vertebrata
21.11.06, 20:29
niezależnie od dowodów przedstawionych w innych wątkach, ten jest adresowany
do tych wszystkich, którzy usilnie twiedzą, że zygota ludzka to potencjalny
człowiek, a nie człowiek. pomijam te mało rozgarnięte poglądy o tym, że
zarodek ludzki w ogóle z człowiekiem nic wspólnego nie ma i jest tak samo
bezwartościowy jak zarodek psa, a człowiekiem staje się np. w momencie
urodzenia, jako niewarte w ogóle dyskutowania, bo bezzasadne.
otóż każdy przedstawciel gatunku człowiek rozumny zgodzi się z twierdzeniem,
że ''konieczne, że z zygoty ludzkiej powstanie człowiek''. to zdanie wręcz
oczywiste, na pewno zaś naukowo logicznie niezbicie dowiedzione.
jeżeli więc ''konieczne, że z zygoty ludzkiej powstanie człowiek'', to
przyjmujemy, że zygota ludzka to człowiek. przyjęcie tego stwierdzenia,
słusznego i logicznego, jest najlepszym wyrazem dobrej wiary każdego
rozumnego człowieka.
żartowniś, który chce zrobić na złość MPK i podkłada bombę w autobusie
komunikacji miejskiej pełnym ludzi, celem zniszczenia autobusu, jeżeli
zdetonuje ładunek i ci ludzie zginą, będzie odpowiadał jak za umyślne
spowodowanie śmierci. działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia tych ludzi
życia, bo właśnie miał świadomość KONIECZNOŚCI realizacji znamion okreslonego
typu czynu zabronionego, a nie tylko możliwości realizacji znamion. i choćby
ten człowiek nas przekonywał z ręką na sercu, że chciał tylko zniszczyć
autobus, choćby przysięgał na swój honor, że tych ludzi zabić nie chciał, to
my przyjmujemy, że chciał.
konieczne, że zdetonowanie ładunku w takiej sytuacji, spowoduje śmierć ludzi.
ten, kto to robi, działa więc z bezpośrednim zamiarem zabicia tych pasażerów,
mimo, że nie musi wcale tego pragnąć.
kto z was by chciał, żeby taki idiota, wysadziwszy w powietrze autobus pełen
ludzi, odpowiadał np. za spowodowanie katastrofy drogowej z tylko nieumyślnym
skutkiem śmiertelnym? byłoby to całkowicie nielogiczne.
by omnipotentny