Kolejki przy kasie

17.08.06, 14:23
Zauważyłem dlaczego robią się kolejki przy kasach w supermarketach. A to z
prostego powodu, że ludzie ociągają się z zapłaceniem. Wystarczy dać kasjerce
pieniądze, kartę w momencie kiedy skasuje ostatni towar i powie ile wynosi
kwota zapłaty. Ale nie, ludziska muszą w tym momencie jeszcze pakować swoje
zakupy, dopiero pozniej szukają portfela, karty i tak mija kilka minut.
    • raveness1 Re: Kolejki przy kasie 17.08.06, 15:02
      Bo ludziska wyznaja zasade : "Po mnie chocby potop", tzn. nie martwia sie o
      inne ludziska stojace za nimi.
      • kszynka Re: Kolejki przy kasie 18.08.06, 16:52
        za to odkrycie (dlaczego powstają kolejki przy kasie w supermarkietach)
        powinni dać Ci Nobla!

        PS. czasem wydaje mi się, ze ludzie to muszą mieć beztroskie zycie skoro
        zajmują się takimi pierdółkami ;-)
        • badjuk Re: Kolejki przy kasie 18.08.06, 18:40
          kszynka napisał:

          > za to odkrycie (dlaczego powstają kolejki przy kasie w supermarkietach)
          > powinni dać Ci Nobla!
          >
          > PS. czasem wydaje mi się, ze ludzie to muszą mieć beztroskie zycie skoro
          > zajmują się takimi pierdółkami ;-)
          >
          Ciekawe czym ty się zajmujesz? Omnibusie.
          • Gość: kk23 A ja mam to głęboko w dupalu !! Pogieło was ludzie IP: *.chello.pl 18.08.06, 20:51
            i nie macie innych problemów ????
            • bmkms problem ? 20.08.06, 23:16
              Szczerze mowiac to jest problemem. Jest to duza strata czasu.
              • swistak336 Kolejka to strategia marketingowa hipermarketów 21.08.06, 12:09
                Stojąc w kolejce powooooli przesuwasz się wzdłuż regalików z drobiazgami- papierosami, słodyszami, lizakami, itp. W kolejce chodzi o to, byś dorzucił kilka dodatkowych zbędnych rzeczy do wózka.
                Teraz już wiesz, jak cię chcą skubnąć;)
              • Gość: Mariusz Re: problem ? IP: *.rutex.pl / *.devs.futuro.pl 21.08.06, 17:46
                Ten problem został jednak rozwiązany w USA, tam towar pakuje kasjerka jak jest
                mało ludzi lub specjalnie wyznaczona do tego osoba.

                Teraz zastanówmy się dlaczego ludzie pierwsze pakują a potem płaca. Czy nie
                jest tak dlatego by kasjerka z pospiechu nie zmieszała naszych zakupów jeszcze
                nie spakowanych z zakupami drugiego a nawet trzeciego klienta. Kiedy ja nie
                zapłace to kasjerka nie moze zacząć skanować produktów następnego klienta. W
                ten sposób gwarantuje sobie ze nie pomyle się w pakowaniu i nie spakuje cudzych
                produktów:)
          • zona_jarka Re: Kolejki przy kasie 19.08.06, 07:58
            Mało że "omnibus" to prawie na wszystkich forach spamuje tą Costa Bravą.
            • Gość: rff Re: Kolejki przy kasie IP: *.adsl.inetia.pl 19.08.06, 22:55
              a ty pewnie jestes idealna
            • swistak336 re 21.08.06, 12:24
              Jak stworzył link zgodnie z regulaminem forum, to ma prawo go mieć. A Ty możesz w niego nie klikać.
              Owszem, czasem takie linki denerwują, ale IHMO link-sama nazwa geograficzna nie jest chyba zbyt uciążliwa.
          • koszalek_opalek1 Re: Kolejki przy kasie 19.08.06, 17:12
            Marketom OPŁACA się taki stan rzeczy, bo stojąc w kolejce masz pod ręką tzw.
            impulse buys, czyli snickersy, gumy do żucia itp. Dzięki temu, że tkwisz w
            kolejce, jest duża szansa, że się sqsisz.
            • Gość: aaa Fajny masz marktet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 18:14
              U mnie w Sosnowcu w Auchanie to kasjerki pakują towar do toreb i na taśmie wyjeżdza już ładnie wszystko spakowane.
              • Gość: zoofka Re: Fajny masz marktet... IP: *.europe.hp.net 21.08.06, 09:31
                W każdym auchanie tak jest nie tylko "u ciebie w sosnowcu"
    • genoveva Re: Kolejki przy kasie 17.08.06, 15:54
      Wbrew pozorom kolejki przy kasie są po to, żebyś z nudów dorzucił coś jeszcze
      do koszyka.
    • iberia30 Re: Kolejki przy kasie 17.08.06, 15:56
      jakby byla czynna wystarczajac ilosc kas to nie byloby kolejek.Moze ty wiesz
      dlaczego na ogol kas jest ok.30-40, z czego czynnych jest 10-15?
      • Gość: marianek ja wiem IP: *.devs.futuro.pl 19.08.06, 16:22
        ale nie powiem
    • Gość: Paskal Re: Kolejki przy kasie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.08.06, 17:32
      Kolejki do das sa w Polsce obledne.Szczegolnie w ostatnim czasie. Nic tu nie da
      polajanie klientow , czy zabijanie ich z tylu wzrokiem. Trzeba wiecej kasjerow
      i do tego takich ktorzy pakuja towar skoro tasma jest tylko jedna.Gdyby po
      skanowaniu byla rozdzielona na dwie czesci jak to bywa w swiecie wowczas kasjer
      moglby zalatwiac nastepnego klienta kiedy poprzedni pakowalby swoje zakupy.
      • stabilo57 Re: Kolejki przy kasie 18.08.06, 23:06
        Stanie w kolejkach mamy we krwi, wiec wychodzą nam one niejako naturalnir.
        Gdyby wszuscy byli równie dobrze zorganizowani jak ja, to wszystko szło by
        płynnie - kasjerka przewija, a ja pakujęgdy ona ściąga kasę z kary, to ja już
        wszystko mamw koszyku ipo zapłaceniu odjeżdzam. Choćbym nie iwm jaką górę
        zakupów miala, to i tak zawsze idzie szybko. A niektórzy najpierw czekają, aż
        im kasjerka wszystko "piknie", potem to pakują, a na samym końcu płącą.Do tego
        na długość kolejki wpływ także fakt, że na zakupy chodzą caŁe rodziny -
        bcia+dziadek, mama+tata, dzieci (1-3). Zamiast sobie zorganizować życie tak, że
        jeden wykłada, drugi pakuje, a trzeci płaci, to sie tak gapią. Może
        to "pikanie" ich tak hipnotyzuje!?
    • Gość: :)) kolejki się robią, bo pojawia się więcej klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 23:14
      a niestety w Polsce nie nauczyli się w takich momentach dosyłać kasjerki, bo
      mają klientów głęboko gdzieś
      • spojler21 Re: kolejki się robią, bo pojawia się więcej klie 17.08.06, 23:24
        Gość portalu: :)) napisał(a):

        > a niestety w Polsce nie nauczyli się w takich momentach dosyłać kasjerki, bo
        > mają klientów głęboko gdzieś

        Nie był bym taki pewien. W pewnym supermarkecie w którym czynna jest mniej niż
        połowa kas w godzinach szczytu, od kąd pamiętam, na każdej kasie zawsze wisiała
        karteczka z informacją o przyjęciach nowych pracowników na stanowisko kasjera.
        Więc to nie kwestia mienia klijenta gdzieś (choć to prawda, że stosowana jest
        zasada, iż klijent dłużej stojący w kolejce często dorzuca coś jeszcze do
        koszyka), co braku odpowiedniej liczby pracowników.
        To zaś spowodowane jest oczywiście oferowaną pensją :)
        Problem kolejek jest więc problemem wielowątkowym i dużo głębszym niż by sie
        wydawało!
        :)
        • Gość: :DD to może w twoim supermarkecie, ale nie w innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 23:27
          zapewniam - gdy na zmianie jest 10 kasjerek, ale tylko 5 jest w kasach, a dosyła
          się w określonej godzinie następne 5, to znaczy że możnaby te 5 dosłać wtedy gdy
          nagle robi się ruch

          ale po to trzeba by manager widział co się dzieje, czyli pracował, ale chyba w
          tym momencie sobie żarty stroję...
          • Gość: Paskal Ciekawe jak one weszly do tych kas...????? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.08.06, 23:43
            Jakies male musza byc te kasjerki.... ha ha
            • Gość: :)) widzisz my to potrafimy, a u was co... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 00:10
              Nie można wysłać pustej wiadomości
        • genoveva Re: kolejki się robią, bo pojawia się więcej klie 18.08.06, 11:16
          spojler21 napisał:

          > Gość portalu: :)) napisał(a):
          >
          > Nie był bym taki pewien. W pewnym supermarkecie w którym czynna jest mniej niż
          > połowa kas w godzinach szczytu, od kąd pamiętam, na każdej kasie zawsze
          wisiała
          > karteczka z informacją o przyjęciach nowych pracowników na stanowisko kasjera.
          > Więc to nie kwestia mienia klijenta gdzieś (choć to prawda, że stosowana jest
          > zasada, iż klijent dłużej stojący w kolejce często dorzuca coś jeszcze do
          > koszyka), co braku odpowiedniej liczby pracowników.
          > To zaś spowodowane jest oczywiście oferowaną pensją :)
          > Problem kolejek jest więc problemem wielowątkowym i dużo głębszym niż by sie
          > wydawało!
          > :)
          >
          Co do tych pensji to masz rację, ale z drugiej strony przecież hipermarkety nie
          działają na granicy progu rentowności, mimo wszystko jest to biznes dochodowy.
          Moim zdaniem to wysoki wskaźnik bezrobocia, niewydolność PIP plus 'przyzwolenie
          społeczne' ;) na kolejki sprawiają, że firmy tego typu tną koszty zatrudnienia.
          • Gość: gość Selgross A ja jestem kasjerką IP: *.mtvk.pl 18.08.06, 20:34
            Właśnie. Ja jestem tą kasjerką z nędznego marketu. Zarabiam za przeproszeniem
            wielkie gó.., więc wali mi to ile sobie durne ludziska stoją w kasie. A niech
            sobie stoją. Skoro mają czas łazić godzinami po sklepie to potem niech
            godzinami stoją. Hehehehe.... Dobrze im tak. I mam satysfakcję jak widzę dużą
            kolejkę. Wtedy tym bardziej wolniej kasuję żeby sobie postali.
            • Gość: marianek brawo dla tej Pani IP: *.devs.futuro.pl 19.08.06, 16:32
              niezła jestes :)

              dobrze ze nie kupuje w sklepach w ktorych sa kolejki :)
            • the_dzidka Re: A ja jestem kasjerką 20.08.06, 15:08
              > I mam satysfakcję jak widzę dużą
              > kolejkę. Wtedy tym bardziej wolniej kasuję żeby sobie postali.

              Zacznij szukać już sobie nowej pracy. Prędzej czy później trafi ci się taki
              klient jak ja - to znaczy który nie cierpi niezawinionej ślamazarności
              kasjerek. Potem jeszcze dwóch, trzech takich samych - i usłyszysz "dziękuję" od
              managera. Będzie to prędzej niż później. Poza tym, nikt ci nie każe
              zarabiac "wielkiego g...", skoro masz kwalifikacje, żeby zarabiac więcej,
              zapraszam choćby tam, gdzie ja pracuję. Trzeba tu wprawdzie miec konkretne
              wyższe wykształcenie, znać 2 języki obce i spełniac jeszcze parę warunków, ale
              za to się zarabia. A jak nie - siedź na kasie, tłumoku, i rób co ci każą.
              • Gość: xyz Re: A ja jestem kasjerką IP: *.localdomain / *.171.16.19.crowley.pl 20.08.06, 21:27
                nie każda kasjerka to tłumok - niektórzy dorabiają sobie w ten sposób na
                wakacje, szkołę itp. Zresztą w Kaczystanie nie zawsze wyższe wykształcenie czy
                znajomośc języków obcych gwarantują normalną pracę :/
                • the_dzidka Re: A ja jestem kasjerką 21.08.06, 09:53
                  > nie każda kasjerka to tłumok

                  Oczywiście, że nie!! Przepraszam wszystkie mądre kasjerki ;) Ale jak nazwać to
                  coś, co wypowiedziało się powyżej? (Pomijając drobiazg, że to chyba taka
                  malutka prowokacyjka ;)
                  • swistak336 Ta pani wyżej nie była nigdy kasjerką w hipku. 21.08.06, 12:13
                    W ogóle chyba nie była kasjerką. Żadna kasjerka nie ma satysfakcji z kolejki, bo kolejka to dużo pracy i gwarantowany opieprz od supervisora.
                    • Gość: alterbau To jak to jest ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.06, 15:03
                      Jak jest kolejka to dobrze bo ludziska wrzucają z nudów do koszyka zbędne
                      badziewie czy żle ze aż supervisor musi popędzać kasjerki??Zaprzeczacie ludzie
                      sami sobie..:D:D:D:D
              • zigzaur A ja jestem Panem Klientem 21.08.06, 11:11
                Parę razy, gdy wqrwiłem się na kolejki przy kasach i ślamazarność obsługi, to
                wyyebałem zawartość kosza na podłogę i wyszedłem. Po drodze zrugałem kierownika
                hali i paru ochroniarzy. Pojechałem do innego marketu, gdzie mnie obsłużono
                szybciej.

                A swoją drogą, to właśnie kasjerka powinna być wizytówką marketu. Kasjerka
                powinna być pracownikiem etatowym a nie jakąś dochodzącą z agencji pracy
                tymczasowej.
                Wszystkie kasy powinny być stale obsadzone. W razie potrzeby, ściągnąć panienki
                z księgowości, marketingu i PR.
                To właśnie kasa jest miejscem, gdzie klient styka się z firmą.
                • Gość: alterbau Taki pan jak ty to mnie wczoraj w nogę ugryzł. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.06, 15:04
                  :D:D:D:D:D:D
                • Gość: yeti Re: A ja jestem Panem Klientem IP: *.kablowka.waw.pl 21.08.06, 19:39
                  bos palant]
        • Gość: jezzu "kwestia mienia klijenta" jaki to język, bo IP: *.aster.pl 18.08.06, 19:27
          na pewno nie polski??
          • Gość: saimonek Re: "kwestia mienia klijenta" jaki to język, bo IP: *.gdynia.mm.pl 19.08.06, 10:12
            Jest to język wolski, a także język urzędowy Kaczystanu, używany głównie przez
            niejakiego Dombroskiego, co z ziemi polskiej do wolskiej jechał. Inne kwiatki to
            "przyglądam się tym dziewczyną" oraz "spadło morale - spadek morali".
            • Gość: pobre diablo Re: "kwestia mienia klijenta" jaki to język, bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 10:58
              Gość portalu: saimonek napisał(a):

              > Jest to język wolski, a także język urzędowy Kaczystanu, używany głównie przez
              > niejakiego Dombroskiego, co z ziemi polskiej do wolskiej jechał. Inne kwiatki
              t
              > o
              > "przyglądam się tym dziewczyną" oraz "spadło morale - spadek morali".
              Wiem, że to nie na temat, ale jak masz więcej takich kwiatków to wpuść je
              tutaj.Niech wszyscy się pośmieją.


              • swistak336 Re: "kwestia mienia klijenta" jaki to język, bo 21.08.06, 12:17
                Irasiad
                tę ambasador Irlandii
                cleaning assistant (sprzątaczka)
        • destraction Re: kolejki się robią, bo pojawia się więcej klie 19.08.06, 08:22
          klijenta mówisz....kliencie?
      • Gość: ja Re: kolejki się robią, bo pojawia się więcej klie IP: *.cec.eu.int 18.08.06, 16:09
        1) przyjedz do Belgii to sie dowiesz, co to znaczy miec klientow gleboko gdzies
        2) na porzadku dziennym jest tutaj gaszenie swiatla w supermarkecie 15 minut
        przed zamknieciem, zeb y ludziom utrudnic wybieranie towaru na polkach
        3) dodam ze supermarkety czynne sa max. do 20.00 (nawet te najwieksze sieciowe)
        a w niedziele zamkniete
        4) co do kolejek - mysle ze wasze problemy wynikaja z typowej polskiej
        przypadlosci, czyli wiecznego braku czasu i pospiechu. NJikogo za to nie winie,
        ale tutaj nie zdarzylo mi sie jeszcze na nikogo zdenerwowac, ktoby sie ociagal
        z placeniem, a zdarzaly sie juz takie sytuacje ze babi nie dzialala karta
        bankmatowa i musiala wyjsc ze sklepu zeby w bankomacie 100 m obok wybrac
        gotowke. Jakos nikt slowa nie powiedzial, tylko pani w kasie sie spytala czy
        jej w tym czasie pomoc w pakowaniu zakupow.
        • Gość: marianek obudź sie czlowieku IP: *.devs.futuro.pl 19.08.06, 16:34
          ile sie zarabia w Belgii a ile w Polsce?

          jak sobie odpowiesz na to pytanie to wszystko stanie sie jasne :|
    • zielony_mroowek Re: Kolejki przy kasie 17.08.06, 23:26
      Ech co wy tam wiecie. Kiedyś to były kolejki. Nie to co teraz. W mięsnym. Po
      sraj taśmę. I jak się ludzie integrowali. A jakie były doznania gdy z przodu
      lub z tyłu napierała blondyna z dużymi oczami. ech gdzie te czasy.
      • raveness1 Re: Kolejki przy kasie 18.08.06, 08:54
        A teraz w niektorych regionach swiata przy kasie stoi dwoch pomagierow i oni
        pakuja twoj towar w reklamowki i do osobnego koszyka w trakcie calego zakupu.
        Ale to nie w Polsce niestety. A moze to i nadmiar rozpieszczania klienta...?
        • spojler21 Re: Kolejki przy kasie 18.08.06, 09:19
          Zapraszam w takim razie do C***** w centrum handlowym A***** (niestety,
          kryptoreklama :)
          w Warszawie. Jakiś czas temu robiłem tam zakupy, i zostałem zapakowany :)
          Nie wiem czy to z jakiejś okazji, czy na stałe, ale coś jednak drgnęło w
          podejściu do klijenta :)
          • Gość: he he wiele sklepów ma pakowaczy w Polsce (zwykle to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 09:59
            harcerze, itd)

            ale są też sklepy supernowoczesne, gzdie nie ma kasjerki i samemu robi się
            wszystko !!! Moja znajoma ma taki w Białymstoku, problem w tym że ponoć często
            system się zacina... :))
            • raveness1 Re: wiele sklepów ma pakowaczy w Polsce (zwykle t 18.08.06, 11:48
              Mialem na mysli WalMart. Tak dla przykladu.
              • Gość: re powtarzam wiele super i hipermarketów w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 17:46
                ma pakowaczy, po co mówisz o Wall Mart????
                • raveness1 Re: powtarzam wiele super i hipermarketów w Polsc 20.08.06, 08:44
                  Bo w Polsce nie spotkalem sie jeszcze z tego rodzaju obsluga. Nie zachwalam
                  WalMartu, to byl tylko przyklad.
                  • Gość: kot Re: powtarzam wiele super i hipermarketów w Polsc IP: *.Net.pl / *.crowley.pl 20.08.06, 14:57
                    w kazdym znanym mi auchanie kasjerki pakuja towar (pakuja to moze zbyt wiele
                    powiedziane, po prostu po przejechaniu przez czytnik wrzucaja do reklamowek,
                    zawsze to cos)
            • Gość: k nie lubię pakowaczy IP: *.aster.pl 18.08.06, 19:23
              niestety nie widzą oni żadnego problemu w spakowaniu razem chleba i proszku do
              prania, oraz położeniu puszek na sałatę :/
              • stabilo57 Re: nie lubię pakowaczy 18.08.06, 23:09
                Ja też nie lubię pakowaczy. Pakują wszystko byle jak (wspomniany proszek z
                chlebem). a ja mam swoje metody pakowania (może to taki mój prywatny "dzień
                świra")i lubię porządek w zakupach. To mi ułatwia późniejsze ich rozmieszczanie
                w domu.
                • Gość: :))) dołączam się do potępienia pakowaczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:22
                  to ze nie wiedzą jak, kładę na karb młodości (zwykle to dzieci), oraz
                  tymczasowości (nie są w tej dziedzinie profesjonalistami i pracują dorywczo)

                  ale fakt - ja potrafię poradzić sobie z zapakowaniem zakupów, i nawet robię to
                  szybciej niż oni...

                  no ale może wielu ludzi to niezguły, a jak pisza tu ci z USA, tam najwidoczniej
                  mają problemy nawet z włożeniem samodzielnie zakupów do siatki... :)))
          • Gość: grazka Re: Kolejki przy kasie IP: *.adsl.datanet.hu 18.08.06, 19:10
            klienta, nie klijenta...Niestety ten blad pojawil sie w kilku Pana/Pani postach.
            • Gość: saimonek Re: Kolejki przy kasie IP: *.gdynia.mm.pl 19.08.06, 10:17
              Jeszcze spotkałem się z formą "klijęta". Słodkie. Aż do zemdlenia i zerzygania.
              • Gość: pan poprawiacz Re: Kolejki przy kasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 19:33
                A nie zrzygania?
          • Gość: zOOFKA Wiem, gdzie wiem gdzie :))) IP: *.europe.hp.net 21.08.06, 09:41
            potwierdzam :) zapakowali
        • Gość: str Re: Kolejki przy kasie IP: *.icpnet.pl 18.08.06, 17:52
          Piotr i Paweł, Poznań, to w Polsce chyba?
    • Gość: kaqkaba Re: Kolejki przy kasie IP: 194.150.166.* 18.08.06, 15:50
      > Zauważyłem dlaczego robią się kolejki przy kasach w supermarketach. A to z
      > prostego powodu, że ludzie ociągają się z zapłaceniem. Wystarczy dać kasjerce
      > pieniądze, kartę w momencie kiedy skasuje ostatni towar i powie ile wynosi
      > kwota zapłaty. Ale nie, ludziska muszą w tym momencie jeszcze pakować swoje
      > zakupy, dopiero pozniej szukają portfela, karty i tak mija kilka minut.

      W Auchanie kasjeży pakują zakupy. Ja wkładam reklamówki do wózka daje kartę i
      już. W innych marketach robimy zakupy na powiedzmy 250-300 PLN. Po skasowaniu
      wszystko leży na kasie bo nie wrzuce wszystkiego do wózka na raz na zasadzie
      jajka na spód a potem puszki. Jak zapłacę zanim się spakuję to kasjer zacznie
      obsługiwać następnego klienta i nasze zakupy będą się mieszać. Sorki nie dzięki.
      Kartę płatniczą mam zawsze na wierzchu, z pakowaniem się nie ociągam i nie gadam
      w tym czasie przez telefon. Po prostu chcę mieć normalną obsługę.
      • Gość: ala Re: Kolejki przy kasie IP: 155.140.122.* 18.08.06, 16:01
        kasy blokuja ci ktorzy zamiast pakowac stopniowo towar do siatek, stoja i gapia
        sie jak kasjerka przerzuca towar, pozniej placa a nastepnie zaczynaja pakowac.
        A co ich obchodzi ze kolejka czeka?
    • Gość: joanna Re: Kolejki przy kasie IP: *.net-serwis.pl 18.08.06, 16:04
      "Ociaganie" sie z placeniem przy kasie, to jedyna metoda, aby spakowac
      normalnie zakupy - inaczej przemila pani kasjerka wrzuci zakupy kolejnego
      klienta na twoje, a rzeczony klient bedzie ciskac wzrokiem (i nie tylko) gromy
      pt. " co sie tak grzebiesz".

      Nie wiem czy zauwazyliscie, ale na prosbe "czy moglaby pani chwilę zaczekac, az
      zabiore swoje zakupy" kasjerki zawsze sie obruszają. Jakby to było cos
      nienormalnego. Dziwne.
      • 0x0001 Re: Kolejki przy kasie 18.08.06, 16:33
        Kurcze, sam juz nie wiem - w Polsce zakupy robilem albo w Piotrze i Pawle, albo
        w Auchan. W PiP jest zawsze miejsce dla dwoch klientow przy pomocy takiej
        ruchomej podzialki. W Auchan kasjerka pakuje zakupy bezposrednio do
        reklamowek...

        Obecnie robie zakupy w Holandii i tutaj nawet placenie karta obsluguje klient.
        Jak sie bardzo spiesze, to moge nawet przeciagnac karta przez terminal, wpisac
        pin, a po spakowaniu zakupow pojawia sie jedynie kwota, ktora wystarczy
        potwierdzic jednym guzikiem.

        Inna sprawa, ze niezaleznie od tego w jakim kraju sie znajduje zawsze staram
        sie pakowac zakupy bezposrednio z tasmy i nie ma to nic wspolnego ze
        spojrzeniami osoby za mna, ale szacunkiem dla mojego wlasnego czasu. Tez nie
        rozumiem ludzi, ktorzy stoja bezczynnie i przygladaja sie dzialaniom kasjerki,
        zamiast zabrac sie za pakowanie.
        • Gość: michalroman Re: Kolejki przy kasie IP: 212.180.160.* 18.08.06, 17:42
          Doskonałym przykładem braku szacunku dla czasu własnego i cudzego, tępoty
          umysłowej a czasem zwykłego lenistwa jest stanie na całej szerokości ruchomego
          chodnika.
          Zwłaszcza gdy chodnik jedzie w dół, a stojący nie ma koszyka, który by mu to
          zejście umożliwiał :(
      • stabilo57 Re: Kolejki przy kasie 18.08.06, 23:11
        No właśnie!
    • dolce_banana Re: Kolejki przy kasie 18.08.06, 16:34
      Czas obsługi klienta przy kasie wydłuża się również przez to, że prawie zawsze
      w tym kraju kasierzy proszą "o końcówkę", czyli drobne. Zanim taki klient,
      który często jest starszą, słabo widzącą osobą, wydziobie z portfela swoje 13
      groszy, minie parę minut. Nieprawdopodobnie doprowadza mnie do szału "zwyczaj"
      oczekiwania wręcz od klienta, że da końćówkę. Kasierzy nie potrafią liczyć,
      tweirdzą, że tak łatwiej wydawać. Nie wiem, czy da się to wyplenić. W innych
      krajach się tym nie spotkalam. Czy tylko mnie to wkurza?
      • Gość: ania Re: Kolejki przy kasie IP: *.dsl.siol.net 18.08.06, 16:51
        Ja lubie sie w taki sposob pozbywac monet, rowniez w Niemczech, no i tam mnie
        tez zwykle pytaja o koncowke. ;)

        Aha, to nie jest kwestia braku umiejetnosci liczenia, bo jak kasjer wklepie ile
        wyniosla gotowka, to kasa mu policzy, ile jest reszty do wydania. :)
      • Gość: kasjerka po drugiej stronie kasy IP: *.localdomain / *.171.16.19.crowley.pl 18.08.06, 16:54
        Wiecie jak to wygląda z punktu widzenia kasjerki? Siedzisz przez 8 h na kasie,
        w tym czasie ręce masz non-stop w górze (przerzucanie towaru m.in.
        kilkadziesiąt zgrzewek wody i worków cukru). Ciągłe pytania klientów 'ile to
        kosztuje'? (czytnik cen jest 5 metrów od kasy, ale po co się trudzić?). Pomijam
        fakt, że nad każdym produktem jest cena. A co do dawania 'końcówek' to myślisz,
        że mam nieograniczoną ilość drobnych w kasie? Kasjer/kasjerka potrafi liczyć,
        ale nie zapominaj, że po Tobie inni też będą chcieli otrzymać resztę a do tego
        potrzebane są drobne. Zresztą ludzie często bez pytania dają drobne, bo 'ciążą
        im w portfelu'. I zapewniam Cię, że płacenia kartą kredytową tylko za paczkę
        papierosów (zaszpanuję, że mam kartę ot co!) zajmuje o wiele więcej czasu (i
        żużywa więcej papieru) niż płacenie gotówką. Najlepsi i tak są klienci, którzy
        potrafią po 10 razy przyjść w ciągu dnia a to po bułkę, a to po piwo, bo po co
        iść raz, a dobrze? Lepiej zatruwać kasjerkom życie, płacą za każdzym razem
        banknotem 50zł. KLIENT NASZ PAN I PRZECIEŻ KLIENT MA ZAWSZE RACJE
        • kkkarolina Re: po drugiej stronie kasy 18.08.06, 17:57
          Płacenie karta za paczke papierosów może i trwa dłużej ale rzadko jest to spowodowane chęcią zaszpanowania. Są ludzie, którzy po prostu nie lubią posiadac gotówki. Mnie samej rzadko zdarza się miec pieniądze w portfelu. Może jest to kwestia lenistwa (nie chce mi się biegać do bankomatu) a może bezpieczeństwa (jak zgubie karte to nie strace pieniedzy), faktem jest, że tak mi jest wygodniej.
          A poza tym nie ma problemów z brakiem drobnych do wydania.

          Pozdrawiam
        • Gość: maniek Re: po drugiej stronie kasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 20:51
          Co do czytnika cen-czytnik cen "na sklepie" wskazuje np.cene za jakis towar
          100zl a przy kasie a
          raczej najczesciej juz po wyjscie z sklepu na fakturze 120.A miala byc
          promocja...Dlatego pytanie o cene przy kasie nie jest bezsasadne.To jest cwany
          sposob marketow na nabijanie klientow...
          • Gość: koziol Re: po drugiej stronie kasy IP: *.crowley.pl 19.08.06, 22:47
            gosciu glupoty gadasz, zawsze na czytniku cena jest taka sama jak na kasie,
            system kasowy sklada się z kompoterów w kasie głównej (serwery + personalne do
            pracy), czytników cen na markecie oraz kompów w punkcie info, gdzie panie
            sprawdzaja czy klient miał racje czy nie :), gadając włąsnie takie głupoty, a
            wiec ceny przechodza z serwerów w kasie głównej do wszystkich urządzen całego
            systemu kasowego, co najwyzej inna cena moze byc wydrukowana i wsadzona w
            listwy cenowe w markecie, a to juz inna bajka....
        • osmanthus Re: po drugiej stronie kasy 20.08.06, 03:56
          Droga kasjerko,
          w normalnych warunkach to nie Ty zbierasz drobne do wydawania reszty. To Tobie manager powinien
          wreczyc rulony z drobnymi na dzien dobry (ktore nb powinna liczyc na zapleczu maszyna wazaca monety,
          nie czlowiek).
          Bardzo mnie ubawily Twoje pretensje do klienta, ze przychodzi kilkakrotnie do sklepu i jeszcze na
          dodatek, o bezczelny, placi banknotem 50 zl ...
          • Gość: kasjerka Re: po drugiej stronie kasy IP: *.localdomain / *.171.16.19.crowley.pl 20.08.06, 21:41
            Dostaję od kierownika sklepu ruloniki z pieniędzmi z banku (więc nie muszę ich
            przeliczać), ale niemożliwością jest, żeby starczyły mi na 8h. Dlatego muszę
            się prosić o drobne.
      • Gość: krakauer Mnie to też wkurza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.06, 17:05
        ale do tej pory myślałem, że po prostu nie ma jak wydać.... a to łobuzy
      • Gość: M Re: Kolejki przy kasie IP: *.f.strato-dslnet.de 19.08.06, 12:51
        Sama byłam kasjerką, więc wiem jak to jest. Nie chodzi o to, że się oczekuje tej końcówki. Po prostu ceny teraz są takie, że później wychodzi ci np 38 gr. końcówki. A resztę jakos wydać musisz. Więc prosi się o te końcówki na zapas, bo przyjdzie klient który nie będzie miał takowej końcówki i musisz mu resztę wydać. A na koniec dnia zabierają ci nawet złotówki z kasy i następnego dnia sie zaczyna zbieranie od samego rana, bo nie masz z czego wydać. Najgorzej jest w okresie wypłat. Wszyscy przychodzą z banknotami 100-200 zł i nie mają drobnych i wtedy naprawdę cieżko jest wydać.
      • olek_01 Re: Kolejki przy kasie 19.08.06, 15:21
        nie tylko Ciebie ale też jest faktem ,że w małych supermarketach nie mają
        drobnych - jak ci przejdzie 20 klientów którzy chcą rozmienić 100 albo 50
        złotych kupując np bułkę i kefir to nic dziwnego ze proszą o końcówkę - byłem
        kasjerem więc wiem:) zgadzam się natomiast z Tobą ze wydać resztę z drobnymi z
        kasy jest szybciej i łatwiej:) Ale jak nie ma np po groszu albo po 2? wtedy tak
        się dzieje,pozdr:)
      • osmanthus Re: Kolejki przy kasie 20.08.06, 03:39
        Kasjerzy nie musza umiec liczyc, przeciez kasa pokazuje ile maja wydac ( a przynajmniej powinna miec
        taka funkcje) !
    • dolce_banana Re: Kolejki przy kasie 18.08.06, 16:37
      i jeszcze to, że często ludzie płacą kartą nawet, jak mają zapłacić kilkanaście
      złotych. To już jest przegięcie.
      • Gość: :)) ja płacę kartą jak mam nawet 5 PLN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 17:57
        zwykle mniej nie przyjmują, i muszę cię rozczarować - moja karta załatwia to
        szybciej niż wydanie reszty z twoich zafajdanych 10PLN
        • Gość: k ja tez place karta kiedy sie tylko da IP: *.aster.pl 18.08.06, 19:18
          gotowka płace tylko na bazarku - jeśli ją mam :)
        • Gość: oleoganja@stofanet To prawda... IP: *.rev.stofanet.dk 19.08.06, 15:42
          samo zycie.U nas w Danii 70% spoleczenstwa nie uzywa gotowki tylko karty,a pani
          w kasie rozwiazuje sobie sama problemy.I jeszcze do tego z pocalowaniem klienta
          w dupsko...
      • Gość: Paweł Re: Kolejki przy kasie IP: *.crowley.pl 20.08.06, 14:55
        Ja prawie zawsze płacę kartką, nawet jak mam do zapłacenia kilkanaście
        złotych... Nie wiem dlaczego miałoby to być przegięcie. Po to są karty płatnicze
        (pragnę zwrócić uwagę na drugi wyraz tej nazwy). Ba, teraz banki nawet zachęcają
        do płacenia bezgotówkowego, np. w ING za wydanie miesięcznie określonej kwoty
        nie jest mi ściągana opłata za kartę...
        • dolce_banana Re: Kolejki przy kasie 21.08.06, 09:20
          Nie twierdzę, że nie należy używac kart płatniczych, sama często ich używam.
          Uważam jednak, że 10 zł można zapłacić gotówką, bo czekanie na połączenie
          terminala z bankiem, wydruki, podpisy, pinkody, wszystko to trwa w
          nieskończoność i przez to wydłuża się stanie w kolejce.
          • Gość: aiuto Re: Kolejki przy kasie IP: *.hsd1.md.comcast.net 21.08.06, 14:38
            I tu jest problem - w Polsce transakcje kart sa baaardzo powolne. Gdyby
            przyspieszyc je do poziomu swiatowego, transakcja karta bylaby szybsza niz
            wydanie reszty.
    • Gość: Mariola Re: Kolejki przy kasie IP: *.chello.pl 18.08.06, 16:57
      w Ellea przy broniewskiego w wawie jest coś takiego jak kluczyk,który pozwala
      na skasowanie 50% ceny towaru przecnionego z towaru;zawsze na kluczyk się
      czeka gdyż kierownictwo nie ufa chyba kasjerkom , a kluczyk posiada 1 osoba na
      caly sklep
    • Gość: michalroman Re: Kolejki przy kasie IP: 212.180.160.* 18.08.06, 17:30
      To czym wytłumaczysz kolejki w Auchan, gdzie kasjerki same pakują towar do siatek?
      (nb. bardzo wygodne dla klienta rozwiązanie, dziwne że inni tego nie stosują!)

      Jak dla mnie to jest celowe działanie, bo stojąc w kolejce często przypomnisz
      sobie że miałeś kupić to i to, a zapomniałeś, więc szybciutko skoczysz i
      dołożysz do koszyka.
    • Gość: fu Re: Kolejki przy kasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 17:35
      place dopiero po tym jak mam wszystko gotowe do wyjscia.
      dlaczego? an dlatego ze jak najpierw zaplace, to z momencie
      jak zbieram reszte kasjerka bierze nastepnego klienta ktory
      jesli jeszcze tam jestem i na przyklad - na przyklad pakuje
      swoje zakupy - to wjezdza we mnie wozkiem albo sie przepycha
      bo przeciez "teraz jego/jej" kolej.
      zakupy. pieniadze. prosta kolejnosc, nie?
      • drzewko_szczescia Re: Kolejki przy kasie 18.08.06, 18:10
        Oczywiście, poza tym lepiej mieć kartę i portmonetkę na oku, widzieć, co i ile
        się podpisuje. Najpierw pakowanie, potem płacenie.
      • Gość: jerzy Re: Kolejki przy kasie IP: *.nsm.pl 18.08.06, 20:32
        gdy czytam takie posty, krew mnie zalewa
        dla kogo czlowieku piszesz skoro nie da sie tego rozszyfrowac !
        zanim wyslesz posta - przeczytaj go !
      • stabilo57 Re: Kolejki przy kasie 18.08.06, 23:16
        Dokładnie - zakupy, pieniądze. Poza tym te kolejki mnie wkurzają jeszcze przez
        to, ze moje małe dziecko oczywieście zawsze marudzi, by kupić mu
        jakieś "słodyczki" które wystawione są na sojakach przy kasie. Ja wiem, że te
        stojaki ze słodyczami właśnie po to tam są i że ten sam problem mają wszyscy
        rodzice. Zaczyna się więc walka - zwyciężę ja jako rodzic, który nie chce, by
        jego dziecko miało rozmiary XXL przez obżeranie sie słodycczami, czy zwycięży
        kolejka i ten geniusz marketingu, który wymyślił stjaki ze słodyczami przy
        kasie. Bo że pomysł miał to fakt.
        • user0001 Re: Kolejki przy kasie 19.08.06, 07:40
          Ostatnio byłem w lokalnym kauflandzie i ze zdziwieniem zauważyłem jedną, czynną
          kasę, nad którą widniał napis:

          "Drodzy rodzice, przy tej kasie nie ma słodyczy".

          A co do dzieci w rozmiarach XXL, to podziwiam znajomych, którzy umieją znajdować
          dość czasu i chęci na zabawy "ruchowe" na świeżym powietrzu z dziećmi.
          • Gość: kaufludzik Re: Kolejki przy kasie IP: *.crowley.pl 19.08.06, 22:54
            LUDZIE A WIECIE ZE W KAUFLANDZIE ZA STANIE DLUZEJ NIZ 5 MINUT W KOLEJCE PRZY
            NIE OTWARTYCH WSZYSTKICH KASACH (NP NA 12 KAS 11 LUB MNIEJ JEST OTWARCYCH)
            MOZNA DOSTAC 5 ZŁ !!!! A WIEC MAMY PLUSY DLUGICH KOLEJEK...WYSTARCZY ZMIERZYC
            CZAS I ISC DO INFORMACJI PO 5 ZŁ, TAK 4 RAZY W CIAGU DNIA I MAMY 20 ZŁ W
            KIESZENI :) .....
    • sebkrysz Kasa to nie wymiana opon w Formule1! 18.08.06, 18:16
      To o czym piszesz to typowa polska nerwica i bezsensowny stresujący (ciebie i
      innych) pośpiech. Być może inni nie znajdują przyjemności w pośpiesznym
      pakowaniu zakupow do siatek w popłochu przed następną osobą. W Kanadzie na
      przyklad wykladanie swoich zakupow na tasme przed obsluzeniem i spakowaniem
      poprzedniego klienta jest niemile widziane i nikt sie nie denerwuje czekajac az
      starszy pan spakuje sobie serki do jednej siatki a wedliny do drugiej. Zgadzam
      się, że kolejki w supermarketach są skandaliczne, ale to jednak wina malego
      zatrudnienia. Zawsze jednak mozna zarezerwowac na zakupy wiecej czasu albo isc
      do mniejszego sklepu i zaplacic wiecej - za to zyskasz na czasie, zalezy co sie
      komu oplaca.

      • Gość: oleoganja@stofanet A moze IP: *.rev.stofanet.dk 19.08.06, 15:45
        powinny sprobowac tak popracowac od razu poprawilby sie klimat pracy i klienci
        byliby zadowoleni
    • Gość: Trzeżwy Próbowałeś nie kupować tam... IP: *.chello.pl 18.08.06, 18:22
      ...gdzie Ci nie odpowiadają warunki?
      Nie?
      No to spróbuj - to działa.
      • handshake Re: Próbowałeś nie kupować tam... 18.08.06, 19:18
        Do slusznego spostrzezenia ze wszystkiemu winny jest brak czynnych kas, brak
        kasjerow bo malo placa itd. dorzucilbym, ze gdyby wszyscy zaczeli uzywac kart -
        a sa ku temu warunki bo w miastach malo kto nie posiada karty bankowej, to
        dopiero bylyby kolejki! Czas oczekiwania na autoryzacje we Francji to
        pojedyncze sekundy. W Polsce - im wiecej ludzi w sklepach w calej Polsce -
        piatek wieczor i sobota - tym wolniej i potrafi dochodzic nawet do kilku minut.
        Sprawny system kartowy i zbedne staje sie posiadanie drobnych.
        • profes79 Re: Próbowałeś nie kupować tam... 18.08.06, 20:42
          W Anglii w wielu marketach ( a takze np. w bankach) problem kolejek rozwiazano
          prosto - jedna kolejka do wszystkich kas i info - numerek/oglaszane slownie:
          kasa numer ... KOlejka idzie ekspresowo, nawet jak przy ktorejs kasie sie
          zatnie. No ale u nas byloby to za trudne...
          • vox.populi.vox.dei Re: Próbowałeś nie kupować tam... 19.08.06, 09:41
            i dymam 200 metrów do kasy?
            • profes79 Re: Próbowałeś nie kupować tam... 19.08.06, 15:31
              NIe 200m. Dwa rzadki po lewej i po prawej stronie, po srodku szeroka alejka.
              Kas w sumie ze 20 i wystarcza jakos.
      • Gość: kot Re: Próbowałeś nie kupować tam... IP: *.icpnet.pl 18.08.06, 19:43
        Hmm...Wiesz, są rzeczy, które naparwdę wkurzają. Zdaję sobie sprawę z tego, że
        robiąc zakupy w piątek wieczorem raczej na ekspresową obsługę nie mam szans,
        tak samo kiedy wracam z pracy (nie jestem jedyna i nie ja jedyna idę po
        zakupy),ale:
        1. szanuję swój czas i też czas innych: zarówno gotówkę jak i kartę z reguły
        mam w ręce i podaję kasjerce.A sama zaczynam się pakować. Sama nie raz i nie
        dwa stałam w kolejce, bo kupujący przede mną dopiero w momencie usłyszenia
        kwoty zaczyna wielkie szukanie portfela po kieszeniach, czy w torbie...Stał
        dokładnie tyle czasu ile ja w tej kolejce, więc nie uwierzę w zaskoczenie. A
        niestety, nie jest to rzadkie...
        2. sytuacje, które naprawdę ostatnio zdarzają się mi nagminnie: ktoś przede mną
        nie ma wystarczającej gotówki i przy okazji też karty...I nie da sobie
        wytłumaczyć, że można skasować to, na co ma pieniądze a reszta odłożona na bok-
        poczeka...Nie, nie wolno!!! Cała kolejka stoi, bo ktoś idzie do samochodu na
        parkingu po pieniądze...A minuty, i to naprawdę niekrótkie lecą...Na ewentualne
        zarzuty, że się nie przenoszę do innej koleji odpowiadam: odstałam 15 minut
        w "swojej" i jak mam zaczynać od początku w tej obok, to mi się słabo robi...
        I tylko wkurza mnie taka bezmyślność...

        Wydaje mi się, że tak naparwdę zależy to chyba od jakiejś i kulttury i nie
        wiem...wyczucia.
        • naprawdetrzezwy Zdaje się, że nie czytałaś mej wypowiedzi. 18.08.06, 21:25
          Trzeba nie chodzić na zakupy tam, gdzie są problemy ze sprawną obsługą.
          To się da zrobić.
          To jest proste.
          Nazywa się to "głosowanie portfelem".
          Ale trzeba móc zrozumieć, że sklep żyje z zadowolonych klientów i z motłochu, któremu wszystko
          jedno.
          Ja nie lubię bywać tam, gdzie motłoch, więc kupuje w zaprzyjaźnionych sklepach.
          Bez kolejek.
          A motłoch? Cóż - nie interesuję się tym, co robi motłoch: jeśli chce, może wystawać w kolejkach.
          :-)
    • Gość: KAsjerka marketu S Dobrze im tak!!! Niech sobie stoją !!!! IP: *.mtvk.pl 18.08.06, 20:36
      Właśnie. Ja jestem tą kasjerką z nędznego marketu. Zarabiam za przeproszeniem
      wielkie gó.., więc wali mi to ile sobie durne ludziska stoją w kasie. A niech
      sobie stoją. Skoro mają czas łazić godzinami po sklepie to potem niech
      godzinami stoją. Hehehehe.... Dobrze im tak. I mam satysfakcję jak widzę dużą
      kolejkę. Wtedy tym bardziej wolniej kasuję żeby sobie postali.

      • Gość: kasjerka Re: Dobrze im tak!!! Niech sobie stoją !!!! IP: *.localdomain / *.171.16.19.crowley.pl 18.08.06, 20:53
        Miło popatrzeć, jak ludziska sobie stoją a Ty siedzisz co? ;) Zwłaszcza, jak
        masz wiatracek przy kasie - piękne uczucie. Pozdrawiam
      • 0x0001 Re: Dobrze im tak!!! Niech sobie stoją !!!! 19.08.06, 00:46
        Do tej postawy jak ulał pasuje powiedzenie:

        "Czemuś głupi?
        - Bom biedny.
        Czemuś biedny?
        - Bom głupi."
    • Gość: The.Libertarian W USA nie ma kolejek IP: *.nwrk.east.verizon.net 18.08.06, 21:55
      Ale to dlatego ze mamy tu Kapitalizm (czyt. konkurencja). Jak by mi przyszlo w
      jakims supermarkecie czekac dluzej niz minute w kolejce, to zaczalabym kupowac
      w nastepnym, po drugiej stronie parkingu. Menegerowie dobrze sobie z tego
      zdaja sprawe, i zatrudniaja kupe nastolatkow do obslugi kas (rzadko kiedy widzi
      sie tu kogos powyzej 20 lat przy kasie - zazwyczaj to gimnazjalisci zarabiajacy
      sobie na samochod). A w Polsce, jak to w Polsce - glosujecie na PiS (Populizm
      i Socjalizm), to macie populizm (=klamstwa) i socjalizm (=bieda).
      • Gość: kasjerka marketu S MYLISZ SIĘ i to bardzo !!! IP: *.mtvk.pl 18.08.06, 22:39
        W pracy calutkie 8 godzin stoimy. W markecie Selgross praca jest stojąca. Więc
        tym bardziej cieszy mnie dłuuugaśna kolejka. A propos wiatraczków.Przydały by
        się . Chociażby klima. Bo klienci zapominają o odwiedzeniu działu CHEMIA. I
        śmierdzą jak skunksy!!! Bleee. Żygać się chce. Myli by się czasem a nie łazili
        tylko po sklepach i narzekali!!! Wielkie pany. Klient nasz pan ponoć. Ale nie
        dla mnie.
        • Gość: kasjerka Re: MYLISZ SIĘ i to bardzo !!! IP: *.localdomain / *.171.16.19.crowley.pl 19.08.06, 20:28
          Klient nasz pan! Dziś jakiś debil przy kasie krzyczał że on jest klientem i
          nikt mu nie zabroni krzyczeć w sklepie. Przegrzało go chyba słoneczko ;)
      • Gość: re czy ty byłeś kiedykolwiek w USA??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:08
        bo ja stałem w kolejce także tam... przy tym w Polsce jest niesamowita
        konkurencja wśród hipermarketów (pewnie nie wiesz nawet co to takiego, bo u was
        nie ma) i co z tego?

        nico...
        • Gość: The.Libertarian Re: czy ty byłeś kiedykolwiek w USA??? IP: *.nwrk.east.verizon.net 18.08.06, 23:30
          look at my IP...
          • Gość: :)) to była ironia - bo piszesz oczywiste bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:32
            konkurencja bez dobrych chęci nic nie daje
            • Gość: The.Libertarian Re: to była ironia - bo piszesz oczywiste bzdury IP: *.nwrk.east.verizon.net 18.08.06, 23:35
              > konkurencja bez dobrych chęci nic nie daje
              To wlasnie jest zaleta konkurencji. Bez dobrych checi, klienci pojda sobie tam
              gdzie ich traktuje sie lepiej, a ty zostaniesz bez pieniedzy. Tak to dziala w
              krajach z wolnym rynkiem. W socjal Polsce niestedy tego nie zaswiadczycie...
              • Gość: ha ha zbudź się królewno - Polska od lat 17 jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:41
                kapitalistyczna

                a pewnie słyszałeś o takich 'kapitalistycznych' pomysłach jak kartel... coś w
                tym rodzaju tworzą sklepy, nieformalny kartel olewaczy, więc możesz sobie iść do
                innego sklepu, tyle że tam może być tak samo
                • Gość: The.Libertarian Buahahahahahahaha IP: *.nwrk.east.verizon.net 18.08.06, 23:44
                  Polska nie jest kapitalistyczna. W tej chwili to macie socjalizm po
                  katolicku. W prawdziwie kapitalistycznym panstwie nie ma miejsca na haracze z
                  ZUS'u, i 50% podatki...
                  • Gość: :DD lobotomku - to nie wiesz, że istnieją różne kapita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:49
                    kapitalizmy - ale ty jesteś ograniczony tylko do swojego, to i cały świat
                    postrzegasz przez jego pryzmat... ale wiesz nikt nie każe ci być tak cholernie
                    ograniczonym

                    PS
                    ile podatku płaca najbogatsi w USA, a nawet jak nie płacą wysokiego, to kiedyś
                    płacili tak wysoki podatek, a przecież według ciebie chyba USA nie była
                    socjalistyczna...??
                    • dorothyl07 Re: lobotomku - to nie wiesz, że istnieją różne k 19.08.06, 00:05
                      Akiedy maja niby te zakupy pakowac? Gdyby byl pakowacz, to mozna zajac sie
                      tylko placeniem a tak to kasjerka zaczyna wrzucac na twoje zakupy zakupy
                      kolejnej osoby i co? Tak jest fajnie?
                      • Gość: ??? kiedy kto ma pakować? kupujący? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 09:45
                        no nie wiem czy zauważyłaś, że produkty kasuje się po kolei, więc na bieząco
                        można je pakować

                        ja z tym nie mam problemu, no ale moze ty myślisz powolutku... kto wie?

                        niedługo potrzeba ci będzie asysty do podtarcia tyłka?
                        • Gość: M Re: kiedy kto ma pakować? kupujący? IP: *.f.strato-dslnet.de 20.08.06, 11:23
                          Tak się składa, że z reguły w tych supermaketach masz zrywki nierzadko leżace nakasie, więc zanim weźmiesz jedną reklamówkę do pakowania, kasjerka zdąży ci już połowe zakupów skasować. A ja nie zamierzam nerwowo wrzucać wszystkiego jak popadnie żeby później połowa produktów była zgnieciona.
    • podyanty Re: Kolejki przy kasie 19.08.06, 01:00
      Najwieksze supermarkety Woolworth i Coles otwarte - pierwszy do 24, drugi 24 godziny na dobe.
      Szybkie kasy - do 10 produktow w koszyku
      Kasjerzy (poza godzinami szkolnymi rzadko ktory/a ma wiecej niz 18 lat) mowia ci dzien dobry,
      usmiechaja sie, pracuja na stojaco, pakuja do toreb plastikowych skanowane na biezaco zakupy (ja
      staram sie wykladac posegregowane), jezeli placisz EFTPOS-em pytaja czy chcesz "cash out".
      Klient na ogol samodzielnie wklada spakowane zakupy do wozka , czasem robi to jakis pryszczaty
      nastolatek.
      Wiekszosc ludzi placi wlasnie karta typu EFTPOS (Electronic Fund Transfer from the Point of Sale, tzn
      pieniadze sa sciagane bezposrednio z konta ; ten typ transakcji umozliwia takze pobranie przy kasie
      gotowki jezeli transakcja przekracza $10).
      Nikt na nikogo nie warczy a kasjer/ka zaczeka jezeli cos ci sie w ostatniej chwili przypomnialo.
      Jak juz widac dno w twoim wozku nastepny klient bierze patyk z napisem Next Client, kladzie go na
      tasmie i zaczyna wykladac swoje zakupy.
      A ja i tak nie lubie robic zakupow (z wyjatkiem owocowo-warzywnych na cywlizowanym targu gdzie
      takze mozna placic karta, gdzie kasjerki zakupy pakuja do kartonow i gdzie te kartony umyslni
      odnosza ci do samochodu - gratis) wiec na tygodniowe zakupy wysylam malza (w dzien powszedni
      kolo 22-ej).
      • Gość: a nie zesraj sie madralo IP: 217.17.38.* 19.08.06, 12:10
        dziekujemy Ci o wielki za osiweceni nas polaczkow jak to jest w karajach dobrobytu, no i za przetlumaczenie zawilych oznaczen posowych. buziaki!
    • Gość: Magda Re: Kolejki przy kasie IP: *.aster.pl 19.08.06, 07:21
      Jak już jesteśmy przy tym temacie. Jeżeli ułoży się zakupy na taśmie, to
      pakowanie idzie jak z płatka. Ja zawsze układam zakupy: najpierw np. mleko,
      napoje, puszki, chemia w osobnych woreczkach, jajka, bułki, warzywa i owoce
      ostatnie - bo mogą się pognieść. Od kilku lat na zakupy chodzę z plecakiem -
      pakowanie leci mi jak z płatka.
      Trzeba też pamiętać by wybierany towar miał czytelny kod kreskowy, tak naprawdę
      kolejki tworzą się właśnie wtedy gdy kasjer tego kodu nie może zeskanować lub
      brak jest etykietki
      Dobrym pomysłem są również kasy "do 10 produktów"
      • the_dzidka Kasy do 10 produktów 20.08.06, 15:55
        > Dobrym pomysłem są również kasy "do 10 produktów"

        BYŁYBY, gdyby nie to, że ZAWSZE znajdzie się ktoś, kto dziwnym trafem "nie
        zauważa" wypisanych wołowymi literami informacji, że jest to kasa do 10
        produktów, i wykłada na tasmę zawartość swojego wyładowanego po brzegi wózka. I
        w tym momencie kasjerka powinna natychmiast kazać mu zabierać te wszystkie
        klamoty i przejść do innej. "normalnej " kasy. Ale nie - kasjerka ogranicza się
        do uprzejmego zwrócenia uwagi, ze to jest kasa tylko do 10 produktów, po
        czym... zaczyna je kasować. No to ja się pytam, jak do cholery ma normalnie
        taki rodzaj kasy funkcjonować, skoro na 10 osób, które do tej kasy podchodzą,
        tylko jedna naprawdę nie zauwazyła, że to jest kasa "do 10" (bo to np. starsza
        osoba), a reszta to cwaniaki, którzy wiedzą, że i tak kasjerka ich obsłuży?!
        Zapewne zaraz usłyszę, że jak mi się nie podoba, to mam kupować w innym
        sklepie. I tak właśnie u nas wygląda przyzwolenie na chamstwo, buractwo i
        cwaniactwo.
    • Gość: kasjer Najdłużej obsługuję IP: *.backiel.com.pl / *.backiel.com.pl 19.08.06, 09:17
      tych co mówią "JUŻ PŁACĘ" - porażka
    • akaki Re: Kolejki przy kasie 19.08.06, 10:10
      Znacie tą zasadę, że kolejka w kasie obok zawsze idzie szybciej, a zasada
      pozostaje w mocy po zmianie kolejki? :)
    • genoveva Re: Kolejki przy kasie 19.08.06, 10:22
      Muszę przyznać, że jestem trochę zaskoczona rozwojem tej dyskusji. Wiele osób
      zwróciło uwagę na zbyt małą liczbę czynnych kas oraz niskie zarobki kasjerów,
      natomiast winą za kolejki obarcza guzdrzących się klientów, ewentualnie
      kasjerów, a nie osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy. Prawdę mówiąc jest to
      dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Skoro do kas ustawiają się gigantyczne ogonki,
      a niektóre kasy nie pracują, oznacza to, że dla menadżerów hipermarketów takie
      długości kolejek są akceptowalne, w przeciwnym wypadku wyłożyliby trochę
      pieniędzy na dodatkowe zatrudnienie, podwyżki itd.

      Nie potrafię ocenić, czy średni czas obsługi Polaka przy kasie jest krótszy,
      czy dłuższy niż w innych nacjach, zresztą uważam to za mało istotne. Moim
      zdaniem ważne jest, że ten współczynnik przybiera konkretne wartości, które
      powinny zostać uwzględnione przy ustalaniu harmonogramu pracy kas i zapewne
      czynnik ten jest brany pod uwagę. A skoro hipermarkety nic z tym nie robią,
      widocznie uznały, że nie ma potrzeby, w końcu wprowadzenie jakiejkolwiek zmiany
      wiąże się z dodatkowymi kosztami.
      • Gość: :DD ja o tym pisałem i coś na ten temat wiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 10:37
        bo wojuję z hipermarketem, który zatrudnia managerów debili - ale to chyba norma

        hipermarket traci na braku profesjonalizmu, ale widać jest to akceptowane

        prawdę powiedziawszy nie tylko tam, wszędzie akceptuje się bylejakość i uznaje
        zasady 'biurokratycznego' awansu

        i nie tylko u nas... niestety kapitalizm tego nie potrafił wyeliminować... nawet
        w USA często ważny jest tylko papierek, a nie to co FAKTYCZNIE reprezentuje dana
        osoba
        • Gość: Antoś Re: ja o tym pisałem i coś na ten temat wiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 11:17
          Tak się dzieje ponieważ istnieje PRZYZWOLENIE SPOŁECZNE NA TEGO TYPU DZIAŁANIA.
          Ciemny lud jest przyzwyczajony do stania w kolejkach. Prawdziwym tego dowodem
          są gigantyczne kolejki przy kasach w PKO BP. Ludzie stoją jak te głąby i
          żadnemu na myśl nie przyjdzie, żeby wezwać kierownika i zrobić awanturę. Gdyby
          mieli przynajmniej jeden taki przypadek dziennie, może coś by się zmieniło. I
          wiecie co jest najlepsze? Najlepsze jest to, że w supermarketach menadżerowie
          doskonale wiedzą, że nikt sie nie będzie przyburzał, bo społeczeństwo jest
          przyzwyczajone do karnego stania w szeregu. Jednym słowem, jest to wina
          KLIENTA, a nie kasjerek i nie menadżerów.
          • Gość: kasjerkaA Kolejki przy kasie IP: *.ak-com.pl 19.08.06, 12:28
            Sama jestem kasjerą i nie powiem, ze mamy niezly ubaw z ludzi stojących w
            kolejce :) A ze sa kolejki w sklepwch to oczywiście nasza wina... Jak sie nie
            podoba, to trzeba bylo siedziec na dupie w somu a nie przyjezdzac codziennie po
            byle pierdoły. I niech taki klient postawi sie na moim miejscu; marudzic to
            kazdy umie - niech sie ze mna zamieni to zobaczy jak to jest uganiac sie z
            takimi mędami przez 8h. A co do kas do 10 sztuk - nauczcie sie ludzie liczyc i
            nie wmawiajcie nam, ze 10 kajcerek to w rzeczywistosci 1 kajzerka.
            A najbardziej lubie wzywac ochrone, gdzy klient się "rzuca" - oni już
            go "ustawią" :)
            • Gość: tewi Re: Kolejki przy kasie IP: *.lublin.mm.pl 19.08.06, 13:18
              droga kasjerkoa - dlaczego twój pracodawca zatrudnia kogoś kto tak
              nie szanuje swojej pracy.Każdą pracę należy wykonywac z poświęceniem
              i szacunkiem do klienta i wspołpracowników.
            • zbig72 głupiaś, nic dziwnego że na kasie siedzisz... 19.08.06, 14:42
              Gość portalu: kasjerkaA napisał(a):

              > A co do kas do 10 sztuk - nauczcie sie ludzie liczyc i
              > nie wmawiajcie nam, ze 10 kajcerek to w rzeczywistosci 1 kajzerka.

              bo to w rzeczywiści (jeśli chodzi o czas "wbijania") jest jedna kajzerka - te
              kasy zostały stworzne dla szybkiej obsługi i czy wbijasz cenę jednej czy 10
              kajzerek trwa to tyle samo (chyba że w swojej mądrości wbijasz każdą sztukę po
              kolei). Tak samo zgrzewkę wody mineralnej skanujesz raz, więc powinna być
              traktowana jak jeden produkt a nie 6 czy 10 odrębnych...

              idąc tym tokiem rozumowania można by paczkę ryżu traktowac jako 10000 sztuk....
              ziarenek
            • Gość: kasjerka Re: Kolejki przy kasie IP: *.localdomain / *.171.16.19.crowley.pl 19.08.06, 20:48
              Najczęstsza odzywka klienta: ' ale co Pani szkodzi skasować te 10 bułek'?
              Albo: 'przecież Pani jest od tego aby tu siedzieć na kasie'!! To nic, że masz
              do wyłożenia towar, posprzątanie sklepu. Jemu się śpieszy!! (ale łazić przez
              godzinę po sklepie to miał czas!).
          • czwarty.wymiar Re: ja o tym pisałem i coś na ten temat wiem 19.08.06, 13:23
            Gość portalu: Antoś napisał(a):

            >[...] Prawdziwym tego dowodem
            > są gigantyczne kolejki przy kasach w PKO BP. Ludzie stoją jak te głąby i
            > żadnemu na myśl nie przyjdzie, żeby wezwać kierownika i zrobić awanturę.

            Rozumiem, że Ty wzywasz i robisz awanturę...
            • Gość: Antoś Re: ja o tym pisałem i coś na ten temat wiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 14:01
              Bingo! i za każdym razem udaje mi się wywalczyć otwarcie przynajmniej jednego
              dodatkowego okienka. Rozumiem że ty jesteś z tych, którzy stoją, klną pod
              nosem, ale niczego w tej w sprawie nie zrobią ... co potwierdza to, co
              napisałem wyżej- o tym że ciemny lud i tak pokornie poczeka na swoją kolej ...
              • czwarty.wymiar Re: ja o tym pisałem i coś na ten temat wiem 19.08.06, 17:13
                Gość portalu: Antoś napisał(a):

                > Rozumiem że ty jesteś z tych, którzy stoją, klną pod
                > nosem, ale niczego w tej w sprawie nie zrobią ...

                No to źle rozumiesz.
          • genoveva Re: ja o tym pisałem i coś na ten temat wiem 19.08.06, 13:46
            Gość portalu: Antoś napisał(a):

            > Tak się dzieje ponieważ istnieje PRZYZWOLENIE SPOŁECZNE NA TEGO TYPU
            DZIAŁANIA.
            >
            Z tym, aczkolwiek niechętnie, bo wolałabym żeby było inaczej, muszę się
            zgodzić, zresztą też gdzieś o tym pisałam.
            >
            > Ludzie stoją jak te głąby i
            > żadnemu na myśl nie przyjdzie, żeby wezwać kierownika i zrobić awanturę.
            Gdyby
            > mieli przynajmniej jeden taki przypadek dziennie, może coś by się zmieniło.
            >
            Nie wydaje mi się, żeby robienie awantury było najskuteczniejszym sposobem
            likwidacji kolejek. W przypadku banku lepszym rozwiązaniem byłoby przeniesienie
            konta gdzie indziej, czyli głosowanie nogami. W przypadku hipermarketów sprawa
            jest znacznie bardziej skomplikowana, gdyż w różnych sieciach, czy nawet
            rejonach miasta, kolejki są porównywalne, chociaż pewnie są jakieś niewielkie
            różnice. Oznacza to, że alternatywą dla robienia zakupów w hipermarketach, jest
            nie robienie zakupów w hipermarketach - czyli w supermarketach, sklepach
            osiedlowych, przez internet, przez telefon, jednak to zawsze wychodzi drożej.
            >
            > I wiecie co jest najlepsze? Najlepsze jest to, że w supermarketach
            > menadżerowie
            > doskonale wiedzą, że nikt sie nie będzie przyburzał,bo społeczeństwo jest
            > przyzwyczajone do karnego stania w szeregu.

            Tu też się z Tobą zgodzę. Uważam, że kierownictwo hipermarketów doskonale zdaje
            sobie sprawę z tego co się dzieje oraz, że kolejki przy kasie nie są wynikiem
            braku profesjonalizmu wśród kadry menadżerskiej, jak napisał DD. Problem w tym,
            że wprowadzenie jakiejkolwiek zamiany podniesie koszty przedsięwzięcia, a
            ewentualne korzyści prawdopodobniej nie pokryją tych kosztów.

            > Jednym słowem, jest to wina
            > KLIENTA, a nie kasjerek i nie menadżerów.

            Wszystko na to wskazuje, co nie zmienia faktu, że jestem tym bardzo zaskoczona.
            • Gość: :DD zgadzam się w wielu punktach, choć nie wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 16:32
              bank - mnie dziwią tacy ludzie jak Antoś, którzy mają jeszcze tyle 'nerwów do
              stracenia' - ja już zmieniałem parę razy bank i zastanawiam się czy nie zrobić
              tego ponownie (choć to mi komplikuje akyualnie życie, bo zbyt wiele rzeczy muszę
              pozmieniać)

              hipermarkety - pewnie że alternatywa są małe sklepy, co nie oznacza że tam też
              nie ma kolejek :))

              kadra managerów - zmiany nic nie kosztują, coi więcej sklep by zarabiał więcej,
              ale bezwład i głupota robią swoje

              przykładem jest totalny burdel w cenach, zwłaszcza na stoisku z warzywami -
              jeśli nie ma ceny i nikt nie wie jaka ta cena jest, to siłą rzeczy sklep nie
              sprzeda tego warzywa i straci - a to jest NOTORYCZNY przypadek Geanta - i nic
              nie pomagają interwencje w centrali, mają klientów gdzieś - co więcej kadra
              mnanagerska jest z Francji (swoją drogą i tak zamykają te sklepy)

              przypominam także, że wśród hipermarketów jest straszna konkurencja w Polsce
              (takiej ilości sieci nie ma w innym kraju), ale to nie pomaga w wyeliminowaniu
              głupoty
              • genoveva Re: zgadzam się w wielu punktach, choć nie wszyst 20.08.06, 08:26
                Gość portalu: :DD napisał(a):

                > hipermarkety - pewnie że alternatywa są małe sklepy, co nie oznacza że tam też
                > nie ma kolejek :))
                >
                W jednych są w drugich nie ma, mam farta, mieszkam w okolicy, gdzie jest
                dosłownie sklep na sklepie, mogę wybierać.

                > kadra managerów - zmiany nic nie kosztują, coi więcej sklep by zarabiał
                więcej,
                > ale bezwład i głupota robią swoje
                >
                > przykładem jest totalny burdel w cenach, zwłaszcza na stoisku z warzywami -
                > jeśli nie ma ceny i nikt nie wie jaka ta cena jest, to siłą rzeczy sklep nie
                > sprzeda tego warzywa i straci - a to jest NOTORYCZNY przypadek Geanta - i nic
                > nie pomagają interwencje w centrali, mają klientów gdzieś - co więcej kadra
                > mnanagerska jest z Francji (swoją drogą i tak zamykają te sklepy)
                >
                Akurat Geanta omijam (najzabawniejsze, że już nawet nie pamiętam dlaczego) więc
                trudno mi akurat o tej sieci dyskutować. Poza tym, jako że robię zakupy w
                hipermarketach odkąd się pojawiły, mam już jakieś doświadczenia i preferencje,
                przeprowadziłam już pewną selekcję jeżeli chodzi o sieci, a także poszczególne
                sklepy. Bywam w hipermarketach Carrefour, Auchan, Piotr i Paweł i Tesco (nocą)
                i jakoś nie zauważyłam większych problemów, oprócz tłoku i wspomnianych
                kolejek.
      • olek_01 Re: Kolejki przy kasie 19.08.06, 15:28
        Masz rację - ja teżsie nie wyżywam na ksjer(k)ach ,bo to nie one(I) są winne(I)
        tej sytuacji ale jest tez inna strona medalu - takie molochy jak
        Auchan,Carrefour,Tesco, i podobne po prostu oszczędzają jak mogą i na
        pracownikach i na płacach - najgorszemu wrogowi nie życzę pracować na takim
        g... stanowsku,zwłaszcza w CARREFOURze ,wstrętni wyzyskiwacze - nie pozwolili
        pić wody pracownikom przy kasie jak były te upalu po 35 stopni - co za debile!
    • Gość: herman Re: Kolejki przy kasie IP: *.ipt.aol.com 19.08.06, 13:23
      A ja mieszkajac w Wielkiej Brytanii zauwazylem cos innego - ludzie sa tu duzo grzeczniejsi i wyrozumiali - wiec jak jest kolejka to nikt sie nie awanturuje,nie pogania i nie komentuje z tylu ze sie ociagasz, tylko cierpliwie czekaja az sie spakujesz i zaplacisz. Kasjerka nie zacznie obslugiwac nastepnego klienta dopoki nie zaplacisz i nie spakujesz sie jak czlowiek. I nie uwazam, ze wyznacznikiem wysokiej kultury jest fakt, ze ktos bedzie latac jak kot z pecherzem, zeby tylko szybciej i zeby ci z tylu go nie zjedli, a kasjerka bedzie rzucac towarami za kase bo ludzie na niej sie wyzywaja. Blizszy jestem jestnak postwie jaka prezentuja ludzie w UK.
    • czwarty.wymiar Re: Kolejki przy kasie 19.08.06, 13:26
      Mam lepszy pomysł - ludzie stojąc w kolejce do kasy powinni sami policzyć ile będą musieli zapłacić i od razu przygotować, co do grosza, wymaganą kwotę...
      ;)

      arctic_man napisał:

      > Zauważyłem dlaczego robią się kolejki przy kasach w supermarketach. A to z
      > prostego powodu, że ludzie ociągają się z zapłaceniem. Wystarczy dać kasjerce
      > pieniądze, kartę w momencie kiedy skasuje ostatni towar i powie ile wynosi
      > kwota zapłaty. Ale nie, ludziska muszą w tym momencie jeszcze pakować swoje
      > zakupy, dopiero pozniej szukają portfela, karty i tak mija kilka minut.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja