t-r-h
12.02.07, 15:22
Kilka dni temu przegladając otoczenie sieciowe w blokowej sieci lokalnej
natknołem sie na udostępnione (w tejże sieci) filmy o treści pornograficznej.
Niby nic nadzwyczajnego, ludzie udostępniaja obok muzyki, filmów i calego
innego dziwactwa, różne różniste rzeczy. Jak się okazało wszelkie te zasoby
nieświadomy użytkownik udostępnił z pełnym dostępem. Prawdopododnie nawet nie
wie że cos udostępnia i każdy użytkownik sieci wewnętrznej ma pełny dostęp do
wiekszości tych źródeł. Cały problem w tym że po wnikliwej analizie
dyskó "kolegi" okazało się że jest on księdzem. Jak podejrzewam mieszka w tym
bloku od niedawna, bo jakoś nie udało mi się z nim jak dotąd skonfrontować.
Ksiądz ściągający z sieci filmy porno ... ciekawa spraw zwłaszcza że okok
tych filmów (tak około 50 szt.) znajdują sie zdjęcia z pielgrzymek, i jego
własnych "obłuczyn".
Sam jestem raczej antyklerykałem wiec najchetniej bym mu wszystko wykasował i
zostawił jakiś pliczek typu HA HA HA, ale to by bylo przestępstwo, a nie mam
ochoty na łamanie prawa. Zasięgnołem języka u koleżanki która jest osobą
wierząca i praktykującą związana dość mocno z kościołem i poprosiłęm ja o
opinie. Powiedziała jednoznacznie że doniosłaby o tym do władz kościelnych.
Zwłaszcza że omawiany ksiądz prawdopodobnie nie jest jeszcze po ostatnich
święceniach a to co robi zaprzecza i neguje całkowicie nauke kościoła.
Co Wy na to ?? Co radzicie ??