polowka_jablka
15.05.06, 07:01
Oto jeden z porankow, kiedy zamiast mocnej kawy, budza mnie, ni stad ni z
owad, pytania egzystencjalne- co sie ze mna dzieje, w jakim momencie zycia
jestem, czego chce, co robie i do czego moze mnie to zaprowadzic...........
Dlaczego akurat dzis? Oczywiscie, musialo sie przydazyc wlasnie wtedy, kiedy
nadazyl sie pierwszy od jakiegos czasu dzien wolny od pracy, uczelni i
zalatwiania 'pilnych' spraw, jak by nie nie mozna bylo wlasnie dzisiaj sobie
odpoczac, wyspac sie!!!! (brakuje mi tu odpowiedniej 'buzki' z gadu-gadu,
ktora mozna by bylo zobrazowac frustracje...)
Ludzie, pisze do Was, gdyz wydaje mi sie ze moja bezsennosc dotyczy Was,
Spoleczenstwa.
Pomozcie. Powiedzcie jak radzicie sobie
Czuje, ze zatracam siebie gdzies w potoku schematycznych zachowan, wyuczonych
reakcji na dane sytuacje itp. Patrze na siebie, unikajaca konfliktow i
szukajaca kompromisow i widze moja mame. Kiedy indziej, patrze na siebie,
zadziorna, gotowa dzialac i podjac ryzyko i widze tate. I tak po kolei, widze
przyjaciolke, widze aktorke, kolezanke z pracy, mojego ukochanego, itd.
Moze to jakies uposledzeinie empatyczne?
Ale komu nie zdarza sie jakac w rozmowie z jakala?
Czy jestem tylko suma genow, doswiadczen i zachowan moich rodzicow, znajomych
i innych ludzi?
Wiem, ze nie, ale JAK TO WSZYSTKO RAZEM DO KUPY MADRZE POUKLADAC?
Jak odnalezc siebie? Czy ktos taki istenieje? (w taki poranek jak dzis, cos
mowi mi ze istnieje).
Dajcie jakis pomysl, najlepiej z zycia wlasnego wziety.
Pozdrowienia dla kazdego z osobna i dla calego Spoleczenstwa, mimo ze budzi w
srodku nocy....