wyłudzenie?

IP: 80.48.253.* 19.02.03, 01:42
witam, mam problem, swego czasu, w dobrej wierze ofiarowalem mojej ex sporą
kwote na zakup mieszkania dla niej oraz mojego syna. (bylismy juz w
separacji, ona uciekła z dzieckiem) w zamian prosiłem ja o nadzieje w
zwiazku z naszym pożyciem, wiadomo, czas leczy rany (nieważne kto był
winien, być może sprawa była tylko w jej głowie). jednak ona wniosła sprawę
o alimenty i z premedytacją mnie obciaża. nie wywiązała sie z naszej umowy,
a ponadto dokłada mi dodatkowe koszty alimentacyjne i sądowe, nie pozwala mi
brac małego do siebie, zezwala jedynie na spotkania wyłacznie u siebie w
nowym mieszkaniu <sic!> co moge zrobic w tej sprawie? pozdrawiam
    • berort Re: wyłudzenie? 21.02.03, 18:13
      Ja nie masz pokwitowania albo świadków, że dałeś pieniądze to nic.Ale możesz
      próbować udowodnić w pozwie cywilnym, że żona nie miała środków na zakup tego
      mieszkania.Jeżeli jesteście nadal małżeństwem i nie mieliście przed datą zakupu
      przez nią mieszkania odrębności majątkowej to to mieszkanie jest także Twoje
    • Gość: BRYCIO Re: wyłudzenie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.02.03, 22:52
      Wszystko zalezy od Twojego nastawienia i determinacji.
      Współczuję Ci, trafiłeś na jedną z tych cwanych i sprytnych, przynoszących
      generalnie hańbę ludziom. Tyle żółci ...
      Mój przedmówca mówi całkowitą prawdę. Poszukaj kwitów, znajdź świadków i
      dochodź swojego. Sory za to, co teraz powiem, ale uważam, że takie larwy,
      powinno sie tępić! Nic, absolutnie nic, nie upoważania nikogo do grabienia i
      oszustwa. Nie wiem, co powiedziałaby Twoja żona - jej by tez trzeba było
      wysłuchać. Ale przyjmując Twoje słowa za dogmat, nie popuszczaj! Po tym, jak
      sie zachowuje, widać ewidentnie, że ma w nosie dzieciaka, jego uczucia i
      psychikę. Larwa! Nic więcej. Bierze odwet na Tobie w najohydniejszy i
      najbardziej prymitywny sposób, korzystając z hipokryzji kołtuńskiego
      społeczeństwa.A jak jeszcze dodamy te wszystkie dewoty mamusie i inne pociotki,
      to pawia chce się puścić.
      Zadaj sobie podstawowe pytania, na czym Ci tak naprawdę zalezy? Nie pozwól sie
      sprowokować. Działaj chłodno (mimo, ze krew nieraz Cie będzie zalewć). I
      jeszcze jedno - naucz się obojetności w stosunku do niej. Obojetność boli
      najbardziej, ale i jest najskuteczniejsza ( a juz na pewno na larwy).

      Trzymaj się! :))))
    • Gość: eLBe Re: wyłudzenie? IP: *.*.*.* 27.02.03, 10:27
      Piszesz, że w momencie przekazywania tej kwoty byliście w separacji. To istotne
      stwierdzenie: - czy była to separacja usankcjonowana prawnie czy tylko
      taka "rzeczywista" tzn mieszkaliście osobno ale wg. prawa byliście dalej
      małżeństwem? Jezeli separacja prawna to pokpiłeś trochę sprswę bo dałeś
      pieniądze osobie bez wspólnoty majątkowej. Jeżeli natomiast nie było żadnych
      ruchów prawnych i byliście formalnie małżeństwem ze wsólnotą majątkową to
      mieszkanie zostało nabyte z tzw. majątku dorobkowego i oznacza, że w połowie
      dalej jest twoje. Nie ma to nic wspólnego z żądaniami alimentów itp. Możesz w
      tej sytuacji np. wnieść o rozwód i w ramach podziału majątku pozostawić jej
      mieszkanie żądając zwrotu połowy wartości (obecnej). Jest tu wiele zawiłości,
      trudno się rozpisywać. Ten wariant ma też wady, bo przy rozwodzie ona może
      zarządać zwrotu innych składników majątkowych z tzw. mienia dorobkowego i
      rozliczenie wypadnie kiepsko. To są zawsze trudne sprawy. Poza majątkiem można
      wnieść przy okazji sprawy rozwodowej również o ustalenie warunków widywania
      dziecka. No chyba, że potrafisz przeprowadzić rozwód z winy drugiej strony to
      masz zdecydowanie lepszą pozycję.
      • forward Re: wyłudzenie? 27.02.03, 18:11
        Zgadzam się z tym co napisał mój poprzednik. Na marginesie chciałbym dodać że w
        przypadku kiedy rodzice pozostają ze sobą w związku małżeńskiem, ale żyją w
        rozłączeniu (separacja faktyczna)jedynie sąd opiekuńczy może powierzyć władzę
        rodzicielską jednemu z nich a ograniczyć drugiemu. I na nic zdają się tu zakazy
        ciotek i teściowej. Walcz o osobisty kontakt z dzieciakiem i trzymaj się
        dzielnie.




        Forward
Pełna wersja