..zmiana pracy...

05.09.06, 14:28
Nie wiem czy to dobre forum na tego typu "problemik.."
ale zobaczymy:-)
Mam dobrą pracę (w sense że ją lubię) dosyć słabo płatną na raczej mało
rozwojowy m stanowisku:-(
Znam języki, obsługuję komputer, jestem raczej kontaktowa i komunikatywna
ble... ble... ble...
No i co mam jeszcze?
"emocjonalny problem" chciałbym zmienić pracę ale się boję...
...że nowi ludzie, nowe układy, być może jeszcze większe "bagienko"....
..lepiej zostać na swoim terenie czy zmieniać...
.zawsze może być lepiej ale może byc też gorzej...
Wyżaliłam się:-)
Miłego dnia:-)
    • gumowy_kaczor Re: ..zmiana pracy... 05.09.06, 14:53
      "Bagienko" jest prawie wszędzie - sami je skądinąd tworzymy. Tyle że w dobrze
      płatnym bagienku tkwić jest jakoś przyjemniej. Z drugiej strony wyższa pensja
      wiąże się najczęściej z większą konkurencją, a to oznacza dodatkowy stres.
      Sądzę, że wzrost zarobków o 40% powinien przeciętnego człowieka skłonić do
      zmiany niezbyt lubianej pracy. Poniżej 40 % można się jeszcze zastanawiać.
    • Gość: guziel Re: ..zmiana pracy... IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.06, 15:15
      Jezeli zdecydujesz się pozostać w dotychczasowej pracy
      to musisz brać pod uwagę "czkawkę" związaną ze świadomiścią,
      że mogo być lepiej/inaczej a nie spróbowałaś.

      Jeżeli nie masz musu w postaci rodziny do utrzymania
      to zaryzykuj.
      • Gość: mala_mysza4 Re: ..zmiana pracy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 10:19
        właśnie ta "czkawka"...
        Chyba jednak pora na zmiany:-)
      • Gość: cobraa Re: ..zmiana pracy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 11:42
        ja mam rodzinę ....za biurka odchodzę jeżdzić w teren za mniej więcej 20-30%
        więcej..wypłaty +premia ...dobrze zrobiłem??????????
        • Gość: Lena Re: ..zmiana pracy... IP: *.jachpol.net 06.09.06, 11:51
          Właściwie wszystko jest ważne ale sami musimy ocenić co dla nas najważniejsze -
          czy większe pieniądze czy też rozwój. Czy we własnej firmie mamy szanse nauczyć
          się czegoś więcej, coś zmieniać i czy w ogóle tego potrzebujemy. Czy wolimy
          robić to co już umiemy czy zawsze coś ulepszamy i stare nas nudzi.
          PS. Jeśli "za biurkirm" nie miałeś szans na zmianę, na awans to pewnie lepiej.
          Też bym tak zrobiła.
          • apoptygma Re: ..zmiana pracy... 06.09.06, 14:34
            Lena wielkie dzięki ..bedę potrzebował dużo wsparcia...w cieżkich chwilach bo
            wiem że napewno będą takie...ale naprawdę miałem dobrą pracę ale zero
            rozwoju......pozdrawiam jeszcze raz dziękuję...
            • Gość: andziula Re: ..zmiana pracy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 14:51
              ...też sie boję:-(
              zrobiłam jednak pierwszy krok - CV DO NOWEJ PRACY.
              Lęk przed niezanym jest straszny!!
              Powodzenia dla was i dla siebie samej:-)
              • Gość: apoptygma Re: ..zmiana pracy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 08:45
                ja już mam delikatną depresje raz myślę że źle zrobiłem i lęk przed nowym czy
                dam radę a z drugiej strony myślę że będzie ok niech się dzieje ....będzie
                dobrze...
                Tym bardziej że przeszedłem z małej do mega dużej korporacji.......dajcie
                jakieś wskazówki co mnie czeka pozytywne i negatywne ....pozdrawiam
    • myniek1 Re: ..zmiana pracy... 08.09.06, 09:16
      Miałam dobra, spokojną pracę za NIEWIELKIE PIENIĄDZE. Odważyłam się
      zaryzykować, musiałam zainwestować trochę grosza i czasu i teraz zbieram kokosy
      (w porównianiu do tego co było). Nowa praca jest dużo cięższa, często bardzo
      stresująca lae w miłym środowisku więc nie narzekam.
      Z resztą wyznaję zasadę, że pracuje się dla kasy ;)
      • Gość: apoptygma Re: ..zmiana pracy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 09:36
        wydaje mi się że np. taką zmianę pracy kobiety lepiej przechodzą....bo jednak
        facet ryzykuje tym że ma na utrzymaniu rodzine a to już nie takie proste.....
      • apoptygma Re: ..zmiana pracy... 08.09.06, 09:37
        myślę że kobiety lepiej to znoszą...facet ma ciśnienie i presje na dobrą pracę
        i utrzymanie rodziny...
        • myniek1 Re: ..zmiana pracy... 08.09.06, 10:05
          To zależy...
          Bardzo lubie byc niezależna. Męczyłam się ponad 1,5 roku w domu gdy urodziłam
          dziecko i byłam na utrzymaniu męża. Praca zapewniła mi poczucie niezależnośći
          nie tylko finansowej, a zmieniając ją mogłam zostać na lodzie, bo by przejść
          szkolenie do nowej przacy musiłam na miesiąc wyjechać i natychmiadt rzucić
          starą pracę. Mało konfortowa sytuacja bo śmierdziała na odległość ponownym
          uzależnieniem od męża w razie porażki.
          apoptygma napisał:

          > myślę że kobiety lepiej to znoszą...facet ma ciśnienie i presje na dobrą
          pracę
          > i utrzymanie rodziny...

          - hej a kobiety nie mają na to ciśnienia? W obecnych czasach mało która z
          nas "spełnia się" w domu i przy dzieciach. Często też zarabiamy lepiej od
          naszych facetów.
          • Gość: feminista Re: ..zmiana pracy... IP: 212.160.138.* 09.09.06, 05:40
            > Często też zarabiamy lepiej od naszych facetów.
            trafna sugestia - waszych
            :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja