Dodaj do ulubionych

Wspolnota osob niewierzacych

03.09.06, 20:22
Osoby wierzące, ale takie bardzo wierzące, często organizują się w grupy zwane wspólnotami. Spędzają razem czas, przekazują dzieciom ważne dla nich wartości, wspólnie uczestniczą w obrzędach i rytuałach.

Czy istnieją takie wspólnoty wśród osób niewierzących, kluby dla niewierzących, ateistów, agnostyków itd.
Czemu wierzący potrzebują takich grup wsparcia?
Obserwuj wątek
    • gumowy_kaczor Re: Wspolnota osob niewierzacych 03.09.06, 20:36
      0golone_jajka napisał:

      > Osoby wierzące, ale takie bardzo wierzące, często organizują się w grupy
      zwane
      > wspólnotami. Spędzają razem czas, przekazują dzieciom ważne dla nich
      wartości,
      > wspólnie uczestniczą w obrzędach i rytuałach.
      >
      > Czy istnieją takie wspólnoty wśród osób niewierzących, kluby dla
      niewierzących,
      > ateistów, agnostyków itd.

      Istnieją, ale zwykle mają charakter towarzyski. Obrzędy najczęściej
      ogrtaniczają się do odczytywania referatów i dyskusji ;)

      > Czemu wierzący potrzebują takich grup wsparcia?

      Z podobnych powodów co niewierzący. Utwierdzają się w swoich poglądach i biorą
      udział w życiu towarzyskim. Poza tym tego typu działalność jest źródłem
      utrzymania dla bardzo wielu ludzi (księżą, kościelni itd.).
      Warto pamiętać, że sporą grupę stanowią niepraktykujący, zarówno wierzący jak i
      niewierzący. :)
    • triss_merigold6 Re: Wspolnota osob niewierzacych 03.09.06, 23:19
      Istnieje Stowarzyszenie na Rzecz Neutralności Światopoglądowej Państwa NEUTRUM.
      Osobiście nie doczuwam jakiejś szczególnej wzięzi z innymi niewierzącymi, tak
      samo jak nie odczuwam więzi ze zbiorem ludzi - chodzących na basen, - mających
      jasne włosy czy dzieci. Jedna zmienna to za mało, żeby czuć wspolnotę.
      • Gość: jaija Re: Wspolnota osob niewierzacych IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.09.06, 00:17
        0golony bada teren - utworzy taką wspólnotę internetową, w której będzie można
        sobie poużywać i nabijać się z wierzących ;) Nowa sekta powstanie, a guru, czy
        papieżem świeckim zostanie może Jajek?
    • Gość: GB Istnieja "uduchowione" wspolnoty tego typu IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.06, 06:27
      Sa np. zjazdy niewierzacych malzenstw na wspolne orgie. To jakis rodzaj
      wspolnoty dla ludzi typu "wszystko leci".

      Wspolnoty lewicowe.

      Wspolnoty walczace o "swieckosc": czytaj antyreligijne.

      etc. Zyczymy pelni duchowej w tychze "wspolnotach"
      • gumowy_kaczor Re: Istnieja "uduchowione" wspolnoty tego typu 04.09.06, 11:51
        Odpowiadasz na :
        Gość portalu: GB napisał(a):

        > Sa np. zjazdy niewierzacych malzenstw na wspolne orgie. To jakis rodzaj
        > wspolnoty dla ludzi typu "wszystko leci".

        Wyobraźnia wyposzczonego pracuje ze zdwojoną siłą. Coś jest w starej maksymie,
        że asceza prowadzi do lubieżności. ;)
    • waldek1610 tak 04.09.06, 12:01
      0golone_jajka napisał:

      > Czy istnieją takie wspólnoty wśród osób niewierzących, kluby dla
      > niewierzących,ateistów, agnostyków itd.


      Tak i nazywaja sie komunisci, socjalisci albo liberalowie :)
    • Gość: dirgone Re: Wspolnota osob niewierzacych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 13:52
      Jako niewierząca uwazam, że takie grupy byłyby bzdetne (a jeśli są, to w moim
      odczuciu już są bzdetne). No bo "zbierzmy się tutaj, by podyskutować o tym,
      czego nie ma"?? Ale podkreślam - tylko wedlug mnie.
      Jako ateistka nie czuję żadnej potrzeby rozmawiania z innymi ateistami o moim
      światopoglądzie, no bo o czym tu rozmawiać? Religijne grupy są po to, żeby
      obgadywać to, co według nich istnieje. No i dobrze, niech się przy tym dobrze
      bawią. Może dzięki temu podtrzymują swoją wiarę, w której mają oparcie. Jak
      jestem smutna, to mam oparcie w czekoladzie i orzeszkach ziemnych i winie z
      przyjaciółką. I mi to pomaga w 100% i bardzo szybko
      Moja mama za to chodzi na spotkania religijne spotkania żon alkoholików (często
      rozwódek), przez nie same prowadzące i jest z tego powodu bardzo zadowolona.
      Nawzajem sobie pomagają i przy okazji się modlą - wielu podobno pomogło to
      podjąć bardzo trudne decyzje w ich życiu (własnie rozwód, choć nawet spotkania
      odbywają się w plebanii).
      Sama należę do kilku organizacji, ale strasznie nie lubię dodawania ideologii do
      rzeczy oczywistych, więc do wspólnot bym się nie zapisywała.
      Ot co :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka