Dodaj do ulubionych

Pseudo(?) Kibice

15.05.06, 14:59
Własnie.
Dlaczego pseudokibice? Dlaczego nikt nie powie jasno i głośno, że na mecze
naszych ligowych kalek nie chadza nikt poza tego typu zwierzakami, którzy
ostatnio fetowali hucznie jakiś gó..any tytuł.
Czy ktokolwiek z Państwa widział na typowym meczu ligowym przedstawicieli
innej częsci społeczeństwa prócz nawalonych młodzieńców z blokowisk? Lub
nawciaganych młodzieńcow z blokowisk?
Jakies rodziny z dziecmi? Starsze panie i panów?
Bo przyznam, że jak zdarza mi się (szybkim sprintem:) bywac w okolicach
ligowych stadionów mojego regionu, to tak nie udało mi się nigdy zoczyć
tzw 'normalnego człowieka' Wszedzie tylko i jedynie goryle na sterydach,
cuchnące piwem.
Więc dlaczego pseudo?
To przecież są jedyni kibice ligi polskiej...

P:)
Obserwuj wątek
    • znj2 Re: Pseudo(?) Kibice 15.05.06, 15:06
      Tak to prawda. Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo. I
      dywagacje "oświeconych" durni w TV nad tym zjawiskiem.
    • markiz.de.sade Re: Pseudo(?) Kibice 15.05.06, 15:06
      braineater napisał:


      > To przecież są jedyni kibice ligi polskiej...

      Nie jedyni, ale ci prawdziwi kibice coraz rzadziej na mecze chodzą.
    • nancyboy Re: Pseudo(?) Kibice 15.05.06, 15:09
      Tak...

      Każdy kibic to bandyta.
      Każdy wszechpolak to faszysta.
      Każdy gej jest puszczalski.
      Każdy Polak to złodziej.
      Każdy katolik to antysemita.
      Każdy... itd.

      W uproszczonym świecie przecież łatwiej żyć...
      • braineater Re: Pseudo(?) Kibice 15.05.06, 15:17
        Nancy, akurat to Ty w tym momencie pozwoliłeś sobie na ostre uproszczenie,
        którego w moim poscie nie ma - przynajmniej świadomie. Napisałem, że chodzi
        o 'kibiców ligi polskiej' i to tych, co chadzają na mecze a nie oglądaja je w
        telewizji. Bynajmniej nie próbuje rozpisac równania, że kazdy kibic piłki =
        bandyta, bo doskonale wiem, ze tak nie jest, mieszkajć przy jedynym duzym
        polskim stadionie, na którym od czasu do czasu rozgrywane sa jakies mecze
        między państwowe. I jakos jest spokój, mimo kilkudziesięciotysięcznego tłumu.
        Żadnych burd, żadnych pijackich pohulanek z policją. Po prostu ludzie
        przychodza oglądac mecz i chwała im za to.
        Natomiast w zasięgu szybkiego spaceru mam dwa stadiony ligowe również i jest
        tak, że w czasie meczów tworzy sie wokól nich strefa objeta kwarantanną - po
        prostu nikt normalny sie w ich pobliże nie zapuszcza, ani przed meczami ani po -
        prócz coraz większych kontyngentów sił policyjnych. Jest tak, że policji na
        meczach tych dwóch druzynek, co to nawet nie wiadomoo w jakiej sa lidze,
        zjeżdża się więcej psów niez na mecze na wspomnianym juz 80tysięczniku.
        I stąd pytanie - jesli to sa jedyni kibice chodzacy na mecze polskiej ligii, a
        z obserwacji & relacji wynika, że tak, to dlaczego nazywac ich pseudokibicami?

        P:)
        • nancyboy Re: Pseudo(?) Kibice 15.05.06, 15:27
          > Napisałem, że chodzi
          > o 'kibiców ligi polskiej' i to tych, co chadzają na mecze

          No właśnie. A "normalnych ludzi" jak ich nazwałeś, jest na naszych stadionach
          mnóstwo. Na całym świecie jest tak, że każdy stadion ma swój sektor szalikowców
          (n a Wiśle sektor C, na Legii "żyleta"...) gdzie siadają ultrasi (odpowiedzialni
          za oprawę meczu) i gdzie robi się "kocioł" (lub "młyn", czyli aktywny doping).
          Natomiast na pozostałych sektorach siedzą "pikniki", czyli "normalni ludzie".
          • braineater Re: Pseudo(?) Kibice 15.05.06, 15:32
            Ok. Dzieki. Teraz mam jaśniej.
            Tylko z drugiej strony czy te 'pikniki' w żaden sposób nie moga oponowac
            przeciw bandytom? Skoro (choc może źle wywnioskowałem) z Twojego postu wynika,
            że to oni stanowia większośc (czyli zajmuja więcej niz jeden sektor) to nie sa
            w stanie zareagowac na cokolwiek oszalałą mniejszość? Czy im to po prostu nie
            przeszkadza, póki maja ubrany szalik we własciwych kolorach?

            P:)
            • nancyboy Re: Pseudo(?) Kibice 15.05.06, 15:39
              Zwykle do pewnego stopnia oponują. Na przykład skandują "zabrać go" jak ktoś
              rzuci racę na boisko, albo coś w tym stylu. Sprawa jest jednak bardziej
              skomplikowana. We młynie rządzi starszyzna kibiców, i to oni powinni poskramiać
              młodzików. Niestety w wielu polskich klubach owi przywódcy sami są chuliganami.
              A wychodzi to na jaw zwłaszcza w momentach zapalnych (prowokacja ze strony
              kontrkibiców, niesprawiedliwa decyzja sędziego itp).
        • eeela Re: Pseudo(?) Kibice 15.05.06, 16:10
          > I stąd pytanie - jesli to sa jedyni kibice chodzacy na mecze polskiej ligii, a
          > z obserwacji & relacji wynika, że tak, to dlaczego nazywac ich pseudokibicami?

          Dlatego, ze slowo "kibic" nie oznacza jedynie osoby uczeszczajacej na stadiony,
          coby mecze obserwowac. Kibic to ktos, kto kibicuje druzynie. Prawdziwi kibice w
          Polsce kibicuja druzynom siedzac przed telewizorami.
          • markus.kembi Re: Pseudo(?) Kibice 15.05.06, 16:26
            No coś ty - jak mają kibicować siedząc przed telewizorami, skoro mecze
            transmitowane są wyłącznie w telewizji kodowanej, dostępnej wyłącznie dla
            najbogatszych?
            • supaari 1 z 10! :-) 15.05.06, 16:28
              markus.kembi napisał:

              > No coś ty - jak mają kibicować siedząc przed telewizorami, skoro mecze
              > transmitowane są wyłącznie w telewizji kodowanej, dostępnej wyłącznie dla
              > najbogatszych?

              To się nie mogą zrzucić 10 na jeden abonament? :-)
              • markus.kembi Re: 1 z 10! :-) 15.05.06, 16:34
                O - to jest rozwiązanie! (szkoda że ja nie mam z kim się zrzucić)

                Jedyną wadą takiego rozwiązania jest fakt, że telewizja pokazuje to co chce -
                raz taki mecz, innym razem inny i w ten sposób nie obejrzy się wszystkich meczów
                swojej ulubionej drużyny - ale już przynajmniej coś się uda obejrzeć, a
                jednocześnie nie trzeba narażać się na mimowolne wmieszanie w zamieszki z
                użyciem gazów i armatek wodnych.
                • supaari Re: 1 z 10! :-) 15.05.06, 16:38
                  markus.kembi napisał:

                  > O - to jest rozwiązanie! (szkoda że ja nie mam z kim się zrzucić)
                  >
                  > Jedyną wadą takiego rozwiązania jest fakt, że telewizja pokazuje to co chce -
                  > raz taki mecz, innym razem inny i w ten sposób nie obejrzy się wszystkich
                  meczó
                  > w
                  > swojej ulubionej drużyny - ale już przynajmniej coś się uda obejrzeć, a
                  > jednocześnie nie trzeba narażać się na mimowolne wmieszanie w zamieszki z
                  > użyciem gazów i armatek wodnych.

                  Mój drogi imieniu! Zatem - w pociąg i na mecz (choć ja już od lat wielu nie
                  jestem w stanie wysupłać aż tak wolnego weekendu!) - jam się nigdy nie wdał w
                  żadne burdy! Moi goście takoż, choć zza Oceanu Atlantyckiego i Spokojnego, a
                  takoż z wyspy na Morzu Śródziemnym pochodzili...
                  • markus.kembi Re: 1 z 10! :-) 15.05.06, 16:55
                    A kilka lat temu byłem na meczu i już było blisko pałowania. W przerwie meczu
                    przez bardzo wysoki, uzbrojony w drut kolczasty płot weszło paru akrobatów
                    uzbrojonych w pokaźną liczbę cegieł i kamieni (akrobaci, bo weszli, w dodatku z
                    takim barażem). Próbowali z tłumu wyciągnąć kogoś, kto razem z mini ruszyłby
                    bohatersko przeciwko policji. Na apele odpowiedziało tylko kilku nastolatków,
                    ale zostali za to sowicie wynagrodzeni przez prowodyrów - dostali do ręki
                    przedni oręż, czyli najprawdziwsze, ciężkie, średniej wielkości kamienie,
                    podczas gdy dla siebie "akrobaci" pozostawili tylko cegły. I wreszcie któryś nie
                    wytrzymał i rzucił kamieniem (widocznie sam byłbez winy) w funkcjonariusza.
                    Wtedy policja weszła na sektor i otoczyła wszystkich - koło mnie stał
                    neozomowiec i już uniósł w górę rękę uzbrojoną w pałkę, czekając tylko na rozkaz
                    by zacząć bić. Wtedy na sektor przybyła pani kierownik stadionu i jakimś cudem
                    uspokoiła sytuację, a kibice wydali podżegaczy, którzy zostali wyprowadzeni ze
                    stadionu, zapakowani do radiowozów i znowu było spokojnie, a akurat zaczęła się
                    druga połowa. Ale policyjni pałkarze pozostali na sektorze do końca spotkania.
                    • markus.kembi Re: 1 z 10! :-) 15.05.06, 16:56
                      Aha - akrobaci weszli z bagażem, nie z barażem. Prostuję, bo baraż to termin
                      piłkarski i pewnie dlatego tak napisałem.
                    • supaari Re: 1 z 10! :-) 15.05.06, 17:04
                      markus.kembi napisał:

                      > A kilka lat temu byłem na meczu i już było blisko pałowania. W przerwie meczu
                      > przez bardzo wysoki, uzbrojony w drut kolczasty płot weszło paru akrobatów
                      > uzbrojonych w pokaźną liczbę cegieł i kamieni (akrobaci, bo weszli, w dodatku
                      z
                      > takim barażem). Próbowali z tłumu wyciągnąć kogoś, kto razem z mini ruszyłby
                      > bohatersko przeciwko policji. Na apele odpowiedziało tylko kilku nastolatków,
                      > ale zostali za to sowicie wynagrodzeni przez prowodyrów - dostali do ręki
                      > przedni oręż, czyli najprawdziwsze, ciężkie, średniej wielkości kamienie,
                      > podczas gdy dla siebie "akrobaci" pozostawili tylko cegły. I wreszcie któryś
                      ni
                      > e
                      > wytrzymał i rzucił kamieniem (widocznie sam byłbez winy) w funkcjonariusza.
                      > Wtedy policja weszła na sektor i otoczyła wszystkich - koło mnie stał
                      > neozomowiec i już uniósł w górę rękę uzbrojoną w pałkę, czekając tylko na
                      rozka
                      > z
                      > by zacząć bić. Wtedy na sektor przybyła pani kierownik stadionu i jakimś cudem
                      > uspokoiła sytuację, a kibice wydali podżegaczy, którzy zostali wyprowadzeni ze
                      > stadionu, zapakowani do radiowozów i znowu było spokojnie, a akurat zaczęła
                      się
                      > druga połowa. Ale policyjni pałkarze pozostali na sektorze do końca spotkania.

                      Rzeczywiście - akrobatów trzeba unikać! Ja kiedyś zobaczłem zdjęcie z meczu, na
                      którym ujrzałem SIEBIE (!) na szczycie siatki z pięścią uniesioną w górę.
                      Najdziwniejsze byo to, że na meczu byłem, ale na siatkę nie wchodziłem (OK,
                      abstynentem owego dnia się nie okazałem, ależeby takie rzeczy?)!

                      PS. Zajrzyj na skrzynkę - trochę się wyda.
                      • markus.kembi Re: 1 z 10! :-) 15.05.06, 17:25
                        Oj, jak miło. Ty też zajrzyj wobec tego na skrzynkę. Pozdrawiam.
    • crax Straszne uogólnienie. 15.05.06, 15:43
      Znam osobiście najnormalniejszych ludzi pod słońcem chadzających na mecze polskiej ligi. Nawet szaliki klubowe mają!! :)
    • facet123 Re: Pseudo(?) Kibice 15.05.06, 16:18
      Ja nie rozumiem dlaczego w ogóle dopuszcza się do takich zamieszek jak po
      ostatnim meczu. Kiedy w Warszawie czy w Poznaniu była groźba zamieszek w
      związku z marszem równości, to władze zabroniły demonstracji - nie wnikam w ich
      faktyczne uprzedzenia - grunt, że formalnie odmówiono zgody na demonstrację
      obawiając się agresywnych zachowań bojówek MW i innych faszystów. Natomiast
      nikomu nie przyszło do głowy żeby zastosować podobne środki w przypadku o wiele
      bardziej agresywnego spędu jaki jest mecz piłkarski. Wystarczyłoby
      przeprowadzić mecz zamknięty dla publiczności, być może na innym stadionie w
      innym mieście lub może w ogle go odwołać
      • Gość: ant Re: Pseudo(?) Kibice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 19:05
        facet123 napisał:

        > Ja nie rozumiem dlaczego w ogóle dopuszcza się do takich zamieszek jak po
        > ostatnim meczu. Kiedy w Warszawie czy w Poznaniu była groźba zamieszek w
        > związku z marszem równości, to władze zabroniły demonstracji - nie wnikam w
        ich

        ja co powiem jak nie wiesz :
        jesli nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o KASĘ !!
        jesli geje zaczną przynosić zyski to i kaczory bedą za nimi :))
    • palnick Re: Pseudo(?) Sanitariusze 15.05.06, 17:05
      Łowcy skór - powinno być mordercy
      Pseudokibice to fałszywa zbitka słowna rzucająca cień na normalnych kibiców a
      tych jest większość. Nie istnieją więc pseudokibice a wyłącznie chuligani i
      bandyci przeszkadzający kibicom i całemu społeczeństwu.
      Czas złapać tę swołocz za mordę jak w Anglii i po temacie.
    • seth.destructor Re: Pseudo(?) Kibice 15.05.06, 19:22
      Tak. Wpuscic na stadion i niech sie sami powybijaja. Bedzie ich mniej.
    • crax Re: Pseudo(?) Kibice 16.05.06, 12:26
      To ci, co ręka w rękę z działaczami Młodzieży Wszechpolskiej atakują Marsze Tolerancji (ostatnio w Krakowie). Oto poziom umysłowy prawicy.

      Ciekawe, czemu nikt o tym nie wspomni :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka