Dodaj do ulubionych

Zakochana 10-latka

21.10.06, 12:48
Jakbym sam tego nie zobaczył i nie usłyszał, to bym nie uwierzył. Jadę sobie
autobusem miejskim, koło mnie stoją dwie dziewczynki, mają na pewno nie
więcej niż 10, no może z 11 lat. Jadą (chyba) bez żadnych rodziców czy
opiekunów. Jedna zwraca uwagę wyglądem - ubrana prawie jak tipsiara z
dyskoteki - w obcisłe spodnie, kozaczki na małym obcasiku, jakąś bluzkę,
druga ubrana zupełnie normalnie - w polar i spódnicę. I ta wyzywająco ubrana
mówi głośno (wszyscy wokół słyszą) do drugiej:
"Ach, no czegóż mi więcej potrzeba w życiu. Jestem teraz taka zakochana...".
To już trochę mnie i sąsiadów rozbawiło. Ale nic - zaraz koleżanka pyta ją
coś szeptem, na co ta:
"Ach, czemuż wy wszyscy pytacie mnie o imię, jakby to było najważniejsze.
Czemu nikt mnie nie spyta jaki on ma charakter, a on mi cytuje Małego
Księcia..."
Po chwili rozmowa schodzi na właściwości komórek i i-podów. I-pod (wyjęty z
torebki i dokładnie okazany wszystkim wokół) okazał się "szajsowaty", bo
trzyma tylko 24 godziny gdy się gra non stop. "A twój i-pod, ile trzyma? Ach
tak, ty nie masz, bo jesteś biedna."


Ludzie, zwracajcie czasem uwagę na swoje dzieci, oszczędźcie im i sobie
wstydu... A jak już tak je wychowujecie to woźcie je swoimi meśkami i
beemkami a nie ikarusem...
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Zakochana 10-latka 21.10.06, 12:54
      I o co ci chodzi, nie przeżyłeś nigdy przedszkolnej miłości?
      • misiak38 Re: Zakochana 10-latka 21.10.06, 13:05
        ehhh, no na pewno przeżył, jak każdy z nas ale nie da się ukryć że takie
        wyznania z ust 10latki moga śieszyć dojrzałą część społeczeństwa.mnie tu ten
        iPod zaintrygował,"Ty nie masz bo jestes biedna", no dokąd to wszystko zmierza?
        • kochanica-francuza Re: Zakochana 10-latka 21.10.06, 13:10
          i jeszcse to ironiczne "Ach tak..."
        • kochanica-francuza Re: Zakochana 10-latka 21.10.06, 13:10
          Ja nie wiem, czy ona jest zakochana, ale na pewno jest egzaltowaną pozerką.
          • yoma Re: Zakochana 10-latka 21.10.06, 13:13
            Czego wymagasz od dziesięciolatki? Przynajmniej umie rozpoznać "Małego księcia",
            kiedy jej go ktoś zacytuje.
            • kochanica-francuza Re: Zakochana 10-latka 21.10.06, 15:09
              yoma napisała:

              > Czego wymagasz od dziesięciolatki?

              Tego samego co od 20-, 30-, 40- i 50-latki. Żeby nie była fałszywą wredotą. Ta
              mi się taka wydaje.
            • supaari Re: Zakochana 10-latka 23.10.06, 18:25
              yoma napisała:

              > Czego wymagasz od dziesięciolatki? Przynajmniej umie rozpoznać "Małego
              księcia"
              > ,
              > kiedy jej go ktoś zacytuje.

              Obiekt westchnień pewnie respektuje prawa autorskie i po skończonym cytacie
              mówi z namaszczeniem:
              - Antoine de Saint Exupery "Mały książę"
        • willx Re: Zakochana 10-latka 21.10.06, 13:15
          Dopóki mówiła o miłości to mnie to tylko śmieszyło, tak jak śmieszy nas często
          różne zachowanie dzieciaków i sobie opowiadamy o nim u cioci na imieninach.

          Ale potem ten I-pod (jeszcze było coś o komórce, ale już nie pamiętam) w
          połączeniu z jej ubiorem tipsiary/solarki, ta maniera z jaką ona to wszystko
          mówiła, do tego głośno przy ludziach, w brudnym autobusie marki ikarus,
          naprawdę wzbudziła we mnie poczucie jakiegoś absurdu.
          • yoma Re: Zakochana 10-latka 21.10.06, 13:25
            Rękę karaj, a nie ślepy miecz, jak powiada Pismo
    • kochanica-francuza Nie rozumiesz willx? Beemka była w warsztacie! 21.10.06, 15:16
      willx napisał:

      > wstydu... A jak już tak je wychowujecie to woźcie je swoimi meśkami i
      > beemkami a nie ikarusem...
    • xtrin "a on mi cytuje Małego Księcia..." 21.10.06, 16:02
      To akurat na swój sposób urocze :). Lekko egzaltowana nawet-nie-nastolatka
      opowiadająca o pierwszej miłości może budzić uśmiech sympatii.
      Natomiast cała reszta - ubiór i ten nieszczęsny ipod budzą ogromny niesmak. "Ach
      tak, ty nie masz, bo jesteś biedna." to brak kultury, którego nie zakryje setka
      ipodów, choćby i miesiąc każdy trzymał. Zawsze mnie intryguje gdzie są rodzice
      tych dzieci, czy rzeczywiście się im wydaje, że dać kasę na ubrania i gadżety to
      już oznacza być dobrym rodzicem. Czy nie widzą jak córeczka się ubiera, jakie ma
      kryteria wartości.
      Nie chciałabym dziś być nastolatką. Za moich czasów szpanować można było
      conajwyżej lalką Barbie (czy raczej Fleur) z Pewexu, jakoś to wszystko było
      normalniejsze. Dziś nastolatki łażą markowo ubrane (czy raczej rozebrane),
      obwieszone gadżetami za setki czy tysiące złotych, robią sobie operacje
      plastyczne i wyglądają jak własne matki. Gdzieś zapodziało się dzieciństwo.
    • Gość: Matylda Re: Zakochana 10-latka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 16:33
      To był początek wakacji. Jechałam autobusem i wraz z innymi pasażerami
      słuchałam dość głośnej rozmowy dwóch chłopców w wieku jakieś 12 - 14 lat. Jeden
      z nich wybierał się właśnie na kolonie i opowiadał drugiemu, że bierze ze sobą
      amfetaminę i coś tam jeszcze w ilościach handlowych. Będzie to rozprowadzał
      wśród tych, którym rodzice przed wyjazdem przeszukają plecaki. Niestety ani ja
      ani nikt inny nie zareagował...może dlatego, że wszystkimi targała bezradność?
    • e-ftalo Re: Zakochana 10-latka 23.10.06, 17:36
      willx skoro cię dziwią takie zachowania dzieci,to chyba mało widziałeś i
      myslisz,że dzieci są takjie jak 10 lat temu,a niestety są zupełnie
      inne.Osobiście znam takie dziecko i cóż.
      Mi też nieodpowiadają pewne zachowania,szczególnie chamstwo,takie to raczej do
      śmiechu.
      Gesty i teksty są przecież zasłyszane od dorosłych czy starszych
      nastolatek,które nie świecą przykładem,a dzieci patrzą.
      To przykre że ktoś bezkarnie demoralizuje dzieci,a inni muszą to naprawiać,ale
      trudno,musimy to piętnować i starać się naprawić,a nie stać i uśmiechać się pod
      nosem.Bierność i milczenie nie jest złotem.
      Jak tam byłeś to czemu się z niej nie pozbijałeś,bałeś się odezwać?Nie ma się
      co bać,tylko rozmawiać,zwracać uwagę,pouczać-bardzo wskazane,bo póki są małe
      muszą się czegoś nauczyć.Rodzice przecież nie mają czasu.To od nas dorosłych
      zależy na jakich ludzi wyrosną.
      • yoma Re: Zakochana 10-latka 23.10.06, 18:19
        > Jak tam byłeś to czemu się z niej nie pozbijałeś,bałeś się odezwać?

        Miał wyśmiać szczenięcą miłość? Toż to trauma na cale życie!
        • Gość: e-ftalo Re: Zakochana 10-latka IP: 195.205.230.* 24.10.06, 12:34
          nie miałeś wyśmiewać miłości tylko niewłaściwe zachowanie,a raczej zwrócić uwagę
    • acorns Re: Zakochana 10-latka 23.10.06, 18:16
      > "Ach, no czegóż mi więcej potrzeba w życiu. Jestem teraz taka zakochana...".

      Nie wiem skąd ona te teksty wzięła. Brzmi jak cytat z dzieł Moliera albo
      Szekspira:) Ale z tym iPodem to już głupota rodziców. Jak jej kupują taki
      sprzęt to niech ją wożą samochodem, bo w autobusie podejdzie dresiarz,
      wyciągnie panience iPoda z łapki i pójdzie sobie bogatszy o kilka stówek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka