wielkiesmierdzacekupsko
19.09.06, 15:55
Przeciez piractwo to nie kradziez, najwyzej lamanie praw autorskich, cokolwiek
to jest. A prawa autorskie ustanowili sobie sami autorzy, bo im tak bylo
wygodnie, co nie znaczy ze inni maja sie do nich stosowac.
Kradziez jest wtedy, gdy pozbawiam kogos jego dobr materialnych, tak ze nie
moze ich juz uzywac. A ze sobie skopiuje film, to nikomu nic nie zabieram. Co
wiecej, jezeli bym tego filmu nie skopiowal, to nie znaczy ze bym poszedl na
niego do kina. Rownie dobrze moglbym sobie zastrzec sobie, ze powietrze ktore
wydycham inni moga wdychac tylko za oplata, bo jest ono nawilzone moja
artystyczna slina zmieszana z whisky i piwem. Jezeli tzw. 'artysci' juz sie
decyduja na taka prace, to niech sie licza z tym, ze jej efekt nalezy do
wszystkich. Te nieroby na za duzo sobie pozwalaja. Nie dosc, ze maja
zwolnieniia podatkowe, to jeszcze chca od nas wyrwac ostatni gorsz. A jak im
malo kasy, to niech daja wiecej koncertow, zamiast zbijac baki.