Dodaj do ulubionych

'Cela' Sobolewskiej

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.03, 06:26
nie macie wrażania niesmaku w związku z tą książką?
nie bardzo rozumiem po co powstała oprucz warszawkowego chwalenia się
latoroślami,
którego przykładem jest upychanie dzieci do telewizji itp.
nie sądze żeby kiedykolwiek 'Cela' trafiła do tych rodzin gdzie dałnów trzyma
się zamkniętych cały dzień w domu albo nawet w pokoju, komórce, a chyba to
takie rodziny należałoby namawiać na rozwijanie zdolności dzieci, które tak
łatwo spisuje się na straty.
To, że x inteligentów kupi i przeczyta 'Cele' nic nie zmieni.
Co innego gdyby powstał o niej film, albo program telewizyjny, telewizja to
rzeczywiście potęga, ale wydanie książki wygląda na źle maskowaną rodzinną
próżność.
Obserwuj wątek
    • farsa Re: 'Cela' Sobolewskiej 01.02.03, 19:11
      Gość portalu: społecznik napisał(a):

      > nie macie wrażania niesmaku w związku z tą książką?

      nie, nie mam takiego wrażenia. absolutnie nie mam.

      > nie bardzo rozumiem po co powstała oprucz warszawkowego chwalenia się
      > latoroślami,
      > którego przykładem jest upychanie dzieci do telewizji itp.

      chyba przesadzasz.
      książki nie napisała TYLKO warszawianka, książkę napisała AŻ matka chorego
      dziecka. poza tym z tego, co pamiętam, Celi nikt do telewizji "nie upychał".


      > nie sądze żeby kiedykolwiek 'Cela' trafiła do tych rodzin gdzie dałnów trzyma
      > się zamkniętych cały dzień w domu albo nawet w pokoju, komórce, a chyba to
      > takie rodziny należałoby namawiać na rozwijanie zdolności dzieci, które tak
      > łatwo spisuje się na straty.

      podajesz przykład skrajnie patolologicznych rodzin, konstatując, że one właśnie
      powinny zadbać o rozwój dzieci z zespołem downa.
      przepraszam, ale to nie ma sensu.


      > To, że x inteligentów kupi i przeczyta 'Cele' nic nie zmieni.

      w życiu Celi nic się zmieni.
      wciąż będzie chora.
      ale może w twoim życiu cokolwiek się zmieni.
      może spokorniejesz wobec faktu choroby, inności upośledzenia.


      > Co innego gdyby powstał o niej film, albo program telewizyjny, telewizja to
      > rzeczywiście potęga, ale wydanie książki wygląda na źle maskowaną rodzinną
      > próżność.

      a co?
      nie lubisz czytać?
      obrazki wolisz?
      próżnością właśnie byłaby telewizja i film o Celi, bo przecież ilu sąsiadów by
      ją zobaczyło, ilu znajomych, przyjaciół... ech, sława, panie, prawda? telewizja
      to potęga!
      książka, wbrew temu, co głosisz nie jest zamaskowaną próznością mamy Celi -
      autorki. książka jest dobrym opisem jej zmagań z chorym dzieckiem.
      a musisz wiedzieć, że jeśli dziecko choruje nieuleczlanie, wówczas choruje cała
      rodzina. codzienność w takiej sytacji jest nieprawdopodobnie trudna, uwaga
      koncentruje się na chorym dziecko, inne sprawy, TE NAJWAŻNIEJSZE, umykają,
      stają się błahe.
      przeczytaj "Celę" uważnie.
      to mądra lektura.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka