Dodaj do ulubionych

Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restauracje)

13.10.06, 11:27
Witam serdecznie
Od niedawna jestem szczęśliwym posiadaczem Psa (suni). Mam takie pytanie jak
to w Polsce wyglada z możliwością wejścia do PUB-u czy Kawiarni. Osobiście
nie mam nic przeciwko temu. Nie miałem nawet nie będąc posiadaczem psa.
Nawiasem mowiąc wczoraj w Katowicach byłem w kawiarni i o dziwo obsługa nic
nie miała przeciwko pieskowi nawet zaproponowała wodę i spedzila chwilę czasu
na glaskaniu naszej suni. Temat jest kontrowersyjny. Są zarzuty że brud a
przeciez nie mniej a może i wiecej sami go wnosimy na butach i ubraniu. Ze
smród. Wiele razy jest tak że czlowieka bardziej czuć niż pieska bo nie wie
co to mydło i dezodorant. Bardzo mnie ciekawia opinie na ten temat. Prosze
też o podawanie lokali w całej polsce gdzie mozna by się z pieskiem wybrać.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lilimeye Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 13.10.06, 12:36
      Ja też nie mam nic przeciwko temu pod warunkiem, że właściciele pilnują swoje
      psy i trzymają je na smyczy. Sama mam sunię i zdarzało mi się wstępować z nią do
      kawiarni. Spotykałam także inne osoby z psami (co ciekawe, były to małe pieski,
      dużych psów w kawiarni nie widziałam nigdy, może tu są jakieś ograniczenia?)
      • yoma Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 13.10.06, 12:46
        Zależy od pubu (kawiarni)
      • pb81 Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 17.10.06, 10:44
        Jaka sieczke trzeba miec zamiast mozgu, zeby ciagac psa po restauracjach?
    • miriam11 Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 13.10.06, 12:47
      Nigdy nie miałam problemów z tym, żeby wejść do kawiarni czy restauracji z moim
      psem, ale pod dwoma warunkami: zawsze pytałam obsługę, czy mogę, oraz zawsze
      siadałam na zewnątrz (w tzw. ogródku). Przypuszczam, że do środka by mnie nie
      wpuścili ze względu na przepisy Sanepidu, ale to przypuszczenie, bo nigdy nie
      próbowałam. Oczywiście zwierzak był cały czas na smyczy.
      • Gość: Troublemaker Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.server.ntli.net 15.10.06, 08:26
        niestety- musze Cie zmartwic- zadzwon sobie do swojego lokalnego sanepidu...ja nigcy z psem nie siedze w ogrodku, zawsze w srodku....

        Troublemaker
    • bez.wyksztalcenia Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 13.10.06, 12:57
      W Niemczech mozna wejsc z psem do kazdej restauracji czy centrum handlowego. U
      naszych sasiadow jest czysciej niz w Polsce - nie bede wysuwac wniosku, ze pies
      + knajpa = czystosc, ale moze tam, gdzie panuje ogolna kultura, to nikomu nie
      przeszkadza zwierzak w miejscu publicznym
      Czego i Polsce zycze
      • Gość: terrier Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: 83.70.180.* 13.10.06, 16:44
        w Irlandii na odwrot nawet do pociagu z psem sie nie wsiadzie, bo a nuz ktos ma
        alergie. o restauracjach pubach zapomnijcie. wszelkiego typu b&b czy hotele
        takze nie przyjmuja z psem.
        plakac sie chce...
        • miriam11 Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 13.10.06, 16:46
          Gość portalu: terrier napisał(a):

          > w Irlandii na odwrot nawet do pociagu z psem sie nie wsiadzie, bo a nuz ktos ma
          >
          > alergie. o restauracjach pubach zapomnijcie. wszelkiego typu b&b czy hotele
          > takze nie przyjmuja z psem.
          > plakac sie chce...

          Ale to pomysł na biznes: otworzyć restaurację dla psiarzy :-) I hotel też.
        • Gość: lze_elita Bo tym katolikom ktos wbil do glowy, ze pies to IP: *.range86-142.btcentralplus.com 13.10.06, 22:03
          "szkodnik" - chlopska nacja. Nb. w Dublinie pewnie cos dog friendly bys
          znalazl, sam nigdy nie mialem problemow z psem w pubowych ogrodkach i w pubach,
          ktorych jestem stalym klientem. A pies nie jest maly - owczarek niemiecki. Nb.
          Na upartego mozna przy paru rasach udawac slepca - z psem przewonikiem musza
          cie wpuscic wszedzie;)
        • Gość: jacek Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.proxy.aol.com 14.10.06, 01:26
          co do alergi to na psa nie moza miec alergi ,tylko na kota
          • wari Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 14.10.06, 01:55
            Gość portalu: jacek napisał(a):

            > co do alergi to na psa nie moza miec alergi ,tylko na kota

            Niestety to nie jest prawda.
            • Gość: jacek Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.proxy.aol.com 14.10.06, 02:34
              >gosc portalu napisal niestety to nie jest prawda, otoz nisetsety to jest
              prawda.Psia slina dziala antyalergicznie. Noja siostra miala kota i psa i jej
              synek dostal uczulenia,ktore natychmiast minelo ,kiedy po poradzie lekarskiej
              pozbyla sie kota
              • Gość: ad Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.chello.pl 14.10.06, 11:29
                Nie pisz glupot. Mam uczulenie i na kota i na psa, potwierdzone testami.
                Niestety. Synek siostry mial pewnie tylko na kota.
          • Gość: . Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.aster.pl 15.10.06, 11:06
            zmarwie cie, ale mozna.
    • ann_alice Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 13.10.06, 16:56
      A jakbys ty znał jakieś lokale, gdzie można wejść z kotem, papugą, świnką
      morską, fretkę czy chomikiem, to będę bardzo wdzięcza za podanie ich nazwy.
      Dzięki...
      • Gość: turzyca Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 17:11
        Jest przewodnik Pascala po Polsce zredagowany z "psiego" punktu widzenia z
        namiarami na baze noclegowa i gastronomiczna. (Chyba "Polska na czterech
        lapach", ale nie jestem pewna. Zolta okladka.)
        Zazwyczaj dobrze ulozony pies w ogrodku kawiarnianym/restauracyjnym nie powoduje
        zadnych protestow. My prawie zawsze dostawalismy wode, a czasem zgola pytano
        sie, czy pies moze dostac obrywke.
        • Gość: braxas Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 17:21
          Nie mamy nigdy problemu z wejsciem z psem (suczka husky) do jakiejs knajpy . I w
          Krakowie i w Katowicach (Gugalander) raczej nie robia problemow. Chcialem
          spytac, co to znaczy, ze pies oprocz wody dostaje obrywke ? :)) Smycza czy gola
          reka?:)
        • ann_alice Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 13.10.06, 17:37
          No ale dlaczego psiego? Ja mam kota, i co nie mogę do restauracji wejść? Za
          kota mogę ręczyć, ale za pieski, które by chciały się na niego rzucić, to już
          nie;) Ale co tam - ja chce mieć prawo do zabierania kota do pubów i
          restauracji!:)))
          A tak poważnie - to ja sobie nie wyobrażam, aby wszyscy właściciele zwierzaków,
          które wymieniłam we wczesniejszym poście, chcieliby razem z pupilami bywać w
          restauracjach. Np. dwudziestu właścicieli psów, pięciu kotów, czterech świnek
          morskich itd. itp...Chyba mam za bardzo ograniczoną wyobraźnię, bo nie potrafię
          wyobrazić sobie takiego widoku:)))
          A do ilu psów wpuszczają do restauracji? Tzn, ile piesków może w niej
          maksymalnie przebywać, są jakieś ograniczenia?
          • Gość: karenina Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.mclnva23.covad.net 13.10.06, 19:57
            w marylandzie i virginii sa specjalne kawiarnie dla pieskow z przysmakami dla
            nich / specjalne ciasteczka itd /mozna tam wstapic podczas spaceru z
            psem..chyba ze pies jest szalony i wskoczy na lade....
            • ann_alice Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 13.10.06, 20:14
              Wiem, i nawet hotele, salony masażu oraz SPA dla piesków w Japonii...

              Ale ja się pytam, co z kotami??? Co mnie psy obchodzą, ja chcę wiedzieć, czy do
              restauracji mogę zabrać kota, świnkę morską, królika miniaturkę, chomika i
              fretkę??? Czy ktoś mi odpowie, czy inne zwierzęta są dyskryminowane, tylko
              dlatego, że nie są psami???;))) Czy do restauracji, gdzie właściciele jadają ze
              swoimi psami (ale mam nadzieję, z odrębnych talerzyków) mogę zabrać kota?:)
              • Gość: wet Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.crowley.pl 19.10.06, 12:17
                Pytanie brzmi czy kot chciałby pójść do restauracji-one mają zupełnie inne
                potrzeby,zachowania i psychikę niż psy-jak to ładnie ujęto ostatnio w filmie
                przyrodniczym o ginących dingo-psowate są oportunistami.Mam i psa i i kota,i
                jeszcze ptaki-o ile papuga któregoś z dużych gatunków być może poszła by z
                właścicielem na jego ramieniu do knajpki i pewnie chętnie jadła by orzeszki,to
                kotu raczej odpowiadałoby jakieś zaciszne pomieszczenie z dużą ilością kryjówek
                gdzie mógłby się początkowo schować i z bezpiecznego miejsca zapoznać sie z
                otoczeniem
                No ale co z Ciebie za miłośnik kotów jeśli o tym nie wiesz?najpierw zapytaj kota
                czy chciałby wyjść z domu w ogóle,jeśli jest kotem wychodzącym to czy udałby się
                dalej poza swój rewir-jeśli musiałby siedzieć w pomieszczeniu gdzie co jakiś
                czas szybko przemieszczaja się ludzie,stukają i szurają krzesła itd.
          • Gość: mark_kram57 Re:W USA Pies iGastronomiaKoreanczyk i dobry "LOT" IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 15.10.06, 15:25
            W Stanach niestety tez nie jest latwo. Restauracje odpadaja,hotele i motele tez
            trudno.Nalezy sporo posiedziec przy internecie zeby cos znalezc.Nawet jak
            chcesz kupic condominium (mieszkanie wlasnosciowe) to tez musisz sprawdzic jake
            maja policy, czy mozna miec domowe zwierzeta. Raz w San Diego wyzucili nas z
            Hotelu z powodu mojej Mamy psa.Jej pies byl siedem razy w USA z wizyta u mnie
            (lata 80 i 90).Przejechal od Mexico po Kanade i bardzo czesto musielismy go
            przemycac.W tamtych latach "LOT" byl bardzo dogs fraindly.Mojej mamy pies nie
            byl duzy w zwiazku z czym oplacala tylko extra bagaz i piesek lecial w kabinie
            (czesto mial swoj wlasny fotel).Jesli nie masz w Ameryce wlasnego domu i duzej
            ziemi to chcac zapewnic swojemu psu duzo swobody nalezy sie mocno poswiecac i
            czesto narazac na nieprzyjemnosci.Niestety USA sa zabardzo mix-kulturowe.Twoim
            sasiadem moze byc Koreanczyk, ktoremu moze leciec slinka na twojego pupilka.
            • Gość: jacek Re:W USA Pies iGastronomiaKoreanczyk i dobry "LOT IP: *.proxy.aol.com 15.10.06, 17:26
              masz racje mark_kram57. Stanu to specyficzny kraj,pelen sprzecznosci pod
              kazdym wzgledem. Masz psa masz klopot z wynajeciem mieszkania, z kupnem
              condominium itd.ale kaganca psu nie wolno zalozyc bo pies sie meczy.Tak jak nie
              wolno rozebrac dziecka na plazy ,ale zaprzeproszeniem pie...szyc sie na ulicy
              mozna, pornografia na kazdym kroku. I ktos mi powie ,ze amerykanie to nie
              hipokryci.
    • gigantwro Gay friendly/dog friendly..cholera i co jeszcze?? 13.10.06, 17:10
      Zależy też od rasy,i twojego hmm stajla/profesji...Zależy-Jeśli jestes
      szczęsliwym posiadaczem pitbulla czy innego psa-mordercy,oraz typem znanym
      powszechnie jako "chłopak z miasta",o byczym karku,to raczej nigdzie nie powinni
      robić problemów.
      Jesli zaś jestes miłym kulturalnym młodziencem posiadającym jamniczka może
      być ciężko..za wyjatkiem restauracji chinskich/wietnamskich gdzie zapronują wam
      nie tylko miejsce przy stole,ale może zaproponują Tobie przyrządzenie Twojego
      małego przyjaciela np.w pięciu smakach lub z grzybami Mu;-)
      • Gość: danka Re: Kraków - Czekolada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.06, 17:15
        milutka kawiarenka w podwórzu na tej ulicy co jest Chimera/ja nie Krakowa, i
        zapomniałam nazwy ulicy/- można w środku z pieskiem
    • marzena_jaworska Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 13.10.06, 17:23
      Witaj :-)

      Do mojej rodziny też należy piesek (piękna Felicja, jamnik szorstkowłosy
      miniaturka). Felicja, ubrana w gustowną czerwoną obróżkę, bez problemu wchodzi
      do lokalnych pubów i restauracji, wszyscy ją znają, głaskają, częstują itp.
      Jest znakiem rozpoznawczym mojej rodziny :-)))

      Wszyscy ją akceptują, pewnie dlatego że mieszkamy w takim miejscu gdzie się
      wszyscy znają, a poza tym ona jest mała i raczej nie robi problemów.

      A tak na marginesie to ostatnio wyszedł przewodnik Pascala po Polsce pisany pod
      kątem podróży z psem (hotele, pensjonaty, puby, restauracje typu "dog-
      friendly"). Zdaje się, że ma żółtą okładkę.

      Pozdrawiam :-)
    • ann_alice Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 13.10.06, 17:39
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=46940600
      tu jest wątek na ten temat z forum Zwierzęta
      • Gość: piter z bydzi Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 18:28
        a ja jestem alergikiem i przebywanie
        w jednym pomieszczeniu z pieskiem czy kotkiem
        to dla mnie straszne chwile nawet jak
        niema w tym pomieszczeniu psa czy kota a wczesniej byl
        to tez odczuwam bardzo
        • 7czester7 Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 13.10.06, 18:37
          nawiązując do tytułu wątku:

          nie lubię psów, mają łykowate mięso
        • 4krzych1 znaczy sie: jesteś osobą nieprzystosowaną 13.10.06, 23:19
        • Gość: :) Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.zeblach.com.pl 14.10.06, 00:00
          A jeśli jestem uczulona na dym tytoniowy i muszę czekać na przystanku ze stadem
          palaczy.....
        • Gość: jacek Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.proxy.aol.com 14.10.06, 01:30
          powtarzam na psa sie nie uczula wprost przeciwnie slina psia pomaga w
          zwalczaniu alergii
          • wari Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 14.10.06, 01:57
            Gość portalu: jacek napisał(a):

            > powtarzam na psa sie nie uczula wprost przeciwnie slina psia pomaga w
            > zwalczaniu alergii

            A ja powtarzam, że to nie jest prawda.
            • Gość: jacek Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.proxy.aol.com 14.10.06, 02:35
              a powtarzaj sobie,powtarzaj
              • Gość: kate Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.jetstart.xtra.co.nz 14.10.06, 07:52
                Wari ma racje. Sama jestem uczulona na psa, wyszlo to w testach alergicznych i
                rzeczywicie, gdy tylko przebywam z psem dluzej niz 5 minut natychmiast dostaje
                czerwonych plam, kataru i pieka mnie oczy. Wiec nie pieprz glupot, ze to nie
                prawda.
              • Gość: Krzysiaczek Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.cable.wanadoo.nl 14.10.06, 09:46
                Bardzo sie myslisz Jacku. Mam koszmarna alergie na psy, a zwlaszcza na ich
                sline. Jednoczesnie bardzo pieski lubie i czasem nie moge sie powstrzymac aby
                nie poglaskac jakiegos milego psiaka. Niestety niektore pieski z radosci i
                entuzjazmu lubia polizac reke. Wtedy takie dotkniete psia slina miejsce
                natychmiast mi czerwienieje(bardzo!)swedzi przez wiele godzin,etc...Uwierz mi;
                alergia na psy to fatalna przypadlosc zwlaszcza jesli sie je uwielbia. Mysle
                tez, ze odwiedzanie kawiarni czy restauracji to nie jest zbyt wielki problem
                jako ze psy zazwyczaj nie przebywaja tam na stale i sa to miejsca regularnie
                sprzatane-odkurzane.
              • buhaj_z_rogiem Uczulonym można być na wszystko, na psa też 15.10.06, 09:12
                Uczulonym można być na wszystko, na psa też, wiec nie wciskaj bzdur, człowieku.

                Zresztą pies to mały pikuś, wyobrażacie sobie sytuację, w której kobieta jest uczulona na jakiś składnik spermy, a jej partner na lateks? Kompletna porażka.
                • monr1 Re: Uczulonym można być na wszystko, na psa też 20.10.06, 23:57
                  Buhaj z rogiem,ale złamanym pewnie że można być uczulonym na psa , ale na buhaja
                  ze złamanym rogiem napewno!!.
              • sir.vimes Jak najbardziej można być uczulonym na psa 15.10.06, 14:32
                Każdy alergolog zapewni cię o tym.
              • Gość: kmaisak Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.smsnet.pl 16.10.06, 09:19
                Jacku, usłyszałeś jakieś poślednie informacje o lizozymie w ślinie( de facto-
                większe stężenie we porównaniu ze śliną człowieka)i konsekwentnie powtarzasz te
                bzdurki.
                Ps.: chyba że tylko prowokujesz ;-)
          • Gość: tykula Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.tkdami.net 14.10.06, 09:15
            człowieku nie gadaj bzdur!! to, że synek twojej siostry czy ciotki czy kogoś
            tam jeszcze był uczulony jedynie na kota a na psa nie, to nie znaczy, że na psa
            się nie uczula. Sierść kota, psa, świnki morskiej i królika (bo chyba tylko one
            uczulają) to często osobne uczulenia.Każdy rodzaj sierści wydziela inne
            alergeny, można więc być uczulonym tylko na kota a na inne zwierzaki nie, ale
            równie dobrze można być uczulonym na sierść psa, a na koty nie!! To co piszesz
            to jest na równi z tym, jakbyś powiedział,że jak ktoś jest uczulony na paprykę
            to nie może nie być uczulony na pomidory
            • Gość: jacek Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.proxy.aol.com 14.10.06, 22:07
              a cdo zrobic jak sie ma uczulenie na druga osobe?
    • Gość: norsk_skogskatt Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.w86-209.abo.wanadoo.fr 13.10.06, 19:59
      mam psa dobermana i kota. św.birmańskiego. Ze zwierzętami jeŻdzimy na wakacje
      przez pół Europy, bo mieszkamy we Francji. Tu z wejściem do restauracji zasadniczo
      nie ma problemu, chyba że mała restauracja albo bardzo małe stoliki, wtedy duży pies się nie mieści
      i nie chcą wpuścić. Małe wpuszczają.Do sklepów mona wejść różnie. Do spożywczych nigdy i nigdzie,
      w Niemczech też nie, ale z księgarnią czy apteką nigdy nie miałam problemu.
      W Niemczech sama radość. Przy autostradzie są nawet bary dla psów. Wszystkie hotele psx przyjmują
      za dopłatą 5 Euro, są specjalne pokoje dla niepalących, ludzi ze zwierzętami itd.
      W restauracji nie ma problemu. Raz się zdarzyło, że był już golden seter. jakiś mały piesek i my z psem
      i kotem. Wszedł facet z dużym psem, obejrzał towarzystwo i udał się do innej sali. W tej były tylko 3
      rogi i wszystkie już psio zajęte.
      W Szwajcarii dotychczas nie miewałam kłopotów. raz nawet policja sama nas uprzejmie zaprowadziła
      do restauracji. Ale od 2.10. wszystkie psy muszą nosić kaganiec, przynajmniej w Genewie.
      W Szwecji jest źle. Slepy i restauracji psów widywać nie chcą, nawet niekiedy krzywią się na zasiędnięcie
      w ogródku, Niby że alergie, ale jakoś ludzie, którzy palą jak kominy nie są wyrzucani. Z hotelami
      podobno źle, ale nie mam osobistch doświadczeń, bo mieszkam tam prywatnie.
      Do księgarni nas wpuścili, ale to głównie z powodu kota: kot w poączeniu z wielkim psem
      robi duże wrażenie.
      Na promach szwedzkich do Polski zwierzęta są w ogóle zakazane. Używamy polskiego promu, ale
      wtedy obowiązkowo kabina i problem, bo kabiny nie są zamykane od środka i duży óies
      może sobie sam otworzyć drzwi i w poszukiwaniu pana wzniecić panikę na pokładzie. W zetłym roku to
      nam się właśnie zdarzyło. W tym roku psa przywiązaliśmy do łóżka przed wyjściem do restauracji.
      W Warszawie bardzo źle. Nie wpuszczali nas nigdzie i jeszcze usiłowali dowodzić, że doberman jest na
      liście psów niebezpecznych. Dlatego jadąc tam,.zostawiam psa w hotelu psim pod Warszawą.
      Przejazdem po Polsce nigdy nie miałam kłopotów z wejściem do restauracji, ale zawsze pytałam z góry,
      czy wolno. Raz w poznańskim, na mój komentarz , że w Warszwie nie wolno, powiedzieli mi,
      że warszawskie przepisy mają gdzieś.
      Proszę sobie samemu wycignąć wnioski.
      • ann_alice Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 13.10.06, 20:19
        A jakby przyszło do restauracji 20 właścicieli psów ze swoimi pupilami, i każdy
        by chciał wejść z pieskiem, to wpuszczą?:) A na dodatek kilku z kotami?:)))
        Przecież tylu ludzi kocha swoje zwierzątka;)
        • Gość: alex Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.chello.pl 13.10.06, 20:26
          o właśnie!!!
          • Gość: Zenon Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 23:55
            A gdyby tu było przedszkole w przyszłosci i tak kazdy ze swoim pieskiem, w przyszlosci, chcialby przyjsc?
      • Gość: kasia Polecam prom Wawel. jest nawet ubikacja dla psów IP: *.bredband.comhem.se 15.10.06, 10:46
        .. na pokładzie.Serdeczny stosunek załogi dla naszych czworonogich przyjaciół.
    • Gość: alex Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.chello.pl 13.10.06, 20:25
      To ja wypowiem pogląd niepopularny.
      Nie mam nic przeciw, jeśli jest to ogródek (przy czym te z tych większych i
      nienackanych stolikami);
      w pomieszczeniu nie wyobrażam sobie by ktoś obok siedział z czworonogiem w
      sytuacji gdy przyszłam do kawiarni lub restauracji.
      Z bardzo różnych powodów: alergii, sierści, psiego żebrania jak coś pachnie,
      względow estetycznych, przestrzennych (przechodzenie nad psem, bo ten akurat
      postanowił rozłożyć się w przejściu, itp, itd)
      lokal pod chmurką - tak
      lokal - lokal - nie
      ps. sama posiadam czworonoga, to nie oznacza jednak, że wszędzie go chcę
      zabierać
      • Gość: turzyca Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 20:54
        Ludzie tez pachna roznie. Czasem wrecz smierdza. A czasem sa na tyle
        nieuprzejmi, ze zasmradzaja paskudnym dymem caly lokal.
        A serio: jesli ide z psem gdzies, to jest to pies wzorcowy, co oznacza, ze nie
        smierdzi bardziej od przecietnego czlowieka, siada/kladzie sie we wskazanym
        miejscu, wybranym przeze mnie tak, zeby nie przeszkadzal innym gosciom (np. pod
        moim stolem), pod zadnym pozorem sie stamtad nie rusza bez komendy (!!!), do
        tego stopnia ze mozesz mu postawic tatara przed nosem i nie dotknie, jesli nie
        uslyszy pozwolenia, co zreszta wyklucza zebranie. Na inne zwierzeta reaguje
        obojetnie.

        Wszystkie zarzuty oprocz alergii odparte :) A co do alergii, wiem, ze jest jak
        diabli nieprzyjemna, ale tak dlugo jak dlugo pozwala sie ludziom chodzic w
        sweterkach z zywej welny... (sytuacja autentyczna, moja kolezanka jest tak
        silnie uczulona, ze wybiera sobie miejsce w zaleznosci od mojego swetra) Ok,
        welna to przesada, alergia jest dosc rzadka, ale uczulenie na dym papierosowy
        jest dosc popularne, a tego nikt nie zabrania.

        PS czasem to nie jest kwestia chcenia tylko koniecznosci.
        • Gość: kamil Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: 199.67.138.* 13.10.06, 21:53
          Zalozmy,ze jezdze konno i postanowilem sie zatrzyamac na obiad w restauracji,
          moge koniem wejsc? Przeciez tez zwierzak, cztery nogi. Albo wszystkie
          zwierzaki, albo w ogole zadnych wyjatkow. A co by bylo gdyby gorale idac z
          owcami przez Zakopane postanowili sie zatrzymac ze swojimi czworonogami na kawe
          w restauracji,calym stadem, ciezko to sobie wyobrazic. restauracje so dla ludzi
          nie dla zwierzat, zycze udanego weekendu.
          • lilimeye Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 13.10.06, 22:22
            Gość portalu: kamil napisał(a):

            > Zalozmy,ze jezdze konno i postanowilem sie zatrzyamac na obiad w restauracji,
            > moge koniem wejsc? Przeciez tez zwierzak, cztery nogi. Albo wszystkie
            > zwierzaki, albo w ogole zadnych wyjatkow.

            No, niezupełnie, zwierzaki nie mogą mieć tu takich samych praw, choćby ze
            względu na zachowanie (koń nie wybiera miejsca, w którym się chce załatwić, pies
            wręcz przeciwnie) i rozmiary :)
            • Gość: BE Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.aster.pl 15.10.06, 11:26
              > Gość portalu: kamil napisał(a):
              >
              > > Zalozmy,ze jezdze konno i postanowilem sie zatrzyamac na obiad w restaura
              > cji,
              > > moge koniem wejsc? Przeciez tez zwierzak, cztery nogi. Albo wszystkie
              > > zwierzaki, albo w ogole zadnych wyjatkow.
              >
              > No, niezupełnie, zwierzaki nie mogą mieć tu takich samych praw, choćby ze
              > względu na zachowanie (koń nie wybiera miejsca, w którym się chce załatwić,
              pie
              > s
              > wręcz przeciwnie) i rozmiary :)

              Dla mnie rozmiary niektorych psow tez sa za duze, wiec ja osobiscie nie widze
              roznicy KON a PIES..., a juz tym bardziej pomiedzy owca...wiec, dlaczego to KON
              albo OWCA nie, skoro psy mialyby byc mile widziane, proponuje krowy i swinki, w
              koncu mala swinka( nie morska) jest o wiele mniejsza od pieska owczarka czy
              innego, czyz nie? A co do zalatwiania sie psow...coz, pozostawie bez komentarza.
        • Gość: Be Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.aster.pl 15.10.06, 11:12
          Dla Ciebie moze nie smierdzi. Dla mnie kazdy pies smierdzi. ludzie tez czasem
          niemilo pachna, fakt, ale ja czuje psi zapach, mimo, ze zakochany w czworonogu
          wlasciciel na pewno nie. Tez ejstem szczesliwym posiadaczem zwierzecia, ale
          do restauracji chcialabym pojsc po to by spedzic czas w milej atmosferze, a nie
          bac sie psow, albo sluchac ich jazgotu, oraz ten zapach, ktorego nie moge
          zniesc. Wybaczcie. Mozbna psa zabrac na lake, ale nie do restauracji. No,
          chyba, ze jest to specjalna restauracja dla wlascicieli z psami. Wybaczcie, ale
          wyobraznia podsuwa mi juz okropny obraz, ze jakis pies zacznie obsikiwac
          stoliki, albo zalatwi sie nagle w rogu, a wlasciciel pomysli sobie, ze sprzatac
          nie musi, bo tu sie kocha psy. U nas niestety za bardzo brakuje ludziom kultury
          na te ewentualnosc-wiec mowie zdecydowanie-NIE!!
      • wari Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 14.10.06, 02:25

        Gość portalu: alex napisał(a):

        > To ja wypowiem pogląd niepopularny.

        > Z bardzo różnych powodów: alergii, sierści, psiego żebrania jak coś pachnie,
        > względow estetycznych, przestrzennych (przechodzenie nad psem, bo ten akurat
        > postanowił rozłożyć się w przejściu, itp, itd)
        > lokal pod chmurką - tak
        > lokal - lokal - nie

        Dzieci tez nie powinni wpuszczać; krzyczą, biegają bez sensu po lokalu,trzeba
        uważać, żeby takiego nie przewrócić, czasem kładą się na podłogę, a w ogóle są
        nieestetyczne. Jeśli już z dziećmi, to tylko do ogródków.
        • buhaj_z_rogiem Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 15.10.06, 09:16
          wari napisał:

          > Dzieci tez nie powinni wpuszczać; krzyczą, biegają bez sensu po lokalu,trzeba
          > uważać, żeby takiego nie przewrócić, czasem kładą się na podłogę, a w ogóle są
          > nieestetyczne. Jeśli już z dziećmi, to tylko do ogródków.

          A żebyś wiedział.
      • Gość: W Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 13:43
        Jakbym miał psa to bym go nie zabrał do knajpy... To chyba poprostu nie jest
        odpowiednie. Poza tym sam pies nie byłby zbyt zachwycony.
    • Gość: lze_elita Warszawa,Park Skaryszewski, kawiarnia pani Misi IP: *.range86-142.btcentralplus.com 13.10.06, 21:52
      Napewno dziala przez cale lato, nie wiem co z zima - dawno w Polsce nie bylem.
    • Gość: Mary wyciskanie syfów z psiego tyłka IP: 217.153.205.* 13.10.06, 22:45
      Czy to prawda, że psom trzeba wyciskać jakieś syfy z tyłka? tak słyszałem, ale
      nie wyobrażam sobie, żeby robić takie rzeczy. Nawet jak to pisże to mi się
      zygać chce. Czy właściciele psów robią takie operacje swoim kundlom?
      • Gość: kasia Niektórym ludziom trzeba wyciskać syfy z mózgu IP: *.bredband.comhem.se 15.10.06, 10:55
        Ty jesteś następnym pacjentką w kolejce.
        • Gość: Mary A jednak trzeba psom wyciskać syfy z tyłka! IP: 217.153.205.* 15.10.06, 15:13
          GRUCZOŁY OKOŁO ODBYTOWE - nieprzyjemnym, aczkolwiek koniecznym zabiegiem
          pielęgnacyjnym jest opróżnianie gruczołów około odbytowych. Nie każdy musi czuć
          się na siłach aby samodzielnie wykonać ten zabieg. W każdej chwili można
          poprosić swojego lekarza weterynarii, aby dokonał tego podczas rutynowej wizyty
          kontrolnej. Czasami gruczoły około odbytowe blokują się i trzeba je opróżnić.
          Mogą one być opuchnięte i obolałe. Pies często liże ich okolice lub "wyciera"
          nimi o ziemię. Żeby do tego nie dopuścić należy je regularnie sprawdzać. Po raz
          pierwszy gruczoły powinny być opróżnione przez lekarza. Gruczoły około odbytowe
          znajdują się w pozycji 4 i 8 godziny po obu stronach odbytu, a ich przewody
          prowadzą do krawędzi odbytu. Trzeba umieścić palce częściowo za nimi i wycisnąć
          zawartość. potrzebny jest pomocnik do przytrzymania psa. Trzymamy kawałek waty
          na dłoni jednej ręki, a drugą podnosimy ogon. Przykładamy watę do zadu psa,
          środkowym palcem i kciukiem ściskamy po obu stronach odbytu do środka (w stronę
          odbytu) i na zewnątrz tak aby wydusić zawartość gruczołów.

          Te i inne wiadomosći o pielęgnacji kundli tutaj:
          igniculus.pl/zdr.htm
        • Gość: Mary [...] IP: 217.153.205.* 15.10.06, 15:16
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: adamp4 Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 23:06
      WIdać z obecnych komentarzy że temat jest bardzo kontrowersyjny. Ale
      przynajmniej pojawił się we mnie optymizm że gdzieś jednak można wejść z
      pieskiem. Poruszając temat nie koniecznie myslałem o eksluzywnych restauracjach
      ale na pewno o jakimś PUB-ie gdzie np w zimowy wieczór mogłbym pojść z
      pieskiem. Akurat mam bardzo spokojnego psa rasy Golden Retriever i lezy kolo
      stolika i nikomu nie przeszkadza. Optymizmem moze tez napawac tp ze w Europie
      jest lepiej niż w polsce i miejmy nadzieje ze pewne wzorce w tej dziedzinie sie
      u nas tez pojawią.
      • Gość: jaija Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.10.06, 23:15
        Ja też jestem za tym, żeby z psami chodzić tylko do ogródka przy kawiarni czy
        restauracji. Ostatecznie rzeczywiście nie każdy jest zdrowy, może mieć
        uczulenie, albo po prostu nie życzyć sobie pieska pod sąsiednim stołem. Myślę,
        że lepsze byłoby zrobienie części lokali "dog friendly", to byłby sygnał dla
        właścicieli czworonogów, dokąd pójść z pupilem, a pozostałej części wystarczyć
        musiałby ogródek.
        I tak wszystko zależy od właścicieli knajpek ;)
    • Gość: ivulspirit Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 00:14
      ciekawe jakbym wyglądał w restauracji z bernardynem zaglądajacym mi do talerza
      przez ramię
      • hotdog1 wszyscy maja pierd..olca na tle psow 14.10.06, 00:33
        wszedzie psy !!,na ulicy psy,w windzie psy !na klatce schodowej psy !,w
        tramwaju psy !,w autobusie psy !,mozna od tego zwariaowac!,co za glupia moda i
        mania nastala na posiadanie psow !!!.czesto wlasciciel psa ,sam nie ma grosza
        przy doopie i ledwo starcza mu do pierwszego ,ale wielki pitt bull na smyczy w
        mieszkaniu ,gdzie poobgryzane meble,pelno psiej siersci na podlodze,i
        smierdzace psie kupy w smietniczce,to jest epidemia wspolczesnosci i
        malpowanie "kultury zachodniej" wszyscy chca psy ,ale nikt sie nie zastanawia
        nad tym jak naprawde psa chowac i jakie musi miec warunki.
        W blokowiskach w porze nocnej slychac cala noc ujadanie jak w psiarni ,a
        kiedy zdarzaja sie przypadki pogryzienia wszyscy nabieraja wody w gebe na
        temat swych pupilkow psow !
        • patman I dziękujemy wam za obesrane osiedla 14.10.06, 16:57
          Wczoraj idę, patrzę, a tu pies na trawniku przed moim blokiem kończy stawiać kloca, ktrórego żaden człowiek by się nie powstydził.
          • miriam11 Re: I dziękujemy wam za obesrane osiedla 14.10.06, 17:33
            patman napisał:

            > Wczoraj idę, patrzę, a tu pies na trawniku przed moim blokiem kończy stawiać kl
            > oca, ktrórego żaden człowiek by się nie powstydził.
            >

            A jaki jest związek tej uwagi z tematem wątku?
        • Gość: gościu Re: wszyscy maja pierd..olca na tle psow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.06, 19:24
          To musisz mieszkać na niezłym zadupiu. Do tego pewnie znasz tych wszystkich właścicieli psów skoro łazisz im po mieszkaniach i wąchasz kubły na śmieci
        • Gość: gościu Re: wszyscy maja pierd..olca na tle psow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.06, 19:26
          To musisz mieszkać na niezłym zadupiu. Do tego pewnie znasz tych wszystkich właścicieli psów skoro łazisz im po mieszkaniach i wąchasz kubły na śmieci.
        • monikakomar Re: wszyscy maja pierd..olca na tle psow 20.10.06, 18:04
          Oj oj chyba ktoś nielubi psów.Jak CI przeszkadz wycie , to sobie włącz muzę na
          całą parę ,bo pewnie to CI nie przeszkadza.Pewnie masz miałbyś poobgryzane meble
          gdybyś miał psa,bo przecierz psa trzeba sobie wychować,żeby nie obgryzał mebli
          .Po za tym jak pan jest normalny to jego pies także i na pewno nikogo nie
          pogryzie.Zresztą to dzieci trzeba uczyć podejścia do psów a nie odwrotnie. Kupy
          na trawnikach znikają wraz z deszczem a ludzkie śmiecie ,butelki, kartoniki
          raczej nie znikają .Ludzie KOCHAJĄ PSY I KOCHAĆ BĘDĄ !!!.A przeciwnicy psów
          MOŻECIE SOBIE POBIADOLIĆ .HA!!!
    • Gość: Ela Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.ghnet.pl 14.10.06, 00:23
      A my mamy psa od niedawna i zdarza nam się chodzić z nim do restauracji (do
      ogródka każdego, ale również do środka). Wybieramy lokale przestronne i
      niezobowiązujące i jak dotąd nie było żadnego problemu (Kraków i okolice).
      Psiak często dostaje wodę, obsługa jest przesympatyczna. Jeśli pies jest
      dobrze ułożony i umie się zachować, to ja nie widzę przeciwskazań.

      Dla mnie osobiście dym z papierosów np. jest nieporównywalnie bardziej
      nieakceptowalny przy jedzeniu, niż nawet hipoteza, że ktoś do lokalu
      wprowadziłby konia. Nie tylko brzydko pachnie, ale też zatruwa tych, którzy
      nie mają na to ochoty. A jednak wielu z nas nie wydaje się to niestosowne...
      • Gość: jaija Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.10.06, 00:26
        A można nie lubić dymu i psa zaglądającego do talerza? :/ dlaczego ludzie na
        siłę chcą uszczęśliwiać innych swoimi zwierzakami w restauracji?
        • wari Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 14.10.06, 02:29

          Gość portalu: jaija napisał(a):

          > A można nie lubić dymu i psa zaglądającego do talerza? :/ dlaczego ludzie na
          > siłę chcą uszczęśliwiać innych swoimi zwierzakami w restauracji?

          Dokładnie z takiego samego powodu dla którego Ty chcesz uszczęśliwiać swoją
          obecnością w restauracjach innych klientów.
          • silic Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 14.10.06, 03:05
            Jak zaczniesz odróżniać psa od człowieka, to daj znać. Restauracja jest dla
            ludzi, psy nie stołują się tam.
            • sabbatha Opole - Pod Arkadami 14.10.06, 05:21
              W ogródku siedza czasam ichyba z psami, ja siedzialam z moim Kicolem i nie bylo
              problemu, jeszcze kelnerki sie do mojej Kici usmiechaly;]
    • Gość: ewa Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.MAN.atcom.net.pl 14.10.06, 08:32
      Ja mieszkam w Niemczech, tu nie ma takich problemow, z psem mozesz wchodzic
      wszedzie, a w kazdej resttauracji sa miski dla twojego psa, gdzie mozesz mu
      wrzucic zamowiona potrawe specjalnie dla niego lub czesc tego, co sam jesz.
      Ewa
    • Gość: renata971 Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.dialog.net.pl 14.10.06, 11:59
      ...taż mam sunię i...też chciałabym czasem wziąść ją ze sobą bo "serce mi się
      kraje" gdy musi sama siedzieć w domu!!! Niestety...w knajpach faworyzują
      wrzeszczące i biegające dzieciaki, których rodzice nie reagują na ich
      zachowanie! Moja sunia nia przeszkadza nikomu siedząc grzecznie pod stołem!!!
    • eeeee1 Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura 14.10.06, 12:39
      swietny watek, bo wczoraj bylem zaskoczony widzac faceta w Sainbsbury's (taki
      angielski spozywczak) robiacego sobie zakupy w calkowitym spokoju ze swoim
      psem; sam mam psa ale, przyznam sie, ze bylem nieco zdziwiony; osobiscie nie
      mam nic przeciwko psom w oggrodkach kawiarnianych i siedzialem ze swoim w
      niektorych kawiarniach na krakowskim kazimierzu po zapytaniu obslugi o zgode;




      • Gość: titta Re:Psy i sklepy IP: *.botany.gu.se 15.10.06, 00:07
        (Szwecja) Dzis spotkalam pania z pieskiem (ale raczej z tych co pieska
        dopasowuja do kreacji i koloru karoseri samochodu ;) w domu towarowym. Pies
        grzecznie czekal az pani wybierze perfumy ;). Poza tym w miescie sa dwa sklepy:
        w jednym na stale rezyduje pies (garnitury itp) w drugim kot (babski butik).
        Co do pubow i kawiarni: nie ma problemu z psami w ogrodkach, nigdy nie
        spotkalam psa w srodku. Ale to jest meczarnia dla zwierzaka: nudno, obce
        zapachy, obce chalasy.
        Ps. Na studiach mialam psa na roku. Napewno byl czesciej na wykladach niz ja;).
        • Gość: eeeee Re:Psy i sklepy IP: *.wolfson.cam.ac.uk 21.11.06, 02:32
          na ASP w Krakowie jest moda, ze zarowno wykladowcy jak i studenci przychodza ze
          swoimi jamnikami ;)
    • patman Jak mówi stare koreańskie przysłowie: 14.10.06, 16:46
      Nie jedz psa, który jeszcze szczeka.
      <LOL>
    • Gość: MPO najpierw naucz sie sprzatac gowienka po piesku! IP: *.telia.com 14.10.06, 19:13
      • miriam11 Re: najpierw naucz sie sprzatac gowienka po piesk 14.10.06, 19:23
        Nie na temat. Najpierw naucz się czytać ze zrozumieniem.
        A jak chcesz pogadać o kupach, to załóż sobie nowy wątek.
        • Gość: Be Re: najpierw naucz sie sprzatac gowienka po piesk IP: *.aster.pl 15.10.06, 11:20
          Odpowiadasz na :
          miriam11 napisała:

          > Nie na temat. Najpierw naucz się czytać ze zrozumieniem.
          > A jak chcesz pogadać o kupach, to załóż sobie nowy wątek.


          A i owszem, na temat. Ale Ty na pewno nalezysz do tych walscicieli
          ktorzy "zamiataja smieci pod dywan", prawda? Skoro ktos uwaza, ze problem psich
          odchodow( niesprzatanych) nie ma zwiazku i i nie jest problemem ( dla wielu
          osob, to OLBRZYMI problem...tylko dla NIKTORYCH wlascicieli psow nie :O ) to
          pewnie zalatwienie sie pupila w restauracji tez bedzie traktowane z wlasciwa
          tobie poblazliwoscia? Czesto chodze do restauracji, nigdy pasa tam nie
          widzialam, ale kiedy zobacze psa, na pewno bede omijac te restauracje.
          • miriam11 Re: najpierw naucz sie sprzatac gowienka po piesk 15.10.06, 12:58
            Gość portalu: Be napisał(a):

            > A i owszem, na temat. Ale Ty na pewno nalezysz do tych walscicieli
            > ktorzy "zamiataja smieci pod dywan", prawda? Skoro ktos uwaza, ze problem psich
            >
            > odchodow( niesprzatanych) nie ma zwiazku i i nie jest problemem ( dla wielu
            > osob, to OLBRZYMI problem...tylko dla NIKTORYCH wlascicieli psow nie :O ) to
            > pewnie zalatwienie sie pupila w restauracji tez bedzie traktowane z wlasciwa
            > tobie poblazliwoscia? Czesto chodze do restauracji, nigdy pasa tam nie
            > widzialam, ale kiedy zobacze psa, na pewno bede omijac te restauracje.

            Wyobraź sobie dziecino, że sprzątam kupy po moim psie. Natomiast ten wątek
            dotyczy wchodzenia z psem do lokali gastronomicznych, więc wyskakiwanie z
            tematem kup nie ma związku. Powtórzę - chcesz gadać o kupach, to sobie załóż
            osobny wątek.
    • Gość: halka Głos rozsądku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 20:02
      To może ja się teraz wypowiem. Osobiście jestem miłośniczką i właścicielką
      zwierzątek, zwłąszcza psów i kotów. Mam ogromnego psa, ważącego ok 60kg, i
      znacznie mniejszego kota, ale do restauracji ich nie zabieram, do sklepów też. W
      sumie mnie to nie przeszkadza, ale mam to szczęście, że starcza mi czasu i na
      zajmowania się zwierzakami i na inne rozrywki bez ich obecności. Generalnie to
      myślę, że raczej by mi przeszkadzali moi futerkowi przyjaciele, bo wtedy zawsze
      musiałabym brać pod uwagę ich samopoczucie, cierpliwość i potrzeby. Myślę sobie,
      że takie miejsca są fajne,ale powinny być oznaczane, iż tu mogą przebywać ludzie
      wraz ze swoimi zwierzakami, wtedy, jak komuś nie pasuje, to nie wchodzi. Hm co
      do palenia i dzieci, to chyba też powinni tak oznaczać.Ja wiem, może to
      brutalne,ale nie wszyscy lubią wrzaski dzieci, ich rodziców i ogólne zamieszanie
      w czasie, kiedy ma się ochotę na spokojny obiad, czy cokolwiek innego. Co do
      ilości psów, to ja nie bardzo rozumiem, jaki to zarzut. Chyba nikt nie wprowadzi
      do lokalu psa,który rzuca się na wszystko, co się rusza. Wchodząc ze zwierzakiem
      mam świadomość, że mogą tam być różne inne istotki,nie tylko tego samego gatunku
      i muszę mieć pewność,a raczej tak duże zaufanie,bo o pewności to raczej nie ma
      co pisać, że moja psina nie zrobi komuś krzywdę, tudzież porozwala to i owo.
      Z jednej strony, to fajnie,żemożna pójść gdzieś ze swoim psem,kotem, czy
      czymkolwiek innym, ale... Hm no tak to, dla mnie, dobr rozwiązanie tylko w
      czasie podróży, wakacji, nie na codzień. NO bo na dobrą sprawę, po co ciągać
      biedne zwierze w miejsce, gdzie będzie musiało leżeć pod stołem w tłumie
      nieznanych ludzi i narażaćje na niepotrzebny stres. A to wszystko może jeszcze w
      ramach spaceru tzn 10 minut drogi do knajpy, godzina w środku i powrót do domu?
      Mój pies zdecydowanie woli 2 godzinki spacerui na pewno nie zazdrości swoim
      kolegom,którzy są bywalcami restauracji, świeżąwodęi psie ciasteczka zawsze może
      dostać od pani,nawet w trakcie spaceru.
      • reni Re: Głos rozsądku 14.10.06, 20:49
        też mi się wydaje, że ciąganie futrzaków do ludzkich knajp to pomysł może i
        fajny dla człowieka, ale dla zwierzaka niekoniecznie... Sama uwielbiam swoją
        sukę, i choć znajomi czasem mi zarzucają, że jej wolno wszystko - to staram się
        pilnować, żeby było jej wolno wszystko u mnie w domu :))
        W knajpach byłyśmy kilku - ale zawsze takich z ogródkami: "misianka" w parku
        skaryszewskim, "tola" na polach mokotowskich, super "pizzeria na
        winklu", "maska" na obrońców... Wszystkie knajpy wymienione są w Warszawie,
        poza tym mam bardzo miłe wspomnienia z poznańskiej starówki, gdzie wpuszczono
        mnie i moją 30-kilogramową sukę, a także koleżankę z jej wielkim nowofunlandem
        Mimo wszystko - jeśli nie muszę, to nigdy ze sobą psa nie zabieram, psiak woli
        raczej wyspac sie na kanapie, niz lezec pod stołem w obcej knajpie pełnej
        obcych zapachów
        • Gość: norsk_skogskatt Re: Głos rozsądku IP: *.w86-209.abo.wanadoo.fr 14.10.06, 22:48
          zgadzam się z tym. Toteż doświadczenia, jakie zacytowałam są głównie z podróży wakacyjnych.
          Dla zwierzaków mniejszym stresem jest siedzenie w knajpie pod stołem, niż w obcym mieszkaniu czy
          pokoju hotelowym pod nieobecność pana. Zwłaszcza, że istnieje możliwość, że taki opuszczony
          zwierzak może narobić hałasu lub coś zbroić.
          Alternatywą jest hotel dla zwerząt, ale nie są zbyt gęsto rozsiane, kosztuj niemało, opieka jest często
          wątpliwa i ryzyko zachorowania też. Mój pies na przykład w hotelu odmawia przyjmowania pożywienia.
          Na długo go tam zostawić nie mogę.
          W warunkach domowych zabieram psa tylko wtedy, kiedy wiem, że opuszczam dom na dłużej, niż 5
          godzin, czyli dzienny limit wytrzymania bez podniesienia łapy. Wtedy w miarę spokojnie mogę
          pozostać poza domem nawet dłużej.
    • Gość: k. Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 00:57
      Mimo że strasznie kocham zwierzaki (rozbestwiony kot właśnie mruczy mi na kolankach) to jakoś trudno mi zaakceptować pomysł chodzenia do restauracji z psem. Rozumiem, ogródek w kawiarni czy przydrożne bary (w podróży) - ok.
      Nie chodzi wcale o uczulenia, zapachy, kwestię czystości.
      To że właścicielowi czworonoga jest miło wypić sobie kawkę czy zjeść w lokalu w jego towarzystwie nie znaczy że pies lubi w ten sposób spędzać czas. Dla psa to chyba żadna frajda, dla innych gości/klientów też nie...
    • Gość: k. Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 01:07
      I jeszcze jedno.
      Mój kot np nie chodzi po stole(przynajmniej gdy patrzę;)). Za to śpi w moim łóżku na poduszce. Siedzi pod stołem albo kręci się w pobliżu gdy jem kolację. Ale to jest MÓJ kot, wiem że jest zdrowy, szczepiony, regularnie badany itp. Nie muszę ufać innym właścicielom (chomików, fretek, psów czy kotów)i nie zmuszam innych (np gości w domu) by ufali że mój kotek jest czyściutki i zdrowiutki; żeby pozwolili mu się przespać na swojej poduszce czy jeść im z talerza...
      To jest kwestia szcunku do innych ludzi. Dla wielu przebywanie w zamkniętym lokalu w obecności innego czworonoga - nieważne jak grzecznego i pachnącego - nie jest komfortowe. Moim zdaniem należy to uszanować i tyle.
      • Gość: jaija Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.10.06, 14:20
        K. - zgadzam się z Tobą w 100%. Niestety, niektórym trudno to przetłumaczyć,
        wydaje im się, że wszyscy muszą tolerować ich ukochanego pupila zawsze i
        wszędzie.
        • Gość: norsk_skogskatt Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.w86-200.abo.wanadoo.fr 15.10.06, 14:54
          Jesteś w błędzie. To forum zostało zapoczątkowane przesz osobę, która
          nagle stała się właścicielką psa i chciała się dowiedzieć, na ile pies może jej towarzyszyć
          w podróżach.
          Otóż dowiedz się, że w krajach cywilizowanych zakazane jest zamykanie psa w samochodzie:
          w zimie za zimno, w lecie za gorąco. Zwłaszcza zamknięcie psa latem może się skończyć szokiem
          termicznym i śmiercią. Tak samo jak z niemowlętami.
          Jeżeli jestem w podróży 12 godzin, to jasne, że muszę coś zjeść. I nie mogę
          zamknąć psa w samochodzie.
          Przepisy różnych krajów różnie to regulują, ale w wielu krajach przyjmuje się do wiadomości,
          że człowek z psem czy kotem też jest klientem, który w restauracji i hotelu zostawia pieniądze.
          Natomiast respektując innych klientów, np. niepalących, czy z dziećmi, czy alergicznych na zwierzęta,
          tworzy się, jak np. w Niemczech, hotele i restauracje wieloprzestrzeniowe.
          Nigdy gość, który nie ma psa, nie zostanie zakwaterowany w pokoju, w którym już pies mieszkał.
          Tak jak niepalący nie musi wdychać smrodu papierosów tkwiącego na zawsze w tapetach, dywanach i
          firankach pokojów dla palących.Twoją orientację zaznaczasz przy rezerwacji pokoju.
          Rzecz polega na tym, aby wzajemnie się respektować i pozwolić każdemu żyć, jak chce, nie
          przeszkadzając innym i nie pozbawiając restauracji i hoteli klientów.
          Sądząc z liczby psów, jakie spotykam na parkingach przy niemieckich autostradach, psiarze
          stanowią potężną siłę ekonomiczną i hotele i restauracje nie mogą się ich wyrzec. Też muszą z czegoś
          żyć.
          Przejdź się wieczorem po restauracjach w miastach obojętnie. Warszawa czy Genewa: w większości
          restauracji, zwłaszcza dobrych, mnóstwo wolnych miejsc. Ludzie nie mają nadmiaru pieniędzy.
          Trzeba łapać każdego klienta.
          Stąd rozsądne jest, że restauracje na szlakach podróżnych iturystycznych powinny przyjmować ludzi z
          psami czy kotami, w wielkim mieście nie muszą to być wszystkie, ale zawsze parę przyjaznych
          zwierzętom przydało by się.
          Proszę zauważyć, że nie dyskutujemy tutaj o pijaczkach, którzy mówiąc, że idą wyprowadzić psa, idą
          do knajpy, gdzie wypijają kolejne piwa a nieszczęsny pies leży pod stołem w smrodzie alkoholu i
          papierosów.
          A odnośnie uwag o zachowaniu psa: pies, który nie potrafi zachować się przy stole we własnym domu,
          rzecz jasna w restaurscji nie ma czego szukać. I jego właściciel o tym wie. I nigdy nie wiedziałam, aby
          pies znajdujący się z wizytą w obcym domu lub restauracji podniósł łapę w wiadomym celu. Psy nie
          załatwiają się we wnętrzach, chyba że są do tego zmuszane.


          • Gość: jacek Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.proxy.aol.com 15.10.06, 15:07
            ja mieszkam w stanach, i jak myslisz norsk_skogskatt USA to cywilizowany
            kraj. Otoz w wiekszosci domow nie pozwalaja trzmac zierzat domowych,w nie
            ktorych stanach jak np.Floryda masz problemy z wynajeciem mieszkania jak masz
            mle dzieci.Nie wolno przewozic w zadnym srodku komnikacji,a i taksowka zadko
            ktora wezmie ,nie mowiac o restauracj. Ale kiedy swoja bokserke zostawilem na
            piec minut w samochodzie z uchylonym oknem a bylo chlodno i mzalo, zlapalem
            jaks babke ktora spisywala moj numer bo jak stwierdzila jest milosniczka psow i
            nie lubi jak sie psa meczy. Nie ma jak hipokryzja. Nie spotkalem wiekszych
            hipokrytow od Amerykanow.,no ale to temat do innego watku
            • Gość: norsk_skogskatt Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.w86-209.abo.wanadoo.fr 16.10.06, 12:56
              Akurat moje komentarze nie odnosiły się do USA, tylko do Europy.
              Kłopoty właścicieli zwierząt w USA, przynajmniej w Kaliforni znam, bo mieszkałam tam przez jakiś czas
              i posiadałam nielegalnego kota, i to w domu, gdzie nawet dzieci nie wolno było mieć.
              Oprócz tego, o czym pisałeś, wiem jednak też, że istnieją hotele, gdzie nie tylkp przyjmują zwierzaki,
              ale nawet takie oryginalne, gdzie Ci zwierzaka mogą wynająć na noc.
              Oczywiście, są to rzeczy rzadkie.
              I są nawiedzeńcy, tak ta opisana osoba, ale wyobraź sobie obrazek odwrotny:
              W Genewie w upalny letni dzień, niczym Kalifornia, facet majsterkuje w garażu.
              A swojego psa zamknął a stojącym przed garażem samochodzie, chociaż mógłby go nie tylko uwiązać
              na smyczy przed garażem, ale nawet puścić wolno na parkingu, gdyż dom oddalony jest
              od wszelkich ulic z ruchem samochodowym, wokoło zieleń, a wszyscy sąsiedzi są zwierzolubni.
              I wszyscy byli bardzo zadowoleni, jak jedna z sąsiadek wyszła z siebie i zrobiła facetowi awanturę,
              nawet nie powołując się na przepisy tylko na zdrowy rozdsądek i człowieczeństwo.
          • Gość: jaija Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.10.06, 15:56
            Nie mam nic przeciwko temu, żeby istniały punkty, w których można zjeść obiad i
            wejść ze zwierzakiem, ale niech będą jasno i wyraźnie oznaczone. Ale nie, żeby
            tak po prostu wchodzić z psem czy innym czworonogiem, bez pytania, czy można,
            itp. Najlepiej niech jest wywieszona odpowiednia tabliczka i wszyscy
            zadowoleni - kto nie chce, nie wejdzie :)
        • Gość: adamp4 Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 19:08
          Witam Ponownie. Jestem Autorem i prowokatorem tej całej dyskusji. Pozytywne
          jest to i budujące ze sa ludzie i miejsca gdzie nikomu nie bedzie przeszkadzać
          piesek. Jasne że sam szukam miejsc gdzie chałas i gwar jest mniejszy. Mam tego
          świadomość że pies ma czulszy słuch niż ja. Ale mam pytanie. Wiele osób pisze
          że nie wszyscy muszą tolerować naszych psich przyjaciół. W pełni się z tym
          zgadzam. Ale czy ludzie muszą tolerować nie domytych ludzi i smierdzących
          którzy siędzą w PUB-ie? To jest tak że z psem wchodze do knajpy tylko dla tego
          ze wiem ze nie bedzie chodził po niej bo mu nie pozwolę. Że nie bedzie
          szczekał. Więc nie bedzie się żucał w oczy i nie bedzie nikomu przeszkadzał.
          Szanuję tez ludzi którzy się boją psów mam tego świadomość. Przecierz jak ja
          siedze w knajpie z psem i jest wiele osób które to tolerują to jak jeden nie
          wejdzie bo mu to nie pasuje nie bedzie wielką tragedią. Niewiem tylko czemu
          ludziom się wydaje że psy beda w knajpie siusiac? Wiem ze w polsce niema mody
          na sprzatanie po swoich pupilach i to mi tez przeszkadza ja nie mam z tym
          problemu mam nadzieje ze wkrótce to sie zmieni
          • Gość: jaija Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.10.06, 23:21
            Będę trochę czepialska, ale radzę przede wszystkim zaprzyjaźnić się ze
            słownikiem ortograficznym. Jeżeli chodzi o lokale, to nikt nie toleruje
            niedomytych ludzi (zazwyczaj tacy nie chadzają do restauracji i pubów); po
            ulicach i w miejscach ogólnie dostępnych chodzą tacy - mamy ich pobić? ;)nie
            sądzę, żeby to coś dało.
            I - zauważ, to nie tak, że Ty jesteś pan, władca i wchodzisz z psem, jeśli nie
            pasuje komuś - nie wchodzi, tylko powinno być tak, że restauracja może wyrazić
            ogólnie zgodę (tabliczka), wtedy jest ok wobec wszystkich - tolerujących i nie.
            p.s. ja nie uważam, że psy będą w knajpie siusiać, bo zakładam, ze właściciel,
            biorąc czworonoga, nauczy go załatwiania się na dworze.
      • Gość: tee Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 11:36
        W 100% zgadzam się z k. Od wielu lat jestem właścicielką psów i dokładnie tak
        jak pisze k. wiem że są zdrowe szczepione i odrobaczone, jedznak rozumiem że
        nie każdy lubi psy ( czy zwierzęta w ogóle) i niekoniecznie chce spędzać wolny
        czas w towarzystwie zwierząt. Jednak najważniejsze jest to, że moje psy nie
        lubia takich sytuacji, stresuja je i męczą. Staram się tak zorganizowac życie
        żeby miec czas na zabawę i spacery z nimi a kiedy wychodze one moga sobie
        spokojnie zostać w domu. Jedynym wyjatkiem są sytuacje kiedy wyjeżdżam - wtedy
        czasem wchodzę do lokalu z psem - ale tak jak mówię są to wyjatki.
    • Gość: osa Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.ib.tcz.pl 15.10.06, 03:28
      klub "tromba" w tczewie zaprasza wszystkie czworonogi
    • Gość: pies Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: 63.239.248.* 15.10.06, 08:09
      Polecam Warszawa, Blues Bar ul. Agrykola 1. tam kazdego psiaka witaja z
      szacunkiem i miska zawszesie znajdzie.
      • Gość: miesiekido Re: Pies i Gastronomia (PUB-y, Kawiarnie restaura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.06, 11:01
        A czy ludzie z pieskami myślą o kelnerach potykających się o psiny ,smycze albo
        pogryzionych w rękę w momencie podawania przez spiącego jamnika na kolanach
        swojej ukochanej pani ?
        Najczęściej właściciele psów ignorują i nigdy nawet nie pytają czy można z
        pieskiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka