nancyboy 23.08.06, 13:33 Tradycja, kultura, cywilizacja. Czy aby na pewno jest to rzecz święta, której zmieniać nie mamy prawa? wiadomosci.onet.pl/1374909,69,item.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ejkuraczek Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 13:46 nancyboy napisał: > Tradycja, kultura, cywilizacja. Czy aby na pewno jest to rzecz święta, której > zmieniać nie mamy prawa? > wiadomosci.onet.pl/1374909,69,item.html Jasne,ze mamy prawo zmieniac to co złe. Kto powiedział inaczej?Byleby zła złem nie zmieniac. Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 13:48 A kto zdefiniuje pojęcie zła i na podstawie czego? Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 13:52 nancyboy napisał: > A kto zdefiniuje pojęcie zła i na podstawie czego? Chrzescijanie maja tu dośc prostą odpowiedź "po owocach poznacie". A jak ci ,ktorzy nie wierza w obiektywne dobro,za to kultywują tzw. relatywizm? Nie mam pojecia, na pewno warto rozmawiac ( nie jest to kryptoreklama;),wyciagac wnioski itd Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 13:58 > "po owocach poznacie" Baaaardzo konkretna odpowiedź... No więc jeśli owocem tej samobójczej śmierci hinduskiej wdowy było to, że na wioskę nie spadły nieszczęścia, to...? Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 14:04 nancyboy napisał: > > "po owocach poznacie" > Baaaardzo konkretna odpowiedź... No więc jeśli owocem tej samobójczej śmierci > hinduskiej wdowy było to, że na wioskę nie spadły nieszczęścia, to...? Bardzo konkretna. Po mając na mysli owoce nie mam na mysli jednej zgniłej ulegałki;) A nie spadły nieszczęscia? Za kazdym razem samobojczej smierci kogos nie spadają? A jakie były jeszcze inne rezultaty samobójstwa tej kobiety? A jakie sa rezultaty samobójstw ludzi? Tu trzeba faktów, konkretów,dyskusji, wniosków- o takich owocach mówie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: nancyboy IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 14:07 ...to znaczy, że są jeszcze na świecie miejsca gdzie ludzie potrafią poświęcić swoje życie dla dobra ogółu. Oczywiście nie pochwalam ale wydaje mi się, że powód mógł być inny. W społeczności hinduskiej los wdowy na wsi jest bardzo smutny. Nikt się z nią nie liczy, w rodzinie nie ma nic do powiedzenia, nie może drugi raz związać się z innym mężczyzną. Żyje tak jakby na pograniczu społeczności, jakby już była żywym trupem. Nie każdej kobiecie odpowiada takie życie, może wolą wybrać śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: nancyboy 23.08.06, 14:12 No tak,tylko czy wtedy mamy jeszcze do czynienia z dobrowolną tradycją czy z desperecja pod naciskiem społecznym? I pytanie jest : czy mamy takie tradycje zmieniac jesli mamy mozliwosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: ejkuraczek IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 14:51 Jeśli to był powód jaki podałam to nie tradycja tylko desperacja. Oczywiście, że złe tradycje trzeba zmieniać. Tradycją w świecie muzułmańskim jest obrzezanie kobiet. Jest to okrutne okaleczanie małych dziewczynek. Nie tylko pozbawia je na całe życie radości jaką przynosi życie seksualne ale wpływa negatywnie na stan zdrowia. Nie mówiąc już o tym, że wiele z takich "operacji" kończy się śmiercią dziecka. Tradycja jest tak głęboko zakorzeniona, że kultywują ją nie tylko mieszkańcy zacofanych krajów afrykańskich i arabskich. Obrzezaniu poddawane są dziewczynki z rodzin muzułmańskich, zamieszkałych od pokoleń w Europie. Takie tradycje nie tylko trzeba zmieniać. Trzeba z nimi walczyć na wszelkie sposoby. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re:Matylda 23.08.06, 15:05 Gość portalu: Matylda napisał(a): > Jeśli to był powód jaki podałam to nie tradycja tylko desperacja. Oczywiście, > że złe tradycje trzeba zmieniać. Tradycją w świecie muzułmańskim jest > obrzezanie kobiet. Jest to okrutne okaleczanie małych dziewczynek. Nie tylko > pozbawia je na całe życie radości jaką przynosi życie seksualne ale wpływa > negatywnie na stan zdrowia. Nie mówiąc już o tym, że wiele z takich "operacji" > kończy się śmiercią dziecka. Tradycja jest tak głęboko zakorzeniona, że > kultywują ją nie tylko mieszkańcy zacofanych krajów afrykańskich i arabskich. > Obrzezaniu poddawane są dziewczynki z rodzin muzułmańskich, zamieszkałych od > pokoleń w Europie. Takie tradycje nie tylko trzeba zmieniać. Trzeba z nimi > walczyć na wszelkie sposoby. Trzeba ale edukując. W niektorych krajach jest to zdaje sie juz prawnie zabronione. Poza tym słyszałam,ze to jakaś poganska tradycja czy raczej zwyczaj, nie ma nic wspólnego z islamem jako takim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re:ejkuraczek IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 21:05 Obrzezanie kobiet jest ściśle związane z islamem. Tak nakazuje Koran. Nigdzie więcej nie występuje. Jest chyba prawnie zabronione we wszystkich krajach. Jednak wykonywane nawet w krajach europejskich, pod bokiem policji i wszelkich ważnych organizacji. Masz rację pisząc, że najlepszą drogą walki z tym barbarzyństwem jest edukacja. Jak jednak ma ona wyglądać skoro robi to swojej córce tatuś narodowości jemeńskiej, obywatel Wielkiej Brytanii, urodzony i wychowany w Londynie, syn obywateli Wielkiej Brytanii też wychowanych w Londynie? Czy można go jeszcze bardziej wyedukować? Tak się składa, że mam kolegę lekarza, Jemeńczyka, który po studiach w Polsce tu został i tu się ożenił z moją koleżanką. Mają dwie córki i syna. Mam nadzieję, że nie są obrzezane ale głowy bym za to nie dała. On jest wykształcony, inteligentny ale czasami jak się tak dłużej rozmawia to mam mieszane uczucia. Wyrażnie widać, że córki kocha ale muszą znać swoje miejsce w szeregu. Jak go oduczyć tej tradycji, masz jakieś pomysły? Odpowiedz Link Zgłoś
mataharii Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 15:04 nancyboy napisał: > A kto zdefiniuje pojęcie zła i na podstawie czego? Chrześcijanie mają dekalog inni etykę, prawo....... A może ta kobieta tak bardzo kochała swojego męża, że nie zniosła myśli, by żyć dalej bez niego. To też logiczne. Można tak kochać. Dla mnie- mąż jest moim ŻYCIEM Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 15:06 mataharii napisał: > nancyboy napisał: > > > A kto zdefiniuje pojęcie zła i na podstawie czego? > Chrześcijanie mają dekalog > inni etykę, prawo....... > A może ta kobieta tak bardzo kochała swojego męża, że nie zniosła myśli, > by żyć dalej bez niego. To też logiczne. Można tak kochać. > Dla mnie- mąż jest moim ŻYCIEM chyba jestes bardzo młodą mężatką?;) Odpowiedz Link Zgłoś
mataharii Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 15:09 C>hyba jestes bardzo młodą mężatką?;) Zdziwisz się mam 45lat Odpowiedz Link Zgłoś
ben333 Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 15:14 nagroda Darwina dla tej Pani Odpowiedz Link Zgłoś
passionati Re: nagroda? 23.08.06, 15:16 ben333 napisał: > nagroda Darwina dla tej Pani - której pani? Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 15:36 nancyboy napisał: > Tradycja, kultura, cywilizacja. Czy aby na pewno jest to rzecz święta, której > zmieniać nie mamy prawa? Oczywiście mamy prawo zmieniać, ale po uprzednim wykazaniu, że 'nowe' jest lepsze od 'starego' -np: dlaczego parady homo-, zoo-, nekrofilów i kanibali są lepsze od ich braku, dlaczego małżeństwa homo- i poli-gamiczne ,tudzież kazirodcze są lepsze od ich braku itd. > wiadomosci.onet.pl/1374909,69,item.html Jako liberał powinieneś akceptować tradycję sati... Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 15:58 > dlaczego małżeństwa homo- i poli-gamiczne ,tudzież kazirodcze są lepsze od ich > braku itd. Rejestrowane związki homo są lepsze od ich braku, gdyż nikomu nie dzieje się żadna krzywda, a wręcz przeciwnie - osoby, które zawarły taki związek są szczęśliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 16:08 nancyboy napisał: > Rejestrowane związki homo są lepsze od ich braku, gdyż nikomu nie dzieje się > żadna krzywda, a wręcz przeciwnie - osoby, które zawarły taki związek są szczęś > liwe. To samo można powiedzieć o związkach poligamicznych i kazirodczych, prawda?... Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 16:11 Co do poligamii to nie mam nic przeciwko. Z tym jednak, że nie sądzę, żeby było aż tylu zainteresowanych. Większość woli poligamię na kocią łapę. Związki kazirodcze krzywdzą ewentualnych potomków z tych związków. Zauważ przy okazji, że poligamia i kazirodztwo to pojęcia prawne a nie seksuologiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 16:36 nancyboy napisał: > Związki kazirodcze krzywdzą ewentualnych potomków z tych związków. Te związki mogą adoptować dzieci, podobnie jak związki homo. > Zauważ przy okazji, że poligamia i kazirodztwo to pojęcia prawne a nie > seksuologiczne. Tak, ale tu nie mówimy o kwestiach seksuologicznych ,ale kulturowych/ prawnych. Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 16:46 > Te związki mogą adoptować dzieci, podobnie jak związki homo. Jeżeli by była pewność, że nie spłodzą potomka, to nie mam nic przeciwko. > Tak, ale tu nie mówimy o kwestiach seksuologicznych ,ale kulturowych/prawnych. No więc właśnie mówię, że te kwestie kulturowe nie mogą stanowić obiektywnego argumentu (patrz kultura hinduska palenia wdów). Odpowiedz Link Zgłoś
raveness1 Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 16:55 A coz to takiego jest ta tradycja? - zbior pustych, irracjonalych obrzadkow i wierzen z czasow sredniowiecza. Albo idziemy do przodu albo sie cofamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 17:34 raveness1 napisał: > A coz to takiego jest ta tradycja? - zbior pustych, irracjonalych obrzadkow i > wierzen z czasow sredniowiecza. Mylisz się, tradycja to nie tylko 'folklor'. To przede wszystkim tradycyjny system wartości, z którym identyfikuje sie ogół społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 17:42 > To przede wszystkim TRADYCYJNY system wartości. Właśnie o to słowo tu chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
raveness1 Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 19:02 Tradycja > > To przede wszystkim TRADYCYJNY system wartości Jakich wartosci? To raczej starodawna moda. Odpowiedz Link Zgłoś
mataharii Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 19:13 raveness1 napisał: > Jakich wartosci? To raczej starodawna moda. A ty wolisz nowoczesną modę, która nie nazywa nawet rzeczy po polsku np nie powiesz nie modne, tylko passe, albo odwrotnie trendi, albo zamiast wizerunek ... zresztą szkoda słów. Pomyśl, że wiecznie młody nie będziesz, więcej zrozumienia. Widać też, że nie masz dziadków, lub nie masz dla nich szcunku Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 20:19 Czy sam wiek jest wyznacznikiem szacunku? Czy jak ktoś/coś jest stare, to automatycznie znaczy "wartościowe"? Odpowiedz Link Zgłoś
raveness1 Re: Tradycyja - rzecz święta. 24.08.06, 06:01 Wcale tak nie mysle i nie jestem juz mlodzieniaszkiem. Mowiac starodawne mam na mysli zacofane o wieki wstecz, nie o jakies kilkadziesiat lat. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Znów mylisz pojęcia... 23.08.06, 21:33 raveness napisał: > Jakich wartości? To raczej starodawna moda Ani starodawna, - jeśli wyznaje je większość DZISIEJSZEGO społeczeństwa, to nowoczesna "moda"; Ani moda - moda to zjawisko krótkotrwałe, niezakorzenione w systemie wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Tradycyja - rzecz święta. 23.08.06, 21:04 nancyboy napisał: > Tradycja, kultura, cywilizacja. Czy aby na pewno jest to rzecz święta, której > zmieniać nie mamy prawa? Lepsze jest wrogiem dobrego. Wykluczjąc patologie i zwyrodnienia, kurczowe tymanie się tradycji jest hamulcem rozwoju i postępu. Kurczowe trzymanie się tradycji to tak jak kurczowe trzymanie się drzewa na którym człowiek żył w prehistorii. Czy rzeczywiście powinniśmy na tym drzewie pozostać? Odpowiedz Link Zgłoś
mandaryna65 alleluja i do przodu! 23.08.06, 21:15 piekielnica1 napisała: > Wykluczjąc patologie i zwyrodnienia, kurczowe tymanie się tradycji jest > hamulcem rozwoju i postępu. > Kurczowe trzymanie się tradycji to tak jak kurczowe trzymanie się drzewa na > którym człowiek żył w prehistorii. Czy rzeczywiście powinniśmy na tym drzewie > pozostać? ale przecież świat w wielu dziedzinach naprawdę idzie "do przodu"... w końcu mamy IV RP, budujemy nową Polskę. Jest okazja , żeby zerwać z wieloma niechlubnymi "tradycyjnymi" zachowaniami ... np . z pobłażliwością dla pijanych kierowców. Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: alleluja i do przodu! 24.08.06, 09:22 No to zdecydujcie w końcu, czy argument: "Bo taka jest tradycja, kultura, cywilizacja" jest w końcu sensownym argumentem czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: alleluja i do przodu! 24.08.06, 09:33 Myslę,ze wielu ludziom tradycja kojarzy sie zczyms nienowoczesnym, ale biorac pod uwage kluturę np. wspólczesnego "Zachodu" to bardzo zblizona jest ona do klutury np. Starozytnego Rzymu, wiec czy to az taki postep?;) Jestem dwiema rekami za postepem jesli prowadzi on faktycznie do "lepszego dobra",a nie jest tak naprawde cofaniem się czasów prehistorycznych jesli chodzi o zachowania czy relacje miedzyludzkie. Np. wkurza mnie jak facet nie potrafi pierwszy powiedziec "dzien dobry" czy mnie przepuscic w drzwiach. Dla mnie to miła tradycja wynikajaca po prostu z natury ludzkiej i szacunku wiec po co to niszczyc? Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: alleluja i do przodu! 24.08.06, 09:37 > Np. wkurza mnie jak facet nie potrafi pierwszy powiedziec "dzien dobry" czy > mnie przepuscic w drzwiach. Dla mnie to miła tradycja wynikajaca po prostu z > natury ludzkiej i szacunku wiec po co to niszczyc? A ja tam jestem za równouprawnieniem płci. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: alleluja i do przodu! 24.08.06, 09:47 nancyboy napisał: > > Np. wkurza mnie jak facet nie potrafi pierwszy powiedziec "dzien dobry" c > zy > > mnie przepuscic w drzwiach. Dla mnie to miła tradycja wynikajaca po prost > u z > > natury ludzkiej i szacunku wiec po co to niszczyc? > A ja tam jestem za równouprawnieniem płci. Ja tez. Byle by meżczyźni nie zaczęli rodzic dzieci, a kobiety pracowac w kopalniach....Wtedy juz nie bedzie mężczyzn i kobiet -bedzie unisex. Mnie imponuja i podobają się męscy,szarmanccy faceci i wcale to nie przeczy równo-uprawnieniu. To,ze mamy takie same prawa obywatelskie, wyborcze itd. nie znaczy,ze się nie róznimy. Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: alleluja i do przodu! 24.08.06, 09:53 > Mnie imponuja i podobają się męscy,szarmanccy faceci i wcale to nie przeczy > równo-uprawnieniu. Nie chodzi o rodzenie czy kopalnię, tylko o zrównanie statusu. A to oznaczałoby traktowanie kobiety jak równego zarówno przy wynagradzaniu za pracę jak i w kontaktach towarzyskich. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: alleluja i do przodu! 24.08.06, 09:58 nancyboy napisał: > > Mnie imponuja i podobają się męscy,szarmanccy faceci i wcale to nie przec > zy > > równo-uprawnieniu. > Nie chodzi o rodzenie czy kopalnię, tylko o zrównanie statusu. A to oznaczałoby > traktowanie kobiety jak równego zarówno przy wynagradzaniu za pracę jak i w > kontaktach towarzyskich. Moim zdaniem prawo( np. wynagrodzenie) a zwyczaje towarzyskie wynikajace z natury ludzkiej(które zresztą sa miłe dla obu stron) to dwie rzeczy. Równosc w prawie nie musi znosic róznosci. Z ciekawosci: nie przepuszczasz kobiet w drzwiach??;) Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: alleluja i do przodu! 24.08.06, 10:00 > Moim zdaniem prawo( np. wynagrodzenie) a zwyczaje towarzyskie wynikajace z > natury ludzkiej(które zresztą sa miłe dla obu stron) to dwie rzeczy. Równosc w > prawie nie musi znosic róznosci. A według mnie to niekonsekwencja. > Z ciekawosci: nie przepuszczasz kobiet w drzwiach? W drzwiach akurat raczej przepuszczam. Ale nie stosuję np. zwyczaju witania się najpierw z dziewczynami/kobietami. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: alleluja i do przodu! 24.08.06, 10:03 nancyboy napisał: > > Moim zdaniem prawo( np. wynagrodzenie) a zwyczaje towarzyskie wynikajace > z > > natury ludzkiej(które zresztą sa miłe dla obu stron) to dwie rzeczy. Równ > osc w > > prawie nie musi znosic róznosci. > A według mnie to niekonsekwencja. Dlaczego? Równosc u Ciebie oznacza brak różnosci? Przeciez kobieta JEST inna od mężczyzny. natury nie oszukasz,choc niektorzy próbują. > > > Z ciekawosci: nie przepuszczasz kobiet w drzwiach? > W drzwiach akurat raczej przepuszczam. \ No widzisz! I kto tu jest niekonsekwentny! Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: alleluja i do przodu! 24.08.06, 10:05 > Dlaczego? Równosc u Ciebie oznacza brak różnosci? Przeciez kobieta JEST inna > od mężczyzny. natury nie oszukasz,choc niektorzy próbują. No więc czemu ma zarabiać tyle samo? Przecież wiadomo, że jest słabsza i może pójść na macierzyński? > No widzisz! I kto tu jest niekonsekwentny! Wiem, ciągle pracuję nad tymi drzwiami :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: alleluja i do przodu! 24.08.06, 10:11 nancyboy napisał: > > Dlaczego? Równosc u Ciebie oznacza brak różnosci? Przeciez kobieta JEST i > nna > > od mężczyzny. natury nie oszukasz,choc niektorzy próbują. > No więc czemu ma zarabiać tyle samo? Przecież wiadomo, że jest słabsza i może > pójść na macierzyński? Jesli sa konsekwencje tej slabosci :np. pracuje fizycznie mniej godzin lub mniej robi na akord to wynagrodzenie powinno byc nizsze bez względu na płeć. W Polsce emerytura kobiety to ok 40% jej zarobków ,a mężczyzny ok 60%. Na macierzynski w tej chwili ponoc moga isc ojcowie, nawet na jakis czas na wychowawczy o ile wiem. > > > No widzisz! I kto tu jest niekonsekwentny! > Wiem, ciągle pracuję nad tymi drzwiami :-) czyli nastepnym razem dostnę drzwiami obrotowymi!??;) Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: alleluja i do przodu! 24.08.06, 10:52 > Na macierzynski w tej chwili ponoc moga isc ojcowie. Ale w ciążę nie zajdą. > czyli nastepnym razem dostnę drzwiami obrotowymi!? Dziś zaczynam trening wchodzenia przed kobietami (na razie bez trzaskania drzwiami), żeby być gotowym na spotkanie z Tobą :-) Odpowiedz Link Zgłoś