ubawiona
11.12.06, 14:36
Malo ich juz o tej porze roku. Ta ostatnia tak bardzo bzyczala. Na nerwy mi
dzialala paskuda jedna.Od czasu do czasu probowala usiasc na mojej nodze, tego
juz nie moglam scierpiec. Powolna byla, prawdopodobnie i tak juz na
wykonczeniu. Dorwalam insekta na scianie i PAC, zdechla przekleta szatanska
wredota.
W calej mej wscieklosci nie pomyslalam, ze to istota boska. Mam wyrzuty
sumienia. Moze powinnam ta zimowa pora marznac, nawet przeziebic sie, nabawic
gruzlicy, czy innych cholerstw i umrzec, aby mucha przez otwarte okno wyleciec
mogla? Pomyslalam sobie, kobiety w calej Polsce nie umieraja przeklete pindy,
bo sie poswiecic nie chca, ku dobru ich chorych badz niechcianych dzieci, a ja
sie nie poswiecilam zeby mucha wieksza od plodu wczesnego przezyla.
Podejrzewam, ze nie jestem dobra chrzescijanka. Niech Jezus mi wybaczy.
Odprawie pokute, to pewne. Czy Bog mi w trojcy jedyny wielokrotny wybaczy?