gertruda26
18.05.09, 19:47
Wreszcie znalazłam miejsce, gdzie mogę szczerze wyrazić swoje zdanie
i nie zostać za nie "zlinczowana".
Dleczego nie lubie i nie chcę mieć dzieci? Mogłabym przywolywac
tysiące argumentów. Teraz niech wystarczą tylko dwa.
1.Nie lubię dzieci bo...decydując się na dziecko trzeba
podporządkować mu całe życie, a ja kocham swoje wolność i
niezależność i im jestem starsza tym bardziej się nią niemalże
upajam.
2.Nie lubię dzieci bo...są niegrzeczne, głośne, niewyrozumiałe,
samolubne
Jednakże trudno jest żyć w społeczeństwie, w którym bycie matka to
niemalże obowiązek. Należy do tego dodać godność, a raczej tytuł
kobiety, ponieważ człowiek płci żeńskiej nie posiadający potostwa
nie zasługuje na miano kobiety.
Nie wiem, jak u Was, ale u mnie nieznośna stała się presja znajomych
i rodziny. Ciągłe przypominanie i pokazywanie młodych dziewczyn
pchających wózek opatrzone jest komentarzami przepelnionymi euforia
i zachwytem. No coż dla mnie w tym wózku leży mały potwór, który
ciągl płacze, domaga się jedzienia, i robi w pieluchę... A kobieta
(tutaj właściwe jest użycie tego określenia), która pcha wózek jest
w moich oczach niewyspaną istotą, która nie pracuje, zdana jest na
łaskę i niełaskę męża/narzeczonego i do tego musi udawać szczęśliwą
(bo przecież kto lubi w nocy spać?a proszenie męża. narzeczonego o
kolejne 100 zł na życie to sama przyjemność).
Podumowując -dziecko dla mnie to nie żadne szczęście (jak mówią
znajomi i Rodzina), ale komplikacja, przekreślenie kariery i planów
zawodowych, rezygnacja z wolności i niezależności oraz uzależnienie
materialne od mężczyzny.
Może to dziwnie zabrzmi, ale mojemu najgorszemu wrogowi(o ile
takiego mam) życzę właśnie dziecka...
Co wy o tym sądzicie? Czy też macie poczucie prasji społecznej?