pink.freud
21.01.07, 15:37
W zeszłym roku w USA po raz pierwszy liczba kobiet, którym nie udało się zaciągnąć faceta do ołtarza przekroczyła 50%.
Kobiety są dzis łatwe i chętnie dają bez ślubu, który zreszta nie jest do niczego potrzebny bo i po co dla ew. 1 dziecka, do tego wysokie koszty rozwodu i chętnych do ożenku szybko maleje.
Ma to swoje plusy. Mężczyźni, w miarę jak wzrasta ich status materialny i starzeją im się partnerki nie muszą już się z nimi męczyć. Kobiety nie muszą już cierpieć na samotność w związku..
Dla społeczeństwa powstaje jednak poważny problem. Co zrobić z armią starych panien po 30tce na które nie ma popytu? W miarę upływu czasu szybko dziwaczeją, dopada je depresja i często wymagają opieki psychiatrycznej. Kiedyś bezpłatną pomoc psychologiczną musieli świadczyć księża. Kobiety miały się komu wygadać i nie świrowały w domu. Dziś coraz więcej starych panien to ateistki. W takim tempie jak się mnożą żadnej służby zdrowia nie będzie stac na zapewnienie im psychologów czy psychiatrów.
Co z nimi zrobić i czym zastapić im religię?