Dodaj do ulubionych

Altruizm - grozna wada

IP: *.proxy.aol.com 10.01.03, 06:31
Rozpoczynam watek poswiecony ludziom chcacym zyc lepiej, z wieksza
satysfakcja dajaca szczescie samym sobie jak rowniez i innym.
Zyjacym zycie nie altruistyczne i bez poswiecen, ludziom zaspokajajacym swoje
wlasne szczescie w pierwszym rzedzie - jako najszlachetniejszy ideal
rozumnego egoizmu.

Zapraszam wszystkich ludzi otwartych na najwyzsze wartosci ludzkie, rowniez
tych uwiklanych w czczenie bostw czy innych nielogicznosci.
Sam tez bylem na tym etapie zagubienia i rozumie oburzenie 'nieoswieconych' -
nikt tu nie bedzie nikogo wysmiewal.

Proces ten nazywam "Oczyszczaniem Mysli",

podaje kilka tez, uwag, ktore wczesniej zamieszczalem na lamach 'GW':

- a wiec twierdze, ze czlowiek jest najinteligentniejszym stworzeniem we
wszechwiecie jaki znamy - co do tego mam nadzieje nie mamy watpliwosci,

- kazda wiara (czy inna nieracjonalnosc) stoi ponad jednostka i mniej lub
wiecej pogardza czlowiekiem, w koncu to tylko 'malpa', nierozumny 'pylek' i
inne pomniejszajace wartosc czlowieka okreslenia,

- wiara w zwiechrznictwo nad jednostka np. w boga, cesarza, furera, krola,
sekretarza, spoleczenstwo, ogol itp. prowadzila i dalej prowadzi do
konfliktow i nieszczesc,

- uscislajac, 'grzechem'(wina) jest wiara w zwiechrznictwo tego 'czegos'
ponad
indywidualnym czlowiekiem, nazwa nie ma znaczenia - mistyczny bog czy
mistyczny
kolektyw,

- wartosci o ktorych czesto mowia wierzacy w boga czy inne 'mistycyzmy' nie
pochodza od czegos czego nie ma tylko od nas samych,

- ogol jest pojeciem nie istniejacym i mistycznym jako, ze jest tylko zbiorem
indywidualnych ludzi a tylko jednostka ma rozum, stad ogol jest z zalozenia
bezmyslny, mistyczny,

- milosc jest u czlowieka rozumnym aktem a nie losowym przypadkiem mistycznie
nadanym,

- milosc jest ludzka odpowiedzia (reakcja) na wartosci jakie dana jednostka
ceni najbardziej,

- wszystkie odczucia jak (wspolczucie,etyka,braterstwo,szacunek) sa
jaknajbardziej ludzkim, racjonalnym stanem,

- wszystkie stany uczuciowe pochadza od rozumu a nie od serca, sa wynikiem
naszych przemyslen, doswiadczen, nadziei i naszych osobistych reakcji na
powyzsze,

- tym wlasnie roznimy sie od swiata zwierzat, ze nie 'czujemy' tylko myslimy,

- wyjatkowosc czlowieka polega na tym, ze aby przezyc musi myslec, nic nie
jest
dane mu automatycznie czy przez instynkt,

- wszystko co mamy (pozywienie,schronienie,braterstwo,technika,milosc itd.)
jest wynikiem myslenia,

- tragedia jednostki zaczyna sie kiedy daje pierwszenstwo 'czuciom' a nie
rozumowi,

- poswiecenie i altruizm oznacza wykonywanie czegos ze strata, wymiana, ktora
pomniejsza,

-najwyzsza forme altruistycnego zachowania (nic dla samego siebie)
widzielismy
9/11 w Nowym Jorku,

- kazdy tyran, krol, religia, zada poswiecenia i altruizmu od jednostki,
liczac, ze poddani nie beda zadawac racjonalnych (rozumowych) pytan,

- tylko odrzucenie tych historycznych wad - (ogol, krol, bog, tyran
czy "dobro
spoleczenstwa" ponad dobrem jednostki) - moze doprowadzic czlowieka do
sensownej i wartosciowej koegzystencji,

- nadzieja, wspolczucie, etyka, szacunek, lojalnosc i moralnosc sa
jaknajbardziej logiczne
i racjonalne choc absolutnie nie altruistyczne (pomniejszajace posiadana
wartosc),

- kazde z tych stanow wzbogacaja osobe ktora je eksponuje, dlatego zaliczam
je
na rowni z miloscia, do 'korzysci wlasnych' (self-intrest),

- milosc jako najwyzsza forma rozumnych osobistych uczuc, jest jednoczesnie
absolutnie egoistycznym stanem,

- milosc moim zdaniem nie jest dzieleniem sie tylko mnozeniem, w wyniku
dzielenia pomniejszamy wartosc wlasna np. gdy kochamy bez wzajemnosci,

- wiara w boga jest destruktywnym dzieleniem, "miloscia bez wzajemnosci",

- jest to tzw. milosc nie rozumna , prowadzaca do ciaglego samooszukiwania,

- tylko nie egoista nie jest w stanie kochac, osoba pozbawiona wlasnego JA
jest
skazana na zycie z 'drugiej reki' i wieczne poszukiwanie zwiechrznictwa,
wodza,
ogolu czy boga,

Nie bede zanudzal, bo moze nie jestes jeszcze otwarty na piekny stan w jakim
czlowiek moze zyc, gdy odrzuci wszystkie te nierozumne 'mistycyzmy' i zacznie
przezywac kazdy moment tu i teraz, poslugujac sie jedynym narzedziem jaki
posiada - ROZUMEM. Narzedzie przetrwania i szczesliwego istnienie na ziemi.
Ale jesli jest odwrotnie i 'czujesz' potrzebe wzbogacenia swojego zycia i
zycia swoich najblizszych chetnie sluze pomoca.
Rozumne i dobrowolne pomaganie daje mi satysfakcje i wzbogaca moje wlasne
zycie. Jest to wzniosla forma egoizmu jako ze i Ty mozesz na tym skorzystac,
choc nie jest to moim glownym celem (w koncu Cie nie znam).


Niech zyje rozumny egoizm - nikt na tym nie traci, a conajmniej jedna osoba
zyskuje.
Smierc altruizmowi - poniewaz wszyscy na tym traca.

pozdrawiam i zapraszam,
j.

Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Altruizm IP: 195.13.26.* 10.01.03, 10:48
      Nie mam teraz czasu czytac dokladnie Twojego postu, choc z pobieznego przejrzenia z wieloma tezami sie zgadzam. Jednak zwracam twoja uwage na fakt, ze tzw altruim moze byc jak najbardziej egoistyczne motywowany, bowiem zaklada wzajemnosc. Poza tym nie jest tak, ze ludzie (czy inne istoty zywe) cenia sobie tylko i wylacznie byt jednostkowy. Jezeli dla gatunku lepiej jest, by poswiecic jednostke w imie trwania gatunku, to sie poswieca i juz. Tak jest u ludzi, tak jest tez u innych zwierzat, a juz na pewno roslin.
      • Gość: kapitalizm Re: Altruizm IP: *.proxy.aol.com 15.01.03, 03:30
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Nie mam teraz czasu czytac dokladnie Twojego postu, choc z pobieznego
        przejrzen
        > ia z wieloma tezami sie zgadzam. Jednak zwracam twoja uwage na fakt, ze tzw
        alt
        > ruim moze byc jak najbardziej egoistyczne motywowany, bowiem zaklada
        wzajemnosc
        > . Poza tym nie jest tak, ze ludzie (czy inne istoty zywe) cenia sobie tylko i
        w
        > ylacznie byt jednostkowy. Jezeli dla gatunku lepiej jest, by poswiecic
        jednostk
        > e w imie trwania gatunku, to sie poswieca i juz. Tak jest u ludzi, tak jest
        tez
        > u innych zwierzat, a juz na pewno roslin.

        Dzieki za odpowiedz,
        krotko odpowiadajac, uwazam, ze oczywiscie kazdy ma wolna wole, i jesli uwaza,
        ze dla niego (niej) jest czas sie poswiecic w imie dobra ogolu, to ja nie mam
        nic przeciwko temu. Wolna wola, ja nie czuje sie zwierzeciem a juz napewno nie
        roslina!
        W innym miejscu piszesz, ze altruizm moze byc egoistyczny.....chyba cos
        pomieszales.
        Ja nie rozwazam co jest czyims zamiarem tylko jakie sa konsekwencje.
        Jesli konsekwencje sa egoistyczne to nic mnie nie obchodza motywy.
        I odwrotnie, jesli motywem jest chytrosc a konsekwencja dostatek taniej
        zywnosci, nie interesuja mnie prawdziwe intencje...
    • Gość: Doki Re: Altruizm - grozna wada IP: *.57-136-217.adsl.skynet.be 10.01.03, 22:11
      Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

      > - a wiec twierdze, ze czlowiek jest najinteligentniejszym stworzeniem we
      > wszechwiecie jaki znamy - co do tego mam nadzieje nie mamy watpliwosci,

      Tak, ale co z tego. Jak wiesz, znamy tylko nieistotny i malenki kawalek wszechswiata. Z praktycznego punktu widzenia, poniewaz jestesmy izolowani od innych istot rozumnych, gdzie rozumnosc musimy z koniecznosci uznac za rownowazna z mozliwoscia i checia komunikowania sie, Twoja teza jest operacyjnie sluszna.

      > - kazda wiara (czy inna nieracjonalnosc) stoi ponad jednostka i mniej lub
      > wiecej pogardza czlowiekiem, w koncu to tylko 'malpa', nierozumny 'pylek' i
      > inne pomniejszajace wartosc czlowieka okreslenia,

      Tak.

      > - wiara w zwiechrznictwo nad jednostka np. w boga, cesarza, furera, krola,
      > sekretarza, spoleczenstwo, ogol itp. prowadzila i dalej prowadzi do
      > konfliktow i nieszczesc,

      Nie. Prowadzila dopiero wtedy, gdy krol, fuehrer czy kto tam jeszcze, nie dorastal do swojej roli. Poza tym monarchia jest oczywiscie najlepszym z istniejacych porzadkow, tyle ze jest tak malo madrych krolow, ze z koniecznosci trzeba ja bylo zastapic demokracja, gdzie kazdy uwaza, ze jest madry.

      > - uscislajac, 'grzechem'(wina) jest wiara w zwiechrznictwo tego 'czegos'
      > ponad
      > indywidualnym czlowiekiem, nazwa nie ma znaczenia - mistyczny bog czy
      > mistyczny
      > kolektyw,

      Nie. Hierarchia jest konieczna dla funkcjonowania czegokolwiek, co liczy wiecej niz jeden element. Przyjecie Twojej tezy wiedzie do unicestwienia spoleczenstwa i bezwzglednej konkuencji, z ktorej samorzutnie wyloni sie hierarchia jako sposob na unikniecie wysilku zwiazanego z nieustanna konkurencja.

      > - wartosci o ktorych czesto mowia wierzacy w boga czy inne 'mistycyzmy' nie
      > pochodza od czegos czego nie ma tylko od nas samych,

      To mozliwe, chociaz nie ma na to dowodu. Nie ma takze dowodu przeciwnego.

      > - ogol jest pojeciem nie istniejacym i mistycznym jako, ze jest tylko zbiorem
      > indywidualnych ludzi a tylko jednostka ma rozum, stad ogol jest z zalozenia
      > bezmyslny, mistyczny,

      Nieprawda. Ogol jak najbardziej istnieje i rzadzi sie okreslonymi prawami, ktore jednaj roznia sie od praw rzadzacymi jednostka, a wiec nie sa tak prosto dostepne.

      > - milosc jest u czlowieka rozumnym aktem a nie losowym przypadkiem mistycznie
      > nadanym,

      Mozliwe, choc mysle, ze nie zawsze tak jest.

      > - milosc jest ludzka odpowiedzia (reakcja) na wartosci jakie dana jednostka
      > ceni najbardziej,

      Mozliwe.

      > - wszystkie odczucia jak (wspolczucie,etyka,braterstwo,szacunek) sa
      > jak najbardziej ludzkim, racjonalnym stanem,

      Ludzkim: tak. Racjonalnym: nie. Dowod: fani Britney Spears i pilki noznej albo boksu, a szerzej: rozne gusta.

      > - wszystkie stany uczuciowe pochadza od rozumu a nie od serca, sa wynikiem
      > naszych przemyslen, doswiadczen, nadziei i naszych osobistych reakcji na
      > powyzsze,

      Stany uczuciowe nie sa przemysleniem. One sa wlasnie pierwotne, a dopiero wtornie podlegaja racjonalizacji.

      > - tym wlasnie roznimy sie od swiata zwierzat, ze nie 'czujemy' tylko myslimy,

      Tak.

      > - wyjatkowosc czlowieka polega na tym, ze aby przezyc musi myslec, nic nie
      > jest
      > dane mu automatycznie czy przez instynkt,

      Jednakowoz czlowiek ma do dyspozycji takze instynkty.

      > - wszystko co mamy (pozywienie,schronienie,braterstwo,technika,milosc itd.)
      > jest wynikiem myslenia,

      Nie, nie wszystko.

      > - tragedia jednostki zaczyna sie kiedy daje pierwszenstwo 'czuciom' a nie
      > rozumowi,

      Tak.

      > - poswiecenie i altruizm oznacza wykonywanie czegos ze strata, wymiana, ktora
      > pomniejsza,

      Tak.

      > -najwyzsza forme altruistycnego zachowania (nic dla samego siebie)
      > widzielismy
      > 9/11 w Nowym Jorku,

      No wlasnie. Amerykanie uznali, ze jest cos wazniejszego niz ich indywidualny, marny zywot.

      > - kazdy tyran, krol, religia, zada poswiecenia i altruizmu od jednostki,
      > liczac, ze poddani nie beda zadawac racjonalnych (rozumowych) pytan,

      Niektorzy tyrani argumentuja rozsadnie. Patrz W. Churchill.

      > - tylko odrzucenie tych historycznych wad - (ogol, krol, bog, tyran
      > czy "dobro
      > spoleczenstwa" ponad dobrem jednostki) - moze doprowadzic czlowieka do
      > sensownej i wartosciowej koegzystencji,

      Nie. Doprowadzi do anarchii, ktora choc zdejmie krepujacy gorset, pozbawi rowniez ubrania, chroniacego przed zimnem i zawierucha, ze sie tak obrazowo wyraze.

      > - nadzieja, wspolczucie, etyka, szacunek, lojalnosc i moralnosc sa
      > jaknajbardziej logiczne
      > i racjonalne choc absolutnie nie altruistyczne (pomniejszajace posiadana
      > wartosc),
      > - kazde z tych stanow wzbogacaja osobe ktora je eksponuje, dlatego zaliczam
      > je
      > na rowni z miloscia, do 'korzysci wlasnych' (self-intrest),

      I od tego miejsca rozmydliles caly wywod, bo gdzie w takim razie jest jeszcze miejsce na altruizm? Skoro cala reszte podciagnales pod self-interest? W dobrze zorganizowanym spoleczenstwie, altruizm jest szybko rozpoznawany i wynagradzany, a wiec w mysl definicji przestaje byc altruizmem. I problem znika.

      > - milosc jako najwyzsza forma rozumnych osobistych uczuc, jest jednoczesnie
      > absolutnie egoistycznym stanem,
      >
      > - milosc moim zdaniem nie jest dzieleniem sie tylko mnozeniem, w wyniku
      > dzielenia pomniejszamy wartosc wlasna np. gdy kochamy bez wzajemnosci,

      To jest poezja, a nie rozumowanie.

      > - wiara w boga jest destruktywnym dzieleniem, "miloscia bez wzajemnosci",
      > - jest to tzw. milosc nie rozumna , prowadzaca do ciaglego samooszukiwania,

      Powiedzmy, ze zgadzam sie, bo tez jestem rozgoryczony, ale to nie przesadza o prawdziwosci Twojej tezy.

      > Nie bede zanudzal, bo moze nie jestes jeszcze otwarty na piekny stan w jakim
      > czlowiek moze zyc,

      To sa slowa sekciarskie i zle, ze sie tutaj znalazly. Zakladasz, ze jesli ktos ma inne zdanie, to po prostu nie rozumie prawdy, ktora Cie oswiecila.

      > Niech zyje rozumny egoizm - nikt na tym nie traci, a conajmniej jedna osoba
      > zyskuje.
      > Smierc altruizmowi - poniewaz wszyscy na tym traca.

      Zgrabny sylogizm, ale co z tego.

      Zwracam Twoja uwage, ze wiekszosc ludzi na tej planecie nie zdradza swoim zachowaniem nawet posiadania aparatu zwanego rozumem, nie mowiac juz o jego uzywaniu. jestes wiec naprawde glosem wolajacym na puszczy.
      • Gość: kapitalizm Re: Altruizm - grozna wada IP: *.proxy.aol.com 15.01.03, 04:46
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        c.d.

        > Nie. Hierarchia jest konieczna dla funkcjonowania czegokolwiek, co liczy
        wiecej
        > niz jeden element. Przyjecie Twojej tezy wiedzie do unicestwienia
        spoleczenstw
        > a i bezwzglednej konkuencji, z ktorej samorzutnie wyloni sie hierarchia jako
        sp
        > osob na unikniecie wysilku zwiazanego z nieustanna konkurencja.

        Moj punkt byl, ze nieszczesciem jest wiara w to zwiechrznictwo. Wiara w moim
        pojeciu jest nieracjonalnym zaufaniem wbrew dowodom i zdrowemu rozsadkowi.
        Moze teraz bardziej sie zgadzamy.
        Kazda wladza boi sie konkurencji, nie barzdzo mnie to wzrusza czy zaskakuje.


        > To mozliwe, chociaz nie ma na to dowodu. Nie ma takze dowodu przeciwnego.

        Dowodu na nieistnienie boga?
        Ja nie uwazam, ze istnieje cos ponad czlowiekiem.
        Ktokolwiek uwaza odwrotnie musi to udowodnic.

        > - ogol jest pojeciem nie istniejacym i mistycznym jako, ze jest tylko zbio
        > rem
        > > indywidualnych ludzi a tylko jednostka ma rozum, stad ogol jest z zalozeni
        > a
        > > bezmyslny, mistyczny,

        Tu mowie o roznicy pomiedzy jednostka a ogolem. Tylko jednostka posiada rozum,
        co za tym idzie moze sie nim poslugiwac - nigdy nie ogol.
        Stad ogol 'czuje', a tylko jednostka moze (podkreslam - MOZE) myslec.
        Dlatego ogol prawie nigdy nie ma racji. A jesli ma - to przypadkowo.

        > - milosc jest u czlowieka rozumnym aktem a nie losowym przypadkiem mistycz
        > nie
        > > nadanym,

        Rozszerzajac, zeby milosc byla dojrzala musi byc kierowana rozumem a nie np.
        oczarowaniem, bodzcem czy zaslepieniem.


        > - wszystkie odczucia jak (wspolczucie,etyka,braterstwo,szacunek) sa
        > > jak najbardziej ludzkim, racjonalnym stanem,
        >
        > Ludzkim: tak. Racjonalnym: nie. Dowod: fani Britney Spears i pilki noznej
        albo
        > boksu, a szerzej: rozne gusta.
        >
        > > - wszystkie stany uczuciowe pochadza od rozumu a nie od serca, sa wynikiem
        >
        > > naszych przemyslen, doswiadczen, nadziei i naszych osobistych reakcji na
        > > powyzsze,
        >
        > Stany uczuciowe nie sa przemysleniem. One sa wlasnie pierwotne, a dopiero
        wtorn
        > ie podlegaja racjonalizacji.

        Zgadzam sie z Toba.
        Powinienem dodac "pozytywne" uczucia.


        > Jednakowoz czlowiek ma do dyspozycji takze instynkty.

        Nie uwazam, ze czlowiek ma instynkt. My mamy intuicje i pewne odruchy ale nie
        jestesmy wyposazeni w zaden instynkt umozliwiajacy automatyczne utrzymanie
        zycia, od niemowlecia do starosci.
        Caly czas musimy uzywac rozumu aby przetrwac.

        No wlasnie. Amerykanie uznali, ze jest cos wazniejszego niz ich indywidualny, m
        > arny zywot.

        Odwrotnie, Amerykanie nie byli i nie sa altruistami, tylko egoistami.
        Altruizm = poswiecenie.
        Altruizmem byl zamach islamistow i poswiecenie wlasnego zycia i wszystkich
        swiatowych dobr jakie mieli do dyspozycji ci terrorysci.

        Niektorzy tyrani argumentuja rozsadnie. Patrz W. Churchill.

        Tyrania z samej zasady nie jest racjonalna.
        Po co byc tyranem jak mozna byc 'taniej' bardzo bogatym. Patrz - Bill Gates.


        - tylko odrzucenie tych historycznych wad - (ogol, krol, bog, tyran
        > > czy "dobro
        > > spoleczenstwa" ponad dobrem jednostki) - moze doprowadzic czlowieka do
        > > sensownej i wartosciowej koegzystencji,
        >
        > Nie. Doprowadzi do anarchii, ktora choc zdejmie krepujacy gorset, pozbawi
        rowni
        > ez ubrania, chroniacego przed zimnem i zawierucha, ze sie tak obrazowo wyraze.


        Wiara i przedkladanie dobra ogolu (krola,boga itp) nad dobro jednostki jest
        powodem cierpien. "Wiara i przedkladanie"..... - moje podkreslenie.



        > > - nadzieja, wspolczucie, etyka, szacunek, lojalnosc i moralnosc sa
        > > jaknajbardziej logiczne
        > > i racjonalne choc absolutnie nie altruistyczne (pomniejszajace posiadana
        > > wartosc),
        > > - kazde z tych stanow wzbogacaja osobe ktora je eksponuje, dlatego zalicza
        > m
        > > je
        > > na rowni z miloscia, do 'korzysci wlasnych' (self-intrest),
        >
        > I od tego miejsca rozmydliles caly wywod, bo gdzie w takim razie jest jeszcze
        m
        > iejsce na altruizm? Skoro cala reszte podciagnales pod self-interest? W
        dobrze
        > zorganizowanym spoleczenstwie, altruizm jest szybko rozpoznawany i
        wynagradzany
        > , a wiec w mysl definicji przestaje byc altruizmem. I problem znika.


        Nie, problem nie znika.
        Caly moj wywod jest skierowany przeciwko altruizmowi, jako najwiekszej choc
        malo uzmyslowionej wadzie ludzkiej.


        > Nie bede zanudzal, bo moze nie jestes jeszcze otwarty na piekny stan w jak
        > im
        > > czlowiek moze zyc,
        >
        > To sa slowa sekciarskie i zle, ze sie tutaj znalazly. Zakladasz, ze jesli
        ktos
        > ma inne zdanie, to po prostu nie rozumie prawdy, ktora Cie oswiecila.

        Zgadzam sie w 100%
        Chetnie ten watek odwolam.

        Zwracam Twoja uwage, ze wiekszosc ludzi na tej planecie nie zdradza swoim zacho
        > waniem nawet posiadania aparatu zwanego rozumem, nie mowiac juz o jego
        uzywaniu
        > . jestes wiec naprawde glosem wolajacym na puszczy.

        Zgadzam sie i jednoczesnie Ci zaprzecze.
        Fakt, ze mi odpisales swiadczy, iz niektorzy uzywaja rozumu.
        Absolutnie nie liczylem na popularnosc, zreszta w mysl zasady, ze ogol prawie
        nigdy nie ma racji czuje sie zaszczycony byciem w mniejszosci,

        dziekuje i pozdrawiam,
        j.









    • Gość: Helmut stasznie dlugie knoty sadzicie! IP: 209.234.157.* 10.01.03, 22:28
      Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

      > Rozpoczynam watek poswiecony ludziom chcacym zyc
      lepiej, z wieksza
      > satysfakcja dajaca szczescie samym sobie jak rowniez i
      innym.
      > Zyjacym zycie nie altruistyczne i bez poswiecen,
      ludziom zaspokajajacym swoje
      > wlasne szczescie w pierwszym rzedzie - jako
      najszlachetniejszy ideal
      > rozumnego egoizmu.
      >
      > Zapraszam wszystkich ludzi otwartych na najwyzsze
      wartosci ludzkie, rowniez
      > tych uwiklanych w czczenie bostw czy innych
      nielogicznosci.
      > Sam tez bylem na tym etapie zagubienia i rozumie
      oburzenie 'nieoswieconych' -
      > nikt tu nie bedzie nikogo wysmiewal.
      >
      > Proces ten nazywam "Oczyszczaniem Mysli",
      >
      > podaje kilka tez, uwag, ktore wczesniej zamieszczalem
      na lamach 'GW':
      >
      > - a wiec twierdze, ze czlowiek jest
      najinteligentniejszym stworzeniem we
      > wszechwiecie jaki znamy - co do tego mam nadzieje nie
      mamy watpliwosci,
      >
      > - kazda wiara (czy inna nieracjonalnosc) stoi ponad
      jednostka i mniej lub
      > wiecej pogardza czlowiekiem, w koncu to tylko 'malpa',
      nierozumny 'pylek' i
      > inne pomniejszajace wartosc czlowieka okreslenia,
      >
      > - wiara w zwiechrznictwo nad jednostka np. w boga,
      cesarza, furera, krola,
      > sekretarza, spoleczenstwo, ogol itp. prowadzila i
      dalej prowadzi do
      > konfliktow i nieszczesc,
      >
      > - uscislajac, 'grzechem'(wina) jest wiara w
      zwiechrznictwo tego 'czegos'
      > ponad
      > indywidualnym czlowiekiem, nazwa nie ma znaczenia -
      mistyczny bog czy
      > mistyczny
      > kolektyw,
      >
      > - wartosci o ktorych czesto mowia wierzacy w boga czy
      inne 'mistycyzmy' nie
      > pochodza od czegos czego nie ma tylko od nas samych,
      >
      > - ogol jest pojeciem nie istniejacym i mistycznym
      jako, ze jest tylko zbiorem
      > indywidualnych ludzi a tylko jednostka ma rozum, stad
      ogol jest z zalozenia
      > bezmyslny, mistyczny,
      >
      > - milosc jest u czlowieka rozumnym aktem a nie losowym
      przypadkiem mistycznie
      > nadanym,
      >
      > - milosc jest ludzka odpowiedzia (reakcja) na wartosci
      jakie dana jednostka
      > ceni najbardziej,
      >
      > - wszystkie odczucia jak
      (wspolczucie,etyka,braterstwo,szacunek) sa
      > jaknajbardziej ludzkim, racjonalnym stanem,
      >
      > - wszystkie stany uczuciowe pochadza od rozumu a nie
      od serca, sa wynikiem
      > naszych przemyslen, doswiadczen, nadziei i naszych
      osobistych reakcji na
      > powyzsze,
      >
      > - tym wlasnie roznimy sie od swiata zwierzat, ze
      nie 'czujemy' tylko myslimy,
      >
      > - wyjatkowosc czlowieka polega na tym, ze aby przezyc
      musi myslec, nic nie
      > jest
      > dane mu automatycznie czy przez instynkt,
      >
      > - wszystko co mamy
      (pozywienie,schronienie,braterstwo,technika,milosc itd.)
      > jest wynikiem myslenia,
      >
      > - tragedia jednostki zaczyna sie kiedy daje
      pierwszenstwo 'czuciom' a nie
      > rozumowi,
      >
      > - poswiecenie i altruizm oznacza wykonywanie czegos ze
      strata, wymiana, ktora
      > pomniejsza,
      >
      > -najwyzsza forme altruistycnego zachowania (nic dla
      samego siebie)
      > widzielismy
      > 9/11 w Nowym Jorku,
      >
      > - kazdy tyran, krol, religia, zada poswiecenia i
      altruizmu od jednostki,
      > liczac, ze poddani nie beda zadawac racjonalnych
      (rozumowych) pytan,
      >
      > - tylko odrzucenie tych historycznych wad - (ogol,
      krol, bog, tyran
      > czy "dobro
      > spoleczenstwa" ponad dobrem jednostki) - moze
      doprowadzic czlowieka do
      > sensownej i wartosciowej koegzystencji,
      >
      > - nadzieja, wspolczucie, etyka, szacunek, lojalnosc i
      moralnosc sa
      > jaknajbardziej logiczne
      > i racjonalne choc absolutnie nie altruistyczne
      (pomniejszajace posiadana
      > wartosc),
      >
      > - kazde z tych stanow wzbogacaja osobe ktora je
      eksponuje, dlatego zaliczam
      > je
      > na rowni z miloscia, do 'korzysci wlasnych' (self-
      intrest),
      >
      > - milosc jako najwyzsza forma rozumnych osobistych
      uczuc, jest jednoczesnie
      > absolutnie egoistycznym stanem,
      >
      > - milosc moim zdaniem nie jest dzieleniem sie tylko
      mnozeniem, w wyniku
      > dzielenia pomniejszamy wartosc wlasna np. gdy kochamy
      bez wzajemnosci,
      >
      > - wiara w boga jest destruktywnym
      dzieleniem, "miloscia bez wzajemnosci",
      >
      > - jest to tzw. milosc nie rozumna , prowadzaca do
      ciaglego samooszukiwania,
      >
      > - tylko nie egoista nie jest w stanie kochac, osoba
      pozbawiona wlasnego JA
      > jest
      > skazana na zycie z 'drugiej reki' i wieczne
      poszukiwanie zwiechrznictwa,
      > wodza,
      > ogolu czy boga,
      >
      > Nie bede zanudzal, bo moze nie jestes jeszcze otwarty
      na piekny stan w jakim
      > czlowiek moze zyc, gdy odrzuci wszystkie te
      nierozumne 'mistycyzmy' i zacznie
      > przezywac kazdy moment tu i teraz, poslugujac sie
      jedynym narzedziem jaki
      > posiada - ROZUMEM. Narzedzie przetrwania i
      szczesliwego istnienie na ziemi.
      > Ale jesli jest odwrotnie i 'czujesz' potrzebe
      wzbogacenia swojego zycia i
      > zycia swoich najblizszych chetnie sluze pomoca.
      > Rozumne i dobrowolne pomaganie daje mi satysfakcje i
      wzbogaca moje wlasne
      > zycie. Jest to wzniosla forma egoizmu jako ze i Ty
      mozesz na tym skorzystac,
      > choc nie jest to moim glownym celem (w koncu Cie nie
      znam).
      >
      >
      > Niech zyje rozumny egoizm - nikt na tym nie traci, a
      conajmniej jedna osoba
      > zyskuje.
      > Smierc altruizmowi - poniewaz wszyscy na tym traca.
      >
      > pozdrawiam i zapraszam,
      > j.
      >
    • Gość: Helmut(cd..) strasznie dlugie knoty walicie! IP: 209.234.157.* 10.01.03, 22:48
      Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

      > Rozpoczynam watek poswiecony ludziom chcacym zyc
      lepiej, z wieksza
      > satysfakcja dajaca szczescie samym sobie jak rowniez i
      innym.
      > Zyjacym zycie nie altruistyczne i bez poswiecen,
      ludziom zaspokajajacym swoje
      > wlasne szczescie w pierwszym rzedzie - jako
      najszlachetniejszy ideal
      > rozumnego egoizmu.
      >
      > Zapraszam wszystkich ludzi otwartych na najwyzsze
      wartosci ludzkie, rowniez
      > tych uwiklanych w czczenie bostw czy innych
      nielogicznosci.
      > Sam tez bylem na tym etapie zagubienia i rozumie
      oburzenie 'nieoswieconych' -
      > nikt tu nie bedzie nikogo wysmiewal.
      >
      > Proces ten nazywam "Oczyszczaniem Mysli",
      >
      > podaje kilka tez, uwag, ktore wczesniej zamieszczalem
      na lamach 'GW':
      >
      > - a wiec twierdze, ze czlowiek jest
      najinteligentniejszym stworzeniem we
      > wszechwiecie jaki znamy - co do tego mam nadzieje nie
      mamy watpliwosci,
      >
      > - kazda wiara (czy inna nieracjonalnosc) stoi ponad
      jednostka i mniej lub
      > wiecej pogardza czlowiekiem, w koncu to tylko 'malpa',
      nierozumny 'pylek' i
      > inne pomniejszajace wartosc czlowieka okreslenia,
      >
      > - wiara w zwiechrznictwo nad jednostka np. w boga,
      cesarza, furera, krola,
      > sekretarza, spoleczenstwo, ogol itp. prowadzila i
      dalej prowadzi do
      > konfliktow i nieszczesc,
      >
      > - uscislajac, 'grzechem'(wina) jest wiara w
      zwiechrznictwo tego 'czegos'
      > ponad
      > indywidualnym czlowiekiem, nazwa nie ma znaczenia -
      mistyczny bog czy
      > mistyczny
      > kolektyw,
      >
      > - wartosci o ktorych czesto mowia wierzacy w boga czy
      inne 'mistycyzmy' nie
      > pochodza od czegos czego nie ma tylko od nas samych,
      >
      > - ogol jest pojeciem nie istniejacym i mistycznym
      jako, ze jest tylko zbiorem
      > indywidualnych ludzi a tylko jednostka ma rozum, stad
      ogol jest z zalozenia
      > bezmyslny, mistyczny,
      >
      > - milosc jest u czlowieka rozumnym aktem a nie losowym
      przypadkiem mistycznie
      > nadanym,
      >
      > - milosc jest ludzka odpowiedzia (reakcja) na wartosci
      jakie dana jednostka
      > ceni najbardziej,
      >
      > - wszystkie odczucia jak
      (wspolczucie,etyka,braterstwo,szacunek) sa
      > jaknajbardziej ludzkim, racjonalnym stanem,
      >
      > - wszystkie stany uczuciowe pochadza od rozumu a nie
      od serca, sa wynikiem
      > naszych przemyslen, doswiadczen, nadziei i naszych
      osobistych reakcji na
      > powyzsze,
      >
      > - tym wlasnie roznimy sie od swiata zwierzat, ze
      nie 'czujemy' tylko myslimy,
      >
      > - wyjatkowosc czlowieka polega na tym, ze aby przezyc
      musi myslec, nic nie
      > jest
      > dane mu automatycznie czy przez instynkt,
      >
      > - wszystko co mamy
      (pozywienie,schronienie,braterstwo,technika,milosc itd.)
      > jest wynikiem myslenia,
      >
      > - tragedia jednostki zaczyna sie kiedy daje
      pierwszenstwo 'czuciom' a nie
      > rozumowi,
      >
      > - poswiecenie i altruizm oznacza wykonywanie czegos ze
      strata, wymiana, ktora
      > pomniejsza,
      >
      > -najwyzsza forme altruistycnego zachowania (nic dla
      samego siebie)
      > widzielismy
      > 9/11 w Nowym Jorku,
      >
      > - kazdy tyran, krol, religia, zada poswiecenia i
      altruizmu od jednostki,
      > liczac, ze poddani nie beda zadawac racjonalnych
      (rozumowych) pytan,
      >
      > - tylko odrzucenie tych historycznych wad - (ogol,
      krol, bog, tyran
      > czy "dobro
      > spoleczenstwa" ponad dobrem jednostki) - moze
      doprowadzic czlowieka do
      > sensownej i wartosciowej koegzystencji,
      >
      > - nadzieja, wspolczucie, etyka, szacunek, lojalnosc i
      moralnosc sa
      > jaknajbardziej logiczne
      > i racjonalne choc absolutnie nie altruistyczne
      (pomniejszajace posiadana
      > wartosc),
      >
      > - kazde z tych stanow wzbogacaja osobe ktora je
      eksponuje, dlatego zaliczam
      > je
      > na rowni z miloscia, do 'korzysci wlasnych' (self-
      intrest),
      >
      > - milosc jako najwyzsza forma rozumnych osobistych
      uczuc, jest jednoczesnie
      > absolutnie egoistycznym stanem,
      >
      > - milosc moim zdaniem nie jest dzieleniem sie tylko
      mnozeniem, w wyniku
      > dzielenia pomniejszamy wartosc wlasna np. gdy kochamy
      bez wzajemnosci,
      >
      > - wiara w boga jest destruktywnym
      dzieleniem, "miloscia bez wzajemnosci",
      >
      > - jest to tzw. milosc nie rozumna , prowadzaca do
      ciaglego samooszukiwania,
      >
      > - tylko nie egoista nie jest w stanie kochac, osoba
      pozbawiona wlasnego JA
      > jest
      > skazana na zycie z 'drugiej reki' i wieczne
      poszukiwanie zwiechrznictwa,
      > wodza,
      > ogolu czy boga,
      >
      > Nie bede zanudzal, bo moze nie jestes jeszcze otwarty
      na piekny stan w jakim
      > czlowiek moze zyc, gdy odrzuci wszystkie te
      nierozumne 'mistycyzmy' i zacznie
      > przezywac kazdy moment tu i teraz, poslugujac sie
      jedynym narzedziem jaki
      > posiada - ROZUMEM. Narzedzie przetrwania i
      szczesliwego istnienie na ziemi.
      > Ale jesli jest odwrotnie i 'czujesz' potrzebe
      wzbogacenia swojego zycia i
      > zycia swoich najblizszych chetnie sluze pomoca.
      > Rozumne i dobrowolne pomaganie daje mi satysfakcje i
      wzbogaca moje wlasne
      > zycie. Jest to wzniosla forma egoizmu jako ze i Ty
      mozesz na tym skorzystac,
      > choc nie jest to moim glownym celem (w koncu Cie nie
      znam).
      >
      >
      > Niech zyje rozumny egoizm - nikt na tym nie traci, a
      conajmniej jedna osoba
      > zyskuje.
      > Smierc altruizmowi - poniewaz wszyscy na tym traca.
      >
      > pozdrawiam i zapraszam,
      > j.
      >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka