jacek.klej 09.11.06, 14:12 Czemu zakazywać ludziom prawa do samostanowienia? To ja chce decydować kiedy i czy w ogóle chce mieć dziecko, a nie jakiś polityk. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
baltazarus Re: Aborcja górą :) 09.11.06, 14:24 A co przemawia by ponad "prawo do samostanowienia" postawić prawo do życia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Aborcja górą :) IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.06, 14:30 natura sama wybrała - między tymi prawami jest znak równości, jesli więc ją zachwiejesz kogoś krzywdzisz ! zatem nie grzb nikomu przy jego tyłku ! zajmnij sie swoim ! Odpowiedz Link Zgłoś
baltazarus Re: Aborcja górą :) 09.11.06, 14:37 "natura sama wybrała - między tymi prawami jest znak równości" Prawa natury przejawią się wtedy gdy człowiek nie będzie ingerował w rozwój tego życia, a więc pozwoli mu się rozwijać. Aborcja zwana tu samostanowieniem to brutalna ingerencja w prawa natury. "zatem nie grzb nikomu przy jego tyłku !" To zdecydowanie i brutalnie robią aborterzy. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Aborcja górą :) 09.11.06, 14:40 No to czemu jesz jajka, a może wykluje się z niego kurczaczek? Nie popadajmy w paranoje. Od kiedy to kilka komórek ma świadomość? Odpowiedz Link Zgłoś
baltazarus Re: Aborcja górą :) 09.11.06, 14:45 "No to czemu jesz jajka, a może wykluje się z niego kurczaczek?" Jem kurze jajka, jem też kurczaki. "Nie popadajmy w paranoje. Od kiedy to kilka komórek ma świadomość?" Jeśli posiadanie świadomości ma być tu wyznacznikiem to pewnie wg Ciebie osobnicy będący w śpiączce nie są ludźmi? Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Aborcja górą :) 09.11.06, 14:58 A kto powiedział że oni nie śnią? Wiedza to podstaw, a nie moher na głowie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
misscraft Re: Aborcja górą :) 14.11.06, 20:56 nie możemy wiedzieć na 100% że nie mają świdomości to, że ich ciało "nie działa" jak trzeba nie znaczy, że nie są świadomi. Jeśli mieli już kiedyś świadomość. Odpowiedz Link Zgłoś
zoppino Re: Aborcja górą :) 09.11.06, 22:40 Nie popadajmy w paranoje. Typowa zagrywka psychologiczna. Ma to przedstawić Cię jako osobę światlejszą, poważniejszą niż rozmówca. Od kiedy to kilka komórek ma świadomość? A od kiedy to świadomość jest wyznacznikiem człowieczeństwa? Co z ludźmi, którzy w wyniku urazów mózgu nie mają świadomości (np przypadek całkowitego braku pamięci wykluczający świadomość czegokolwiek)? Co w ogóle rozumiesz przez tak pojemne słowo jak swiadomość? Czy o noworodku można powiedzieć, że ma swiadomość? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Aborcja górą :) IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.06, 15:04 baltazarus napisał: > > "zatem nie grzb nikomu przy jego tyłku !" > To zdecydowanie i brutalnie robią aborterzy. domyslnie (dla niewykształciuchów): "bez jego zgody". OK ?? może być?? Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja górą!!!! 09.11.06, 14:35 Jeśli chcesz decydować o tym, kiedy i w ogóle chcesz mieć dziecko załóż prezerwatywę na łeb i zdejmij ją dopiero wtedy, gdy już się zdecydujesz. A najlepiej w ogóle nie zdejmuj. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 09.11.06, 14:38 98% skuteczności, a pigułki 99%. Troszkę wiedzy też się przydaje, a nie tylko moher. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 09.11.06, 14:43 jacek.klej napisał: > 98% skuteczności, a pigułki 99%. > Troszkę wiedzy też się przydaje, a nie tylko moher. No co z tego, krynico wiedzy? Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 09.11.06, 15:03 To, że pomimo zabezpieczeń zdarza się wpadka. O właśnie dlaczego na to mówi się wpadka? Bo się nie chce mieć dziecka, a politycy nakręcani kościołem nie dają prawa do decyzji o wyglądzie przyszłej rodziny. Dzieci mają dzieci i złamane życie. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 09.11.06, 15:05 jacek.klej napisał: > To, że pomimo zabezpieczeń zdarza się wpadka. O właśnie dlaczego na to mówi się > wpadka? Bo się nie chce mieć dziecka, a politycy nakręcani kościołem nie dają > prawa do decyzji o wyglądzie przyszłej rodziny. Dzieci mają dzieci i złamane ży > cie. Czyżbyś był ofiarą pękniętego kondoma? No bo skąd masz taką wiedzę, że dzieci mają w takich przypadkach złamane życie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.06, 15:11 hymen napisał: > Czyżbyś był ofiarą pękniętego kondoma? No bo skąd masz taką wiedzę, że dzieci > mają w takich przypadkach złamane życie? a ty ?? skąd masz inną ?? czyżbyś mial 14 lat i wychowywał dziecko ?? Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 09.11.06, 15:40 Gość portalu: ant napisał(a): > hymen napisał: > > > Czyżbyś był ofiarą pękniętego kondoma? No bo skąd masz taką wiedzę, że dz > ieci > > mają w takich przypadkach złamane życie? > > a ty ?? > skąd masz inną ?? czyżbyś mial 14 lat i wychowywał dziecko ?? Z informacji instytucji, które się tym zajmują. Gdyby skuteczność była taka, jak ją tu zaprezentowano, opłacało by się stosować rozwiązanie z adopcją. Jest bardzo wiele rodzin, które chcą mieć dzieci a nie mogą. Acha, żeby wiedzieć nie potrzeba jednocześnie wychowywać i mieć 14 lat. Wystarczy wychowywać. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 09.11.06, 15:58 No a co powiesz na te dzieci co już teraz są w domach dziecka? Jakoś ludzie się aż tak bardzo nie kwapią żeby je adoptować. A nawet jak chcą to trzeba mieć spore dochody i końskie zdrowie (takie prawo). Powtarzam aborcja górą, może nie byłoby gwałtów wśród dzieci z bidula i głąbów co kopią nauczycielki po twarzy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 09.11.06, 16:10 jacek.klej napisał: > No a co powiesz na te dzieci co już teraz są w domach dziecka? Jakoś ludzie się > aż tak bardzo nie kwapią żeby je adoptować. A nawet jak chcą to trzeba mieć > spore dochody i końskie zdrowie (takie prawo). Zmienić prawo. W domach dziecka znajdują się dzieci, które były chciane ale gorzała i takie tam, inne. > Powtarzam aborcja górą, może nie byłoby gwałtów wśród dzieci z bidula i głąbów > co kopią nauczycielki po twarzy ;) Marzysz, jeśli sądzisz, że aborcja rozwiąże te problemy. Głąb nie był niechciany, a gwałcą z wszystkich typów rodzin. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Aborcja górą 09.11.06, 16:24 "W domach dziecka znajdują się dzieci, które były chciane ale gorzała i takie tam, inne." Jasne były chciane, jak nastolatki zostawiają je już w szpitalach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja dla mas IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.06, 20:58 hymen wypocił w malignie: > > > Czyżbyś był ofiarą pękniętego kondoma? No bo skąd masz taką wiedzę, > że dz > > ieci > > > mają w takich przypadkach złamane życie? > > Z informacji instytucji, które się tym zajmują. a, przepraszam, JAKIE instytucje badają stopień "złamania" życia dziecka z pękniętego kondoma ?? napisz bom ogromnie ciekaw ! Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja dl 10.11.06, 09:26 Gość portalu: ant napisał(a): > a, przepraszam, JAKIE instytucje badają stopień "złamania" życia dziecka z > pękniętego kondoma ?? > napisz bom ogromnie ciekaw ! Nudzisz. Wszystkie organizacje społeczne mające na celu rozwiązywanie problemów z niechcianymi czy porzuconymi dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja dl IP: *.adsl.inetia.pl 11.11.06, 16:12 hymen napisał: > > Nudzisz. to ty quwa nudzisz, wskaż jakie, a jak nie to wymieknij.... Odpowiedz Link Zgłoś
misscraft Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 14.11.06, 21:01 Taa, aż tyle ludzi chce mieć dzieć, a nie może? To skąd tyle dzieci w sierocińcach? Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 09.11.06, 15:17 Naucz się pierw czytać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 09.11.06, 15:46 jacek.klej napisał: > Naucz się pierw czytać ;) Ee tam, dobrze cię odczytałem. Dzieci najlepiej przekonać, żeby zrezygnowały z seksu. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 09.11.06, 15:54 Jak? Ty pewnie miałeś 20 lat? Nie wszyscy są wyedukowani w tych sprawach. W wielu domach w ogóle się o tym nie mówi, a jak przychodzi co do czego, to dzieciaki mają strasznie poronione pomysły. Np. że za pierwszym razem nigdy się nie zachodzi, albo że płukanka z czerwonego wina zabija plemniki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 09.11.06, 16:07 jacek.klej napisał: > Jak? Ty pewnie miałeś 20 lat? Nie wszyscy są wyedukowani w tych sprawach. W > wielu domach w ogóle się o tym nie mówi, a jak przychodzi co do czego, to > dzieciaki mają strasznie poronione pomysły. Np. że za pierwszym razem nigdy się > nie zachodzi, albo że płukanka z czerwonego wina zabija plemniki ;) Na pytanie jak, nie ma gotowej odpowiedzi. Problemy wychwawcze - temat rzeka, ostatnio bardzo aktualny. Z moim wiekiem, wiesz jak jest, każdy lubi sobie obniżyć ten wiek, w którym pierwszy raz. Nie mniej, badania wskazują na obniżanie się tego wieku na coś około 13-14 lat. Takie są szacunki, a bywają nietrafione. W domach może i niewiele się mówi, ale to też nie do konca pewne jest. Raczej robi się to nieumiejętnie, wulgarnie a przy kiepskich warunkach mieszkaniowych dochodzi do tego zwykłe nie zwracanie uwagi na to co się robi. Ponadto przysłowiowe podwórko, internet, równieśnicy, pisemka dla młodzieży itd. Wszystko to razem powoduje to, że dzieciaki mają wiedzę tą podstawową, a wspomniane przypadki rozchodzą się na zasadzie rozpowszechniania dobrego kawału. Co nie oznacza, że nie ma problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Aborcja górą 09.11.06, 16:33 No i tu się zgadzamy, ale czemu taka dziewczyna jak już jest w ciąży nie może powiedzieć: "jestem za młoda na dziecko. Pierw chce skończyć szkołę, dorobić się czegoś, a nie wychowywać dziecko u rodziców na garnuszku."? Proste pytanie, czemu nie może? Odpowiedz Link Zgłoś
bengal Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 09.11.06, 15:37 Ja jestem ofiara peknietego kondoma. Czy raczej moi rodzice byli ofiarami a ja efektem ;-) I tez jestem pro-choice! Ale proponuje kompromis: A moze zorganizujemy Narodowy Instytut Embrionow. Kobietom w ciazy, ktore nie chca dzieci bedziemy te komoreczki usuwac, zamrazac w cieklym azocie a wszczepiac tym, ktore maja problemy z poczeciem oraz wybranym Matkom-Polkom Katoliczkom. Bo chyba nie odmowia daru bozego, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 09.11.06, 15:48 bengal napisał: > Ja jestem ofiara peknietego kondoma. Czy raczej moi rodzice byli ofiarami a ja > efektem ;-) > > I tez jestem pro-choice! > > Ale proponuje kompromis: > A moze zorganizujemy Narodowy Instytut Embrionow. > Kobietom w ciazy, ktore nie chca dzieci bedziemy te komoreczki usuwac, zamrazac > w cieklym azocie a wszczepiac tym, ktore maja problemy z poczeciem oraz wybrany > m > Matkom-Polkom Katoliczkom. Bo chyba nie odmowia daru bozego, prawda? Mimo kpiarskiego tonu pomysł nie należy do tych najgłupszych ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Aborcja górą, a powinno być antykoncepcja gór 09.11.06, 15:49 > Kobietom w ciazy, ktore nie chca dzieci bedziemy te komoreczki usuwac, zamrazac > w cieklym azocie a wszczepiac tym, ktore maja problemy z poczeciem oraz wybrany > m > Matkom-Polkom Katoliczkom. Bo chyba nie odmowia daru bozego, prawda? > Popieram :) O to właśnie mi chodzi, jak ludzie chcą mieć dzieci to czemu nie. Wiele małżeństw ma problemy ze spłodzeniem potomstwa, czemu im tego nie ułatwić? A wybranym Matkom Polkom katoliczkom za odwagę beret z moheru i radio z zablokowaną skalą ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Logika górą :) 09.11.06, 14:51 jacek.klej napisał: > Czemu zakazywać ludziom prawa do samostanowienia? To ja chce decydować kiedy i > czy w ogóle chce mieć dziecko, a nie jakiś polityk. A kto Ci odbiera to prawo ?... Jeśli nie chcesz miec dziecka, to nie zapładniaj swojej żony. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Odezwał się naczelny ministrant Forum :) n/txt IP: *.escom.net.pl 09.11.06, 14:54 Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Odezwał się naczelny ministrant Forum :) n/tx 09.11.06, 19:11 Koński filozofie, sąsiad też nie ma słownika j.pol. ?...)) Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Odezwał się naczelny ministrant Forum :) n/tx 09.11.06, 21:43 Nie widzę ani jednego błędu w tamtej wypowiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Re: Odezwał się naczelny ministrant Forum :) n/tx IP: *.escom.net.pl 09.11.06, 23:43 >Koński filozofie, sąsiad też nie ma słownika j.pol. ?...)) "Te", ministrant, leki przestały działać, że znowu coś bredzisz od rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Odezwał się naczelny ministrant Forum :) n/tx 10.11.06, 12:12 Gość portalu: *** napisał(a): > "Te", ministrant, leki przestały działać, że znowu coś bredzisz od rzeczy? > W przeciwieństwie do Ciebie ,nie muszę ich używać. A dlaczego ciągle bredzisz o jakimś "ministrancie"?... Bierzesz coś na schizofrenię ? Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Odezwał się naczelny ministrant Forum :) n/tx 10.11.06, 12:12 Gość portalu: *** napisał(a): > "Te", ministrant, leki przestały działać, że znowu coś bredzisz od rzeczy? > W przeciwieństwie do Ciebie ,nie muszę ich używać. A dlaczego ciągle bredzisz o jakimś "ministrancie"?... Bierzesz coś na schizofrenię ? Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Odezwał się naczelny ministrant Forum :) n/tx 10.11.06, 12:15 > > > > W przeciwieństwie do Ciebie ,nie muszę ich używać. To skąd to drżenie rąk i podwójne posty? Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Odezwał się naczelny ministrant Forum :) n/tx 10.11.06, 12:42 Koniowi trzeba pisać dwa razy, żeby zrozumiał...)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Logika górą :) IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.06, 15:09 mg2005 wypocił w ogniu piekielnym: > > A kto Ci odbiera to prawo ?... jak to kto ?idioci, próbuja je odebrać zgwałconej kobiecie. > Jeśli nie chcesz miec dziecka, to nie zapładniaj swojej żony. Proste. twój świat jest zawsze czarno-biały ?? a co powiesz do kobiety ?? nie daj mu ?? zaszyj?? czy niepokazuj sie mężczyznom ?? a może wstąp do klasztoru ?? :)) jesli to było by tak proste jak sądziśz, ręcze ci że problem aborcji nigdy by nie zaistniał. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Logika górą :) 09.11.06, 20:12 > twój świat jest zawsze czarno-biały ?? Tak, świat "superlogika" mg2005 jest zupełnie czarno-biały :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Logika górą :) IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.06, 20:52 xtrin napisała: > > Tak, świat "superlogika" mg2005 jest zupełnie czarno-biały :). to mu współczuję ! Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Logika górą :) 09.11.06, 22:19 xtrin napisała: > Tak, świat "superlogika" mg2005 jest zupełnie czarno-biały :). Odrzucasz logikę dwuwartościową ? Czy między "Tak" i "Nie" jest jakiś stan pośredni ?... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Logika górą :) 09.11.06, 22:52 > Odrzucasz logikę dwuwartościową ? > Czy między "Tak" i "Nie" jest jakiś stan pośredni ?... O logice rozmytej czy jakiejkolwiek innej logice wielowartościowej pan Wielki Logik nie słyszał, co? > Czy między "Tak" i "Nie" jest jakiś stan pośredni ?... W zasadzie zawsze :). Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Logika górą :) 10.11.06, 12:14 xtrin napisała: > > Czy między "Tak" i "Nie" jest jakiś stan pośredni ?... > > W zasadzie zawsze :). To podaj kilka przykładów...)) Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Logika górą :) 11.11.06, 20:56 > To podaj kilka przykładów...)) Będzie prościej, jak podasz jakieś stany tak/nie. I jak z tymi logikami wielowartościowymi? Pan Wielki Logik kiedyś się zetknął? Odpowiedz Link Zgłoś
misscraft Re: Logika górą :) 14.11.06, 21:12 Tak- MOŻE :) ale to już nie jest logika dwuwartościowa- tylko kobieca logika:) Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Logika górą :) 09.11.06, 15:16 Dla Ciebie proste, bo się pewnie nie kochasz ;) Nie ma antykoncepcji dającej 100% pewności. No chyba, że sterylizacja, ale w Polsce też jest zakazana :) Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: Logika górą :) 09.11.06, 15:21 > Jeśli nie chcesz miec dziecka, to nie zapładniaj swojej żony. Proste. :-) No i to jest właśnie podstawa antykoncepcji. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Logika górą :) 09.11.06, 15:23 A może całkowity celibat i moher na głowę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: Logika górą :) 09.11.06, 15:28 Chodziło mi o to, że: "nie zapładniaj swojej żony" = "nie dopuść do kontaktu plemników z komórką jajową" = "stosuj prezerwatywę" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Logika górą :) IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.06, 15:31 > "nie zapładniaj swojej żony" = "nie dopuść do kontaktu plemników z komórką > jajową" = "stosuj prezerwatywę" przecież to ZBRODNIA !!! ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Logika górą :) 09.11.06, 15:39 Gość portalu: ant napisał(a): > > "nie zapładniaj swojej żony" = "nie dopuść do kontaktu plemników z komórk > ą > > jajową" = "stosuj prezerwatywę" > > przecież to ZBRODNIA !!! > ;)) No, jeszcze nie, ale może wkrótce ;) Jak radio ma ryja, z grzybkiem rydzykiem odwiedzą Belweder Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Logika górą :) 09.11.06, 15:34 Już o tym pisałem. Prezerwatywy dają tylko 98% skuteczności. 100% daje sterylizacja (w Polsce zabroniona), lub celibat. To drugie mi się nie podoba ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: Logika górą :) 09.11.06, 15:56 > Już o tym pisałem. Prezerwatywy dają tylko 98% skuteczności. Musisz podjąć ryzyko. Podobnie jest np z jazdą samochodem. Jakieś ryzyko istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Logika górą :) 09.11.06, 16:04 nancyboy napisał: > > Już o tym pisałem. Prezerwatywy dają tylko 98% skuteczności. > Musisz podjąć ryzyko. Podobnie jest np z jazdą samochodem. Jakieś ryzyko istnie > je. No dobra istnieje, ale jak już masz wypadek to gdzie się udajesz? Do szpitala :) Jeśli jest możliwość podjęcia decyzji, czy chcesz, czy nie chcesz mieć dziecka teraz, to czemu jest to zabronione? Czy Konstytucja nie daje prawa o samostanowieniu? Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: Logika górą :) 09.11.06, 16:09 > Czy Konstytucja nie daje prawa o samostanowieniu? A jak ktoś nie chce mieć dziecka powiedzmy już kilkuletniego, to też konstytucja mu pozwala go zlikwidować? Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Logika górą :) 09.11.06, 16:38 nancyboy napisał: > > Czy Konstytucja nie daje prawa o samostanowieniu? > A jak ktoś nie chce mieć dziecka powiedzmy już kilkuletniego, to też konstytucj > a > mu pozwala go zlikwidować? To byłoby morderstwo. Myślisz, że rodzice nie pozbywają się dzieci? A w takim razie skąd się biorą dzieci w domach dziecka? Bocian zabłądził? Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: Logika górą :) 09.11.06, 17:12 No właśnie - nie zabijają ich, tylko oddają innym. Odpowiedz Link Zgłoś
misscraft Re: Aborcja górą :D 14.11.06, 21:18 pewna para trzymała pociętę zwłoki dzieci w beczkach w domu... oni nie mówili o zabijaniu, poprostu to zrobili, czy "wcześniejsza" aborcja w takim wypadku nie byłaby lepsza? Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Logika górą :) 09.11.06, 19:08 nancyboy napisał: > > Już o tym pisałem. Prezerwatywy dają tylko 98% skuteczności. Czyli, jeśli kobieta też się zabezpieczy, to praktycznie nie ma ryzyka. > Musisz podjąć ryzyko. Podobnie jest np z jazdą samochodem. Jakieś ryzyko istnie > je. Otóż to. Życie w ogóle jest "full of zasadzkas"... :) Natomiast człowiek ponosi odpowiedzialność i konsekwencje swoich czynów. Jeśli chce 'pobzykać', to musi pamiętać o konsekwencjach - i być na nie gotowy. Zamiast po czasie udawać głupiego... Za nieletnich odpowiedzialność ponoszą rodzice, którzy ich wychowali. Przypadek gwałtu jest szczególny. Tu nie wypowiadam stanowczych sądów, chociaż zabicie dziecka za winę ojca jest napewno niemoralne. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Logika górą :) 09.11.06, 20:16 > Czyli, jeśli kobieta też się zabezpieczy, to praktycznie nie ma ryzyka. No właśnie... "praktycznie". > Przypadek gwałtu jest szczególny. Tu nie wypowiadam stanowczych sądów, > chociaż zabicie dziecka za winę ojca jest napewno niemoralne. Zabicie dziecka - nawet za winy własne - oczywiście jest niemoralne. Ale przecież nie o tym mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: Logika górą :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 20:18 "Przypadek gwałtu jest szczególny. Tu nie wypowiadam stanowczych sądów, chociaż zabicie dziecka za winę ojca jest napewno niemoralne. " A dlaczego rozpatrywać to w ramach winy i kary?? Postaw się w sytuacji zgwałconej kobiety, która nie dość że ma zrujnowaną psychikę przez bardzo silny wstrząs to jeszcze jest zmuszana do noszenia przez 9 miesięcy a potem rodzenia w bólach dziecka, którego nie chce i które jest dla niej świadectwem ogromnej krzywdy, którą jej wyrządzono. Możesz to sobie w ogóle wyobrazić?? Pewnie nie więc sie nie wypowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Logika górą :) 09.11.06, 22:25 Gość portalu: Maja napisał(a): > "Przypadek gwałtu jest szczególny. Tu nie wypowiadam stanowczych sądów, > chociaż zabicie dziecka za winę ojca jest napewno niemoralne. > " > > A dlaczego rozpatrywać to w ramach winy i kary?? Uważasz, że nie ma tu winy ?... O karze nie pisałem. > Postaw się w sytuacji > zgwałconej kobiety, Postawiłem się - i dlatego napisałem ,co napisałem. > Możesz to sobie w ogóle wyobrazić?? Pewnie nie > więc sie nie wypowiadaj. Nie wymądrzaj się, bo to niegrzecznie... Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Aborcja górą :) 09.11.06, 20:32 A kto tu pisał o zabijaniu?? A metoda DoubleDouch nie daje 100% pewności. Zanim coś napiszesz poczytaj troszkę i nie słuchaj tyle radia ma ryja ;) Odpowiedz Link Zgłoś
snatcher Re: Aborcja górą :) 09.11.06, 20:47 A dlaczego ciebie nie usuneli rodzice? Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Aborcja górą :) 09.11.06, 23:03 Mógłbym zniżyć się do twojego poziomu i zapytać cię o to samo. Ps. napisz proszę, masz nad łóżkiem plakat z rydzykiem? Odpowiedz Link Zgłoś
snatcher Re: Aborcja górą :) 09.11.06, 23:29 jacek.klej napisał: > Mógłbym zniżyć się do twojego poziomu i zapytać cię o to samo. > > Ps. napisz proszę, masz nad łóżkiem plakat z rydzykiem? Alez jaki to jest moj poziom? Spytaj rodzicow czemu cie usuneli w imie zasady "aborcja gora",zastanow sie i moze przestaniesz wypisywac takie bzdury. A dwa to czemu yntelygentne wyksztalciuchy ciagle stosuja ten marny chwyt - kazdemu przyzwoitemu czlowiekowi zarzucaja zabobonstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** To teraz zapytam o słownik ortograficzny IP: *.escom.net.pl 10.11.06, 00:03 >Przypadek gwałtu jest szczególny. Tu nie wypowiadam stanowczych sądów, >chociaż zabicie dziecka za winę ojca jest NAPEWNO niemoralne. Posiadasz go lub Twój sąsiad ??? :) PS. I wyszedłeś - nie po raz pierwszy zresztą - na kompletnego pajaca. Kup sobie ten słownik. Chociaż... mam kilka na zbyciu, więc tak jak proponowałem Ci poniesienie przeze mnie kosztów lektury z zakresu seksuologii, tak teraz też możesz poznać moje chamskie liberalne serce i mogę Ci słownik zafundować bezpłatnie. Gdzie Ci go przesłać? Do której parafii ? ? ? Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: To teraz zapytam o słownik ortograficzny 10.11.06, 12:36 Gość portalu: *** napisał(a): > I wyszedłeś - nie po raz pierwszy zresztą - na kompletnego pajaca. Literówka to znacznie mniejsza przewina niż używanie słów bez znajomości ich znaczenia... I kto tu wyszedł na pajaca, koński pajacu ?...)) > Kup sobi > e ten słownik. Chociaż... mam kilka na zbyciu, To rób z nich użytek, koniu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Nawet do błędu nie umiesz się przyznać... IP: *.escom.net.pl 10.11.06, 12:48 ... tylko mataczysz jak Twoi polityczni idole. >LITERÓWKA to znacznie mniejsza przewina niż używanie słów bez znajomości ich >znaczenia... I kto tu wyszedł na pajaca? Ministrancki błaźnie, napisałeś "napewno" i jest to zwykły błąd ortograficzny. Zachowujesz się jak wiejski kmiot bez honoru, który nie umie nawet przyznać się do popełnionego błędu. Przyznam, że straciłem do Ciebie resztki szacunku, które jednak gdzieś tam jeszcze miałem. Obnażyłeś nie tylko głupotę, ale i kompletny brak honoru. PS. To do jakiej parafii wysłać Ci ten słownik? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Przepraszam Cię szczerze ministrant !!! IP: *.escom.net.pl 10.11.06, 17:14 Hej ministrant, W chwili refleksji nad słowami, którymi nawoływałem Cię do pokazania resztek honoru przypomniałem sobie, że nie masz jaj (co już ustaliliśmy w innym wątku - a te są potocznym synonimem posiadania honoru), więc przepraszam Cię najmocniej, że tak niewybrednie szydzę sobie z Twojego nieszczęścia. Nad niepełnosprawnymi wszak należy się pochylić, a nie z nich kpić :):):) Nie musisz więc przyznawać się do błędów ortograficznych. Po prostu wybaczam Ci, bo rozumiem przypadłość, która na przyznanie się do błędu nie pozwala Ci. bądź zdrów ministrant koń Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Ośmieszaj się dalej, skoro to lubisz... 10.11.06, 22:19 Ja popatrzę , jak na ciekawy przypadek psychiatryczny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Oj ministrant, ministrant :) IP: *.escom.net.pl 10.11.06, 23:46 Ministrant, Ty naprawdę jesteś takim gamoniem, że nie dostrzegasz iż kpię i drwię sobie z Ciebie? :) Dzięki Tobie mam weselsze wieczory. Dzięki :) Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Logika górą :) 09.11.06, 21:44 > A może całkowity celibat i moher na głowę ;) Główkę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant logika nie jest twoja najmocniejszą stroną, więc IP: *.adsl.inetia.pl 11.11.06, 16:15 wybacz, lekarzu lecz sie sam !!! Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Tytuł wątku - koszmarny! 09.11.06, 20:53 Jestem za prawem kobiet do aborcji, ale ten tytuł jest żenujący. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant no tak, trudno zrobić przełykiem aborcję :) IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.06, 21:00 Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Tytuł wątku - koszmarny! 09.11.06, 23:08 ave.duce napisała: > Jestem za prawem kobiet do aborcji, ale ten tytuł jest żenujący. > > ;) Dzięki za poparcie, sorrki za tytuł. Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch Problem ze zwolennikami aborcji... 09.11.06, 21:31 ...w naszym społeczeństwie polega na tym, że oni ciągle mają wbite do głowy frazesy o "samostanowieniu", kiedy mowa jest ciągle o stanowieniu o kimś, o czyimś życiu, którego nikt nie ma prawa samowolnie skracać. Kobieta ma pełne prawo stanowić o sobie, dopóki nie zachodzi w ciążę, bo wówczas odpowiada już nie za jedną, a za dwie osoby. Jeśli nie chce mieć dzieci, niech robi tak, żeby w ciążę nie zachodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
anksunamoon Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 09.11.06, 21:36 Nie rozumiem jak może stanowić o kimś, kogo nie ma. Chodzi o te kilka komórek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant [...] IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.06, 21:47 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch :) 09.11.06, 21:50 > jesli masz problemy - to się powieś, ale nie wciągaj w nie nas ! > OK ?? i kto tu ma problemy... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Problem z przeciwnikami aborcji... 09.11.06, 22:01 ...w naszym społeczeństwie polega na tym, że oni ciągle mają wbite do głowy frazesy o "nienarodzonych dzieciach", kiedy mowa jest ciągle o zlepku komórek. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 09.11.06, 22:16 xtrin napisała: > ...w naszym społeczeństwie polega na tym, że oni ciągle mają wbite do głowy > frazesy No tak, oni są tacy "ciemni", w przeciwieństwie do takich "oświeconych" jak Ty. Swój poziom 'oświecenia' pokazałaś na wątku "Od kiedy człowiek". Żałosne... > o "nienarodzonych dzieciach", Jeśli mają ojca i matkę, to dlaczego nie są dziećmi ? > kiedy mowa jest ciągle o zlepku komórek. Czy 10-tygodniowy płód to "zlepek komórek" ?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Problem z przeciwnikami aborcji... IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.06, 22:29 mg2005 wypociła na mekach piekielnych: > > o "nienarodzonych dzieciach", > > Jeśli mają ojca i matkę, to dlaczego nie są dziećmi ? BO NIENARODZONE !!! > > > kiedy mowa jest ciągle o zlepku komórek. > > Czy 10-tygodniowy płód to "zlepek komórek" ?... TAK - ty też ich zlepkiem jesteś :) Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 09.11.06, 23:14 Gość portalu: ant napisał(a): > > BO NIENARODZONE !!! > Skoro są nienarodzone to nie są dziećmi. Proste, dlatego naukowe określenie to płód. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 10.11.06, 22:26 Gość portalu: ant napisał(a): > > Jeśli mają ojca i matkę, to dlaczego nie są dziećmi ? > > BO NIENARODZONE !!! Dlatego "dzieci nienarodzone". Dlaczego moment narodzin jest tu decydujący ?... > > TAK - ty też ich zlepkiem jesteś Po pierwsze: to nieprawda. Organizm nie jest zlepkiem. Po drugie: Skoro jesteś "zlepkiem komórek", to nie jesteś człowiekiem ?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Problem z przeciwnikami aborcji... IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.06, 17:26 dlatego, że przestają być zależne TYLKO OD MATKI, a zaczynają być zależne od ogółu, czyli inaczej gromady...(25000 lat temu),a wtedy gromada POWINNA nad nimi mieć pieczę. organizm jest zlepkiem, czy ci się to podoba czy nie. ale zlepek staje sie człowiekiem dopiero po narodzeniu. inaczej - człowiek jest zlepkiem ale nie każdy zlepek jest człowiekiem ! jedno nie wyklucza drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 09.11.06, 22:55 > No tak, oni są tacy "ciemni", w przeciwieństwie do takich "oświeconych" jak Ty Postuduj czytanie ze zrozumieniem. > Swój poziom 'oświecenia' pokazałaś na wątku "Od kiedy człowiek". Żałosne... Cały czas rzucasz puste oskarżenia. A tak, jeszcze czasami przeplatasz to teoriami o "kanibaliźmie za zgodą partnera". > Jeśli mają ojca i matkę, to dlaczego nie są dziećmi ? Zdefiniuj "dziecko". > Czy 10-tygodniowy płód to "zlepek komórek" ?... Tak. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 10.11.06, 22:46 xtrin napisała: > > Swój poziom 'oświecenia' pokazałaś na wątku "Od kiedy człowiek". Żałosne. > .. > > Cały czas rzucasz puste oskarżenia. Teraz ja zalecę Ci czytanie ze zrozumieniem - zwłaszcza własnych wpisów... > A tak, jeszcze czasami przeplatasz to > teoriami o "kanibaliźmie za zgodą partnera". To nie teoria, to fakt, który Ty akceptujesz - pamiętaj o tym...)) > > > Jeśli mają ojca i matkę, to dlaczego nie są dziećmi ? > > Zdefiniuj "dziecko". No ,nie żartuj...Przecież to Ty użyłaś tego słowa, krytykując jego zastosowanie. Czy jesteś tu następną osobą (obok Końskiego Filozofa), która używa słów, których nie rozumie ?... Dla mnie dziecko to ludzki organizm, ktory posiada swoich biologicznych rodziców ( dawców DNA) > > > Czy 10-tygodniowy płód to "zlepek komórek" ?... > > Tak. Zdefiniuj "zlepek" ...:) Czy Ty też jesteś zlepkiem komórek ? Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 11.11.06, 20:55 > Teraz ja zalecę Ci czytanie ze zrozumieniem - zwłaszcza własnych wpisów... Rozumienie Twoich wariacji na temat moich wpisów niestety mnie przerasta. > To nie teoria, to fakt, który Ty akceptujesz - pamiętaj o tym...)) Prosiłam wielokrotnie, poproszę jeszcze raz - udokumentuj ten "fakt", wtedy pogadamy. > No ,nie żartuj...Przecież to Ty użyłaś tego słowa, > krytykując jego zastosowanie No to ponownie polecę ćwiczenie się w czytaniu ze zrozumieniem. > Czy jesteś tu następną osobą (obok Końskiego Filozofa), która używa słów, > których nie rozumie ?... W rozmowach z Twoją osobą nie mam zamiaru zostawiać już niczego domyślności i wszystko definiować dokładnie. > Dla mnie dziecko to ludzki organizm, ktory posiada swoich biologicznych > rodziców (dawców DNA) Co rozumiesz pod pojęciem "ludzki organizm"? > Zdefiniuj "zlepek" ...:) Zbiór komórek. > Czy Ty też jesteś zlepkiem komórek ? Też :). Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 09.11.06, 22:23 Ten "zlepek komórek" ma własny kod DNA i czynny metabolizm, więc jest odrębną żywą istotą. Tylko co to za gatunek biologiczny "zlepek komórek" - oświeć mnie, bo nie wspominają o takim gatunku żadne publikacje z zakresu nauk przyrodniczych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Problem z przeciwnikami aborcji... IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.06, 22:30 no to głosuj przeciw niezabijaniu kodu DNA - a nie człowieka ! Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 09.11.06, 22:58 Może nie wczuwasz co to "ironia", więc postaram się prościej: w poście na który odpowiedziałam postawiłeś absurdalną, nieweryfikowalną i skrajnie subiektywną tezę o "problemie ze zwolennikami aborcji". Pomijając już nawet ten skromny fakt, że "zwolennicy aborcji" w zasadzie nie istnieją, chciałam pokazać jak banalnie prosto odwrócić tą Twoją tezę w drugą stronę. Jest wówczas równie "mądra". Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 09.11.06, 23:12 Wyczuwam, co to ironia, ale jestem na nią odporny, gdyż jest to najczęstszy erystyczny chwyt ludzi, którym w dyskusji brak merytorycznych argumentów. Postaraj się w jakikolwiek sposób logicznie wyjaśnić mi: - co to wg Ciebie znaczy absurdalna - dlaczego uważasz, że ta "teza" jest Twoim zdaniem nieweryfikowalna (bo de facto jest świetnie weryfikowalna) - w którym miejscu upatrujesz mój subiektywizm Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 09.11.06, 23:18 Nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie "człowiek czy zarodek". To jest kwestia subiektywna i każdy widzi to po swojemu. Stąd zarzucanie komukolwiek "głowy nabitej frazesami" w tym względzie jest po prostu śmieszne. A subiektywizm stąd, że prezentujesz tą tezę stricte ze swojego punktu widzenia, nie starając się choć odrobinkę zrozumieć innych. To co napisałam w odpowiedzi jest dokładnie tak samo puste i subiektywne. A jak ktoś niże zauważył - argument, który da się owrócić o 180 stopni nie przedstawia żadnej wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 09.11.06, 23:40 > Nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie "człowiek czy zarodek". Jest. Z naukowego, powtarzam NAUKOWEGO, czyli ścisłego punktu widzenia, człowiek to ssak rzędu naczelnych rodziny człowiekowatych. Ssak zaś to organizm żywy. Organizmem żywym nazywamy coś co spełnia dwa warunki: ma własny kod DNA oraz ma własny czynny proces przemiany materii. Nie można więc określić zarodka jako nie-człowiek. Jest to błędem nie tylko moralnym, jest to błędem wg metodologii nauk. Więc zarzut subiektywizmu może tu wynikać wyłącznie z niezrozumienia i jest błędny. Wszelkie próby innego definiowania człowieka są właśnie tym zarzucanym mi subiektywizmem. To jest kwestia > subiektywna i każdy widzi to po swojemu. Propagujesz relatywizm, a relatywizm jest zaprzeczeniem moralności, która nie może być subiektywna. Pluralizm światopoglądowy musi mieć swoje granice, nie mogę arbitralnie uznać, że ktoś (np Ty) nie jest człowiekiem i można go zabić. A subiektywizm stąd > , > że prezentujesz tą tezę stricte ze swojego punktu widzenia, nie starając się > choć odrobinkę zrozumieć innych. Nieprawda. Podstawową wartością w naszej kulturze jest ludzkie życie i ja sobie tego wcale nie wymyśliłem. Ja tylko precyzuje od którego momentu życie ludzkie się zaczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 11.11.06, 21:07 > Jest. Z naukowego, powtarzam NAUKOWEGO, czyli ścisłego punktu widzenia, > człowiek to ssak rzędu naczelnych rodziny człowiekowatych. Nie rozmawiamy tutaj o przynależności do gatunku homo sapiens, a biologia tutaj kończy swój obszar ekspertyzy. Rozważamy pojęcie "człowieka" w zakresie znacznie szerszym niż li tylko biologiczny. Kurze jajko należy do gatunku gallus domesticus, a mimo wszystko jajecznica nie jest potrawą mięsną, tak samo zarodek homo sapiens niekoniecznie musi zostać uznany za człowieka w rozumieniu społecznym, moralnym czy prawnym. > Wszelkie próby innego definiowania człowieka są właśnie tym zarzucanym mi > subiektywizmem. Świetnie, obiektywnie biologicznie zarodek jest homo sapiens. Tylko co z tego wynika w naszej sprawie? Zupełnie nic. > Propagujesz relatywizm, a relatywizm jest zaprzeczeniem moralności, która nie > może być subiektywna. Pluralizm światopoglądowy musi mieć swoje granice, nie > mogę arbitralnie uznać, że ktoś (np Ty) nie jest człowiekiem i można go zabić. Odrobina relatywizmu zawsze jest zdrowa. > Nieprawda. Podstawową wartością w naszej kulturze jest ludzkie życie > i ja sobie tego wcale nie wymyśliłem. Ja tylko precyzuje od którego momentu > życie ludzkie się zaczyna. Nie, Ty precyzujesz gdzie zaczyna się homo sapiens. Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 11.11.06, 21:33 Rozważamy pojęcie "człowieka" w zakresie znaczni > e > szerszym niż li tylko biologiczny To ja rozpatruję "człowieka" w najszerszym zakresie, To Ty zawężasz. Kurze jajko należy do gatunku gallus > domesticus, a mimo wszystko jajecznica nie jest potrawą mięsną, Jaja, które spożywamy, są niezapłodnione. Zapłodnione jaja są niejadalne. Dlatego jajo niezapłodnione nie należy do gatunku gallus domesticus. Dlatego też buddyści-wegetarianie, którzy nie jedzą mięsa na mocy ahimsy, spożywają jaja jako produkt pochodzenia zwierzęcego, którego spożycie nie oznacza zabicia żywej istoty.To tak dla Twojej wiadomości. Nietrafny przykład. tak samo zarode > k > homo sapiens niekoniecznie musi zostać uznany za człowieka w rozumieniu > społecznym, moralnym czy prawnym. Tylko że nie istnieją definicje człowieka w znaczeniu społecznym, moralnym i prawnym. Jeśli znasz chociaż jedną, to podaj. Np. gdybyśmy odnaleźli dzikie dziecko, które porzucone przez matkę, zostało wykarmione i wychowane przez np. sukę (był taki przypadek), to miałoby ono takie same prawo ochrony życia, jak każdy inny człowiek, mimo że nie dałoby się określić ani społecznie, ani moralnie, ani prawnie. > Odrobina relatywizmu zawsze jest zdrowa Nigdy w kwestiach fundamentalnych - np. ludzkiego życia. > Nie, Ty precyzujesz gdzie zaczyna się homo sapiens Już samo słowo 'homo' znaczy człowiek. Idem per idem. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 12.11.06, 00:20 > To ja rozpatruję "człowieka" w najszerszym zakresie, To Ty zawężasz. W jak najszerszym zakresie poprzez ograniczanie go do kodu DNA i metabolizmu? :) > Nietrafny przykład. Przykład może średnio trafny, ale doprawdy odrobina dobrej woli wystarczy, by pojąć o co mi chodziło. > Tylko że nie istnieją definicje człowieka w znaczeniu społecznym, moralnym i > prawnym. Jeśli znasz chociaż jedną, to podaj. Człowiek to tylko biologia, DNA, metabolizm? A co z wolnością, świadomością, godnością? > Np. gdybyśmy odnaleźli dzikie dziecko, które porzucone przez matkę, zostało > wykarmione i wychowane przez np. sukę (był taki przypadek), to miałoby ono > takie same prawo ochrony życia, jak każdy inny człowiek, mimo że nie dałoby > się określić ani społecznie, ani moralnie, ani prawnie. Oczywiście, że miałoby, jako odrębna, ludzka istota. I bez problemu można określić jego prawa społeczne, moralne i prawne. Nietrafny przykład :). > Nigdy w kwestiach fundamentalnych - np. ludzkiego życia. O ile rozmawiamy o "ludzkim życiu". > Już samo słowo 'homo' znaczy człowiek. Idem per idem. Z braku lepszych określeń używam "homo sapiens" dla określenia istoty stricte biologicznej (DNA i metabolizm), a "człowiek" w rozumieniu pełni człowieczeństwa (głównie po dodaniu samoświadomości). I prawo do obrony życia przypisuję człowiekowi, a nie homo sapiens. Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 12.11.06, 18:01 > W jak najszerszym zakresie poprzez ograniczanie go do kodu DNA i metabolizmu? Ależ ja go nie ograniczam. Podaję tylko ścisłą definicję, w której mieści się jednak wszystko, co homo sapiens sobą reprezentuje bądź nie reprezentuje. Homo sapiens ma zdolność do tworzenia kultury czyli pozagenowego przekazu informacji z pokolenia na pokolenie, która nawarstwia się i której zdobycze tworzą wtórną rzeczywistość, w której homo sapiens egzystuje. Jednak warunkiem egzystowania w kulturze (czyli bycia wprzęgniętym w system społeczny, moralnyu i prawny) jest wychowanie od dziecka w społeczności, która tą kulturę podtrzymuje. W przeciwnym razie mamy do czynienia z takim okazem homo sapiens, który nie jest wdrożony w żadne typowo ludzkie systemy, a więc istnieje poza społeczeństwem, poza moralnością i poza prawem. A jednak nie da się go określić inaczej niż człowiek i należy okazywać mu względy ludzkie, jego życie podlega ochronie. > Człowiek to tylko biologia, DNA, metabolizm? A co z wolnością, świadomością, > godnością? To wszystko pojęcia kulturowe. Dziki człowiek, niezanurzony w kulturze, istnieje poza ich obrębem. A jednak jest człowiekiem. Tak samo płód. > Oczywiście, że miałoby, jako odrębna, ludzka istota. I bez problemu można > określić jego prawa społeczne, moralne i prawne. Nietrafny przykład :). Jego prawa tak, ale dziki człowiek sam sobą nie reprezentowałby nic, co my określamy mętnie "człowieczeństwem" - nie posługiwałby się językiem, nie umiałby myśleć logicznie, nie byłby wstanie zinternalizować moralności. I o to mi tu chodziło - nie byłby bardziej "ludzki" niż płód. > Z braku lepszych określeń używam "homo sapiens" dla określenia istoty stricte > biologicznej (DNA i metabolizm), a "człowiek" w rozumieniu pełni człowieczeństw > a > (głównie po dodaniu samoświadomości). Ale to "człowieczeństwo" (piszę w nawiasach, bo to zły i nieprecyzyjny termin) nie określa i nie wyczerpuje bycia człowiekiem. Np. masz wróbla, którego "wróblowatość" określa głównie to, że fruwa. Ale jak przez przypadek się urodzi wróbel bez skrzydeł, to przecież nie będzie żadnym innym zwierzęciem, jak wróblem, który nie lata. To samo płód - jest człowiekiem (bo z kobiety nie powstanie żaden inny gatunek) mimo, że jeszcze nie jest członkiem społeczeństwa. I prawo do obrony życia przypisuję > człowiekowi, a nie homo sapiens. Każdy homo sapiens jest człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 12.11.06, 18:34 > To wszystko pojęcia kulturowe. Dziki człowiek, niezanurzony w kulturze, > istnieje poza ich obrębem. A jednak jest człowiekiem. Tak samo płód. A czy prawo do obrony życia nie jest też pojęciem nie kulturowym czy społecznym? Biologia w tej kwestii wypowiada się jasno: przeżywa najsilniejszy. I tylko temu prawu podlega człowiek istniejący tylko w dziczy. Dlatego rozważając kwestię prawa do życia musimy rozważać człowieka właśnie jako pojęcie kulturowe, a nie biologiczne. > Np. masz wróbla, którego "wróblowatość" określa głównie to, że fruwa. Ale jak > przez przypadek się urodzi wróbel bez skrzydeł, to przecież nie będzie żadnym > innym zwierzęciem, jak wróblem, który nie lata. Rozważając prawo wróbla do zbudowania gniazda na dowolnym drzewie musimy założyć jego lotność, inaczej prawo owo pozbawione jest podstaw. > Każdy homo sapiens jest człowiekiem. Każdy człowiek jest homo sapiens. W drugą stronę - niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 12.11.06, 19:39 > Dlatego rozważając kwestię prawa do życia musimy rozważać człowieka właśnie jak > o > pojęcie kulturowe, a nie biologiczne. Czym zatem różni się w kwestii "człowieczeństwa" wcześniak z 7 miesiąca ciąży leżący jak kłoda w inkubatorze od nienarodzonego dziecka w 7 miesiącu? Pamiętasz jaka była afera, kiedy pielęgniarki nie pomnę skąd bawiły się wcześniakami? Absolutną większośc ludzi to głęboko bulwersowało, bo przecież to 'życie ludzkie'. Poza tym jeszcze się nie doczekałem na tą niebiologiczną definicję człowieka z Twojej strony. Czy jesteś w stanie choćby własnymi słowami to sprecyzować, czy wypowiadasz się o jakiejś mętnej hipostazie? > Każdy człowiek jest homo sapiens. W drugą stronę - niekoniecznie. A jednak jeśli byłoby tak jak mówisz, to znaleziono by dwa różne terminy na rozróżnienie tych pojęć. Wspominane przeze mnie dzikie dziecko nie reprezentuje sobą "człowieczeństwa" w lansowanym przez Ciebie rozumieniu, a jednak nad nim jesteś skłonna się pochylać i przyznawać mu prawo do praw. To jak to jest w końcu? Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 12.11.06, 21:30 > Czym zatem różni się w kwestii "człowieczeństwa" wcześniak z 7 miesiąca ciąży > leżący jak kłoda w inkubatorze od nienarodzonego dziecka w 7 miesiącu? Niczym. > Poza tym jeszcze się nie doczekałem na tą niebiologiczną definicję człowieka z > Twojej strony. Czy jesteś w stanie choćby własnymi słowami to sprecyzować, czy > wypowiadasz się o jakiejś mętnej hipostazie? Pisałam przecież - świadomość, wolność, godność, emocjonalność, indywidualność. Wszystko to, co odróżnia nas od zwierząt. Potrafisz dać na to pytanie jasną odpowiedź? Ktoś wyżej zadał świetne pytanie - dlaczego ochrona życia należy się homo sapiens, a gallus domesticus, bos taurus czy pan troglodytes już nie? Jest jeszcze druga kwestia, o której kiedyś, przy okazji podobnego wątku pisałam - kwestia wolności. To dla mnie najważniejsze prawo człowieka, z niego wyprowadzam prawo do życia (czy raczej - wolności śmierci). Zarodek jest zupełnie biologicznie uzależniony od matki. A z tego powodu nie można mówić o jego wolności. I uprzedzając odpowiedź, że niemowle też jest uzależnione od matki, inwalida od pomocy innych, a człowiek w śpiączce od aparatury - to nie jest to samo. W przypadku zarodka mamy do czynienia z pełną, biologiczną zależnością od jednej, jedyniej, sprecyzowanej osoby. Niemowlę może karmić już każdy. > A jednak jeśli byłoby tak jak mówisz, to znaleziono by dwa różne terminy na > rozróżnienie tych pojęć. W kwestii pojęć - co oznacza, gdy mówimy o "nieludzkim zachowaniu"? Że nie dokonał tego "homo sapiens"? > Wspominane przeze mnie dzikie dziecko nie reprezentuje sobą "człowieczeństwa" > w lansowanym przez Ciebie rozumieniu, a jednak nad nim jesteś skłonna się > pochylać i przyznawać mu prawo do praw. To jak to jest w końcu? Przecież napisałam wyraźnie - w dziczy, bez ludzi dookoła dziecko owo nie ma prawa do życia, bo któż niby ma je tam respektować? Pojawiając się natomiast w społeczeństwie rozpoczyna swoją z nim asymilację. Jak dziecko po narodzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 12.11.06, 21:40 xtrin napisała: > > Czym zatem różni się w kwestii "człowieczeństwa" wcześniak z 7 miesiąca c > iąży > > leżący jak kłoda w inkubatorze od nienarodzonego dziecka w 7 miesiącu? > > Niczym. Więc dlaczego nie zabijać dzieci narodzonych?W końcu co za różnica? > Ktoś wyżej zadał świetne pytanie - dlaczego ochrona życia należy się homo > sapiens, a gallus domesticus, bos taurus czy pan troglodytes już nie? Czy dla Ciebie człowiek jest tyle samo wart co kura,krowa albo szympans? > Jest jeszcze druga kwestia, o której kiedyś, przy okazji podobnego wątku pisałam > - kwestia wolności. To dla mnie najważniejsze prawo człowieka, z niego > wyprowadzam prawo do życia (czy raczej - wolności śmierci). Zarodek jest > zupełnie biologicznie uzależniony od matki. A z tego powodu nie można mówić o > jego wolności Pełne biologiczne uzależnienie zarodka od matki jest raczej źródłem odpowiedzialności za ten zarodek niż źródłem własności z którą można zrobić co się tylko podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 12.11.06, 21:47 > Więc dlaczego nie zabijać dzieci narodzonych?W końcu co za różnica? A czy ja napisałam, że zabijać? Według mnie aborcja powinna być dozwolona do 20-22 tygodnia ciąży. Czyli w okresie, gdy płód nie ma najmniejszych szans na przeżycie poza organizmem matki. > Czy dla Ciebie człowiek jest tyle samo wart co kura,krowa albo szympans? Problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego? > Pełne biologiczne uzależnienie zarodka od matki jest raczej źródłem > odpowiedzialności za ten zarodek niż źródłem własności z którą można > zrobić co się tylko podoba. Pisałam o czymś zupełnie innym i miłoby było, gdybyś się do tego właśnie odniósł, a nie pisał zupełnie na inny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 12.11.06, 22:52 > Pisałam przecież - świadomość, wolność, godność, emocjonalność, indywidualność. Jeśli to dla Ciebie wyznacznik człowieczeństwa, to dlaczego jednak nie popierasz aborcji po 3 miesiącu, bawienia się wcześniakami czy likwidowania jednostek upośledzonych umysłowo (jak mniemam)? Przecież to dla Ciebie nie ludzie - nie dla nich świadomość, nie dla nich wolność, nie wiedzą nic o godności ani indywidualności (emocjonalność przejawiają wszystkie ssaki). Im dajesz prawo do ochrony życia, a człowiekowi w początkowych fazach rozwoju nie. > Ktoś wyżej zadał świetne pytanie - dlaczego ochrona życia należy się homo > sapiens, a gallus domesticus, bos taurus czy pan troglodytes już nie? Bo tu chodzi o nasz gatunek, nie o jakiekolwiek cechy tzw. humanistyczne. A właściwie chodzi o to, że, wg koncepcji praw człowieka, każda istota ludzka jest czymś, co z gruntu ma zagwarantowane pewne prawa do specjalnego traktowania na tle innych istot żywych. Tylko człowiek jest w stanie tworzyć kulturę, ale to, że potencjalnie jest w stanie tworzyć kulturę wynika z takiego a nie innego ukształtowania jego ciała, morfologii mózgu, z biologii - tak wyewoluował. Są kultury (np. buddyzm tybetański), które chronią prawa każdej żywej istoty do życia, my chrońmy chociaż siebie. > Jest jeszcze druga kwestia, o której kiedyś, przy okazji podobnego wątku pisała > m > - kwestia wolności. To dla mnie najważniejsze prawo człowieka, z niego > wyprowadzam prawo do życia (czy raczej - wolności śmierci Więc poproszę Cię o jeszcze jedną definicję, a mianowicie tej 'wolności'. Myślę, że sensowna rozmowa polega na uściślaniu znaczeń kluczowych słów. Dla mnie wolność to doskonale puste hasło, którym posługiwała się każda religia, każda ideologia, każdy ruch społeczny - od chrześcijaństwa poprzez komunizm, nazizm, kapitalizm czy islamski fundamentalizm - mimo że to wszystko wykluczało się na wzajem. Ilu ludzi, tyle koncepcji wolności. Ja mam swoje rozumienie tego terminu i wyznaję raczej koncepcję: tyle wolności, ile odpowiedzialności. > I uprzedzając odpowiedź, że niemowle też jest uzależnione od matki, inwalida od > pomocy innych, a człowiek w śpiączce od aparatury - to nie jest to samo. W > przypadku zarodka mamy do czynienia z pełną, biologiczną zależnością od jednej, > jedyniej, sprecyzowanej osoby. Niemowlę może karmić już każdy. Nie rozumiem dalej, gdzie Ty tu upatrujesz tą konstytutywną różnicę. W ciąży za dziecko odpowiedzialna jest matka, powinna się do tej odpowiedzialności poczuwać. Ciąża to stan szczególny, kiedy odpowiada się za życie drugiego człowieka. Wszyscy tak naprawdę jesteśmy od siebie jakoś uzależnieni - na tym polega życie stadne. Ci co dają społeczeństwu więcej, mogą więcej brać, mają więcej wolności - tu zgoda. Ale prawo do ochrony życia ma każdy. Ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego fakt, że w pewnym okresie życia człowiek jest absolutnie uzależniony od matki, miałby mu to prawo odbierać. > W kwestii pojęć - co oznacza, gdy mówimy o "nieludzkim zachowaniu"? Że nie > dokonał tego "homo sapiens"? Jak wiemy, do "nieludzkich" zachowań zdolni są tylko ludzie. Zwierzęta nie są tak pomysłowe, nie pielęgnują tak długo frustracji, aby je potem wylać podczas znęcania się nad kimś. Takie gadanie to wyraz ludzkich fałszywych aspiracji do niewiadomo czego. Jest to język emocjonalny i nieprecyzyjny. > Przecież napisałam wyraźnie - w dziczy, bez ludzi dookoła dziecko owo nie ma > prawa do życia, bo któż niby ma je tam respektować? Pojawiając się natomiast w > społeczeństwie rozpoczyna swoją z nim asymilację. Jak dziecko po narodzinach. I tu się mylisz. Rozwój społeczny osobowości i rozwój fizyczny mózgu są ze sobą na tyle ściśle zespolone, że takie dziecko nie jest absolutnie już w stanie się zsocjalizować i "uczłowieczyć". Na zawsze pozostanie w wyznaczonych mu granicach. Tak jak dziecko, które nie nauczy się mówić do któregoś tam roku życia (chyba siódmego), nie nauczy się mówić juz nigdy. I co dalej z tym fantem? Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 12.11.06, 23:33 > Jeśli to dla Ciebie wyznacznik człowieczeństwa, to dlaczego jednak nie > popierasz aborcji po 3 miesiącu, bawienia się wcześniakami czy likwidowania > jednostek upośledzonych umysłowo (jak mniemam)? W kwestii płodów i wcześniaków: płód zdolny do przeżycia poza organizmem matki uznaję już za jednostkę (potencjalnie) niezależną. Od tej chwili może rozpocząć się proces zdobywania pełni świadomości i indywidualności. W kwestii upośledzonych natomiast - oni jak najbardziej posiadają świadomość, indywidualność i godność. > Ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego fakt, że w pewnym okresie życia człowiek > jest absolutnie uzależniony od matki, miałby mu to prawo odbierać. Bo to się kłóci. Odbiera wolność matce. > I co dalej z tym fantem? Nic. "Ten fant" nic nie zmienia. Wybacz, ale zupełnie nie widzę sensu w tej dyskusji. Ani ja Ciebie nie przekonam, ani Ty mnie. Część ludzi uważa tak, część inaczej i tego po prostu nie zmienisz. Za o wiele bardziej sensowną uważam dyskusję o kwestiach technicznych - wg mnie aborcja powinna być dozwolona nie dlatego, że płód nie jest człowiekiem, ale dlatego, że zakazywanie jej totalnie nic nie daje. Prawne przyzwolenie na aborcję da o wiele większe możliwości walki z samą aborcją, którą to nota bene uważam za rzecz złą. I może dlatego tak mnie wkurza pusty zakaz, który zamiast walczyć z problemem to zamiata go pod dywan. Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 13.11.06, 00:14 > W kwestii upośledzonych natomiast - oni jak najbardziej posiadają świadomość, > indywidualność i godność Nie zawsze. Są ludzie tak upośledzeni, że są kompletnie odrealnieni, żyją w permanentnym transie i nie wiedzą, co się dzieje dookoła nich. Oni mają godność o tyle, o ile to my ich traktujemy z godnością. Są zdani na nas. > Bo to się kłóci. Odbiera wolność matce Jasne, a mężczyźnie odbiera wolność fakt, że jak zrobi niechciane dziecko, które kobieta postanowi urodzić, to nie może odwrócić się na pięcie i zwiać, tylko będzie ścigany sądownie i obłożony alimentami. Odpowiedzialność to odpowiedzialność. Wolność kobiety polega na tym, że może zawsze powiedzieć "nie" zanim przyjmie w siebie porcję spermy. Nikt kobiet prawnie do zachodzenia w ciążę nie zmusza. Za o wiele bardziej sensowną uważam dyskusję o kwestiach > technicznych - wg mnie aborcja powinna być dozwolona nie dlatego, że płód nie > jest człowiekiem, ale dlatego, że zakazywanie jej totalnie nic nie daje. Prawne > przyzwolenie na aborcję da o wiele większe możliwości walki z samą aborcją, > którą to nota bene uważam za rzecz złą. I może dlatego tak mnie wkurza pusty > zakaz, który zamiast walczyć z problemem to zamiata go pod dywan. Że co, damy zarobić bezbożnym Czechom, którzy zaraz pootwierają kliniki aborcyjne wzdłuż granicy? Albo Holendrom, którzy natrą na nas swoją flotą? Myślisz, że to się przełoży na wskaźniki makroekonomiczne i grozi kryzysem gospodarczym? To, że w innych krajach można się skrobać co miesiąc, to coś, nad czym mogę tylko ubolewać. Tak jak mogę ubolewać nad ścinaniem kobietom głów w Arabii Saudyjskiej za pokazanie łydki, albo obozami koncentracyjnymi w Korei Płn. Już pisałem, podziemie aborcyjne należy zwalczać swoją drogą. Tak jak podziemie narkotykowe. A może uważasz, że narkotyki należy też zalegalizować? Na marginesie - najbardziej żenującym (ulubionym przez feministki)sposobem argumentowania poparcia dla prawa do aborcji są żewne historyjki o nieszczęsnych bezbronnych kobietach, które na skutek nieludzkich warunków, w jakich przeprowadzane są nielegalne aborcje, doznały licznych ciężkich uszczerbków na zdrowiu podczas próby zabicia swojego dziecka. Nie bądźmy więc niehumanitarni i pozwólmy kobietom mordować swoje dzieci w komfortowych warunkach za pieniądze podatników. Nie czujesz tego? Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 13.11.06, 00:59 > Nie zawsze. Są ludzie tak upośledzeni, że są kompletnie odrealnieni, żyją w > permanentnym transie i nie wiedzą, co się dzieje dookoła nich. A my nie wiemy co dzieje się w nich. > Wolność kobiety polega na tym, że może zawsze powiedzieć > "nie" zanim przyjmie w siebie porcję spermy. > Nikt kobiet prawnie do zachodzenia w ciążę nie zmusza. Taaak... bo każda kobieta przyjmując w siebie porcję spermy robi to myśląc o dziecku... > Że co, damy zarobić bezbożnym Czechom, którzy zaraz pootwierają kliniki > aborcyjne wzdłuż granicy? Albo Holendrom, którzy natrą na nas swoją flotą? > Myślisz, że to się przełoży na wskaźniki makroekonomiczne i grozi kryzysem > gospodarczym? Nie, myślę, że totalną hipokryzją jest zamykanie oczu na rzeczywistość i uznawanie, że jest ok, bo u nas nie można. A że się te "dzieci" zabije za granicą to już nie nasza sprawa. > Już pisałem, podziemie aborcyjne należy zwalczać swoją drogą. Marne podejście. Kobiety się skrobały, srobią i skrobać będą. Nie jesteś w stanie temu zapobiec, żadne "zwalczanie podziemia" nic tutaj po prostu nie da. A choćby i jakimś cudem dało to zawsze pozostają otwarte granice. Jedynym skutecznym sposobem na ograniczenie aborcji jest bezpośrednie zwrócenie się do samych zainteresowanych. I tutaj właśnie legalizacja może przyjść z pomocą. Lekarz dokonujący zabiegu legalnie może zostać zobowiązany do udzielenia pacjentce wszelakich informacji, zarówno o zagrożeniach związanych z zabiegiem jak i o wszelakich alternatywach, do wysłania jej na rozmowę z psychologiem. Dla osób mieniących się "obrońcami życia" jest to wspaniała szansa, by rzeczywiście te życia ratować. Kiedyś widziałam wywiad z kobietą, która w kraju o legalnej aborcji przed klinikami aborcyjnymi zaczepiała potencjalne ich pacjentki i rozmawiała z nimi. Nie poprzez indokrynację i wyzywanie ich od morderczyń, ale poprzez spokojną rozmowę i rzeczywistą pomoc (skierowanie do odpowiednich ośrodków, pomoc finansową, etc) starała się odwieść je od zamiaru pozbycia się płodu. I miała w tym fenomenalną skuteczność. To jest rzeczywiste działanie, to jest sposób walki z aborcją. Nie rozumiem, dlaczego "obrońcy życia nienarodzonych" nie chcą iść tą właśnie drogą, niewątpliwie trudniejszą, ale w moim mniemaniu stokroć skuteczniejszą. Nie rozumiem, dlaczego dla niektórych ważniejsze jest stanowienie pustego prawa, posadzenie kilku ginekologów i zamknięcie oczu na resztę rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 12.11.06, 12:15 szmajch napisał: > Zapłodnione jaja są niejadalne. Któż Ci wcisnął taką ciemnotę? Zapłodnione jaja są jak najbardziej jadalne i nie da się ich gołym okiem odróżnić od niezapłodnionych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Udijaane Re: Problem z przeciwnikami aborcji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 15:56 szmajch napisał: > Tylko że nie istnieją definicje człowieka w znaczeniu społecznym, moralnym i > prawnym. Definiowanie człowieka tylko w kategoriach biologicznych w kontekście ochrony życia prowadzi do paradoksu. Życie biologiczne homo sapiens nie czyni tego gatunku niczym wyjątkowym i nie usprawiedliwia innego traktowania jego życia niż życia gallus domesticus, canis familiaris czy sus scrofa domestica. Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 12.11.06, 18:05 Życie biologiczne homo sapiens nie czyni tego > gatunku niczym wyjątkowym i nie usprawiedliwia innego traktowania jego życia ni > ż > życia gallus domesticus, canis familiaris czy sus scrofa domestica. A jednak noworodków nie zabijamy, nikt nie ma wątpliwości, że noworodek jest człowiekiem. A przecież żaden wielki skok świadomości poprzez fakt urodzenia się w nim nie dokonał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Udijaane Re: Problem z przeciwnikami aborcji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 18:42 > A jednak noworodków nie zabijamy, nikt nie ma wątpliwości, że noworodek jest > człowiekiem. A przecież żaden wielki skok świadomości poprzez fakt urodzenia si > ę > w nim nie dokonał. Od momentu urodzenia uruchamiają się procesy asymilacji i akomodacji, czyli to co prowadzi do stworzenia samoświadomości i postrzegania świata, czyli już od urodzenia człowiek wkracza na płaszczyzny wychodzące poza biologię. Zygocie czy embrionowi do tego bardzo daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
666kgb Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 12.11.06, 19:00 dokonał się inny skok, to ja mogę go już teraz wykarmic, bez dotychczasowej nosicielki, to jest mały krok ale wielki w drodze do człowieka. JEST SAMODZIELNY !!! a ja mogę mu pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
666kgb nadto 12.11.06, 19:02 w której częsci (centymetrze ) pępowiny jest to nowy człowiek, a w której jeszcze matka - jak mi odpowiesz na to pytanie to jesteś wielki !! więc zamilcz !jeśli nie wiesz ! Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 09.11.06, 23:21 > Wyczuwam, co to ironia, ale jestem na nią odporny, gdyż jest to najczęstszy > erystyczny chwyt ludzi, którym w dyskusji brak merytorycznych argumentów. Jakich "merytorycznych argumentów"? Przeciwko Twojemu subiektywnemu stanowisku? Nie bądźmy śmieszni. Sprawa sprowadza się do jednego - dla części zarodek to człowiek, dla części nie. Różnica jest taka, że legalizując aborcję niczego nie zakazujemy, ci, dla których zarodek jest człowiekiem mogą każdą ciążę traktować jako świętość. A w drugą stronę za to - penaltyzacja aborcji i tak nic nie daje. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 09.11.06, 23:45 > Sprawa sprowadza się do jednego - dla części zarodek to człowiek, dla części > nie. Różnica jest taka, że ci drudzy nie potrafią zdefiniować poprawnie pojęcie człowieka. Pro-life'owcy są konsekwentni i to ich wielki plus, nie mówiąc już o tym, że z biologicznego punktu widzenia mają rację. Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 09.11.06, 23:46 > Sprawa sprowadza się do jednego - dla części zarodek to człowiek, dla części > nie. Różnica jest taka, że legalizując aborcję niczego nie zakazujemy, ci, dla > których zarodek jest człowiekiem mogą każdą ciążę traktować jako świętość. A w > drugą stronę za to - penaltyzacja aborcji i tak nic nie daje. Jasne. Dla jednych murzyn to człowiek, dla innych nie. Legalizując niewolnictwo niczego nie zakazujemy, ci, dla których murzyn jest człowiekiem, mogą każdego z nich traktować jak równego sobie. A w > drugą stronę za to - penaltyzacja aborcji i tak nic nie daje. A jednak daje. Penalizując pewne zjawisko określamy stosunek społeczeństwa wobec niego, a to ma wpływ na jakość kultury, w której żyjemy. Podziemie aborcyjne należy zwalczać swoją drogą. Tak samo jak podziemie narkotykowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Brednie, brednie, brednie IP: *.escom.net.pl 09.11.06, 23:46 >Ten "zlepek komórek" ma własny kod DNA i czynny metabolizm, więc jest odrębną >żywą istotą. Mój plemnik ma też własny kod DNA, więc podczas ejakulacji uwalniam mimliony odrębnych istot. Szmajch... równasz poziomem wypowiedzi do dyżurnych ministrantów na tym Forum. Opamiętaj się i przestań pleść głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch Re: Brednie, brednie, brednie 09.11.06, 23:51 > Mój plemnik ma też własny kod DNA, więc podczas ejakulacji uwalniam mimliony od > rębnych istot. W tej kwestii odsyłam do podręcznika biologii z 1 klasy liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Ciekawe, ciekawe :) IP: *.escom.net.pl 10.11.06, 00:06 >W tej kwestii odsyłam do podręcznika biologii z 1 klasy liceum. No, no... i co tam wyczytam, że plemnik nie ma kodu DNA? :) Po raz wtóry apleluję do Ciebie: opamiętaj się i nie obnażaj tak wyraźnie głupoty równając wypowiedziami do panów ministrantów MG i Im(Omni)potentnego. Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch Re: Ciekawe, ciekawe :) 10.11.06, 00:10 nie, tam przeczytasz, że twój plemnik ma dokładnie taki sam kod DNA, jak ty. Jest więc tworem (częścią) twojego ciała. A płód ma swój własny kod DNA, różny od kodu matki, więc nie jest częścią jej ciała. Dotarło, czy jeszcze bardziej łopatologicznie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Ciekawe, ciekawe :) IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.06, 19:06 masz rację, ale : ">Ten "zlepek komórek" ma własny kod DNA i czynny metabolizm, więc jest odrębną >żywą istotą. więc: "jeśli jest odrębną istotą i ma czynny metabolizm to niech wyp...a z mojego brzucha !" powiedziała ciężarna kobieta i poszła do znachora ( w wersji pisokatolickiej), lub do ginekologa (wersja normalna). Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Ciekawe, ciekawe :) 10.11.06, 22:59 Gość portalu: ant napisał(a): więc: > "jeśli jest odrębną istotą i ma czynny metabolizm to niech wyp...a z mojego > brzucha !" Ant, czy Ty nie jesteś aby 'alter ego' Końskiego Filozofa ?... Bo poziom argumentacji podobny...)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Ciekawe, ciekawe :) IP: *.adsl.inetia.pl 11.11.06, 08:41 a czy ty nie jesteś echem echa ?? bo stopień zapatrzenia we własne echo identyczny ??!! Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: Brednie, brednie, brednie 09.11.06, 23:52 > Mój plemnik ma też własny kod DNA, więc podczas ejakulacji uwalniam mimliony od > rębnych istot. A czy plemnik jest organizmem żywym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Re: Brednie, brednie, brednie IP: *.escom.net.pl 10.11.06, 00:07 >A czy plemnik jest organizmem żywym? Nie wiele różniącym się od zygoty z punktu widzenia "człowieczeństwa". Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Koń znów puścił bąka...)) 10.11.06, 15:00 Gość portalu: *** napisał(a): > >A czy plemnik jest organizmem żywym? > > Nie wiele różniącym się od zygoty z punktu widzenia "człowieczeństwa". Czy z plemnika powstanie dorosły człowiek (bez połączenia z komórką żeńską)?? Czy Ty musisz ciągle ośmieszać się publicznie? Nie wstyd Ci ?... PS: Acha, jeszcze sprawdź jak się pisze "niewiele", koński "wykształciuchu"...)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Koń znów puścił bąka...)) IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.06, 20:15 nie chcesz czasem odejść do świata lepszego życia, "niewykształciuchu", co cie tu trzyma ??? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppino Re: Problem z przeciwnikami aborcji... 09.11.06, 22:45 xtrin napisała: > ...w naszym społeczeństwie polega na tym, że oni ciągle mają wbite do głowy > frazesy o "nienarodzonych dzieciach", kiedy mowa jest ciągle o zlepku komórek. Osądy, które łatwo obrócic o 180 stopni, nie świadczą dobrze o ich autorach. Odpowiedz Link Zgłoś
snatcher Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 09.11.06, 23:32 szmajch napisał: > ...w naszym społeczeństwie polega na tym, że oni ciągle mają wbite do głowy > frazesy o "samostanowieniu", kiedy mowa jest ciągle o stanowieniu o kimś, o > czyimś życiu, którego nikt nie ma prawa samowolnie skracać. > Kobieta ma pełne prawo stanowić o sobie, dopóki nie zachodzi w ciążę, bo > wówczas odpowiada już nie za jedną, a za dwie osoby. Jeśli nie chce mieć > dzieci, niech robi tak, żeby w ciążę nie zachodzić. Szmajch - zgadzam sie z toba, raz na jakis czas przy kolejnej aborcyjnej awanturze staram sie wbic tym "postepowym" hunwejbinom ze dziecko poczete ma suwerenne prawo do zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 10.11.06, 14:10 snatcher napisał: > Szmajch - zgadzam sie z toba, raz na jakis czas przy kolejnej aborcyjnej > awanturze staram sie wbic tym "postepowym" hunwejbinom ze dziecko poczete ma > suwerenne prawo do zycia. A Kobieta to już nie ma prawa nic w sprawie swojego życia powiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 10.11.06, 17:37 Tyle,że decyzja o ewentualnej aborcji będzie dotyczyła nie tylko jej życia ale także jej dziecka chociaż jeszcze nienarodzonego.Więc czy pozostawienie decyzji kobiecie o aborcji nie jest wartościowaniem życia? Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 12.11.06, 12:28 jacek.klej napisał: > A Kobieta to już nie ma prawa nic w sprawie swojego życia powiedzieć? Przecież stało wyraźnie napisane, że w momencie zajścia w ciążę traci prawa przysługujące człowiekowi na rzecz zygoty. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 12.11.06, 15:41 Nie.W momencie zajścia w ciążę pojawia się nowy podmiot praw czyli nienarodzony jeszcze człowiek.Zauważ,że poza dramatycznymi przypadkami,w których prawo pozwala na aborcję,prawo płodu do życia nie koliduje z prawem kobiety do życia,więc domaganie się aborcji poza przypadakmi przewidzianymi obecnie w prawie jest wyrazem egoizmu i najgłębszego antyhumanizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 12.11.06, 16:00 > Zauważ,że poza dramatycznymi przypadkami,w których prawo > pozwala na aborcję,prawo płodu do życia nie koliduje z prawem kobiety do > życia,więc domaganie się aborcji poza przypadakmi przewidzianymi obecnie w > prawie jest wyrazem egoizmu i najgłębszego antyhumanizmu. Przypadki ciąży z gwałtu czy uszkodzenia płodu także nie kolidują z prawem kobiety do życia. Więc dlaczego na ten "egoizm i najgłębsztb antyhumanizm" pozwalamy? Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 12.11.06, 16:37 xtrin napisała: > Przypadki ciąży z gwałtu czy uszkodzenia płodu także nie kolidują z prawem > kobiety do życia. Więc dlaczego na ten "egoizm i najgłębsztb antyhumanizm" > pozwalamy? 1.Gwałt.Skoro oczekujmy,że kobieta urodzi poczęte dziecko musimy dać jej wolny wybór w zakresie podejmowania lub niepodejmowania stosunków seksualnych.Gwałt jest naruszeniem tej wolności wyboru,więc nie można od kobiety wymagać utrzymania ciąży. 2.Uszkodzenie płodu.Nie można wymagać od innych ludzi heroizmu lub innymi słowy tego czego nie jesteśmy w stanie oczekiwać od siebie. I dlatego ten egoizm jest usprawiedliwiony. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 12.11.06, 16:55 > 1.Gwałt.Skoro oczekujmy,że kobieta urodzi poczęte dziecko musimy dać jej wolny > wybór w zakresie podejmowania lub niepodejmowania stosunków seksualnych.Gwałt > jest naruszeniem tej wolności wyboru,więc nie można od kobiety wymagać > utrzymania ciąży. Wolność ludzkiego wyboru nie ogranicza się do "chędożyć - nie chędożyć". Ciąża, którą kobieta chce przerwać rzadko kiedy (poza sytuacjami ciąż patologicznych) jest wynikiem jej świadomego wyboru. W tym względzie nie ma większego znaczenia, czy ciąża była wynikiem gwałtu czy pękniętej prezerwatywy. > 2.Uszkodzenie płodu.Nie można wymagać od innych ludzi heroizmu lub > innymi słowy tego czego nie jesteśmy w stanie oczekiwać od siebie. Doprawdy? A kto stopniuje ten heroizm? Urodzić dziecka upośledzone - heroizm nie do wymagania. Urodzić dziecko zdrowe, za to w absolutnie nieodpowiedniej sytuacji - heroizm do wymagania. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 12.11.06, 17:13 xtrin napisała: > Wolność ludzkiego wyboru nie ogranicza się do "chędożyć - nie chędożyć". > Ciąża, którą kobieta chce przerwać rzadko kiedy (poza sytuacjami ciąż > patologicznych) jest wynikiem jej świadomego wyboru. W tym względzie nie ma > większego znaczenia, czy ciąża była wynikiem gwałtu czy pękniętej prezerwatywy. To,co piszesz oznacza,że kobieta jest jakąś półswiadomą istotą,która nie iwe za bardzo co robi.Rozumiem też,że za jej czyny sa odpowiedzialne jakieś hormony,jakiś instynkt i takie tam i ona za nic nie odpowiada.Oczywistym jest,że jeśli ktoś nie chce mieć dziecka robi wszystko,by go nie mieć.I jeśli ktoś DOBROWOLNIE zbyt lekko podszedł do tych spraw to dlaczego należy zapewniać mu komfort kosztem innego życia? > > 2.Uszkodzenie płodu.Nie można wymagać od innych ludzi heroizmu lub > > innymi słowy tego czego nie jesteśmy w stanie oczekiwać od siebie. > > Doprawdy? A kto stopniuje ten heroizm? Urodzić dziecka upośledzone - heroizm ni > e > do wymagania. Urodzić dziecko zdrowe, za to w absolutnie nieodpowiedniej > sytuacji - heroizm do wymagania. A co?Według Ciebie to są sytuacje analogiczne?Patologia ciąży jest wypadkiem losowym niezależnym od kobiety a zajście w ciążę raczej tak. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 13:36 > Oczywistym jest,że jeśli ktoś nie chce mieć dziecka robi wszystko, > by go nie mieć. Jedynym pewnym środkiem zapobiegania ciąży jest szklanka wody zamiast. Do tego dążysz? Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 16:46 xtrin napisała: > > Oczywistym jest,że jeśli ktoś nie chce mieć dziecka robi wszystko, > > by go nie mieć. > > Jedynym pewnym środkiem zapobiegania ciąży jest szklanka wody zamiast. Do tego > dążysz? A co jak seks to zawsze bezmyślny i lekkomyślny?Gratuluję. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 19:32 A gdzie to niby napisałam "bezmyślny i lekki", co? Po prostu zawsze jeżeli się go uprawia (poza przypadkami totalnej bezpłodności) to istnieje szansa na zapłodnienie i jedynym stuprocentowym sposobem jest wstrzemięźliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 21:54 xtrin napisała: > A gdzie to niby napisałam "bezmyślny i lekki", co? Po prostu zawsze jeżeli się > go uprawia (poza przypadkami totalnej bezpłodności) to istnieje szansa na > zapłodnienie i jedynym stuprocentowym sposobem jest wstrzemięźliwość. A gdzie ja napisałem,że szklanka wody zamiast?Jeśli ktoś bierze się za seks to powinien to robić z głową.I tyle.To tak trudno zrozumieć? Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 22:10 A co rozumiesz przez "z głową"? Bo bez względu na to jak się zabezpieczysz (poza sterylizacją) nigdy nie masz stuprocentowej pewności. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 22:31 xtrin napisała: > A co rozumiesz przez "z głową"? Bo bez względu na to jak się zabezpieczysz (poz > a > sterylizacją) nigdy nie masz stuprocentowej pewności. Ale bliską 100-procentowej.To o czym tu mówisz to jest margines. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 12.11.06, 16:14 michael.corleone napisał: > Nie.W momencie zajścia w ciążę pojawia się nowy podmiot praw czyli nienarodzony > jeszcze człowiek. Właśnie o tym piszę, że antyaborcjoniści przypisują podmiotowość i człowieczeństwo zygocie, a odmawiają ich kobiecie ciężarnej. > > Zauważ,że poza dramatycznymi przypadkami,w których prawo > pozwala na aborcję,prawo płodu do życia nie koliduje z prawem kobiety do > życia, Zauważ, że wyjątki przewidziane w obecnie obowiązujacej ustawie sa niezgodne z zasadami miłościwie nam panującej religii i co gorliwsi jej wyznawcy dążą do całkowitego zakazu aborcji. Ponadto obowiązujace prawo nie przewiduje żadnych sankcji za nierespektowanie prawa kobiet do aborcji w przypadkach przewidzianych w ustawie i prawo to jest nagminnie i bezkarnie naruszane. Kto, Twoim zdaniem ponosi moralna odpowiedzialność za śmierc kobiet, których zycie można było uratować dokonując aborcji lub stosując procedury grożące poronieniem? > więc domaganie się aborcji poza przypadakmi przewidzianymi obecnie w > prawie jest wyrazem egoizmu i najgłębszego antyhumanizmu. Ja postrzegam jako niehumanitarny zakaz aborcji, bo jest dla mnie równoznaczny z odmawianiem podmiotowości i człowieczeństwa kobiecie ciężarnej, czynienie z niej bezwolny inkubator. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 12.11.06, 16:26 wdakra napisała: > michael.corleone napisał: > > > Nie.W momencie zajścia w ciążę pojawia się nowy podmiot praw czyli nienar > odzony > > jeszcze człowiek. > > Właśnie o tym piszę, że antyaborcjoniści przypisują podmiotowość i > człowieczeństwo zygocie, a odmawiają ich kobiecie ciezarnej Podmiotowosc kobietz w ciazy nie jest sprzeczna z podmiotowoscia plodu. > Zauważ, że wyjątki przewidziane w obecnie obowiązujacej ustawie sa niezgodne z > zasadami miłościwie nam panującej religii i co gorliwsi jej wyznawcy dążą do > całkowitego zakazu aborcji. Ponadto obowiązujace prawo nie przewiduje żadnych > sankcji za nierespektowanie prawa kobiet do aborcji w przypadkach przewidzianyc > h > w ustawie i prawo to jest nagminnie i bezkarnie naruszane. Kto, Twoim zdaniem > ponosi moralna odpowiedzialność za śmierc kobiet, których zycie można było > uratować dokonując aborcji lub stosując procedury grożące poronieniem? Tu musze sie z toba zgodzic.Tyle ze to nie jest argument za liberalizacja obecnego prawa. > Ja postrzegam jako niehumanitarny zakaz aborcji, bo jest dla mnie równoznaczny > z > odmawianiem podmiotowości i człowieczeństwa kobiecie ciężarnej, czynienie z nie > j > bezwolny inkubator Skoro nie uwazalo sie jak sie robilo to teraz trzeba poniesc konsekwencje swych wyborow.Nikt kobiety do bycia inkubatorem nie zmusza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Re: Problem ze zwolennikami aborcji... IP: *.escom.net.pl 12.11.06, 17:27 >Tyle ze to nie jest argument za liberalizacja >obecnego prawa. Ale przecież NIKT nie postuluje o liberalizację przepisów. Nawet miłościwie panujący Kaczor Wielki wypowiedział się w tej kwestii jednoznacznie: wypracowano rozsądny kompromis przed laty, który trzeba utrzymać. I rzadko się z nim zgadzam, ale w tym przypadku akurat tak. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 12.11.06, 20:37 michael.corleone napisał: > > Podmiotowosc kobietz w ciazy nie jest sprzeczna z podmiotowoscia plodu. Aborcje wykonuje się wówczas, kiedy interesy kobiety ciężarnej i embrionu są ze sobą sprzeczne. Podporzadkowanie interesów kobiety interesom płodu jest odebraniem jej podmiotowości i wyrazem przekonania o jej niższości. Św, Ausustyn przynajmniej uczciwie uzasadniał swój sprzeciw wobec dopuszczalności aborcji tym, że życie męskiego płodu ceni wyżej, niż życie kobiety, a nie było możliwości sprawdzić płci przed urodzeniem dziecka. Obecni antyaborcjoniści udają, że chodzi im o cos innego. > > > Zauważ, że wyjątki przewidziane w obecnie obowiązujacej ustawie sa niezgo > dne z > > zasadami miłościwie nam panującej religii i co gorliwsi jej wyznawcy dążą > do > > całkowitego zakazu aborcji. Ponadto obowiązujace prawo nie przewiduje żad > nych > > sankcji za nierespektowanie prawa kobiet do aborcji w przypadkach > przewidzianyc > > h > > w ustawie i prawo to jest nagminnie i bezkarnie naruszane. Kto, Twoim zda > niem > > ponosi moralna odpowiedzialność za śmierc kobiet, których zycie można był > o > > uratować dokonując aborcji lub stosując procedury grożące poronieniem? > > Tu musze sie z toba zgodzic.Tyle ze to nie jest argument za liberalizacja > obecnego prawa. Jest to argument za liberalizacją ustawy antyaborcyjnej i przeciwko antyaborcyjnej propagandzie, która skutkuje śmiercią kobiet ciężarnych, które możnaby uratować. > > > Ja postrzegam jako niehumanitarny zakaz aborcji, bo jest dla mnie > równoznaczny > > z > > odmawianiem podmiotowości i człowieczeństwa kobiecie ciężarnej, czynienie > z > nie > > j > > bezwolny inkubator > > Skoro nie uwazalo sie jak sie robilo to teraz trzeba poniesc konsekwencje swych > > wyborow.Nikt kobiety do bycia inkubatorem nie zmusza. Zakaz aborcji zmusza. Bezzasadne przypisywanie embrionowi człowieczeństwa i propagowanie jego ochrony bez wzgledu na okoliczności są przyczyną ich śmierci. Określanie się morderców mianem obrońców życia jest skandaliczną bezczelnością. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 12.11.06, 21:01 wdakra napisała: > Aborcje wykonuje się wówczas, kiedy interesy kobiety ciężarnej i embrionu są ze > sobą sprzeczne. Podporzadkowanie interesów kobiety interesom płodu jest > odebraniem jej podmiotowości i wyrazem przekonania o jej niższości. Tak to prawda.Tylko,że zwolennicy prawa do aborcji"na życzenie" zanadto rozszerzają pojęcie interesu kobiety. >Św, Ausustyn > przynajmniej uczciwie uzasadniał swój sprzeciw wobec dopuszczalności aborcji > tym, że życie męskiego płodu ceni wyżej, niż życie kobiety, a nie było > możliwości sprawdzić płci przed urodzeniem dziecka. Obecni antyaborcjoniści > udają, że chodzi im o cos innego. Co mnie obchodzi jakiś tam swięty Augustyn?O wiele bardziej mnie obchodzi szukanie drogi na skróty przez osoby,którym obce jest poczucie odpowiedzialności za to co się zrobiło. > Jest to argument za liberalizacją ustawy antyaborcyjnej i przeciwko > antyaborcyjnej propagandzie, która skutkuje śmiercią kobiet ciężarnych, które > możnaby uratować Co innego niewykonywanie obecnie obwiązującego prawa(co moim zdaniem jest karygodne)a co innego postulowanie jego liberalizacji(co również moim zdaniem jest karygodne). >Zakaz aborcji zmusza. Jesteś stuknięta?A kto zmusza kobietę,by zachodziła w ciążę?Czy ktoś przychodzi i mówi kobiecie:jutro masz zajść w ciążę?Kobieta(a śiślej obydwoje rodzice) powinna ponosić odpowiedzialność za to co zrobiła i co zlekceważyła i nie zwalniać się z niej cudzym kosztem. >Bezzasadne przypisywanie embrionowi człowieczeństwa Jak to czytam to mam wrażenie,że embriony są bardziej ludzkie niż Ty,bo przynajmniej nie ma w nich intencji krzwydzenia innych. >propagowanie jego ochrony bez względu na okoliczności Nie jestem zwolennikiem bezwzględnego zakazu aborcji.Natomiast obecny stan prawny w Polsce w zakresie dopuszczalności aborcji określiłbym jako idealny. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 12.11.06, 22:37 michael.corleone napisał: > wdakra napisała: > > Aborcje wykonuje się wówczas, kiedy interesy kobiety ciężarnej i embrionu > są > ze > > sobą sprzeczne. Podporzadkowanie interesów kobiety interesom płodu jest > > odebraniem jej podmiotowości i wyrazem przekonania o jej niższości. > > Tak to prawda.Tylko,że zwolennicy prawa do aborcji"na życzenie" zanadto > rozszerzają pojęcie interesu kobiety. Uważasz, że kobieta nie jest w stanie ocenić, co leży w jej interesie i dlatego lepiej decydować za nią? > > > Co mnie obchodzi jakiś tam swięty Augustyn? Wolisz nie wiedzieć, skąd się wzięły Twoje poglądy na aborcję? > O wiele bardziej mnie obchodzi > szukanie drogi na skróty przez osoby,którym obce jest poczucie > odpowiedzialności za to co się zrobiło. A co z odpowiedzialnością antyaborcjonistów za skutki ich działalności? > > > Jest to argument za liberalizacją ustawy antyaborcyjnej i przeciwko > > antyaborcyjnej propagandzie, która skutkuje śmiercią kobiet ciężarnych, k > tóre > > możnaby uratować > > Co innego niewykonywanie obecnie obwiązującego prawa(co moim zdaniem jest > karygodne)a co innego postulowanie jego liberalizacji(co również moim zdaniem > jest karygodne). Potrafisz racjonalnie uzasadnić pogląd, że postulowanie liberalizacji najbardziej restrykcyjnego i morderczego (dla kobiet) prawa w Europie jest karygodne? Jeśli nie wiesz, to Cię informuję, że w Polsce lekarz ma prawo odmówić wykonania zgodnego z aktualną ustawą zabiegu przerwania ciąży powołując się na klauzulę sumienia. > > >Zakaz aborcji zmusza. > > Jesteś stuknięta?A kto zmusza kobietę,by zachodziła w ciążę? Nie mówię o zachodzeniu w ciążę, tylko o rodzeniu. To dwie różne rzeczy. > Czy ktoś przychodzi > > i mówi kobiecie:jutro masz zajść w ciążę?Kobieta(a śiślej obydwoje rodzice) > powinna ponosić odpowiedzialność za to co zrobiła i co zlekceważyła i nie > zwalniać się z niej cudzym kosztem. Zwracam Ci uwagę, że zajście w ciążę następuje w wyniku aktu, którego celem niekoniecznie musi być prokreacja. Coś mi to zajeżdża potępianiem kobiet za czerpanie przyjemności z seksu. > > >Bezzasadne przypisywanie embrionowi człowieczeństwa > > Jak to czytam to mam wrażenie,że embriony są bardziej ludzkie niż Ty,bo > przynajmniej nie ma w nich intencji krzwydzenia innych. > Embrion nie ma żadnych intencji, a ja nie mam intencji krzywdzenia nikogo. > >propagowanie jego ochrony bez względu na okoliczności > > Nie jestem zwolennikiem bezwzględnego zakazu aborcji.Natomiast obecny stan > prawny w Polsce w zakresie dopuszczalności aborcji określiłbym jako idealny. A ja jako karygodny Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 09:25 wdakra napisała: > Uważasz, że kobieta nie jest w stanie ocenić, co leży w jej interesie i dlatego > lepiej decydować za nią? Uważam,że kobieta nie będzie obiektywna(a prawo musi być możliwie najbardziej obiektywne)i może niebezpiecznie rozszerzyć pojęcie swego interesu ze szkodą dla jej nienarodzonego dziecka.Jeżeli kobieta zaszła w ciążę(do czego nikt jej przecież nie zmuszał)to musi wziąć pod rozwagę nie tylko swój interes ale także interes nienarodzonego dziecka i jedynie w skrajnych przypadkach takich jak te wymienione w obecnej ustawie można całkowicie poświęcić interes zarodka,gdyż poza tymi przypadkami interesy nienarodzonego dziecka i matki OBIEKTYWNIE nie stoją ze sobą w sprzeczności.A te kobiety,które twierdzą inaczej(tzn.w ich mniemaniu interes kobiety można rozszerzać w nieskończoność)trudno nazwać w pełni odpowiedzialnymi ludźmi. > > Co mnie obchodzi jakiś tam swięty Augustyn? > > Wolisz nie wiedzieć, skąd się wzięły Twoje poglądy na aborcję? A co?Według Ciebie każdy,kto jest przeciwnikiem swobodnego dostępu do aborcji musi być pod wpływem jakiegoś tam Augustyna?Ja wiem skąd się wzięły moje poglądy na temat aborcji i nie musisz mnie oświecać,a tego Augustyna to ja nie bardzo znam. > A co z odpowiedzialnością antyaborcjonistów za skutki ich działalności? Jedna odpowiedzialność nie wyklucza drugiej. > Potrafisz racjonalnie uzasadnić pogląd, że postulowanie liberalizacji > najbardziej restrykcyjnego i morderczego (dla kobiet) prawa w Europie jest > karygodne? A cóż mnie obchodzi reszta Europy?Liberalizacja obecnie obowiązującego polskiego prawa aborcyjnego jest karygodne,gdyż w gruncie rzeczy państwo dozwalałoby na lekkomyślność i nieponoszenie odpowiedzialności za swoje czyny,co samo w sobie może jeszcze nie byłoby takie najgorsze,gdyby nie sankcjonowano lekkomyślności silniejszej strony(kobiety a niekiedy obojga rodziców)kosztem życia strony słabszej(nienarodzonego dziecka).Prawo powinno być po stronie słabszego,a chyba nie zaprzeczysz,że zarodek jest istotą słabszą niż jego matka. > Nie mówię o zachodzeniu w ciążę,tylko o rodzeniu.To dwie różne sprawy. Urodzenie dziecka jest naturalną konsekwencją zajścia w ciążę.Zaprzeczysz?To nie są dwie różne sprawy. Jeśli nie wiesz, to Cię informuję, że w Polsce lekarz ma prawo > odmówić wykonania zgodnego z aktualną ustawą zabiegu przerwania ciąży powołując > się na klauzulę sumienia. To należy zmienić. > Zwracam Ci uwagę, że zajście w ciążę następuje w wyniku aktu, którego celem > niekoniecznie musi być prokreacja. Coś mi to zajeżdża potępianiem kobiet za > czerpanie przyjemności z seksu. Nareszcie odkryłaś moje prawdziwe intencje.Ponadto postuluję wycięcie łechtaczki i warg sromowych.Co Ty w ogóle gadasz?Ty siebie słyszysz?A czy kobieta nie wie,że skutkiem stosunku seksualnego może być zajście w ciążę? Oczywiście,że wie.Więc czy nie chcąc mieć dziecka nie powinna przedsięwziąć wszystkich środków bezpieczeństwa,żeby w ciążę nie zajść?Przyjemność seksualna nic tu nie ma do rzeczy.To jest kwestia odpowiedzialności za to co się zrobiło i za to co zlekcaważyło.Choć może jest coś w tym co piszesz.Jeżeli człowiek nie jest w pełni odpowiedzialny to czy powinien brać się za seks? > Embrion nie ma żadnych intencji, a ja nie mam intencji krzywdzenia nikogo. Hehe tak Ci się tylko wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 10:58 > Więc czy nie chcąc mieć dziecka nie powinna przedsięwziąć > wszystkich środków bezpieczeństwa,żeby w ciążę nie zajść? Przedsięwzieła i niestety zawiodły. Co wówczas? > To jest kwestia odpowiedzialności za to co się zrobiło i za to co > zlekcaważyło. Choć może jest coś w tym co piszesz. Jeżeli człowiek nie > jest w pełni odpowiedzialny to czy powinien brać się za seks? Aborcja to też podjęcie konsekwencji - finansowych, zdrowotnych, psychicznych. To raz. A dwa - a co do jasnej ch... z odpowiedzialnością faceta, co? "Wina" równo leży po obu stronach, a on w najgorszym przypadku będzie płacił alimenty, podczas gdy ona w najlepszym - 9 miesięcy z brzuchem, poród i adopcja. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 11:11 xtrin napisała: > Przedsięwzieła i niestety zawiodły. Co wówczas? Trzeba będzie urodzić.Trudno.Zresztą czy środki antykoncepcyjne tak często zawodzą? > Aborcja to też podjęcie konsekwencji - finansowych, zdrowotnych, psychicznych. > To raz Nikt nikogo do aborcji nie zmusza. A dwa - a co do jasnej ch... z odpowiedzialnością faceta, co? "Wina" > równo leży po obu stronach, a on w najgorszym przypadku będzie płacił alimenty, > podczas gdy ona w najlepszym - 9 miesięcy z brzuchem, poród i adopcja. Ok masz rację.Moim zdaniem odpowiedzialność rozkłada się po równo na obydwoje rodziców.I nie ma tu wyjątków.Tylko,że zwolennicy prawa do aborcji zawsze dostrzegają tylko jednego potencjalnego rodzica-matkę.A co jeśli kobieta chce urodzić a ojciec dziecka nie chce,żeby dziecko się urodziło?Jesli przychodzi do urodzenia dziecka to zdaniem pro-choicerów odpowiedzialność spada na faceta i kobietę po równo ale decyzję o aborcji to może podjąć tylko kobieta.A jeżeli facet chce mieć dziecko wbrew woli kobiety?Odpowiedzialność równa ale prawa już niekoniecznie-oto wasze stanowisko? Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 13:34 > Trzeba będzie urodzić. Trudno. Tak samo odpowiesz np. ofiarom wypadków? "Trza było wypadkowi zapobiec, a jeżeli się nie udało to cóż - trudno. Nie leczymy"? > Zresztą czy środki antykoncepcyjne tak często zawodzą? Stuprocentowej skuteczności nie mają. > Ok masz rację.Moim zdaniem odpowiedzialność rozkłada się po równo na obydwoje > rodziców. I nie ma tu wyjątków. No właśnie niby odpowiedzialność tak, a konsekwencje ponosi głównie kobieta. Obłudą jest dle mnie ględzenie o "odpowiedzialności kobiety", przy jednoczesnym totalnym pominięciu odpowiedzialności mężczyzny. > Tylko,że zwolennicy prawa do aborcji zawsze dostrzegają tylko jednego > potencjalnego rodzica-matkę. [...] Odpowiedzialność równa ale prawa już > niekoniecznie-oto wasze stanowisko? Przypisując innym swoją wizję ich poglądów możesz się zapędzić jak teraz. Tak się składa, że uważam, że w przypadkach gdy ojciec jest znany powinien i on wyrazić zgodę na aborcję. Kwestia oczywiście przedstawia pewne techniczne problemy, ale taka powinna być wg mnie ogólna zasada. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 16:05 xtrin napisała: > > Trzeba będzie urodzić. Trudno. > > Tak samo odpowiesz np. ofiarom wypadków? "Trza było wypadkowi zapobiec, a jeżel > i > się nie udało to cóż - trudno. Nie leczymy"? Ciąża nie jest chorobą ani wypadkiem zagrażającym życiu kobiety(na ogół). > Stuprocentowej skuteczności nie mają. Rzeczywiście jako środek antykoncepcyjny aborcja ma fenomenalną skuteczność. > No właśnie niby odpowiedzialność tak, a konsekwencje ponosi głównie kobieta. > Obłudą jest dle mnie ględzenie o "odpowiedzialności kobiety", przy jednoczesnym > totalnym pominięciu odpowiedzialności mężczyzny. Ja nie pomijam odpowiedzialności mężczyzny.Dla mnie obydwoje rodzice są odpowiedzialni.Tyle,że jeśli mówi się TYLKO o prawie kobiety do aborcji to automatycznie narzuca się jej odpowiedzialność.Jest to niestety skrót myślowy dość nieprecyzyjny co jednak nie zmienia mojego poglądu,że oboje rodzice są odpowiedzialni. > Przypisując innym swoją wizję ich poglądów możesz się zapędzić jak teraz. > Tak się składa, że uważam, że w przypadkach gdy ojciec jest znany powinien i on > wyrazić zgodę na aborcję. Kwestia oczywiście przedstawia pewne techniczne > problemy, ale taka powinna być wg mnie ogólna zasada. Może nie chodziło mi osobiście o Ciebie.Raczej o całe to środowisko pro- choicerów.,którzy w prawach dostrzegają tylko kobietę a w obowiązkach to już obydwu rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 19:41 > Ciąża nie jest chorobą ani wypadkiem zagrażającym życiu kobiety(na ogół). No i co z tego? Nie chodzi o chorobę, a o konsekwencje i odpowiedzialność. Jeżeli obarczasz kobiety odpowiedzialnością za coś, czego nie wybrały świadomie, to dlaczego zdejmujesz odopowiedzialność z ofiar wypadków? Trzeba było nie chodzić ulicą, jak cegłówka może na łeb spaść. > Tyle,że jeśli mówi się TYLKO o prawie kobiety do aborcji to > automatycznie narzuca się jej odpowiedzialność. Dokładnie na odwrót. Przez wieki zrzucano całą odpowiedzialność na kobiety. A za odpowiedzialnością powinny iść też prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 22:01 xtrin napisała: > No i co z tego? Nie chodzi o chorobę, a o konsekwencje i odpowiedzialność. > Jeżeli obarczasz kobiety odpowiedzialnością za coś, czego nie wybrały świadomie > , > to dlaczego zdejmujesz odopowiedzialność z ofiar wypadków? Trzeba było nie > chodzić ulicą, jak cegłówka może na łeb spaść. Jest istotna różnica między zajściem w ciążę a byciem ofiarą wypadku.Nawet jeśli mimo starań kobieta zajdzie w ciążę to jednak na ogół nie powoduje to zagrożenia życia czy zdrowia. > Dokładnie na odwrót. Przez wieki zrzucano całą odpowiedzialność na kobiety. A z > a > odpowiedzialnością powinny iść też prawa. Moim zdaniem odpowiedzialność powinni ponosić oboje rodzice ale nie powinno to im dawać prawa życia i śmierci nad dzieckiem,choćby nienarodzonym. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 22:11 > Jest istotna różnica między zajściem w ciążę a byciem ofiarą wypadku.Nawet > jeśli mimo starań kobieta zajdzie w ciążę to jednak na ogół nie powoduje to > zagrożenia życia czy zdrowia. Eh... nie chcesz zrozumieć, czy masz poważne problemy z czytaniem? > Moim zdaniem odpowiedzialność powinni ponosić oboje rodzice ale nie powinno to > im dawać prawa życia i śmierci nad dzieckiem,choćby nienarodzonym. A jakże to niby chcesz wymusić na ojcu odpowiedzialność choć mgliście przypominającą tą, jaką ponosi matka, co? Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 22:41 xtrin napisała: > Eh... nie chcesz zrozumieć, czy masz poważne problemy z czytaniem? Wypadkowi trzeba zapobiegać i należy likwidować jego skutki mimo środków ostrożności ponieważ jego zaistnienie zagraż zyciu i zdrowiu ofiary.Twoim zdaniem czyjemu zdrowiu lub życiu zagraża ciąża niepatologiczna(patologiczna może być legalnie przerwana)?Naprawdę uważasz,że oczekując od kobiety urodzenia dziecka wymagamy od niej nadzwyczajnego heroizmu? > A jakże to niby chcesz wymusić na ojcu odpowiedzialność choć mgliście > przypominającą tą, jaką ponosi matka, co? A jaką ponosi matka?Według mnie ojciec powinien przede wszystkim wspierać matkę i dziecko finansowo bo innej odpowiedzialności prawnie wymusić się nie da.Ale co to ma wspólnego z aborcją? Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 14.11.06, 03:13 michael.corleone napisał: > Twoim > zdaniem czyjemu zdrowiu lub życiu zagraża ciąża niepatologiczna Dziś w telewizji pokazywali rodzinę kobiety, która zmarła dwa dni po urodzeniu dwunastego dziecka. Najwyraźniej liczne ciąże i gromadka dzieci nie wyszły jej na zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 14.11.06, 10:05 > michael.corleone napisał: > > > Twoim > > zdaniem czyjemu zdrowiu lub życiu zagraża ciąża niepatologiczna > > Dziś w telewizji pokazywali rodzinę kobiety, która zmarła dwa dni po urodzeniu > dwunastego dziecka. Najwyraźniej liczne ciąże i gromadka dzieci nie wyszły jej > na zdrowie. To było w jej interesie,żeby nie zachodzić w ciążę po raz kolejny raz.Podjęła ryzyko,do którego nikt jej nie zmuszał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Re: Problem ze zwolennikami aborcji... IP: *.escom.net.pl 14.11.06, 13:07 >To było w jej interesie,żeby nie zachodzić w ciążę po raz kolejny raz.Podjęła >ryzyko,do którego nikt jej nie zmuszał. Obawiam się jednak, że śmierć owej kobiety jest wprost zależna od religijności rodziny, uświadomienia seksualnego i doktrynerstwa kościelnego zabraniającego używać środków antykoncepcyjnych. Takich rodzin na wsiach są tysiące. A gdyby wyplenić tę dziwną katolicką niechęć do antykoncepcji możnaby wielu takich tragedii uniknąć. Dzisiaj to kościół powinien w opiekę wziąć tę całą gromadkę dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 14.11.06, 16:19 Gość portalu: *** napisał: > Obawiam się jednak, że śmierć owej kobiety jest wprost zależna od religijności > rodziny, uświadomienia seksualnego i doktrynerstwa kościelnego zabraniającego u > żywać środków antykoncepcyjnych. Takich rodzin na wsiach są tysiące. > > A gdyby wyplenić tę dziwną katolicką niechęć do antykoncepcji możnaby wielu takich tragedii uniknąć. Masz całkowitą rację.Dlatego wolałbym,żeby te wszystkie feministki i inni pro- choicerzy włożyli więcej energii w programy uświadamiająće nastolatki i młode kobiety,żeby walczyły o łatwiejszy dostęp do środków antykoncepcyjnych itp.One natomiast wybierają drogę najłatwiejszą czyli aborcję na życzenie.Ostatecznie co to dwunaste dziecko było winne,że jego matka była głupia,zacofana i niecałkiem świadoma tego co robi?Czy było na tyle winne,żeby od razu go pozbawiać życia? Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 14.11.06, 17:18 michael.corleone napisał: > Gość portalu: *** napisał: > > Obawiam się jednak, że śmierć owej kobiety jest wprost zależna od > religijności > > rodziny, uświadomienia seksualnego i doktrynerstwa kościelnego zabraniają > cego > u > > żywać środków antykoncepcyjnych. Takich rodzin na wsiach są tysiące. > > > > A gdyby wyplenić tę dziwną katolicką niechęć do antykoncepcji możnaby wie > lu > takich tragedii uniknąć. > > Masz całkowitą rację.Dlatego wolałbym,żeby te wszystkie feministki i inni pro- > choicerzy włożyli więcej energii w programy uświadamiająće nastolatki i młode > kobiety,żeby walczyły o łatwiejszy dostęp do środków antykoncepcyjnych itp. Uświadamiać to trzeba również chłopców i młodych mężczyzn. A własnie antyaborcjoniści starają się temu przeciwdziałać, utrudniać dostęp do środków antykoncepcyjnych i zniechęcać do ich stosowania. Jesli im się to nie całkiem udaje, to właśnie zasługa feministek i zwolenników dopuszczalności aborcji. > natomiast wybierają drogę najłatwiejszą czyli aborcję na życzenie. To nieprawda. >Ostatecznie > co to dwunaste dziecko było winne,że jego matka była głupia,zacofana i > niecałkiem świadoma tego co robi?Czy było na tyle winne,żeby od razu go > pozbawiać życia? Czy to, że owa matka była biedna, głupia, zacofana i niezaradna oznacza, że zasługiwała na smierć, a jej dzieci na sieroctwo? Właśnie w takich ludzi uderza głównie zakaz aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 14.11.06, 17:48 wdakra napisała: > Czy to, że owa matka była biedna, głupia, zacofana i niezaradna oznacza, że > zasługiwała na smierć, a jej dzieci na sieroctwo? > Właśnie w takich ludzi uderza głównie zakaz aborcji. A za co mamy premiować głupotę?Wiesz jak mam do wyboru czy ma żyć ktoś już głupi czy ktoś,kto może,choć nie musi,jeszcze zostać głupi to wolę,żeby przeżył ten drugi. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 14.11.06, 21:21 michael.corleone napisał: > wdakra napisała: > > Czy to, że owa matka była biedna, głupia, zacofana i niezaradna oznacza, > że > > zasługiwała na smierć, a jej dzieci na sieroctwo? > > Właśnie w takich ludzi uderza głównie zakaz aborcji. > > A za co mamy premiować głupotę?Wiesz jak mam do wyboru czy ma żyć ktoś już > głupi czy ktoś,kto może,choć nie musi,jeszcze zostać głupi to wolę,żeby przeżył > > ten drugi. No i wylazło szydło z worka. Wyżej cenisz życie embrionu (który z całą pewnością nie jest w momencie aborcji mądrzejszy od matki, jakby nie była głupia), niż życie już żyjącej kobiety, matki 11-rga dzieci i masz w głębokim poważaniu ich los. Nie bardzo mi się chce szukać, ale czy to nie Ty w tym wątku pisałes wzniosłe hasła o niewartościowaniu życia? Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 14.11.06, 21:43 > No i wylazło szydło z worka. Wyżej cenisz życie embrionu (który z całą pewności > ą > nie jest w momencie aborcji mądrzejszy od matki, jakby nie była głupia), niż > życie już żyjącej kobiety, matki 11-rga dzieci i masz w głębokim poważaniu ich > los. Nie bardzo mi się chce szukać, ale czy to nie Ty w tym wątku pisałes > wzniosłe hasła o niewartościowaniu życia? Bo się wkurzyłem.Nikt tej baby(ani jej fagasa)do poczęcia tylu dzieci nie zmuszał.Płodzili na lewo i prawo i czego oni oczekiwali?Czy oni myśleli,że ciąża to smarknięcie?Kompletny brak odpowiedzialności,za który mają płacić akurat Twoim zdaniem ci,którzy w nawet w najmniejszym stopniu się do tego przyczynili,czyli nienarodzone dzieci.Tak promujmy lekkomyślność,bezhołowie tak to jest najlepsza droga.Ta kobieta zapłaciła najwyższą cenę za swoją nieodpowiedzialność i głupotę i nikt poza nią tej najwyższej ceny płacić nie powinien. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 14.11.06, 21:51 michael.corleone napisał: >Ta kobieta zapłaciła najwyższą cenę za swoją > nieodpowiedzialność i głupotę i nikt poza nią tej najwyższej ceny płacić nie > powinien. A co z jej mężem? Czyż nie był równie nieodpowiedzialny i głupi i nie powinien zapłacić takiej samej ceny? Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 14.11.06, 22:02 wdakra napisała: > michael.corleone napisał: > > >Ta kobieta zapłaciła najwyższą cenę za swoją > > nieodpowiedzialność i głupotę i nikt poza nią tej najwyższej ceny płacić > nie > > powinien. > > A co z jej mężem? Czyż nie był równie nieodpowiedzialny i głupi i nie powinien > zapłacić takiej samej ceny? A czy ta kobieta,w końcu doświadczona rodzicielka,nie wiedziała albo nie przewidywała czym może się skończyć kolejna ciąża i czy nie przewidywała,że to przede wszystkim zagrozi jej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Re: Problem ze zwolennikami aborcji... IP: *.escom.net.pl 14.11.06, 18:53 Przyznam Ci szczerze, że mam absolutnie odwrotne odczucia. Aborcja (nawet u feministek) to ostateczność. Liberalny światopogląd domaga się w pierszej kolejności zapobiegania tragediom rodzinnym (a więc antykoncepcja, refundacja środków, wychowanie seksualne od przedszkola /wzorem Skandynawii/) a ostatecznością dopiero jest aborcja. To co prezentujesz w swoim poście na który teraz opowiadam, to przejaskrawienie, naprawdę, różne od tego o co tak naprawdę walczą środowiska liberalne obyczajowo. Zresztą.... wystarczy spojrzeć np. na sąsiadów, Czechy by zobaczyć jakie efekty można uzyskać poprzez odpowiednią "profilaktykę" prowadzoną przez instytucje państwa. Prawo dotyczące aborcji jest dużo bardziej liberalne, a ilość aborcji jest zdecydowanie niższa niż w polskim podziemiu aborcyjnym. Bo stawia się na antykoncepcję, powszechne uświadomienie młodzieży i wpływ kościoła w Czechach jest zmarginalizowany (80% to ateiści, a wyznawany światopogląd i realizowany przez państwowe programy edukacyjne jest laicki). pozdr. koń Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 14.11.06, 20:43 Gość portalu: *** napisał(a): > Przyznam Ci szczerze, że mam absolutnie odwrotne odczucia. Aborcja (nawet u fem > inistek) to ostateczność. Liberalny światopogląd domaga się w pierszej kolejnoś > ci zapobiegania tragediom rodzinnym (a więc antykoncepcja, refundacja środków, > wychowanie seksualne od przedszkola /wzorem Skandynawii/) a ostatecznością dopi > ero jest aborcja. Ok ja nie jestem ultrakatolem,jestem za szeroką dostępnością środków antykoncepcyjnych,wychowamiem seksualnym.Ale aborcja mnie nie przekonuje,bo jest po pierwsze srodkiem mającym uniknięcie odpowiedzialności,po drugie jest środkiem pozostającym w tak dużej dysproporcji w stosunku do tego co ma chronić,że jest po prostu zwyczajnie niesprawiedliwa. > To co prezentujesz w swoim poście na który teraz opowiadam, to przejaskrawienie > , naprawdę, różne od tego o co tak naprawdę walczą środowiska liberalne obyczaj > owo. Zresztą.... wystarczy spojrzeć np. na sąsiadów, Czechy by zobaczyć jakie e > fekty można uzyskać poprzez odpowiednią "profilaktykę" prowadzoną przez instytu > cje państwa. Prawo dotyczące aborcji jest dużo bardziej liberalne, a ilość abor > cji jest zdecydowanie niższa niż w polskim podziemiu aborcyjnym. Bo stawia się > na antykoncepcję, powszechne uświadomienie młodzieży i wpływ kościoła w Czechac > h jest zmarginalizowany (80% to ateiści, a wyznawany światopogląd i realizowany > przez państwowe programy edukacyjne jest laicki). > > pozdr. > koń Ja też chciałbym,żeby w Polsce było jak w Czechach w sferze światopoglądowej i mentalnej.Ale nie chciałbym mimo wszystko dopuszczalności aborcji na zyczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 14.11.06, 16:59 michael.corleone napisał: > > michael.corleone napisał: > > > > > Twoim > > > zdaniem czyjemu zdrowiu lub życiu zagraża ciąża niepatologiczna > > > > Dziś w telewizji pokazywali rodzinę kobiety, która zmarła dwa dni po urod > zeniu > > dwunastego dziecka. Najwyraźniej liczne ciąże i gromadka dzieci nie wyszł > y jej > > na zdrowie. > > To było w jej interesie,żeby nie zachodzić w ciążę po raz kolejny raz.Podjęła > ryzyko,do którego nikt jej nie zmuszał. Nie zmieniaj tematu. Twoim zdaniem, ciąża niepatologiczna nie zagraża zdrowiu ani życiu kobiety, a przypadek tej kobiety stoi w sprzeczności z tym poglądem. Przyczyną jej smierci było prawdopodobnie wycieńczenie, spowodowane licznymi porodami i ubóstwem, które jest dodatnio skorelowane z wielodzietnością. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 14.11.06, 17:42 wdakra napisała: > Nie zmieniaj tematu. Twoim zdaniem, ciąża niepatologiczna nie zagraża zdrowiu > ani życiu kobiety, a przypadek tej kobiety stoi w sprzeczności z tym poglądem. > Przyczyną jej smierci było prawdopodobnie wycieńczenie, spowodowane licznymi > porodami i ubóstwem, które jest dodatnio skorelowane z wielodzietnością. Większość ciąż niepatologicznych nie zagraża życiu kobiety i nawet nie próbuj przekonac mnie,że jest inaczej.Dobrze rozpoznałaś przyczynę śmierci tej kobiety i zastanów się czy ona została doprowadzona do tego stanu przymusowo czy jednak godziła się,że może być tak a nie inaczej.Poza tym ubóstwo i wielodzietność są też dodatnio skorelowane z nadmiernym zaufaniem do poglądów głoszonych przez KRzK w zakresie antykoncepcji,za co dziecko poczęte nie bardzo odpowiada i nie widzę sensu,by z tego powodu było zabijane. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 14.11.06, 21:43 michael.corleone napisał: > wdakra napisała: > > Nie zmieniaj tematu. Twoim zdaniem, ciąża niepatologiczna nie zagraża zdr > owiu > > ani życiu kobiety, a przypadek tej kobiety stoi w sprzeczności z tym > poglądem. > > Przyczyną jej smierci było prawdopodobnie wycieńczenie, spowodowane liczn > ymi > > porodami i ubóstwem, które jest dodatnio skorelowane z wielodzietnością. > > Większość ciąż niepatologicznych nie zagraża życiu kobiety i nawet nie próbuj > przekonac mnie,że jest inaczej. Nie odwracaj kota ogonem. twierdziłeś, że żadna ciąża niepatologiczna nie zagraża zdrowiu i życiu kobiety, a ja nigdzie nie twierdziłam, że większość zagraża. Faktem jest jednak, ze każda ciąża, a szczególnie poród jest dużym obciążeniem dla organizmu kobiety, a każde kolejne dziecko z reguły obniża poziom życia rodziny, co nie jest bez znaczenia dla zdrowia i długości życia jej członków, szczególnie jeśli ten poziom spadnie poniżej minimum socjalnego, że o biologicznym nie wspomnę. > Dobrze rozpoznałaś przyczynę śmierci tej kobiety > > i zastanów się czy ona została doprowadzona do tego stanu przymusowo czy jednak > > godziła się,że może być tak a nie inaczej. Ustawa antyaborcyjna nie pozostawiała jej wyboru, czy ma urodzić, czy usunąć ciążę. Właśnie dlatego, że była biedna i niezaradna. Kobiety bogate i zaradne dają sobie radę z tym problemem nie oglądając się na obowiazujące prawo. > Poza tym ubóstwo i wielodzietność są > też dodatnio skorelowane z nadmiernym zaufaniem do poglądów głoszonych przez > KRzK w zakresie antykoncepcji,za co dziecko poczęte nie bardzo odpowiada i nie > widzę sensu,by z tego powodu było zabijane. Niestety, konsekwencje idiotyzmów, głoszonych przez KRzK i antyaborcjonistów ponosza właśnie takie kobiety. I jesli mówisz o równej odpowiedzialności obojga rodziców, to jest ona wątpliwa, bo jeszcze żaden mężczyzna nie przypłacił życiem nieodpowiedzialnego płodzenia dzieci. Prawo do aborcji jest więc elementem zrównania tej dpowiedzialności. Skoro nie jest możliwe wyegzekwowanie odpowiedzialności od mężczyzn, to niemoralne jest jej egzekwowanie od kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 14.11.06, 21:57 wdakra napisała: > Nie odwracaj kota ogonem. twierdziłeś, że żadna ciąża niepatologiczna nie > zagraża zdrowiu i życiu kobiety, a ja nigdzie nie twierdziłam, że większość > zagraża. Faktem jest jednak, ze każda ciąża, a szczególnie poród jest dużym > obciążeniem dla organizmu kobiety, a każde kolejne dziecko z reguły obniża > poziom życia rodziny, co nie jest bez znaczenia dla zdrowia i długości życia je > j > członków, szczególnie jeśli ten poziom spadnie poniżej minimum socjalnego, że o > biologicznym nie wspomnę Nikt nikogo do zajścia w ciążę nie zmusza. > Ustawa antyaborcyjna nie pozostawiała jej wyboru, czy ma urodzić, czy usunąć > ciążę. Właśnie dlatego, że była biedna i niezaradna. Kobiety bogate i zaradne > dają sobie radę z tym problemem nie oglądając się na obowiazujące prawo. Ustawa antyaborcyjna nie zmusiła jej do zajścia w ciążę.Decyzja co do posiadania dziecka musi zapadać przed stosunkiem a nie po. > Niestety, konsekwencje idiotyzmów, głoszonych przez KRzK i antyaborcjonistów > ponosza właśnie takie kobiety. I jesli mówisz o równej odpowiedzialności obojga > rodziców, to jest ona wątpliwa, bo jeszcze żaden mężczyzna nie przypłacił życie > m > nieodpowiedzialnego płodzenia dzieci. Prawo do aborcji jest więc elementem > zrównania tej dpowiedzialności. Skoro nie jest możliwe wyegzekwowanie > odpowiedzialności od mężczyzn, to niemoralne jest jej egzekwowanie od kobiet. Rozpatrujesz to przez pryzmat konfliktu damsko-męskiego.Tyle,że między tym jest jeszcze nienarodzone dziecko,które ma prawo do życia.Poza tym moze lepiej włożyć więcej energii w to,by egzekwowanie odpowiedzialności w stosunku do mężczyzn stało się skuteczniejsze niż w jakiekolwiek próby umożliwienia uchylania się od odpowiedzialności kogokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 12:52 michael.corleone napisał: > wdakra napisała: > > Uważasz, że kobieta nie jest w stanie ocenić, co leży w jej interesie i > dlatego > > lepiej decydować za nią? > > Uważam,że kobieta nie będzie obiektywna(a prawo musi być możliwie najbardziej > obiektywne)i może niebezpiecznie rozszerzyć pojęcie swego interesu Wręcz przeciwnie. Tylko osoba, która była lub ma swiadomość, że może się znaleźć w okreslonej sytuacji może obiektywnie ją ocenić. Nie jest kwestią przypadku, ze przeciwko dopuszczalności aborcji są głównie mężczyźni uważający kobiey za istoty niższe, kobiety, które w ciążę zajść nie mogą i smarkule, które nie mają świadomości, że im też może sie przydarzyć niechciana ciąża i mające wypaczone pojęcie o macierzyństwie. Łatwo i przyjemnie pozować na szlachetnego, gdy kto inny ponosi koszty tej szlachetności. >ze szkodą > dla jej nienarodzonego dziecka. Ze szkoda dla embrionu, a nie dziecka. Nie mieszaj, proszę, pojęć. > Jeżeli kobieta zaszła w ciążę(do czego nikt jej > przecież nie zmuszał) Czyżbyś nie słyszał o zmuszaniu kobiet do współżycia seksualnego? Gratuluję orientacji w rzeczywistości. Jesli chcesz wiedzieć, to często właśnie mężczyźni zmuszający swoje partnerki do współżycia sprzeciwiają się aborcji i nie jest to przypadek, bo jedno i drugie służy jej podporządkowaniu sobie. > to musi wziąć pod rozwagę nie tylko swój interes ale także > > interes nienarodzonego dziecka i jedynie w skrajnych przypadkach takich jak te > wymienione w obecnej ustawie można całkowicie poświęcić interes zarodka Dziecko, to jest po urodzeniu. Wcześniej mamy do czynienia z embrionem, który ok. połowy ciąży osiąga stadium płodu. Przedmiotem sporu jest dopuszczalność aborcji we wcześniejszych stadiach rozwoju embrionu. Nazywanie zygoty dzieckiem jest nadużyciem. Nie widzę powodu, dla którego interes tworu, któremu daleko do upodobnienia się do człowieka miałby być ważniejszy, niz interes kobiety i jej rodziny. Jakoś mnie wcale nie dziwi, że pomijasz tu interesy już urodzonych dzieci kobiety, która decyduje się na usunięcie ciąży. > gdyż > poza tymi przypadkami interesy nienarodzonego dziecka i matki OBIEKTYWNIE nie > stoją ze sobą w sprzeczności.A te kobiety,które twierdzą inaczej(tzn.w ich > mniemaniu interes kobiety można rozszerzać w nieskończoność)trudno nazwać w > pełni odpowiedzialnymi ludźmi. A znasz jakichś w pełni odpowiedzialnych ludzi? Bo wg kryterium, które podałeś, mnie się takowych nie udało spotkać. A może stosujesz je tylko do kobiet? > > > Co mnie obchodzi jakiś tam swięty Augustyn? > > > > Wolisz nie wiedzieć, skąd się wzięły Twoje poglądy na aborcję? > > A co?Według Ciebie każdy,kto jest przeciwnikiem swobodnego dostępu do aborcji > musi być pod wpływem jakiegoś tam Augustyna?Ja wiem skąd się wzięły moje > poglądy na temat aborcji i nie musisz mnie oświecać,a tego Augustyna to ja nie > bardzo znam. Nie musisz znać. Ale wyrastałeś w okreslonej społeczności i wchłaniałeś w siebie poglądy i postawy, których był autorem i które propagował KRzK. Tak, uważam, że każdy antyaborcjonista jest wytworem antyfeministycznej ideologii, w naszym kręgu kulturowym - religii katolickiej. > > A co z odpowiedzialnością antyaborcjonistów za skutki ich działalności? > > Jedna odpowiedzialność nie wyklucza drugiej. Uznałeś stan prawa polskiego w tym zakresie za idealny. To gdzie jest w nim ta odpowiedzialność? Nie wiesz, że u nas łatwiej się lekarzowi wytłumaczyć ze śmierci kobiety ciężarnej, niż ze spowodowania poronienia? Czy to nie jest system stawiający ochronę embrionu ponad ochronę życia kobiety? Jak to się ma do szczytnych haseł o ochronie życia każdego człowieka? Czy to nie jest odmawianie człowieczeństwa kobiecie ciężarnej? Przepraszam. Na resztę odpowiem później, bo teraz musze kończyć - obowiążki wzywają. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 13:06 > Nie jest kwestią przypadku, ze przeciwko dopuszczalności aborcji są głównie > mężczyźni uważający kobiey za istoty niższe "Gdyby mężczyźni zachodzili w ciążę, aborcja byłaby sakramentem." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Podziwiam wytrwałość, naprawdę... IP: *.escom.net.pl 13.11.06, 13:11 Szkoda tylko, że to wszystko jak grochem o ścianę. Bo tak jak sobie wyobrazili boga i w niego uwierzyli, tak samo uwierzyli że zygota jest takim samym człowiekiem jak człowiek narodzony i przedkładają prawa 4 czy też 16 komórek nad los kobiety i jej rodziny. Podziwiam więc Twoją wytrwałość w tłumaczeniu tak elementarnych rzeczy. pozdrawiam koń Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 13.11.06, 16:43 wdakra napisała: > > > Uważasz, że kobieta nie jest w stanie ocenić, co leży w jej interes > ie i > > dlatego > > > lepiej decydować za nią? > > > > Uważam,że kobieta nie będzie obiektywna(a prawo musi być możliwie najbard > ziej > > obiektywne)i może niebezpiecznie rozszerzyć pojęcie swego interesu > > Wręcz przeciwnie. Tylko osoba, która była lub ma swiadomość, że może się znaleź > ć > w okreslonej sytuacji może obiektywnie ją ocenić. Nie jest kwestią przypadku, z > e > przeciwko dopuszczalności aborcji są głównie mężczyźni uważający kobiey za > istoty niższe, kobiety, które w ciążę zajść nie mogą i smarkule, które nie mają > świadomości, że im też może sie przydarzyć niechciana ciąża i mające wypaczone > pojęcie o macierzyństwie. Łatwo i przyjemnie pozować na szlachetnego, gdy kto > inny ponosi koszty tej szlachetności. Nikt go(tzn.kobiety) do ponoszeni kosztów tej szlachetności nie zmusza,bo nikt w ciążę zachodzić nie każe.Swoją drogą co to za szlachetność???Dla mnie czymś naturalnym jest,że jak się spłodziło dziecko to trzeba wziąć za nie odpowiedzialność a nie wymigiwać się od niej.Nie jest dla mnie prawdziwym facetem ani przyzwoitym człowiekiem gość,który zrobił dziecko a potem się go wypiera albo uchyla od alimentów.Nie jest dla mnie też przyzwoitym człowiekiem kobieta,która nie chce sobie pozwolić z jakiegoś wydumanego interesu na wysiłek,na "szlachetność" urodzenia dziecka zwłaszcza,gdy nie ma obowiązku wychowywania go.To jest egoizm tak daleko posunięty(chroni się zaledwie komfort życia kobiety kosztem aż życia innej istoty),że nie powinien być tolerowany w jakiejkolwiek sferze społecznej a zwłaszcza w sferze prawnej. >Ze szkoda dla embrionu, a nie dziecka. Nie mieszaj, proszę, pojęć To jest tak prymitywny wytrych moralny(nie wiem jakim trzeba być człowiekiem,żeby uspokajać sobie nim sumienie),że aż mi się nie chce go komentować.Hitler też mówił,że Żydzi to nie ludzie i dlatego można ich zabijać.A może miał rację?Może można arbitralnie określać kto jest człowiekiem a kto nie? > Czyżbyś nie słyszał o zmuszaniu kobiet do współżycia seksualnego? Gratuluję > orientacji w rzeczywistości. Jesli chcesz wiedzieć, to często właśnie mężczyźni > zmuszający swoje partnerki do współżycia sprzeciwiają się aborcji i nie jest to > przypadek, bo jedno i drugie służy jej podporządkowaniu sobie. Znajdź mój post,w którym sprzeciwiłem się aborcji jeżeli ciąża jest wynikiem gwałtu.Stawiam skrzynkę piwa. > Dziecko, to jest po urodzeniu. No cóż mozna się i tak bawić.Tak tzn.słowem.Można człowieka nazwać embrionem dziecko niedzieckiem.Czasem słowa znakomicie manipulują ludźmi co nie znaczy,że zmieniają rzeczywistość. >Nazywanie zygoty dzieckiem > jest nadużyciem. Nawet jeżeli zygota nie jest dzieckiem(co jest moim zdaniem zabawą słowną mającą na celu zaklęcie rzeczywistości)to dlaczego kobieta miałaby nie dopuścić zygocie rozwinąć się do tego momentu aż stanie się dzieckiem?Skąd wywodzisz jej prawo do dokonania czegoś takiego? >Nie widzę powodu, dla którego interes tworu, któremu daleko do > upodobnienia się do człowieka miałby być ważniejszy, niz interes kobiety i jej > rodziny. Tyle,że jeżeli dziecko się urodzi nikt nie umrze(pomijam drastyczne przypadki zagrożenia życia kobiety ale wówczas moim zdaniem aborcja powinna być dopuszczalna)a jeśli zostanie dokonana aborcja zginie jedna istota.Nie widzisz tu dysproporcji?Ochrona interesu matki w przypadku pozwolenia na aborcję "na życzenie" jest nadmiernie rozszerzona. >Jakoś mnie wcale nie dziwi, że pomijasz tu interesy już urodzonych > dzieci kobiety, która decyduje się na usunięcie ciąży. A w czym te dzieci urodzone wcześniej były lepsze,że im pozwolono żyć a tym spłodzonym później nie?Są równi i ówniejsi?Kto kobiecie przyznał prawo do decydowania kto ma żyć a kto nie?Posuwasz się zdecydowanie za daleko.To może pozwalać matce na zabijanie żyjących dzieci słabszych w interesie silniejszych? > A znasz jakichś w pełni odpowiedzialnych ludzi? Bo wg kryterium, które podałeś, > mnie się takowych nie udało spotkać. A może stosujesz je tylko do kobiet? Miałem więcej szczęścia niż Ty i spotkałem takich ludzi. > Nie musisz znać. Ale wyrastałeś w okreslonej społeczności i wchłaniałeś w siebi > e > poglądy i postawy, których był autorem i które propagował KRzK. > Tak, uważam, że każdy antyaborcjonista jest wytworem antyfeministycznej > ideologii, w naszym kręgu kulturowym - religii katolickiej. Mam gdzieś KRzK.Wiem natomiast,że nikt mi nie dał prawa do decydowaniu czy ktoś ma żyć czy nie.I wiem,że zawsze trzeba znaleźć sie po stronie słabszego.Nie wiem czy to katolickie czy nie i niewiele mnie to obchodzi. > > > A co z odpowiedzialnością antyaborcjonistów za skutki ich działalno > ści? > > > > Jedna odpowiedzialność nie wyklucza drugiej. > > Uznałeś stan prawa polskiego w tym zakresie za idealny. To gdzie jest w nim ta > odpowiedzialność? Pisząc idealny miałem na myśli przesłanki do legalnego dokonania aborcji.W kwestii odpowiedzialności w razie niewykonania legalnej aborcji rzeczywiście,muszę się z Tobą zgodzić,prawo jest wysoce niedoskonałe i należałoby je zmienić.Tyle,że to w żaden sposób nie przemawia za rozszerzeniem przesłanek do wykonywania legalnej aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 15.11.06, 12:20 michael.corleone napisał: > wdakra napisała: > > > > Wręcz przeciwnie. Tylko osoba, która była lub ma swiadomość, że może się > znaleź > > ć > > w okreslonej sytuacji może obiektywnie ją ocenić. Nie jest kwestią przypa > dku, > z > > e > > przeciwko dopuszczalności aborcji są głównie mężczyźni uważający kobiey z > a > > istoty niższe, kobiety, które w ciążę zajść nie mogą i smarkule, które ni > e > mają > > świadomości, że im też może sie przydarzyć niechciana ciąża i mające wypa > czone > > pojęcie o macierzyństwie. Łatwo i przyjemnie pozować na szlachetnego, gdy > kto > > inny ponosi koszty tej szlachetności. > > Nikt go(tzn.kobiety) do ponoszeni kosztów tej szlachetności nie zmusza,bo nikt > w ciążę zachodzić nie każe. Nie? A co z nauczaniem KRzK, który jest najbardziej zagorzałym przeciwnikiem aborcji, sprzeciwiającym się jej nawet w przypadku zagrożenia życia kobiety ciężarnej i antykoncepcji? >Swoją drogą co to za szlachetność??? Jak to? Ci wspaniali mężczyźni (oraz ciemne i bezpłodne kobiety) stają dzielnie w obronie nienarodzonych przeciwko wrednym, grzesznym babom, które uprawiają rozpustę, a potem nie chcą rodzić owoców tej rozpusty, tylko usuwają ciążę. >Dla mnie czymś > naturalnym jest,że jak się spłodziło dziecko to trzeba wziąć za nie > odpowiedzialność a nie wymigiwać się od niej. I uważasz, ze jest wzięciem odpowiedzialności urodzenie i pozostawienie na pastwę losu albo zafundowanie egzystencji poniżej minimum socjalnego czy nawet biologicznego? > Nie jest dla mnie prawdziwym > facetem ani przyzwoitym człowiekiem gość,który zrobił dziecko a potem się go > wypiera albo uchyla od alimentów. Ależ ojciec tych 12-ga dzieci, których matka zmarła po kolejnym porodzie wcale się ich nie wypiera. Wręcz przeciwnie - boi się, że mogą chcieć mu te dzieci zabrać, bo już proponowano, zeby to nowonarodzone oddał do adopcji. A więc jak najbardziej chce nie tylko łożyć na ich utrzymanie ( na miarę swoich skromnych możliwości), ale i opiekować się nimi. Jest więc niewątpliwie przyzwoitym, tylko niezaradnym człowiekiem. > Nie jest dla mnie też przyzwoitym człowiekiem > kobieta,która nie chce sobie pozwolić z jakiegoś wydumanego interesu na > wysiłek,na "szlachetność" urodzenia dziecka zwłaszcza,gdy nie ma obowiązku > wychowywania go. Uważasz za przyzwoitsze rodzenie dzieci i oddawania ich do domu dziecka czy też skazywanie rodziny na skrajną nędzę w imię "poszanowania życia poczętego" (a swoją drogą - ludzie już urodzeni tez zostali kiedyś poczęci, o czym antyaborcjoniści zdają się nie pamiętać)? > To jest egoizm tak daleko posunięty(chroni się zaledwie komfort > > życia kobiety kosztem aż życia innej istoty),że nie powinien być tolerowany w > jakiejkolwiek sferze społecznej a zwłaszcza w sferze prawnej. Jeżeli już, to komfort całej rodziny, jesli można komfortem nazwać minimum egzystencji. > > >Ze szkoda dla embrionu, a nie dziecka. Nie mieszaj, proszę, pojęć > > To jest tak prymitywny wytrych moralny(nie wiem jakim trzeba być > człowiekiem,żeby uspokajać sobie nim sumienie),że aż mi się nie chce go > komentować.Hitler też mówił,że Żydzi to nie ludzie i dlatego można ich > zabijać.A może miał rację?Może można arbitralnie określać kto jest człowiekiem > a kto nie? Ciekawe, że prawidłow nazewnictwo określasz, jako wytrych moralny, a sam używasz nieprawidłowego, które ma nasuwać fałszywe skojarzenia. Słowo "dziecko" kojarzy się z małym człowiekiem, posiadającym wszystkie cechy gatunkowe, a nie tylko ludzkie DNA (skądinąd argument przeciwko aborcji o niszczeniu niepowtarzalnego kodu DNA jest chybiony, bo docelowy kod ustala się nie wczesniej, jak po pierwszym trymestrze ciąży, a więc ten, który jest wczesniej i tak ma niewielkie szanse przetrwania). Tak więc to nie ja manipuluję słowami, tylko antyaborcjoniści. > > > Czyżbyś nie słyszał o zmuszaniu kobiet do współżycia seksualnego? Gratulu > ję > > orientacji w rzeczywistości. Jesli chcesz wiedzieć, to często właśnie > mężczyźni > > zmuszający swoje partnerki do współżycia sprzeciwiają się aborcji i nie j > est > to > > przypadek, bo jedno i drugie służy jej podporządkowaniu sobie. > > Znajdź mój post,w którym sprzeciwiłem się aborcji jeżeli ciąża jest wynikiem > gwałtu.Stawiam skrzynkę piwa. > > Proponuję zapoznać się z procedurami stosowanymi w przypadku zgłoszenia przez kobietę gwałtu i dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja kobiet składających doniesienie o gwałcie dokonanym przez znanego jej mężczyznę - nie daj Boże męża czy konkubina, a potem się wymądrzać. > > Dziecko, to jest po urodzeniu. > > No cóż mozna się i tak bawić.Tak tzn.słowem.Można człowieka nazwać embrionem > dziecko niedzieckiem.Czasem słowa znakomicie manipulują ludźmi co nie znaczy,że > > zmieniają rzeczywistość. Masz rację - słowa i obrazy znakomicie manipulują ludźmi, czego najlepszym przykładem jest antyaborcyjna propaganda. Mam rozwinąć temat? > > >Nazywanie zygoty dzieckiem > > jest nadużyciem. > > Nawet jeżeli zygota nie jest dzieckiem(co jest moim zdaniem zabawą słowną > mającą na celu zaklęcie rzeczywistości)to dlaczego kobieta miałaby nie dopuścić > > zygocie rozwinąć się do tego momentu aż stanie się dzieckiem? A dlaczego ma być do tego zmuszana? > Skąd wywodzisz jej > > prawo do dokonania czegoś takiego? A skąd Ty wywodzisz prawo do decydowania za nią o sprawach mających kluczowe znaczenie dla jej życia? > > >Nie widzę powodu, dla którego interes tworu, któremu daleko do > > upodobnienia się do człowieka miałby być ważniejszy, niz interes kobiety > i jej > > rodziny. > > Tyle,że jeżeli dziecko się urodzi nikt nie umrze(pomijam drastyczne przypadki > zagrożenia życia kobiety ale wówczas moim zdaniem aborcja powinna być > dopuszczalna)a jeśli zostanie dokonana aborcja zginie jedna istota.Nie widzisz > tu dysproporcji? Widzę dysproporcję w ochronie embrionu kosztem ludzi już urodzonych. > Ochrona interesu matki w przypadku pozwolenia na aborcję "na > życzenie" jest nadmiernie rozszerzona. Gdyby to chodziło o zagrożenie Twoich żywotnych interesów, to też byś tak uważał? > > >Jakoś mnie wcale nie dziwi, że pomijasz tu interesy już urodzonych > > dzieci kobiety, która decyduje się na usunięcie ciąży. > > A w czym te dzieci urodzone wcześniej były lepsze,że im pozwolono żyć a tym > spłodzonym później nie? Są równi i równiejsi? Wyobraź sobie, ze są ludzie (do których zaliczam również kobiety), którzy odpowiedzialności za spłodzone dzieci nie ograniczają do ich urodzenia, ale obejmują nią stworzenie powołanym do życia dzieciom przyzwoitych warunków egzystencji. Decyzję o tym czy usunąć ciążę czy urodzić dziecko podejmują kierując się nie cechami embrionu, tylko swoją sytuacją życiową. > Kto kobiecie przyznał prawo do > decydowania kto ma żyć a kto nie? To nie chodzi o decyuzję o tym, kto ma zyć, a kto nie, tylko o ocenę, czy jest się w stanie wziąć odpowiedzialność za utrzymanie i wychowanie potomka. >Posuwasz się zdecydowanie za daleko.To może > pozwalać matce na zabijanie żyjących dzieci słabszych w interesie silniejszych? Póki co to zabijane są słabe kobiety tylko dlatego, że ci, którzy mają nad nią przewagę pozycji społecznej i wpływów chcą tę przewagę zademonstrować przywdziewając w dodatku togi moralizatorów. > > > A znasz jakichś w pełni odpowiedzialnych ludzi? Bo wg kryterium, które > podałeś, > > mnie się takowych n Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 15.11.06, 14:01 wdakra napisała: > Nie? A co z nauczaniem KRzK, który jest najbardziej zagorzałym przeciwnikiem > aborcji, sprzeciwiającym się jej nawet w przypadku zagrożenia życia kobiety > ciężarnej i antykoncepcji? Jak ktoś bierze na poważnie nauczanie KRzK to musi sam zto odpowiedzieć. > Jak to? Ci wspaniali mężczyźni (oraz ciemne i bezpłodne kobiety) stają dzielnie > w obronie nienarodzonych przeciwko wrednym, grzesznym babom, które uprawiają > rozpustę, a potem nie chcą rodzić owoców tej rozpusty, tylko usuwają ciążę. Wiesz,że właściwie trafiłaś w sedno sprawy? > I uważasz, ze jest wzięciem odpowiedzialności urodzenie i pozostawienie na > pastwę losu albo zafundowanie egzystencji poniżej minimum socjalnego czy nawet > biologicznego? A czy ktoś podejmujący życie seksualne nie jest świadom w jakiej sytuacji materialnej się znajduje?Czy ta sytuacja materialna wychodzi na jaw dopiero po poczęciu dziecka?Takie decyzje powinny być podejomowane przed faktem a nie po nim. > Uważasz za przyzwoitsze rodzenie dzieci i oddawania ich do domu dziecka czy też > skazywanie rodziny na skrajną nędzę w imię "poszanowania życia poczętego" (a > swoją drogą - ludzie już urodzeni tez zostali kiedyś poczęci, o czym > antyaborcjoniści zdają się nie pamiętać)? Może to Ci wydać się dziwne ale wolę żyć w nędzy niż być martwym.W każdym jest instynkt życia.Widziałem już wielu ludzi o bardzo różnym statusie materialnym ,którzy udawali bohaterów,co to się śmierci nie boją,którzy uważali,że życie jest nic nie warte itd.I byli takimi twardzielami dopóki śmierć nie zajrzała im w oczy.I powiem Ci szczerze,że zawsze najbardziej mnie dziwili ci najbiedniejsi,którzy na tym świecie nie mieli nic lub prawie nic a potem najmocniej trzymali(w sensie walczyli ze śmiercią)się życia. > Ciekawe, że prawidłow nazewnictwo określasz, jako wytrych moralny, a sam używas > z > nieprawidłowego, które ma nasuwać fałszywe skojarzenia. Słowo "dziecko" kojarzy > się z małym człowiekiem, posiadającym wszystkie cechy gatunkowe, a nie tylko > ludzkie DNA (skądinąd argument przeciwko aborcji o niszczeniu niepowtarzalnego > kodu DNA jest chybiony, bo docelowy kod ustala się nie wczesniej, jak po > pierwszym trymestrze ciąży, a więc ten, który jest wczesniej i tak ma niewielki > e > szanse przetrwania). Tak więc to nie ja manipuluję słowami, tylko antyaborcjoni > ści. Ja rozumiem słowo dziecko jako potomek.Nie zaprzeczysz,że embrion jest potomkiem swoich rodziców. > Proponuję zapoznać się z procedurami stosowanymi w przypadku zgłoszenia przez > kobietę gwałtu i dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja kobiet składających > doniesienie o gwałcie dokonanym przez znanego jej mężczyznę - nie daj Boże męża > czy konkubina, a potem się wymądrzać. To zmieńmy procedurę a nie od razu całe prawo antyaborcyjne.Nie trzeb strzelać z armaty do wróbla. > Masz rację - słowa i obrazy znakomicie manipulują ludźmi, czego najlepszym > przykładem jest antyaborcyjna propaganda. Mam rozwinąć temat? Czekam z niecierpliwością. > > Nawet jeżeli zygota nie jest dzieckiem(co jest moim zdaniem zabawą słowną > > mającą na celu zaklęcie rzeczywistości)to dlaczego kobieta miałaby nie do > puścić > > > > zygocie rozwinąć się do tego momentu aż stanie się dzieckiem? > > A dlaczego ma być do tego zmuszana? Narodzenie dziecka jest naturalną konsekwencją zajścia w ciążę.Należy domniewyać,że kobieta dopuszczając do zajścia w ciążę godziła się na urodzenie dziecka.Gdyby kobieta została zmuszona do zajścia w ciążę to co innego.Ale kobieta ma rozum,wolną wolę i wie co jest konsekwencją czego.Proste. > A skąd Ty wywodzisz prawo do decydowania za nią o sprawach mających kluczowe > znaczenie dla jej życia? Więc jeśli kluczową sprawą dla mojego życia będzie definitywne pozbycie się mojego sąsiada przyznasz mi prawo do zabicia go? Nie decyduję za nią.To ona dopuszczając do zajścia w ciążę zadecydowała.Decyzje zapadły dużo wcześniej. > Widzę dysproporcję w ochronie embrionu kosztem ludzi już urodzonych. Gdzie i jaką? > Gdyby to chodziło o zagrożenie Twoich żywotnych interesów, to też byś tak uważa > ł? A czy kobieta dopuszczając do zajścia w ciążę nie była świadoma swoich żywotnych interesów?Czy te interesy wyszły na jaw już po poczęciu? > Wyobraź sobie, ze są ludzie (do których zaliczam również kobiety), którzy > odpowiedzialności za spłodzone dzieci nie ograniczają do ich urodzenia, ale > obejmują nią stworzenie powołanym do życia dzieciom przyzwoitych warunków > egzystencji. Decyzję o tym czy usunąć ciążę czy urodzić dziecko podejmują > kierując się nie cechami embrionu, tylko swoją sytuacją życiową. A dlaczego ci ludzie,kierując się swoją sytuacją życiową,nie mogą podjąć decyzji na wcześniejszym etapie(tzn. przed poczęciem)?Ktoś im wtedy tego zabrania? > > Kto kobiecie przyznał prawo do > > decydowania kto ma żyć a kto nie? > > To nie chodzi o decyuzję o tym, kto ma zyć, a kto nie, tylko o ocenę, czy jest > się w stanie wziąć odpowiedzialność za utrzymanie i wychowanie potomka. A dlaczego tej oceny nie można było dokonać przed poczęciem?Czasu nie było? Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Problem ze zwolennikami aborcji... 12.11.06, 16:17 michael.corleone napisał: Jeszcze jedno sprostowanie. Aborcje przeprowadza się z reguły zanim embrion osiągnie stadium płodu. Odpowiedz Link Zgłoś
szmajch Ciekawy fragment artykułu... 09.11.06, 22:33 ...z Gazety Wyborczej pt. "I jak się żyje państwu bez Boga? Ateizm po czesku": "Eva zaszła w ciążę dokładnie wtedy kiedy mama (22 lata i też w okolicach Nowego Roku), nie chciała wtedy dziecka, ale nigdy by nie usunęła. - I nie ma to nic wspólnego z żadną wiarą, bo nie wierzę w duszę. Tylko nie zniosłabym myśli, że życie, które jest we mnie, zostało zamordowane - mówi. Przy okazji mówi, że liczba aborcji w Czechach spadła przez dziesięć lat o 80%" to do wszystkich, którzy każdego przeciwnika aborcji posądzają o katolickie doktrynerstwo i traktują to jako główny argument ucinający dyskusję. Odpowiedz Link Zgłoś
zoppino Re: Aborcja górą :) 09.11.06, 22:34 jacek.klej napisał: > Czemu zakazywać ludziom prawa do samostanowienia? To ja chce decydować kiedy i > czy w ogóle chce mieć dziecko, a nie jakiś polityk. Masz niezprzeczalne prawo decyzji w tej kwestii, ale ZANIM spłodzisz to dziecko. Kiedy ono juz istnieje, za późno na podejmowanie decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant nie, dokładnie jego wpis, a teraz i twój !! IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.06, 19:09 bo nie mysli (jak zwykle taliban) o kobietach, to taka przywara jednokomórkowców. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Aborcja górą :) 09.11.06, 23:30 Powinienem mieć prawo cały czas, bo nie każdego stać na dziecko, nie każdy ma na nie czas i ochotę. Lubię dzieci, bo są słodki i urocze :D Ale lubię te nie swoje, bo nie trzeba się nimi opiekować cały czas. Ile dzieci w domach dziecka jest oddanych zaraz po urodzeniu? Ile dzieci jest zaniedbywanych, bo rodzice nie dla nich czasu? Skutkiem tego są zapełnione oddziały dla narkomanów, pobicia nauczycieli itd... Odpowiedz Link Zgłoś
create a kto może ty zabronisz? 09.11.06, 23:50 Czy może poseł Piłka z Sobecką? Nietrzeźwi kościelni propagandziści, co gardzą społecznymi realiami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: a kto może ty zabronisz? IP: *.elblag.dialog.net.pl 10.11.06, 00:00 A ja poproszę, żeby już nie zmieniać ustawy antyaborcyjnej (tj. przestrzeganie prawa do usunięcia ciąży u zgwałconych, ofiar kazirodztwa, oraz przy względach medycznych),ale za to wprowadzić bardzo dobry program UŚWIADAMIAJĄCY. Bo ostatnimi czasy widać, że i to, i tamto chcą ograniczyć. Ale tak się nie da. Albo ograniczycie wiedzę o antykoncepcji, a wtedy noworodki wylądują na śmietnikach, a kobiety poumierają, skrobane wieszakiem, albo uświadomicie naród, a aborcja stanie się niepotrzebna, oprócz wymienionych w ustawie wyjątków. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Aborcja górą :) 10.11.06, 00:08 zoppino napisała: > Masz niezprzeczalne prawo decyzji w tej kwestii, ale ZANIM spłodzisz to > dziecko. Kiedy ono juz istnieje, za późno na podejmowanie decyzji. Nie dziecko, tylko zarodek. S. Odpowiedz Link Zgłoś
sutek1 Re: Aborcja górą :) 10.11.06, 15:54 yoma napisała: > Mała niewinna zygotka :) mała głupia yoma :0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Smierc gora, zycie dolem.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.11.06, 18:32 Niektorzy nigdy nie wychodza poza forme zygoty umyslowej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant np. ty ?? :)) IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.06, 19:13 bo do kogo pijesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel ant IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.11.06, 00:36 Jesli jestes yoma to pije do ciebie. Jestes yoma? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: ant IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.06, 17:15 a ty jesteś snickers ?? ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Re: ant IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.11.06, 19:09 Nie odpowiedziales mi na moje pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: ant IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.06, 19:17 odpowiadam specjalnie dla ciebie: -a ty jesteś snickers ?? -nie -to ja nie jestem yoma ! proste nie ?? a ty od kiedy uczysz się polska język ? ona trudna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Nic Ci nie mówi IP "Pawła"? IP: *.escom.net.pl 12.11.06, 19:28 Trollująca Marysia jak nic, to gołym okiem widać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Nic Ci nie mówi IP "Pawła"? IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.06, 19:32 nie chce mi sie nawet sprawdzać, Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Problem rzeczywistości 11.11.06, 16:39 A czy wy wszyscy przeciwnicy aborcji zdajecie sobie sprawę z tego, że teraz aborcje też są wykonywane. Jeśli dziewczyna ma tyle pieniędzy to wyjedzie np. do Holandii. Jeśli jej na to nie stać to może to zrobić w Polsce, tyle tylko, że zrobi to u domorosłego ginekologa, który zaliczył coś tam na studiach, ale go wyrzucili. Ja też uważam, że po 8 tygodniu ciąży nie powinno wykonywać się takich zabiegów (z wyłączeniem stwierdzonych wad genetycznych). Nikt nie namawia nikogo do aborcji, ale sami chcielibyśmy decydować czy chcemy, czy nie chcemy mieć dzieci i nie narażać przy tym własnego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
michael.corleone Re: Problem rzeczywistości 11.11.06, 17:32 A czy wy zwolennicy PRAWA DO ABORCJI zdajecie sobie sprawę,że teraz dokonywane są zabójstwa?Więc może zdepenalizować zabójstwo? Jeśli ktoś ma dużo pieniędzy to wynajmie zawodowego zabójcę a jak nie ma to musi liczyć na własne zdobyte na oglądaniu filmów doświadczenie.I po co te kłopoty?Zalegalizować zabójstwo,zalegalizować związki zawodowe killerów!!!Po co mają się ukrywać?I jeszcze na starość nie ma emerytury. Jeśli nie chcesz mieć dziecka to musisz pomyśleć o tym przed bzykankiem.Jedynie do tego momentu jest czas na podejmowanie decyzji,potem jest czas na ponoszenie odpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Aborcja to zabójstwo? A co prawo na ten temat? IP: *.escom.net.pl 11.11.06, 17:42 >zdajecie sobie sprawę,że teraz dokonywane >są zabójstwa? Dlaczego więc aborcja w żadnym kraju nie jest usankcjonowana podobnie do zabicia dorosłego człowieka??? Umiesz logicznie odpowiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** mała errata IP: *.escom.net.pl 11.11.06, 17:43 >Dlaczego więc aborcja w żadnym kraju nie jest usankcjonowana podobnie do >zabicia dorosłego człowieka??? Oczywiście winno być: "narodzonego człowieka" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Problem zabijania dzieci facetow przez kobiety IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.11.06, 00:43 Drogi jacku.kleju, domyslam sie, ze jestes kobieta, bo faceci nie maja ABSOLUTNIE nic do powiedzenia na temat zycia czy smierci wlasnego dziecka. Tylko kobieta decyduje i o zyciu innego czlowieka, czyli dziecka i o zyciu faceta z ktorym jest w ciazy. Jesli takie jest jej widzi mi sie to zabije dziecko faceta . A czy bedzie to mialo miejsce w Holandii czy w innym kraju jest tu wylacznie kwestia wybody i zabezpieczania tego waszego CENNEGO zycia. Zabijajac na przyklad corke zabijasz inna kobiete, ktora bylaby rownie cenna jak ty w przyszlosci.A dlaczego nie jest cenna teraz??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant a za jego aborcje, kto odpowiada ?? IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.06, 16:24 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3729884.html ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Re: a za jego aborcje, kto odpowiada ?? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.11.06, 19:08 Z calym szacunkiem dla tego zolnierza , jestem przekonany, ze ciaza go nie zabila... Odpowiedz Link Zgłoś
666kgb Re: a za jego aborcje, kto odpowiada ?? 12.11.06, 19:10 a kogo zabiła ciąża ?? ciebie ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Nienarodzony nie decyduje o sobie, zolnierz tak IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.11.06, 19:25 Raczej kto zabil nienarodzonych ludzi. Sama ciaza malo kogo zabija, no chyba, ze sie chce komus walnac po glowie zanim sie narodzi....wowczas mozna pasc dodatkowa ofiara obok zabitego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant powiedz to dowódcy oddziału idioto(ko) IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.06, 19:34 śmiech !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel powiedz to nienarodzonym dzieciom IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.11.06, 04:15 Wieczne odpoczywanie raczej. Nie wypada sie smiac ze zmarlych . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant nie jestem nawiedzony, by gadać do czegoś czego IP: 217.153.227.* 13.11.06, 13:39 nie ma, ty to co innego, wyzsza klasa, nie ta szkoła, nawiedzenie pierwszego stopnia, demony też przepędzasz?? egzorcyzmy odprawiasz ?? powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Aborcja górą :) IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.06, 19:12 jak ci ją pokażę in real , zmienisz zdanie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.klej Re: Aborcja górą :) 11.11.06, 15:46 Widze, że niektórzy piszący tu nadawaliby się na polityków ;) Wrzucacie na siebie za źle postawiony przecinek lub błędy ortograficzne, a nie trzymacie się tematu. Cała polska rzeczywistość. Jak coś trzeba zrobić lub omówić, to zamiast działać kłócicie się o pierdoły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Aborcja górą :) IP: *.adsl.inetia.pl 11.11.06, 16:28 napisz komu wrzuciłem o przecinek, albo zmilknij na wieki !!!!!!! :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Aborcja górą :) IP: 217.153.227.* 12.11.06, 13:48 no wiem że ty :)) ale to miała byc klątwa !! ;)) hłehłehłe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Smierc gora, zycie dolem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.11.06, 00:47 Eeee, ant nie obruszaj sie tak mocno. Mnie tez kiedys wyprzecinkowalas.Widac masz jakies zwichniecie zawodowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Smierc gora, zycie dolem IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.06, 16:21 Gość portalu: Pawel napisał(a): > Eeee, ant nie obruszaj sie tak mocno. Mnie tez kiedys wyprzecinkowalas.Widac > masz jakies zwichniecie zawodowe. wyprzecinkowałeś, jeśli chodzi o ścisłość, a kiedy ?? bo nie pamiętam ?? odśwież mi pamięć? bo nie pamietam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Re: Smierc gora, zycie dolem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.11.06, 19:11 Spoko ant, nie badz taki przewrazliwiony na swoim punkcie. Odpowiedz Link Zgłoś
mmena Re: Aborcja górą :) 14.11.06, 13:06 jacek.klej napisał: > Czemu zakazywać ludziom prawa do samostanowienia? To ja chce decydować kiedy i > czy w ogóle chce mieć dziecko, a nie jakiś polityk. Ja tez bym chciala zdecydowac czy miec dziecko czy nie. Moje dziecko zmarlo i nikt mnie nie pytal o samostanowienie i o to czy mi sie to podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Aborcja górą :) 14.11.06, 17:06 mmena napisała: > jacek.klej napisał: > > > Czemu zakazywać ludziom prawa do samostanowienia? To ja chce decydować ki > edy i > > czy w ogóle chce mieć dziecko, a nie jakiś polityk. > > Ja tez bym chciala zdecydowac czy miec dziecko czy nie. Moje dziecko zmarlo i > nikt mnie nie pytal o samostanowienie i o to czy mi sie to podoba. Rozumiem, że medycyna nie była w stanie go uratować. A tu mowa o sytuacji, kiedy jest inaczej, kiedy wiedza medyczna umożliwia wybór, a fanatycy ideologiczni chcą go kobiety pozbawić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: placek (ona) Re: Aborcja górą :) IP: *.hsd1.ma.comcast.net 14.11.06, 17:33 puknij sie w glowe, wiedza, jaka wiedza, szoda ze kiedys ktos ciebie nie splukal... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Re: Aborcja górą :) IP: *.escom.net.pl 15.11.06, 12:24 >szoda ze kiedys ktos ciebie nie splukal... To w dekalogu jest napisane: "Źle życz bliźniemu" ? Ładną wiarę wyznajesz. Odpowiedz Link Zgłoś