy współczesnych osiedli mieszkaniowych gdzie sąsiedzi zaglądają sobie w okna) pozdrawiam wszystkich i przepraszam, że zmusiłam was do przeczytania tak długiego postu, choć pewnie niewielu dotarło do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: po rozum do głowy 12.04.06, 22:45 optymalna liczba uczniow w klasie wynosi ok 20 jak jest wiecej to niedobrze i jak wiecej tez niedobrze. Tylko w przypadku lektoratow powinno byc mniej uczniow. Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom NIE 12.04.06, 16:58 jestem zdecydowanie przeciw Po pierwsze - mundurki oznaczaja uniformizację uczniów (jak słysze to słowo to zjawia mi sie przed oczami obraz Chin za czasów Mao) Strój jest jedną z form wyrażania naszej indywidualności - pewnie, że nie najwazniejsza, ale jednak. po drugie - mundurki są jednakowe i zwykle nie ma wyboru miedzy fasonami cyz kolorami, wiec częśc uczniów bedzie zmuszona do noszenia ubrań w kolorze, kroju itp. którego nie lubi albo w ktorym żle wygląda, a wiec będą się w nich żle czuli (choć przypuszczam, że samopoczucie uczniów rzeczników mundurków nie obchodzi) po trzecie - mundurki sa niehigieniczne po czwarte - naiwni są ci, ktoryz sądzą, że zapobiegnie to szpanowi. jeśli nie będzie się dało szpanowac za pomocą spodni albo bluzki to można szpanować innymi niezunifrmizowanymi cześciami stroju: butami, zegarkiem, biżuterią, okularami... szpanerzy na pewno coś wymyślą. Odpowiedz Link Zgłoś
gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 12.04.06, 17:09 niektorzy zwolennicy mundurkow podaja za przyklady elitarne szkoly itd. swietnie. powiedzcie mi, czym sie rozni dzieciak, ktory traktuje drugiego dzieciaka jak smiecia za to, ze nie ma markowego ciucha, od dzieciaka, ktory drugiego traktuje jak smiecia za to, ze jest z innej, nie tak elytarnej szkoly?? w ten sposob rozumiane mundurki tez prowadza do niezdrowych zachowan - moze nie pomiedzy uczniami tej samej szkoly, ale pomiedzy uczniami z roznych szkol, bo my lepsi, tacy, a owacy, nie wydaje mi sie to pozytywne. tym sposobem doprowadzi sie do tego, ze szpan markowymi ciuchami zastapi szpan mundurkiem, ale to nadal bedzie ten sam, stary szpan i tyle. i gdzie ta rownosc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.lublin.mm.pl 12.04.06, 18:31 Przed wojną chodziłam do szkoły w mundurku. Wszystkie szkoły miały taki sam mundurek. Róznił ich tylko numer szkoły na tarczy z przyszytej do rekawa. Gimnazja miały granatowe mundurki z niebieskimi wypustkami, a licea takie same granatowe tylko z wypustkami amarantowymi i numer szkoły na tarczy z amarantowym tłem. Uczniowie gimnazjum mieli tarcze na tle niebieskim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczennica Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.elpos.net 12.04.06, 20:50 no ok, ale nie wracajmy juz do tamtych czasow :P ja juz wole isc do szkoly w bluzce taniej niz w mundurku i gdzie z mojej strony szpan? chcecie bronic tych biednych, ktorzy niby nie lubia tych ubranych lepiej, a to bez sensu, kazdy ma to, na co go stac i to chyba normalne zjawisko, moim zdaniem bogatsi nie powinni miec zlego podejscia do biedniejszych, a biedniejsi zawisci do bogatych, powinno sie przelamywac wszelkie podzialy..i tak jest, dla wielu osob nie liczy sie dres czy metka, ale mlodzi ludzie dobieraja sie charakterami, a wprowadzenie mundurkow w tej kwestii nic nie zmienia, bo dalej kazdy bedzie trzymal z tym, z kim sie dobrze dogaduje, ma wspolne zainteresowania itp, wiec ocb? Odpowiedz Link Zgłoś
luccio1 Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 14.04.06, 13:20 Gość portalu: chochlik napisał(a): > Przed wojną chodziłam do szkoły w mundurku. Po II wojnie światowej nic nie będzie "tak jak przed wojną". Może w innych krajach - w Polsce już nigdy. Przez Polskę wojna przeszła jak czołg ciągnący za sobą ciężki pług z sięgającym głęboko lemieszem. Odpowiedz Link Zgłoś
alinka333 Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 12.04.06, 21:48 Mundurki... lub bluzy w określonych kolorach dla danego poziomu. Mam dosyć sytuacji, w których jestem zmuszona do oglądania łonowych włosów recytującej uczennicy, bo takie są modne obecnie spodnie. No i dziewczyny: zanim pójdziecie napudrowane do szkoły, sprawdźcie czy kolor nie za mocny w srosunku do koloru szyi lub dekoltu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc2 Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.server.ntli.net 12.04.06, 22:43 Ja kompletnie nie wiem co mam myslec, czy jestem za czy przeciw. Gdy w szkole chodzilam w fartuszku uwazalam to troche jak kare. W szkole sredniej przestaly one obowiazywac i wowczas czegos zaczelo mi brakowac. W tej chwili mieszkam w Londynie gdzie mundurki sa na porzadku dziennym. Czy uczniowie zle sie z tym czuja? Nie mam pojecia, to pewnie zalezy od ucznia. Moj 5 letni synek czasem narzeka i marudzi ale nie ma wyjscia, po prostu musi go nosic. Raz na 3 miesiace zdarza sie kolorowy dzien i wtedy do szkoly biegnie jak na skrzydlach. Odpowiedz Link Zgłoś
lookdawn Przeciw! 13.04.06, 00:08 Chodze do szkoły w której nie ma mundurków, wiekszosc dziewczyn ma goło brzuchy (fuj :), ale jak nie umieja sie ubierac po swojemu, znalezc wlasnego stylu tylko chodzic jak wszyscy to niech sie tak ubieraja. Nie bede nosił mundurkow tylko dlatego ze komus sie nie podoba ze teraz jest taka a nie inna moda. Ja sie ubieram wg wlasnych upodoban i nie jest to jakis bardzo stylowy stroj. Co prawda są pewne ograniczenia narzucane przez statut (brak makijazu, kolega mial obnizone zachowanie za spodnie z krokiem w kolanach), ale niech kazdy ubiera sie jak chce! Jak to by wygladalo - idziesz korytarzem, a wszyscy tacy sami... Tak jest przynajmniej kolorowo. Jak zauważyliście - ubranie nie jest najważniejsze. Nie zauwazylem by ktos ostro szpanowal drogimi ciuchami. Za to widzialem jak kolezanki pozyczaja sobie swetry i nie robia problemu z roznicy ubioru bo kazda ma cos fajnego :) Chlopacy prawie nie zwracaja takiej uwagi na ubiór :D Po wprowadzeniu mundurkow zacznie sie szpanowanie komorkami, plecakami, piórnikami (teraz jest to jakoś rozłożone - jeden ma to, a drugi to) Powinniście raczej zająć się zwalczaniem agresji i uświadamianiem, że biocie nie jest sposobem rozwiazywania konfliktow i REAGOWAC gdy dzieci sie skarza (ktoś kogos uderzyl a nauczycielka - staraj sie go unikac, to typ spod ciemniej gwiazdy ;/), a nie zajmować się niepotrzebnymi rzeczami zabijającymi indywidualność (ubiór czasem utozsamia człowieka). Z perspektywy gimnazjalisty POZDRO! dresstefan.yoyo.pl <- Odpowiedz Link Zgłoś
mtv_fan Re: Przeciw? 13.04.06, 13:27 Ja tam jestem za! Bo niby co w tym złego? bo przecierz jeśli dziewczyny(np.) chcą poszpanować ubraniami przed swoim chłopakiem to niech umówi się na randkę zamiast demoralizować wszystkie dzieci w szkole i przy okazji rozpraszając wszzystkich chłopakow swoim ciałem :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pauleczka Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 13:49 Jestem uczennicą gimnazjum i rozmawialiśmy na temat mundurków na godzinie wychowawczej. Prawie wszyscy byli za! Ujednolicenie to świetna sprawa. Stroje nie muszą być staromodne - wręcz przeciwnie. Wspólnie opracowaliśmy model dla współczesnego ucznia/uczennicy - biała koszula z krotkim rękawkiem, na to 'marynarka' o nowoczesnym kroju w kolorze bordowym, do tego bordowo-beżowa spódnica w kratkę/ dla chłopca bordowe spodnie, czarne buty, dziewczyny białe rajstopy, chłopcy czarne skarpety. Nasze 'projektowanie' spotkało się z entuzjazmem wśród całej młodzieży szkolnej - prawdopodbnie już w przyszłym roku nasza szkoła wzbogaci się o mundurki. Odpowiedz Link Zgłoś
elpida76 Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 13.04.06, 14:51 Zakup mundurków leży w gestii szkoły? Ile macie uczniow? Fajny pomysł:) Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 13.04.06, 16:25 brawo, moze sie okazac ze sami uczniowie chca mundurkow. Odpowiedz Link Zgłoś
gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 13.04.06, 17:59 jesli wszyscy uczniowie chca chodzic w mundurkach - niech to zorganizuja i chodza, wtedy jest ok. ale trudno mi uwierzyc, zeby 100% uczniow mialo takie samo zdanie, a co, jesli jest 15% takich, ktorzy mundurkow nie chca? uwazam, ze nawet po wprowadzeniu mundurkow, ich noszenie powinno byc dobrowolne, a osoba, ktora ubiera sie po swojemu (ale NORMALNIE, a nie prowokujaco) nie powinna miec z tego tytulu zadnych nieprzyjemnosci. skoro mundurki podobaja sie uczniom - to i tak wiekszosc bedzie nosic, a jednoczesnie nie powinno sie dyskryminowac tych, ktorzy mimo wszystko wola zalozyc np. dzinsy i sweter. w przeciwnym razie bylby to zamach na wolnosc osobista. mundurki dla CHETNYCH - z tym sie moge zgodzic :) Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 13.04.06, 20:24 widać że albo już jesteś uczniakiem, albo swieżo po, bo nie akceptujesz zwierzchniej roli rodziców i szkoły nad dzieckiem. Nie martw się przejdzie ci. Odpowiedz Link Zgłoś
gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 14.04.06, 00:24 pudło :) ps. zwierzchnia rola rodzicow i szkoly - oczywiscie. tyle, ze przesada w tym kierunku jest niewskazana. idac Twoim torem, wychowalibysmy spoleczenstwo niedorajd, ktorzy nie potrafia sami o sobie decydowac, bo wiecznie, nawet w sprawach tak blachych, jak ubior, ktos decyduje za nich. spoleczenstwo przyzwyczajone do tego, ze myslenie samodzielne i decydowanie o sobie jest zle. wymarzone do tego, zeby wciskac im ciemnote, kierowac jak stadem baranow, jednoczesnie maksymalnie ich wykorzystujac..... ekhm.. a czy Ty czasem nie pracujesz na Wiejskiej? :P Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 14.04.06, 11:48 Dobrze napisane :) Jakoś nie bardzo widzi mi się to, żeby 90% uczniów, a niechby nawet i 95% miało decydować w co ma się ubierać moja córka. Zresztą jej przeczytałem o tym projekcie, który opisała Pauleczka, czyli o tym połączeniu bordo i beżu i jeszcze o marynarkach dla dziewczyn. Nie przytoczę tego co powiedziała bo cenzura mi nie przepuści. Niech sobie szkoły mają swoje mundurki, tarcze, niech sobie chętni nawet na czole wytatuują logo szkoły ale niech nie czynią z tego normy i nie zmuszają innych. Do Create: Ja jestem po 30-stce i uczniakiem przestałem być już jakiś czas temu. Ale nie akceptuję zwierzchniej roli szkoły nad moją córką. Szkoła ma ją edukować, a nie narzucać jej w co ma się ubierać. Nikt mnie ani Młodej nie pytał czy chcemy korzystać z usług szkoły, zostaliśmy do tego bezprawnie zmuszeni przez państwo (nikt nas też nie pytał, czy chcemy być obywatelami Polski i w ogóle jakimikolwiek obywatelami, a nie chcemy). Obowiązkowe mundurki to krok w stronę totalitaryzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
miang Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 14.04.06, 11:25 > dziewczyny białe > rajstopy, widać że sama prania w domu nie robisz Odpowiedz Link Zgłoś
elpida76 Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 13.04.06, 14:49 Mundurki? Moze nie zupełnie takie jak w latach 80 -tych. Ale czemu nie?! Lepsze to niz gołe brzuchy i wyeksponowane biusty. W jednej ze szkoł średnich (w moim miescie) uczniowie nosza granatowe marynarki albo swetry oraz tego samego koloru spodnie lub spodniczki. Wszyscy wygladaja bardzo elegancko. A uczniowie jak chca sie tam uczyc musza przestrzegac statutu i wszelkich reguł panujących w tej szkole. Gorzej jest z gimnazjami i podstawowkami. Tutaj uczen "moze" sie nie podporzadkowac bez obawy ze zostanie wyrzucony ze szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
yggdrasill Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 13.04.06, 17:21 'Dowolność ubioru eksponuje róznice w statusie ekonomicznym uczniów'? Dobre. Jeansy to jeansy, nie ważne: ze sklepu Levisa czy ze Stadionu Dziesięciolecia. Nie przesadzajmy. 'Gołe brzuchy i cycki opięte różowymi topami'? Taki styl nie wymaga dużych nakładów finansowych. Wiem, bo hołdowały mu moje koleżanki z gimnazjum. Tak naprawdę możliwośc swobodnego wyboru ubrań uwidocznia cos innego: kto jest indywidualnością, kto ślepo podąża za modą, a kto nie ma pomyslu na siebie i wtapia sie w tło. W secondhandzie vel lumpeksie mozna sie niesamowicie ubrac za niewielkie pieniadze. Tylko trzeba miec inwencje, ktorej brak w narodzie. Dobijac kreatywnosc mundurkami? Litosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poznaniak Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 00:38 Ano właśnie-tak się zastanawiam co tak wszystkim przeszkadzają te wyeksponowane biusty i pępki na wierzchu. Mundurkom mówię nie. Sorr, ale szpanowania się tym nie zabije-jak już wiele osób pisało zawsze czymś można szpanować. Poza tym, to o ludziach świadczy jak się ubierają-nawet jeśli ubierze się jak pod latarnię, inni zauważą i wyrobią sobie opinię. Niekoniecznie pochlebną. Co do wyróżniania się-przepraszam, adlaczego masz mi narzucać JAK mam się wyróżniać? A może to jak się ubieram POMAGA mi się wyrazić, a nie jest jedynym sposobem na pokazanie własnego zdania? Po trzecie-a co jeśli komuś mundurek nie odpowiada? Bo np. jest dla niego niewygodny? Będziesz zmuszać go do noszenia? Toż to chore. Najwięcej wypowiedzi jest w rzekomej trosce o biednych-ale to jest ich problem. Jeśli ktoś ma kompleksy, bo go nie stać na jakieś ubranie, IMO jest głupi. Jeśli ktoś szufladkuje ludzi ze względu na zamożność, też jest głupi. Ale obydwa typy głupie pozostaną bez względu na mundurki. Podoba mi się natomiast pomysł marynarki jako jedynego obowiązkowego elementu ubioru-ale jako rzeczy jednoczącej, a nie unifikującej. Wszyscy mamy tę marynarkę, bo jesteśmy uczniami tej szkoły (i ew. możemy być z tego dumni). Działałoby to na tej samej zasadzie co mundurki w Anglii. A reszta byłaby dowolna. Aha, marynarka ofkorz nieobowiązkowa. Jeśli nie projektowałby jej ignorant pewnie po prostu ludzie chcieliby ją nosić. PS Mam 15 lat i chodzę do III gimnazjum-chciałem wam uświadomić, że nietylko dziewczyny, ale i chłopacy ostro komentują między sobą laski, które przeginają z ubiorem i makijażem. PS2 Odpowiedź zbiorcza do całego tematu, a nie broń Boże do postu nad tym Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klaska Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.chello.pl 14.04.06, 00:40 mam obecnie 25lat i byłam ostatnim rocznikiem noszącym w podstawówce fartuszek z tarcza ,to był istny koszmar ,w zyciu nie chciałabym aby to wróciło Odpowiedz Link Zgłoś
miang Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 14.04.06, 11:16 > Po trzecie-a co jeśli komuś mundurek nie odpowiada? Bo np. jest dla niego > niewygodny? Będziesz zmuszać go do noszenia? Toż to chore. no wlasnie niektore cwaniaki wyobilyby se zaswiadczenie ze nie moga nosic bo sa uczulone na ta tkanine ;) Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 14.04.06, 12:09 > Ano właśnie-tak się zastanawiam co tak wszystkim przeszkadzają te > wyeksponowane biusty i pępki na wierzchu Ja mam 2 razy więcej lat niż Ty, ale nadal nie mogę tego zrozumieć. Pewnie nigdy tego nie zrozumiemy, bo jesteśmy facetami :) Co do reszty Twojego postu to ja myślę, że to wszystko wynika z nietolerancji społeczeństwa. Ja uważam się za osobę tolerancyjną. Nie lubię gejów, lesbijek, feministek, pedofilów, zoofilów, dresiarzy, ale ich toleruję. Jestem przeciwny akcjom typu nie wpuszczanie do klubów w obuwiu sportowym, jestem przeciwny zakazowi parady równości, choć wcale mi się ona nie podobna i wolałbym żeby jej nie było. Ale mnóstwo ludzi chciałoby, żeby cały świat wyglądał tak jak oni sobie tego życzą, a wszelkie odstępstwa od normy to już zło. Na szczęście ile ludzi tyle norm, więc oni nigdy nie dojdą do porozumienia w sprawie wyboru tej jedynej słusznej i obowiązującej. I na szczęście tacy ludzie nie mogą dziewczynom pokazywania pępków czy połowy tyłka spod miniówy. Jeśłi ona w ten sposób chce podkreślić swoje walory to OK. Przyciągnie do siebie chłopaków, którym to odpowiada i wszyscy będą szczęśliwi. W kwestii mundurków to stawiam siebie w danej sytuacji. Ja odrzuciłem kilka ofert bardzo dobrze płatnej pracy bo garnitur i krawat był obowiązkowy. Nie lubię garniturów i ostatnio miałem go na sobie na własnym ślubie, a potem już chyba nie. Nawet na chrzcinach Młodej pamiętam, że byłem w rozpiętej koszuli hawajce i jasnych spodniach. No ale nieważne, chodzi mi o to, że ja nie noszę garniturów bo MIAŁEM i MAM WYBÓR. Edukacja jest niestety obowiązkowa, więc mundurki byłyby obowiązkowe i byłoby dokładnie to co piszesz - zmuszanie kogoś do noszenia czegoś co dla niego może być paskudne i niewygodne tak jak dla mnie garnitur i krawat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczennica Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.elpos.net 14.04.06, 16:35 Create chyba chce takiej rzeczywistosci jak w powiesci Aldousa Huxley`a, w ktorym dominuje zniewolenie czlowieka(a dzieci i mlodziez to tez ludzie), pozbawienie ich prawa do wolnosci i wlasnych wyborow. Nakaz noszenia mundurow podchodzi wlasnie pod te warunki "Nowego wspanialego swiata"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poznaniak Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 16:54 Małe ale-toleruję tych, którzy mi nie szkodzą. Dresiarze i pedofile niestety pod to nie podpadają.. ;/ Orientacja seksualna to dla mnie sprawa danego człowieka, więc z resztą Twojego postu się zgadzam. Pozdro ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poznaniak Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 16:56 Tfu, sam sobie zaprzeczyłem. Miało być marynarki jako jedynego elementu mundurka-w dalszym ciągu nieobowiązkowego ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Mundurki w szkołach - jestem na nie 15.04.06, 19:26 Przerażający jest zalew konserwy i ciemnoty w Polsce. Nic dziwnego, że świat uważa nas za szkodliwe zadupie, które przeszkadza w rozwoju i zawadza. Rozumiem skąd wzięły się rozbiory w XVIII w. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Hahaha kol3 Brawo Polacy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.04.06, 02:51 Kol3 Polacy maja wicemistrzostwo europejskie w IQ a ruskie i inne gady sa daleko w tyle. Widzisz jak zabory na nas wplynely ... Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Hahaha kol3 Brawo Polacy 16.04.06, 18:37 Wiesz ja też mam kolegę w pracy który ma skończone niezłe studia, wysokie IQ, ale nie potrafi sobie ułożyć stosunków ze współpracownikami, jest zakompleksiony, podły,chamowaty, nielubiany. Należy do lpr. Można mieć wysokie IQ i nie umieć z niego korzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Mundurki w szkołach - jestem na nie 17.04.06, 20:12 konserwa i ciemnota. Świat , szkodliwe zadupie. Wypowiedział się człowiek o szerokich horyzontach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kol.3 Re: Mundurki w szkołach - jestem na nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 19:12 Create, przeczytaj pierwsze zdanie jakim rozpocząłeś wątek. Świadczy ono o sieczce w twojej głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mlecz Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.06, 15:30 A ja myślę, że jak się dzici w gimnazjum przyzwyczają do fartuszków/ tanie mundurki, to w szkole średniej też by było dobrze żeby tak chodzili. I nawet na uczelni, zwłaszcza tam , gdzie są jakiekolwiek laborki, nie ważne czy z biologi, czy z techniki, czy nawet związane z biblioteką: kurz. Odpowiedz Link Zgłoś
gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 16.04.06, 19:33 > I nawet na uczelni, zwłaszcza tam , gdzie są jakiekolwiek laborki, nie ważne > czy z biologi, czy z techniki, czy nawet związane z biblioteką: kurz. na laborkach nosi sie fartuchy. i o co chodzi z tym kurzem? ze niby poza zajeciami na uczelni juz kurzu nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
create morfeusz100 napisał na emaila 17.04.06, 20:06 >Twój wątek na temat fartuszków w szkole jest daremny i głupi jak ty >sam. Takiego ignoranta i człowieka o pogladach starego komucha to ja >dawno nie widziałem zwlaszcza z pośród młodziezy w wieku 24 lat !!! Morfeuszowi przypominam ze jezeli chce zabrac głos to primo prosze cos na temat a nie na temat założyciela wątku, a secundo forum jest miejscem do zabierania glosu, a listow do nieznajomych sie nie pisze. Bardzo mnie rozbawilo to ze za pomysl obowiazkowych mundurkow zostalem nazwany komuchem, moim zdaniem rownie dobrze moglbym zostac nazwany skajnym prawicowcem. Widac tylko agrumenty osobowe mieszcza sie w takich ograniczonych umyslach jak morfeusza100. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poznaniak Re: morfeusz100 napisał na emaila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 20:50 Chłopa nie popieram, ale coś w tym Twoim pragnieniu wyrównaniu wszystkiego i to raczej w dół jest komunistycznego-i Twoje pomysły tak jak komuchowskie się nie spełnią, ergo będą daremne. Nie masz też racji co do nie pisania listów do nieznajomych-jeśli chce się z kimś coś prywatnie przedyskutować, np. poruszonego na forum, to co złego w skorzystaniu z komunikatora lub maila? Doceń też to, że objechał Cie prywatnie, czyli zależało mu na wyrażeniu opinii, a nie zagraniu pod forumową publiczkę. Pozdro PS Odnieś się może do tego, co tu napisaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: morfeusz100 napisał na emaila 18.04.06, 16:05 Ten morfeusz, nie wyrazil zadnej opinii o temacie, o skutkach wprowadzenia mundurkow, tylko o mnie, wiec nie chcial niczego "przedyskutowac" na temat. Jezeli chodzi o komunizm, to znakiem rozpoznawczym komunizmu nie jest mundurek szkolny. Zgodzę sie ze wszystko mozna zrobic dobrze i zle, takze mundurki. Zgodze sie takze co do tego ze chce rownac. Jednak tylko uczniak mogl napisac ze chce rownac wszystko. Chce bowiem w maksymalnym stopniu rownac uczniow w ich wygladzie zewnetrznym, a nie w tym co maja do powiedzenia. Co wiecej uwazam ze powinna byc duza konkurencja pomiedzy szkołami jezeli chodzi oprogram naucznia, tak zeby program nauczania był w miare mozliwosci zdecentralizowany. To szkoły powinny konkurowac miedzy soba swoja ofertą programową, a nie uczniowie swoim ubiorem. Czyli równam tylko uczniów , a nie wszystkich i tylko pod względem ich ubioru zewnętrznego, a nie sposobu myślenia. Co więcej twierdzę że ograniczenie uczniom wyboru ubrania szkolnego przyniesie wzrost tworczoci na innym polu - naukowym. Nie jest to zbyt skomplikowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poznaniak Re: morfeusz100 napisał na emaila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 17:33 To sam sobie chodź w tym mundurku, jak nie rozumiesz argumentów przeciw podanych wyżej-chciałem zauważyć, że nie odniosłeś się do żadnego. A o tym, że uczniowie nie chcą być zrównani zewnętrznie nie pomyślałeś? Ja np. noszę niemal zawsze dżinsy, lubię, wygodnie mi w nich. Inni noszą co innego, jak komu pasuje. Na korytarzu jest kolorowo, przy czym każdy JAKOŚ się przez to wyraża. Nie udawajmy, że ubóstwa nie będzie widać. Używane książki, brak gadżetów elektronicznych, może z czasem mundurek z drugiej ręki (nawiasem mówiąc-jeśli miałby to być porządny mundurek, też by ładnie kosztował-a dwa na zmianę to już w ogóle. A jeśli miałby być niskiej jakości, to ja w shicie chodził nie będę), niemarkowy plecak itd. To normalne. Tyle, że ja nie widzę wokół siebie segregacji ze względu na status materialny, a jeśliby się takie osoby pojawiły, nie chciałbym mieć z nimi nic wspólnego. Zresztą, w dzisiejszycch czasach można się fajnie ubrać za małe pieniądze. Konkurowanie ofertą programową i wiedzą to inna rzecz-ale jeśli chodzi o status materialny, to widzisz problem tam, gdzie go nie ma. I cholernie interesuje mnie fakt, że najwięcej osób popierających mundurki nie chodzi już do szkoły-a Ci którzy chodzą zdają się nie zważać na opinię swoich koleżanek i kolegów. Bo dla mnie, nawet jeśli jedna osoba ze szkoły nie chce nosić mundurka, to nie powinno się jej zmuszać. Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: morfeusz100 napisał na emaila 19.04.06, 01:16 >Bo >dla mnie, nawet jeśli jedna osoba ze szkoły nie chce nosić mundurka, to nie >powinno się jej zmuszać. Widzisz od tego jest społeczna socjalizacja aby kształtować, jesli szkoła spełnia rolę socjalizacyjną to może zmuszać do określonych zachowań. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Pobudka Create!!! 19.04.06, 12:37 Mamy rok 2006 a nie 1976. Przeleżałeś 30 lat pod lodem, czy w 1976 zagubiłeś się w puszczy i dopiero teraz wyszedłeś? Jeśli tak, to pragnę poinformować, że socjalizm padł w 1989 roku i od tego momentu mamy teoretycznie demokrację. A to oznacza, że cały ten PZPRowski bełkot typu "społeczna socjalizacja" jest właśnie bełkotem a nie Prawdą Objawioną. Dzieje się tak, ponieważ już nie ma jedynych słusznych wartości, zachowań, norm społecznych ani poglądów, a ci którzy mają tego świadomość nie są już elementem wywrotowym. Partyjną legitymację możesz już spalić albo w ramki oprawić i powiesić nad łóżkiem, ponieważ partii także już nie ma. Demokracja to wolność wyboru, a twoja propozycja to zamach na demokrację. Jeśli szkoła ma spełniać rolę socjalizacyjną to wprowadzenie obowiązkowych mundurków jest zaprzeczeniem tej roli. Świat poza szkołą nie jest bowiem jednolity, tylko urozmaicony a szkoła ma przygotować młodego człowieka do funkcjonowania w społeczeństwie a nie odciętym od świata klasztorze. Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Pobudka Create!!! 20.04.06, 01:53 To te dzieci w przyszlosci beda ksztaltowac swiat, tak jak je wychowamy tak go uksztaltuja. Wiec socjalizowac trzeba tak aby zbudowały cos wartosciowego a nie jedynie wpasowywaly sie w istniejace schematy. Twoja logika jest logika głupca. Społeczna socjalizacja jest terminem socjologicznym, radze liznac troche wiedzy a nie ograniczac sie do pokrzykiwań o pzpr. Odpowiedz Link Zgłoś
gytha_ogg Re: Pobudka Create!!! 20.04.06, 01:55 > Wiec socjalizowac trzeba tak aby zbudowały cos wartosciowego a nie > jedynie wpasowywaly sie w istniejace schematy. z tym sie calkowicie zgadzam. nie wiem tylko, co to ma u diabla wspolnego z jakimis mundurkami???? Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Pobudka Create!!! 20.04.06, 13:31 Masz rację, ale one nie zbudują nic wartościowego jeśli w szkole nauczymy ich nie różnić się od siebie i nie wychodzić przed szereg. Tym sposobem budowano komunizm i nie udało się go zbudować. Chyba, że chcesz budować tu drugą Japonię i wychować rzeszę karnych, pracowitych obywateli identyfikujących się najpierw ze szkołą, potem z korporacjami. Tylko czy według Ciebie bogaty kraj to kraj bogatego budżetu czy bogatych obywateli? Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Pobudka Create!!! 21.04.06, 00:14 coś tam gadasz od rzeczy. Powiedz mi czy Japonia jest krajem bogatego budzetu i ubogich obywateli? Powiedz takze co łączy komunizm z tym ze dorosli obywatele kaształtują tych nie ukształtowanych, według dobrych wzorców, do życia wg. norm społecznych? Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Pobudka Create!!! 21.04.06, 17:20 > Powiedz takze co łączy komunizm z tym ze dorosli obywatele kaształtują tych nie > ukształtowanych, według dobrych wzorców, do życia wg. norm społecznych? Niby nic. Ale czemu miałyby to być Twoje normy a nie moje na przykład? Bo poglądy na temat mundurków mamy różny i czemu akurat to ja miałbym się dostosować? Odpowiedz Link Zgłoś
create Bo jako pedofil szkodzisz społeczeństwu 21.04.06, 17:34 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=26599778&a=26607016 Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Bo jako pedofil szkodzisz społeczeństwu 21.04.06, 17:51 Jesteś niestety zbyt ograniczonym człowiekiem, żebym mógł dyskutować. Typowy przedstawiciel polskiego piekiełka. Słuchaj sobie dalej TVN i Polsatu nie używając rozumu. Nie obchodzi mnie to że dla ciebie jestem pedofilem. Nie jest to powód dla którego miałbym się wstydzić czy bać powiedzieć tego co myślę. Jak tak bardzo lubisz bawić się w agenta to podpowiem ci - w wątku dot. kieszonkowego dla 12sto latka znajdziesz jeszcze lepsze teksty mojego autorstwa. Tam będzie OT o naturyzmie i nagości. Ale uważaj bo się jeszcze zgorszysz kumuchu. Zbyt wąskie horyzonty myślowe uniemożliwią ci bowiem zrozumienie tematu i rozpatrywanie go w innym kontekscie niż najniższy sort potrzeb ludzkich - fizjologię. Odpowiedz Link Zgłoś
ankaaaa2 Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 18.04.06, 15:11 Jestem jak najbardziej za, mimo iz nie planuje raczej dzieci, ale wiem, ze bylby to swietny pomysl. Odpowiedz Link Zgłoś
nauma Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 19.04.06, 09:18 Ja też jestem na tak. Przy czym zrównanie (bynajmniej nie w dół), uniemożliwienie rewii mody (niektóre dzieciaki do szkoły idą jak na dyskotekę albo [w przypadku dziewczyn] jak do pracy w burdelu) itp. to jedna strona medalu. Drugą wyraził wpis kogoś przede mną, mówiący o tym, że dzieciaki mają prawo ubierać się jak chcą. A guza - niech ubierają się tak poza szkołą, a nie w miejscu, w którym ktoś inny niż rodzice przejmuje nad nimi opiekę. Dzieciaki przyzwyczaiły się do tego, że mają same prawa i każde działanie, które im się nie podoba, nazywają z ujadaniem "ograniczeniem wolności". Może właśnie mundurki uświadomią dzieciakom, że mają też obowiązki, w tym obowiązek nauki - a szkoła nie jest miejscem do zabawy jak podwórko czy impreza. Poza tym: a) mam wrażenie, że w mundurkach łatwo będzie namierzyć wagarowiczów b) młodociany dres w mundurku będzie czuł się tak nieswojo, że atak na kogoś innego będzie dlań problemem... Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 19.04.06, 12:58 W takim razie edukacja nie powinna być obowiązkowa. Bo na przykład ja nienawidzę garniturów, więc nie idę do pracy w której są wymagane. Młoda nienawidzi mundurków, a pytałem ją o zdanie i to co powiedziała na temat mundurków i autora tego tematu nie nadaje się do publikacji bo cenzura wytnie. Więc skoro ma takie zdanie, a mundurki byłyby obowiązkowe, to powinna mieć wybór - albo idzie do szkoły i nosi mundurek albo nie nosi mundurka i nie idzie do szkoły. Rewia mody będzie się odbywała i tak. Mogę Młodej kupić długopis Cartiera, mogę kupić jej najdroższy piórnik z możliwych, może nosić złote pierścionki na każdym palcu, mogę po nią podjeżdżać do szkoły Land Cruiserem. Mogę kupić jej plecak Nike za 350 zł. Mundurki niczego w tym temacie nie zmienią. I tak każdy bedzie wiedział kto jest bogaty a kto nie jest. Chyba, że oprócz mundurków chcesz także wprowadzić takie same plecaki i przybory szkolne dla wszystkich i obowiązkowe mundurki dla rodziców, bo przecież na zebrania do szkoły chodzić muszą i po dzieci do szkoły też. Oczywiście podjeżdżanie jakimkolwiek samochodem też musiałoby być zabronione i tak dochodzimy do absurdów. Bo taki system jaki chcesz wprowadzić zawsze prowadzi do absurdów. Odpowiedz Link Zgłoś
nauma Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 19.04.06, 13:17 Pisałem wyraźnie, że kwestie mody i szpanu to jedno, a są jeszcze inne. Kiedyś były mundurki i nikogo to nie raziło. A teraz - facecje, nic się nie podoba w imię "wolności". Ja też nienawidzę garniturów, ale akceptuję to, że muszę zakładać je do spotkań biznesowych, musiałem na egzaminy itp., zakładałem na pogrzeby i śluby. Zgodnie z Twoją logiką powinienem z tego zrezygnować... Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 19.04.06, 14:03 > Kiedyś były mundurki i nikogo to nie raziło. Kiedyś czarownice płonęły na stosach i nikogo to nie raziło i było to coś oczywistego. Czy poprzez analogię do mundurków teraz też miałyby zapłonąć stosy? > Ja też nienawidzę garniturów, ale akceptuję to, że muszę zakładać je do > spotkań biznesowych, musiałem na egzaminy itp., zakładałem na pogrzeby i śluby No właśnie tu jest ten szczegół - akceptujesz to, a przede wszystkim masz wybór. Możesz uczestniczyć w spotkaniach biznesowych i zakładać garnitur, a możesz być np. elektrykiem i ich nie zakładać. W momencie gdy edukacja jest obowiązkowa i mundurki w szkołach byłyby obowiązkowe, moja córka nie miałaby wyboru. A to już jest zamach na demokrację. > Zgodnie z Twoja logika powinienem z tego zrezygnowac... Jako wolny człowiek robisz co zechcesz. Ja ostatnio miałem garnitur na sobie na własnym ślubie lat temu prawie 12. Teraz nie założyłbym go nawet na własny ślub. Ja nawet nie mam garnituru. Nie lubię i już i nie widzę powodu, żeby na czyimś ślubie męczyć się w takiej zbroi jak również zupełnie nie przeszkadza mi fakt, że jestem tam jedynym facetem w rozpiętej hawajce. Odpowiedz Link Zgłoś
nauma Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 19.04.06, 16:09 Analizując nasze rozbieżne "logiki" wg Ciebie możnaby też było, w imię wolności, pójść na mszę w kąpielówkach... Argument ze stosami jest o tyle chybiony, że nie da się go nijak porównać do mundurków POZA umiejscowieniem go w czasie przeszłym (przy czym pomijasz różnicę odpowiednio kilkuset i kilkunastu lat). Wbrew pozorom to nie ja ograniczam wybór, tylko Ty - ja wymagam jedynie akceptacji pewnych norm (albowiem rewia mody w szkole kłóci mi się z normami), ergo norma implikuje ubranie w danej sytuacji, Ty zaś wprowadzasz dyktaturę ubrania implikującego życie. Czyżbyś był, nomen omen, elektrykiem? (Jeden kiedyś miał wybitnie władcze zapędy :) Kwestie ubrań / mundurków nijak nie różnią się od tego, że np. ktoś nie akceptuje widoku meneli na ulicach. Czy oznacza to, że trzeba się zamykać w domu i nie wychodzić, by uniknąć ich widoku? Nie. Życie nie polega na tym, że każdy robi to, na co ma ochotę. Każdy jest ograniczany prawem, normami, regułami życia społecznego czy obowiązkami. I szczerze powiedziawszy wychodzi to tylko ludziom na zdrowie. Jak dzieciak zostanie zmuszony np. do tego, żeby zakładać "mundurek", na pewno pomoże mu to w zrozumieniu, że są normy, których MUSI przestrzegać niezależnie od swego widzimisię. Póki co idziemy w drugą stronę - dzieciom coraz więcej wolno i są coraz bardziej przekonane, że de facto wolno im wszystko. Powiem tak: Ty dzisiaj mówisz, że mundurek jest zamachem na demokrację, że Twoja córka nie ma miałaby wyboru. Co będzie następnym krokiem? Może stwierdzenie, że obowiązek chodzenia na matmę też jest zamachem na demokrację? Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 19.04.06, 17:26 > Ty zas wprowadzasz dyktature ubrania implikujacego zycie. To nie tak. Nie wprowadzam absolutnie żadnej dyktatury. Implikacja nie jest tu właściwym słowem i nie odnosi się do niczego co powiedziałem wcześniej. > Kwestie ubran / mundurków nijak nie róznia sie od tego, ze np. ktos nie > akceptuje widoku meneli na ulicach. Czy oznacza to, ze trzeba sie zamykac w > domu i nie wychodzic, by uniknac ich widoku? Nie Tego nie da się ująć w żadne ramy. Ktoś nie akceptuje meneli, ja nienawidzę dresiarzy, ktoś inny nie akceptuje psów w mieście, grubych bab, łysych facetów, wąsiatych, brodatych, ubranych na niebiesko, na czarno, z długimi włosami, z dredami i co z tego wynika? Albo musimy dać wszystkim wolność poruszania się po przestrzeni publicznej, albo wszystkim zabronić i wtłoczyć ich w jakieś ramy. Czyli wprowadzić jednakowe mundurki także dla dorosłych, wprowadzić normę na fryzurę, długość włosów. Któryś dyktator miał takie plany, nie pamiętam który. Z fryzurami to na pewno Turkmenbasza wymyślił. Jeśli będziemy jakieś restrykcje wprowadzać wybiórczo, np. wobec meneli i dresiarzy, to będzie to dyskryminacja. Nie ma więc sposobu na to, żeby wszystkim dogodzić, a pomysły z mundurkami śmierdzą mi na odległość zamordyzmem, totalitaryzmem i dyktaturą. > Jak dzieciak zostanie zmuszony np. do tego, zeby zakladac "mundurek", na > pewno pomoze mu to w zrozumieniu, ze sa normy, których MUSI przestrzegac > niezaleznie od swego widzimisie. Czemu ma to służyć? Moja córka nie nosi mundurka, a norm społecznych przestrzega. Nie kradnie, nie zabija, nie śmieci na ulicach, nie demoluje niczego, nie chodzi do kościoła w kąpielówkach. To się rozumie samo przez się i wbijanie dzieci w mundurki niczego tu nie zmieni. Sprawi tylko, że niewielki odsetek estetów z komunistyczną mentalnością dostanie orgazmu na widok rzesz uczniów w jednakowych uniformach, zwartych i gotowych do pilnej nauki, aby w przyszłości budować lepsze jutro ku chwale socjalizmu. Ja absolutnie nie mam nic przeciwko chodzeniu na golasa po ulicach jeśli taka będzie norma społeczna jedna z wielu obowiązujących. W Chorwacji topless na plażach nie jest niczym dziwnym, a w Polsce szokuje. To są właśnie społeczne normy. One się zmieniają razem z ludźmi i regulacje prawne w tym zakresie są właśnie zamachem na demokrację, która właśnie na tym polega, żeby społeczeństwo samo sobie mogło ustalać normy. > Co bedzie nastepnym krokiem? Moze stwierdzenie, ze obowiazek chodzenia na > matme tez jest zamachem na demokracje? Ja już od dawna twierdzę, że obowiązek edukacji w obecnej formie jest pogwałceniem praw człowieka i wcale nie służy człowiekowi tylko systemowi. Zdaję sobie sprawę z tego, że żyjemy w takim a nie innym piekiełku i pewną wiedzę posiadać trzeba. Jednak forma w jakiej odbywa się zdobywanie tej wiedzy pozostawia wiele do życzenia - brak alternatyw. Wybór między wybiciem zębów kamieniem a wybiciem zębów sztachetą to żaden wybór. Szkoły powinny zapewnić indywidualną ścieżkę rozwoju dla kazdego ucznia i uczniowie wraz z rodzicami powinni mieć wybór między edukacją w szkołach a edukacją domową. Odpowiedz Link Zgłoś
nauma Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 19.04.06, 19:48 A właśnie mi się wydaje, że jesteś bliżej dyktatury, niż ja :) Bowiem każesz komuś, kto nie lubi garniturów, żeby z tego powodu zrezygnował z wielu zawodów; zgodnie z Twoją wizją jeżeli ja też nie lubię garniturów, nie mogę pracować tam, gdzie pracuję... Tak, wiem – generalizacja, ale skoro Ty sobie na nią pozwalasz, to i ja mogę. Nie postuluję wtłoczenia wszystkich w ramy, nie chcę tylko widzieć rzeczy anormalnych. Przykład dresa: a niech sobie łazi i daj mu Boże zdrowie, ale w momencie, gdy zaczyna kląć na cały regulator, łapie za bejsbola albo kroi dzieciaka – niech go szlag trafi. Niech sobie będzie dresem prywatnie, ale pracując na stacji benzynowej musi się wbić w firmowy strój. Tak – wiem – ryzykowne jest porównywanie dresów z młodzieżą szkolną. Ale dobitnie unaocznia to pewne zjawisko: są sytuacje, w których trzeba dostosować się do norm. Topless na plaży – spoko; ale pod Kościołem Mariackim to już schiza. Chwali Ci się, że Twoja córka jest NORMALNA. Mam nadzieję, że moja, jak podrośnie, też taka będzie. A wracając do mundurków (nb. będącym wynalazkiem sprzed czasów komuszych), nie chodzi mi o "estetyczny orgazm". Chodzi mi o uświadomienie sobie i dzieciom, że szkoła NIE JEST miejscem zabawy, a bliżej jej do późniejszej pracy niż do czegoś innego. Szkoła to mix praw i obowiązków, w której obecnie to pierwsze ma zdecydowaną (niestety) przewagę. Naprawdę uważam, że "umundurkowienie" nauczyłoby dzieciaki, że życie to nie same przyjemności, ale także wysiłek i spełnianie stawianych przez życie wymagań. Ps. A że polski system edukacyjny to koszmar, to już inna sprawa. Nie ma wyboru, chyba, że ma się kasę na super szkołę prywatną. A tak zupełnie na marginesie to naukę w domu uważam za kompletną katastrofę, bo: a) żaden rodzic nie jest omnibusem; b) wynajęcie kilkunastu belfrów byłoby bankructwem; c) i wreszcie nic nie zastąpi szkoły jako katalizatora w wychowaniu SPOŁECZNYM poprzez zaistnienie masy więzi między rówieśnikami. Jak dla mnie nauka TYLKO w domu to wychowanie osobnika nie mającego zielonego pojęcia o życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 19.04.06, 23:11 > A wlasnie mi sie wydaje, ze jestes blizej dyktatury, niz ja :) Bowiem kazesz > komus, kto nie lubi garniturów, zeby z tego powodu zrezygnowal z wielu > zawodów; Nie każę. Ten człowiek ma wybór, Chce pracować - wkłada garnitur, a jak nie chce to nie wkłada. To Ty chcesz zmuszać dzieci do mundurków nie dając im żadnej alternatywy :) > ale w momencie, gdy zaczyna klac na caly regulator, lapie za bejsbola albo > kroi dzieciaka - niech go szlag trafi. W tym momencie dres popełnia czyn karalny, a nie tylko łamie społeczne normy. > Topless na plazy - spoko; ale pod Kosciolem Mariackim to juz schiza. Naprawdę nie miał bym nic przeciwko tym wszystkim wycieczkom licealistek topless :) > Chodzi mi o uswiadomienie sobie i dzieciom, ze szkola NIE JEST miejscem > zabawy, a blizej jej do pózniejszej pracy niz do czegos innego. Najpierw należałoby to uświadomić elitom rządzącym, bo szkoła ma się nijak do sytuacji rynkowej ani też do pracy. Tnie po łebkach, podcina skrzydła, tłamsi, ogranicza i przyzwyczaja do braku jakiejkolwiek logiki. > Naprawde uwazam, ze "umundurkowienie" nauczyloby dzieciaki, ze zycie to nie > same przyjemnosci, ale takze wysilek i spelnianie stawianych przez zycie > wymagan. Na dzień dzisiejszy zabiłoby w nich resztki indywidualności jaką jeszcze w sobie posiadają. Wprowadzenie mundurków powinno bazować nie na przymusie, ale na potrzebie, konkretnie na potrzebie przynależności (znasz pewnie poramidę potrzeb wg Maslova). Uczeń chcący identyfikować się ze szkołą, czujący się członkiem społeczności szkolnej założy mundurek bez przymusu. Ale aby potrzeby przynależności mogły dojść do głosu, muszą być zaspokojone potrzeby niższego rzędu, czyli fizjologiczne i bezpieczeństwa. Zakładamy, że uczeń jest wyspany, wysiusiany i najedzony. Czy on może się czuć w szkole bezpiecznie? Pomijamy istnienie szkolnych gangów i innej hołoty. Skupmy się na systemie, który dopuszcza wyrywanie do odpowiedzi "do tablicy przyjdzieeee...." i tu nauczyciel szuka na liście a uczniowie mają serce w gardle. Czy tak wygląda bezpieczeństwo, że uczeń nie wie co go w tej szkole spotka? Będzie niezapowiedziana kartkówka czy nie? A do tego jeszcze dorzućmy pominięte wcześniej szkolne gangi którym zawsze coś się nie podoba i już wiadomo o co chodzi. Nie ma potrzeby przynależności, bo nie są zaspokojone potrzeby bezpieczeństwa. Wprowadzenie mundurków jest więc działaniem od dupy strony. > A tak zupelnie na marginesie to nauke w domu uwazam za kompletna katastrofe Zależy. Młoda swoją wiedzą z przedmiotu przewyższa nauczyciela informatyki, rosyjski zna znacznie lepiej niż znała go moja nauczycielka. Ja musiałem facetce od matematyki tłumaczyć rozwiązywanie układów równań metodą wyznaczników i co to jest secans i cosecans. Nie wynajmowałbym belfrów, tylko studentów, którzy są z wiedzą na bieżąco. Dorobiliby sobie trochę. W USA homeschooling funkcjonuje i daje dobre efekty. Bo mi chodzi o cel działania. Po co uczeń chodzi do szkoły? Czy chodzenie do szkoły samo w sobie jest celem, czy zdobycie wiedzy jest celem? A jeśli jedno i drugie to który cel jest nadrzędny? Ja myślę, że celem nadrzędnym jest zdobycie wiedzy i do tego celu prowadzi wiele dróg dojścia a nie tylko poprzez szkołę. Druga rola szkoły to jest przechowalnia brzydko mówiąc, a trzecia to jest kontrola nad dziećmi z rodzin patologicznych czy aby im siękrzywda nie dzieje. Można te trzy role pogodzić tak, żeby sobie wzajemnie nie przeszkadzały a jednocześnie żeby ludzie mieli alternatywę. Odpowiedz Link Zgłoś
gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 20.04.06, 02:04 acorns - masz duzo cholernej racji, co do szkol. podejscie "zrownujace" uczniow jest juz i tak zanadto rozhulane, nawet bez mundurkow. w szkole najlepiej byc sredniakiem. zarowno dzieci mniej zdolne, jak i te wybitniejsze, traca na tym systemie. indywidualne nauczanie dla kazdego, a przynajmniej w malych grupkach dzieci starannie dobranych pod katem zdolnosci i zainteresowan, daloby o wiele lepsze wyniki ogolem. ale komu sie chce nad tym myslec? na pewno nie ministerstwu. teraz wymyslili, ze matura jest wstepem na studia, nie zdziwie sie, jak jutro wyskocza z mundurkami, czy czyms podobnie absurdalnym.. :/ Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 20.04.06, 12:55 Całkiem niedawno moja córka wymyśliła i opracowała w ogólnych zarysach nową wersję systemu edukacji. Może to i trochę w niektórych momentach było zbyt daleko wybiegające w przyszłość, ale założenia i sposób ich realizacji przyjęła bardzo słuszny moim zdaniem. Wtedy zamieściłem go na forum. Jest tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=35171103 Taki system dopiero uprości sprawę i pozwoli na indywidualną ścieżkę rozwoju dla każdego ucznia. Oczywiście ma się to nijak do mundurków, ale przynajmniej edukacja w szkołach będzie miała jakiś sens. Odpowiedz Link Zgłoś
nauma Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 20.04.06, 09:50 Z wyborem to jak dla mnie jest inaczej. Primo - i tak większości wyborów za dzieci dokonują rodzice, więc ex definitione dzieci są "oddemokratyzowane". Skoro 8- 10- 14 czy 17-latek ma sobie wybierać, czy przyjdzie do szkoły w dżinsach, dresie czy szkockim quilcie, to może niech sobie też wybiera całkiem sam szkołę? Owszem, można to określić tak, że chcę zmuszać dzieci do noszenia mundurków; chcę, żeby było to tak normalne, jak to, że zmuszamy dzieci do szczepień, chodzenia do szkoły czy do alkoholowej abstynencji. Coś w tym jest, co piszesz o potrzebie przynależności. Nie neguję - tak powinno być. Ale w niczym nie zmienia to faktu, że optuję za mundurkami, a "zabijania indywidualności" w ogóle nie rozważam. Raz, że miejsce na tą indywidualność jest poza szkołą, dwa, że sam powiedziałeś, że oprócz mundurków są jeszcze dodatki. Tak czy owak - fryzurą czy plecakiem też da się wyrazić indywidualność. Dalej - gangi i w ogóle wszelkie patologie nie dadzą się rozwiązać mundurkami, bo to jest zupełnie inna sprawa. Nawet w szkole z wzorcowym programem nauczania i jego realizacją możesz trafić na dealera i kilku jego przydupasów. To jest już kwestia zmiany prawa i jego egzekwowania! Natomiast nakładając na siebie cel, jakim jest zdobycie wiedzy, oraz "do tablicy przyjdzieeeee" dochodzę do następującej konkluzji: tu podstawą jest nauczyciel. Jeżeli będzie to taboret, to rzeczywiście może wywołać u dzieciaka nerwicę (uuuch, dotąd pamiętam moją historycę z liceum). Ale system bazujący na niezapowiedzianych kartkówkach i wyrywaniach do odpowiedzi, przy założeniu kompetentnego pedagoga, uważam za bardzo dobry. W takiej sytuacji dzieciak może się tylko denerwować, bo się NIE NAUCZYŁ. Tak, jak denerwuje się inżynier ze świadomością, że schrzanił projekt, albo ja, że zwaliłem prezentację i to się wyda. (Zakładam oczywiście, że dobry pedagog jest w stanie nauczyć nawet głąba). Jak inaczej sprawdzić wiedzę? Zwłaszcza dziś, gdy z przerażeniem obserwuję miliony streszczeń lektur, gotowców, ściąg, a odrabianie lekcji moich kuzynów polega na "copy" - "paste" z internetu!? Nie popadajmy w paranoję; życie jest jednym wielkim egzaminem dojrzałości i właśnie do tego powinna przygotowywać, wspólnie z rodzicami, szkoła. Jak dzieciaka nikt nie wywoła do tablicy, to w dorosłym życiu wywali się na pierwszym lepszym problemie, a w pracy będzie ćwokiem do kwadratu. Przypomniał mi się Bareja - "mamy za chwilę niezapowiedzianą kontrolę" :) Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 20.04.06, 13:23 > Z wyborem to jak dla mnie jest inaczej. Primo - i tak większości wyborów za > dzieci dokonują rodzice, więc ex definitione dzieci są "oddemokratyzowane". Zależy o jakich dzieciach tu mówimy. Raczej mało ludzi narzuca dwunastolatkom w co mają się ubrać. Nawet z sześciolakami bywają problemy w tej kwestii. Młoda na przykład nie założyła tego co jej nie pasowało i nie było sensu z nią wojować bo byłoby jeszcze gorzej. Lepiej było jak sama sobie dobrała ciuchy i było bez bólu. W wyborze szkół ponadgimnazjalnych decydują uczniowie jeśli nie chcę tej decyzji pozostawiać rodzicom. > chcę, żeby było to tak normalne, jak to, że zmuszamy dzieci do > szczepień, chodzenia do szkoły czy do alkoholowej abstynencji. Jak daleko jest od zmuszania dzieci do noszenia mundurków do wprowadzenia jednakowych uniformów dla dorosłych? Swoją drogą to ja wcale nie zmuszam Młodej do alkoholowej abstynencji. Nie pije bo nie chce i wolałem się odwołać do jej rozsądku i posłużyć przykładem swoim (nie piję) i jej matki (prawie codziennie była nawalona albo skacowana). > Raz, że miejsce na tą indywidualność jest poza szkołą, dwa, że sam > powiedziałeś, że oprócz mundurków są jeszcze dodatki. Masz rację. Poza szkołą jest miejsce na indywidualność i indywidualność jest w cenie i nie tylko indywidualność, ale też kreatywność, inicjatywa i samodzielność. Szkoła skutecznie zabije wszystkie ww. cechy. > Tak czy owak - fryzurą czy plecakiem też da się wyrazić indywidualność. Jak daleko jest od wprowadzenia mundurków do wprowadzenia normy na długość włosów i fryzurę? > Nawet w szkole z wzorcowym programem nauczania i jego realizacją możesz > trafić na dealera i kilku jego przydupasów. To jest już kwestia zmiany prawa > i jego egzekwowania! Zgadzam się w 100% Szkoła nie jest placówką resocjalizacyjną i jeśli trafia się przypadek zdemoralizowany wymagający resocjalizacji to powinien być resocjalizowany a nie edukowany. Edukacja jego nie ma w tym momencie sensu, ponieważ nie jest on zainteresowany, a szkoła nie ma środków prawnych do resocjalizacji więc ani to nie edukacja ani resocjalizacja a tylko piekiełko w którym tracą najwięcej ci, którzy chcą się uczyć. > W takiej sytuacji dzieciak może się tylko denerwować, bo się NIE NAUCZYŁ. Patrz na to realnie. Przecież byłeś uczniem i wiesz jak jest jak wszyscy nauczyciele pod koniec semestru na szybko uzupełniają oceny i tylko odpytywania, kartkówki, klasówki i codziennie z kilku przedmiotów. Kiedy ten uczeń ma się wszystkiego nauczyć? Jeśli byłby tylko sprawdzian i egzamin, nie byłoby problemu bo jest termin konkretny znany od samego początku i można sobie naukę jakoś zorganizować. Pomijając uczenie się 8 przedmiotów naraz co uważam za kompletny bezsens, bo nie każdy da radę aż tyle. > (Zakładam oczywiście, że dobry pedagog jest w stanie nauczyć nawet głąba) Zakładając również, że głąb chce się nauczyć, bo jak nie chce to nie pomoże najlepszy pedagog. > Jak inaczej sprawdzić wiedzę? Sprawdzian np 5 zadań takich poważniejszych pisany przez pół semestru i na koniec semestru egzamin. Zalicza 50 punktów na 100 możliwych > Zwłaszcza dziś, gdy z przerażeniem obserwuję miliony streszczeń lektur, > gotowców, ściąg, a odrabianie lekcji moich kuzynów polega na "copy" - "paste" > z internetu!? No i zauważyłeś to. Świetnie :) "(...) Mamy w zasięgu ręki dostęp do wiedzy ze wszystkich tematów - to Internet. Właśnie to medium się rozwija i stanowi przyszłość. Tym samym przyswajanie wiedzy encyklopedycznej odchodzi w przeszłość (...)". To jest fragment artykułu "Edukacja przyszłości" pisanego przez mojego kumpla. Nie oczekuj, że uczniowie nie będą ułatwiali sobie życia. > Jak dzieciaka nikt nie wywoła do tablicy, to w dorosłym życiu wywali się na > pierwszym lepszym problemie, a w pracy będzie ćwokiem do kwadratu. Niespodziewane wywołanie do tablicy nie występuje nigdzie indziej poza szkołą. W pracy zadania są określone i wszystko jest przewidywalne. Nawet w agencji reklamowej z założenia nieprzewidywalnej wszystko podlega pewnym regułom na podstawie których można przewidzieć co się wydarzy jutro albo pojutrze. Wywoływanie do tablicy porównałbym do przechodzenia przez walący się tunel - spadnie mi belka na łeb czy nie spadnie? Czy może spadnie na kolegę albo koleżankę? Odpowiedz Link Zgłoś
create O Acorns 21.04.06, 00:28 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=40195300&a=40277520 Albo jestes zwykłym podszywaczem ktory udaje kogos kim nie jest, albo człowiekiem o zwichrowanej psychice, któremu jak najprędzej powinny być odebrane prawa rodzicielskie bo wychowa potwora. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: O Acorns 21.04.06, 17:23 A Ty jesteś albo zwykłym podszywaczem albo małym szaraczkiem, którego kole w oczy czyjaś pomysłowość, czyjś sukces, bogactwo i za wszelką cenę chcesz wszystkich zrównać żeby tylko Cię to w oczy nie kłuło. Pamiętaj jesnak, że miernota będzie miernotą nieważne czy w mundurku czy w dresie. Odpowiedz Link Zgłoś
create z PEDOfilem nie będę gadał 21.04.06, 17:33 albo z takim co nie uważa pedofilów za problem forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=26599778&a=26607016 Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: z PEDOfilem nie będę gadał 21.04.06, 17:54 Ja urojeń i czyichś obsesji nie uważam za problem i nie będę walczył z wymyślonym przeciwnikiem. Będę uważał na krąg znajomych, którzy mają dostęp i kontakt z Młodą a nie wydurniał się bo gdzieś tam może być pedofil. gdzieś tam może jechać wariat drogowy i co? mam dziecka z domu nie wypuścić? Ale po co ja to piszę. I tak nie zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 20.04.06, 01:55 >W momencie gdy edukacja jest >obowiązkowa i mundurki w szkołach byłyby obowiązkowe, moja córka nie miałaby >wyboru. A to już jest zamach na demokrację. Co za bzdura , dawno takiej nie słyszałem. Rozumiem ze twoja corka aktywnie uczestniczy w procesie demokratycznym? Odpowiedz Link Zgłoś
gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 20.04.06, 01:58 > Co za bzdura , dawno takiej nie słyszałem. Rozumiem ze twoja corka aktywnie > uczestniczy w procesie demokratycznym? podejrzewam, ze ta corka bedzie miala prawo do aktywnego uczestnictwa w demokracji jak tylko ukonczy 18 lat. dobrze by bylo, zeby juz wczesniej miala do czynienia z podejmowaniem decyzji. bo przyzwyczajona do mysli, ze i tak nie ma nigdy nic do powiedzenia - najprawdopodobniej stanie sie kolejna ignorantka, olewajaca chodzenie na wybory. taki maly skrot myslowy - ale jak mowisz, skoro szkola ma przygotowywac do zycia, to niech przygotowuje do demokracji rowniez. :) Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 20.04.06, 10:15 No własnie do czasu osiagniecia pelnoltnosci, to rodzice i szkola sa odpowiedzialni za corke, a corka nie ma wyboru. Pop-kulturowi ignoranci rosna na twoich oczach a ty nazywasz to procesem ksztalcenia demokratycznego spoleczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 21.04.06, 19:10 moglbys laskawie wyjasnic znaczenie wyrazenia: "popkulturowi ignoranci"? bo nie wiem, co chcesz przez to powiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 22.04.06, 13:52 Chce powiedzieć przez to że koncerny produkujące ubrania uczyniły z dzieci o których rozmawiamy zwyczajną grupę docelową. Jest to grupa nie uformowana i bardzo podatna na agresywne formy reklamowe. Tak więc koncerny nie tylko tworzą ofertę ubrań ale także tworzą mody i trendy na które dzieci nie mają wpływu, gdyż z racji swojego poziomu rozwoju są tylko odbiorcą tworzonych trendów a nie ich kreatorem. Tak więc koncery aby zwiekszyć sprzedaż co raz zmieniają mody i wprowadzają nowe kolekcje. Nie ma więc mowy o tym żeby ubrania świadczyły cokolwiek o indywidualności dzieci, świadczą jedynie o tym który z koncernów ma lepszą strategie dotarcia do tej grupy docelowej. Tak więc popkulturowi ignoranci dla potrzeb tego wątku, to osoby w wieku szkolnym które jeszcze nie przeszły w pełni procesu socjalizacyjnego a z nie swojej winy tylko z winy swoich rodziców i opiekunów są już nieświadomym odbiorcą agresywnych kampanii medialnych, które mają za cel ukształtować albo zmienić ich kulturę i nastawienie do życia na maksymalnie konsumpcyjną, tak aby zmaksymalizować zyski twórców tychże przekazów. Oczywiście nie ma tutaj mowy o świadomym ignoranctwie, bycie ignorantem jest jedynie skutkiem ww. działań. Odpowiedz Link Zgłoś
gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 22.04.06, 14:01 > Chce powiedzieć przez to że koncerny produkujące ubrania uczyniły z dzieci o > których rozmawiamy zwyczajną grupę docelową. Jest to grupa nie uformowana i > bardzo podatna na agresywne formy reklamowe. Tak więc koncerny nie tylko tworzą > ofertę ubrań ale także tworzą mody i trendy na które dzieci nie mają wpływu, > gdyż z racji swojego poziomu rozwoju są tylko odbiorcą tworzonych trendów a nie > ich kreatorem. > > Tak więc koncery aby zwiekszyć sprzedaż co raz zmieniają mody i wprowadzają now > e > kolekcje. Nie ma więc mowy o tym żeby ubrania świadczyły cokolwiek o > indywidualności dzieci, świadczą jedynie o tym który z koncernów ma lepszą > strategie dotarcia do tej grupy docelowej. jest to prawda, ale tylko w odniesieniu do mlodszych pociech, a tym i tak przewaznie ubrania kupuja rodzice. uwierz mi, ze nastolatki potrafia byc bardzo kreatywni w kwestii ubioru i czesto celowo ubieraja sie "pod prad", inaczej, niz jest to kreowane przez "koncerny produkujace ubrania". szczegolnie, jesli chodzi o jednostki inteligentniejsze, czy z zacieciem artystycznym. np. polecam kiedys odwiedzic jakas srednia szkole plastyczna - byc moze zdziwi Cie, jak orginalnie potrafi ubierac sie mlodziez. Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 22.04.06, 23:42 Szkoły plastyczne mogłyby projektować ubrania do szkoły - to jest niezły pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 22.04.06, 23:43 create napisał: > Szkoły plastyczne mogłyby projektować ubrania do szkoły - to jest niezły pomysł > . BUHAHAHAHAHA :D rozwaliles mnie tym tekstem, no po prostu jestes niereformowalny :D Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 23.04.06, 22:26 Reformy niestety wymaga twoj umysł, szczegolnie w obszarze myslenia o społeczeństwie. Przydałoby ci się takze trochę oswoić z umięjętnością twórczej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 26.04.06, 11:28 Twórcza dyskusja? Czy to jest zarzucanie pedofilii osobie, która ma w tym temacie inne zdanie niż jedyne politycznie poprawnie? Przyłączę się do opinii Poznaniaka, że dopóki nie jesteś ministrem edukacji to twoje poglądy mnie nie ruszają. Odpowiedz Link Zgłoś
malina862 Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 24.04.06, 22:41 ha,ha!:)A ja myślę,że każdy uczen powinnien mieć wszczepiony w ręke też czip wtedy nauczyciel zawsze będzie mógł go znaleść!Mundurki-Obowiązkowo i monitoring oczywiście!!!!! Paranoja.......... Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 24.04.06, 23:32 Chyba nie rozumiesz jaki cel maja osiagnac mundurki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poznaniak Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 15:35 Nie, to ty się zaciąłeś. Ale lajcik, póki nie jesteś ministrem edukacji nie rusza mnie to ;) Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 26.04.06, 10:56 Sądze ze dzisiejszy minister, ma gorsze pomysly, takie ktore kosztuja duze pieniadze a nic nie zmienia w polskiej szkole, mundurki przeciwnie, nic nie kosztuja, a duz by zmienily. Odpowiedz Link Zgłoś
create ciekawe co powiecie na.... 26.04.06, 14:11 zakazanie uczniom wnoszenia komórek do szkół? wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3306359.html Odpowiedz Link Zgłoś
create ujednolicanie ubioru...... 26.04.06, 17:33 może przybierać bardzo rózne formy, każda jednak próba zasługuje na uznanie. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3306547.html Odpowiedz Link Zgłoś
create Roman Giertych wprowadza.... 23.07.06, 20:22 mundurki. wiadomosci.onet.pl/1360332,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
create Gazeta też przytacza depeszę o zmianach Giertycha 24.07.06, 15:04 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3504290.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.it-net.pl 24.07.06, 16:30 1. Mundurki sprawią, że uczniowie jeszcze bardziej znienawidzą szkołę. 2. Wielu rodziców ubiera swoje dzieci w to, z czego wyrosły starsze pociechy bądź dzieci sąsiadów, ewentualnie w to, co udalo się upolować w szmateksie. 3. Higiena wymaga, aby nie nosić rzeczy nieświeżych. Wobec tego mundurki powinny byś dwa, alebo i trzy (zimą trudniej suszyć). 4.Gdyby dziecko przyszlo do szkoły nie umundurowane, nauczyciel/dyrektor/woźna. dyżurny uczeń powinien je odesłać do domu, bo inaczej stanie się to normą. Kto będzie ponosił odpowiedzialność za ucznia wyrzuconego z tej okazji ze szkoły? 5.W polskich szkolach należy : - odciążyć programy nauczania - dać pieniądze na zajęcia pozalekcyjne - wyposażyć/i dobudować sale gimnastyczne - wprowadzić możliwość wypożyczania podręczników - zlikwidować gimnazja - ew. dołożyć jeden rok nauki w liceach - dać jasne zasady egzaminowania wcześniej niż rok przed np. maturą - zrezygnować z molochów na rzecz malych szkół, ktore łatwiej jest prowadzić pod względem wychowawczym - odpapierzyć nauczycieli, alby mieli sił i ochotę na zajmowanie się dziećmi, a nie sprawozdaniami i statystykami - wynagradzac nauczycieli tak, aby nie było selekcji negatywnej do zawodu - zrezygnować z durnych awansow zawodowych według mnie to są sprawy o wiele ważniejsze niż mundurki, ale co tam, ja nie jestem ministrem Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 27.07.06, 13:14 Chyba poza sprawami technicznymi, jak utrudnine suszenie w zimie to trudno znaleźć ci argumenty. Co do punktu 4. - nikt nie ponosiłby odpowiedzialności, szkoły nie miałyby obowiązku wpuszczać uczniów bez mundurków. Co do twoich propozycji, to powiem szczerze - niewiem. Wiem za to ze mundurki są na chwilę obecną do wprowadzenia, i nie wiążą się wcale z dużymi wydatkami ( co próbujesz sugerować) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aneta Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: 80.50.228.* 26.07.06, 18:26 mundurki w szkołach to będzie beznadziejne!bo co ma ktos do tego jak sie ubieramy?! to nasza sprawa a do szkoły chodzimy po to zeby sie uczyc i nie patrzcie na nasz wyglad;/ Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 27.07.06, 13:17 Czy ktoś tego chce czy nie w szkole się ludzie socjalizują nie tylko zdobywają suchą wiedzę. A od tego jak się zsocjalizują zalezy kszatałt przyszłego społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.lublin.mm.pl 27.07.06, 15:16 Przed wojną czyli w II RP. chodziłam do szkołu powszechnej i do gimnazjum w mundurku. Mundurki były jednakowe dla wszystkich szkół średnich. gimnazjum od liceum odróżniał kolor wypustek na kołierzu i lampasów na spodniach oraz kolor otoku na czapkach chłopców. gimnazjum miało wypustki koloru niebieskieh, a liceum amarantowego. Dziewczeta nosiły berety granatowe. Obowiazywało noszenie tarczy z numerem szkoły. Tło tarczy niebieskie albo amarantowe. Akceptowano w porze gorącej koszule i bluzki białe z przyszytą albo wyczytą tarczą.Obowiazek noszenia mundurków zniknął w PRL glownie ze względu na trudności w jednolitym zaopatrzeniu w mundurki. Kazdy uczń wkładał na siebie to co miał. Odpowiedz Link Zgłoś
gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 27.07.06, 16:57 Gość portalu: chochlik napisał(a): > Przed wojną czyli w II RP. chodziłam do szkołu powszechnej i do gimnazjum w > mundurku. Mundurki były jednakowe dla wszystkich szkół średnich. gimnazjum od > liceum odróżniał kolor wypustek na kołierzu i lampasów na spodniach oraz kolor > otoku na czapkach chłopców. gimnazjum miało wypustki koloru niebieskieh, a > liceum amarantowego. Dziewczeta nosiły berety granatowe. Obowiazywało noszenie > tarczy z numerem szkoły. Tło tarczy niebieskie albo amarantowe. Akceptowano w > porze gorącej koszule i bluzki białe z przyszytą albo wyczytą tarczą.Obowiazek > noszenia mundurków zniknął w PRL glownie ze względu na trudności w jednolitym > > zaopatrzeniu w mundurki. Kazdy uczń wkładał na siebie to co miał. jakies wnioski, konkluje? Odpowiedz Link Zgłoś
gytha_ogg miało być 27.07.06, 16:58 konkluZje :) bo nie wiem, jak ten post sie mial do tematu - autorka jest za czy przeciw? Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 01.08.06, 09:06 Może takie wnioski że dzisiejsze mundurki mogłyby być nawiązaniem do kultury II RP? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.chello.pl 01.08.06, 20:33 mundurki mają być brunatne ? -- www.zagraj.net/pokaz/kartofel Odpowiedz Link Zgłoś