Dodaj do ulubionych

Pierwsza Wigilia

21.10.05, 23:58
Jak to zorganizowac, jak sie zachowac , co zrobic? Jeszcze duzo czasu do
swiat ale ja mysle o tym codziennie. Moja rodzina sklada sie z trzech osob,
do kwietnia tego roku bylismy we czworke. Jak zniesc swieta? jak sobie z tym
poradzic, czy stawiac czarty talerz? Kto zrobi rybe w glarecie najpyszniejsza
na swiecie, kto jak nie moja ciocia? Jak to bedzie, napiszcie mi prosze was
bo ciezko bedzie bez niej. Poniewaz temat jest o hospicjach to znam jedno w
Wolominie. Nie wiem co powiedziec i kiedy przyjdzie odejsc ale jesli nie w
domu to wlasnie tam. Miesiac temu bylam na mszy w intencji osob ktore tam
odeszly. Bylo bardzo uroczyscie, ale zalamalo mnie to ze ksiadz czytal liste
osob ktore tam odeszy prawie przez 5 dlugich minut. Poand 50 osob w kwartal.
Ale to co tam widzialam, te serdeczna opieke bede pamietala do konca mojego
zycia. I to co najwazniejsze, ze kazdy pacjent jest tam zegnany z
prawadziwymi-szczerymi lzami, mimo ze bardzo szybko odchodza. Pomozcie mi z
tymi pierwszymi swietami bo czuje ze mi bedzie bardzo ciezko.
Obserwuj wątek
    • summerdays Re: Pierwsza Wigilia 22.10.05, 17:13
      Nie ma jednej recepty.
      U nas Wigilia po odejsciu Babci byla jednoczesnie pierwszymi Swietami kiedy
      nasza rodzina sie rozpadla. Zwykle do stolu siadalo minimum 6 osob wtedy z
      trudem i tylko symbolicznie zebraly sie 4 osoby. Podzielilismy sie obowiazkami,
      potrawami ktore tradycyjnie musza byc na stole wigilijnym. Caly czas w myslach
      porownujac smak i przypominajac sobie znajome ruchy rak przygotowujacych
      posilek. Na stole bylo dodatkowe nakrycie. Staralismy sie zachowac pozory
      normalnosci.

      Moze to trywialne stwierdzenie, ale w takich chwilach Ci ktorzy od nas odeszli
      nadal sa blisko i to sie czuje. Tak jak dotyk cieplej dloni na policzku mimo ze
      nikogo nie ma w poblizu...
    • frida2 Re: Pierwsza Wigilia 08.11.05, 19:57
      Pamietam naszą ostatnią wspólną Wigilię z dziadkiem, był juz bardzo słaby, wszyscy wiedzieliśmy, że ten czas nadchodzi. Nie potrafiłam powstrzymać łez, nikt nie potrafił. Każda kolejna jest chyba łatwiejsza, bo jednak czas troszeczkę usypia w nas ból po stracie bliskich, ale są łzy bo to miejsce, zawsze zajmowane przez tą osobę, jest puste.
      Przez tą pierwszą trzeba po prostu przebrnąć, nie ma recepty, żeby mniej bolało.
      Ja zawsze sobie myślę, że Dziadek jednak siedzi na tym swoim krześle i przygląda się jak to się z roku na rok zmieniamy i że nas przybywa.
      Pozdrawiam.
      • tukee Re: Pierwsza Wigilia 25.11.05, 23:09
        W przyszly weekend nie pojde na andrzejki postaram sie zrobic rybe w galarecie
        sama po raz pierwszy. jak ktos chce pomoc albo cos poradzic , niech sie
        odezwie -frido2 (?) umiesz? Bo ja nie ale musze sie nauczyc.
        • minya Re: Pierwsza Wigilia 26.11.05, 23:32
          Mam podobny problem. W lutym zmarła moja mama. W ciagu jednego dnia życie mojej
          rodziny całkowicie się zmieniło. Niestety nadal się zmienia. Zbliżające święta
          mnie przerażają. Zostaliśmy sami z tatą i moją młodszą siostrą, która ma 14
          lat. Święta te będą jeszcze gorsze bo prawdopodobnie w naszym domu pojawi się
          nowa kobieta mojego taty. Ma się wprowadzić w najbliższym czasie. Nie wiem jak
          to wszystko poukładać. Nie wiem jak mam pomóc mojej siostrze a tym bardziej
          mojej babci, która przecież straciła córkę. Jak reagować w domu na nową, dla
          mnie zupełnie obcą osobę. Chyba nie ma na to dobrej rady ale jakos mi lżej jak
          to napisałam.
          • tukee Re: Pierwsza Wigilia 27.11.05, 04:16
            Minya. Wiesz co ci powiem, ze twoj tata, jakkolwiek chcialby powrocic do
            normalnosci, to nie powinien w te pierwsza Wigilie zaparaszac tej pani. Moze
            ona wykaze sie delikatnoscia i poprostu nie przyjdzie. No bo i tak bedzie
            wiadomo, ze przy stole wszyscy beda wspominali Twoja mame i mysleli ze ona tu
            powinna siedziec ze wszyskimi. Wydaje mi sie, ze to bylaby jakas strasznie
            niezreczna sytuacja. Trzymam z Toba.
            • regine Re: Pierwsza Wigilia 28.11.05, 12:33
              Ta pani, tak właśnie powinna zrobić, jeśli jest myślącą osobą. Jeśli nie, to
              może porozmawiaj o tym z tatą, że chciałybyście, tą wigilię spędzić tylko razem
              we czwórkę. Bo z tego co zrozumiałam, Tobie, siostrze i babci, zależy, aby ta
              Wigilia była jeszcze tym ostatnim spotkaniem z mamą, której niestety już nie
              ma. Pani ta, może Was odwiedzić w pierwszy dzień świąt, nie musi uczestniczyć,
              akurat w takim dniu i słuchać wspomnień, może czuć się głupio trochę, bo
              wspomnienia będą, tak samo jak i łzy.. Tym bardziej, że jeszcze tak niedawno,
              była z Wami mama.Tak smutne są te wigilie...
              Porozmawiaj z tatą, powiedz, podpowiedz mu, jak Wy byście chciały spędzić ten
              dzień, powiniem to uszanować, bo Was jest trójka, on tylko jeden, a i po
              śmierci mamy okres żałoby trawa jeszcze i będzie nadal, choć z latami mniej
              boleśnie. Więc porozmawiaj z tatą , może zrozumie Was...
              Życzę Ci aby tak było...A panią tą przyjmijcie w święta, powinna to zrozumieć,
              że jeszcze nie pora na nią, jeszcze nie czujecie się gotowe...
          • peterstillman Re: Pierwsza Wigilia 09.12.05, 14:42
            ja z kolei sie boję się czy mama dotrwa do wigilii, nie mam pojęcia ile mamy
            czasu, ciągle się coś zmienia,ale jak długo jeszcze ? i jak zrobic wigilie z
            leżącą , wymiotującą i mówiącą od rzeczy mama? czasem już nie wiem smiać się
            czy płakać ...
            • regine Re: Pierwsza Wigilia 09.12.05, 22:14
              Nie wiem jak, ale wiem, że musisz wytrwać.
              Nie wiem co jest Twojej mamie, ale musicie być obok niej.
              Może to jej ostatnia Wigilia...
              Więc życzę Ci wytrwałości. Wiem, że dobrze radzić siedząc przed komputerem -
              pomyślisz.
              To może trwać i trwać, nie dane jest nam wiedzieć KIEDY...
              Więc wigilię zrób, obok w pokoju nakryjcie stół, przynieście mamę, (tak jak ja
              tatę), potem kazał się zanieść do swojego pokoju...Smutna to była wigilia,
              bardzo...Na Nowy rok tata odszedł...
              Że mama wymiotuje, mówi od rzeczy...To nie ona to choroba.Ona na pewno by tego
              nie chciała....Chyba wszyscy, którzy będą na wigili, zdają sobie sprawę ze
              stanu zdrowia mamy, więc nie widzę powodu aby się z tego powodu źle czuli...
              • peterstillman Re: Pierwsza Wigilia 10.12.05, 18:40
                dziekismile mama ma raka jajnika.prawdziwa z niej bohaterka,jak policze to
                przeszla 8 operacji, chyba ponad 30 chemii,szukalismy pomocy po calej polsce i
                zagranica,rok temu byl pierwszy kryzys,chcieli nas odeslac juz na paliatywna
                ale sie zawzielismy i mama jest dalej ale teraz juz nic sie nie da zrobic,ta
                bezczynnosc jest najgorsza,ale dopoki on ajest silna my tez, tylko ze chyba juz
                traci cierpliwosc,mimo ze jest otumaniona to coraz czesciej mowi ze juz nie ma
                sily... a na wigilii jak zawsze bedziemy tylko my z tata i sisotra, dziwna mamy
                rodzine, czy to normalne ze prawdziwe wsparcie i otuche dostaejmy od obcych
                osob, znajomych a nie od rodziny? pozdrawiam serdecznie
                • regine Re: Pierwsza Wigilia 10.12.05, 23:40
                  Różnie to bywa z rodziną...Tak pomagamy tu sobie, nie znając się nawzajem...To
                  pomaga, takie wyrzucenie z siebie, tego co boli, do osób które nas nie widzą.
                  Znam to uczucie, też przeszłam przez to..
                  Ale lepiej mówić, pisać, niż dusić w sobie, ten ból i rozpacz.
                  Życzę Wam, aby ta Wigili była najpiękniejszą, bo z mamą, tych chwil nigdy z
                  siostrą nie zapomnicie. Zawsze będą Wam towarzyszyć.
                  Niech Wam świecą w tym dniu Wszystkie gwiazdy na niebie, a Dobry Bóg, dał mamie
                  najspokojniejszy dzień w jej chorobie, bez bólu i męki.
                  Życzę Wam, wszystkiego najlepszego, wytrwałości i nadziei. Spokojnych Świąt.
                  • peterstillman Re: Pierwsza Wigilia 17.12.05, 13:07
                    dzieki bardzo, to beda trudne swieta, mama zmarła 13 grudnia,wesolych swiat dla
                    wszystkich,
        • regine Re: Tukee.... 28.11.05, 12:59
          Tuke...Podpowiadam, w naszej polskiej tradycyjnej wigilii, zawsze stoi puste
          krzesło, jest nakrycie, nie zawsze to ma być miejsce przeznaczone dla osoby
          zmarłej...To miejsce dla "GOŚCIA"...Tak to traktuj, choć i ono zawsze mi
          przypomina, że tam powinna siedzieć ta osoba, która odeszła...Cóż takie
          brutalne i ciężkie choroby, zabierają nam najbliższych, a te święta są takie
          rodzinne, że brak tego kogoś, kto odszedł odczuwa się jeszcze bardziej.
          Co do karpia w galarecie, podrzucam Ci link, na Forum Kuchnia, tam panie coś Ci
          podpowiedzą, lub sama znajdziesz.
          Życzę Ci, aby ten karp, udał Ci się, i był taki jak cioci. Krzesło postaw i
          nakrycie też....
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=24494529&v=2&s=0
          • tukee Re: Regine 28.11.05, 23:10
            Bardzo Ci dziekuje. Wszystko zorganizuje tak jak bedzie trzeba i bedzie pysznie
            i miejsce oczywoscie tez. Do uslyszenia Regine.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka