Dodaj do ulubionych

Staropolska gościnność - istnieje jeszcze?

23.04.06, 15:21
Czy gościcie swoich gości po królewsku? Czy zależy Wam aby czuli sie jak u
siebie w domu? Czy staropolska gościnnosc istnieje tylko w literaturze i
wspomnieniach, czy nadal to jest coś, co pozytywnie odróżnia nas od innych
narodów (nie twierdze ze żaden inny naród nie jest gościnny, ale z
doswiadczenia wiem ze na tzw. "zachodzie" odchodzi sie od domowej goscinnosci
na rzecz spotkan na knajpianym i neutralnym gruncie.
Obserwuj wątek
    • Gość: ant Re: Staropolska gościnność - istnieje jeszcze? IP: *.adsl.inetia.pl 23.04.06, 19:10
      tam sie raczej odeszło
      a nie odchodzi - zatem polacy maja we krwi gościnność bo nikogo z domu nie
      wypraszają, wręcz przeciwnie. Co jest nie do pomyslenia w wielu krajach europy.
      A o poczęstunkach nie wspomnę :) tylko u nas jest jeszcze aktualne "czym
      chata bogata" choć czesto nie za dużo jest bo bieda.
      • aktsieta Bóg w dom 23.04.06, 19:16
        chleb w szafę:)
        • Gość: ant Re: Bóg w dom IP: *.adsl.inetia.pl 23.04.06, 22:09
          to mi przypomina raczej mentalnośc niemca, szkota lub angola ...
    • Gość: kasiulla Re: Staropolska gościnność - istnieje jeszcze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 19:40
      Ja bym niestety powiedziała "prowincjonalna" gościnność...
      Dlaczego?
      Otóż mieszkając do kilku ładnych lat w Warszawie widzę, że odwiedziny u
      znajomych i mniej znajomych to zazwyczaj (choć nie zawsze) coś do picia (nie
      mówię o napojach wyskokowych) i ewentualnie paluszki, orzeszki lub podobne
      pogryzajki. Zazwyczaj też znajomi proponują gościom pełną samoobsługę (weź
      sobie coś do picia z lodówki, przynieś sobie to i owo).

      Do tego widzę na ich twarzach zdziwienie i niedowierzanie, gdy u mnie w domu to
      ja ich obsługuję jako pani domu (no bo jak inaczej?), gdy mają wybór co do
      picia i jedzenia, a zwykle dostają jeszcze przy okazji jakiś ciepły posiłek.
      Zresztą widzą, że na każdą wizytę jestem szczególnie przygotowana, właśnie tak,
      jak mnie tego nauczyli rodzice z "prowincji", niewielkiego miasta 200 km od
      Warszawy.

      No i oczywiście u mnie dom dla przyjaciół i znajomych jest zawsze otwarty, choć
      czasem mi głupio, jak w domciu bałagan ;-)))

      Nie zamierzam jednak rezygnować z moich - czasem kosztownych - zasad
      podejmowania gości. :-))) A "krawaciarze" (warszawiacy) niech sobie myślą, co
      chcą - choć większości się to podoba. :-)))
      • Gość: minstrelboy Re: Staropolska gościnność - istnieje jeszcze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 20:37
        Nienawidze polskiej goscinności. Mam to po ojcu, który mawiał: "Gość w dom,
        cukier do szafy!"

        • Gość: roraima gość w dom IP: *.aster.pl 23.04.06, 20:46
          Bog wi po co
      • Gość: ant Re: Staropolska gościnność - istnieje jeszcze? IP: *.adsl.inetia.pl 23.04.06, 22:11
        a skad pochodzą ci znajomi i mniej zanjomi ??
        z warszawy ??
        • Gość: kasiulla Re: Staropolska gościnność - istnieje jeszcze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 22:12
          Z Warszawy i dziwią się gościnności.
          • Gość: drinkit Re: Staropolska gościnność - istnieje jeszcze? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.06, 19:54
            podciągam





    • azazela Re: Staropolska gościnność - istnieje jeszcze? 24.04.06, 20:08
      istnieje, najlepiej to widac porownujac polakow z innymi narodami, u nas
      ciagle jest takie przekonanie ze dla gosci jest to co najlepsze,organizuje sie
      im "rozrywke", poswieca sie im swoj czas i uwage, czesto kosztem nie tylko
      swojego wolnego czasu,
      natomiastna zachodzie, chodzi mi zwlasza o niemcy,jest zupelnie inaczej goscie
      czesto traktowni sa w sposob ktory w pl moglby zostac uznany za niegrzeczny.
      takie roznice kulturowe
      • Gość: ferment Re: Staropolska gościnność - istnieje jeszcze? IP: *.chello.pl 24.04.06, 21:03
        > natomiastna zachodzie, chodzi mi zwlasza o niemcy,jest zupelnie inaczej goscie
        > czesto traktowni sa w sposob ktory w pl moglby zostac uznany za niegrzeczny.
        > takie roznice kulturowe

        Napisz o tym
        • amikeo Re: Staropolska gościnność - istnieje jeszcze? 24.04.06, 21:22
          Stety i niestety istnieje. Nadal panuje przekonanie, że "postaw się a zastaw
          się", gospodyni miotajaca się cały dzień w kuchi a potem miedzy stołem a garami
          i zmywakiem pół nocy. Nie przekonuje mnie to. Owszem herbatka, ciasto, może
          kanapki jak ktos "z drogi" ale czy nie ważniejsze od tego żarcia na pokaz jest
          kilka chwil z gościem?
        • azazela do ferment 24.04.06, 21:59
          zaczynajac od posilkow w pl czesto sa robione "pod goscia" tzn nawet jesli na
          codzien tzn moge codziennie jesc pizze lub byc wegetarianka ale jak pojawia sie
          ktos z zagranicy to chce zeby sprobowal polskich potraw nawet jesli sama za
          nimi nie przepadam i na ten czas troche zmieniam swoj jadlospis bo chce zeby
          gosc sprobowal polskich przysmakow
          ze szkolnych wymian z niemcami pamietam takie sytuacje, chodzi o poruszanie sie
          po miescie w polsce, w miom przypadku krakowie niemcy byli zaopatrywani w plan
          miasta i przez pierwsze dni praktycznie prowadzeni za raczke, oprowadzani i
          odprowadzani z knajp zeby sie przypadkiem nie zgubili, natomist w berlinie
          dostawales lub nie plan miasta i radz sobie sam
          kwestia drobnych upominkow dla rodziny u korej bedziesz mieszkac dla polakow
          bylo to naturalne ze skoro jedziesz do kogos i bedziesz u niego przez tydzien
          mieszkac to przywozisz mu w prezencie jakis drobiazg np slodycze w druga strone
          nie zawsze, nie chodzi tu o zadne droge/wartosciowe prezenty ale przyslowiowe
          kwiaty dla solenizanta
          jeszcze wracajac do jedzenia w pl zawsze zastawiony stol, pelen wybor i
          namawianie, czasami uciazliwe do jedznie w niemczach czesto konczylo sie na
          pokazaniu gdzie jest lodowka
          polacy w duzo wiekszym stopniu niz niemcy sa w stanie poznieniac swoje plany,
          czy spedzac czas wolny tak zeby cudzoziemiec tez robil cos ciekowego czy
          zobaczyl cos interesujacego
          jeszcze jedno to wszystko co napisalam bylo dosc duzym uogulnieniem od ktorego
          znajda sie wyjatki

          jak zwykle nie warto popadac w skrajnosci czyli "zastaw sie a postaw sie" to
          nie jest to o co mi chodzi, ale duzo badziej podoba mi sie polski sposob
          przyjmowania gosci, jest bardziej zyczliwy i przyjacielski niz takie chlodne
          podejsci niz takie chlodne podejsci w stylu" fajnie ze jestes, tam jest lodowka
          a teraz zajmij sie soba bo ja umowilem sie ze znajomymi i wychodze"
          • Gość: ferment Re: do ferment IP: *.chello.pl 24.04.06, 22:32
            Dzięki za niemiecką gościnnośc, wolę naszą
            • Gość: ant Re: do ferment IP: *.adsl.inetia.pl 24.04.06, 22:58
              raz si ezgodzic z tobą muszę, nie tylko mogę...
              • Gość: jaija Re: do ferment IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.04.06, 23:42
                W wakacje byłam u rodziny mieszkającej na wschodzie kraju, a więc części
                uważanej za Polskę B przez nie wiadomo czemu mieniącą się A część kraju
                (dochody i zatrudnienie nie równają się możliwościom regionu). Powiem Wam, że
                niesamowicie wypoczęłam - dbano o nas i pod względem żywieniowym i obwożono +
                oprowadzano po mieście i okolicznych, uroczych miejscowościach, nie pozwalano
                zmywać ani sprzątać, było naprawdę cudownie, a przy tym sporo gadaliśmy,
                wspominaliśmy, no po prostu czułam się, jakbym całe życie z nimi spędziła, a i
                było zdziwienie, że już wyjeżdżamy. To właśnie była polska gościnność i
                uwielbiam tam jeździć. I tak trzymać, tylko pamiętajmy o tym, że gość jest jak
                ryba... no, chyba że wiadomo, że przyjechaliśmy np. na miesiąc :)
              • Gość: ferment Re: do ferment IP: 87.207.204.* 25.04.06, 17:24
                Jeżeli to do mnie, to miło mi:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka