irasiad2 20.11.06, 20:30 no kto ? tylko nie mówcie ze istniał zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tomas_torquemada Re: kto stworzył Boga ? 20.11.06, 21:38 Po co? Przeciez i tak Ci sie to w glowie nie miesci :P Odpowiedz Link Zgłoś
jasmina_tdi Re: kto stworzył Boga ? 20.11.06, 21:56 Ludzie, którzy o lata świetlne wyprzedzali swoją epokę (religia to doskonałe narzędzie kontroli), albo też ludzie, którzy zobaczyli coś, czego nie mogli zrozumieć. Być może zobaczyli po prostu innych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pyorunochron Czy zwierzeta wierza w Boga? 26.11.06, 22:22 jasmina_tdi napisała: > Ludzie, którzy o lata świetlne wyprzedzali swoją epokę (religia to doskonałe > narzędzie kontroli), albo też ludzie, którzy zobaczyli coś, czego nie mogli > zrozumieć. Być może zobaczyli po prostu innych ludzi. Czy zwierzeta wierza w Boga? Jestem ciekaw... Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: kto stworzył Boga ? 20.11.06, 22:25 irasiad2 napisał: > tylko nie mówcie ze istniał zawsze. Dlaczego ?... Zapytam od drugiej strony: czy materia istniała zawsze ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: śmieszek Re: kto stworzył Boga ? IP: *.chello.pl 20.11.06, 22:29 A to ziobro to z czego stworzył ? Odpowiedz Link Zgłoś
markus.kembi Re: kto stworzył Boga ? 20.11.06, 22:41 Czy "Bóg" istniał od zawsze? Wszechświat ma ~13,7 miliarda lat, a religie co najwyżej kilkadziesiąt tysięcy. Gdyby przyjąć, że cały dotychczasowy okres trwania Wszechświata odpowiada jednej dobie, to czas uatrakcyjniony istnieniem bóstw i kultów zajął dotychczas zaledwie ułamek sekundy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rEX. Re: kto stworzył Boga ? IP: *.toya.net.pl 20.11.06, 23:22 Pytanie czysto abstrakcyjne.Nikt nie przeskoczy nigdy tej bariery, z tej przyczyny , że stworzenie nie może przewyższyć stwórcy. Pseudonaukowy wywód przytoczony powyżej jest tak durnowaty, że niemal prostuje spiralę DNA w komórkach. Dla markusa. kembi Bóg w ogóle nie istnieje /wyraznie zaznaczył Boga w cudzysłowie/. Liczenie czasu w latach, nawet w miliardach, to miara ludzka /fizyczna/, i ma się nijak do miar boskich-ponadczasowych. >> Bóg stworzył człowieka, bo nie spodobała Mu się małpa.Dalszych eksperymentów zaprzestał<< Mark Twain. Odpowiedz Link Zgłoś
markus.kembi Re: kto stworzył Boga ? 21.11.06, 13:12 Ależ Bóg istnieje, zaznaczyłem go w cudzysłowie, bo "Bóg" istnieje jako pojęcie wymyślone przez ludzi, a ludzie przecież żyją od stosunkowo niedawna. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: kto stworzył Boga ? 21.11.06, 17:51 markus.kembi napisał: > Ależ Bóg istnieje, zaznaczyłem go w cudzysłowie, bo "Bóg" istnieje jako pojęcie > wymyślone przez ludzi Piszesz to z taką pewnością , jakbyś potrafił to udowodnić...)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: odpowiedź Re: kto stworzył Boga ? IP: *.acn.waw.pl 20.11.06, 22:59 Mojżesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: derekcja Re: kto stworzył Boga ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 11:51 człowiek :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelniczkaBiblii Re: kto stworzył Boga ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 12:14 Oczywiście, trudno uwierzyć, że Ktoś istniał zawsze. Ale czy czas i przestrzeń również nie istnieją od zawsze i będą zawsze?? Czy możliwe jest w jakimś tam czasie w przyszłości, że nie będzie zupełnie nic? Pustka? Próźnia? Jeśli nawet to własnie ta próźnia byłaby tym czymś, co trwa...To przecież jest równie niepojęte jak wieczność Boga a jednak logiczne, że coś lub Ktoś musi istnieć cały czas. My tego nie zgłębimy,nie ma szans, bo mamy zbyt ograniczone umysły. To tak, jakby Adamowi i Ewie dać zepsuty telefon komórkowy i kazać go naprawić. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant właściewie postawione pytanie powinno brzmieć : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 12:25 Kto wymyślił boga ?? Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: kto stworzył Boga ? 21.11.06, 12:29 Wlasnie nieumiejetnosc odpowiedzi na to pytanie (wspolne dla wszystkich ktorzy sie wypowiedzieli)wskazuje ,ze sa dla czlowieka rzeczy niepojete i przekraczajace go. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: kto stworzył Boga ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 13:19 czy napewno chodzi o nieumiejętność? która wskazuje raczej na niemoc, a nie na to że wymyślona rzecz jest niepojeta i przekaraczającą (?) nieumiejentego forumowicza ??? a, może chodzi ci o niemożność ?? ale, jak wytłumaczyć istnienie lub nieistnienie czegoś z czyichś marzeń, chceń i wymysłów ?? Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: kto stworzył Boga ? 21.11.06, 14:01 Gość portalu: ant napisał(a): > czy napewno chodzi o nieumiejętność? która wskazuje raczej na niemoc, a nie na > to że wymyślona rzecz jest niepojeta i przekaraczającą (?) nieumiejentego > forumowicza ??? > a, może chodzi ci o niemożność ?? > ale, jak wytłumaczyć istnienie lub nieistnienie czegoś z czyichś marzeń, chceń > i wymysłów ?? a jak odróznic czy cos jest realnego czy z ludzkich wymysłow? I znow ta niemoc/niemoznosc/ograniczonosc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: kto stworzył Boga ? IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.06, 17:03 mika74 napisała: > > a jak odróznic czy cos jest realnego czy z ludzkich wymysłow? bardzo prosto - daj dowód zmysłom, że to istnieje a nie jest wymysłem fantazji, chceń, kombinacji, pazerności czy lenistwa czyli wszystkich przyczyn które stworzyły boga. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: kto stworzył Boga ? 21.11.06, 12:53 Gość portalu: czytelniczkaBiblii napisał(a): > Oczywiście, trudno uwierzyć, że Ktoś istniał zawsze. Ale czy czas i przestrzeń > również nie istnieją od zawsze i będą zawsze?? Czy możliwe jest w jakimś tam > czasie w przyszłości, że nie będzie zupełnie nic? Pustka? Próźnia? Jeśli nawet > to własnie ta próźnia byłaby tym czymś, co trwa...To przecież jest równie > niepojęte jak wieczność Boga a jednak logiczne, że coś lub Ktoś musi istnieć > cały czas. My tego nie zgłębimy,nie ma szans, bo mamy zbyt ograniczone umysły. > To tak, jakby Adamowi i Ewie dać zepsuty telefon komórkowy i kazać go naprawić. > Pozdrawiam Raczej złe porównanie. Telefon jest wytworem czlowieka i Adam&Ewa po odpowiednim czasie i edukacji potrafiliby go naprawić. Zamierzeń i istoty Boga czołwieek nigdy nie pojmie... Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: kto stworzył Boga ? 21.11.06, 13:31 slowo Bog stworzyl czlowiek . Czlowiek stworzyl Boga na miare swych wyobrazen przapisujac mu cechy ludzkie Bog ktory nagradza ,Bog zatroskany ,Bog laskawy, Bog ktory kaze ,Bog ktory nagradza ,Bog sprawiedliwy ,Bog zagniweany itp itd Po co Bogu takie ludzkie przymioty ? bo ludzie innych nie potrafili wymyslec ? Poprzez pojecie Boga czlowiek przez dziesiatki tysiecy lat ,potrafil sobie tlumaczyc zjawiska ktorych wowczas nie rozumial . Pole ingerencji Boga w zycie czlowieka sie zmniejsza z kazdym stuleciem :o Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: kto stworzył Boga ? 21.11.06, 14:04 karbat napisał: > slowo Bog stworzyl czlowiek . to prawda :slowa stwarza człowiek dla nazwania rzeczy-bytów- jest to opisnae w Ksiedze Rodzaju > Czlowiek stworzyl Boga na miare swych wyobrazen przapisujac mu cechy ludzkie to tylko Twoje wyobrazenia o przedmiocie sprawy,a nie fakty > > Bog ktory nagradza ,Bog zatroskany ,Bog laskawy, Bog ktory kaze ,Bog ktory > nagradza ,Bog sprawiedliwy ,Bog zagniweany itp itd innnych słow czlowiek jeszcze nie wymyslił,choc fakt ,ze mistycy opisywali Boga w poezji,bo inaczej nie umieli > > Po co Bogu takie ludzkie przymioty ? bo ludzie innych nie potrafili wymyslec ? chyba tak > Poprzez pojecie Boga czlowiek przez dziesiatki tysiecy lat ,potrafil sobie > tlumaczyc zjawiska ktorych wowczas nie rozumial . i ktorych nadal nie rozumie > > Pole ingerencji Boga w zycie czlowieka sie zmniejsza z kazdym stuleciem :o to znów Twoje wyobrazenia ,a nie fakty, z punktu widzenia chrzescijanstwa jest wrecz odwrotnie Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: kto stworzył Boga ? 21.11.06, 14:31 mika74 napisała: > to znów Twoje wyobrazenia ,a nie fakty, z punktu widzenia chrzescijanstwa jest > wrecz odwrotnie posluchaj mika74 bylem grzeczny ,cierpliwy tlumaczylem jak potrafilem pewne rzeczy,fakty a teraz prosze grzecznie ,zejdz ze mnie ( tzn daj mi spokoj ) bo bede niegrzeczny ,nawracaj innych wierz w swoj katolicyzm podparty glasologia ( wrozeniem ze szklanych kul ) ,lustrologia itp twoja sprawa jeszcze raz sie pode mnie podepniesz boje sie ,ze strace cierpliwosc i moge byc wulgarny. ZEGNAM Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: kto stworzył Boga ? 21.11.06, 14:45 karbat napisał: > mika74 napisała: > > > to znów Twoje wyobrazenia ,a nie fakty, z punktu widzenia chrzescijanstwa > > jest > wrecz odwrotnie > > posluchaj mika74 bylem grzeczny ,cierpliwy tlumaczylem jak potrafilem pewne > rzeczy,fakty > > a teraz prosze grzecznie ,zejdz ze mnie ( tzn daj mi spokoj ) bo bede > niegrzeczny ,nawracaj innych > > wierz w swoj katolicyzm podparty glasologia ( wrozeniem ze szklanych > kul ) ,lustrologia itp twoja sprawa > > jeszcze raz sie pode mnie podepniesz boje sie ,ze strace cierpliwosc i moge > byc wulgarny. ZEGNAM Juz jestes wulgarny, bo zabrakło Ci argumentow,a nie chcesz / nie umiesz sie z tym pogodzic. Naprawde mozna podyskutowac kulturalnie,jesli bedzie to wymiana pogladów,a nie z gory zamierzona nagonka na np. praktyki religijne,zwlaszcza jak nie ma konkretnej wiedzy.Racjonalista niestety dyskusji nie uczy uczy tylko ataków i gestow przesmiewczych. Niestety wiedzy tez nie przekazuje. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: kto stworzył Boga ? 21.11.06, 14:47 On po prostu pisze, żebys się od niego odczepiła. Przyjmij to z godnością :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: kto stworzył Boga ? IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.06, 17:14 mika74 napisała: > Racjonalista niestety dyskusji nie uczy uczy tylko ataków i > gestow przesmiewczych. Niestety wiedzy tez nie przekazuje. a co ?? może koścół uczy ?? to popatrz na siebie ! a wiedze przekazuję ?? chciało by sie krzyknąć, O BOŻE !!!! idź na mszę.... wyspowiadaj się.... Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: kto stworzył Boga ? 22.11.06, 17:39 Każda cywilizacja tworzyła sobie bogów,ktorzy czynili cuda.Po co katolikom Bóg skoro figurki i obrazki tez czynią "cuda"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelniczkaBiblii Re: kto stworzył Boga ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 10:53 chodziło mi o naprawienie 'tu i teraz' . Jedak zgodzę się, że każde porównanie w tym miejscu będzie nietrafne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: kto stworzył Boga ? IP: *.bochnia.pl 24.11.06, 00:52 Gość portalu: czytelniczkaBiblii napisał(a): > Oczywiście, trudno uwierzyć, że Ktoś istniał zawsze. Ale czy czas i przestrzeń > również nie istnieją od zawsze i będą zawsze?? nie. nie istnieja od zawsze. czy beda - sprawa dyskusyjna. > Czy możliwe jest w jakimś tam > czasie w przyszłości, że nie będzie zupełnie nic? do niedawna dominowal poglad, ze Wszechswiat jest "zamkniety" - po okresie rozszerzania zacznie sie kurczyc i zakonczy swe istnienie w Wielkim Kolapsie. obecnie jednak ta teoria raczej podupadla, a fizycy sklaniaja sie ku teorii, ze Wszechswiat bedzie rozszerzal sie w nieskonczonosc ("wszechswiat otwarty"), co oczywiscie wynika z pewnych szczegolowych obserwacji i obliczen. Pustka? Próźnia? Jeśli nawet > to własnie ta próźnia byłaby tym czymś, co trwa... no to sie zdecyduj. w przyrodzie nie istnieje proznia absolutna. a jesli chodzi o "pustke" w sensie tego, co moze byc poza wszechswiatem ("przed" lub "po" nim, choc oba te sformulowania sa bezsensowne), to jest to dokladnie nic, a skoro to jest nic, to nie moze tez trwac. do trwania potrzebny jest czas, a jego tez nie ma. To przecież jest równie > niepojęte jak wieczność Boga a jednak logiczne, że coś lub Ktoś musi istnieć > cały czas. nie ma watpliwosci, ze wszechswiat istnieje caly czas. nawet w roznych czasach. czas to dosc elastyczny twor, wygina sie, rozciaga i sciska na wszelkie sposoby w roznych sytuacjach. czas jest nieodlacznym elementem skladowym tego wszechswiata. ale nawet czas mial swoj poczatek. :) czego nie nalezy jednak formulowac w sposob: "czas nie musial istniec przez caly czas" ;) My tego nie zgłębimy,nie ma szans, bo mamy zbyt ograniczone umysły. > To tak, jakby Adamowi i Ewie dać zepsuty telefon komórkowy i kazać go naprawić. albo czytelnikowi biblii dac podrecznik fizyki kwantowej i kazac go zrozumiec :) bez urazy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelniczkaBiblii Re: kto stworzył Boga ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 10:05 A skąd to wszystko wiesz? Doprawy jestem zdumiona ogromem Twojej wiedzy, niestety umysł nas wszystkich jest zbyt mały by to wszystko ogarnąć. Nawet Twój- bez urazy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: kto stworzył Boga ? IP: *.bochnia.pl 24.11.06, 16:00 Gość portalu: czytelniczkaBiblii napisał(a): > A skąd to wszystko wiesz? po prostu czytam. (nie biblie, sa jeszcze inne rzeczy do czytania) > niestety umysł nas wszystkich jest zbyt mały by to wszystko ogarnąć. Nawet Twój > - > bez urazy. dobra, ale ja przynajmniej zdaje sobie sprawe z istnienia pewnych rzeczy, bo sie tym interesuje i staram sie poszerzac swoje wiadomosci. w przeciwienstwie do niektorych, ktorzy od razu pasuja, stwierdzajac, ze i tak ich umysl tego nie ogarnie, wiec nie warto pewnie nawet probowac :) fizyka nie gryzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelniczkaBiblii Re: kto stworzył Boga ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.06, 13:37 Wierz mi, że interesuję się różnymi dziedzinami nauk, a moje konkluzje z nich czerpane nigdy nie są ze sobą sprzeczne. A nauka nie zaprzecza Biblii. Biblia też nie gryzie:) Odpowiedz Link Zgłoś
8macek boga stworzył człowiek ! 21.11.06, 13:46 boga stworzył człowiek w swoim niedojrzałym i nieefektywnym (wciąż jeszcze nieefektywnym) mózgu... boga stworzył człowiek, który był na tyle inteligentny żeby zacząć przejawiać samoświadomość i zacząć się zastanawiać skąd się wziął we wszechświecie, człowiek który był na tyle dociekliwy aby zastanawiać się nad otaczającym go światem zwierzęcym i roślinnym oraz nad zjawiskami przyrodniczymi/fizykochemicznymi. człowiek, który był jednocześnie jeszcze zbyt głupi aby zrozumieć cały otaczający go wszechświat... BÓG jeszcze długo będzie istniał,ale kiedyś (może za kilkanaście/kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy lat) zniknie i wszyscy ludzie będą już tak rozwinięci intelektualnie aby uznać,że boga nie ma i nigdy nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: boga stworzył człowiek ! IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.06, 17:06 ale ten człowiek był cwanym leniem, próżniakiem i pazernym wyzyskiwaczem, dodaj ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanin kto stworzył człowieka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 12:38 Jeśli Boga stworzył człowiek, to kto stworzył człowieka? Zastanów się nad tym, bo jeśli Bóg istnieje- bluźnisz przeciw niemu Odpowiedz Link Zgłoś
pyorunochron Skad sie bierze religijnosc... 26.11.06, 22:20 8macek napisał: > BÓG jeszcze długo będzie istniał,ale kiedyś (może za > kilkanaście/kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy lat) zniknie i wszyscy ludzie będą > już tak rozwinięci intelektualnie aby uznać,że boga nie ma i nigdy nie było. A wiec religijnosc bierze sie z pewnego rodzaju niedorozwoju intelektualnego? Cos w tym moze jest... Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Z cyklu powtarzajacych się pytań. 21.11.06, 14:56 Jakieś 15 miliardów lat temu miał miejsce Wielki Wybuch. Fakt ten przyjmowany jest przez wielu jako początek wszechświata. A światem rządzą prawa fizyki. I tu jest pytanie, czy prawa fizyki powstawały wraz z Wielkim Wybuchem, czy też Wielki Wybuch nastąpił w wyniku działania praw fizyki. W każdym z tych przypadków rodzą się wątpliwości, jeśli Wielki Wybuch to efekt działania praw fizyki to skąd te prawa się wzięły? Jeśli zaś prawa fizyki narodziły się wraz ze światem, który powstał w wyniku Wybuchu, to pytanie brzmi, kto lub co spowodowało Początek? Jakie prawo tu zadziałało? Można wierzyć w jedno lub drugie, więc w co wierzycie? Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Z cyklu powtarzajacych się pytań. 21.11.06, 17:02 hymen napisał: > Jakieś 15 miliardów lat temu miał miejsce Wielki Wybuch. Fakt ten przyjmowany > jest przez wielu jako początek wszechświata. jeden z mozliwych ,najardziej prawdopodobnych modeli fizycznych wszechswiata i nic wiecej sa teorie hipotezy wielu wszechswiatow itp itd fizycy nie beda mogli powiedziec jednoznacznie na temat tego modelu jesli nie znajda okresla konca tzn granic wszechswiata i paru innych "drobnostek" A światem rządzą prawa fizyki. I > tu jest pytanie, czy prawa fizyki powstawały wraz z Wielkim Wybuchem, czy też > Wielki Wybuch nastąpił w wyniku działania praw fizyki. W każdym z tych > przypadków rodzą się wątpliwości, jeśli Wielki Wybuch to efekt działania praw > fizyki to skąd te prawa się wzięły? Jeśli zaś prawa fizyki narodziły się wraz > ze światem, który powstał w wyniku Wybuchu, to pytanie brzmi, kto lub co > spowodowało Początek? Jakie prawo tu zadziałało? Można wierzyć w jedno lub > drugie, więc w co wierzycie? tu jest odpowiec realtywnie prosta ,wybuch byl przyczyna powstanie "praw fizyki" wez zbiornik z woda, i co i nic ,wrzuc kamien ( to przyczyna ) wywoluje okreslony nieraz b.skomplikowany skutek itd ,uproszczony model ale zjawisko to samo . np motyl sfruwajacy z kwiatu w Brazylii przyczyna burzy nad Polska robione sa badania modelowe i potwierdzaja z grubsza ta z pozoru smieszna hipoteze . prawa fizyki sa niejako ogniwem miedzy przyczana a skutkiem , te prawa ulegaja "zmianom" w zaleznosci od rozatrywanego ukladu Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Z cyklu powtarzajacych się pytań. 21.11.06, 17:57 karbat napisał: > prawa fizyki sa niejako ogniwem miedzy przyczana a skutkiem , > te prawa ulegaja "zmianom" w zaleznosci od rozatrywanego ukladu > Ale czy może być skutek (powstanie Wszechświata) bez przyczyny ?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Z cyklu powtarzajacych się pytań. IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.06, 18:22 > Ale czy może być skutek (powstanie Wszechświata) bez przyczyny ?... a czy tą przyczyną musi byc bóg ??? Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzajacych się pytań. 22.11.06, 09:38 karbat napisał: > > jeden z mozliwych ,najardziej prawdopodobnych modeli fizycznych wszechswiata > i nic wiecej > sa teorie hipotezy wielu wszechswiatow itp itd > fizycy nie beda mogli powiedziec jednoznacznie na temat tego modelu jesli nie > znajda okresla konca tzn granic wszechswiata i paru innych "drobnostek" Zdaje się, że znaleźli i opisali obrzeża, to po pierwsze. Po drugie w skrócie można to opisać stwierdzeniem "nie wiem". > wez zbiornik z woda, i co i nic ,wrzuc kamien ( to przyczyna ) wywoluje > okreslony nieraz b.skomplikowany skutek itd ,uproszczony model ale zjawisko to > > samo . > np motyl sfruwajacy z kwiatu w Brazylii przyczyna burzy nad Polska > robione sa badania modelowe i potwierdzaja z grubsza ta z pozoru smieszna > hipoteze . Chyba sobie nie zdajesz sprawy, jak bardzo zbliżyłeś się do Boga. :))))))))) > prawa fizyki sa niejako ogniwem miedzy przyczana a skutkiem , > te prawa ulegaja "zmianom" w zaleznosci od rozatrywanego ukladu Prawa fizyki nie "ulegają zmianom". Co najwyżej odkrywane są nowe lub zmieniany jest opis starych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Z cyklu powtarzajacych się pytań. IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.06, 17:07 wiara ma granice - powyżej pewnej granicy możesz tylko domniemywać, ale twierdzić to już przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karbat Re: Z cyklu powtarzajacych się pytań. IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.06, 18:24 mg2005 napisał: > karbat napisał: > > Ale czy może być skutek (powstanie Wszechświata) bez przyczyny :) tak samo uprawnione jest pytanie skad sie wzial Bog ;) co bylo przyczana powstania Boga nasz wszechswiat ( kosmos ) to setki miliardow galaktyk jak nasza i wiekszychw kazdej sa setki miliardow gwiazyd nauka spekuluje ,filozofia nie odrzuca mozliwosci istnienia setek wszechswiatow (kosmosow ) tzw pulsujacych jedne wszechswiaty gina inne sie rodza i tak na zmiane madre jast stwierdzenie ,z pylu kosmicznego powstales i w pyl kosmiczny sie obrocisz , jestesmy dziecmi kosmosu tyle wiemy ,i to jest pewne Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzajacych się pytań. 22.11.06, 09:40 Gość portalu: ant napisał(a): > wiara ma granice - powyżej pewnej granicy możesz tylko domniemywać, ale > twierdzić to już przesada. Twierdzisz, że Bóg nie istnieje czy domniemujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Z cyklu powtarzajacych się pytań. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 13:10 a największa liczba jest parzysta czy nie ?? :) twierdzę,że domniemuje, iż boga nie ma - nie zmienia to postaci sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzajacych się pytań. 23.11.06, 11:14 Gość portalu: ant napisał(a): > a największa liczba jest parzysta czy nie ?? A czy w ogóle istnieje największa liczba?? > :) > twierdzę,że domniemuje, iż boga nie ma - nie zmienia to postaci sprawy. Oczywiście, że zmienia. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Z cyklu powtarzajacych się pytań. IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.06, 15:51 hymen napisał: > Gość portalu: ant napisał(a): > > > a największa liczba jest parzysta czy nie ?? > > A czy w ogóle istnieje największa liczba?? > a wogóle istnieje bóg ?? > > :) > > twierdzę,że domniemuje, iż boga nie ma - nie zmienia to postaci sprawy. > > Oczywiście, że zmienia. :)) nie nie zmienia :)) Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzajacych się pytań. 23.11.06, 16:07 Gość portalu: ant napisał(a): > hymen napisał: > > a wogóle istnieje bóg ?? Nie wiem. > > > > :) > > > twierdzę,że domniemuje, iż boga nie ma - nie zmienia to postaci spr > awy. > > > > Oczywiście, że zmienia. :)) > > nie nie zmienia :)) Zmienia. Twierdzenie należałoby udowodnić, domniemanie należy uzasadnić mniej lub bardziej wiarygodnymi przesłankami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Z cyklu powtarzajacych się pytań. IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.06, 16:59 zatem bóg nie istnieje, a przełanką(mniej lub bardziej wiarygodną na to że go nie ma jest fakt, że go nie widziałem, nie czułem, nie widze jego działań - w założeniu dobrych- wokół mnie) starczy ?? :) Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzajacych się pytań. 24.11.06, 08:47 Gość portalu: ant napisał(a): > zatem bóg nie istnieje, > a > przełanką(mniej lub bardziej wiarygodną na to że go nie ma jest fakt, że go nie > > widziałem, nie czułem, nie widze jego działań - w założeniu dobrych- wokół mnie > ) > starczy ?? > :) Oczywiście. Jednym wystarczają takie przesłanki innym nie. Nie ma co się podniecać :)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mandaryna65 Boga stworzył... Bóg 21.11.06, 18:24 Istnienie przynależy do natury Boga, w przeciwieństwie do wszystkich innych rzeczy, które można sobie wyobrazić jako nieistniejące. Boga nie można sobie wyobrazić jako niestniejącego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Boga stworzył... Bóg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 13:27 to jest podwójne zaprzeczenie, bo jak mozna wyobrazić sobie nieistnienie czegoś co nieistnieje ?? to jest HIT SEZONU !!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: Boga stworzył... Bóg IP: *.bochnia.pl 24.11.06, 01:01 mandaryna65 napisała: > > Istnienie przynależy do natury Boga, w przeciwieństwie do wszystkich innych > rzeczy, które można sobie wyobrazić jako nieistniejące. Boga nie można sobie > wyobrazić jako niestniejącego. > ja nie mam z tym najmniejszego problemu. wyobrazam sobie boga jako abstrakcyjne pojecie, ktorego desygnat nie istnieje w rzeczywistym swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
mandaryna65 istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. materii 21.11.06, 18:43 skoro każdy z nas jest w miarę pewny swojego istnienia, a równocześnie nikt z nas (ani żadna z rzeczy) nie jest sam przyczyną swojego istnienia, to znaczy, że ta przyczyna leży poza nim. Skoro więc uznajemy realność bytów pozbawionych doskonałości, tzn. takich , które nie potrafią , nie mają mocy obdarzyć siebie samych istnieniem , to tym bardziej musimy uznać realnośc bytu doskonałego ,który sam dla siebie jest źródłem swojego istnienia. Innymi słowy: Bóg jest bardziej realny niż np. rzeczy materialne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karbat Re: istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. ma IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.06, 19:52 mandaryna65 napisała: > > Istnienie przynależy do natury Boga, w przeciwieństwie do wszystkich innych > rzeczy, które można sobie wyobrazić jako nieistniejące. Boga nie można sobie > wyobrazić jako niestniejącego. Boga nie mozna ogarnac ludzka mysla !! z drugiej strony katolik mowi o naturze Boga i co nalezy a co nie nalezy do natury Boga , nudne , spekulacje ,brak logiki ,ot dywagacje typu ile diablow miesci sie na lebku szpilki i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
mandaryna65 Re: istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. ma 21.11.06, 19:59 Gość portalu: karbat napisał(a): > mandaryna65 napisała: > > > > > Istnienie przynależy do natury Boga, w przeciwieństwie do wszystkich inny > ch > > rzeczy, które można sobie wyobrazić jako nieistniejące. Boga nie można so > bie > > wyobrazić jako niestniejącego. > > Boga nie mozna ogarnac ludzka mysla !! > z drugiej strony katolik mowi o naturze Boga > i co nalezy a co nie nalezy do natury Boga , przepraszam, ale jak chcesz rozmawiać o czymkolwiek jeśli przedtem nie przyjmiesz pewnych założeń???? Ja jasno stawiam sprawę: dla mnie Bóg to byt, do którego natury należy istnienie. Może słowo "wyobrazić sobie" jest trochę niewłaściwe. Lepsze byłoby np. "pojąć"... czyli Boga nie można pojąć jako czegoś co nie istnieje. a w ogóle to akurat nie jest koncepcja "katolika" , tylko Spinozy. Był kiedyś taki filozof. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. ma IP: *.bochnia.pl 24.11.06, 01:07 mandaryna65 napisała: > przepraszam, ale jak chcesz rozmawiać o czymkolwiek jeśli przedtem nie > przyjmiesz pewnych założeń???? Ja jasno stawiam sprawę: dla mnie Bóg to byt, do > którego natury należy istnienie. to ja postawie sprawe jasniej. JA jestem bytem, ktorego natura jest istnienie. pozostali forumowicze rowniez sa bytami, ktorych natura obejmuje istnienie. rzeczy materialne rowniez sa bytami, do ktorych natury nalezy istnienie, to samo rosliny i zwierzeta, i generalnie wszystko, co nas otacza, a to z tego powodu, ze: TO WSZYSTKO ISTNIEJE. bog natomiast lezy tu w zdecydowanej opozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
mandaryna65 Re: istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. ma 24.11.06, 16:06 Gość portalu: upierdliwa napisał(a): > to ja postawie sprawe jasniej. JA jestem bytem, ktorego natura jest istnienie. > pozostali forumowicze rowniez sa bytami, ktorych natura obejmuje istnienie. ciekawe jak długo?? Będziesz żyć wiecznie??? Chyba nie. A więc istnienie nie należy do Twojej natury. Można wobrazić sobie Ciebie jako nieistniejącą > rzeczy materialne rowniez sa bytami, do ktorych natury nalezy istnienie, to sam > o > rosliny i zwierzeta, i generalnie wszystko, co nas otacza, a to z tego powodu, > ze: TO WSZYSTKO ISTNIEJE. owszem. Ale istnienie nie wynika z natury rzeczy. Przyczyna istnienia materii leży poza nią. Również przyczyna istnienia takich rzeczy jak np. świadomość leży poza świadomością. To można łatwo sprawdzić. Czy którykolwiek z ludzi może powiedzieć, że sam obdarza się świadomością??? Albo przynajmniej, że potrafi wskazać źródło swojej świadomości??? nie. > > bog natomiast lezy tu w zdecydowanej opozycji. tak. bo istnienie jest częścią jego natury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. ma IP: *.bochnia.pl 24.11.06, 16:47 mandaryna65 napisała: > Gość portalu: upierdliwa napisał(a): > > > > to ja postawie sprawe jasniej. JA jestem bytem, ktorego natura jest istni > enie. > > pozostali forumowicze rowniez sa bytami, ktorych natura obejmuje istnieni > e. > > ciekawe jak długo?? Będziesz żyć wiecznie??? Chyba nie. A więc istnienie nie > należy do Twojej natury. Można wobrazić sobie Ciebie jako nieistniejącą a co to ma za znaczenie, jak dlugo? zaistnialam w czasie i przestrzeni, nic tego nie zmieni (ale sie zrymowalo). po mojej smierci dalej bedzie faktem to, ze w tym i tym okresie zylam. przed moim urodzeniem bylo faktem to, ze moge zaistniec, nawet, jesli nikt o tym fakcie nie wiedzial. > Ale istnienie nie wynika z natury rzeczy. Przyczyna istnienia materii > leży poza nią. Z prawa zachowania energii/masy wynika, ze nie mozna zadnej z tych rzeczy stworzyc z niczego (moga one co najwyzej przechodzic w siebie nawzajem). mowiac wiec o przyczynach istnienia materii, mozemy je sprowdzic do przyczyn istnienia calego wszechswiata, ktore sa wielce watpliwe, zreszta nikt nie jest w stanie udowodnic, ze jakas przyczyna istnieje. moze nie ma zadnej, a moze swiat istnieje z braku jakiejkolwiek innej alternatywy. Również przyczyna istnienia takich rzeczy jak np. świadomość leż > y > poza świadomością. przyczyny istnienia swiadomosci mozna rozpatrywac w wielu kontekstach i plaszczyznach. w kontekscie ewolucji np. mozna stwierdzic, ze przyczyna istnienia swiadomosci jest jej przydatnosc dla przetrwania i rozmnozenia sie organizmu. w kontekscie mechanizmow neurologicznych, mozna stwierdzic, ze przyczyna ta to specyficzna, skomplikowana struktura tkanki nerwowej, w ktorej zachodza zlozone procesy biochemiczne obejmujace odbieranie, przetwarzanie i zachowywanie informacji itd. w kontekscie psychologii zrodlem swiadomosci jest socjalizacja, rozwoj w okreslonych warunkach, ktore pozwalaja dziecku odroznic siebie od innych ludzi i wyksztalcic swoja specyficzna indywidualnosc na tle spoleczenstwa. tylko co to ma do rzeczy? > To można łatwo sprawdzić. Czy którykolwiek z ludzi może > powiedzieć, że sam obdarza się świadomością??? Albo przynajmniej, że potrafi > wskazać źródło swojej świadomości??? nie. coz, nikt z nas sam nie obdarzyl sie nawet wlasnym zyciem, a co tu mowic o swiadomosci. co do wskazania zrodla - bedzie to mniej wiecej to, o czym pisalam wyzej o przyczynach. nie bardzo wiem, co generalnie ma Twoj wywod do meritum sprawy. sugerujesz, ze z faktu, iz cos nie stworzylo sie samo, wynika, ze to cos nie istnieje? nie widze zwiazku. jednym slowem, usilujesz nas przekonac do tego, ze w naturze bytow istniejacych NIE lezy istnienie? absurd miesiaca :) > > bog natomiast lezy tu w zdecydowanej opozycji. > > tak. bo istnienie jest częścią jego natury. pod warunkiem, ze ten bog istnieje - to owszem, wowczas powyzsze zdanie jest prawdziwe. problem w tym, ze brak jest racjonalnych przeslanek, aby to stwierdzic. a jesli nie istnieje - to sila rzeczy istnienie nie moze lezec w jego naturze, chyba, ze per analogiam do poprzednich akapitow, masz tu inne zdanie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
wymiekam1 Re: istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. ma 24.11.06, 17:09 Gość portalu: upierdliwa napisał(a): > a co to ma za znaczenie, jak dlugo? zaistnialam w czasie i przestrzeni, nic teg > o > nie zmieni (ale sie zrymowalo). po mojej smierci dalej bedzie faktem to, ze w > tym i tym okresie zylam. przed moim urodzeniem bylo faktem to, ze moge > zaistniec, nawet, jesli nikt o tym fakcie nie wiedzial. słuszne spostrzeżenia. Człowiek może potencjalnie zaistnieć, ale nie musi. Tak samo jak każda rzecz. Bóg musi istnieć, bo w przeciwnym razie nie byłby Bogiem. > Z prawa zachowania energii/masy wynika, ze nie mozna zadnej z tych rzeczy > stworzyc z niczego (moga one co najwyzej przechodzic w siebie nawzajem). mowiac > wiec o przyczynach istnienia materii, mozemy je sprowdzic do przyczyn istnienia > calego wszechswiata ale po co wyskakujesz z prawami fizyki? Prawa fizyki nie zajmują się zagadnieniami istnienia jako takiego. > przyczyny istnienia swiadomosci mozna rozpatrywac w wielu kontekstach i > plaszczyznach. w kontekscie ewolucji np. mozna stwierdzic, ze przyczyna > istnienia swiadomosci jest jej przydatnosc dla przetrwania i rozmnozenia sie > organizmu. hehehe... dobre... to tak jakby przyjąć, ze np. ktoś jest głodny i to samo w sobie powinno być przyczyną, że się naje do syta. A mi przydałby się lepszy samochód... czy to będzie przyczyną, że ktoś mi go zafunduje? >w kontekscie mechanizmow neurologicznych, mozna stwierdzic, ze > przyczyna ta to specyficzna, skomplikowana struktura tkanki nerwowej, w ktorej > zachodza zlozone procesy biochemiczne obejmujace odbieranie, przetwarzanie i > zachowywanie informacji itd. no i co nam to da? Co takiego jest w tych procesach, że muszą one zaistnieć? One są jeszcze bardziej krótkotrwałe niż np. ludzkie życie. >w kontekscie psychologii zrodlem swiadomosci jest > socjalizacja, rozwoj w okreslonych warunkach, ktore pozwalaja dziecku odroznic > siebie od innych ludzi i wyksztalcic swoja specyficzna indywidualnosc na tle > spoleczenstwa. > > tylko co to ma do rzeczy? no właśnie co to ma do rzeczy ? Ja mówię o bezpośredniej przyczynie. Czy twierdzisz, że socjalizacja "sprawia" , że świadomość istnieje? To absurd. > coz, nikt z nas sam nie obdarzyl sie nawet wlasnym zyciem, a co tu mowic o > swiadomosci. co do wskazania zrodla - bedzie to mniej wiecej to, o czym pisalam > wyzej o przyczynach. NARESZCIE! NARESZCIE KOBIETO DOKONAŁAŚ ODKRYCIA! > > nie bardzo wiem, co generalnie ma Twoj wywod do meritum sprawy. sugerujesz, ze > z > faktu, iz cos nie stworzylo sie samo, wynika, ze to cos nie istnieje? nie widze > zwiazku. > jednym slowem, usilujesz nas przekonac do tego, ze w naturze bytow istniejacych > NIE lezy istnienie? absurd miesiaca :) > > > > > bog natomiast lezy tu w zdecydowanej opozycji. > > > > tak. bo istnienie jest częścią jego natury. > > pod warunkiem, ze ten bog istnieje - to owszem, wowczas powyzsze zdanie jest > prawdziwe. problem w tym, ze brak jest racjonalnych przeslanek, aby to > stwierdzic. a jesli nie istnieje - to sila rzeczy istnienie nie moze lezec w > jego naturze, chyba, ze per analogiam do poprzednich akapitow, masz tu inne > zdanie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. ma IP: *.bochnia.pl 24.11.06, 17:48 wymiekam1 napisał: > Gość portalu: upierdliwa napisał(a): > > słuszne spostrzeżenia. Człowiek może potencjalnie zaistnieć, ale nie musi. Ta > k > samo jak każda rzecz. Bóg musi istnieć, bo w przeciwnym razie nie byłby Bogiem. > dlaczego nie? krasnoludki nie istnieja, ale je sobie wyobrazamy, opowiadajac dzieciom bajki, wiedzac jednoczesnie, ze to tylko bajki. z bogiem to samo. czlowiek - moze zaistniec. bog - chocbys pekla, jak nie istnieje, to juz nie zaistnieje. > ale po co wyskakujesz z prawami fizyki? Prawa fizyki nie zajmują się > zagadnieniami istnienia jako takiego. zamiast pytac "po co wyskakuje" - przeczytaj kontekst, czyli na ktora Twoja wypowiedz byla to odpowiedz :) to Ty wyskoczylas wczesniej z materia, a prawa fizyki wlasnie materia sie zajmuja. > hehehe... dobre... to tak jakby przyjąć, ze np. ktoś jest głodny i to samo w > sobie powinno być przyczyną, że się naje do syta. jakby byl najedzony, to by nie musial. proste. A mi przydałby się lepszy > samochód... czy to będzie przyczyną, że ktoś mi go zafunduje? nie, to ma byc dla Ciebie przyczyna tego, ze go sobie kupisz. gdybys nie potrzebowala, to bys nie kupila, niezaleznie od zasobnosci portfela. > no i co nam to da? Co takiego jest w tych procesach, że muszą one zaistnieć? > One są jeszcze bardziej krótkotrwałe niż np. ludzkie życie. zabraklo Ci chyba argumentow, bo piszesz bez ladu i skladu. nie wiem, co w ogole do rzeczy ma "trwalosc", slowo zreszta uzyte tu dosc niezgrabnie. co takiego jest w tych procesach? a co takiego jest w procesie ogrzewania wody, ze zaczyna w pewnym punkcie wrzec? > no właśnie co to ma do rzeczy ? Ja mówię o bezpośredniej przyczynie. Czy > twierdzisz, że socjalizacja "sprawia" , że świadomość istnieje? To absurd. wcale nie. socjalizacja ma bardzo wazne znaczenie w procesie ksztaltowania sie swiadomosci. polecam np. "Wytwory rzeczywistosci" Cohen, Stewart. > NARESZCIE! NARESZCIE KOBIETO DOKONAŁAŚ ODKRYCIA! > zadnego odkrycia nie dokonalam, pisze tu o rzeczach oczywistych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omnipotentny Re: istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. ma IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 21.11.06, 20:51 > nudne , spekulacje ,brak logiki ,ot dywagacje typu > ile diablow miesci sie na lebku szpilki i tyle wskaż brak logiki w wypowiedzi mandaryny Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. ma 22.11.06, 23:18 Gość portalu: karbat napisał(a): > Boga nie mozna ogarnac ludzka mysla !! To prawda. > z drugiej strony katolik mowi o naturze Boga Bóg jest absolutem. A o naturze absolutu można mówić. Ponadto pewne informacje o Bogu są w Bibli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karbat Re: istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. ma IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.06, 20:38 wreszcie ciekawszy wpis ,troche filozofii mandaryna65 napisała: > > skoro każdy z nas jest w miarę pewny swojego istnienia, a równocześnie nikt z > nas (ani żadna z rzeczy) nie jest sam przyczyną swojego istnienia, to znaczy, ż e ta przyczyna leży poza nim. ;) ciekawe ,logiczne co bylo prapraprzyczyna -fizyk powie prawybuch -teolog katolik Bog -(filozof) to istota materii-energii-"swiadomosci" jak wiesz przejscie z materii nieozywionej do ozywionej jest naukowo udowodnione ,problemy dzis nauka ma "swiadomoscia " > Skoro więc uznajemy realność bytów pozbawionych doskonałości, tzn. takich , > które nie potrafią , nie mają mocy obdarzyć siebie samych istnieniem , to tym > bardziej musimy uznać realnośc bytu doskonałego ,który sam dla siebie jest > źródłem swojego istnienia. Innymi słowy: Bóg jest bardziej realny niż np. rzeczy materialne. > blad moim zdaniem ,to nie jest rownanie matematyczne ,ktore biega w dwie strony ! piszesz ...to tym bardziej MUSIMY uznac realnosc bytu doskonalego .... otoz ,ja bym powiedzial ,,,,,nie MOZEMY wykluczyc realnosci bytu doskonalego ... uznawac nie MUSIMY prosze podaj jak mozesz skad to masz ,czy znajde w internecie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karbat Re: istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. ma IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.06, 20:46 mandaryna65 napisała: > Istnienie przynależy do natury Boga, w przeciwieństwie do wszystkich innych > rzeczy, które można sobie wyobrazić jako nieistniejące. Boga nie można sobie > wyobrazić jako niestniejącego. Ksiadz mowi ,Bog jest istota wieczna, nie do ogarniecia przez umysl ludzki tzn ksiadz powinien byc pierwsza osoba ,ktora nie powinna sie na temat Boga wypowiadac i sie zamknac to tyle na temat wypowiadanie sie o naturze Boga ,ale o tym juz chyba pisalem Odpowiedz Link Zgłoś
mandaryna65 Re: istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. ma 21.11.06, 20:56 Gość portalu: karbat napisał(a): > wreszcie ciekawszy wpis ,troche filozofii > prosze podaj jak mozesz skad to masz ,czy znajde w internecie ? > Spinoza: "Etyka", księga pierwsza, twierdzenie XI i to co następuje po nim. Nie wiem czy jest w internecie, bo ja mam książkę polecam kupno całej książki, bo koleś jest naprawdę niesamowity! Kopalnia zagadnień do przemyśleń! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rex. Re: istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. ma IP: *.toya.net.pl 21.11.06, 22:40 Zgadnijcie kto to powiedział: Ja jestem drogą, prawdą i życiem. (Jezus) Boga czuje serce, nie rozum. "Oto co jest wiara: Bóg dotykalny dla serca nie dla rozumu. (Blaise Pascal) "Wyobraznia jest ważniejsza od wiedzy" (Albert Einstein) "Bóg jest prawdą. I kto szuka prawdy, ten szuka Boga, choćby o tym nawet nie wiedział. (Edyta Stein) "Bóg , którego można dotknąć, nie jest już Bogiem" (Antoine de Saint Exupery) Czy myśli niektórych mądrych ludzi nie skłaniają niedowiarków do zastanowienia się nad poruszanym problemem? Czy ktoś z forumowiczów jest na tyle zarozumiały aby ze swoimi teoriami postawić się ponad wyżej wymienionymi? Przepraszam- zapomniałem że są między nami geniusze nie uznający żadnych autorytetów i tylko swoje myśli uznają za najcelniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: istnienie Boga jest bardziej pewne niż np. ma 26.11.06, 19:45 > Czy ktoś z forumowiczów jest na tyle zarozumiały > aby ze swoimi teoriami postawić się ponad wyżej wymienionymi? Tak - choćby ja. Nie jest to jednak zarozumiałość a jedynie własne myślenie. Nie widzę żadnego powodu, by myśli tych osób uznać za istotniejsze od myśli jakiegokolwiek innego człowieka. Mogę się z nimi zgodzić bądź nie, jedynym kryterium będzie to, czy moje własne myśli podążają podobnym torem. > Przepraszam- zapomniałem że są między nami geniusze nie uznający żadnych > autorytetów i tylko swoje myśli uznają za najcelniejsze. Żadnej z osób, które zacytowałeś, nie można uznać za autorytet w sprawie o jakiej się wypowiadali. Uznawanie nadrzędności czyjegoś zdania tylko ze względu na osobę ją wypowiadającą cechuje jednostki niezdolne do własnych, niezależnych przemyśleń. Arystoteles był uznawany przez wielu za niepodważalny autorytet-rozumiem, że ty dalej uważasz , że świat słada sie z suchość, ciepła, zimna i wilgotność ? Pewnie, gdby Einstein powiedziałby , że odchody są smaczne, jadłbyś je bezkrytycznie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant a w Klewkach wyladował wilk i pożarł talibów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 13:31 normalnie, to też jest przeciez bardziej prawdopodobne niż istnienie każdej innej bzdury... Odpowiedz Link Zgłoś
meltbigson Tylko ciemne umysly potrzebuja pra-przyczyny 28.11.06, 22:24 Tylko ciemne umysly potrzebuja pra-przyczyny. Nie moge zrozumiec? _ To znaczy, ze to musi byc krasnoludek albo elf albo bog! Odpowiedz Link Zgłoś
irasiad2 a teraz powiedżcie kto stworzył Krasnoludki ? 21.11.06, 21:05 no kto ? tylko nie mówcie że te sympatyczne skrzaty istniały od zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: a teraz powiedżcie kto stworzył Krasnoludki ? 22.11.06, 09:15 irasiad2 napisał: > no kto ? > tylko nie mówcie że te sympatyczne skrzaty istniały od zawsze Krasnoludki stworzyli ( w literaturze) basniopisarze. Do przedszkola nie chodziłe/as? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: a teraz powiedżcie kto stworzył Krasnoludki ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 13:34 krasnoludki stworzyli ci, co w przeciwieństwie do twórców boga, chcą ludzi bawić i rozweselać, ale nie chcą ich wykorzystywać. Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: a teraz powiedżcie kto stworzył Krasnoludki ? 23.11.06, 10:32 Gość portalu: ant napisał(a): > krasnoludki stworzyli ci, co w przeciwieństwie do twórców boga, chcą ludzi > bawić i rozweselać, ale nie chcą ich wykorzystywać. a w jaki sposób jestes wykorzstywany słusząc o Bogu? Nie kapuje. Co do krasnnoludków to ich tworcom tez mozna zarzucic interesownosc,zeby nie powiedziec wprost,ze bajki sa pisane dla pieniedzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: a teraz powiedżcie kto stworzył Krasnoludki ? IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.06, 15:57 moge bajki czytac lub nie, czyli bawić się lub nie bawić, nie jestem wykorzystywany - słysząc o bogu - tylko wykorzystuja innych ci co stworzyli (wymyslili) boga, czerpiąc korzyści z łatwowierności i naiwności tych, którzy w to wierzą, czytaj i staraj się zrozumiec, jak nie rozumiesz to pytaj, ale nie takimi pytaniami. wielu twórców bajek umarło w biedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: a teraz powiedżcie kto stworzył Krasnoludki ? IP: *.bochnia.pl 24.11.06, 01:12 mika74 napisała: > Co do krasnnoludków to ich tworcom tez mozna zarzucic interesownosc,zeby nie > powiedziec wprost,ze bajki sa pisane dla pieniedzy za to nie mozna im zarzucic tego, zeby wszystkich potencjalnych czytelnikow usilowali przekonac, ze ich bajki sa prawda objawiona. nikogo tez nie strasza, ze jak nie kupia ich bajek, to po smierci trafia na wieczne meki. Odpowiedz Link Zgłoś
smileordie Re: kto stworzył Boga ? 22.11.06, 05:34 jako iż wszystko powstało z niczego, bóg powstał z tego co powstało z niczego tak jak my. Poza tym nie ma boga, to jest abstrakcyjne pojęcie a czy instnieje czy nie to pytają dzieci na religii w podstawówce. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: kto stworzył Boga ? 22.11.06, 11:58 Gość portalu: Rex. napisał(a): > Zgadnijcie kto to powiedział: Ja jestem drogą, prawdą i życiem. (Jezus) to sa slowa ,tak mowil tez kazdy Cesarz Rzymski ,kazdy dyktator :o >> "Wyobraznia jest ważniejsza od wiedzy" (Albert Einstein) wyrwane z kontextu ,manipulujesz i bzdurzysz twoje sugestie sa chore ,gdyz tzn. jest wyobraznia jest Bog nie ma wyobrazni nie ma Boga ;o czyli Bog jest kwestia wyobrazni ,niezle A.Eisteien nie byl wierzacy ani w Boga katolikow ani w Boga Zydow byl przekonanym syjonista i tyle Jego wypowiedz ,"BOG nie gra w kosci " jest jednoznaczna i troszeczke zlosliwa Jego wypowiedz ,mysle ,"ze Bog jest zlosliwy " mowi sama za siebie Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: kto stworzył Boga ? 22.11.06, 12:10 mandaryna65 napisała: > Spinoza: "Etyka", księga pierwsza, twierdzenie XI i to co następuje po nim. > Nie wiem czy jest w internecie, bo ja mam książkę > > polecam kupno całej książki, bo koleś jest naprawdę niesamowity! Kopalnia > zagadnień do przemyśleń! ;) dzieki za info zyd wydalony z gminy Zydowskiej ,jego ksiazki ETYKA byly na indexie ksiag zakazanych przez kosciol katolicki ,to brzmi interesujaco wielki syn swej epoki ,nie ulega wtpliwosci ,kamien milowy w rowoju ludzkiej mysli . zycze milej lektury Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: kto stworzył Boga ? 22.11.06, 23:14 karbat napisał: > Jego wypowiedz ,"BOG nie gra w kosci " jest jednoznaczna i troszeczke zlosliwa Gdzie tu złośliwość - i w stosunku do czego ?... > Jego wypowiedz ,mysle ,"ze Bog jest zlosliwy " mowi sama za siebie "Bóg jest wyrafinowany, ale NIE złośliwy" - to jego słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
pyorunochron Oczywiscie, ze czlowiek 26.11.06, 22:18 xtrin napisała: > Był mu niezbędny do życia. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Z cyklu powtarzających się pytań 2. 23.11.06, 09:59 Od kogo pochodzi człowiek? Jaki gatunek był jego poprzednikiem? Czy to możliwe, żeby człowiek był mutantem jakiegoś prymitywnego stworzenia? ============================= irasiad2 napisał: > no kto ? > tylko nie mówcie ze istniał zawsze. A dlaczego nie może istnieć zawsze. Na czym opierasz swoje przekonanie, że wszystko musi mieć swój początek, i co za tym idzie koniec? Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 23.11.06, 11:51 hymen napisał: > Od kogo pochodzi człowiek? Jaki gatunek był jego poprzednikiem? Czy to możliwe, żeby człowiek był mutantem jakiegoś prymitywnego stworzenia? > Jesli nie potrafisz jednoznacznie wykluczyc tej mozliwosci ,to tego nie podwazaj ,inczej spekulujesz i tyle . Nawet JP II uznal teorie ewolucji za nauke i nie podwazal jej istoty . Katolik z zadupia parafialnego nie sledzi wypowiedzi autorytetu kosciola katolickiego ,nie dotarly slowa papieza na wies Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 23.11.06, 12:13 karbat napisał: > hymen napisał: > > > Od kogo pochodzi człowiek? Jaki gatunek był jego poprzednikiem? Czy to > możliwe, żeby człowiek był mutantem jakiegoś prymitywnego stworzenia? > > > Jesli nie potrafisz jednoznacznie wykluczyc tej mozliwosci ,to tego nie > podwazaj ,inczej spekulujesz i tyle . Spekulujesz. Konkretniej proszę. > > Nawet JP II uznal teorie ewolucji za nauke i nie podwazal jej istoty . > Katolik z zadupia parafialnego nie sledzi wypowiedzi autorytetu kosciola > katolickiego ,nie dotarly slowa papieza na wies Co ma papież do zadanych tu pytań???? Czy teorię ewolucji uznajesz za świętość, której naruszyć ze względów religijnych nie wolno? Bo to właśnie wynika z Twojego wpisu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karbat Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.06, 22:57 hymen napisał: > > > Od kogo pochodzi człowiek? Jaki gatunek był jego poprzednikiem? Czy > to możliwe, żeby człowiek był mutantem jakiegoś prymitywnego stworzenia? Jesli nie potrafisz jednoznacznie wykluczyc tej mozliwosci ,to tego nie podwazaj ,inczej spekulujesz i tyle . > > Spekulujesz. Konkretniej proszę. tego ,ze czlowiek pochodzi od malpy ! nie mozna wykluczyc skoro NIE MOZNA tego wylkuczyc to MOZNA przyjac taka wersje > Co ma papież do zadanych tu pytań???? Czy teorię ewolucji uznajesz za >świętość, której naruszyć ze względów religijnych nie wolno? Bo to właśnie >wynika z Twojego wpisu. hm,,sorry nie chce nic napisac glupiego a madrego nic mi nie przychodzi w tej chwili do glowy . Faktem jest ,ze papiez jest tylko papiezem tu masz racje , nie irytuj sie gdy mnie czasem spotkasz na forum ,gdzie sie nabijam z odpustowego KK , palacowych starcow i wyszukuje sprzecznosci miedzy tym co mowil Jezus a co robi kosciol i jego sludzy . Potrzebujesz kasy ,jakas pozyczka to idz na Jasna Gore . Czasami Pedofil ,czasami homo , czasami dran ale zawsze ksiadz itd ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 24.11.06, 08:52 Gość portalu: karbat napisał(a): > hymen napisał: > > > > > Od kogo pochodzi człowiek? Jaki gatunek był jego poprzednikie > m? Czy > > to możliwe, żeby człowiek był mutantem jakiegoś prymitywnego stworzenia? > > Jesli nie potrafisz jednoznacznie wykluczyc tej mozliwosci ,to tego nie > podwazaj ,inczej spekulujesz i tyle . Dlaczego przyjąłeś, że nie potrafię? > > > > Spekulujesz. Konkretniej proszę. > > tego ,ze czlowiek pochodzi od malpy ! nie mozna wykluczyc > > skoro NIE MOZNA tego wylkuczyc to MOZNA przyjac taka wersje Teoria ewolucji to wykluczyła. Nie muszę się wysilać specjalnie. > > > Co ma papież do zadanych tu pytań???? Czy teorię ewolucji uznajesz za > >świętość, której naruszyć ze względów religijnych nie wolno? Bo to właśnie > > >wynika z Twojego wpisu. > hm,,sorry nie chce nic napisac glupiego a madrego nic mi nie przychodzi w tej > chwili do glowy . To najlepiej nie pisz nic. Mógłbym tu dodać parę rzeczy, ale nie widzę potrzeby, jak na razie. > Faktem jest ,ze papiez jest tylko papiezem tu masz racje , > nie irytuj sie gdy mnie czasem spotkasz na forum ,gdzie sie nabijam z > odpustowego KK , palacowych starcow i wyszukuje sprzecznosci miedzy tym co > mowil Jezus a co robi kosciol i jego sludzy . > Potrzebujesz kasy ,jakas pozyczka to idz na Jasna Gore . > Czasami Pedofil ,czasami homo , czasami dran ale zawsze ksiadz itd ;) Zatem nie będziesz miał pretensji o to, że od czasu do czasu ponabijam się z Ciebie?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karbat Re: kto stworzyl Boga IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.06, 17:30 ci co wymyslili belkot typu ; dobro zwyciezy zlo po nocy nastapi dzien po ciemnosci nastapi jasnosc i karmia tym ludzi ,ci co wymyslili ; czcij i ojca i matke swoja zwlaszcza jak ojciec zgwalci corke nie kradnij nie kradnij chleba bogatemu ,lepiej zdechnij nie zabijaj predzej daj sie zabic jak ktos chce ciebie zabic itd.. Bog wymysli uniwersalne prawo z wyjatkami :o Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: kto stworzyl Boga IP: *.bochnia.pl 24.11.06, 17:57 Gość portalu: karbat napisał(a): > czcij i ojca i matke swoja > zwlaszcza jak ojciec zgwalci corke pytanie, czy nadal zasluguje on na miano ojca. > nie kradnij > nie kradnij chleba bogatemu ,lepiej zdechnij nie, lepiej wez sie za uczciwa robote. > nie zabijaj > predzej daj sie zabic jak ktos chce ciebie zabic itd.. zabicie napastnika w samoobronie jest de facto odbiciem w jego strone jego wlasnego czynu. przykazanie jest w porzadku, a skoro je odrzucasz (napadasz), odrzucasz jednoczesnie prawo bycia chronionym tym przykazaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.06, 19:08 sprawdź, co znaczą słowa mutant oraz gatunek. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 24.11.06, 19:40 Gość portalu: ant napisał(a): > sprawdź, co znaczą słowa mutant oraz gatunek. Po co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.06, 20:45 no tak, tego mogłem się spodziewać. dziękuję . Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 25.11.06, 13:17 Gość portalu: ant napisał(a): > no tak, tego mogłem się spodziewać. > dziękuję . Proszę. Podobnie jak Upierdliwa, nie podałeś żadnego argumentu na to, że pytanie postawione zostało niewłaście. Odsyłam do książek. Nie miałeś prawa oczekiwać niczego innego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. IP: *.bochnia.pl 24.11.06, 20:52 hymen napisał: > Gość portalu: ant napisał(a): > > > sprawdź, co znaczą słowa mutant oraz gatunek. > > Po co? kompromitacja miesiaca :))) Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 25.11.06, 13:14 Gość portalu: upierdliwa napisał(a): > hymen napisał: > > > Gość portalu: ant napisał(a): > > > > > sprawdź, co znaczą słowa mutant oraz gatunek. > > > > Po co? > > > > > kompromitacja miesiaca :))) A teraz udowodnij mi, że pojęcia mutant i gatunek zostały niewłaściwie użyte w pytaniu. Jeśli tego nie udowodnisz uznam, że nick jest prawidłowo dobrany i jedynie należołby dodać do niego jakieś dodatkowe określenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. IP: *.bochnia.pl 25.11.06, 15:21 hymen napisał: > A teraz udowodnij mi, że pojęcia mutant i gatunek zostały niewłaściwie użyte w > pytaniu. powtorze za Toba - po co? najpierw dowiedz sie, co znacza oba pojecia. z ta wiedza sama zrozumiesz, dlaczego uzylas ich niewlasciwie.(zwykle tak to bywa, kiedy uzywa sie pojec, ktorych znaczenie sie nie rozumie.) chyba, ze nie zrozumiesz, a to juz ciezszy przypadek bedzie :) Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 25.11.06, 20:35 > hymen napisał: > > A teraz udowodnij mi, że pojęcia mutant i gatunek zostały niewłaściwie uż > yte w > > pytaniu. > > powtorze za Toba - po co? najpierw dowiedz sie, co znacza oba pojecia. z ta > wiedza sama zrozumiesz, dlaczego uzylas ich niewlasciwie.(zwykle tak to bywa, > kiedy uzywa sie pojec, ktorych znaczenie sie nie rozumie.) > chyba, ze nie zrozumiesz, a to juz ciezszy przypadek bedzie :) Tylko, że ja odpowiem na to pytanie. Proszę Cię o wykazanie, że w pytaniu, czy człowiek jest mutantem jakiegoś stworzenia, gdyż uważam, że podpierając się dowolną książką z akresu biologii, języka polskiego czy gramatyki nie będziesz w stanie wykazać nieprawidłowości pytania. A o znajomości pojęć mutant, mutacja czy gatunek może świadczyć jedynie odpowiedź na to pytanie. Zatem ponawiam prośbę, udowodnij mi nieprawidłowość zadanego pytania a jak się z tym uporasz spróbuj na nie odpowiedzieć. Np To niemożliwe, gatunek powstaje w inny sposób, tak, taki jest mechanizm powstawania gatunku lub w dowolny wybrany przez Ciebie sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. IP: *.bochnia.pl 25.11.06, 21:43 tu nie chodzi o to, jak powstal czlowiek, tylko o bledne nazewnictwo. nie mozesz nazwac mutatantem calego gatunku, w dodatku ktorego populacja liczy miliardy osobnikow na calej planecie. mutant to moze byc pojedynczy osobnik z danego gatunku, ktorego kod genetyczny w jakis sposob odbiega od kodu charakterystycznego dla reszty populacji. jesli ta zmiana jest korzystna i takich osobnikow pojawi sie wiecej, a w koncu utworza nowy gatunek, to nie nazywamy ich juz mutantami. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 26.11.06, 13:49 Gość portalu: upierdliwa napisał(a): > tu nie chodzi o to, jak powstal czlowiek, tylko o bledne nazewnictwo. nie mozes > z > nazwac mutatantem calego gatunku, w dodatku ktorego populacja liczy miliardy > osobnikow na calej planecie. mutant to moze byc pojedynczy osobnik z danego > gatunku, ktorego kod genetyczny w jakis sposob odbiega od kodu > charakterystycznego dla reszty populacji. jesli ta zmiana jest korzystna i > takich osobnikow pojawi sie wiecej, a w koncu utworza nowy gatunek, to nie > nazywamy ich juz mutantami. Owszem mogę. Twoje wyjaśnienie jest niewystarczające, poza tym błędne. Jeśli przyjąć, że początkiem jakiegoś gatunku jest konkretny mutant, czyli w jego organiźmie nastąpiła mutacja genów, to cały gatunek byłby nosicielem tego samego kodu, dopóki nie nastąpi następna mutacja. I w takiej sytuacji spokojnie mogę napisać, że człowiek mutantem innego gatunku, rozszerzając pojęcie mutant na wszystkich osobników noszących zmutowany kod. Twoje wyjaśnienie potwierdza powyższe i czyni pytanie jak najbardziej zasadnym. Możesz podać w jaki sposób ten sam gatunek może wielokrotnie powtórzyć identyczną mutację????? Bo tak zrozumiałem Twoje wyjaśnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. IP: *.bochnia.pl 26.11.06, 16:44 hymen napisał: > Owszem mogę. Twoje wyjaśnienie jest niewystarczające, poza tym błędne. Jeśli > przyjąć, że początkiem jakiegoś gatunku jest konkretny mutant, czyli w jego > organiźmie nastąpiła mutacja genów, to cały gatunek byłby nosicielem tego > samego kodu, dopóki nie nastąpi następna mutacja. I w takiej sytuacji spokojnie > > mogę napisać, że człowiek mutantem innego gatunku, rozszerzając pojęcie mutant > na wszystkich osobników noszących zmutowany kod. w takim razie wg Twoich kryteriow wszystkie organizmy na Ziemi sa mutantami. tylko rzecz w tym, ze tego slowa nie wymyslono na okreslenie wszystkich organizmow, bo slowo "organizm" w zupelnosci wystarcza, a "mutant" ma swoja konkretna definicje. Twoj upor w blednym stosowaniu slowa "mutant" swiadczy blednym przekonaniu, ze mozesz sobie sam ustalac definicje - prosze bardzo, ale niestety cala reszta swiata posluguje sie juz ustalonym, uniwersalnym dla wszystkich slownikiem, a nie Twoim prywatnym. > Możesz podać w jaki sposób > ten sam gatunek może wielokrotnie powtórzyć identyczną mutację????? Bo tak > zrozumiałem Twoje wyjaśnienie. normalnie, poprzez przekazanie jej potomkom. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 26.11.06, 17:17 Gość portalu: upierdliwa napisał(a): > w takim razie wg Twoich kryteriow wszystkie organizmy na Ziemi sa mutantami. Można by tak przyjąć. Pod warunkiem, że mutacja jest rzeczywiście tym wydarzeniem, który początkuje gatunek. I tego dotyczyło pierwotne pytanie. > > tylko rzecz w tym, ze tego slowa nie wymyslono na okreslenie wszystkich > organizmow, bo slowo "organizm" w zupelnosci wystarcza, a "mutant" ma swoja > konkretna definicje. Twoj upor w blednym stosowaniu slowa "mutant" swiadczy > blednym przekonaniu, ze mozesz sobie sam ustalac definicje - prosze bardzo, ale > niestety cala reszta swiata posluguje sie juz ustalonym, uniwersalnym dla > wszystkich slownikiem, a nie Twoim prywatnym. Zgoda. Słownik mówi, że mutant to organizm, w którym doszło do mutacji. Pisałem o propagacji, ale chyba niezbyt jasno się wyraziłem. Zatem nieco inaczej, człowiek może oznaczać zarówno gatunek jak i konkretnego osobnika. Sposób postawienia pytania był taki, że wbrew temu co przyjęłaś spokojnie może dotyczyć konkretnego, pojedynczego osobnika, który zapoczątkował gatunek. Brak dopowiedzenia ("pierwszy człowiek") umożliwia propagację pytania w sensie np czy gatunek ludzki powstał w wyniku konkretnej mutacji. > > > Możesz podać w jaki sposób > > ten sam gatunek może wielokrotnie powtórzyć identyczną mutację????? Bo ta > k > > zrozumiałem Twoje wyjaśnienie. > > normalnie, poprzez przekazanie jej potomkom. Nie. Chodzi o powielenie mutacji, nie o przekazywanie genów. To wynika z Twojega wyjaśnienia. Konkretnie "mutant to moze byc pojedynczy osobnik z danego gatunku, ktorego kod genetyczny w jakis sposob odbiega od kodu charakterystycznego dla reszty populacji. jesli ta zmiana jest korzystna i takich osobnikow pojawi sie wiecej, a w koncu utworza nowy gatunek". Pojedynczy osobnik nie jest w stanie przekazać swojego kodu potomkom. Człowiek to nie wirus czy bakteria. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. IP: *.bochnia.pl 26.11.06, 17:39 hymen napisał: Sposób > postawienia pytania był taki, że wbrew temu co przyjęłaś spokojnie może > dotyczyć konkretnego, pojedynczego osobnika, który zapoczątkował gatunek. Brak > dopowiedzenia ("pierwszy człowiek") umożliwia propagację pytania w sensie np > czy gatunek ludzki powstał w wyniku konkretnej mutacji. dobra, niech bedzie pierwszy czlowiek. rzecz w tym, ze aby wytworzyc nowy gatunek nie wystaczy ot tak, hop siup, jedna mutacja, jedno pokolenie. proces powstawania nowego gatunku jest dlugotrwaly i obejmuje szereg pokolen posrednich, a za pewna granice przyjmuje sie etap, w ktorym potomek nie moglby sie juz krzyzowac z osobnikiem takim, jak jego wyjsciowy przodek. na tym etapie nie jest to juz pojedynczy osobnik ale cala nowa populacja. > Nie. Chodzi o powielenie mutacji, nie o przekazywanie genów. To wynika z > Twojega wyjaśnienia. Konkretnie "mutant to moze byc pojedynczy osobnik z danego > gatunku, ktorego kod genetyczny w jakis sposob odbiega od kodu > charakterystycznego dla reszty populacji. jesli ta zmiana jest korzystna i > takich osobnikow pojawi sie wiecej, a w koncu utworza nowy gatunek". Pojedynczy > > osobnik nie jest w stanie przekazać swojego kodu potomkom. Człowiek to nie > wirus czy bakteria. tu tez zaszlo nieporozumienie - piszac o pojawieniu sie nowych osobnikow z ta cecha, mialam na mysli wlasnie potomkow :) pojedynczy osobnik nie moze przekazac calego kodu, owszem, ale mutacja to nie jest zmiana calego kodu, tylko jakiegos, najczesciej zreszta niewielkiego fragmentu. stworzenia diploidalne, rozmnazajace sie plciowo, przekazuja potomstwu zawsze polowe swojego kodu, a jesli w tej polowie akurat znajdzie sie fragment zmutowany, to voila. szansa na to = 50%, wiec calkiem spora. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 26.11.06, 19:25 Gość portalu: upierdliwa napisał(a): > dobra, niech bedzie pierwszy czlowiek. rzecz w tym, ze aby wytworzyc nowy > gatunek nie wystaczy ot tak, hop siup, jedna mutacja, jedno pokolenie. proces > powstawania nowego gatunku jest dlugotrwaly i obejmuje szereg pokolen > posrednich, a za pewna granice przyjmuje sie etap, w ktorym potomek nie moglby > sie juz krzyzowac z osobnikiem takim, jak jego wyjsciowy przodek. na tym etapie > nie jest to juz pojedynczy osobnik ale cala nowa populacja. O! :) Powoli zaczynamy dochodzić do rzeczywistych zasad obowiązujących w ewolucji. Co prawda opis nie jest zbyt dokładny i moim zdaniem nie jest to jeszcze ewolucja, ale przyjmuję to jako zakończenie wyjaśnienia dotyczącego formuły pytania. Przy okazji przyznam się, że pytania stanowiły swego rodzaju pułapkę, z której wybrnać mógł tylko ktoś, kto przynajmniej w podstawowym stopniu zna zasady ewolucji. Pełno tu takich, co ewolucję traktują z równą czcią ja wierni zapisy katechizmu. Z tego fragmentu wyłowię jeden szczegół. Dotyczy on granicy. Otóż jeśli taka istnieje, to znowu powstaje ten sam problem, niby jest pierwszy przedstawiciel nowego gatunku, ale w dalszym ciągu nie może się on rozmnożyć. > > tu tez zaszlo nieporozumienie - piszac o pojawieniu sie nowych osobnikow z ta > cecha, mialam na mysli wlasnie potomkow :) > pojedynczy osobnik nie moze przekazac calego kodu, owszem, ale mutacja to nie > jest zmiana calego kodu, tylko jakiegos, najczesciej zreszta niewielkiego > fragmentu. stworzenia diploidalne, rozmnazajace sie plciowo, przekazuja > potomstwu zawsze polowe swojego kodu, a jesli w tej polowie akurat znajdzie sie > fragment zmutowany, to voila. szansa na to = 50%, wiec calkiem spora. Nie bardzo. mechanizmy jakie obowiązują wewnątrz gatunku prowadzą do eliminacji takich osobników. Pojęcie korzystnej mutacji jest bardzo mylące i często używane tak jakby to była analogia dobra czy zła. W momencie, w którym dochodzi do zapłodnienia, to na poziomie genów nie da się stwierdzić, czy gen jest zmutowany korzystnie czy też nie. I z reguły mutacja jest odrzucana. Działa to też na poziomie całego organizmu. Mutant ma niewielkie szanse na to, by dobrać sobie partnerkę czy partnera. Przyjmując, że proces jest długotrwały, można chociażby zaobserwować, co się będzie działo, gdy przedstawiciele różnych ras psów zaczną się krzyżować. Zawsze wyjdzie z tego zwykły podwórkowy kundel. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.06, 21:59 hymen napisał: > O! :) Powoli zaczynamy dochodzić do rzeczywistych zasad obowiązujących w > ewolucji. Co prawda opis nie jest zbyt dokładny i moim zdaniem nie jest to > jeszcze ewolucja, ale przyjmuję to jako zakończenie wyjaśnienia dotyczącego > formuły pytania. Przy okazji przyznam się, że pytania stanowiły swego rodzaju > pułapkę, z której wybrnać mógł tylko ktoś, kto przynajmniej w podstawowym > stopniu zna zasady ewolucji. Pełno tu takich, co ewolucję traktują z równą > czcią ja wierni zapisy katechizmu. to jest forum dyskusyjne, nie spodziewaj sie, ze ludzie beda Ci tu wypisywac szczegolowe referaty, po prostu uzywa sie skrotow myslowych, pewne rzeczy traktujac jako oczywiste. madralo. Z tego fragmentu wyłowię jeden szczegół. > Dotyczy on granicy. Otóż jeśli taka istnieje, to znowu powstaje ten sam > problem, niby jest pierwszy przedstawiciel nowego gatunku, ale w dalszym ciągu > nie może się on rozmnożyć. i kto tu nie zna rzeczywistych zasad ewolucji, na litosc.... to, ze nie moze sie skrzyzowac ze swoim przodkiem, nie oznacza, ze nie moze tego zrobic ze wspolczesnymi mu osobnikami jego populacji. > Nie bardzo. mechanizmy jakie obowiązują wewnątrz gatunku prowadzą do eliminacji > > takich osobników. Pojęcie korzystnej mutacji jest bardzo mylące i często > używane tak jakby to była analogia dobra czy zła. korzystna mutacja to z defenicji wlasnie taka, ktora zwieksza szanse przetrwania ORAZ rozmnozenia sie. np. skoro samica pawia wybiera samca o najokazalszym trenie, to jesli u ktoregos samca mutacja sprawi, ze jego tren bedzie jeszcze wiekszy, niz u jakiegokolwiek innego, to jego wlasnie wybierze samica. > W momencie, w którym dochodzi > do zapłodnienia, to na poziomie genów nie da się stwierdzić, czy gen jest > zmutowany korzystnie czy też nie. I z reguły mutacja jest odrzucana. zalezy, jaka. jesli jest to mutacja letalna lub powodujaca chorobe, to z definicji nie bedzie ona korzystna. jesli nie, to nie widze powodu, dla ktorego mialaby byc odrzucona. Działa to > też na poziomie całego organizmu. Mutant ma niewielkie szanse na to, by dobrać > sobie partnerkę czy partnera. j. w. Przyjmując, że proces jest długotrwały, można > chociażby zaobserwować, co się będzie działo, gdy przedstawiciele różnych ras > psów zaczną się krzyżować. Zawsze wyjdzie z tego zwykły podwórkowy kundel. wyjasnij, o co chodzi z tym przykladem, bo nie wiem, za bardzo do czego to odniesc. zwykle kundle sa najczesciej zdrowsze i odporniejsze, niz rasowe psy z rodowodem. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 27.11.06, 11:05 Gość portalu: upierdliwa napisał(a): > madralo. Krytykę przyjąłem. Nie będę się wymądrzał. > > Z tego fragmentu wyłowię jeden szczegół. > > Dotyczy on granicy. Otóż jeśli taka istnieje, to znowu powstaje ten sam > > problem, niby jest pierwszy przedstawiciel nowego gatunku, ale w dalszym > ciągu > > nie może się on rozmnożyć. > > i kto tu nie zna rzeczywistych zasad ewolucji, na litosc.... to, ze nie moze > sie skrzyzowac ze swoim przodkiem, nie oznacza, ze nie moze tego zrobic ze > wspolczesnymi mu osobnikami jego populacji. Czyli raczej bariera wielopokoleniowa a nie granica. Muszę się przestawić z nastawienia kłótliwego na takie bardziej wyjaśniające :)) > > > Nie bardzo. mechanizmy jakie obowiązują wewnątrz gatunku prowadzą do elim > inacji > > > > takich osobników. Pojęcie korzystnej mutacji jest bardzo mylące i często > > używane tak jakby to była analogia dobra czy zła. > > korzystna mutacja to z defenicji wlasnie taka, ktora zwieksza szanse przetrwani > a > ORAZ rozmnozenia sie. np. skoro samica pawia wybiera samca o najokazalszym > trenie, to jesli u ktoregos samca mutacja sprawi, ze jego tren bedzie jeszcze > wiekszy, niz u jakiegokolwiek innego, to jego wlasnie wybierze samica. Owszem, tak to się odbywa. Tylko ja pisałem o czymś innym w tym miejscu. Samica pawia wybierze samca o najokazalszym trenie dlatego, że tak ma to zakodowane w genach. I jeszcze raz, pojęcie korzystnej mutacji jest mylące, a nie nieprawdziwe. Samica zawsze będzie wybierać tego z trenem, dopóki nie wypracuje sobie nowego mechanizmu umożliwiającego jej inny wybór. Weryfikacja korzyści następuje znacznie później w procesie ewolucyjnym. To oznacza tylko tyle, że nie jest możliwa szybka i gwałtowna przemiana gatunkowa i przyglądając się całemu procesowi należy doszukiwać się dodatkowych mechanizmów, które wyjaśnią w jaki sposób powstają nowe gatunki. > > > > W momencie, w którym dochodzi > > do zapłodnienia, to na poziomie genów nie da się stwierdzić, czy gen jest > > zmutowany korzystnie czy też nie. I z reguły mutacja jest odrzucana. > > zalezy, jaka. jesli jest to mutacja letalna lub powodujaca chorobe, to z > definicji nie bedzie ona korzystna. jesli nie, to nie widze powodu, dla ktorego > mialaby byc odrzucona. Nie tyle odrzucona, co musi być przekazana przyszłym pokoleniom. Jeden zmutowany osobnik, posiadający zwykle słabsze możliwości rozrodcze nie jest w stanie tej mutacji przekazać. Tak można jedynie wyjaśnić proces dostosowywania się gatunku do środowiska a nie przemianę gatunkową. > > Przyjmując, że proces jest długotrwały, można > > chociażby zaobserwować, co się będzie działo, gdy przedstawiciele różnych > ras > > psów zaczną się krzyżować. Zawsze wyjdzie z tego zwykły podwórkowy kundel > . > > wyjasnij, o co chodzi z tym przykladem, bo nie wiem, za bardzo do czego to > odniesc. zwykle kundle sa najczesciej zdrowsze i odporniejsze, niz rasowe psy z > rodowodem. Wyjaśniam. Zrobiłem tu pewien skok jakościowy. Proces tworzenia nowego gatunku określany jest specjacją. Polega on w uproszczeniu na tym, że powstają dwie populacje tego samego gatunku. Warunkiem jest tu to, żeby te populacje ewoluowały w zupełnie rozłącznych środowiskach. Powstaje wówczas w genach róźnica charakteryzująca obie populacje. Gdy zdarzy się tak, że te dwie populacje zetkną się ze sobą, występuje wtedy zjawisko umożliwiające powstawanie hybryd(o ile wcześniej nie wystąpiły zmiany, które uniemożliwiają rozród), których możliwości rozrodcze są dużo mniejsze niż u osobników czysto rasowych. Przykład z psami jest taką symulacją procesu zmian genetycznych, które dzięki odpowiednim zabiegom prowadzą do zróżnicowania cech rasowych. Chodziło o to, by podać, dlaczego selekcja poszczególnych cech i powstawanie nowych odmian psów nie prowadzi do powstania nowych gatunków. Wracając do postawionego na początku pytania, mutacja prowadzi do zmiany jakiejś konkretej cechy w ramach gatunku. I tylko w takim kontekście można ją rozpatrywać. Powstawanie nowych gatunków jest już złożonym procesem, na który składa się odrębna ewolucja dwóch populacji tego samego gatunku. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.06, 19:48 > Czyli raczej bariera wielopokoleniowa a nie granica. nie mialam na mysli ostrej ganicy, ktora mozna zauwazyc i okreslic - "o, ten osobnik jest osobnikiem granicznym". jak juz pisalam, tworzenie sie nowego gatunku jest to proces ciagly, bez naglych przeskokow. > Nie tyle odrzucona, co musi być przekazana przyszłym pokoleniom. Jeden > zmutowany osobnik, posiadający zwykle słabsze możliwości rozrodcze nie jest w > stanie tej mutacji przekazać. Tak można jedynie wyjaśnić proces dostosowywania > się gatunku do środowiska a nie przemianę gatunkową. tylko, ze srodowisko tez sie zmienia. w jednym tysiacleciu masz sielankowy umiarkowany klimat, a w nastepnym moze juz tu byc lodowiec. w jednym milionoleciu masz tu glebokie morze, a w nastepnym moze byc juz suchy lad :) masz racje - organizmy przystosowuja sie do srodowiska. gdyby srodowisko bylo caly czas takie same, to nowe gatunki by sie nie mialy po co pojawiac. tymczasem srodowisko jest zmienne, z kilku przyczyn - po pierwsze naturalne zmiany klimatycznno-geograficzne, a po drugie - migracje do nowych, innych srodowisk. do tego dochodzi czynnik wtorny, a mianowicie - samo pojawienie sie nowego gatunku w danym srodowisku jest juz zmiana tego srodowiska dla innych gatunkow. zauwaz, jak predko potrafia ewoluowac bakterie chorobotworcze - ich srodowisko zmienia sie bardzo szybko w wyniku ingerencji czlowieka, kory wprowadza coraz to nowe antybiotyki, srodki odkazajace itp. tym samym wciaz wyodrebniaja sie coraz to nowe szczepy, coraz odporniejsze. nie bez powodu stosowanie niektorych antybiotykow jest scisle obwarowane przepisami i podaje sie je tylko w wyjatkowych okazjach w celu ratowania zycia. rozpowszechnienie tych antybiotykow mogloby doprowadzic do wytworzenia sie takich szczepow mikroorganizmow, na ktore nie byloby juz lekarstwa. > Chodziło o to, by podać, dlaczego selekcja poszczególnych cech i powstawanie > nowych odmian psów nie prowadzi do powstania nowych gatunków. byc moze dlatego, ze trwa ona zbyt krotko. z drugiej strony zauwaz, ze wszystkie zwierzeta domowe pochodza od dzikich przodkow, ktore czlowiek zaczal hodowac i mnozyc w taki wlasnie sposob - wszystkie domowe zwierzeta stanowia dzis odrebne gatunki, nie wystepujace w naturze. > Wracając do postawionego na początku pytania, mutacja prowadzi do zmiany > jakiejś konkretej cechy w ramach gatunku. I tylko w takim kontekście można ją > rozpatrywać. Powstawanie nowych gatunków jest już złożonym procesem, na który > składa się odrębna ewolucja dwóch populacji tego samego gatunku. niekoniecznie. to, co opisujesz, to tylko jedna z mozliwych wersji. nie jest nigdzie powiedziane, ze to musza byc akurat dwie populacje tego samego gatunku. moga byc trzy, cztery, i wiecej, a rownie dobrze moze byc tylko jedna. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 30.11.06, 20:45 Gość portalu: upierdliwa napisał(a): > tylko, ze srodowisko tez sie zmienia. w jednym tysiacleciu masz sielankowy > umiarkowany klimat, a w nastepnym moze juz tu byc lodowiec. w jednym > milionoleciu masz tu glebokie morze, a w nastepnym moze byc juz suchy lad :) > masz racje - organizmy przystosowuja sie do srodowiska. gdyby srodowisko bylo > caly czas takie same, to nowe gatunki by sie nie mialy po co pojawiac. tymczase > m > srodowisko jest zmienne, z kilku przyczyn - po pierwsze naturalne zmiany > klimatycznno-geograficzne, a po drugie - migracje do nowych, innych srodowisk. > do tego dochodzi czynnik wtorny, a mianowicie - samo pojawienie sie nowego > gatunku w danym srodowisku jest juz zmiana tego srodowiska dla innych gatunkow. Otóż to. Z większością się zgadzam. To właśnie zmiany środowiskowo-klimatyczne są motorem czy też jednym z elementów ewolucji. Dzięki zlodowaceniu, porocesom górotwórczym i podobnym zjawiskom istniejące gatunki były rozdzielane i podlegały izolacji niezbędnej dla zmian gatunkowych. Gdyby nie te zmiany teoretycznie możnaby sobie wyobrazić rozwój życia na ziemi jako rozwój jednego gatunku. > zauwaz, jak predko potrafia ewoluowac bakterie chorobotworcze - ich srodowisko > zmienia sie bardzo szybko w wyniku ingerencji czlowieka, kory wprowadza coraz t > o > nowe antybiotyki, srodki odkazajace itp. tym samym wciaz wyodrebniaja sie coraz > to nowe szczepy, coraz odporniejsze. nie bez powodu stosowanie niektorych > antybiotykow jest scisle obwarowane przepisami i podaje sie je tylko w > wyjatkowych okazjach w celu ratowania zycia. rozpowszechnienie tych antybiotyko > w > mogloby doprowadzic do wytworzenia sie takich szczepow mikroorganizmow, na ktor > e > nie byloby juz lekarstwa. Ok. Ale to jedynie ewolucja mikroorganizmów. Ona dowodzi pośrednio, że złożone organizmy również jej podlegają. Skoro organizmy jednokomórkowe podlegają mutacjom, to bardziej złożne organizmy powinny im również podlegać. > > Wracając do postawionego na początku pytania, mutacja prowadzi do zmiany > > jakiejś konkretej cechy w ramach gatunku. I tylko w takim kontekście możn > a ją > > rozpatrywać. Powstawanie nowych gatunków jest już złożonym procesem, na k > tóry > > składa się odrębna ewolucja dwóch populacji tego samego gatunku. > > niekoniecznie. to, co opisujesz, to tylko jedna z mozliwych wersji. nie jest > nigdzie powiedziane, ze to musza byc akurat dwie populacje tego samego gatunku. > moga byc trzy, cztery, i wiecej, a rownie dobrze moze byc tylko jedna. Warunkiem jest izolacja. Może ona przebiegać w różny sposób i z jednego gatunku może powstać rzeczywiście dużo więcej niż dwa czy trzy nowe. Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 26.11.06, 19:48 > Od kogo pochodzi człowiek? Jaki gatunek był jego poprzednikiem? Czy to możliwe, > > żeby człowiek był mutantem jakiegoś prymitywnego stworzenia? Tak, jak najbardziej możliwe. Tylko co to zmienia ? Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 26.11.06, 20:22 silic napisał: > > Od kogo pochodzi człowiek? Jaki gatunek był jego poprzednikiem? Czy to mo > żliwe, > > > > żeby człowiek był mutantem jakiegoś prymitywnego stworzenia? > > Tak, jak najbardziej możliwe. Nie, nie jest to mozliwe. > > Tylko co to zmienia ? Daje powód do zastanawiania się, czy przypadkiem wiara w ewolucję nie jest tym samym co wiara w religię. Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 26.11.06, 20:57 > Nie, nie jest to mozliwe. Dlaczego ? Jakieś dowody ? > Daje powód do zastanawiania się, czy przypadkiem wiara w ewolucję nie jest tym > samym co wiara w religię. W religię się nie wierzy. Religię się wyznaje - to zasadnicza różnica. Religia w przeciwieństwie do wiary opiera się na jakiś podstawach, zasadach. Wierzyć można w boga, w św. Mikołaja, w mzimu - to jednak nie przekłada się na to , czy obiekt tej wiary jest realny. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 26.11.06, 21:17 silic napisał: > > Nie, nie jest to mozliwe. > > Dlaczego ? Jakieś dowody ? Na co? Specjacja jest mechnizmem powstawania nowych gatunków. > > > Daje powód do zastanawiania się, czy przypadkiem wiara w ewolucję nie jes > t tym > > samym co wiara w religię. > > W religię się nie wierzy. Religię się wyznaje - to zasadnicza różnica. Religia > w > przeciwieństwie do wiary opiera się na jakiś podstawach, zasadach. Wierzyć > można w boga, w św. Mikołaja, w mzimu - to jednak nie przekłada się na to , czy > obiekt tej wiary jest realny. Dokładnie o tym piszę. Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 26.11.06, 22:07 > Na co? Na to : "Czy to możliwe, żeby człowiek był mutantem jakiegoś prymitywnego stworzenia?" - "Nie , nie jest to możliwe". Specjalizacja przebiega za pomocą mutacji. Co więcej, nie wszystkie cechy nowego gatunku muszą wspomagać specjalizację. Ale niepotrzebną dialektyką oddalamy się od tematu. > Dokładnie o tym piszę. Jakoś trudno się z tym zgodzić, czytając : "czy przypadkiem wiara w ewolucję nie jest tym samym co wiara w religię." W ewolucję nie trzeba wierzyć - można przedkładać dowody ( materialne, weryfikowalne), dyskutować nad postulatami i słusznością przyjętych mechanizmów. Wiara ( ta religijna ) nie ma tych atrybutów. Jej założenia są nieweryfikowalne . Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Z cyklu powtarzających się pytań 2. 27.11.06, 09:20 silic napisał: > > Na co? > > Na to : "Czy to możliwe, żeby człowiek był mutantem jakiegoś prymitywnego > stworzenia?" - "Nie , nie jest to możliwe". > Specjalizacja przebiega za pomocą mutacji. Co więcej, nie wszystkie cechy noweg > o > gatunku muszą wspomagać specjalizację. Ale niepotrzebną dialektyką oddalamy się > od tematu. Jaka tam dialektyka. Stwierdzenie, że człowiek jest mutantem innego gatunku jest takim samym stwierdzeniem jak np to, że nowy samochód skonstruował robot taśmowy użyty w fabryce produkującej samochody. > > > Dokładnie o tym piszę. > > Jakoś trudno się z tym zgodzić, czytając : "czy przypadkiem wiara w ewolucję > nie jest tym samym co wiara w religię." W ewolucję nie trzeba wierzyć - można > przedkładać dowody ( materialne, weryfikowalne), dyskutować nad postulatami i > słusznością przyjętych mechanizmów. > Wiara ( ta religijna ) nie ma tych atrybutów. Jej założenia są nieweryfikowalne > . Wiara w ewolucję jest nie jest sprzeczna z "w ewolucję nie trzeba wierzyć". Są tacy, którzy teorię ewolucji traktują z należnym jej szacunkiem wynikającym z dorobku naukowego wielu osób nad nią pracujących. Nie przeszkadza to im w podejmowaniu dyskusji na słusznością hipotez związanych z ewolucją, porównywać najnowsze osiągnięcia z tym co obowiązywało dotychczas, wskazywać na braki, czyli ogólnie rzecz biorąc dyskutować w temacie. Wiara w ewolucję polega na tym, że każda wątpliwość, każde wskazanie na nierozwiązane jeszcze problemy ewolucji jest traktowane jak atak na samą teorię ewolucji. Przekłada się to również na wiarę w to, że "człowiek może pochodzić od małpy". Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch55 Czy propagatorzy istnienia tzw Boga powinni być ka 24.11.06, 17:53 ...karani ? Np tak jak wszelkiej maści naciągacze finansowi , oszuści, gracze w 3 karty i wydrwigrosze ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant dokładnie,tylko wykreśl pytajniki z wypowiedzi. IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.06, 19:07 Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: dokładnie,tylko wykreśl pytajniki z wypowiedz 24.11.06, 20:15 Gość portalu: upierdliwa napisał(a): > Gość portalu: karbat napisał(a): > > > czcij i ojca i matke swoja > > zwlaszcza jak ojciec zgwalci corke > pytanie, czy nadal zasluguje on na miano ojca . Sam Bog kaze czcic ! a nie kombinowac > > nie kradnij > > nie kradnij chleba bogatemu ,lepiej zdechnij > nie, lepiej wez sie za uczciwa robote. pogadamy jak ciezko zachorjesz ,stracisz prace po 50 tce ,jakis maly kryzysik jak w latach trzydziestych ,potem pofilozofujemy > > nie zabijaj > > predzej daj sie zabic jak ktos chce ciebie zabic itd.. > zabicie napastnika w samoobronie jest de facto odbiciem w jego strone jego > wlasnego czynu. przykazanie jest w porzadku, a skoro je odrzucasz (napadasz), > odrzucasz jednoczesnie prawo bycia chronionym tym przykazaniem. nie rozumiesz nakazow Boskich .Dokladasz Bogu errate :o Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: dokładnie,tylko wykreśl pytajniki z wypowiedz IP: *.bochnia.pl 24.11.06, 20:32 karbat napisał: > . > Sam Bog kaze czcic ! a nie kombinowac nie interesuje mnie, co "kaze" wyimaginowany twor. ludzie znecajacy sie nad wlasnymi dziecmi nie sa jak dla mnie rodzicami, tylko potworami. > pogadamy jak ciezko zachorjesz ,stracisz prace po 50 tce ,jakis maly kryzysik > jak w latach trzydziestych ,potem pofilozofujemy odbijam pileczke: pogadamy, jak Ciebie okradna..... jedyne mozliwe "usprawiedliwienie" kradziezy, jak dla mnie jest wtedy, gdy okradany sam jest zlodziejem (tzn. nie jest mi go wtedy szkoda) ;) nie zgadzam sie na okradanie ludzi uczciwych, bez wzgledu na sytuacje. nienawidze zlodziei. > nie rozumiesz nakazow Boskich .Dokladasz Bogu errate :o gorzej!! ja nawet w boga nie wierze :o Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: kto stworzyl Boga 25.11.06, 13:06 nadajac Bogu cechy ludzkie ,stworzylismy go , nic innego starozytni nie potrafilismy wymyslec ( za skromna wyobraznia ) Bog - zatroskany ,laskawy , zagniewany ,kazacy ,sprawiedliwy Bogu nadano tez wiele zawodow i umiejetnosci ; sedzia ,obronca ,lekarz itd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Echo Re: kto stworzyl Boga IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.11.06, 02:43 Tak czy inaczej pytanie jest: skad sie wziela rzeczywistosc?. Pochodne pytanie: dlaczego zniknely spolecznosci ktore nie wyksztacily pojecia Boga a zostaly te ktore przyjely Boga i perspektywe wieksza niz zycie? Ateisci zamienili przyszlosc na pasozytnicza perspektywe TU i TERAZ. Zeby im bylo lepiej, chca przerabiac ludzkie embriony na czesci zamienne, dokonywac aborcji i eutanazji. Dzieci to dla nich niepotrzebny wysilek wiec malzenstwo jest im potrzebne wylacznie do ulg podatkowych i dlatego chca je przedefiniowac jako zwiazek kogokolwiek z kimkolwiek. Odrzucajac przyszlosc, stawiaja na smierc i zostawiaja miejsce tym co wierza w przyszlosc, maja dzieci etc. Proces ten dokonuje sie w Europie przed naszymi oczami. Oczywiscie niektorzy ateisci maja jakies resztki religijnej perspektywy ale w swojej esencji ateizm to religia smierci cywilizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karbat Re: kto stworzyl Boga IP: *.dip.t-dialin.net 27.11.06, 13:09 Gość portalu: Echo napisał(a): > Tak czy inaczej pytanie jest: skad sie wziela rzeczywistosc?. jest tworzona codziennie ,dzis i jutro ,rozgladnij sie wokol siebie > > Pochodne pytanie: dlaczego zniknely spolecznosci ktore nie wyksztacily pojecia > Boga a zostaly te ktore przyjely Boga i perspektywe wieksza niz zycie? slusznie ,w Boga nie wierza spolecznosci tylko ludzie a ludzie wierza w rozne rzeczy ,tak bylo jest i bedzeie Spolecznisci ,ktorych wizja Boga nie odpowiadala wizji Boga katolikow w duzej mierze zostaly wybite ,wymordowane > > Ateisci zamienili przyszlosc na pasozytnicza perspektywe TU i TERAZ. Zeby im > bylo lepiej, chca przerabiac ludzkie embriony na czesci zamienne, dokonywac > aborcji i eutanazji. Katolik nie bedzie juz decydowal za ludzi na swiecie ,to fakt . Katolik zawraca patykiem wode w Wisle . >Dzieci to dla nich niepotrzebny wysilek wiec malzenstwo > jest im potrzebne wylacznie do ulg podatkowych i dlatego chca je >przedefiniowac> jako zwiazek kogokolwiek z kimkolwiek. Odrzucajac przyszlosc, >stawiaja na smierci Dzieci na swiecie jest dosc !!!! Chinczyk ,Muzulmanin ,Afrykanczyk nie jest dzieckeim Bozym ?? wiec nie piernicz od rzeczy >zostawiaja miejsce tym co wierza w przyszlosc, maja dzieci etc. Proces ten > dokonuje sie w Europie przed naszymi oczami. rob dzieci ile chcesz ,zen sie z kim chcesz - ksztaltuj rzeczywistosc ,broni ci ktos ??? > > Oczywiscie niektorzy ateisci maja jakies resztki religijnej perspektywy ale w > swojej esencji ateizm to religia smierci cywilizacji. sorry ,pieprzysz jak rydzyk lepszy przekonany uczciwy ateista od obludnego katolika liczy sie czlowiek i jego postepowanie wobec siebie i innych a nie religia , wiara , zaklecia klechow ,kropienie i kadzenie Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: kto stworzyl Boga 30.11.06, 10:15 Mam wielka nadzieje,ze terminy Świeta Inkwizycja i Wyprawy Krzyzowe nie sa ci obce i odpowiedza na pytanie "dlaczego znikneły..." Odpowiedz Link Zgłoś
znj2 Re: kto stworzył Boga ? 27.11.06, 04:47 Zawsze ciekawiło mnie, ilu głupków zada to pytanie. Nie sądziłem, że w tym czasie znajdzie się jeszcze jeden. Żenujące. Niektórzy, nie reprezentują nawet minimalnego poziomu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rex. Re: kto stworzył Boga ? IP: *.toya.net.pl 28.11.06, 21:54 Wielu powstało z gliny, z której trudno coś ulepić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karbat Re: kto stworzył Boga ? IP: *.dip.t-dialin.net 29.11.06, 16:58 Gość portalu: Rex. napisał(a): > Wielu powstało z gliny, z której trudno coś ulepić. wreszcie raz napisales prawde chodzi o lepienie ,ksztaltowanie ,misjonowanie na wasza modle ku POZYTKowI ksiedza nieroba i kosciola katolikow. ________________________________________ Katolicy dali Inkom wiare ,ukradli im ich zloto Odpowiedz Link Zgłoś
meltbigson Boga stworzyli tchorze ze strachu przed smiercia 28.11.06, 22:20 Boga stworzyli tchorze ze strachu przed smiercia Stad brednie o zyciu wiecznym (Czemu,Boze po wieczerzy nie pozmywasz mi talerzy?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rex. Fin. IP: *.toya.net.pl 29.11.06, 20:59 Razem z karbatem macie osobowość dyssocjalną, kiedyś nazywaną obłędem moralnym. Nie liczycie się z uczuciami innych, nie przestrzegacie norm moralnych i reagujecie agresją z byle powodu.Szczególnie nienawidzicie katolików i tematów z nim związanych. Zachowujecie się jak ujadające kundle. Nie zasługujecie na kontynuowanie dialogu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karbat Re: Fin. IP: *.dip.t-dialin.net 30.11.06, 09:34 wierz sobie w co chcesz i jak chcesz ,twoja sprawa ,byles to robil za swoja kase a nie kase podatnika . Stawiaj sobie ile chcesz pomnikow ,buduj sobie swiatynie opatrznosci ,utrzymuj swych biskupow w ich palacach z limuzynami i obsluga ,utrzymuj swe uczelnie ,instytuty za swoje , plac slugom Bozym emerytury itd itp. za swoje tak jak jest na calym cywilizowanym swiecie ,nie lup podatnika . ___________________________________________ ksiadz katolicki bez dobr doczesnych ,tysiecy hektarow ziemi ,nieruchomosci kasy nie moze byc pasterzem - nauczal nas Jezus :o dali Inkom wiare zabijajac ich kradnac im ich zloto Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Przykazanie Katolika 30.11.06, 10:23 To co napisaleś powinno być przykazaniem powtarzanym przez Katolikow dniem i nocą,bo zawsze im szwankuje pamięć i ciągle wyciągają łapę po cudze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rex. Obsesja zazdrości. IP: *.toya.net.pl 30.11.06, 22:05 Najbardziej krzyczą ci, przy których nikt i nic się nie pożywi. Odpowiedz Link Zgłoś