Dodaj do ulubionych

Partner jest chory psychicznie

23.02.07, 22:13
Jak ma zachować się ktoś ,gdy współmałżonek jest chory psychicznie?
Czy uważacie ,że nadal powinien trwać w tym związku czy ich
małżeństwo już się skończyło?
Czy pozostając z nią / z nim , traktować jakby była/był, już martwy ?
Obserwuj wątek
    • Gość: cytadela panx ok Re: Partner jest chory psychicznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 22:22
      A co takiego robi?Wydaje mu się że jest nietoperzem i śpi na lampie?
      Jeśli nadaje się na leczenie to oddaj go na obserwację,dostanie rentę i jakieś
      piguły uspokajające a jak ataki mu przejdą to jeszcze do pracy na pół etatu albo
      umowę o dzieło będzie mógł iść.
    • bonzee32 Re: Partner jest chory psychicznie 23.02.07, 22:24
      Ogladalas Beautiful Mind (2001)?
    • Gość: Dziadek Mróz Re: Partner jest chory psychicznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 22:31
      W jego wieku też byłem chory.
    • Gość: max_min Partner jest chory psychicznie???? IP: *.chello.pl 23.02.07, 22:36
      1.Czy przed ślubem nie był chory psychicznie, a nabawił sie tej choroby w
      trakcie trwania małżeństwa?
      Jeśli tak, to czy Ty przypadkiem nie byłas powodem tej choroby?
      Jeśli nie, to po kiego grzyba wychodziłaś za niego za mąż? Bogaty był, czy coś w
      tym sensie?
      2.Jeśli był bogaty, a Ty już ten majątek roztrwoniłas, to jasne, że zwijaj żagle
      i poluj na następnego zdrowego inaczej naiwniaka, bo tylko taki może Cię zechce.
      3.Chory psychicznie człowiek wymaga troski, a nie traktowania go jak umarłego.
      Co za nierogacizna z Ciebie wyłazi, szkoda słów i wysiłku przy pisaniu
      odpowiedzi na Twe durne pytania. A może to Ty jesteś chora i boisz się, że mąż
      odda Cię do zakładu zamkniętego?
      • inseg Re: Partner jest chory psychicznie???? 23.02.07, 22:50
        Cóż za lista oskarżeń pytam bezosobowo . Pytam czy sądzisz ,że
        małżeństwo, związek jako forma wzajemnego dawania
        uczuć,bezpieczeństwa,seksualności ,bliskości i tej wymiany nadal trwa ,
        skoro tylko jedna osoba jest tego świadoma ?:)
        • Gość: max_min Re: Partner jest chory psychicznie???? IP: *.chello.pl 23.02.07, 23:00
          inseg napisała:

          > Pytam czy sądzisz ,że
          > małżeństwo, związek jako forma wzajemnego dawania
          > uczuć,bezpieczeństwa,seksualności ,bliskości i tej wymiany nadal trwa ,
          > skoro tylko jedna osoba jest tego świadoma ?:)

          Aha, czyli choroba psychiczna w tym wydaniu to permanentna utrata świadomości?
          Partner nie wstaje, bo przecież jest nieprzytomny, leży w łóżku i ledwo
          przędzie. Czy tak? A druga strona już go spisała na straty i tylko szuka
          pretekstu, by elegancko zakończyć związek. Mam rację?
          • inseg Re: Partner jest chory psychicznie???? 23.02.07, 23:12
            Wczuj się w sytuację : wypadek podczas jazdy konnej po pijanemu -skutek
            brak świadomości o świecie ,brak rokowań na poprawę ,że związek będzie
            związkiem - nie ma związku , więc co jest ? Co jest ?
            • Gość: ??? Re: Partner jest chory psychicznie???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 23:20
              a o co tak naprawde chodzi?....
              • inseg Re: Partner jest chory psychicznie???? 23.02.07, 23:55
                o to że już nie ma nic
                • yoma Re: Partner jest chory psychicznie???? 24.02.07, 17:37
                  Kononowicz? :)
            • Gość: cytadela panx ok Re: Partner jest chory psychicznie???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 23:25
              No wiesz,ja swoją żoną bym się opiekował i wiem że Ona mną też,ale My razem dużo
              przeszliśmy.
              A jak by umarł to kochałabyś jego fotografie,wspomnienia?..wiem że teraz to On
              musi nieciekawie wyglądać i pożytku seksualnego ani nic ale to wciąż Twój mąż i
              przysięgę składałaś.A gdyby dziecko niedorozwinięte się Tobie urodziło?
              • inseg Re: Partner jest chory psychicznie???? 23.02.07, 23:27
                To dwie różne sprawy ...
              • inseg Re: Partner jest chory psychicznie???? 24.02.07, 03:00
                Nie poruszam sprawy mojej osobistej- nie posiadam męża...
                • Gość: cytadela panx ok Re: Partner jest chory psychicznie???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 12:05
                  No to koniec,zapomnij o nim.Stało się,miałaś kiedyś wspaniałego chłopaka,tylko
                  przy nowym zaczęsto o nim nie opowiadaj bo będzie zazdrosny.
            • yoma Re: Partner jest chory psychicznie???? 24.02.07, 17:38
              wypadek podczas jazdy konnej po pijanemu -skutek
              > brak świadomości o świecie ,

              Ależ to zwykła śpiączka, a nie hyź.
              • inseg Re: Partner jest chory psychicznie???? 24.02.07, 22:35
                hyż?
                • yoma Re: Partner jest chory psychicznie???? 24.02.07, 23:12
                  * hyź hyzia: mieć hyzia a. hyś
    • nessie-jp Re: Partner jest chory psychicznie 23.02.07, 23:32
      Jeżeli składałaś ślubowanie, że pozostaniesz z drugą osobą "w zdrowiu i w
      chorobie" to chyba sama wiesz...

      Partner człowieka chorego psychicznie jest dla niego jedynym punktem oparcia,
      często jedynym opiekunem prawnym i faktycznym. Jedyną pomocą, jedynym kontaktem
      z normalnością. O chorego psychicznie trzeba bardzo dbać, często wbrew niemu --
      walczyć o skierowanie do szpitala na leczenie, kontrolować przyjmowanie leków.
      Zresztą, są różne choroby psychiczne. Czy chodzi ci o to, że mąż ma np.
      depresję, albo żona anoreksję? Czy jest to głęboka psychoza, uniemożliwiająca
      życie poza zakładem zamkniętym? Czy choroba alkoholowa?
      • inseg Re: Partner jest chory psychicznie 23.02.07, 23:43
        Można go szanować jako męża, jako partnera, jako osobę bliską i nie
        dopuszczać myśli ,że mogłoby stać się inaczej...
        Pytanie jednak dotyczy nie tego co taka osoba w takiej sytuacji
        powinna zrobić ( którą to dotyka ). Pytanie dotyczy osób które trwają w
        takich związkach - ale przestało ono być "związkiem " jako takim
        partnerstwem ,małżeństewm. Cokolwiek widnieje teoretycznie na papierze w
        urzędzie, jest to tylko ustanowione prawnie i wszelkie zobowiązania
        wobec składanych obietnic ,przysiegi bo faktycznie ,praktycznie
        małżeństwo dla nich się skończyło ... co pozostało? Co ? Oprócz
        więzi ,przywiązania,wspomnień, tylko w tej jednej osobie, jej
        świadomości o tym co jest a czego juz nie ma ?
        • alter50 Re: Partner jest chory psychicznie 24.02.07, 01:04
          a kto jest dzisiaj zdrowy psychicznie ,niech pierwszy rzuci kamieniem
        • nessie-jp Re: Partner jest chory psychicznie 24.02.07, 01:43
          A co tu ma szanowanie do rzeczy? Odnieś się proszę do mojego postu, to porozmawiamy.
          • inseg Re: do rzeczy 24.02.07, 02:44
            Sprawowanie opieki w chwilach kiedy wymaga tego sytuacja owszem .
            Ślubowanie, w zdrowiu i w "chorobie" ,na "dobre i złe": tak to
            wypełnianie przyrzeczeń, zgadzam się.
            Tego wymaga lojalność i dane słowo .
            Pytam jednak, jak traktować sytuację kiedy owa opieka jest na
            najwyższym stopniu ze wszystkich sił ,włącznie z troską o sprawy prawne
            jak też fizjologiczne. Jednak nie istnieje już " to co było w
            sensie normalności "
            Ja tego nie kwestionuje, że wymaga się od zdrowego
            partnera "poświecenia" ,zaangażowania w imię idei miłości i etyki.
            Jedynie problem końca związku jako takiego, bo w zwykłych warunkach
            istnieje wymiana obdarowywania siebie wzajemnie sobą ze świadomością
            tego ,że ta druga osoba otrzymuje to czego oczekuje ( w oba kierunki):
            miłość , imtymność,zainteresowanie,bezpieczeństwo a więc podstawowe potrzeby
            każdego człowieka, poczynając od tych pierwszego rzędu a kończąc na tych
            wyższych jak realizowanie się. Związek taki przestaje być związkiem .
            Można to porównać do chodzenia na kulawej nodze. Ktoś bierze i nie
            oddaje. Ty dajesz i nic w zamian nie otrzymujesz ...Masz
            świadomość ,że nie otrzymasz wsparcia, nie otrzymasz już bliskości,
            miłości... ( bo tamta druga połowa juz tego nie potrzebuje okazywać ,
            ponosisz odpowiedzialność za coś, co stało się nie z Twojej winy).
            Podobna sytuacja kiedy on/ona staje się alkoholikiem czy narkomanem jak
            też chorym psychicznie, kiedy traci sie kontakt z ta drugą
            osobą...Przyjęło się ,że chorych alkoholików większość partnerów pozostawia
            samym sobie ,każdy z nich czasem buduje nowe związki a jest to taka
            sama choroba jak cukrzyca czy nowotwory, tylko objawy są inne. Każdy z
            nich wymaga opieki wsparcia ,leczenia...
            Jednak co ze związkiem ?
            Przecież on przestaje nim być ...Staje się domem trwania w ciągłej obawie o
            siebie i innych bliskich...
            • nessie-jp Re: do rzeczy 24.02.07, 03:36
              Ale przecież identycznie jest w przypadku chorego na raka, który wymaga -
              właśnie - troski nie tylko prawno-lekarskiej, ale i fizjologicznej. Tak samo
              jest z opieką nad partnerem starszym od ciebie.

              Związek na dobre i na złe nie kończy się wtedy, gdy coś zacznie iść źle.
              'Towarem', który otrzymujesz w takim związku, jest rodzaj ubezpieczenia - bo
              jeśli to ty zachorujesz, to partner zajmie się tobą. Jeśli wpadniesz w depresję,
              to nie powie: "Spadaj, kurna, stuknięta babo, smęcić komu innemu, jak nie chcesz
              się bzykać, bo ja potrzebuję pełnego związku a nie jakiejś kaleki".

              Gdy nieszczęście już się stanie i bliska ci osoba stanie się cieniem siebie, to
              ty tylko 'spłacasz' (zwróć uwagę na cudzysłów) to poczucie bezpieczeństwa, które
              miałaś w związku już przedtem.

              No i jeszcze jedno - czemu piszesz, że chorego psychicznie trzeba się bać? A
              chorego na nogę to się nie boisz? Jeśli chory jest agresywny i ma ostre
              psychozy, to musi być umieszczony w zakładzie zamkniętym. Musisz o to zadbać.

              Ale choroby psychiczne to nie tylko ostre psychozy. To, o czym ty mówisz, to
              totalna śmierć osobowości. A przecież choroba to nie śmierć, choroba to proces,
              który może się toczyć przez wiele lat, nad którym można jakoś tam panować,
              ratując tę osobowość, którą pokochałaś.

              Jeśli mówisz o człowieku u schyłku choroby, pozbawionego już cech ludzkiej
              świadomości, to jego miejsce jest, jak pisałam, w zamkniętym zakładzie
              opiekuńczym. Czy wtedy możesz już z czystym sumieniem zapomnieć, że taki
              człowiek był? Nie sądzę. To jest zawsze straszny dramat i wielki dylemat -
              układać sobie życie dalej, czy trwać w prawnym związku z 'warzywem'. Ale to
              jednak marginalna liczba przypadków i nie wolno zwrównywać choroby psychicznej
              ze... śmiercią psychiczną, właściwie.
              • inseg Re: do rzeczy 24.02.07, 04:34
                nessie-jp napisała:

                > Ale przecież identycznie jest w przypadku chorego na raka, który wymaga -
                > właśnie - troski nie tylko prawno-lekarskiej, ale i fizjologicznej.

                Tak napisałam ,że jest to podobna sprawa

                > Związek na dobre i na złe nie kończy się wtedy, gdy coś zacznie iść źle.

                Tak napisałam ,że jest to rodzaj lojalności wobec danego słowa
                gwarancja czyli ,ze Cie nie opuszczę aż do śmierci./gwarant
                ubezpieczenie/ Słowo obietnice składane wzajemnie...

                > że chorego psychicznie trzeba się bać? A
                > chorego na nogę to się nie boisz?

                Subtelna różnica?

                > Jeśli mówisz o człowieku u schyłku choroby, pozbawionego już cech ludzkiej
                > świadomości, to jego miejsce jest, jak pisałam, w zamkniętym zakładzie
                > opiekuńczym..

                On tam / ona tu ... pozostaje tylko więź duchowa ,jej myśli jej
                wspomnienia i pustka ...Czy sadzisz ,że nadal życie obok to nadal
                związek ?

                >nie wolno zrównywać choroby psychicznej
                > ze... śmiercią psychiczną, właściwie.

                Co zatem wolno ? Kto o tym decyduje,nie ma społecznego przyzwolenia. Do
                jakiej granicy, można mówić o związku, a kiedy już go nie ma? Kiedy
                ta zdrowa osoba pozostaje i trwa w "ubezwłasnowolnionej"sytuacji
                ograniczeń ( wolno jej jedynie trwać realizować spłacanie długu wobec
                przyrzeczenia )a nieświadoma chora psychicznie połowa w związku jest
                zawieszona w próżni i tez sobie trwa/ bo są, a jakoby ich nie
                było .... W sensie religii są związani, w sensie prawnym nikt nie
                uznał tak jak w przypadku rozwodu , brak pożycia i brak
                zaangażowania emocjonalnego ,wygaśnięcie uczucia w przypadku jednego z
                partnerów .Pewnie ,że trudna sytuacja. Ba! Nawet tragiczna, masz racje
                bo jednocześnie pewnego rodzaju strata tej drugiej osoby .. można
                trwać, wspierać, dbać i opiekować się nią ale ten związek umarł i
                tak trzeba to traktować mimo ,że się jest "blisko" tzn tylko obok.


                • nessie-jp Re: do rzeczy 24.02.07, 15:11
                  > > że chorego psychicznie trzeba się bać? A
                  > > chorego na nogę to się nie boisz?
                  >
                  > Subtelna różnica?

                  Nie ma żadnej różnicy. Człowiek chory na depresję albo stany lękowe jest równie
                  niebezpieczny, co człowiek ze złamaną nogą.


                  > >nie wolno zrównywać choroby psychicznej
                  > > ze... śmiercią psychiczną, właściwie.
                  >
                  > Co zatem wolno ? Kto o tym decyduje,nie ma społecznego przyzwolenia. Do
                  > jakiej granicy, można mówić o związku, a kiedy już go nie ma?

                  Nie odczytuj słowa "wolno" tylko w jednym kontekście przyzwolenia, bo ono ma
                  wiele znaczeń. Pisząc, że nie wolno zrównywać choroby psychicznej z totalnym
                  zanikiem osobowości mam na myśli, że popełniasz nadużycie. Ty chcesz dowieść, że
                  każdy chory psychicznie to nie człowiek, a w każdym razie nie ten, na którego
                  się zdecydowałaś. A to po prostu kłamstwo.

                  Natomiast prawdą jest, że nie ma społecznego przyzwolenia na jednostronne
                  kończenie związku, bo jeden z partnerów przestał satysfakcjonować drugiego z
                  powodów zdrowotnych. Dotyczy to zarówno zaniku potencji, jak i zaniku pamięci.

                  Co do opieki nad chorym całkowicie wyłączonym z życia, czy to za sprawą
                  uszkodzonej psychiki, czy uszkodzonego ciała, to nie ma i nie będzie łatwych
                  odpowiedzi - czy układać sobie życie na nowo, puszczając chorego w niepamięć,
                  czy przeciwnie, trwać przy nim. Nie ma kanonu postępowania, bo każdy człowiek
                  jest inny i każdy samodzielnie o tym decyduje, czy związek jeszcze jest, czy już
                  go nie ma. Nie znajdziesz odgórnej definicji.
    • aurelia_aurita Re: Partner jest chory psychicznie 24.02.07, 12:12
      > Czy pozostając z nią / z nim , traktować jakby była/był, już martwy ?

      a JEST już martwa/y ???
      jeśi tak - to zapakować w trumnę i srrruuu! do grobu. grób zasypać, posadzić kwiatki...
      ...
      • inseg Re: Partner jest chory psychicznie 24.02.07, 13:11
        Nie chodzi o fizyczną stronę ( nie zrozumiałaś)Cały czas pytam o relacje i
        wzajemną interakcje w związku ...O tej płaszczyznie mówię o tym ,że
        związek przestał istnieć
    • troche_inny Re: Partner jest chory psychicznie 24.02.07, 14:26
      W zdrowiu i chorobie.. sama sobie odpowiedz..
      • inseg Re: Partner jest chory psychicznie 24.02.07, 17:36
        A Wy dalej swoje !Pisałam już o opiece i nie pozostawianiu swojego
        partnera czy partnerki bez pomocy.Cały czas to tłukę ... Problem
        dotyczy nieobecności w sensie psychicznym . Czytam Was i widzę ,jak
        trudno wam zrozumieć ,że mimo opieki, dbania , kierowania nadal taką
        osobą, chorym psychicznie partnerem, związek przestaje istnieć, w sensie
        wzajemnej relacji bo ta relacja istnieje jako " jednostronna" .
        Zanim odpiszecie przeczytajcie poprzednie wypowiedzi dokładnie mili
        adwersarze. Pozdrawiam :)
        • yoma Re: Partner jest chory psychicznie 24.02.07, 17:40
          Przecież dostałaś wyraźną odpowiedź - użyszkodnicy uważają, że nie należy
          porzucać partnera chorego psychicznie. CBDO EOT.
          • inseg Re: Partner jest chory psychicznie 24.02.07, 18:01
            Jeszcze raz napisze ,że nigdzie nie jest napisane ( w moich
            wypowiedziach) że należy go opuszczać.
            Cały czas TŁUKĘ... że opieka pozostaje, pozostaje dbanie,
            pielęgnowanie ,że się go nie opuści aż do śmierci .
            Trwanie w takiej sytuacji z powodu tego co było " dobre" pamieć o tym
            wspomnienie, myśli a teraz na złe..kiedy sytuacja jest inna , bo
            trudna i trwa / bez kontaktu psychicznego świadomości partnera ... /
            Twierdzę ,że " jako taki związek " przestał istnieć ...:)Może być
            pewnego rodzaju " układem" ale jako relacje i odbór obdarowywanie
            wzajemne jest jedynie jednostronnne. Jest to układ - nie związek
            Teoretycznie chcemy traktować to jako ludzi związanych ze sobą, oni
            są związani ale nie tworzą już relacji w obu kierunkach . W praktyce
            związek umarł .Trwają ...
            • yoma Re: Partner jest chory psychicznie 24.02.07, 23:06
              Zadałaś pytanie, uzyskałaś odpowiedź, a tłuczesz i tłuczesz aż do upojenia, a
              sobie tłucz.
    • Gość: bozia Re: Partner jest chory psychicznie IP: *.chello.pl 24.02.07, 23:07
      Choroba członka rodziny zawsze wywołuje przerażęnie,lęk.<ale da się z tym
      żyć.>Poszukaj jakieś grupy wsparcia dla swojej rodziny.Choroby psychiczne się
      leczy,pozwala to w miarę dobrze funkcjonować całej rodzinie.POzdrawiam.
    • street_pop Re: Partner jest chory psychicznie 27.02.07, 17:29
      prawda 1:
      choroba psychiczna jest powodem do unieważnienia sakramentu małżeństwa w
      kościele. jesli choroba psychiczna bądź zaburzenie uniemożliwia męzowi pełnienie
      roli męża/ojca i destabilizuje rodzinę to wówczas jest to jak najbardziej możliwe.
      prawda 2:
      niektórzy współmałżonkowie bywaja tak oddani sprawie choroby swojej zony/męża,
      że nawet zakładają grupy wsparcia i angażują się w pracę na rzecz chorych,
      ochrony ich interesów itd.

      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
      • inseg Re: Partner jest chory psychicznie 28.02.07, 14:06
        Dzieki ,ze czytasz jako jeden z nielicznych tutaj ze zrozumieniem :)i
        pojołeś przesłanie problemu, dzięki :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka