Dodaj do ulubionych

czy ktoś z was chciałby się nie urodzić?

26.06.06, 21:01
pytanie to kieruję z oczywistych względów głównie do zwolenników aborcji, i
proszę o wpisy stricte w temacie:

czy ktoś z was chciałby usłyszeć: - wiesz, synu/córko, miałeś być wyskrobany
jak czwórka twoich poprzedników z kilku naszych ''wpadek'', ale jednak po
namyśle postanowiliśmy, że ten raz możemy sobie odpuścić. [lub coś w tym
sensie] - innymi słowy: jak byście się poczuli, gdyby ktoś wam kiedyś
oznajmił, że już prawie miało was nie być (tudzież że wasze naturalne
rodzeństwo spłynęło rurą kanalizacyjną]
Obserwuj wątek
    • obraza.uczuc.religijnych A co w tym strasznego? 26.06.06, 21:03
      Ja nie miałbym nic przeciwko usłyszeniu czegos takiego. Bardziej przeraża mnie
      informacja: urodziłeś się w Polsce.
      • omnipotentny Re: A co w tym strasznego? 26.06.06, 21:12
        obraza.uczuc.religijnych napisał:

        > Ja nie miałbym nic przeciwko usłyszeniu czegos takiego. Bardziej przeraża
        mnie
        > informacja: urodziłeś się w Polsce.


        Przygnębiające. Ciekawe, jak twoje otoczenie reaguje na twoje poglądy. I czy w
        ogóle masz odwagę je głośno wyrażać (nie będąc anonimowym)?
        • obraza.uczuc.religijnych Nie mam z tym problemu. 26.06.06, 21:15

          • Gość: omnipotentny Re: Nie mam z tym problemu. IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 26.06.06, 21:24
            > Re: Nie mam z tym problemu.


            bo mówisz i okrywają to milczeniem czy nie mówisz nic?
            • obraza.uczuc.religijnych Mówię co chcę. Jak na to reagują to ich sprawa. 26.06.06, 22:04

      • Gość: maniek.27 Re: A co w tym strasznego? IP: *.lublin.mm.pl 26.06.06, 22:28
        teraz tak piszesz ale jakbyś to usłyszał od rodziców to napewno przynajmniej
        trochę by cię to ruszyło.


        P.S. Jeśli tak ci źle w Polsce to droga wolna. Pakuj się i wyjeżdżaj bo już
        irytują mnie wypowiedzi typu: "wstyd mi że się w Polsce urodziłem".
        • obraza.uczuc.religijnych Re: A co w tym strasznego? 27.06.06, 12:32
          Gość portalu: maniek.27 napisał(a):

          > teraz tak piszesz ale jakbyś to usłyszał od rodziców to napewno przynajmniej
          > trochę by cię to ruszyło.

          A skąd wiadomo? Nic nie wiadomo więc należy uznać wątek za bezsensowny bo
          dotyczy zykłego spekulowania. Ja spekuluję że zachowałbym się tak jak napisałem.

          > P.S. Jeśli tak ci źle w Polsce to droga wolna. Pakuj się i wyjeżdżaj bo już
          > irytują mnie wypowiedzi typu: "wstyd mi że się w Polsce urodziłem".

          Zostanę aby zmieniać ten kraj.
        • katrina_bush A nie przyszlo Ci do glowy, ze... 28.06.06, 19:40
          A nie przyszlo Ci do glowy, ze odbierasz innym ochote do zycia ?!

          Ludzie targaja sie na wlasne zycie, czesto z powodu innych ludzi...

          P. S.
          Milionowa emigracja jest bardziej zdrowym rozwiazaniem.
    • Gość: beta Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.chello.pl 26.06.06, 22:25
      W moim przsypadku tak miało być, pojawiłam się jako "późne" dziecko,
      nieplanowane zupełnie i był problem.
      I jakoś zupelnie mnie to nie ruszyło ani nie rusza. Nie mam żadnych pretensji
      do rodziców z tego powodu, rozumiem ich rozterki wtedy. Było jak było, jest jak
      jest.
    • Gość: ANtychryst Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 22:33
      Nie żałuję że się urodziłem, ale jestem dzieckiem z przypadku. Domyślam się, że nie mam braci i sióstr w rurach kanalizacyjnych, gdyż wówczas pigułki wczesnoporonnej nie było, a sądze że moi rodzice nie zecydowaliby się na skrobankę.

      Ale słyszałem o wielu osobach, ktore wolałyby się nie urodzić. No ale się urodziły - teraz skaczą z mostów i wieżowców albo rzucają się pod pociąg.
      • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.06.06, 16:29
        > teraz skaczą z mostów i wieżowców albo rzucają się pod pociąg


        za przyczyną takich za przeproszeniem ''pocieszycieli'' jak ty?
      • gytha_ogg Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 28.06.06, 19:23
        > Ale słyszałem o wielu osobach, ktore wolałyby się nie urodzić. No ale się
        urodziły - teraz skaczą z mostów i wieżowców albo rzucają się pod pociąg.


        ale jest zasadnicza roznica pomiedzy popelnieniem samobojstwa z wlasnego
        wyboru, a zostaniem zamordowanym przez kogos innego, nie sadzisz?
    • uasiczka Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 27.06.06, 09:18
      ja usłyszałam i jedno i drugie i nie jest mi z tym źle
      urodziłam się tylko dla tego, że ciocia nie miała dzieci i miała mnie wziąść
      niestety zaszła w ciążę przed moim urodzeniem więc zostałam z rodzicami

      było jak było - wiem jak było i rozumiem, nie mam do nikogo żalu, pewnie na ich
      miejscu podjęłabym taką samą decyzję
    • bhg Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 27.06.06, 09:28
      Wymyślasz sobie sztuczne problemy. Ja tez była dzieckiem nieplanowanym i wiem,
      ze moi rodzice zastanawiali się nad aborcją. Ostatecznie zdecydowało to, ze
      jedna z babć zdecydowała się na wcześniejszą emeryturę by móc się mną
      opiekować. Gdyby nie to, zapewne nie urodziłabym się wtedy tylko parę lat
      później. W czym problem?
      • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.06.06, 16:32
        > W czym problem?


        Widzisz, w twoim wypadku babcia poświęciła, można powiedzieć, w jakimś sensie
        swoje życie, żebyś ty mogła się urodzić. Oby jeszcze więcej ludzi było na to
        stać.
        • bhg Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 28.06.06, 21:27
          Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

          > > W czym problem?
          >
          >
          > Widzisz, w twoim wypadku babcia poświęciła, można powiedzieć, w jakimś sensie
          > swoje życie, żebyś ty mogła się urodzić. Oby jeszcze więcej ludzi było na to
          > stać.


          Owszem. A jak tam z twoją zdolnością do poświęceń? Byłbyś gotów wziąść na
          utrzymanie cudze dziecko, byłbyś gotów wspomagać finansowo dziewczynę którą
          warunki finansowe zmuszają do aborcji choć zapewne poświęcenie paru osób
          mogłoby ją od tego zamiaru odwieść? Ile miesięcznie deklarujesz?
      • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.06.06, 16:35
        aha, jeszcze jedno - piszesz:

        > zapewne nie urodziłabym się wtedy tylko parę lat
        > później.

        Problem polega na tym, że nie urodziła byś się ''parę lat później''. Nigdy byś
        się nie urodziła, gdyby dokonano aborcji. Nie miałabyś szansy istnieć.

        Ludzie muszą zrozumieć to, że aborcja jest przekreślaniem jednostkowego,
        niepowtarzalnego człowieka.
        • Gość: gość portalu Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.06, 17:04
          > Problem polega na tym, że nie urodziła byś się ''parę lat później''. Nigdy
          byś
          > się nie urodziła, gdyby dokonano aborcji. Nie miałabyś szansy istnieć.
          >
          > Ludzie muszą zrozumieć to, że aborcja jest przekreślaniem jednostkowego,
          > niepowtarzalnego człowieka

          A co jeżeli ten niepowtarzalny jednostkowy człowiek będzie gejem? Na skrobankę
          za pozno to moze zabijać?
        • kon_by_sie_usmial Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 28.06.06, 19:29
          1. Zarodek ma świadomość?
          2. Zarodek czuje ból?
          3. Zarodek jest człowiekiem, czy dopiero może z niego rozwinąć się człowiek?

          Odpowiedź na te pytania pozwala stwierdzić, czy rzeczywiście chronimy życie, czy dopiero możliwość rozwinięcia się życia.

          Bo jeśli życie, to w takim razie ja co niedzielę jem kurczaki na kiełbasie, a nie jajecznicę na kiełbasie. A chciałbym wiedzieć co konsumuję.

          *koń
          • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 09:29
            > Odpowiedź na te pytania pozwala stwierdzić, czy rzeczywiście chronimy życie,
            cz
            > y dopiero możliwość rozwinięcia się życia.


            na to chyba jesteś w stanie sam sobie odpowiedzieć: czy dzieląca się zygota
            żyje czy nie żyje?
            był już tu taki jeden, co udowadniał, że coś, co nie ma mózgu, nie podlega
            śmierci, a więc i de facto nie żyje. jego zdaniem żadna roślina nie jest
            organizmem żywym.


            > 1. Zarodek ma świadomość?
            > 2. Zarodek czuje ból?
            > 3. Zarodek jest człowiekiem, czy dopiero może z niego rozwinąć się człowiek?


            1. czy noworodek ma świadomość?
            2. czy sparaliżowany człowiek czuje ból?
            3. z zarodka nie tylko MOŻE, ale NA PEWNO ROZWINIE się człowiek. to chyba
            oczywiste, że z plemnika i komórki jajowej ludzkiej zawsze rozwinie się
            człowiek. a życie podlega ochronie od początku aż do końca.
            • kon_by_sie_usmial Jesteś ignorantem 29.06.06, 17:33
              Gość portalu: omnipotentny napisał(a):


              > > 1. Zarodek ma świadomość?
              > > 2. Zarodek czuje ból?
              > > 3. Zarodek jest człowiekiem, czy dopiero może z niego rozwinąć się człowi
              > ek?
              >
              >
              > 1. czy noworodek ma świadomość?

              Tylko nieuk może zadać takie pytanie. Sięgnij do psychologii wczesnodziecięcej. Nie będziesz więcej zadawał takich głupich pytań (choć wątpię w to, obserwując bacznie twoje popisy tutaj).

              > 2. czy sparaliżowany człowiek czuje ból?

              Kolejne idiotyczne pytanie. Spałeś na biologii? Oczywiście, że czuje, w całej części ciała która nie jest sparaliżowana.

              > 3. z zarodka nie tylko MOŻE, ale NA PEWNO ROZWINIE się człowiek. to chyba
              > oczywiste, że z plemnika i komórki jajowej ludzkiej zawsze rozwinie się
              > człowiek. a życie podlega ochronie od początku aż do końca.

              Jesteś jednak opóźniony umysłowo, skoro tak bredzisz.
              Na pewno to umrzesz. A z zarodka co najwyżej MOŻE rozwinąć się życie. MOŻE, ale NIE MUSI, bo może być 100 przeszkód, które mu to uniemożliwią.

              Próżna dyskusja z tobą, udajesz "wszechmądrego", a masz braki w elementarnej wiedzy. Czytaj książki a nie Nasz Dziennik.

              *koń
              • Gość: omnipotentny Re: Jesteś ignorantem IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.07.06, 20:12
                > > 1. czy noworodek ma świadomość?
                >
                > Tylko nieuk może zadać takie pytanie. Sięgnij do psychologii
                wczesnodziecięcej.
                > Nie będziesz więcej zadawał takich głupich pytań (choć wątpię w to, obserwując
                > bacznie twoje popisy tutaj).



                czy brak samoświadomości legitymizuje do zabicia istoty ktora nie ma
                samoswiadomosci?


                > > 2. czy sparaliżowany człowiek czuje ból?
                >
                > Kolejne idiotyczne pytanie. Spałeś na biologii? Oczywiście, że czuje, w całej
                c
                > zęści ciała która nie jest sparaliżowana.


                czy calkowicie sparalizowany człowiek czuje ból?
                czy bezbolesne zadanie śmierci legitymizuje zadawanie takiej śmierci?


                > z zarodka co najwyżej MOŻE rozwinąć się życie. MOŻE, ale
                > NIE MUSI, bo może być 100 przeszkód, które mu to uniemożliwią.


                czy mozliwe jest zaplodnienie kobiety plemnikami psa?
                czy z plemnika i komorki jajowej ludzkiej narodzi się organizm, ktory nie
                bedzie człowiekiem?
                czy wiesz coś na temat powinowactwa biochemicznego?
                czy to, że istnieje 100000 przeszkod, ktore uniemozliwia ci dożycie nastepnego
                dnia, legitymizuje kogos do zabicia ciebie?

        • bhg Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 28.06.06, 21:31
          Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

          > aha, jeszcze jedno - piszesz:
          >
          > > zapewne nie urodziłabym się wtedy tylko parę lat
          > > później.
          >
          > Problem polega na tym, że nie urodziła byś się ''parę lat później''. Nigdy
          byś
          > się nie urodziła, gdyby dokonano aborcji. Nie miałabyś szansy istnieć.



          Ależ miałabym, zapewniam cię. Potrafisz udowodnić, ze się mylę?


          >
          > Ludzie muszą zrozumieć to, że aborcja jest przekreślaniem jednostkowego,
          > niepowtarzalnego człowieka.


          A jeśli nie zechcą przyjąc twojego poglądu to co im zrobisz?
          • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 09:35
            > Ależ miałabym, zapewniam cię. Potrafisz udowodnić, ze się mylę?


            tak, potrafię - pokaż mi dwóch identycznych ludzi (również identycznych
            genotypowo).



            > A jeśli nie zechcą przyjąc twojego poglądu to co im zrobisz?


            ja nic im nie zrobię i nie chodzi przeciez o to, zeby przyjmowac czyjes
            poglady. wazne jest to, żeby żyć w spójnym swiecie pogladów. każda niespójność
            jest z gruntu rzeczy autodestrukcyjna.
    • bez.wyksztalcenia Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 27.06.06, 09:53
      moja mama miala sie nie urodzic, babcia miala wtedy prawie 50lat; przed mama
      usunela kilka ciaz. no i nic.
      • Gość: ferment Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.chello.pl 27.06.06, 11:16
        >> bez.wyksztalcenia napisała:

        > moja mama miala sie nie urodzic, babcia miala wtedy prawie 50lat; przed mama
        > usunela kilka ciaz. no i nic.<<

        Jak to nic? Przecież z tego powodu może jesteś - bez.wyksztalcenia.
        • bez.wyksztalcenia Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 27.06.06, 13:00
          jakby mnie nie bylo, to nie wiedzialabym, ze mnie nie ma. bez sensu takie
          gdybanie.
          tak mozna zawsze: gdyby moi rodzice sie nie spotkali, gdyby cos tam......
          • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.06.06, 16:38
            > takie
            > gdybanie.



            to nie jest gdybanie: aborcja jest świadomą decyzją, decyzją powodujacą śmierć
            człowieka, który nigdy już nie będzie mógł żyć. To nie jest gdybanie, tylko
            działanie przeciwko życiu i godności człowieka.
    • Gość: wredna_jedza Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.06, 10:58
      Pare lat po moim narodzeniu moja mama miała usunięte narządy rodne :P Co jej
      przedłużyło życie o prawie 25 lat...
      Rak jest jednak wstrętny :/
    • Gość: Matylda Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.06, 10:58
      Tu warto się zastanowić ile dzieci urodziło się jako te planowane. Wszystkie
      inne są urodzone "z przypadku". Myślę, że przynajmniej połowa
      tych "przypadkowych" urodziła się tylko dlatego, że rodzice albo nie mieli
      pieniędzy na zabieg, albo było już póżno, albo powiedzieli sobie "jakoś to
      będzie". Kiedyś było prościej. Ludzie swoją prokreację pojmowali w myśl
      hasła "co Bóg da to ksiądz ochrzci a państwo wychowa". Teraz, gdy państwo
      wychowanie dzieci oddało w ręce rodziców, gdy jednocześnie odcina ludzi od
      antykoncepcji stał się prawdziwy problem.
      • Gość: ferment Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.chello.pl 27.06.06, 11:15
        >>Teraz, gdy państwo
        > wychowanie dzieci oddało w ręce rodziców, gdy jednocześnie odcina ludzi od
        > antykoncepcji stał się prawdziwy problem.<<

        Oddało w ręce rodziców, o czym piszesz?
        Odcina od antykoncepcji? Pytanie j.w.
        I jeszcze napisz jaki to :>stał się prawdziwy problem.<
        Jeżeli możesz wyjaśnij.
        • Gość: Matylda Re: ferment IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 12:36
          Mogę i wyjaśnię.
          1. Wychowanie dzieci oddało w ręce rodziców - kiedyś dziecko było "dobrem
          narodu". Już ciężarna kobieta miała rozliczne przywileje. Dziecko miało
          zapewnioną bezpłatną naukę aż do ukończenia studiów, bezpłatną opiekę medyczną,
          bezpłatny żłobek, tanie przedszkole, bezpłatne kółka zainteresowań, kolonie
          letnie, paczkę od św. Mikołaja, tanie podręczniki i wiele innych dóbr. Rodzice
          mieli zasiłek porodowy, płatny urlop wychowawczy przez trzy lata, samotni
          alimenty z Banku Alimentacyjnego i wszelką pomoc finansową dla dzieci. Wtedy,
          gdy nawet dziecko nie było planowane to łatwiej je było wychować. Teraz decyzja
          o urodzeniu dziecka to szalona decyzja. Jeśli się jeszcze chce, żeby to dziecko
          mogło korzystać z dóbr tego świata to decyzja staje na pograniczu szaleństwa.
          Piszę tu o normalnych rodzicach i normalnych dzieciach.
          2. Państwo odcina ludzi od antykoncepcji - Kiedyś stosowanie antykoncepcji było
          sprawą łatwą. Wystarczyło poprosić lekarza o tabletki. Ten nie zasłaniał się
          światopoglądem tylko wypisywał receptę na bezpłatne lub tanie środki. W każdej
          przychodni czy aptece można było zobaczyć ulotki, zapoznać się, nauczyć. Teraz
          antykoncepcja to słowo tabu. Nie ma ulotek, nie mówi się o tym w szkole. Za to
          mówi się kłamstwa o szkodliwości i wpędza kobiety w dylematy moralne. Jeśli już
          to środki są tak drogie, że nie jedna kobieta ryzykuje, żyje całe lata w
          strachu a nie może sobie na nie pozwolić. Jeżeli kobieta chce się zabezpieczyć
          prze urodzeniem np. czwartego dziecka to kupuje tabletki. Tym samym pozbawia
          troje starszych ok. 2 kg. szynki na miesiąc. Tak mniej więcej rozkładają się
          koszty. I to wszystko to jest właśnie ten <prawdziwy problem> bo zamiast żyć
          godnie, kobieta w razie wpadki zdobywa się na jednorazową rujnację budżetu
          domowego i idzie na zabieg. Bo w te telewizyjne statystyki, 3-4 aborcje na rok
          chyba nie wierzysz? To też jest przyczyną mordowania i porzucania noworodków.
          Myśląca kobieta boi się odpowiedzialności za wychowanie dziecka w sytuacji, gdy
          sama nie jest pewna jutra a nasz kraj jest nieprzewidywalny.
          Uf...ale się rozpisałam ale miło się z Tobą dyskutuje.
          • Gość: omnipotentny Re: ferment IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.06.06, 16:43
            kiedyś dziecko było "dobrem
            > narodu". Już ciężarna kobieta miała rozliczne przywileje. Dziecko miało
            > zapewnioną bezpłatną naukę aż do ukończenia studiów, bezpłatną opiekę
            medyczną,
            >
            > bezpłatny żłobek, tanie przedszkole, bezpłatne kółka zainteresowań, kolonie
            > letnie, paczkę od św. Mikołaja, tanie podręczniki i wiele innych dóbr.
            Rodzice
            > mieli zasiłek porodowy, płatny urlop wychowawczy przez trzy lata, samotni
            > alimenty z Banku Alimentacyjnego i wszelką pomoc finansową dla dzieci. Wtedy,
            > gdy nawet dziecko nie było planowane to łatwiej je było wychować.



            po to, by w przyszłości wyrabiało 200% normy?



            > bo zamias
            > t żyć
            > godnie, kobieta w razie wpadki zdobywa się na jednorazową rujnację budżetu
            > domowego i idzie na zabieg.


            jeśli nie stac kogos na prezerwatywe, to tym bardziej nie stac go na zabieg
            usuniecia ciąży.
            po wtóre: majac swiadomość tego, że kogos nie stać, dlaczego jest go mimo to
            stać na bezmyslne uprawianie seksu?
            Coś za coś.
            • Gość: Matylda Re: omnipotentny IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 19:23
              1. po to, by w przyszłości wyrabiało 200% normy?
              Może i po to, ale miało GDZIE te 200% normy wyrabiać. Teraz ani samo nie zje
              ani swoich dzieci nie nakarmi.
              2.jeśli nie stac kogos na prezerwatywe, to tym bardziej nie stac go na zabieg
              usuniecia ciąży.
              Tu się mylisz! Prezerwatywa jest wprawdzie tania ale to stały wydatek, no i
              trzeba pamiętać żeby kupić. Aborcja? Sprzedadzą video, najwyżej pan domu meczu
              nie obejrzy.
              3.po wtóre: majac swiadomość tego, że kogos nie stać, dlaczego jest go mimo to
              stać na bezmyslne uprawianie seksu?
              Wyobraż sobie wielodzietną (już) rodzinę, skoro mają dużo dzieci to znaczy, że
              lubią seks, przynajmniej jedno z nich. I nagle zaczynają wstrzemiężliwość
              traktować jako antykoncepcję...no, chyba że kalendarzyk małżeński...
              • Gość: omnipotentny przygnebiajace IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 09:42
                > skoro mają dużo dzieci to znaczy, że
                > lubią seks, przynajmniej jedno z nich


                zaczyna się robic niebezpiecznie - czy uwazasz że jesli jedna strona nie chce
                seksu (w domyśle - kobieta), musi ona bezwiednie ulec mezczyznie? (lub na
                odwrót choc to mniej prawdopodobne)

                poza tym zarówno antykoncepcja, jak i aborcja, jak i nawet sam seks to tematy
                rozmowy ludzi, którzy, jakby to ująć, mają kase na to wszystko. jak ktoś nie ma
                pieniedzy na chleb, to uwierz mi, nie myśli o seksie, tylko o zdobyciu chleba.
                to jest uzasadnianie swoich durnych ''widzi mi się'' poprzez odwolywanie sie do
                jakiejs pseudo-heroicznej troski o tych ''bez srodkow do życia'', a jest de
                facto desperacka próba usprawiedliwiania swoich życiowych błedów.
                przygnebiajace.
                • Gość: Matylda Re: omnipotentny IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 17:35
                  Ze zdziwieniem stwierdzam, że nie znasz życia. Opowiem Ci coś w skrócie.
                  Pracowała w mojej firmie jedna sprzątaczka, pani Halinka. Lat 34 i chyba tyle
                  samo wagi (!). Była żoną nałogowego alkoholika i bandziora oraz matką
                  dwanaściorga dzieci. Kiedyś jedna z koleżanek spytała, dlaczego ma tyle dzieci
                  a ona powiedziała, że te dzieci są zrobione na kapcia. Jak to, na kapcia???
                  okazało się, że pijany mąż wracał do domu i chciał seksu, ona odmawiała. Wtedy
                  lał ją butem po głowie, traciła przytomność a jak ją odzyskiwała, była w nowej
                  ciąży. Co byś doradził tej kobiecie?

                  >jak ktoś nie ma pieniedzy na chleb, to uwierz mi, nie myśli o seksie, tylko o
                  zdobyciu chleba.<

                  Uśmiałam się serdecznie, załóż taki wątek na Forum Humorum to pośmieje się
                  więcej ludzi.

                  >poza tym zarówno antykoncepcja, jak i aborcja, jak i nawet sam seks to tematy
                  rozmowy ludzi, którzy, jakby to ująć, mają kase na to wszystko<

                  No to tak między nami - bogaczami... zdejmij różowe okulary i popatrz przez
                  okno...
                  • Gość: omnipotentny Re: omnipotentny IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 17:43
                    > okazało się, że pijany mąż wracał do domu i chciał seksu, ona odmawiała.
                    Wtedy
                    > lał ją butem po głowie, traciła przytomność a jak ją odzyskiwała, była w
                    nowej
                    > ciąży. Co byś doradził tej kobiecie?



                    przecież to nie jest normalna sytuacja. to nie jest normalny związek dwojga
                    ludzi. ten wyjątek może jedynie potwierdzic regułę.


                    > Uśmiałam się serdecznie, załóż taki wątek na Forum Humorum to pośmieje się
                    > więcej ludzi.



                    zarzucasz mi nieznajomosc zycia, a smiejesz sie z takiej oczywistości? uważasz,
                    że jak ktoś przymiera z głodu, to jedyne, co mu zaprzata myśli, to z kim sie
                    przespać? przecież to oczywiste, że człowiek szuka zaspokojenia w pierwszej
                    kolejności swpoich naturalnych potrzeb umozliwiajacych przezycie - woda,
                    jedzenie itd. chyba nie widziałaś nigdy prawdziwej nędzy, ktora odbiera chęci
                    do życia, a nie tylko do seksu.


                    • Gość: Matylda Re: omnipotentny IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 17:55
                      Ad1.Oczywiście, że nie jest to normalna sytuacja ale nie taka znów odosobniona.
                      Jeśli mówić o braku dostępności do antykoncepcji, braku świadomości to w
                      kontekście właśnie takich przypadków. Ludzi świadomych i zamożnych nikt ani nie
                      namówi na kolejne dziecko ani nie zmusi do aborcji.
                      Ad2. Słuchaj, o kim my rozmawiamy? o ubogich Polakach czy o obywatelach
                      głodującej Somalii?
                      Ad3. Faktycznie, aż takiej nędzy o jakiej piszesz, na szczęście w Polsce nigdy
                      nie widziałam.
                  • gytha_ogg Re: omnipotentny 29.06.06, 18:30
                    Gość portalu: Matylda napisał(a):

                    > Ze zdziwieniem stwierdzam, że nie znasz życia. Opowiem Ci coś w skrócie.
                    > Pracowała w mojej firmie jedna sprzątaczka, pani Halinka. Lat 34 i chyba tyle
                    > samo wagi (!). Była żoną nałogowego alkoholika i bandziora oraz matką
                    > dwanaściorga dzieci. Kiedyś jedna z koleżanek spytała, dlaczego ma tyle
                    dzieci
                    > a ona powiedziała, że te dzieci są zrobione na kapcia. Jak to, na kapcia???
                    > okazało się, że pijany mąż wracał do domu i chciał seksu, ona odmawiała.
                    Wtedy
                    > lał ją butem po głowie, traciła przytomność a jak ją odzyskiwała, była w
                    nowej
                    > ciąży. Co byś doradził tej kobiecie?



                    O_o coz - powaznie, to powinna byla wziac rozwod zaraz po tym, jak taka
                    sytuacja zdarzyla sie po raz pierwszy. a na mniej powaznie to radzilabym sie
                    jej dobrze leczyc na nogi, bo na glowe, to chyba za pozno.....

                    serio, nie mam ani odrobiny wspolczucia dla ludzi, ktorzy jak te ciapy sami
                    pozwalaja sobie pluc na twarz. zero godnosci. natomiast gleboko wspolczuje tym
                    biednym dzieciom takiej "rodzinki"... :( co z nich wyrosnie, to az stach sie
                    bac.
                    • j611g Re: omnipotentny 04.07.06, 00:18
                      O_o coz - powaznie, to powinna byla wziac rozwod zaraz po tym, jak taka
                      sytuacja zdarzyla sie po raz pierwszy.

                      pewnie, łatwo Ci powiedziec, na pewno mąz alkoholik ktory bije i gwałci zone
                      bardzo by sie ucieszył z takiej nowiny!!

                      > serio, nie mam ani odrobiny wspolczucia dla ludzi, ktorzy jak te ciapy sami
                      > pozwalaja sobie pluc na twarz. zero godnosci.

                      serio, mam współczucie dla takich ograniczonych ludzi jak Ty
              • Gość: wredna_jedza Re: omnipotentny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 11:27
                > Wyobraż sobie wielodzietną (już) rodzinę, skoro mają dużo dzieci to znaczy, że
                > lubią seks, przynajmniej jedno z nich. I nagle zaczynają wstrzemiężliwość
                > traktować jako antykoncepcję...no, chyba że kalendarzyk małżeński...
                Oho, widze następną "postępową", u której z edukacją seksualną mizernie, ojj,
                mizernie...
                Kalendarzyk kotku to gdzieś lata 50-te XX wieku, teraz metody naturalne sa o
                wiele bardziej rozwinięte, a skutecznością nie odbiegają od pigułek, spiralek i
                prezerwatyw...
                • Gość: Matylda Re: wredna_jędza IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 17:11
                  Wiesz, Ty naprawdę jesteś wredna jędza. Nie przeczytasz dokładnie, piszesz nie
                  na temat i nawet nie bardzo wiadomo co Ci odpowiedzieć...
          • Gość: agata Re: ferment IP: *.ztpnet.pl 28.06.06, 20:43
            Do postu Matyldy mozna jeszcze dorzucic bardzo istotny problem. W komunie
            aborcja funkcjonowala tak jak np. stomatologia. Jest problem, to trzeba go
            usunac. Do szpitali codziennie zglaszalo sie tysiace kobiet, by rozwiazac
            problem. Rocznie usuwano kilkaset tysiecy ciąz. NIKT nie protestowal.Dlaczego?
            Nikt nie zakazywal protestu np. w kościele, gdzie o tym się nie mówilo.
            Ludzie uwazali to za normalnosc. Tak jak teraz większosc uwaza, ze jest
            to zbrodnia.
            • Gość: omnipotentny Re: ferment IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 09:44
              > Ludzie uwazali to za normalnosc.


              jasne - ustrój polski ludowej jako spadkobierczyni marksistowsko-sowieckiej
              ideologii był całkowicie normalny.
    • facet123 Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 27.06.06, 12:46
      > pytanie to kieruję z oczywistych względów głównie do zwolenników aborcji, i
      > proszę o wpisy stricte w temacie:
      >
      > czy ktoś z was chciałby usłyszeć: - wiesz, synu/córko, miałeś być wyskrobany
      > jak czwórka twoich poprzedników z kilku naszych ''wpadek'', ale jednak po
      > namyśle postanowiliśmy, że ten raz możemy sobie odpuścić.

      Poczułbym się tak samo jak gdyby rodzice powiedzieli mi: wiesz, synu, przed
      twoim poczęciem długo uprawialiśmy seks używając tabletek antykoncepcyjnych
      (lub prezerwatyw), bo nie byliśmy gotowi do posiadania dzieci. Dopiero po kilku
      latach zdarzyła się nam wpadka, i wtedy urodziłeś się ty.

      Inaczej mówiąc - nie poczułbym się w żaden sposób lepiej, ani gorzej -
      poprostu. Ewentualnie mogłby mi byc przykro, że nie byłem planowany. Mam
      pytanie do Ciebie - jak poczyłbyś się gdyby rodzice powiedzieli Ci tak:
      "Wiesz, synu, przed twoim urodzeniem stosowaliśmy metodę kalendarzykową, bo
      bardzo nie chcieliśmy dziecka, ale niestaty stało się - urodziłeś się ty."?
      • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.06.06, 16:47
        > jak poczyłbyś się gdyby rodzice powiedzieli Ci tak:
        > "Wiesz, synu, przed twoim urodzeniem stosowaliśmy metodę kalendarzykową, bo
        > bardzo nie chcieliśmy dziecka, ale niestaty stało się - urodziłeś się ty."?


        widzisz - twoje pytanie mówi tylko o poczęciu nieplanowanym.
        moje - zarówno o poczęciu nieplanowanym, jak i o próbie zaradzenia
        temu ''problemowi'' poprzez spowodowanie śmierci zarodka.
        nieplanowane ciaże sa dosyc czeste, ale niewielu matkom przechodzi przez
        myśl: ''a może by tak skrobanka''. po prostu maja swiadomość tego, co to jest
        seks.
        • facet123 Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 29.06.06, 10:07
          > widzisz - twoje pytanie mówi tylko o poczęciu nieplanowanym.
          > moje - zarówno o poczęciu nieplanowanym, jak i o próbie zaradzenia
          > temu ''problemowi'' poprzez spowodowanie śmierci zarodka.

          Widzisz - dla mnie to to samo. Nie ma dla mnie różnicy, czy do narodzin nie
          dochodzi, bo w ogóle nie było współżycia, czy dlatego, że zabija się plemniki
          (lub same umierają z braku jajeczka do zapłodnienia, zresztą i tak tylko jeden
          by 'przeżył'), czy dlatego, że jajeczko (nawet zapłodnione) nie zagnieździło
          się w łożysku - a to może nastąpić albo samoczynnie, albo na skutek
          przyjmowania jakichś pigułek, czy wreszcie do narodzin nie doszło bo usunięto
          kilkukomórkową zygotę.
          Wszystkie te przypadki różnią się tylko techniczne - natomiast co do celowości
          mają takie same znaczenie to znaczy "rodzice nie chcieli mieć dziecka". Jeżeli
          mimo powyżej wymienionych technik doszło do narodzin to jedyne o co móże takie
          dziecko mieć pretencje to właśnie o samo podejście rodziców. O to, że oni nie
          chcieli mieć dziecka. Taka świadomość bycia niechcianym dzieckiem to jedyne co
          może być przykrego w podanej przez ciebie sytuacji.
          Ale na to nie ma wpływu ani metoda antykoncepcji, ani aborcja - bo to kwestia
          psychiczna, a nie techniczna.
          Na szczęście rodzice prawie zawsze akceptują i kochają dziecko z nieplanowanej
          ciąży.

          > nieplanowane ciaże sa dosyc czeste, ale niewielu matkom przechodzi przez
          > myśl: ''a może by tak skrobanka''. po prostu maja swiadomość tego, co to jest
          > seks.

          Nieplanowane ciąże, to nie to samo co ciąże z gruntu nie chciane. Nikt nie
          twierdzi, że aborcja to zabieg kosmetyczny taki sam jak obcięcie paznokci.
          Jeżeli kobieta chce mieć dziecko, ale nie teraz i zdaży cię wpadka, to o ine
          nie jest w skrajnie złej sytuacji materialnej, nie będzie posuwać się do
          aborcji. Tak samo jak młodzi rodzice często "odkładają dziecko na później", ale
          tak naprawdę boją się poprostu nowych obowiązków i dopowiedzialności. Ciąża
          nieplanowana w takiej sytuacji to poprostu dobry bodziec do tego aby się
          przełamać i aborcja nie będzie dla nich opcją. Niezależnie czy będzie legalna,
          czy jedynie powszechnie osiągalna tak jak teraz.
          • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 17:28
            częściowo pociesza mnie to, co piszesz, natomiast nie mogę przystać na to, że
            nie odróżniasz UNIKANIA od UNICESTWIENIA.
            • gytha_ogg Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 29.06.06, 18:34
              Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

              > częściowo pociesza mnie to, co piszesz, natomiast nie mogę przystać na to, że
              > nie odróżniasz UNIKANIA od UNICESTWIENIA.


              zgadzam sie - naprawde nie wiem, jak mozna stawiac znak rownosci pomiedzy
              antykoncepcja i aborcja. szczerze mowiac sadzilam, ze taka _ciemnote_ wstawia
              tylko KK, ktory jedno i drugie uwaza za taki sam grzech :/
              • gytha_ogg ale niektorzy ludzie... 29.06.06, 18:38
                maja chyba jakas taka tendencje do upraszczania sobie swiata, poprzez stawianie
                rownosci, gdzie popadnie, aby miec mniej pojec, ktorymi trzeba operowac. jedni
                zrownuja homoseksualistow z pedofilami, a inni antykoncepcje z aborcja.
                mili Panstwo, chce zakomunikowac, ze swiat nie jest tak prosty, jak wielu
                chcialoby go widziec. niezaleznie od tego, jak bardzo sie Wam to nie podoba.
                • facet123 Re: ale niektorzy ludzie... 30.06.06, 14:28
                  Niestety to prawda - upraszczanie jest powszechne i nadużywane.
                  Niektórzy np. zrównują aborcję i zabójstwo. Mili Panstwo, chce zakomunikowac,
                  ze swiat nie jest tak prosty, jak wielu chcialoby go widziec. niezaleznie od
                  tego, jak bardzo sie Wam to nie podoba.
              • facet123 Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 30.06.06, 14:26
                > zgadzam sie - naprawde nie wiem, jak mozna stawiac znak rownosci pomiedzy
                > antykoncepcja i aborcja

                Nigdzie nie stawiam znaku równości między tymi pojęciami. Poprostu stwierdzam,
                że ani jedno ani drugie nikogo nie zabija bo i w jednym i w drugim przypadku
                nie ma jeszcze KOGO zabijać.
                Oprócz tego uważam, że aborcja jest rozwiązaniem skrajnym i powinno jej się
                unikać ze wszystkich sił, ponieważ jest szkodliwa fizycznie i psychicznie. Nie
                jest to jednak powód do instytucjonalnego zabraniania jej. A już napewno
                demagogią jest porównywanie jej do zabijania.
              • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.07.06, 20:16
                > szczerze mowiac sadzilam, ze taka _ciemnote_ wstawia
                > tylko KK, ktory jedno i drugie uwaza za taki sam grzech :/


                ale on nie uwaza ze to taki sam grzech. masz nieaktualne dane chyba.
            • facet123 Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 30.06.06, 14:22
              > częściowo pociesza mnie to, co piszesz, natomiast nie mogę przystać na to, że
              > nie odróżniasz UNIKANIA od UNICESTWIENIA.

              A samoczynne wydalenie zapłodnionego jajeczka podczas menstruacji to dla ciebie
              unikanie, czy unicestwienie? Bo to się czasem zdarza bez żadnej pomocy.
              Prawdopodobnie dałoby się jakoś temu jakoś zaradzić co wiązałoby się z
              regularną hospitalizacją, a jednak jakoś się tego nie robi.

              Po za tym o unicestwieniu CZEGO piszesz? W końcu każdy stosunek (a nawet jego
              brak) to uniceswienie milionów plemników oraz niezapłodnionej komórki jajowej.
              Dlaczego ten moment reakcji chemicznej jaką jest połączenie dwóch łańcuchów DNA
              w zygocie ma dla ciebie tak olbrzymie znaczenie?
              • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.07.06, 20:21
                > A samoczynne wydalenie zapłodnionego jajeczka podczas menstruacji to dla
                ciebie
                >
                > unikanie, czy unicestwienie? Bo to się czasem zdarza bez żadnej pomocy.
                > Prawdopodobnie dałoby się jakoś temu jakoś zaradzić co wiązałoby się z
                > regularną hospitalizacją, a jednak jakoś się tego nie robi.


                to przecież oczywiste, że to ani unikanie, ani unicestwienie. to naturalna
                reakcja organizmu. nie mozesz zarzucac naturze, ze jest taka a nie inna. w ten
                sposob do niczego nie dojdziesz, najwyzej do samozagłady.


                > Po za tym o unicestwieniu CZEGO piszesz?

                o unicestwieniu żyjacego niepowtarzalnego embrionu.


                > W końcu każdy stosunek (a nawet jego
                > brak) to uniceswienie milionów plemników oraz niezapłodnionej komórki
                jajowej.


                oczywiste, chyba rowniez dla ciebie jest to, ze plemnik nie jest rownoważny
                zarodkowi. a to, ze w okreslonej porcji spermy jest taka a nie inna liczba
                plemnikow to juz tylko twór natury i jak juz pisalem, nie ma sensu z tym
                dyskutować.

                > Dlaczego ten moment reakcji chemicznej jaką jest połączenie dwóch łańcuchów
                DNA
                >
                > w zygocie ma dla ciebie tak olbrzymie znaczenie?

                bo ja o ty jestesmy od tego wlasnie momentu i dzieki niemu.
                • facet123 Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 04.07.06, 10:56
                  > > A samoczynne wydalenie zapłodnionego jajeczka podczas menstruacji to dla
                  > > ciebie unikanie, czy unicestwienie?
                  >
                  > to przecież oczywiste, że to ani unikanie, ani unicestwienie. to naturalna
                  > reakcja organizmu. nie mozesz zarzucac naturze, ze jest taka a nie inna. w
                  > ten sposob do niczego nie dojdziesz, najwyzej do samozagłady.

                  Zaraz, zaraz - większość chorób to też "naturalna reakcja organizmu". Smierć
                  noworodka z powodu wady wrodzonej to też natura (która sama eliminuje słabsze
                  jednostki). A jednak człowiek walczy z tymi nieprzyjemnymi konsekwencjami
                  natury - leczy choroby, ratuje życie noworodkom. A zatem człowiek z definicji
                  jest przeciwny naturze. W obecnym świecie większość rzeczy jakie robi człowiek
                  nie ma nic wspólnecoi z naturą, więc kryterium "naturalności" jest nieadekwatne.

                  > > Po za tym o unicestwieniu CZEGO piszesz?
                  >
                  > o unicestwieniu żyjacego niepowtarzalnego embrionu.

                  No więc ja mam pytanie:
                  Dlaczego unicenstwienie tego samego embrionu na skutek "naturalnej" reakcji
                  organizmu nie jest dla ciebie niczym złym, czemu należy przeciwdziałać tak samo
                  jak przeciwdziała się chrobom i wadom wrodzonym?




    • raveness1 Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 27.06.06, 12:49
      Bylem pozbawiony niewoli wyboru wiec zyje, ale nie jestem zadowolony z obecnego
      stanu.
    • Gość: izka Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.06, 13:21
      Moi starzy w życiu nie zostaliby ze sobą, gdyby nie wpadka. A potem żarli się ze
      sobą codziennie, ode mnie domagali się stanięcia po którejś ze stron oraz
      "wdzięczności" za wszystko-jedzenie, ubranie, podręczniki etc. Beze mnie byliby
      na pewno szczęśliwsi. Ja jestem ich nieszczęściem. Taki jest mój "sens
      istnienia" ;DD
      • Gość: EmEm Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 17:05
        U psychoterapeutow większość przypadków to ludzie ,ktorzy czują
        się "niechciani" i niekochani, bo rodzice wypomnieli im ,ze ich nie powinno
        być. Od takiego uczucia tylko krok do olbrzymich kompleksów,
        niedowartościowania i braku możliwości pokochania kogoś, tworzenia trwałych
        związków.
    • Gość: Mimina Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.06.06, 19:05
      Ja bym się chciała nie urodzić! Nie byłoby wtedy nic - ani by coś ziębiło, ani
      grzało, po prostu nirwana! :) Całe wielkie kultury wyznają takie upodobania!

      A gdyby rodzice mi powiedzieli, że były jakieś aborcje w trakcie ich związku,
      to tylko bym się zdziwiła in plus, że mam takich uczciwych, szczerych rodziców.
      Lubię żyć w prawdzie i zawsze uważam, że jakakolwiek by była, piękniejsza jest
      w swej niekiedy chropowatości niż przesłodzony bzdet z napisem "Ambrozja" i
      zgniłą śliwką w środku.

      Ilu ludzi na tej ziemi powstało w podobno jedynie słuszny sposób, czyli z
      dojrzałej miłości małżeństwa związanego sakramentem i świadomej decyzji tychże
      o dalszym przekazaniu daru życia? Stawiam, że może ze 2 procent...

      Gdybyśmy tak obejrzeli filmy o naszych poczęciach, okazałoby się, że jesteśmy w
      znakomitej większości owocami wpadek, nieprzemyślanych akcji, czystego
      przypadku. Czasem by wyszło, że ten, którego uważamy za tatusia, wcale nim nie
      jest /1/10 przypadków/ a nasza mamusia kiedy dowiedziała się o ciąży, skakała z
      komody, bo była młoda i biedna i wydawało jej się, że to koniec świata...
      Czasem powstaliśmy po to, by zmusić ociągającego się narzeczonego do małżeństwa
      lub mocniej przykuć do rodziny narowiącego się męża. Czasem dla wysokich
      alimentów. Czasem dla dokuczenia siostrze, która mówiła naszej matce, ze jest
      za stara na dzieci. Czasem dla "uziemienia" żony rwącej się z domu do pracy...
      Albo klasycznie, po imprezie z alkoholem... Czasem zawiodła pigułka, czasem
      gumka, czasem nie było kasy na zabieg - i jesteśmy. Przyczyny naszych powstań i
      nie powstań nie są idealne, a opowieści może być wiele - i nic w tym
      strasznego - to tylko życie. Ludziom cos się zdarza a potem sobie z tym radza,
      jak kto umie. Często z pogodą ducha i pogodzeniem z przypadkowością.
      Nieznośna lekkość naszego bytu. Może on sobie być i może go nie być. A ludziom
      zawsze trudno to przyjąć...
      Kto myśli, że powstał zacnie, przy wtórze chórów anielskich, spłodzony przez
      dwie rozważne, miłujące się doskonale istoty, ten trąba nieprzeciętna! ;)))
      • Gość: Matylda Re: Mimina IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 19:33
        Powiedziałaś to tak pięknie i tak prawdziwie. Mogłoby to być podsumowaniem
        wątku z jedną uwagą, że mimo wszystko warto żyć, niezależnie od tego w jakich
        okolicznościach sie przyszło na świat.
        • Gość: Mimina Re: Mimina IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.06.06, 19:44
          No właśnie, w tym jest całe piękno człowieczeństwa, ze skoro już, jak mówią
          egzystencjaliści, zostaliśmy "skazanym na byt", to się staramy zachowywać
          godnie i podawać pomocną rękę towarzyszom naszej przypadkowej podróży!
      • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 09:48
        Gość portalu: Mimina napisał(a):

        > Ja bym się chciała nie urodzić! Nie byłoby wtedy nic - ani by coś ziębiło,
        ani
        > grzało, po prostu nirwana! :) Całe wielkie kultury wyznają takie upodobania!
        >
        > A gdyby rodzice mi powiedzieli, że były jakieś aborcje w trakcie ich związku,
        > to tylko bym się zdziwiła in plus, że mam takich uczciwych, szczerych
        rodziców.
        >
        > Lubię żyć w prawdzie i zawsze uważam, że jakakolwiek by była, piękniejsza
        jest
        > w swej niekiedy chropowatości niż przesłodzony bzdet z napisem "Ambrozja" i
        > zgniłą śliwką w środku.
        >
        > Ilu ludzi na tej ziemi powstało w podobno jedynie słuszny sposób, czyli z
        > dojrzałej miłości małżeństwa związanego sakramentem i świadomej decyzji
        tychże
        > o dalszym przekazaniu daru życia? Stawiam, że może ze 2 procent...
        >
        > Gdybyśmy tak obejrzeli filmy o naszych poczęciach, okazałoby się, że jesteśmy
        w
        >
        > znakomitej większości owocami wpadek, nieprzemyślanych akcji, czystego
        > przypadku. Czasem by wyszło, że ten, którego uważamy za tatusia, wcale nim
        nie
        > jest /1/10 przypadków/ a nasza mamusia kiedy dowiedziała się o ciąży, skakała
        z
        >
        > komody, bo była młoda i biedna i wydawało jej się, że to koniec świata...
        > Czasem powstaliśmy po to, by zmusić ociągającego się narzeczonego do
        małżeństwa
        >
        > lub mocniej przykuć do rodziny narowiącego się męża. Czasem dla wysokich
        > alimentów. Czasem dla dokuczenia siostrze, która mówiła naszej matce, ze jest
        > za stara na dzieci. Czasem dla "uziemienia" żony rwącej się z domu do
        pracy...
        > Albo klasycznie, po imprezie z alkoholem... Czasem zawiodła pigułka, czasem
        > gumka, czasem nie było kasy na zabieg - i jesteśmy. Przyczyny naszych powstań
        i
        >
        > nie powstań nie są idealne, a opowieści może być wiele - i nic w tym
        > strasznego - to tylko życie. Ludziom cos się zdarza a potem sobie z tym
        radza,
        > jak kto umie. Często z pogodą ducha i pogodzeniem z przypadkowością.
        > Nieznośna lekkość naszego bytu. Może on sobie być i może go nie być. A
        ludziom
        > zawsze trudno to przyjąć...
        > Kto myśli, że powstał zacnie, przy wtórze chórów anielskich, spłodzony przez
        > dwie rozważne, miłujące się doskonale istoty, ten trąba nieprzeciętna! ;)))



        to przecież wzorcowy przykład argumentacyjnej autofagii. Czego bowiem dowodzi
        twoja teza, że 98% ludzi to efekt tzw. ''wpadek''? Ano tylko tego to dowodzi,
        że normalny człowiek nie dokonuje aborcji, nawet mimo wpadki.
        • Gość: Mimina Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.aster.pl 29.06.06, 11:17
          Ależ nieprawda, bo w grę wchodzi element wpadki vel przypadku w dziele
          dokonania aborcji, typu: zabrakło kasy, skok z komody nie dał efektu, itd..
          znowu przypadek decyduje, nie żadna tam niechęć do aborcji...
          Zatem: Przypadek wygrywa, Człowiek przegrywa...
          ...Jedyniesłuszny Omnipotencjuszu Zrodzony Z Błogosławionych Gonad Oraz
          Świętych Sperm!
          • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 17:29
            > ...Jedyniesłuszny Omnipotencjuszu


            nie wiedziałem że aż tak ci się podobam
    • Gość: sklepowa ...ale urodzic sie w kraju normalnym !!! IP: *.static.213-200-244-9.cybernet.ch 28.06.06, 19:21
      Urodzic sie w kraju normalnym.

      A na pewno nie w okropnej Polsce !

      P. S.
      Chcialabym urodzic sie w kraju, w ktorym jest merytokracja.
      • Gość: omnipotentny Re: ...ale urodzic sie w kraju normalnym !!! IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 09:51
        > Chcialabym urodzic sie w kraju, w ktorym jest merytokracja.



        tylko że taki kraj nie istnieje
        • katrina_bush Re: ...ale urodzic sie w kraju normalnym !!! 29.06.06, 17:57
          Potwierdzam, ze istnieje.

          W takim kraju mieszkam.
          • Gość: omnipotentny Re: ...ale urodzic sie w kraju normalnym !!! IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.07.06, 20:25
            serio?
            no to pochwal sie, jaki to kraj i opisz te zasady wylaniania inteletualnej
            elity.
    • gytha_ogg Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 28.06.06, 19:28
      uwazam, ze ci, ktorzy twierdza, ze ich to nie rusza, maja kiepska wyobraznie.
      zwyczajnie nie dociera do nich idea, ze mogloby nie byc ich na swiecie.
      ciekawe, jakby zareagowali, gdyby w ciemnym zaulku jakis zbir przytknalby im
      noz do gardla i staneliby oko w oko ze smiercia - czy tak samo by ich to
      ruszylo? mysleliby wtedy o przypadkowosci zycia i smierci, ze odtad ich nie
      bedzie, ale to nic, bo raz ktos jest a raz kogos nie ma? czy raczej sraliby w
      pory ze strachu?
      • katrina_bush Wyobrazanie sobie wlasnej smierci... 28.06.06, 19:34
        Co za chore sugestie.

        Natretne wyobrazanie sobie wlasnej smierci...

        To sie leczy !
      • Gość: beta Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.chello.pl 28.06.06, 20:01
        "uwazam, ze ci, ktorzy twierdza, ze ich to nie rusza, maja kiepska wyobraznie.
        zwyczajnie nie dociera do nich idea, ze mogloby nie byc ich na swiecie"

        No to by nie było. Po prostu. Nie wiem czym sie tu podniecać ?
        • to_fly Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 28.06.06, 22:40
          A dla mnie to nie jest sprawa typu byłbyś albo by cie nie było. Tu chodzi
          bardziej o to, że po takich słowach wiesz, że jesteś niechciany, a to już
          niezbyt przyjemne....
      • facet123 Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 29.06.06, 12:51
        Płód nie ma świadomości, nie ma możlwości wyobrażania sobie czego kolwiek, nie
        ma zatem też możliwości poczuć się jak "gdyby w ciemnym zaulku jakis zbir
        przytknalby mu noz do gardla". Równie dobrze nienarodzone dzieci mogłyby mieć
        pretensje, że ich rodzice nie uprawiają seksu i przez to się te dzieci nie
        urodziły - kumasz sprzeczość?

        Może to ty masz za dużą wyobraźnię, a nie my kiepską.

        • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 17:31
          > Płód nie ma świadomości, nie ma możlwości wyobrażania sobie czego kolwiek,
          nie
          > ma zatem też możliwości poczuć się jak "gdyby w ciemnym zaulku jakis zbir
          > przytknalby mu noz do gardla".


          czy noworodek ma świadomość i wyobraża sobie sytuację w ciemnym zaułku?
          • facet123 Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 30.06.06, 14:43
            > czy noworodek ma świadomość i wyobraża sobie sytuację w ciemnym zaułku?

            Oczywiście, że nie. A poco miałby?

            Za to budowa mózgu noworodka świadczy o tym, że odczuwa on już świat i może go
            być w jakiś sposób świadomy, nawet jeżeli potem tego nie pamięta. Właśnie to
            odczuwanie czyni z niego istotę ludzką. Natomiast zygota i płód przez pierwsze
            tygodnie nie ma absolutnie żadnych mechanizmów które choćby potencjanie mogły
            spowodwać, żeby cokolwiek odczuwał.
            • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.07.06, 20:29
              > Za to budowa mózgu noworodka świadczy o tym, że odczuwa on już świat i może
              go
              > być w jakiś sposób świadomy


              dziwia mnie twoje argumenty, bo jeszcze niedawno (chyba) udowadniales, ze cos
              takiego jak samoswiadomosc de facto nie istnieje.

              poza tym niczego to moim zdaniem nie tlumaczy i do niczego nie uprawnia.

              > Natomiast zygota i płód przez pierwsze
              > tygodnie nie ma absolutnie żadnych mechanizmów które choćby potencjanie mogły
              > spowodwać, żeby cokolwiek odczuwał.


              nie widze też sposobu, w jaki mozna by wyznaczyc obiektywna granice ważną erga
              omnes, ktora oddzielalaby etap mozliwej aborcji od etapu, gdzie aborcja jest
              juz niedopuszczalna. kaza taka granica jest sztuczna.
              • facet123 Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 04.07.06, 13:27
                > nie widze też sposobu, w jaki mozna by wyznaczyc obiektywna granice ważną
                > erga omnes, ktora oddzielalaby etap mozliwej aborcji od etapu, gdzie aborcja
                > jest juz niedopuszczalna. kaza taka granica jest sztuczna.

                Dokładnie. Granica będąca momentem zapłodnienienia (tak jak chcą zwolennicy
                zakazu aborcji) również jest sztuczna. Tyle tylko, że bardziej zachowawcza niż
                powiedzmy trzeci miesiąc ciąży.
                A jeżeli wszystkie granice są sztuczne, to naturalny wydaje mi się sprzeciw
                wobec instytucjonalnego traktowania aborcji. Takie podejście prowadzi do tego,
                że państwo decyduje całym przyszłym życiu matki (nieraz sprzeciwiając się jej
                woli) w imię jekiejś sztucznej zasady.
                Instytucjonalnie można przyjąć pewną granicę wynikającą z przesłanek naukowych,
                a nie filozofowania. Taka naukowa przesłanka to formowanie się układu nerwowego
                i mózgu. Takie kryterium - mimo, że i tak sztuczne - gwarantiuje, że nie
                zniszczymy świadomości w zadnej formie a jednocześnie zapewnia możliwość o
                decydowaniu o sobie i swoim życiu.
                Takie rozwiązanie uważam za rozsądny kompromis.
                Nie wyobrażam sobie natomiast aby dorosły człowiek nie mógł decydować o swoim
                własnym ciele dlatego, że ktoś inny WIERZY (bo tylko na wiarę można coś takiego
                przyjąć), że usunięcie kilkukomórkowej zygoty jest morderstwem. Oczywiście
                każdy ma prawo w to wierzyć, ale nie ma prawa narzucać tej wiary w formie
                przymusu innym. (Powtarzam tutaj: aborcja nie jest obowiązkowa)


        • gytha_ogg Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 29.06.06, 18:43
          facet123 napisał:

          > Płód nie ma świadomości, nie ma możlwości wyobrażania sobie czego kolwiek,
          nie
          > ma zatem też możliwości poczuć się jak "gdyby w ciemnym zaulku jakis zbir
          > przytknalby mu noz do gardla". Równie dobrze nienarodzone dzieci mogłyby mieć
          > pretensje, że ich rodzice nie uprawiają seksu i przez to się te dzieci nie
          > urodziły - kumasz sprzeczość?
          >
          > Może to ty masz za dużą wyobraźnię, a nie my kiepską.
          >

          a zrozumiales pytanie zawarte w wątku? zapewniam, ze nie bylo skierowane do
          martwych, tylko do zywych forumowiczow. chodzilo o to, jakbys sie czul, gdyby
          wiedzial, ze mogles byc wyskrobany. praktycznie nie rozni sie to niczym od
          sytuacji - jakbys sie czul, gdybys jakis czas temu cudem uniknal smierci z rak
          oprycha, ktory tylko dlatego Cie nie zabil, ze.. powiedzmy, w tym samym
          momencie dostal ataku serca ;)

          w obu przypadkach teraz bylbys martwy, wiec w obu nie mialbys szans sie juz
          wypowiedziec, no ale UNIKNALES tego, choc taka sytuacja mogla nastapic.
          i co - w ogole nie ruszaloby Cie to, ze mogles juz nie zyc, tak podszedlbys
          sobie do tego, a co tam, jedni zyja, inni nie, spoko luz? czy moze raczej
          cholernie ucieszylbys sie, ze Ci sie jednak UDAŁO?
          • facet123 Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 30.06.06, 14:48
            > zapewniam, ze nie bylo skierowane do martwych, tylko do zywych forumowiczow

            Otóć to. Co więcej było skierowane do ISTNIEJĄCYCH forumowiczów. jak się zatem
            odpowiedź na to pytanie ma do nieistnoiejących (bo nie narodzonych) dzieci?

            > chodzilo o to, jakbys sie czul, gdyby wiedzial, ze mogles byc wyskrobany

            Opisałem to kilka postów wyżej. Nie zrobiłoby to na mnie wrażenia.

            > i co - w ogole nie ruszaloby Cie to, ze mogles juz nie zyc, tak podszedlbys
            > sobie do tego, a co tam, jedni zyja, inni nie, spoko luz?

            A ty mogłabyś nieżyć gdyby twoi rodzice się nie spotkali. I co? Też to dla
            ciebie przerażające?
            Co innego mówić o śmierci człowieka, a co innego o nie urodzeniu się. Aborcja
            to nie urodzenie się.

            • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.07.06, 20:33
              > Aborcja
              > to nie urodzenie się.


              zgodzisz sie, że zabicie dziecka w 8 m-cu ciazy to tez nie urodzenie się.
              • facet123 Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 04.07.06, 13:55
                Zgodzę się. Pisałem już jednak, że w tak zaawansowanej ciąży płód ma na tyle
                wykształcony system nerwowy, że można (choć i tak nieco na wyrost) zakładać, że
                posiada on jakąć formę świadomości.
    • Gość: smutna Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 19:51
      Wolałabym sie nie urodzić, jako dziecko-wpadka odkąd pamiętam ciągle słyszałam
      słowa mojej matki "mogłam zostać panną z dzieckiem"... po pewnym czasie
      zrozumiałqaam o co chodzi, o poczuciu winy i nihilstycznych skłonnościach, które
      sie z tym wiązały wolę nie mówić. W gruncie rzeczy dla mnie i mojego zdrowia
      psychicznego i fizycznego (i dla mojej matki) byłoby lepiej zakończyć moje
      istnienie na poziomie dwumiesięcznego zarodka... Cóż.. żyję... hmmm... nie ma to
      jak katolickie wychowanie.
      • j611g Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 28.06.06, 20:28
        co innego nie urodzic sę a co innego zostać zabitym w jakiejs ciemnej ulicy, nie
        widzisz roznicy??
        pytanie jest generalnie bezsensowne bo
        1. gdybysmy sie nie urodzili to nie mielibysmy czego zalowac z wiadomych względów
        2. jedni chca zyc inni nie i czego to ma niby dowodzić???
        • gytha_ogg Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 28.06.06, 23:35
          j611g napisała:
          > co innego nie urodzic sę a co innego zostać zabitym w jakiejs ciemnej ulicy,
          ni
          > e
          > widzisz roznicy??

          efektem jednego i drugiego jest swiat pozbawiony Twojej obecnosci.

          > 1. gdybysmy sie nie urodzili to nie mielibysmy czego zalowac z wiadomych
          względów

          gdyby ktos Cie zabil, to tez nie zalowalabys niczego z wiadomych wzgledow -
          bylabys martwa. martwi ludzie raczej niczego nie odczuwaja.

          > 2. jedni chca zyc inni nie i czego to ma niby dowodzić???

          tego, ze nigdy nie wiesz z gory, czy ktos bedzie chcial zyc, czy nie. owszem,
          jedni chca, inni nie. i niech kazdy podejmuje decyzje za siebie.
          • j611g Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 29.06.06, 11:09
            > efektem jednego i drugiego jest swiat pozbawiony Twojej obecnosci

            to ze efekt jest podobny (bo taki sam nie jest) nie oznacza ze nie urodzenie się
            i bycie zamordowanym w wieku np 30 lat to jest to samo.

            > gdyby ktos Cie zabil, to tez nie zalowalabys niczego z wiadomych wzgledow -
            > bylabys martwa. martwi ludzie raczej niczego nie odczuwaja.

            Jasne ze nie mialabym czego, ale pytanie nie bylo kierowane do martwych, ja
            jestem zywa poki co, a nigdy nienarodzone dziecko nigdy nie jest zywe w takim
            znaczeniu jak ja jestem w tej chwili, dlatego porownywanie tych dwoch sytuacji
            jest bez sensu.
            • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 17:33
              > nigdy nie jest zywe w takim
              > znaczeniu jak ja jestem w tej chwili


              znaczenie słowa ŻYWE jest jedno. nie jest zaś w tej samej sytuacji, bo ty
              możesz się bronić, a ono nie.
              • Gość: beta Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.chello.pl 29.06.06, 19:41
                Noworodek tez nie może raczej bronić, dziecko 3-czne również. Ale to są już
                samodzielne byty (nie-płody), istniejące niezależnie od innego bytu (kobieta)
                Tego nie da się porównać
                • gytha_ogg Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 29.06.06, 20:19
                  Gość portalu: beta napisał(a):

                  Ale to są już
                  > samodzielne byty (nie-płody), istniejące niezależnie od innego bytu (kobieta)



                  jasne, mleko tez sobie potrafia same wyprodukowac, to pewnie jakis rodzaj
                  fotosyntezy.
                  • Gość: beta Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.chello.pl 29.06.06, 20:27
                    Pożywienie moze im dostarczyć każdy, nie tylko kobieta
                    • gytha_ogg Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 29.06.06, 22:05
                      Gość portalu: beta napisał(a):

                      > Pożywienie moze im dostarczyć każdy, nie tylko kobieta



                      bo przeciez z braku mleka noworodek zawsze moze wszamac kotleta..
                      • Gość: beta Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.chello.pl 30.06.06, 00:44
                        może nie od razu kotleta, ale jest w stanie przeżyć :-)
                        • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.07.06, 20:36
                          > może nie od razu kotleta, ale jest w stanie przeżyć :-)


                          tylko dlaczego zakladac od razu głupote i nieludzkość matki?
                          poza tym co za problem - kobieta rodzi i oddaje dziecko. proste i jasne.
                          • Gość: beta Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.chello.pl 03.07.06, 20:58
                            Ale moze nie jest w stanie zaakceptowac faktu, ze jest w niechcianej ciąży (z
                            gwałtu), nie chce w niej byc i przechodzić przez poród. Też proste i jasne.
              • j611g Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 30.06.06, 14:32
                > znaczenie słowa ŻYWE jest jedno. nie jest zaś w tej samej sytuacji, bo ty
                > możesz się bronić, a ono nie.

                Zasadniczo znaczenie jest jedno, ale w kontekscie mojej wypowiedzi takie
                rozroznienie ma sens.
                Moze Ty nie widzisz roznicy pomiedzy zyciem 30 latka a zyciem kilkukomórkowej
                zygoty, ich świadomością i sytuacją, ale to nie nzaczy ze go nie ma.
                • j611g Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 30.06.06, 14:33
                  ale to nie nzaczy ze jej nie ma oczywiscie :P
                • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.07.06, 20:38
                  > Moze Ty nie widzisz roznicy pomiedzy zyciem 30 latka a zyciem kilkukomórkowej
                  > zygoty

                  widze roznice - 30latek moze sie bronic, a embrion jest zdany na łaske-
                  niełaske/ rozsadek-glupote/ poczucie odpowiedzialnosci/widzi mi sie matki.
                  • Gość: lutzek Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.escom.net.pl 03.07.06, 21:47
                    I znowu ten kościelny bełkot o życiu zygoty. Rzygać się chce !!!

                    lutzek

                    PS. Dowiedziałeś się już nieuku, czy niemowlę ma świadomość? :) A może i plemniki należałoby chronić, wszak NA PEWNO rozwinie się z nich życie? :)
    • kres_ludzkosci patrząc na ogrom niezawinionego cierpienia 28.06.06, 20:51
      ogromnej czesci ludzkosci, niekonczaca sie bezsensowna sztafeta pokolen mysle,
      ze gdybym mogl sprawic, by nikt nigdy sie nie urodzil nie zawachalbym sie

      slowskowyt.blox.pl/html
      • Gość: omnipotentny Re: patrząc na ogrom niezawinionego cierpienia IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 09:55
        > gdybym mogl sprawic, by nikt nigdy sie nie urodzil nie zawachalbym sie


        mysle, że zawahał byś się, i to bynajmniej nie ze wzgledu na unicestwienie
        calej ludzkości, ale ze wzgledu na unicestwienie samego siebie.
        • kres_ludzkosci omnipotencja zobowiazuje 29.06.06, 13:15
          jestes w stanie antycypowac decyzje innych, nawet w bardzo wydumanych sytuacjach
          . co w takim razie z ortografia??

          slowskowyt.blox.pl/html
          Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

          > > gdybym mogl sprawic, by nikt nigdy sie nie urodzil nie zawachalbym sie
          >
          >
          > mysle, że zawahał byś się, i to bynajmniej nie ze wzgledu na unicestwienie
          > calej ludzkości, ale ze wzgledu na unicestwienie samego siebie.
          • Gość: omnipotentny Re: omnipotencja zobowiazuje IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 17:35
            ależ mi dopiekłeś, no masz
    • Gość: b_j prawie każda kobieta w swoim życiu roni nieświado IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 20:59
      mie kilka razy i nikt nie traktuje tej zapłodnionej komórki jajowej jako swojego
      brata albo siostry
      • Gość: omnipotentny Re: prawie każda kobieta w swoim życiu roni nieśw IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 09:56
        to przecież dwie rozne rzeczy - naturalne, nawet nieswiadome poronienie
        niezagniezdzonej zygoty a swiadome, celowe usuniecie żyjacego embrionu
        • j611g Re: prawie każda kobieta w swoim życiu roni nieśw 29.06.06, 11:12
          > to przecież dwie rozne rzeczy - naturalne, nawet nieswiadome poronienie
          > niezagniezdzonej zygoty a swiadome, celowe usuniecie żyjacego embrionu

          aha czyli jedno to tylko niezagniezdzona zygota a drugie to juz zyjący embrion ...
          • Gość: omnipotentny Re: prawie każda kobieta w swoim życiu roni nieśw IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 17:37
            wiesz, co to znaczy naturalne poronienie? naturalna śmierć?
            • katrina_bush Wiekszosc aborcji jest naturalna. 29.06.06, 18:54
              Wiekszosc aborcji jest naturalna.

              Takie sa fakty. A co z tego wynika - nie wiem...

              Natura jest okrutna dla kobiet.
              • gytha_ogg nie ma czegos takiego, jak naturalna aborcja 29.06.06, 18:56
                naturalne moze byc tylko poronienie.



                kolejna, co lubi sobie upraszczac.....
                • katrina_bush Aborcja znaczy po polsku poronienie. 29.06.06, 19:05
                  Aborcja znaczy po polsku poronienie.

                  od lacinskiego "abortio, abortus" - "poronienie"

                  Nie ma roznicy znaczeniowej.



                  • gytha_ogg po lacinie moze nie ma 29.06.06, 20:20
                    ale po polsku jest.
                    • katrina_bush W kazdym razie "aborcja" to slowo obce. 29.06.06, 21:07
                      W kazdym razie "aborcja" to slowo obce.

                      Po polsku znaczy "poronienie".

                      Chyba, ze do "agrarnej glowki inaczej" nie dociera ?!

                      Wtedy wszystko jasne.
                      • gytha_ogg Re: W kazdym razie "aborcja" to slowo obce. 29.06.06, 22:10
                        aborcja jest wyrazem obcym, ale istniejacym juz od dosc dawna w slowniku
                        polskim i ma dosc konkretne znaczenie. nikt nie stosuje slow "aborcja"
                        i "poronienie" zamiennie - moze poza pania lingwistka, katrina_bush.
                        juz nie pierwszy raz zauwazylam, ze tam, gdzie koncza sie argumenty, zaczynaja
                        sie dyskusje etymologiczne....
                        • katrina_bush Nastepny dogmat ?! Nie wolno mi mowic... 29.06.06, 22:35
                          Nastepny dogmat ?!

                          Uzywam slowa "aborcja" i "poronienie" zamiennie.

                          Nie wolno mi mowic "aborcja" na "poronienie" chociaz znaczy to samo ?!

                          Smiechu warte !

                          ...bo inni sobie ubzdurali, ze "aborcja" to jedno - a "poronienie" to drugie.

                          A teraz maja monopol na wyraz obcy, bo niezrozumieli znaczenia, gdy zapozyczali
                          od innych ?!

                          Typowa buracka filozofia i tyle.

                          • Gość: omnipotentny Re: Nastepny dogmat ?! Nie wolno mi mowic... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.07.06, 20:46
                            > Uzywam slowa "aborcja" i "poronienie" zamiennie.


                            czyli kobieta ktora poroniła w sposob naturalny moze mowic w pracy, że dokonala
                            aborcji??!!

                            co ty pi.p..sz?
            • j611g Re: prawie każda kobieta w swoim życiu roni nieśw 29.06.06, 22:04
              > wiesz, co to znaczy naturalne poronienie? naturalna śmierć?

              tak, wiem
              nie wiem natomiast, dlaczego uwazasz, ze kom jajowa i plemnik stają się
              dzieckiem od momentu zapłodnienia, po czym mowisz ze w czasie naturalnego
              poronienia umiera tylko 'niezagniezdzona zygota' a w czasie aborcji 'zyjący
              embrion', zdecyduj się.
    • snajper55 Czy któreś z nieurodzonych dzieci chciałoby się... 29.06.06, 19:11
      ...urodzić ? Cisza ? Nie ma żadnego chętnego ?

      S.
    • kadrowa Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? 29.06.06, 23:09
      Zawsze śmieszyło mnie takie podejście do tego tematu. Równie dobrze można np.
      powiedzieć wiesz synu/córko urodziłabyś się 15 lat wcześniej, ale akurat nie
      zapłodniłem mojej 13 - letniej sympatii i "zrobiłem to co musiałem" w łazience
      lub nie żuciłem się na seksowną 17 latkę bo miałem ochotę ją zapłodnić, hi hi
      hi. Tak czy owak wiadomośc o wyskrobaniu dla syna/córki była by wstrząsająca,
      więc kwestia czy się dzieciak dowie czy nie, zależy od etapu rozwoju na jakim
      zatrzymali się jego potencjalni rodzice. Inna sprawa że napiecie seksualne jest
      uwalnianie również podczas snu i wtedy trzeba powiedzieć i pomodlić się do nie
      narodzonego syna bo śniło mi się że mam ochotę a żadnej komórki do zapłodnienia
      obok mnie nie było. Zakaz aborcji bezsprzecznie pogwałca prawa do wolności
      osobistej, bo jeżeli odbiera mi prawo do decydowania o moim ciele i równie
      dobrze za życia *może* mi prawo nakazać przekazywanie narządów lub wprowadzić
      zakaz transfuzji krwi wymagany innym wyznaniem(tego jeszcze nie ma a
      konstytucja mi to gwarantuje bo nie ma na to odpowiedniej ustawy-ciekawe co by
      zrobiły rodziny tych dla których jest to jakaś droga ratunku, idąc dalej - a
      przed czym ano przed spotkaniem z Bogiem). Inny aspekt tej sprawy to - co kogo
      obchodzi co ja ze swoim ciałem robię, ja z tym będe musiała życ a nie "X"
      czy "Y". Uważam tą sprawę za bardzo osobistą i indywidualną czytaj: jak nie
      będe chciała urodzić to i tak nikt mnie nie powstrzyma a jak będe chciała to
      zawsze się ktoś znajdzie. Zaznaczam że nie chcę tą wypowiedzią nikogo urazić
      tylko po prostu, nie jestem zwolennikiem kogokolwiek i czy w związku z tym ja
      mam ponosić konsekwencje czyjegoś widzimisię i wykorzytywania do walki o
      pozycję na arenie politycznej.
      • kadrowa zapomniałam dodać że... 29.06.06, 23:26
        w myśl KK grzeszy się uczynkiem, myślą, wolą i zaniedbaniem.
        • Gość: m Re: zapomniałam dodać że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 20:18
          własnie,a wiec tylko tym co ode mnie zalezy ,co jest świadome (sen nie zalezy)
      • Gość: m Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 20:17
        >zakaz aborcji bezsprzecznie pogwałca prawa do wolności
        osobistej, bo jeżeli odbiera mi prawo do decydowania o moim ciele

        W aborcji decyduje sie o ciele dziecka,a nie o Twoim
        Zabójstwo własnego dziecka nazywasz wolnoscią osobistą?
      • Gość: omnipotentny Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.07.06, 20:51
        > Zakaz aborcji bezsprzecznie pogwałca prawa do wolności
        > osobistej


        czy zakaz poligamii ogranicza twoje prawa do wolnosc osobistej?

        czy płód nie ma żadnych praw?

        od jakiego momentu płód ma prawa?
        • Gość: beta Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.chello.pl 03.07.06, 21:03
          A co ma wspólnego z tym zakaz poligamii ?
        • Gość: lutzek Znowu ta porażająca niewiedza !!! IP: *.escom.net.pl 03.07.06, 21:51
          >czy zakaz poligamii ogranicza twoje prawa do wolnosc osobistej?

          A gdzie obowiązuje zakaz poligamii???

          >czy płód nie ma żadnych praw?

          Przykro mi, ale niestety nie ma. W żadnym prawodawstwie. Poza tym odróżnij płód od embrionu (najlepiej zajrzyj do książki i sprawdź, w którym momencie kończy się faza embrionalna rozwoju człowieka a zaczyna płodowa).

          >od jakiego momentu płód ma prawa?

          Od momentu narodzin. Spójrz do K.C. (Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy).

          lutzek
    • Gość: Ela Re: czy ktoś z was chciałby się nie urodzić? IP: *.ec.kalisz.pl 04.07.06, 08:56
      O! ilu obrońców nienarodzonych a gdzie obrońcy narodzonych? Czy to urodzone
      jest mniej ważne?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka